Moje dziecko powiedziało...

12.12.05, 11:30
Tym razem proponuje, aby to byl temat humorystyczny smile

Mój synek (jak był malutki) zapytał mnie nagle:
- Mamusiu, a rury to stworzył Pan Bóg, prawda?
Oczywiscie zatkało mnie, zupełnie nie wiedziałam skąd ten pomysł. Ale on powiedział:
- No bo przecież Pan Bóg stworzył niebo i ziemię i wodę. A u nas woda do kranu to płynie
takimi rurami w ścianie...
    • doomi Re: Moje dziecko powiedziało... 12.12.05, 12:15
      ja akurat powiedzonek żadnych w tej chwili nie pamiętam, ale moje dziecko miało
      nad wyraz ciekawe słownictwo
      kanki - kanapki
      stachana - straż pożarna
      kunki - malutki
      a już powalał nas hansyn... wiecie co to było według mojego synka?? No basen,
      proste przecież smile
    • sloggi Re: Moje dziecko powiedziało... 12.12.05, 12:16
      Prowadzę forum "Salon Odrzuconych".
      Foremka siedzi przed kompem, a jej Mama ją woła. Na to synek foremki do
      wołającej Mamę Babci:
      - Babciu, nie przeszkadzaj Mamie, Mama pije ze Sloggim kawę w Salonie.
      smile
      • bajka111 Re: Moje dziecko powiedziało... 12.12.05, 18:42
        Sloggi - dobre smile)))

        Ja mam spisany cały słownik mojego syna, bo przez dłuższy okres tylko ja go rozumiałam.
        Ale też się musiałam domyślać o co mu chodzi, bo "pupa' znaczylo picie, piłka i ... coś jeszcze,
        zapomniałam. Na szczęście miał łapki i pokazywał.

        A, wiem, trzecie pupa to był smoczek.

        Kiedyś podszedł do mnie, mówi "apapa" i mnie gdzieś ciągnie. Powtarzając "apapa" dociągnął
        mnie do wanny i pokazuje do środka. Po dłuższym czasie dotarło do mnie. że chce się wykąpać.
        A to "apapa" to skrót piosenki, którą mu zawsze śpiewałam przy kąpieli : "chlap, chlap, chlapu
        chlap, chlapu chlapu chlapu chlap" itd.
        • bajka111 Re: Moje dziecko powiedziało... 12.12.05, 23:40
          Kiedyś byli u nas znajomi. Mały synek chodził sobie i podśpiewywał: "Jezu jezu nasz.....", za
          chwile znowu "Jezu jezu nasz.....". Znajomi z uznaniem kiwali głowami i bardzo chwalili synka,
          sposób jego wychowywania, że taki pobożny itd. A ja się dziwiłam.
          Chwalony Kubuś z radosną miną zaśpiewał oczarowanym nim znajomym:
          "Jezu jezu nas,
          skąd igiełki mas"
          • doomi Re: Moje dziecko powiedziało... 12.12.05, 23:51
            no to jeszcze raz synek: nie powiedział, ale robił. Jak miał jakieś dwa lata,
            uwielbiał włazić na parapet latem i trzymając się krat w oknie siusiał sobie z
            pierwszego piętra na zewnątrz. Mieszkaliśmy wtedy vis a vis stacji kolejowej w
            Świdrze i ludziska na stacji mieli fajny widok na mojego brzdąca smile
            • bajka111 Re: Moje dziecko powiedziało... 12.12.05, 23:55
              A mojego synka babcia nauczyla siusiac z tarasu na trawke przez taką okratowaną balustradę.
              Mieliśmy wtedy w piwnicy firmę z pracownikami, księgową itp. A w oknach tej piwnicy/firmy teź
              były kraty.
              Domyślasz się co było dalej?
              • doomi Re: Moje dziecko powiedziało... 13.12.05, 00:05
                ach te chłopaki! i ach te babcie!
    • do73 Re: Moje dziecko powiedziało... 05.04.06, 16:36
      Odświeżam wątek.

      Na niedzielnym spacerze nad Świdrem, rozmowa z moją prawie 5-letnią córą:

      - Mamusia, a tatuś będzie jeszcze zbierał bazie?
      - Nie, już nam wystarczy, nie potrzebujemy tak dużo.
      - Ale to może tatuś nazbiera dla babci? Babcia weźmie jeden wazon, drugi,
      trzeci i powkłada tam bazie. To może tatuś jej nazbiera? Co babcia będzie się
      PLĄTAĆ po drzewach? Tatuś MŁODY CZŁOWIEK, to może!


      Pękaliśmy z mężem ze śmiechu.


      A poniżej historyjki zaczerpnięte z forum edziecko:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=11426028&a=13817789&s=0
      *****
      No to opowiem zasłyszaną histotyjkę o córeczce znajomej znajomych.
      Chodziła i narzekała że boli ją 'IDUCHA'. Nikt nie wiedział o co chodzi,
      w końcu rodzice kazali jej pokazać paluszkiem co ją tak boli. I co pokazała?
      Ramiona! Bo przecież jak się żegna "w imię Ojca i Syna..." to co sie mówi
      pokazując na ramiona?

      ****************

      - Kuba zapnij rozporek
      - a po co?
      - Bo tak wypada
      - Mi nie wypadnie!

      **************

      koleżanka mojej mamy z pracy kupowała wódkę na imieniny męża (zaznaczam, że oni
      wódkę piją tylko przy okazji imienin, urodzin, a tak nie uświadczysz u nich
      alkoholu). Następnego dnia szła ze swoim synkiem do lekarza, po drodze wstąpiła
      do sklepu. Mały chciał cukierki, więc jego mama mu powiedziała, że na razie nie
      ma pieniędzy. Na to mały w ryk, doszła z nim do lekarza, on dalej płakał, więc
      lekarka pyta się, dlaczego on tak zawodzi. Na to mały: Bo na wódeczkę to
      pieniążki są, a na cukiereczki nie ma!!!

      Pozdrawiam
      • truski1 Re: Moje dziecko powiedziało... 06.04.06, 09:52
        Moje dziecko bardzo długo mówiło tylko we własnym języku i bardzo ciężko było
        ją zrozumieć. Wyjechaliśmy wspólnie ze znajomymi na wakacje- dzieci prawie w
        tym samym wieku-chłopcy raptem 3-2 miesiące starsi od mojej córci, ale gadali
        obaj świetnie. Myślałam, ze ten wspólny wyjazd, zmobilizuje moją córkę to
        artykułowania słów ogólnie zrozumiałych- no ale cóż- moja córcia jest dzieckiem
        bardzo że tak powiem „rządzicielskim” i bardzo śpiewającym no i jej koledzy
        zaczęli śpiewać piosenki w jej języku. Mieliśmy niezły ubaw. Nie pamiętam już
        co to było ale było bardzo śmiesznie.
        No ale moje dziecko bardzo często mówiła KECIK- kecik to było prawie wszystko.
        No i tak kiedyś idąc na plaże, machając rączkami próbowała śpiewać z mamą
        piosenkę (bardzo mądrą ale cóż) „chodzi lisek koło drogi nie ma ręki nie ma
        nogi i tak w kółko” no i wyszło
        Oczywiście melodyjnie świetnie no i było to tak- wita lita mita go nie ma keci
        nie ma gogi nie ma keci nie ma gogi
    • patyska Re: Moje dziecko powiedziało... 06.04.06, 09:28
      chetnie bym cos podlaczyla pod watek, ale Jeremi tak daje czadu, ze nie wiem co wybrac wink ale jak tylko
      znowu cos fajnego wymysli to dam znac wink natomiast powalil mnie moj malzonek, probujac zalagodzic
      sytuacje, gdy w filmie "Bambi" ustrzelono mame tytulowego bohatera. wiadomo: niepokoj, wrecz
      rozpacz, Jeremi dopytuje sie co sie z nia stalo. po kilkunastu odpowiedziach na "dlaczego?" z ktorych
      kazda miala zalagodzic piorunujacy efekt filmowego niedopowiedzenia, cos sie mojemu malzowi w
      glowie pomieszalo i najasnil naszemu synowi, ze "mama bambiego nie wroci bo poszla do krainy
      wiecznych lowow" wink))
      • truski1 Re: Moje dziecko powiedziało... 06.04.06, 10:03
        No i jeszcze tak niedawno sama na siebie zamiast Marysia mówiła Mysia, a jak
        ktoś mówił to co nazywasz się Mysia, to ona ze złością mówiła nie- tylko
        Myyyyysia.
        No i kiedyś wracając z przedszkola opowiada mi że ma nową koleżankę Kagę, pytam
        czy to Daga, ona nie Kaga pani mówi na nią Kaga, patrzę potem na listę dzieci w
        jej grupie i za żadne skarby nie mogę dopasować która to może być ta „Kaga”. No
        i po jakimś czasie siedzimy w szatni, a ona pokazuje na dziewczynkę- to mamo
        jest Kaga a była to po prostu Klaudia
      • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 06.04.06, 10:10
        A propos łagodzenia smutnych zakończeń.
        Synek w pierwsze czy drugiej j klasie miał przeczytać "O psie, który jeździł koleją". Końcowkę czytałam
        ja glośno także przysluchującej się młodszej o dwa lata córeczce. Zakończenie bylo bardzo smutne -
        piesek, którego wszyscy (także czytelnicy) bardzo pokochali zginął pod pociągiem ratując życie małej
        dziewczynce. Nie chcąc zasmucać dzieci przed snem "uratowałam' psa, "wyskoczylam" go w ostatniej
        chwili spod kół pociągu.
        Prawdziwe zakonczenie chciałam opowiedzieć synkowi następnego dnia przed pójściem do szkoły. Ale
        zapomniałam.... Synek w szkole podobno przeżył szok, ale w domu powiedział, że dzieci czytaly jakąś
        inną głupszą książkę.
        • arkadia67 Re: Moje dziecko powiedziało... 11.04.06, 22:28
          Po naszym spotkaniu na "pleceniu koszyczków" moje młodsze dziecię powiedzało:
          "mamo, nie wolno na spotkania z internetu chodzić, bo możesz na zboczeńców
          trafić i co my wtedy zrobimy jak nie wimy gdzie jesteś?"
          Przepraszam, za tych "zboczeńców", ale dzieciątko mam mądre co?")))))))))))
          • doomi Re: Moje dziecko powiedziało... 11.04.06, 22:34
            Dobre smile))
            O ile dobrze pamiętam dzieci majki miały podobne wątpliwości, że ich mama chyba
            zwariowała, że zaprasza "obcych" ludzi poznanych w necie do domu.
            Jakby nie było, mądre te nasze dzieciaki. Tyle im kładziemy na ten temat do
            głów i jak widać nauka nie idzie w las big_grin

            Swego czasu organizowałam kulig i potem u mnie w domu miało być małe conieco. I
            moja mama, która czytuje forum też dzwoniła do mnie zaniepokojona czy wiem co
            robię smile))
    • michalinka123 Re: Moje dziecko powiedziało... 06.04.06, 16:08
      w zeszłym roku nad morzem- idę z 2,5 letnim synkiem na plażę, po drodze on
      wszystkim sie chwali "a ja bede na golaaaasa, i mama też" nieźle sobie o mnie
      pomyśleli.
      • doomi Re: Moje dziecko powiedziało... 11.04.06, 22:46
        W niedzielę mieliśmy jechać z wizytą do dziadków, ale bardzo źle się czułam i
        odwołaliśmy wizytę. Dzieci były bardzo zawiedzione. Wieczorem syn dzwoni do
        babci i mówi: "byłem w depresji, że do Ciebie nie pojechaliśmy, ale tata zabrał
        nas na zakupy i poprawił nam humor. Kupiłem sobie deprim"
    • malinela Re: Moje dziecko powiedziało... 13.05.06, 23:21
      Jedziemy z Malinką samochodem. Malinka opowiada, jak minął dzień w przedszkolu
      - (..) i kiedy Pani podeszła, żeby porozmawiać ze mną o zwierzętach, ja wstałam,
      odsunęłam krzesełko i poszłam..

      Ja na to zaczynam tłumaczyć jak powinna była postąpić, gestykulując, bo moim
      wypowiedziom zawsze towarzyszy bogata gestykulacja. Na to moja córka,
      najzupełniej spokojnie:

      - nie machaj tak rękami, bo wpadniesz w głupi przesąd

      Czysta abstrakcja, Monty Python;o)
    • malinela Re: Moje dziecko powiedziało... 13.05.06, 23:38
      Jeszcze jeden cudny (jak mawia moja siostra) dialog:
      Otóż, chwilę po śmierci JPII, na piętrowym łóżku w pokoju kuzyna, leżą:
      Malinka, jej o 3 lata starsza kuzynka i kuzyn (ten sam rocznik, choć parę
      miesięcy starszy). Z pierwszego piętra i piętrowego łóżka obserwują zawieszone u
      sąsiadów flagi - papieską, przewieszoną kirem i polską. Kiedy cichutko staję w
      drzwiach, słyszę taki oto dialog:
      Zaczyna najstarsza kuzynka:
      - to jest flaga Papieża
      -yhm (odpowiada chór)
      -ale Papież już nie żyje (kuzyn)
      -yyhym (odpowiada chór)
      -jak ta biedronka (Malinka)
      -yhym (odpowiada chór)

      ..powrócili do obserwowania flagi w mileczeniu..
      • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 14.05.06, 10:56
        Bardzo ładne.
        • truski1 Re: Moje dziecko powiedziało... 15.05.06, 08:08
          no to my w sobotę rozmawiamy, ze moze by tak pieska do domu przyprowadzić,
          takiego malutkiego z kokardką, a mój mąż, to ja ci tego pieska dam pod pachę,
          weźmiesz najpotrzebniejsze rzeczy i wrócisz to swojej mamusi.
          A moja córcia;
          Wiesz co tato, to jak ja dorosnę i będę duża to ja ci dam najpotrzebniejsze
          rzeczy i ty się wyprowadzisz, a mamusia zamieszka znowu z nami i z pieskiem
          • do73 Re: Moje dziecko powiedziało... 15.05.06, 08:35
            supersmile)))))
            • arkadia67 Re: Moje dziecko powiedziało... 15.05.06, 22:17
              Co prawda nie moje dziecko to powiedziało, ale nie mogłam się oprzeć aby tego
              nie napisać.
              Koleżanki córeczka Ala ma 3 latka i troszkę niewyraźnie mówi, jak to dziecko.
              Są na spacerku w parku, dziecko jeździ na rowerze, podbiega pies, Ala nogi w
              górę rączki z kierownicy i bach..... Koleżanka podniosła małą. W tej samej
              chwili przechodził obok Pan który prowadziła na smyczy tchórzo-fredkę, Ala
              patrzy na stworzenie wielce zadziwiona i krzyczy:
              - mamo Pan prowadził na smyczy żółwia!!! (tak zrozumiała mama)
              - Ala, tonie żółw!!!!
              - Nie mówiłam żółw tylko żubrrrrrrrr!!!!!
              • sylkwa1 Re: Moje dziecko powiedziało... 16.05.06, 15:38
                booooskie!!! big_grinDD
      • jazzybelle Re: Moje dziecko powiedziało... 19.05.06, 11:08
        No proszę! Lepsze, niż Mumiosmile
      • jazzybelle Lepsza niż Mumio! 19.05.06, 11:11
        Mój post wpadł poprzednio w przypadkowe miejsce, miało być o Twojej Malince -
        dialog lepszy niż Mumiosmile

        malinela napisała:

        > Jeszcze jeden cudny (jak mawia moja siostra) dialog:
        > Otóż, chwilę po śmierci JPII, na piętrowym łóżku w pokoju kuzyna, leżą:
        > Malinka, jej o 3 lata starsza kuzynka i kuzyn (ten sam rocznik, choć parę
        > miesięcy starszy). Z pierwszego piętra i piętrowego łóżka obserwują
        zawieszone
        > u
        > sąsiadów flagi - papieską, przewieszoną kirem i polską. Kiedy cichutko staję w
        > drzwiach, słyszę taki oto dialog:
        > Zaczyna najstarsza kuzynka:
        > - to jest flaga Papieża
        > -yhm (odpowiada chór)
        > -ale Papież już nie żyje (kuzyn)
        > -yyhym (odpowiada chór)
        > -jak ta biedronka (Malinka)
        > -yhym (odpowiada chór)
        >
        > ..powrócili do obserwowania flagi w mileczeniu..
    • sylkwa1 Re: Moje dziecko powiedziało... 16.05.06, 15:36
      "tato? jak już mi umyłeś ząbki to może byś ty mnie do przedszkola zawiózł?"
      logika dziecięca jest rozbrajająca wink))
      • jazzybelle Re: Moje dziecko powiedziało... 18.05.06, 11:32
        Moja prawie trzylatka groźnie i z powagą w głosie: "Mamo, nie wylącaj kutela,
        muszę cosplawdzić!!!"
        • truski1 Re: Moje dziecko powiedziało... 22.05.06, 09:15
          Moja córcia, jest dosyć całuśna. No i w sobotę byli u nas znajomi z synkiem.
          Ponieważ ona zawsze napastowała chłopaka, robiła to również w sobotę. Aż w
          końcu chłopak się zdenerwował, ścisnął ją i pocałował. A moja córcia oburzona-
          Mateus przecież połamałbyś mi usta
    • glenkora1 Mądrości moich córek 24.05.06, 12:46
      *************************************
      Moja trzyletnia córka założyła bluzkę tył na przód, pokazuje mi metkę i mówi:
      "Mamo, tu jest napisane, ze musisz mi zmienić bluzkę."

      *******************************************
      Ta sama osóbka patrzy na kota i mówi: "Ja mam wszystko takie samo jak Łatka,
      tylko nie mam ogona".

      ************************************************
      Mówię do 2,5 letniej wtedy córki:
      - Dziecko, idź załóż kapcie.
      Na to ona z wściekłością:
      - Jestem duchem, a nie dzieckiem!

      *******************************************************
      2,5 letniej dałam na śniadanie serek DANIO. Na to moje dziecko:
      "Nie. Ja nie używam takiego sera."

      ****************************************************************
      Pierwsze samodzielnie złożone z trudem zdanie mojej córy w życiu:
      "Jak wlóci tata - to cio będzie?"

      **********************************************************************
      A TERAZ O STARSZEJ:

      Moja starsza córa też nie jest gorsza. Jak miała 5 lat, wymyśliła tak:
      „Mamo, ja wymyśliłam takie zwierzę, co się nazywa GŁOWOLOTNIK. On lata nad całą
      Polską i zbiera zwierzęta, a potem daje je ludziom na jedzenie i żeby sobie
      ubrania uszyli ze skóry.”


      innego dnia zapytała:
      „Mama, co to właściwie jest ta zupa chrupnik?”


      a jeszcze innego dnia rzekła tak:
      “Mamo!!! Ty ciągle się uczysz, a z nami się nie bawisz, no czy to jest normalna
      matka!?!”


      Jadąc autobusem z Falenicy do Świdra:
      "O, już prawie Świder... Ale ciągle Polska...”


      ************************************************************************
      PEWNIE JUŻ BYM TEGO NIE PAMIĘTAŁA, ALE MAM W KOMPUTERZE smile
      ************************************************************************

      DZIECI SĄ ŚWIETNE.
      • 111majka Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 12:52
        Rewelacja smile))
        Najbardziej podobala mi się pierwsza uwaga i zaniepokojenie o powrót taty smile
        Ja mam wszystko w ręcznie pisanych pamiętnikach, czasem sobie z dzieciakami czytamy i jest masa
        śmiechu...
        • malinela Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 13:14
          Majka, a ja myślałam, ze to ty jesteś tą "miłą forumowiczką" od kawy z Doomi...
          • 111majka Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 13:24
            Ja jestem tą tylko miłąsmile
            Mam nadzieję...
            • doomi Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 15:14
              Bardzo miłą smile

              mam nadzieję ;DDD
      • malinela Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 13:12
        "o, już prawie Świder..ale ciągle Polska" - wspaniale !

        Ja też notuję, zapisuję, ale w specjalnym notesie.. znam osobę (malarkę)u
        której taki zeszyt to kolaż zdjęć, ususzonych kwiatów, rysunków..
      • do73 Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 22:22
        > innego dnia zapytała:
        > „Mama, co to właściwie jest ta zupa chrupnik?”

        Jedno z moich dzieci smile) - od niedawna pięciolatka też mówi "chrupnik" i, mimo
        że ją poprawiam, jakoś nie może zapamiętać poprawnej nazwy. Jest też "krochę"
        zamiast "trochę". Teksty tez ma nieziemskie, ale niestety sporo ulatujesad(
        • 111majka Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 22:33
          do73 napisała:

          >Teksty tez ma nieziemskie, ale niestety sporo ulatujesad(

          Koniecznie zapisuj. Będziecie się z tego potem długo wszyscy śmiać smile)))
          • do73 Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 22:40
            No troche gdzieś w necie zapisane, na edziecku wpisywałamsmile)
            • 111majka Re: Mądrości moich córek 24.05.06, 22:44
              Ja jestem chyba starej daty, dla mnie to na papierze jest najważniejsze smile
              Takie ecośtam mogą ulecieć...
              • truski1 Re: Mądrości moich córek 25.05.06, 09:24
                moja zamiast tatuś mówi kakuś. No i mój mąż, kiedyś stwierdził, ze jak już
                zacznie mówić poprawnie, to mu strasznie tego "kakusia" będzie brakowało
                • malinela Re: Mądrości moich córek 25.05.06, 09:39
                  truski, twoja córka zamienia "t" na "k", dokładnie tak jak ja w dzieciństwie.
                  Moja mama ćwiczyła ze mną, szczególnie pamiętam "cykrynę" ćwiczoną przed snem.
                  Natomiast moja siostrzenica zamienia "k" na "t" i w ogóle ma podobny sposób
                  bycia do mnie z dzieciństwa (w przeciwieństwie do mojej córki).
                  • 111majka Re: Mądrości moich córek 25.05.06, 10:14
                    A propos nazywania tatusiow.
                    Moje dzieci przez dosyć długo (w wieku 5 - 10 lat) mowiły do taty "ojcze". Najśmieszniejsze bylo to, że
                    "ojcze" się nie odmienialo. Brzmiało to na przykład tak:
                    - Czy możemy pójść z ojcze?
                    - Dlaczego ojcze jeszcze nie ma w domu?
                    - Mam coś dla ojcze
                    .... i tak dalej.....
                    A w sklepie dzieci proszące "ojcze, kup mi cośtam" wzbudzaly ogólny uśmiech.
                    • morkub Re: Mądrości moich córek 25.05.06, 10:29
                      hihihihihihi! tarzam się ze śmiechu. ojcze!
                      • 111majka Re: Mądrości moich córek 25.05.06, 10:43
                        Znajomi też się tarzali, podobnie my na początku.
                        Potem się przyzwyczailiśmy, i nawet mi i ojcze to się podobało smile))
                        • doomi Re: Mądrości moich dzieci 25.05.06, 12:41
                          Moje dziecię wraca wczoraj ze szkoły i pyta - Mamo zaśpiewać ci piosenkę?
                          - Jasne
                          - Wlazł kotek na kotkę i zaczął robotkę...

                          Moje dzieci starsze, to i żarty i powiedzonka innego kalibru wink
          • bodziar Re: Mądrości moich córek 15.07.06, 22:41
            A moja prawie trzyletnia pociecha powiedziała,że musi zobaczyć klona, a ja
            myślałam,żę chodzi o mnie, bo wiele osó mówi,że jesteśmy klonami, a jej chodziło
            o klauna i bądz tu mądry i się domyśl.
            • 111majka Re: Mądrości moich córek 15.07.06, 23:46
              A ja się domyślałam. I myślałam się, że jej chodzilo o drzewo klon smile))
    • morkub Re: Moje dziecko powiedziało... 25.05.06, 23:36
      Moje dziecko mówi na razie co najwyżej "yhy", ale znalazłam to do śmichu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=13047669&v=2&s=0
      • morkub Re: Moje dziecko powiedziało... 25.05.06, 23:40
        ŁYŻKA NIE ISTNIEJE hihihihihihihi
        • morkub Re: Moje dziecko powiedziało... 25.05.06, 23:49
          - Dziadek zobacz! Misiu sie upier...!-
    • malinela Wizyta papieża Benedykta XVI - w oczach dziecka 28.05.06, 22:01
      Stajemy na światłach obok kiosku, na ścianie kiosku reklama Newsweeka, na
      okładce Benedykt XVI z rękoma uniesionymi w charakterystycznym geście. Malinka:
      -patrzcie, papież jest zły i udaje Supermana.

      Natomiast, sama wizyta papieża była dość osobiście potraktowana przez moją córkę:
      -Malinko, czy wiesz, że niedługo przyjeżdza papież...
      -do nas?

      -muszę zadzwonić..
      - do papieża?
      • 111majka Re: Wizyta papieża Benedykta XVI - w oczach dzie 28.05.06, 22:43
        Bardzo ładne smile
    • do73 Re: Moje dziecko powiedziało... 14.07.06, 10:48
      Bawimy się z moją 5-cioletnią córą w ... szkołę. Jest lekcja WF. Mówię, jak ma
      ćwiczyć: Usiądź po turecku i dotknij czółkiem kolanka.
      Na co moje dziecię pyta: A gdzie jest CZUŁEK?
      • morkub Re: Moje dziecko powiedziało... 14.07.06, 13:00
        buahahahhahahaha big_grin
      • malinela Re: Moje dziecko powiedziało... 27.07.06, 13:10
        do, miałam podobną przygodę z córką. Krzyczę, z dość daleka: "przy ko-min-ku".
        A moja córka odkrzykuje: "a gdzie jest ko-mi-k ?"
        • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 27.07.06, 13:18
          Po pierwszych kilku dniach dziecka w przedszkolu, pytam synka o różne sprawy przedszkolne. Między
          innymi o to, jak pani budzi ich po leżakowaniu. Synek pdpowiada:
          - Pani chodzi kolo nas, klaszcze w rączki i glośno krzyczy: "kogutka, kogutka!"
          • luka06 Re: Moje dziecko powiedziało... 18.11.06, 23:30
            Odświeżam wątek

            Idę razem z córką, przed nami biegnie pies. Córka pyta: "Mamo jak się ten piesek
            nazywa?". Ja: "Skąd mogę wiedzieć przecież widzę go po raz pierwszy na oczy".
            Córka: "Przecież wiem, chodzi mi o to jakiej jest firmy?"

            -------------------------

            Mój mąż pyta czteroletniego synka, czy chciałby mieć braciszka? Synek odpowiada,
            że nie, bo by mu zabierał zabawki. Na to my próbujemy go przekonać, że to fajnie
            mieć braciszka, bo można się z nim bawić. Synek po chwili zastanowienia: "No
            dobra, róbcie co chcecie, ale mnie do tego nie mieszajcie".
            • feelek Re: Moje dziecko powiedziało... 18.11.06, 23:50
              nasze dziecko,4, powiedziało kiedyś:
              "moje siaby"
              do dziś nie wiemy co to były te siaby, bo na pewno nie żaby, stanowczo
              zaprzeczał
              innym razem też : "łososio!!!!" i też nie był to łosoś,
              ale jak powiedział wujkowi pod naszą nieobecność:
              "łotełek, he..." to oczywiście znaczyło "chcę pojeździć na rowerku", wujek po
              godzinie dociekań trochę osiwiał,
              "...tu szmyś...." to było tędy szliśmy
              pzdr.
              F.
              • morkub Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 21:59
                O matko! Ale fajnie, że odświeżyliście ten wątek, bo gdy ostatnio do niego
                zaglądałam, moje dziecko jeszcze nie mówiło, a teraz mam się czym pochwalić wink

                Synek na zapalające się swiatełko w czujce mówił "sieci" (=świeci), ale później
                coś mu się pomieszało i zaczął je nazywać "tata" wink Gdy komuś coś daje, mówi
                "dzieś?" (=chcesz). Ale jego ulubionym słowem jest TAKOTA (które jeszcze 3
                tygodnie temu brzmiało "takouta"). Nie wiadomo, co oznacza - istnieje wiele
                hipotez, żadna nie potwierdzona ostatecznie. Młody lubi to słowo powtarzać, a
                nawet śpiewa sobie czasem w kółko tak: Tako tako takota big_grin

                • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 22:12
                  Wątek bardzo pocieszny smile

                  Morkub mi przypomniała, że moj synek jek coś chcial dostac (gdy zaczynał mowić) wyciągał łapkę i
                  mowił (a wlaściwie pytał) "daci?". To miało być "dać ci?" które slyszal zawsze gdy coś mu się dawało.

                  Śpiewał też piosenki o dużych i malych rzeczach. Na przykład piosenka o małym aucie (czyli "apa")
                  polegala na tym, że śpiewał "apa, apa" bardzo cieniutkim piszczącym glosikiem. Piosenka o wielkim
                  samochodzie brzmiała także "apa, apa", ale była śpiewana basem i koniecznie z bardzo poważną miną i
                  zmarszczonymi brwiami.
                  • arkadia67 Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 22:25
                    Jechaliśmy z rodzicami do Wrocławia samochodem i mój młodszy brat, kiedy miał
                    tak ze 4 latka zakrzyknął: tata a zielone gołąbki to jom?
                    ojciec wielce zdziwiony odpowiedział: .... nie ma zielonych gołąbków, są szare,
                    brązowe, białe. Na to mój brat: mówię ci, zielone gołąbki to jooommm!!!
                    Mały widział jak gołębie siedziały na trawniku i skubały trawkęsmile

                    Uwielbiam tematy dzieciaczków, które dopiero zaczynają gadaćsmile))
                • luka06 Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 22:18
                  Synek często mówił o śmierci. Pytał: "Czy my umarniemy?". Tłumaczyłam mu, że
                  wszyscy będziemy żyć jeszcze bardzo długo. Na to syn refleksyjnie: "Życie jest
                  fajne, ale umarnięcie nie jest fajne".
                  ------------
                  Synek zrobił pistolet z klocków. Wymachując nim woła: "Będę walczył" i robi
                  groźną minę. Na to ja: "A kim Ty jesteś?" (Spodziewałam się odpowiedzi
                  <Spajderman>wink. A usłyszałam: "Walczykiem".
                  • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 22:19
                    big_grinDD Cudo.
                    A mnie kiedyś córeczka zapytała:
                    - Mamo, a ty wolałabyś umrzyć, czy zjeść dwa śmietniki?
                    • morkub Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 22:46
                      Miły i relaksujący ten wątek smile
                      • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 22:52
                        Po ostatnich jedynie wyborczych wątkach trzeba nam takiego oddechu smile
                      • luka06 Re: Moje dziecko powiedziało... 19.11.06, 22:55
                        Ostatnio zasłyszane:
                        Babcia - pedagog nauczyciel - przerażona zachowaniem swojej ośmioletniej wnuczki
                        sadza ją na krześle i robi wykład nt. dobrego wychowania, szacunku do starszych
                        itp. Na to rezolutna wnusia: "Babcia, ksiądz na religii mówił: <szanuj matkę
                        swoją i ojca swojego> a o babce nic nie wspominał".
                        • surmia Re: Moje dziecko powiedziało... 20.11.06, 14:44
                          Moje, w wieku szczenięcym, wprowadziło do mowy potocznej naszej rodziny bardzo
                          wiele nowych słów. Moim największym błędem było nie zapisywanie tych perełek.
                          Jednak dwie z nich pozostały na stałe w naszym słownictwie:
                          1. piłulec - pilnik do paznokci
                          2. bleślimak - nowa botaniczna nazwa ślimaka bezmuszlowego

                          Widząc takiego ślimaka nigdy, nawet w myślach, nie nazywam go inaczej.
    • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 29.10.07, 23:24
      A to ciekawe....

      Prawda, misiek?
      smile
      • kowalik26 Re: Moje dziecko powiedziało... 30.10.07, 07:29
        Wyście się chyba umówiły z Doomi - znowu zaplułem monitor i mam
        robotę przy wycieraniu. A żeby było zabawniej najpierw otworzyłem
        wszystkie stare wątki "podniesione" przez miśka. Potem pomyslałem,
        że jak w tym wątku sprzed roku również misiek coś napisał w swoim
        stylu to ja mu tak napiszę....i zobaczyłem Twój wpis. Całą irytację
        szlag trafił a ja parsknąłem serdecznym śmiechem zapluwając monitor.
        Dziękuję Ci Majko, dziękuję Ci Miśku ... nie ma jak dobrze, z
        uśmiechem zacząć dzień. smile)))
        • 111majka Re: Moje dziecko powiedziało... 30.10.07, 10:30
          Masz rację kowalik.

          Prawda misiek?

          Tylko jeszcze nie wiem dlaczego doomi kazała Ci opluwać monitor, ale pewnie
          zaraz do tego dotrę.
          Poranne tzw. pozdrówki smile
          • kowalik26 Re: Moje dziecko powiedziało... 30.10.07, 10:50
            docieraj, docieraj... wink)))
            słowo klucz: NAJEŹDŹCA

            hehehe znowu się zaśmiałem ja sobie przypomniałem
            • doomi Re: Moje dziecko powiedziało... 30.10.07, 12:38
              Kowalik, NAJEŹDŹCA to dzieło truski smile
              • kowalik26 Re: Moje dziecko powiedziało... 31.10.07, 12:15
                Wiem, wiem... posypuję głowę popiołem i przepraszam Was obie smile)))
                Ot... skleroza ... albo co.... a może tematyka NAJEŹDŹCY tak mnie
                rozkojarzyła wink)) ale i tak monitor był do wytarcia. A wogóle to się
                nie tłumacz, na pewno to również Twoja wina !! (atak najlepszą formą
                obrony).

                Pozdrawiam Was obie tj. Doomi, Truski, Majkę i najeźdźcę. big_grinD
                • truski1 Re: Moje dziecko powiedziało... 06.11.07, 08:01
                  smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja