Dodaj do ulubionych

₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila ₪₪₪

15.02.06, 01:16
Jako że wielebny nie pisuje w swoim wątku zakładam swój tongue_out

Idzie sobie mała, biedna myszka aż dochodzi do rzeki. Ponieważ to była duża rzeka z bardzo mocnym prądem to myszka się wystraszyła, że nie przepłynie i mówi do ptaka stojącego obok:- Ja taka mała biedna myszka a Ty taki wielki i silny, prosze złap mnie i przewiez na druga stronę...
- Nie.
- No proszę...
- Nie!
- No ale blagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka sie wkurzyła, zebrała wszystkie siły, wskoczyła do wody i ostatkiem sił przeplynela na drugi brzeg. Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
- Jaki z tego morał?

- Jak "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra!
Obserwuj wątek
    • avekamil1 Kali ... 15.02.06, 02:41
      Kali chciał poślubić białą kobietę. Rozmawia więc z ojcem...
      - Wiesz Kali, ale biała kobieta potrzebuje pieniędzy.
      - Kali pójść do pracy...
      - A wiesz, biała kobieta jest bardzo rozrzutna.
      - Kali zarobić te pieniądze.
      - Wiesz Kali, białe kobiety doprowadzają mężczyzn do bankructwa.
      - Kali będzie dużo pracować.
      - Ale Kali... białe kobiety potrzebują, by ich mąż miał metrowego...
      - Kali obciąć...
    • avekamil1 Kradzione nie tuczy :P 15.02.06, 03:08
      Przyszedł facet do spowiedzi i mówi:
      - Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem, i to w niedzielę.
      - No cóż... odmów trzy razy "Zdrowaś mario" i staraj się uważać na swój język.
      - Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę zamiast do
      Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku
      nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa...
      - I to Cię tak zdenerwowało, że zakląłeś ?
      - Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce, z
      którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka. Ale jak podchodziłem
      do miejsca, w którym leżała piłeczka, nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi ją
      i uciekła na drzewo...
      - I wtedy właśnie zakląłeś?
      - Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał...
      - I to Cię tak zdenerwowało, że zacząłeś kląć?
      - Otóż nie, bo wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś 10 cm od
      dołka...
      - No k...., synu, nie mów że to sp.........ś!!??

      (\__/)
      (O.o )
      (> < )__________________________________________________________________________

      Bóg mówi do Adama:
      - Adam, daj żebro
      - Nie dam!
      - No Adam, dajjj
      - Nie dam!
      - No proszę, daj!!
      - Nie dam, bo mam jakieś złe przeczucie...

      (\__/)
      (O.o )
      (> < )__________________________________________________________________________

      Sluchajcie tego:
      Poczas wojny w Iraku mały amerykański oddział zostaje osaczony w wiosce przez wojska nieprzyjaciela. Nie mają szans w walce, więc chowają się w studni. Po przeszukaniu wioski Irakijczycy stają na placu koło studni. Dwóch dowódców rozmawia ze sobą:
      -A może poszli do lasu?
      Ze studni dobiega echo: A może poszli do lasu?... do lasu?...
      Na to drugi dowódca:
      -A może się ukryli w tej chacie?
      Znów echo: Może się ukryli w tej chacie?... chacie?...
      Wtem pierwszy dowódca, nieco głośniej:
      -A może wrzucimy granat do studni???
      A echo ze studni na to:
      -A może poszli do lasu?... do lasu?...

      (\__/)
      (O.o )
      (> < )__________________________________________________________________________

      pewien archeolog zagubił się w buszu
      i prubując odnaleźć droge powrotnom wpadł do dołu
      i odrazu nad swoją głową zobaczył 10 tubylców jeden z nich pyta się
      Smierć czy dunga dunga
      gostek myśli...
      śmierć nie
      dunga dunga
      i przeleciało go 10 tubylców
      po czym go wypóścili
      zmęczony tym wszystkim ledwie przeszedł pare metrów a tu znowu wpadł do dziury a nad swoją głową zobaczył 20 tubylców jeden z nich
      śmierć czy dunga dunga
      gostek a to dunga dunga
      i znów przeciało go 20 tubylców
      i bedąć wycieczony ledwie idąc natrafił na drodze kolejy dół a nad jego głowa było 100 tubylców
      jeden z nich
      śmierc czy dunga dunga
      zaś archeolog był tak wycieczony że stwierdził że juz wiecej go nie wykożystają wybrał śmierć
      Na co rada plemienia się zebrała by zdecydowac w jaki sposób go zgładzić
      wódz podchodzi i wygłasza wyrok
      SMIERĆ przez DUNGA DUNGA

      (\__/)
      (O.o )
      (> < )__________________________________________________________________________

      Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy:
      - Sieeeeemaaa!!!!!!!!!
      Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
      - Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz, tym razem tak grzecznie, jak Twój ojciec, kiedy wraca z pracy.
      Jasio ze spuszczoną głową podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem. Do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
      - Ha! Kurwa! Nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!!!

      (\__/)
      (O.o )
      (> < )__________________________________________________________________________

      Król Lew postanowil wybudowac na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale
      to wymagalo szeregu zezwolen, wniosków i podan.Trzeba sie bylo udac do Urzedu by
      ta sprawe zalatwic, zwolal wiec miejscowa spolecznosc by wybrala
      przedstawiciela, zadecydowano wiec by byl to niedzwiedz, bo duzy, silny i
      wzbudza respekt. Po osmiu godzina wraca z urzedu, lew sie go pyta co tam
      zalatwil, a on mówi, ze nic. Jak to nic ! Ty taki wielki i nic?!
      Wydelegowano wiec lisa, chytry i przebiegly i sprytu ma duzo, wraca po osmiu
      godzinach i tez nic. Lew mówi, to moze wiewiórke, taka delikatna, ladna, szybka
      i zgrabna......., podobnie jak poprzednicy tez nic nie zalatwila.No to koniec
      naszych marzen orzekl Król Lew, a moze ktos na ochotnika?
      Zglosil sie osiol, wszyscy pekali ze smiechu, przeciez Ty nic nie
      > potrafisz zalatwic, ale osiol sie uparl i poszedl. Wraca pod dwóch
      godzinach uradowany, z zezwoleniem w reku, ogólne zdziwienie, królowi szczeka
      opadla. Pytaja sie wiec jak to zalatwil, a osiol na to, ...gdzie otwarlem drzwi
      to ktos z rodziny... "

      dobranoc tongue_out
    • avekamil1 ₪₪₪ krótkie ₪₪₪ 15.02.06, 22:48
      Rozmawia dwóch znajomych:
      - Podobno szukasz żony. I to przez biuro matrymonialne. Ile ofert już dostałeś?
      - Setki!
      - I co piszą?
      - Weź pan moją...

      ---

      - Dlaczego żonatym trudniej utrzymać dietę?
      - Kawaler wraca do domu, patrzy co jest w lodówce i idzie do łóżka.
      - Żonaty wraca do domu, patrzy co jest w łóżku i idzie do lodówki.
    • 111majka Zagadka psychiatry...długa... 15.02.06, 22:58
      Dostałam przed chwilą w mailu:

      Przeczytaj podany poniżej test:

      Przeczytaj pytanie, poważnie zastanów się nad odpowiedzią, a potem zejdź niżej, aby odczytać
      rezultat. To nie jest żadna podchwytliwa sztuczka. Nikt, kogo znam nie odpowiedział na to pytanie
      prawidłowo -włącznie ze mną.

      Kobieta na pogrzebie swojej matki spotkała mężczyznę, którego dotąd nie znała. Mężczyzna wydal się
      jej niesamowity, był jakby z jej snów.
      Od razu go pokochała, ale nie poprosiła o jego numer telefonu i później nie mogła go odnaleźć.
      Kilka dni potem zabiła swoja siostrę.

      Pytanie: Jaki był motyw zabicia siostry?

      Daj sobie trochę czasu na refleksje zanim odpowiesz)
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .

      Odpowiedź:
      Miała nadzieję, że mężczyzna znowu pojawi się na pogrzebie...

      Jeśli odpowiedziałeś poprawnie, to myślisz jak psychopata. To był test znanego amerykańskiego
      psychologa, który używał go, aby sprawdzić, czy czyjaś mentalność jest mentalnością zabójcy. Wielu
      aresztowanych seryjnych morderców zostało poddanych temu testowi i ich odpowiedzi były zawsze
      prawidłowe.

      Jeśli nie udało ci się właściwie odpowiedzieć -dobrze dla ciebie.

      Jeśli udzieliłeś prawidłowej odpowiedzi, proszę daj mi znać, abym mógł cię usunąć z mojej listy
      emaliowej.


    • avekamil1 ☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺ 16.02.06, 00:36
      Niewidomy myje naczynia. Zaczyna od szklanek, talerzy. W końcu myje tarkę.
      Myje, myje, nagle odkłada i mówi:
      Kurwa, jeszcze w życiu takich głupot nie czytałem.

      ☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺

      Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
      - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i
      naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach
      robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...
    • avekamil1 Higiena to podstawa 17.02.06, 17:28
      Wstaje raniutko facet i idzie do łazienki wziąć prysznic. Patrzy, a tu przyrodzenie beżowego koloru nabrało.
      - Ewelina, kurwa, choć no tu natychmiast!
      Żona z kuchni woła:
      - Czesław, jestem zajęta! ZAJĘTA, rozumiesz! A to ugotuj, a to upierz, wyprasuj, zmyj podłogę. Dzieci do szkoły, dzieci ze szkoły. Śniadanie, obiad, kolacja. I tak w kółko; i tak w kółko. Nie mam czasu nawet dupy podetrzeć...
      - Oo..o... właśnie! O tym chciałem z tobą porozmawiać!!
    • avekamil1 Dla żonatych ;) 17.02.06, 18:07
      Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
      - Yessss wygralem w lotto, jest udalo sie SZEŚĆ, SZÓSTKAAA! Wydziera się zadowolony z siebie.
      Patrzy, a tu żona siedzi smutna i placze.
      - Co sie stalo - pyta.
      Na to żona:
      - Mama mi dzis umarła.
      Facet wrzeszczy:
      - Yessssssssssss Kur**a KUMULACJA!!!
    • avekamil1 Samotność :P :P :P 17.02.06, 20:30
      Młoda kobieta zrobiła zakupy w supermarkecie. Stojąc przy kasie podała następujące artykuły: mydło, szczoteczkę do zebów, pastę do zebów, bochenek chleba, litr mleka, mrożoną pizzę i jogurt.Kasjer przygląda się kobiecie, uśmiecha się i mówi:
      - Samotna, co?
      Kobieta uśmiecha się nieśmiało i mówi:
      - Tak, ale jak pan to odgadł?
      - Bo jest pani cholernie brzydka.
    • avekamil1 Pytania Boba 17.02.06, 20:49
      Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki.
      Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Mały Bob zabrał głos:

      - Panie prezydencie, mam trzy pytania:
      1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
      2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
      3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?

      W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy.
      Po przyjściu z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem zabrał głos Joey:
      - Panie prezydencie, mam pięć pytań:
      1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
      2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
      3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?
      4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wcześniej?
      5. Gdzie jest Bob?
    • avekamil1 Warkocz :D :D :D 17.02.06, 20:51
      Kocha się gazda z gaździną. Zaplątał się w jej długi warkocz i o mało jej nie udusił.
      - Józef ! – woła gaździna. – Warkocz !!!
      - Wrrrrr ! Wrrrrr !
        • mefistto ... i u polityków 17.02.06, 21:54
          Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze,
          karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef
          ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
          - Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
          - Pochowalim.
          - Wszyscy zginęli, co do jednego?
          - No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...
      • mefistto i marynarze 17.02.06, 22:08
        Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papuga na ramieniu i mówi:
        * Kto zgadnie co to za zwierze... - i wskazuje na papuge - ... bedzie mógl
        kochac sie ze mna cala noc.
        Cisza. Nagle z konca sali odzywa sie zapijaczony glos:
        * Aligator.
        Na to babcia:
        * Sklonna jestem uznac.
        • mefistto Re: i blondynki 17.02.06, 22:09
          Na poboczu autostrady superhiperblondyna w superhipermini wypina swoją
          superhiperpupę wymieniając koło w swoim superhiper
          samochodzie. Obok niej zatrzymuje się policjant i najdelikatniej jak umie
          zwraca uwagę:
          - Rozumiem, że jest Pani zdenerwowana, ale stoi Pani niebezpiecznie
          wyeksponowana na poboczu, a ja coś nie widzę trójkąta.
          - No bo.... ja.... mam wydepilowany....
    • avekamil1 Hibernacja :P 17.02.06, 22:21
      Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie stoi na łapkach, oczka ma podkrążone... Zaniepokojona mama-niedźwiedzica pyta:

      - Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się hibernacji, jak prosiłam?
      - Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji...
    • avekamil1 Szpitalne realia :) 17.02.06, 22:50
      Szpital, odprawa oddzialu, atmosfera goraca, starzy i mlodzi lekarze, lekarki. Nagle jedna z mlodych zrywa sie:
      - Panie ordynatorze, ale ja zapomnialam pieczatki!
      - Kolezanko! Przychodzi pani do pracy bez najwazniejszego narzedzia pracy lekarza?
      - Myslalam, ze najwazniejszym narzedziem pracy doktora jest glowa - burknela urazona.
      Palec ordynatora spoczal na karcie choroby:
      - Kolezanko, niech pani podejdzie i pierdolnie tu glowa...
    • avekamil1 Program TV 18.02.06, 00:50
      ******NOWY PROGRAM TV - ZMIANY OD 31.03 !zmiany PiSu*******

      TELETURNIEJE
      "Różaniec z gwiazdami"
      "Jaka to modlitwa?"
      "Jeden z dwunastu"
      "Szansa na odpust"
      "Od Torunia do Opola" "
      Intifada" lub "Diecezjada" lub "Parafiada" (jeszcze nie wybrano ostatecznego tytułu)
      "Wielka Msza"
      "Ananasy z mojej parafii"
      "Miliard w Ambonie"
      "Diecezja należy do ciebie!"
      "Berety do mety"
      "Jedno z dziesięciu przykazań"
      "Najsłabsze ogniwo" - krótki poradnik z cyklu sam napraw swój różaniec
      "Big Brother bitwa" - bonifratrzy vs. franciszkanie
      "Śpiewające organy"
      "O dwóch takich, co ukradli księżyc" - biograficzny
      "Idź na całość" - czyli poradnik jak wypełnić przekaz pocztowy
      TALK SHOW I REALITY SHOW
      "Jestem jaki jestem" - reality show w domu o. Rydzyka
      "Prałat Ja****ski Show"
      "Co za adwent!"
      "Z wizytą u Was" - program kolędowy.
      "Parafia należy od Ciebie"
      "Zakrystia - dokument jak powstaje msza"
      "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" - program Wielkiej Inkwizycji
      "Miliard na tacy"
      SERIALE
      "Pensjonat pod Toruniem"
      "Parafia na peryferiach" - serial Nowa seria wzorowana na "Pierwszej miłości" -
      "Pierwsza Komunia"
      "M jak modlitwa"
      "Świat wg redemptorystów" - reż. Okił Khamidov
      "Tata, a Ojciec Marcin powiedział... " serial edukacyjny dla rodziców
      "Strażnik dekalogu" z Chuckiem Norrisem
      "Sutannah" - serial obyczajowy
      "Plebania" - a nie, przecież już jest...
      "Zorro -człowiek w moherowe masce"
      PROGRAMY NOCNE
      "Telesklep o. Łukasza"
      "Liga Mistrzów - historia zakonu"
      "Moherowe igraszki" - audiotele z nagrodami
      "TRWAM - wkręca"
      "Purpurowy kapturek" - bajka dla (starszych) dzieci
      "Tygodnik Moherowego Spokoju"
      "Czarny pijar" - nowy magazyn detektywistyczny
      "Moherowa landrynka"
      PROGRAMY HOBBYSTYCZNE
      "Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska"
      Mo? Hair" - program o najnowszych, światowych trendach w nakryciach głowy i fryzurach
      "Darz Bóg" - program łowiecki - odcinek o polowaniu na jelenie.
      "1001 rzeczy które można zrobić z moheru" - drzwi balkonowe
      "Samo szycie" - kurs robienia moherowego beretu
      "Siostro, po prostu gotuj" - program kulinarny siostry Eutanazji..
      "Katechetyczne podróże Ojca Rydzyka"
      "Wacha do Maybacha" - magazyn moto
      "pieprz i homilia" - program podróżniczy
            • mefistto Re: Na dzień dobry :) 18.02.06, 10:56
              Prezes firmy wzywa szefa dzialu public relations:
              - Sluchaj - mówi. - Mamy kiepskie notowania w prasie, wymysl cos.
              Ma byc tanio, ale tak, zeby wszystkie media o tym mówily i zeby
              pracownicy tez byli zadowoleni.
              Facet chwile sie zastanawia...
              - Mam! - mówi po chwili. - Najlepiej by bylo, gdyby pan sie
              powiesil: sznurek tani, wszystkie media napisza, a i zaloga sie
              ucieszy.
              • mefistto Re: Na dzień dobry :) 18.02.06, 10:59
                Otóż pewien znajomy jegomość wracał z jakiegoś szkolenia do swojej pracy,
                ogólnie pełen luz, uśmiech na twarzy, muzyczka leci, jednym słowem
                podróżnicza sielanka.
                Gdy jechał tak sobie, w pewnym momencie wyrwał go z tej miłej jazdy błysk
                flesza. Lekko zbity z tropu spogląda za siebie i zauważa stojący fotoradar,
                patrzy na licznik i ze zdziwieniem stwierdza że jedzie niecałe 50 km/h.
                Nie dało mu to spokoju, więc zawrócił i przejeżdża jeszcze raz koło radaru z
                prędkością ok. 30 km/h......znowu błysk. Rozbawiony sytuacją postanawia
                poraz ostatni dać szanse radarowi - może głupie urządzenie zepsute - myśli i
                znowu przejeżdża koło "sprytnego" radaru z prędkością 10km/h z przyklejona
                rozbawioną gębą do przedniej szyby.....tak, tak - znowu flesz. Ubawiony już
                na maksa jedzie do firmy, opowiada kolegom o całym zajściu, wszyscy mają
                ubaw po pachy. Wraca do domu, opowiada żonie i teściom o wszystkim, rodzinka
                cała rozbawiona.
                Po ok. dwóch tygodniach, gdy już wszyscy zapomnieli o sprawie, do drzwi
                znajomego zawitała Poczta Polska. Zdziwiony odbiera list polecony, otwiera
                go a tam.. trzy mandaty, każdy po sto złotych za... jazdę bez
                zapiętych pasów!! smile
    • avekamil1 Jestem pod wrażeniem! 20.02.06, 23:45
      Spotykają się dwie przyjaciółki.
      - Jak leci?
      - Znakomicie! Moje kochanie obiecało kupić mi futro z norek...
      - Jestem pod wrażeniem!
      -... i jeszcze kupi mi Jaguara!
      - Jestem pod wrażeniem!
      -... i jeszcze razem pojedziemy na Wyspy Kanaryjskie!
      - Jestem pod wrażeniem!
      - A co nowego u Ciebie?
      - Uczę się w szkole dobrych manier.
      - A czego Was tam uczą?
      - No na przykład wczoraj, na ostatnich zajęciach uczyli nas jak zamiast "Nie pierdol" mówić "Jestem pod wrażeniem".
      • mefistto Re: a w wojsku 21.02.06, 22:50
        Generał mówi do szeregowców:
        - Z prośbami walcie do mnie jak do własnego ojca!
        Na to ktoś woła:
        - Tato, pożycz mi 200 zł i kluczyki do wozu!
        • mefistto Re: i w tajdze 21.02.06, 22:50
          Zasypaną śniegiem tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin.
          Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski
          wyrzuca Niemca. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znowu znajdują się przy
          saniach. Wtedy Rosjanin wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują nieszczęśnika,
          lecz znowu znajdują się przy saniach. Wtedy Rosjanin wyjmuje strzelbę i strzela
          do stada. Po chwili Polak pyta:
          - Dlaczego od razu ich nie zastrzeliłeś?
          Ruski wyjmuje butelkę wódki.
          - Coś ty!? Pół litra na czterech?!
    • avekamil1 każdy kot lubi ru..... 24.02.06, 20:27
      Są sobie dwa koty, jeden stary drugi młody. No i stary lubi sobie od czasu do czasu na kotki pochodzić. Młody też by chciał, ale stary go zbywa, że wpierw musi dorosnąć. Ale młody nudzi i nudzi, aż w końcu stary zgodził się wziąć go ze sobą na ruchanie kotek. Idą sobie po dachu i widzą, że niedaleko na balkonie seksowna kotka się wygrzewa. Stary mówi do młodego:
      - Rób to co ja.
      Bierze rozbieg i skacze. Niestety rozbieg był za krótki, i stary kot zawisł łapkami na krawędzi balkonu. Młody stwierdził, że widocznie tak trzeba i tez skoczył i zawisł obok starego. Wiszą i wiszą i wiszą... W końcu stary mówi:
      - Ja juz dłużej nie mogę. Spadam!
      I spada. A młody na to:
      - A ja jeszcze sobie trochę porucham.
    • avekamil1 Egzamin Kung-Fu 24.02.06, 20:42
      Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy Mistrz:
      - Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
      Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
      - Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
      Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
      - Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
      Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
      - To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale spier*****m na mieście.
    • avekamil1 Chrup chrup 24.02.06, 21:00
      Złapał wilk zająca.
      - Proszę, proszę wilku, nie zabijaj mnie, zrobię co zechcesz!
      - To zrób mi loda!
      - Nie umiem!
      - Rób loda!!
      - Kiedy nie umiem!!
      - To rób, jak umiesz!
      - Chrup, chrup, chrup
    • avekamil1 Kierowcy autobusów mają fajnie :P 24.02.06, 21:24
      Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnicę. Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim uprawiać seksu.
      - Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu. - Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku.
      Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi:
      - Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
      - Nawijaj! - odpowiada hipis.
      - Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę świecącym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!.
      Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział, że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą.
      Zakonnica zgodziła się bez gadania ale poprosiła żeby był to stosunek analny bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
      - Ha, ha, jestem hipisem!
      - Ha ha! krzyknęła zakonnica. Jestem kierowcą autobusu!
    • avekamil1 Kanibalem być 24.02.06, 21:40
      Do firmy przyjmują kilku kanibali. Właściciel firmy wygłasza do nich
      krotka mowę zapoznawcza.
      - Panowie! Płacimy dobrze, mamy stołówkę firmową - jeśli ktoś jest
      głodny, dają tam świetne obiady. Bardzo was proszę
      o dostosowanie się do tych zwyczajów, i nie niepokoić mi innych
      pracowników!
      Kanibale przytakują, ze zrozumieli i wszystko jest OK. Po kilku
      tygodniach właściciel znów wzywa kanibali do siebie i mówi:
      - Jestem bardzo zadowolony z waszej pracy, spisujecie się na medal.
      Ale mam jeden problem - od wczoraj wszystkie biura są brudne i
      nie posprzątane. Wygląda na to, ze gdzieś zniknęła jedna ze
      sprzątaczek. Wiecie cos na ten temat?
      Kanibale zarzekają się, ze w życiu, nic, zielonego pojęcia nie maja,
      co się mogło stać. Właściciel wychodzi, a naczelny kanibal mówi do
      pozostałych:
      - Który kretyn zeżarł sprzątaczkę?
      Jeden niechętnie podnosi rękę i mówi, ze on.
      - Idioto! - ryczy naczelny kanibal - przez miesiąc jedliśmy
      dyrektorów, kierowników, marketingowców i product managerów i nikt
      się nie zorientował! A ty musiałeś zeżreć akurat sprzątaczkę?!?
    • avekamil1 Czego się nie robi aby mieć dzieci ... 24.02.06, 22:04
      Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
      Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.

      - Dzień dobry, madame, ja jestem...
      - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
      - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
      - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
      - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...

      "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."

      - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...

      Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:

      - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

      Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...

      - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
      Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...

      - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.

      - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...

      - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?

      - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...

      No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

      - STATYW ?

      - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!!
      Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!
    • avekamil1 Ach ci górnicy :) 24.02.06, 23:02
      Do zasłużonego górnika przychodzi pani redaktor z TV:
      - Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego przemysłu wydobywczego, wywiad w TV. - mówi ona.
      - Och, nie wiem czy podołam... - zaskoczony górnik nie wie co powiedzieć.
      - Nie ma problemu, wystarczy że poprawi pan odpowiednio wypowiedź w momencie gdy chrząknę porozumiewawczo. Może zawyży poniektóre wskaźniki??? - sugeruje pani redaktor.
      Ostatecznie górnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
      - Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego pracownika wydobycia. Przed Państwem Józef Krympala.
      Rozpoczyna się wywiad:
      - Panie Józefie, jak tam wyglądało wydobycie w tym mięsiacu?
      - O, w tym miesiącu wydobyłem około 25 ton węgla...
      - Hrmmm... - wtrąca znacząco pani redaktor.
      Górnik orientuje się w sytuacji:
      - ...oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach 700 ton.
      - To doskonale! A jak tam rodzina ? Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczną rodzinę?
      - Mam jedno dziecko...
      - Hrmmm...
      - ... oczywiście to brata, sam wychowuję piętnaście cudnych maleństw.
      - Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobby?
      - Słucham?
      - No, zainteresowania, konik...
      - Czternaście centymetrów...
      - Hhrrrrmmmmm!!!
      - ...oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pół metra...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka