Dodaj do ulubionych

Nowy komisariat nieco później...

14.06.06, 08:55
Nowy budynek Komisariatu Policji w Józefowie zostanie oddany do użytku w późniejszym terminie.
Pierwotnie koniec prac budowlanych przewidywano na Święto Policji (24 lipca), a wcześniej nawet na
koniec czerwca. Nastąpiło opóźnienie w realizacji budowy, związane z określonym brakiem finansów
w Komendzie Stołecznej. W międzyczasie wzrosły również ceny usług i materiałów budowlanych.
Inspektor Roman Trzcieliński wystąpił do burmistrza Józefowa S. Kruszewskiego z propozycją
pozyskania funduszu od wojewody mazowieckiego.
Obecnie obiekt jest w stanie surowym zamkniętym. Jest częściowo wykonana instalacja wodna, ale
nie ma jeszcze instalacji elektrycznej, która musi być wykonana przed położeniem tynków.
Tynkowanie potrwa około miesiąca. Kiedy nowy budynek komisariatu zostanie oddany do użytku?
Prawdopodobnie we wrześniu 2006 r. - zakładając, że dalsze prace budowlane zostaną wznowione w
najbliższych dniach.
Obserwuj wątek
                • zorientowany1 Re: Nowy komisariat nieco później... 26.06.06, 07:33
                  NIE TAK DAWNO CZYTAŁEM wypowiedź Burmistrza że w sprawach inwestycji ZAWSZE
                  dotrzymuje terminów realizacji.Oglądałem też w Kurierze Mazowieckim dn.21 bm.
                  reportaż o tym jak to pięknieje nasze miasto,dzięki współpracy z Zakładem
                  Karnym.Szkoda że pokazując jak więźniowie układają chodniki,nie pokazano setek
                  metrów kwadratowych rozlasowanej kostki chodnikowej,która nadaje się tylko
                  do wymiany i nie przedstawiono strat jakie miasto poniosło z tego tytułu.
                  PROPAGANDA SUKCESU?????
                      • doomi Re: Nowy komisariat nieco później... 07.12.06, 11:04
                        Komisariat jest już pięknie widoczny z ulicy (Wyszyńskiego). Wyburzono już
                        drewniany dom, który stał z przodu posesji. Wygląda fajnie, jest naprawdę
                        spory, szczególnie gdy się porówna z dotychczasowym budynkiem komendy miejskiej.

                        A w temacie policji: wczoraj w zebraniach szkolnych w dwójce uczestniczyli
                        panowie policjanci. Uświadamiali rodziców, że dzieci, które mają skończone 13
                        lat odpowiadają za wiele wykroczeń przed sądem. No i oczywiście "uświadamiali"
                        nas co do narkotyków. Dyrektor szkoły, obecny na spotkaniu uspokajał nas, że to
                        rozmowy czysto prewencyjne, ale policjanci podkreślali, że narkotyki są w tej
                        chwili bardzo łatwo dostępne.
                        I tu pojawia się pytanie: czy Wasze dzieci miały kiedykolwiek styczność z
                        dealerami? czy naprawdę w józefowie można (na mieście) kupić narkotyki?
                        Ja sama do tej pory nie spotkałam się z jakąś bezpośrednią relacją na ten
                        temat, ale coraz częściej ten temat gdzieś tam się przewija...

                        A za chwilę gimnazjum ech...
                          • zwawy może by tak nie siać paniki? 07.12.06, 11:49
                            gdzie mozna kupić?
                            ja słyszałem o jednej w tym roku sprawie, opisywanej chyba w Linii Otwockiej o
                            złapaniu dealerów w J.
                            narkotyki to temat chyba najbardziej bliski takim jak ja rodzicom dzieci
                            nastoletnich, ciągle słyszymy że np. trafiają nawet do dzieci w podstawówkach
                            osobiście z pełnym przekonaniem twierdzę, ze tam gdzie moje dziecko kończyło
                            podstawówkę narkotyków NIE MA, a potwierdzi to każdy kto choć trochę zna realia
                            tej szkoły (SP124 w Falenicy), z kolei ze słyszenia wiem, że podobnie jest w
                            J.:
                            tam gdzie rodzice aktywnie interesują się tematem, gdzie grono nie odpuszcza,
                            tam dealerzy nie mają życia
                            PS. zaraz usłyszę , ze jestem naiwny
                            • doomi Re: może by tak nie siać paniki? 07.12.06, 12:02
                              E tam, dlaczego naiwny?
                              ale i dlaczego od razu o sianiu paniki?

                              Jak była afera z piciem w gimnazjum, to też znajomi - rodzicie dzieci
                              gimnazjalnych w krzyk, że to niemożliwe, że dzieci w NASZYM gimnazjum nie piją.
                              A zaraz potem ze skruchą, że to jednak prawda, bo rozmawiali z dzieciakami i
                              jednak gdzieś tam ten problem istnieje.

                              Ja też do tej pory nic o narkotykach od swojego dziecka nie słyszałam, nic mi
                              też nie wiadomo o jakikchkolwiek incydentach w dwójce (a jestem rodzicem
                              aktywnym - zapewniam).

                              Tym bardziej uważam, że lepiej problem przepracować wcześniej niż pojawi się
                              zagrożenie...

                              Jestem młodą matką i nie tak dawno sama chodziłam do szkoły, narkotyki były już
                              wtedy w moim ogólniaku na imprezach (Skłodowska) jak również w szkole. Do mojej
                              klasy chodziła dziewczyna - nosicielka wirusa HIV!!!
                              Jednak nie było wtedy jeszcze słychać (albo ja nie słyszałam) o
                              tabletkach "gwałtu". A na to też nas policja uczulała.
                              Widzisz, ja rozmawiam z dzieckiem o wszystkim. Bez paniki i moralizatorstwa,
                              ale jednak o WSZYSTKIM. I ten temat po powrocie ze szkoły też "przerobiliśmy".
                              Mam na myśli te konkretne narkotyki, bo o narkotykach jako takich dzieci miały
                              pogadanki już w pierwszej klasie (tyle, że wtedy to była praska szkoła
                              warszawska, gdzie problem istniał i nikt tego nie krył).

                              Do tej pory też myślałam tak jak więszkość, że na pewno można kupić, ale pewnie
                              raczej gdzieś w pubie itd, ale nie szkole. I chcę wiedzieć czy się mylę, bo
                              może powinnam jednak inaczej te rozmowy prowadzić. Moje dziecię też jest
                              nastolakiem, chociaż "wczesnym", niemniej jednak dojrzewa na maksa!

                              • zwawy Re: może by tak nie siać paniki? 07.12.06, 12:23
                                no dobrze, ja się podpisuję ale co zrobić jak już przeszliśmy wszystkie mozliwe
                                sposoby zapobiegania -
                                u nas, tzn. w gimnazjum na dzień dobry jeszcze przed zapisaniem pytaliśmy p.
                                Dyrektor o problem nie ukrywała zagrożenia, opowiedziała o przypadku 1 (JEDNEJ)
                                dziewczyny z problemem narkotykowym, w 5 letniej historri szkoły, kto zna znowu
                                realia gimnazjum ten wie, że już chyba wiecej zrobić się nie da: kamery, szkoła
                                zamknięta, restrykcje co do ubioru, kolczykowania, koloru włosów, nawet jest
                                tak, że jakieś prawo zabrania wchodzenia na jakąś część auli w jakichś tam
                                butach już się pogubiłem, nie bez kozery uczniowie nazywają gimnazjum akademią
                                policyjną. na dyskotekach, gdzie był problem picia, zawieszonych z tego powodu
                                na pół roku, teraz mają obowiązek być rodzice w stosownej ilości
                                TO CO JESZCZE MOŻNA ZROBIĆ?
                                chyba tylko wychować dziecka i... ufać im
                                pozdrawiam
                                zwawy
                                • doomi Re: może by tak nie siać paniki? 07.12.06, 12:42
                                  Też bym chciała mieć złoty środek wink jak wszyscy!

                                  A dziecku to ja ufam, ale tylko swojemu.

                                  W szkole wierzę że jest jak piszesz i że tam będzie bezpieczny. A imprezy
                                  pozaszkolne? puszczasz dziecko na dyskoteki, imprezy u kumpli itd.?
                                  Uprzedzam pytanie, tak znam kolegów i przyjaciół dziecka. Najbardziej czego się
                                  boję, to nieświadomości i głupich wybryków. Bo dzieciaki w tym wieku mają
                                  dziwną sieczkę w głowie i dużo rzeczy robią dla żartu.
                                  Przytaczać tych wszystkich medialnych historii nie będę, bo wszyscy wiedzą o co
                                  chodzi.

                                  No dobra, może nie osiwieję zanim mi to towarzystwo domowe dorośnie big_grin
                                  • zwawy Re: może by tak nie siać paniki? 07.12.06, 13:42
                                    doomi napisała:
                                    "Bo dzieciaki w tym wieku mają
                                    dziwną sieczkę w głowie"
                                    zwawy odpowiada:
                                    tak jak było w "Dylemacie" Gintrowskiego:
                                    "najlepszy wiek aby najgłupszy wybrać cel"
                                    doomi napisała też:
                                    "No dobra, może nie osiwieję zanim mi to towarzystwo domowe dorośnie"
                                    zwawy odpowiada:
                                    ja już jestem siwy because of it a i mam umowę z dzieckiem, ze godzinę po
                                    umówionej jak nie wróci zawiadamiam policję
                                    odwagi i wyrwałości Wam i sobie, kiedyś przecie dorosną
                                    zwawy
                                • 111majka Re: może by tak nie siać paniki? 07.12.06, 12:45
                                  Ale dlaczego piszecie tylko o szkołach w kontekście narkotyków? To tak jak z papierosami - w
                                  gimnazjum nikt nie pali bo wszędzie są kamery (tylko w jednym kibelku podobno nie ma) i jest to
                                  rzeczywiśie niemożliwe, a dzieciaki palą jak wychodzą ze szkoły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka