konflikty w jednostkach gminnych

17.08.06, 23:38
------------------------------------------------------------------------------
--
Jestem nowa na Waszym forum.Józefów znałam przed
laty, a szczególnie zapamiętałam smak pysznych lodówsmile. Ludzi i stosunków u
Was panujących nie znam. Dosyć dużo miejsca na forum poświęcone jest jakiemuś
konfliktowi w przedszkolu. Przyznam, ze jako osobie z boku patrzącej nie
bardzo podobają mi się niektóre wypowiedzi. Jednak z tego, co
przeczytałam,mogę wywnioskować, że Wasz Burmistrz ( jak to się czasami
zdarza), nie słucha zwykłych ludzi, a słowa dyrektorów bierze za jedynie
słuszne. Znam z Waszego terenu sprawę, że dyrektorka szkoły łamała prawo
pracy, a Burmistrz uwazał, ze to nie jego problem. A przecież Gmina jest
organem prowadzącym dla szkół podstawowych, gimnazjów i przedszkoli,
natomiast burmistrz stoi na czele gminy. Jego obowiązkiem jest interweniować
tam, gdzie się łamie prawo. Nie wiem, jaka jest sytuacja w przedszkolu i też
nie mogę w to wnikać. Wydaje mi się jednak, że gdyby z ramienia gminy
profesjonalnie przeprowadzić rozmowy z całym gronem pedagogicznym, później z
rodzicami, sprawa nie musiałaby w takiej formie pojawiać się na forum. To się
napradę okropnie głupio czyta, tym bardziej, że tacy obcy ludzie, jak ja,
którzy z róznych powodów zaglądają na forum, wyrabiają sobie kiepską opinię o
władzy, która, bądź co bądź nie za darmo ją sprawuje. Więc konflikty w swoich
jednostkach mogłaby umiejętniej rozwiązywać, a nie zamiatać pod dywan.
Pozdrawiam wszystkich. magda
    • truski1 Re: konflikty w jednostkach gminnych 18.08.06, 08:01
      Witam Cię serdecznie. Zgadzam się z Tobą w 100%. Jak czytałaś wątek o
      przedszkolu, to wiesz, ze ta sprawa jest mi bardzo bliska. Burmistrz myślał że
      to samo się rozwiąże. Nie słuchał ani nas ani nauczycielek. Kiedy dyrektorka
      nakłoniła pozostałych pracowników do podpisania się pod paszkwilem na
      te „czarne owce” Już nie chcę komentować samej treści, tego pisma i stylu w
      jaki został napisany. Ale nie dziwię się że dziewczyny są załamane, ze ich
      koleżanki z pracy dały się podpuścić i podpisały się pod czymś takim.
      To burmistrz co zrobił?! Zamiast poprosić je na rozmowę, wyjaśnić na czym
      polega problem- tym bardziej, ze od nas rodziców również miał sygnały, ze nie
      dzieje się dobrze- to wystosował do nich pismo, strasząc zwolnieniem
      dyscyplinarnym, powołując się na artykuł Karty Nauczyciela, który w żaden
      sposób nie dotyczy jego kompetencji. On może go zastosować tylko w przypadku
      dyrektorki- bo to jest jego pracownik. Ale nawet w to nie wnikał, co mu jego
      specjalistka ds. oświaty (na szczęście już nie pracująca w UM) daje do
      podpisania.
      Mało tego nawet nie zareagował odpowiednio, jak otrzymał sprawozdanie z
      kontroli w przedszkolu, przeprowadzonej przez pracownika UM., która wykazała
      nieprawidłowości.
      Jak pewnie doczytałaś sprawa łamania prawa w przedszkolu trafiła do
      prokuratury, która w tej chwili zleciła policji przeprowadzenie dochodzenia. I
      sam policjant, bardzo się dziwi, ze burmistrz nie reagował na to co dzieje się
      w przedszkolu i uparcie stał po stronie dyrektorki.
      Wszystko się pewnie niedługo wyjaśni, ale po co to wszystko. Gdyby
      zainterweniował odpowiednio, nie byłoby ani tego wątku o przedszkolu ani tyle
      krzywdy, której doświadczyły nauczycielki i rodzice. Ale cóż, w pewnym
      momencie, jak się wydaje, ze jest się „bogiem” to przestaje się słuchać
      maluczkich.
      Co do łamania praw pracowniczych, przez dyrektorkę szkoły, też nie reagował. Z
      tego co wiem, miała kilka spraw w sądzie pracy. Przynajmniej o jednej wiem, ze
      przegrała i była zmuszona przyjąć pracownika z powrotem do szkoły.
      • monia420 Re: konflikty w jednostkach gminnych 18.08.06, 08:11
        z mojego, na szczęście krótkiego, doświadczenia w pracy w oświacie wynika, ze
        to co sie dzieje/działo w przedszkolu - w sensie komunikacji z władzami, nie
        jest niczym nowym. Szkoda. Wiele by wyjaśniło profesjonalne podejście do
        problemu już na samym wstępie, ale cóż. Łatwiej jest podejmować decyzje zza
        biurka, bez konfrontacji stron konfliktu. Łatwiej oceniac problemy znając jedną
        wersję...itd...
        Pozdrawiam
        • magda1013 Re: konflikty w jednostkach gminnych 20.08.06, 20:25
          witam, znów zajrzałam do Józefowa. Jeżeli zła komunikacja z władzami nie jest
          niczym nowym, czy to oznacza, że ludzie się na to godzą ? A gdzie są związki
          zawodowe nauczycieli ? czy one sa też zależne od dyrektorów lub burmistrza czy
          tez mogłyby naprawdę prowadzić powazne, otwarte rozmowy mające na celu
          wyjaśnianie problemów nauczycieli ? A swoja drogą popatrzcie, jak łatwo ludzi
          zastraszyć. Wiem, że są tacy, którzy się nie dają, ale to są wyjątki.
          Nauczycielkę jednej ze szkół próbowali zmusić do wycofania skargi do Burmistrza
          na dyrektorkę.Kobieta się nie poddała, pomimo, że wiedziała, co ją spotka . Ale
          sadzę, że i tak by ją to spotkało. Jestem przekonana, że ludzie otwarcie
          powinni wyrażać swoje opinie, chodzić na sesje rady miejskiej, wówczas
          wiedzieliby, jak ich przedstawiciele ( tzn.radni i wybrany przez mieszkańców
          Burmistrz)załatwiają problemy ludzi. Bo pieniądze gminne to nie tylko drogi, to
          pomoc społeczna i oświata. I nad zarządzaniem oświatą musi czuwać burmistrz,
          ponieważ dyrektorzy mu podlagają.A ile zależy od mądrego zarządzania ludźmi,
          wie większość, mam nadzieję. Pozdrawiam wszystkich na forum magda ( z
          rozrzewnieniem wspominająca lody z Józefowa)smile
      • magda1013 Re: konflikty w jednostkach gminnych 21.08.06, 18:51
        Witam raz jeszcze w krótkim czasie. Teraz , w związku z ta całą zadymą wyborczą
        do samorządów sadzę, że chodzi wielu politykom, żeby nam, zwykłym mieszkańcom
        zamącić w głowie. Na tym traci zwykły obywatel, który tak naprawdę nie ma
        wiedzy o tym, że od niego też wiele zależy. Ale musi chcieć wiedzieć i być
        świadomym, czego może wymagać i w jaki sposób to egzekwować od radnego,
        burmistra czy wójta, a także jeszcze wyżej. I nie można bozwalać na to, żeby
        władza popełniała ( nawet poprzez takie sprawy jak w przedszkolach czy
        szkołach) ciężki grzech zaniechania. To znaczy udawać, że nie widzi problemu.
        Pozdrawiam Was wszystkich magda
        • aron121 Re: konflikty w jednostkach gminnych 25.08.06, 08:08
          MIŁO MI że na naszym forum pojawił się głos obiektywny i inteligentny.Realia
          sprawy są niestety nieco inne.Otóż nasz burmistrz stworzył wokół siebie
          wianuszek osób "miernych ale wiernych" i w ich otoczeniu czuje się pewnie.
          Natomiast osoba,która pozwoli sobie na jakąkolwiek krytykę jest natychmiast
          eliminowana,bez względu na koszty i konsekwencje.A lody w Józefowie są nadal
          smaczne.ZAPRASZAM.
          • magda1013 Re: konflikty w jednostkach gminnych 28.08.06, 02:15
            dzięki za komplement. Moge tylko powiedziec, że patrząc z dystansem ( choćby
            ze względu na odlagłość i nieznajomość ludzi) zupełni inaczej widzi się
            problemy poruszane przez określone środowiska. Samorządności musimy sie ciągle
            uczyć. Ludzie w samorządach pracują dla nas i za nasze pieniądze. To dotyczy
            zarówno burmistrzów jak i cały aparat wykonawczy, jakim jest urząd
            miasta.Burmistrz ma obowiązek reagować na to, co sie dzieje w jego jednostkach
            i nie może się wykręcać tym, że to nie jego sprawa, bo to nie jest prawda. I
            my, wyborcy musimy tego od władzy wymagać.
            Mam nadzieję, że może kiedyś uda mi się jeszcze wpaść na lody smile Pozdrawiam
            magda
Pełna wersja