Co mnie wkurza w inwestycjach!

18.10.06, 01:13
Witam, wkurza mnie jakość nadzoru nad inwestycjami w Józku. Wydaje mi się, że
inwestor i wykonawca sa w jednej druzyniu. A teraz przykłady. Dużo wykonuje
się u nas wykopów pod kanalizację i wodociąg. I bardzo dobrze, że miasto się
rozwija. Problemem jest jakość zasypywania tego wykopu i reakcja burmistrza na
zwrócona mu w związku z tym uwagę. Wykopy kilku metrowej głębokości są
zasypywyne bez należytego zagęszczenia, jedyne prace jaki widzę to polewanie
zasypanego wykopu wodą (co jest dobre, ale niewystarczające)i zagęszczanie
ostatniej warstwy 20cm. Prawda jest taka ze wykop należy zageszczac warstwami
po 20-40cm (zależnie od mocy sprzętu) ale nikomu się nie chce. Ułożony na tym
asfalt po kilku miesiącach jest mocno zapadnięty i dziurawy. Dziwne, że w
sąsiedniej Wa-wie wykonawcy robią podobne rzeczy zgodnie ze sztuką budowlaną.
Druga sprawa: zastosowana kostka na ścieżce rowerowej na wawerskiej w okolicy
gimnazjum o ZŁEJ JAKOŚCI (dokładnie brak mrozoodporności) zlasowała się po 2
latach. Obecnie jest wymieniana. Ciekawe czy na mój koszt? Czy na gwarancji?
Przykładów nieudolności jest więcej, jak kogoś to interesuje, napiszę.
To tyle żali na ten czas.
    • lamelka007 Re: Co mnie wkurza w inwestycjach! 18.10.06, 08:23
      nie tylko Ciebie! ale nie jest to problem ostatnich dni...
    • do73 Re: Co mnie wkurza w inwestycjach! 18.10.06, 08:30
      odnośnie kostki, to gdzieś w odpowiedziach burmistrza chyba czytałam, że
      naprawa jest gwarancyjna.
      A co do jakości prowadzonych prac drogowych, to wszyscy mamy chyba te same
      uwagi i zastrzeżenia sad
      • rupert3 Re: Co mnie wkurza w inwestycjach! 18.10.06, 09:37
        Jeśli chodzi ochodnik przy gimnazjum to na pewno nie jest to naprawa
        gwarancyjna!!! Niestety płacimy jeszcze raz kasę.
        Co do oceny jakości wykonywanych inwestycji to zgadzam się z wami. I przykładów
        mógłbym mnożyć. Niestety pan burmistrz jest głuchy na uwagi tego typu, a
        inspektorom nadzorującym inwestycje nie ma nic do zarzucenia.
        • marius68 Re: Co mnie wkurza w inwestycjach! 18.10.06, 09:45
          rupert3 napisał:
          > Jeśli chodzi ochodnik przy gimnazjum to na pewno nie jest to naprawa
          > gwarancyjna!!! Niestety płacimy jeszcze raz kasę.

          Wydaje mi się żę nie powiedziałeś prawdy.
          Miasto płaci za to po raz pierwszy.
          Za fuszerkę z chodnikiem przy Wawerskiej i Jarosławskiej odpowiedzialny jest POWIAT.
          To jest droga powiatowa.
          Mariusz
          • do73 Re: Co mnie wkurza w inwestycjach! 18.10.06, 10:13
            A dokładnie WOJEWÓDZKA smile

            A to pytanie i odpowiedź w sprawie kostki (coś mi dzwoniło, ale dokładnie nie
            wiedziałam gdzie):

            victor 9.04.2006r.
            Panie Burmistrzu, 3 lata temu wzdłuż ulicy wawerskiej została zbudowana ścieżka
            rowerowa. Po pierwszej zimie około 10% kostki uległo samo rozkladowi, Obecnie w
            zadawalającym stanie jest około 30% kostek. Kiedy kostka zosttanie wymieniona i
            czy zostanie wymiweniona w ramach gwarancji wykonawcy czy też z budżetu miasta.



            Ulica Wawerska na tym odcinku jest drogą wojewódzką i to Zarząd Województwa
            ponosi za nią odpowiedzialność. W chwili obecnej prowadzę rozmowy z Zarządem.
            Proponujemy, żeby Józefów ich wsparł poprzez wymianę kostki.

          • rupert3 Re: Co mnie wkurza w inwestycjach! 18.10.06, 14:28
            Miałem na myśli koszty tzw robocizny.
    • jerry-15 Re: Co mnie wkurza w inwestycjach! 18.10.06, 12:57
      Prace przy wykonywaniu przyłączy wodociągowych i przywrócenie poprawnego stanu
      nawierzchni to dramat. Przykłady - pocięta ul.Skłodowskiej, ul.Reymonta -
      wykonawcy szybko zasypali wykop i w jednym przypadku ułożyli betonową trelinkę,
      a drugim zasypali tłuczniem (chyba z bocznej uliczki). W efekcie jeździmy
      po "kocich łbach" tu góry tam doły. Czy nie można było tych prac skoordynować z
      budową całej infrastruktury ? Pytanie chyba retoryczne, ale może powinniśmy
      przypomnieć takie "kwiatki" kandydatom do samorządu, ciekawe co powiedzą przed
      wyborami?
      • chiste ALE MARUDZITA, OBYWATELE! 18.10.06, 13:00
        "I w dupę", jak rzeklby minister Mojzesowicz, który juz więcej wywiadów nie
        udzieli wink
        _______
        Ospo czorna!
        Idź do Dorna!
        • marius68 Re: ALE MARUDZITA, OBYWATELE! 18.10.06, 13:26
          Masz rację, wielu dałoby dużo żeby mieć wodociąg i kanalizację. I tylko mogą pomażyć o takim tempie
          budowy infrastruktury miasta jaki ma miejsce w Józefowie.
          Jeżeli są jakieś niedociągnięcia to trzeba je zglosić w UM, to nie odbiorą wykonanej inwestycji i
          wykonawca nie dostanie kasy, aż nie dokończy inwestycji.
          Mariusz
          • surmia Re: ALE MARUDZITA, OBYWATELE! 18.10.06, 13:36
            hi hi hi, niektórym za dobrze jest może...a ja uważam, że powinnam mieć na ulicy
            czerwony dywan, bo mi tłuczeń obcasy kaleczy. Kurcze! Ludzie! W zasadzie wolę
            kanalizację niż ten dywan! Moja ulica też wyglądała jak po wojnie, ale pomału
            dosypywali tłucznia (na wniosek niektórych mieszkańców również) i teraz jest OK.
            No, może poza brakiem dywanu (czytaj asfaltu a jeszcze lepiej kostki), choć
            sądzę, że i tego się doczekam.
            • lamelka007 Re: ALE MARUDZITA, OBYWATELE! 18.10.06, 15:24
              nie wiem czy kwestią marudzenie, czy fanabrii jest wymaganie od prowadzącego
              prace aby:
              1. wykonał je z należytą sarannością
              2. zostawił po swojej pracy porządek
              3. a samo miejsce w sanie niepogroszonym.
              wyobraź sobie chirurga, który operacyjnie uratował komuś życie ale.... zotawił
              obrzydliwą szramę na środku brzucha i na dodatek zwisa z tego jakaś nitka -
              pewnie! mozna z tym żyć ale chciałabyś? ( to nie ma być tak osobiście do Ciebie
              Surmio)kilka lat temu w Józku zrobiono chodniki z kostki. Do dnia dzisiejszego
              jest wiele takich miejsc przy przejściach dla pieszych bez "obniżonego"
              chodnika. Ale wiele takich udogodnień jest w miejscach gdzie nie ma przejść.
              to tylko jeden z przykładów.
              Fajnie że dużo się w Józku robi - ale niech się robi porządnie!!!
              Nie będę się cieszyć jak ktoś partoli robotę za moje (i nie tylko moje)
              pieniądze - bez względu na to czy robi to miasto, powiat, czy województwo. A
              dodatkowo denerwujące jest to że to nie jest sprawa roku czy dwóch tylko odkąd
              pamiętam - czyli jakichś 9 lat i smutne jest to, że się nie zmienia na lepszesad
              • chiste Ziefff!!! 18.10.06, 15:30
                Żona ma rację; mam świetne predyspozycje pieniackie! smile
                _______
                Ospo czorna!
                Idź do Dorna!
                • jackie_brown Ale marudzita... 18.10.06, 21:35
                  a co do zasypywania dołów po wodociągach i kanalizacji to tylko napiszę, że
                  pamiętam jak przy mojej ulicy (Polnej) zasypywali i maksymalnie szybko wylewali
                  asfalt. Do tej pory się nie zapadła i asfalt też nie popękał.
              • surmia Re: ALE MARUDZITA, OBYWATELE! 19.10.06, 09:16
                Lamelko, nie biorę nic co pisze się na tym forum do siebie. To dyskusja, a ja
                szanuję prawo ludzi do różnych poglądów. Jednak uważam, że prace w Józku nie są
                aż tak drastyczne, jak Twój przykład z chirurgiem. Z tego co widzę, ulice, które
                były rozkopane a potem utwardzone tłuczniem są w lepszym stanie niż przed
                pracami. Skończyły się na nich kałuże i dziury, kurz jakby trochę mniejszy.
                Jasne, że są jakieś wpadki. Ale takowe trzeba zgłaszać i być w tym wytrwałym.
                Sądzę, że efekty będą. Nie jest możliwe, aby podczas wkopywania rur natychmiast
                potem budować ulicę z asfaltem i chodnikami. To byłoby niesprawiedliwe, nigdy
                nie doczekałabym się kanalizacji. Zawsze byłyby lepsze, ważniejsze ulice.

                Co do krawężników, to nie chcę się wypowiadać, bo nie zauważyłam. Ale jestem za
                tym, aby były obniżenia, chociażby ze względu na wózki. Gdybym była
                zainteresowana, po prostu łaziłabym do urzędu codziennie i molestowała kogoś
                odpowiedzialnego. Wiem, że TO DZIAŁA!
                Co do bałaganu pobudowlanego to fakt, ja np. miałam przed wejściem pięknie
                utwardzony kawałek trawnika, który został zrujnowany podczas wykopów. Trudno. No
                zawsze są jakieś straty. Denerwują mnie ciężkie auta i maszyny, chałasujące i
                śmierdzące, parkujące pod moimi oknami.
                To STAN PRZEJŚCIOWY.
                Sądzę, że kiedyś doczekam się utwardzonej ulicy i pięknego chodnika. Jak wszyscy.
                Cieszę się z każdej inwestycji u nas i nic mnie w nich nie denerwuje, co nie
                znaczy, że nie będę marudzić jak coś nie wyjdzie wink))))
Pełna wersja