Dodaj do ulubionych

mundurki w naszych szkołach?

12.12.06, 14:08
Co Wy na to? na ostatnim zebraniu powiedzianio nam, że już wkrótce rodzice
będą musieli podjąć decyzję czy i nasze józkowe dzieci odziać w "gustowne"
granaty. Dyrektorzy szkół dostali już nawet wzory owej odzieży.
Jeden komplet będzie kosztował około 150 zł, a trzeba będzie oczywiście
zakupić co najmniej dwa takie zestawy: zimowy i letni.
Nie wiadomo jak i kto będzie decydował w dwójce o tym czy noszą wszyscy, jak
często itd.
Rodzice proponują referendum, nie wiadomo jednak co postanowi dyrekcja.
Jeśli będę miała prawo głosu, zagłosuję zdecydowanie PRZECIW tym wymysłom.

A teraz odnośnie do artykułu, który podaję niżej: jaki sens kupować ubrania
dla dzieci w szkole, gdzie nie wszystkie klasy będą je nosiły. Już nie
wspomnę o tych klasach, gdzie dzieci noszą te stroje na przykład tylko raz w
tygodniu. Czego to ma uczyć dzieci, bo chyba jestem tępawa i nie kumam.
Trochę mi to przypomina sytuację z naszym gimnazjum, gdzie trzeba zakupić o
ile się orientuję kamizelki, które dzieciaki wkładają chyba tylko na
ślubowanie. Mało mamy różnych wydatków związanych z edukacją naszych pociech?
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3785868.html
Tak więc spytam konkretnie: gdyby było głosowanie to głosowalibyście na TAK
czy na NIE?
Obserwuj wątek
    • do73 Re: mundurki w naszych szkołach? 12.12.06, 14:26
      Mundurki podobają mi się tongue_out ale głosowałabym na NIE i jeśli będzie głosowanie,
      tak właśnie zagłosuję.
      Jeśli miałyby być noszone codziennie, to 2 mundurki nie wystarczą. Wydatek 150
      zł/szt. nie uśmiecha mi się, jest mnóstwo innych wydatków - dokładnie tak, jak
      napisałaś doomi. Używanych nie mam zamiaru kupować. Jeśli nie nosiłyby
      wszystkie dzieci, to juz zupełnie mija się z celem.
      Jeśli chodzi o gołe brzuchy, to jestem im przeciwna w szkole, a jakże. Ale może
      wystarczy pilnować, aby takowych nie było, bez kombinacji z mundurkami?
    • 111majka Re: mundurki w gimnazjum 12.12.06, 15:05
      W józefowskim gimnazjum kamizelki nosi się też na każde rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego,
      ważne testy (też próbne), przy wyjściach do innych szkól na jakieś konkursy, zawsze jako
      reprezentacja szkoly, uroczystości itd. Wychowawczyni na zebraniu sugerowała, że dobrze byłoby
      namowić dzieci żeby jako klasa raz w tygodniu przychodzili wszyscy w kamizelkach. Mieliby za to
      dodatkowe punkty. Oczywiście ani rodzice ani tym bardziej dzieci nie poparły tego pomysłu.

      Prawdę mówiąc to młodzież jakoś specjalnie nie broni się przed tymi kamizelkami.
    • chiste brzuchy jak brzuchy, ale... 12.12.06, 15:31
      ... co zrobią teraz ci "poszukiwacze zaginionych stringów" z klas starszych?
      Beda sie kłaść na podłodze i przyglądać plisowanym mundurkowym spódnicom w
      kratę, które założa ich koleżanki?

      Jestem ZA!

      (za mundurkami, oczywiście) smile
      _______
      Ospo czorna!
      Idź do Dorna!
      • doomi Re: brzuchy jak brzuchy, ale... 12.12.06, 15:50
        Ech, żeby to były piękne plisowane spódniczki to też bym była za wink

        majka, to piękne co piszesz, ale właśnie rozmawiałam z koleżanką, której
        dziecię gimnazjum skończyło w zeszłym roku. Stwierdziła stanowczo, że jej
        pociecha kamizelkę miała na sobie RAZ!
        Ale gdyby w podstawówce były takie kamizelki to jeszcze jeszcze... inna sprawa,
        że do takiej kamizelki trzeba się też jakoś odpowiednio wtedy ubrać. Póki co w-
        f dzieciaki mają cztery razy w tygodniu i wtedy moje dziecię zimą chodzi do
        szkoły w dresie. Kamizelka + dres? (tak daleko moja wyobraźnia nie sięga).
        Zresztą my tu sobie gadu-gadu a pewnie w praktyce rodzice będą mieli niewiele
        do powiedzenia sad
    • agi_03 Re: mundurki w naszych szkołach? 12.12.06, 15:51
      Jako matka wielce aktywnego 8-latka obawiam się, że nawet 2 zestawy mogłyby nie
      wystarczyć - szczerze mówiąc rzadko kiedy udaje mi się uznać, że ubranie jakie
      zdejmuje z siebie wieczorem nadaje się do ponownego założenia w dniu
      następnym ;o( I wcale nie jestem jakoś przewrażliwiona na tym punkcie, ale
      trudno zignorować ślady po obiedzie szkolnym na brzuchu albo "wspomnienie" po
      graniu w piłkę na kolanach. Dlatego też wydatek wydaje mi sie jednak mocno
      niemały. Na dodatek Pani na zebraniu mówiła coś o marynarkach (!) dla chłopców.
      Nie sądzę, żebym była w stanie namówić Młodego do chodzenia w marynarce do
      szkoły, chyba musiałabym skorzystać z pomocy psychologa wink (dla niego, albo dla
      siebie smile. Więc pomimo tego, że rozumiem dobre intencje tych, którzy chcą
      mundurków, to jako "praktyk" głosuję przeciw.
      • chiste Jako niepraktyk nie mam nic do gadania... 12.12.06, 16:21
        ... ale widzę, ze to rozwiązanie mundurkowe ma jednak solidne podstawy.
        Oczywiscie rozumiem, ze to kosztuje i szybko sie niszczy.
        A co ma zrobic np. dziecko tureckie, które nie dość, ze musi do szkoły przyjść
        w mundurku, to jeszcze np. dziewczynom każe sie zdejmować chusty.
        To z pewnościa jest jakis sposób uniformizacji i sprowadzenia wszystkiego do
        jednego poziomu, bez względu na stan portfela rodziców czy wyznanie dziecka.
        Idealistyczne podejście do sprawy? Ale ma tez swoje dobre strony i powinno w
        pewnym stopniu uczyć szacunku, schludności i oszczędności.

        Moim zdaniem najgorsza jest w tym przypadku fakultatywność; bo albo wszyscy
        noszą mundurki, albo nikt. Jezeli dopuszcza sie mozliwość noszenia mundurków
        dla części ucznów a pozostałej części mówi się "noście co chcecie", to idea
        mundurkowa jest ograbiona ze swoich walorów edukacyjnych.
        _______
        Ospo czorna!
        Idź do Dorna!
          • doomi Teoretycznie chiste masz rację 12.12.06, 16:41
            Tylko za co Ci biedni kupią mundurki?
            Coraz więcej dzieciaków nie jeździ na wycieczki czy to teatru (a to koszt
            niby "tylko" 20-30 zł za wyjazd), bo nie stać rodziców.
            W tym miesiącu miałam u córki takie wyjścia w kwocie 5 zł (MOK) + 30 zł
            ("Przygody Szewczyka Dratewki) + 24 zł ("przygody Sary" teatr Rampa) = 59 zł
            u syna - dzisiaj muzeum techniki w PKiN (11 zł), jutro "robisnonada" (22 zł) =
            33 zł.
            Do tego u córki składka na mikołajki 20 zł, synowi dałam 30 na prezent dla
            kumpla (losowanie).
            Biedna nie jestem, a zaczynam wymiękać.

            I niby szkoła jest bezpłatna? Podałam wydatki z grudnia - te praktycznie
            obowiązkowe, bo jasne że niby do tetru mogliby nie jeździć, tylko potem trzeba
            napisać na przykład taką recenzję, albo sprawozdanie z wycieczki. Nie wspomnę o
            tym, że dla dziecka to niewkwestionowana radocha.

            Mam dość wydatków i dlatego mówię NIE kolejnym i to wcale niemałym (mundurki).
            Skoro Giertych ma takie światłe pomysły niech znajdzie teraz kasę, aby te
            mundurki dzieciakom kupić.
            Ja tam wolę te kilkaset stów przeznaczyć na kurs językowy czy na zimowisko.
            Chociaż i tak nie powinnam narzekać bo mam wybór, co z tymi co nie mają na
            chleb? piękne to będzie "równo" gdy jednemu rodzice kupią mundurek, a innemu
            nie... i co? będą karać dziecko za biedę?

            A józefów wcale nie jest taki znowu bogaty jak się tutaj na forum lansuje. Są
            zamożni, ale są i bardzo biedni.
            Jeśli koniecznie chcą to wszystko jakoś ujednolicić, to niech to faktycznie
            będą jakieś symboliczne kamizelki, bluzy czy coś w tym stylu.

            • chiste Może czapki, jak przed wojną... 12.12.06, 16:50
              Ja jestem sobie w stanie wyobrazić, ze jest to problem finasowy i doskonale to
              rozumiem.
              Dlatego nie zgadzem sie na jakieś polowiczne rozwiązania, że niby sa te
              mundurki ale tak naprawde ich nie ma, bo sa kamizelki albo Zdisiek chodzi w
              mundurku, bo jemu każe mama, a Kazek juz nie, bo jego rodzicow nie stać.

              Jeszcze jedna istotna sprawa - nie wierzę, że wystarcza tylko 2 komplety
              mundurków (zimowy i letni) i to nie tylko ze względu na to, ze ubrania zostana
              szybko umorusane. Dzieciaki rosną i pewnie szybko okaże się, ze komplet, który
              Zuzia nosiła w 1. semstrze, na zakończenie roku szkolnego bedzie dla niej za
              mały.

              Pzdr.
              _______
              Ospo czorna!
              Idź do Dorna!
                • doomi Re: Może czapki, jak przed wojną... 12.12.06, 17:13
                  he he, poważnie miałaś? wrzuć jakąś fotkę w czapeczce smile))

                  Ja jak zwykle trochę zboczę z tematu, ale tak mi przyszło coś do głowy:
                  ostatnio ciągle czytam analizy rynku nieruchomości i przeczytałam coś takiego,
                  co mnie ujęło swoją prawdą: Gdy statystyczny kowalski bierze kredyt
                  długoterminowy (20 lat i więcej) to pierwsze załamanie w spłacie rat przychodzi
                  mniej więcej po siedmiu latach jego spłacania. Dlaczego akurat wtedy? Zaczynają
                  się po prostu wydatki edukacyjne na pierwsze dziecko...
                  • 111majka Re: Może czapki, jak przed wojną... 12.12.06, 17:42
                    Coś z tymi siedmioma latami jest. Nawet jak już się ma dzieci w momencie brania kredytu....

                    A czapeczki już dawno nie mam, bardzo żaluję. Nawet ani razu nam jej nie kazali założyć.
                    Byłą granatowa z żółtym paskiem, przypominała czapkę "kanara". Tak, bo kiedyś kontrolerzy też nosili
                    czapeczki smile
            • do73 Re: Teoretycznie chiste masz rację 12.12.06, 17:11
              doomi napisała:
              > W tym miesiącu miałam u córki takie wyjścia w kwocie 5 zł (MOK) + 30 zł
              > ("Przygody Szewczyka Dratewki)
              Moja córa dzisiaj była na szewczyku i płaciła 23 złote smile

              A co do mundurków to już wcześniej napisałam, że podobają mi się (tzn. nie
              konkretne tylko tak ogólnie), ale zagłosuję na NIE właśnie z tych powodów, o
              których pisze doomi i chiste - nie będę się powtarzać
    • surmia Re: mundurki w naszych szkołach? 12.12.06, 19:55
      Nie, nie i jeszcze raz nie.
      Poza wszystkim (cena, ilość kompletów) najzwyczajniej miałabym z tym mnóstwo
      roboty - bardzo częste pranie i prasowanie to koszmar przy moim braku czasu.
      Staram się kupować ciuchy nie wymagające prasowania na co dzień. A wymięty
      mundurek raczej nie kojarzy się dobrze. Jak ktoś chce, aby jego dziecko nosiło
      mundurek to przecież są szkoły gdzie tego wymagają. Proszę bardzo. nie można
      narzucać takich decyzji z góry.
      To bardzo nieudany pomysł i wydaje mi się, że raczej nie przejdzie.

      Kamizelki w gimnazjum są zdecydowanie lepszym pomysłem. I takie popieram.
    • sylkwa1 Re: mundurki w naszych szkołach? 12.12.06, 21:09
      chciałabym żeby moje dzieci nosiły mundurki. Chciałabym wiele rzeczy... to
      tylko moje kolejne utopijne życzenie. Wszystko co napisała doomi jest prawdziwe
      niestety. I dlatego moje życzenie jest utopijne...
      PS. moje dziecko nienawidzi kamizelki smile
      • doomi Re: mundurki w naszych szkołach? 09.02.07, 15:56
        A ci znowu swoje.
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8724674&rfbawp=1171032753.194&ticaid=13310
        Z komórkami właśnie trwa wojna w dwójce. To znaczy jest rozporządzenie, że
        dziecko nie ma prawa używać telefonu w szkole. Jeśli rodzic ma taką chęć, może
        napisać podanie do dyrektora szkoły o konieczności używania telefonu w szkole
        przez dziecko. Musi to być jednak porządnie umotywowane. W przypadku gdy
        dziecko zostanie przyłapane z telefonem, będzie on oddany do depozytu.
        Oczywiści rodzic może telefon odebrać.

        O ile te telefony tak strasznie mnie nie bulwersują, bo moje własne i tak mają
        zakaz noszenia do szkoły, to tych mundurków nijak przełknąć nie mogę sad
        A wygląda na to, że nakaz noszenia zbliża się wielkimi krokami!
      • sylkwa1 Re: mundurki w naszych szkołach? 16.03.07, 16:38
        a ja się waaaaahaaaaam. moje dziecko "przemawia mi do rozumu". coś niecoś mi
        tam wbija nawet taki szkrab. buntuje się toto jakby miało coś do powiedzenia.
        Powiem tak jak stary ojciec ze "skrzypka na dachu" - "ale z drugiej strony..."
    • exot A skad taka cena ? 17.02.07, 19:07
      Ja bym jednak oddzielil sprawe zalet/wad mundurkow od ich ceny. Beda z czystego
      jedwabiu ze beda tyle kosztowac ? Poza tym to jest zamowienie na skale milionow
      sztuk w calej Polsce.
      Za moich czasow byly szkolne fartuszki, takie z odpinanymi kolnierzykami. Gdyby
      dzisiejszy mundurek mial byc podobny to cene jego produkcji szacuje na 8 PLN
      przy zamowieniu w Polsce a 2 PLN przy zamowieniu w Chinach.
      Wg mnie stanowczo ktos chce sie tu dorobic. Ta cena to absurd.
      • doomi Re: A skad taka cena ? 17.02.07, 20:40
        Raczej nie będą to tradycyjne fartuszki wink
        serwisy.gazeta.pl/metro/1,75931,3917059.html
        A koszt wyprodukowania większości artykułów nie ma nic wpsólnego z ich
        ostateczną ceną. Nie ma tu mowy o milionowych zamówieniach, bo każda szkoła
        będzie sobie te "mundurki" kombinować po swojemu.
        • exot Re: A skad taka cena ? 17.02.07, 23:04
          Jesli kazda szkola zamawia osobno to jest to kompletnie bez sensu. Powinno byc
          centralne zamowienie co najmniej na cale wojewodztwo. Ale najwyrazniej
          ministerstwo (ewentualnie wladze miejskie/regionalne jak wynika z artykulu z
          Twojego linku) uwaza ze rodzice maja kase.

          IMHO mundurki powinny byc obowiazkowe dla wszystkich i jednoczesnie bardzo
          tanie, i to jest calkowicie do zrealizowania.
    • surmia Re: mundurki w naszych szkołach? 19.02.07, 10:45
      Tak, i najlepiej takie jak nosił Mao - wódz.
      Potem wprowadzić godzinę policyjną dla uczniów, potem dla rodziców uczniów.
      Potem nakazać nosic jednakowe plecaki, bo nie mogą się wyróżniać (ew. mogą nosić
      książki spięte paskiem skórzanym, jak to drzewiej bywało).
      Kazać pisać na tabliczkach i rysikiem (różnorodność jest sprzeczna z prawem).
      Zakazać dowożenia dzieci do szkół autem (rywalizacja!) - dozwolone jedynie
      dowożenie marką określoną przez Romana.
      A potem...to już nie wiem co będzie...ale na pewno coś wymyślą.
        • temptation mundurki 18.03.07, 09:42
          Nie chcę oskarżać żadnej z Józfowskich mam, jednak uważam że to rodzice dzieci w dużej mierze przyczynili się do sytuacji implementacji mundurków. Gdyby dzieciaki odpowiednio się ubierały- tak jak wypadałoby ubierać się do szkoły nie powstał by cały ten zamęt. Jednak wszyscy widzą jak część gimnazjalistek się ubiera- brzuchy na wierzchu (trzeba w końcu pokazać swój ekstrawagancki kolczyk w pępku), tyłki na widoku, dekolty również do pępka ( w przypadku dziewczynek, którym zaczęły rosnąć już piersi. Oprócz tego ostry makijaż, buty na obcasach...
          Przepraszam bardzo, ale szkoła to nie rewia mody ("nieprzyzwoitej"). Do teatru dresów się nie zakłada, a do kościoła miniówek. Tak więc do szkoły należy się również ubierać w granicach przyzwoitości.
          Tak więc przez ignoracje częśći rodziców konsekwencje ponoszą teraz wszyscy... sad
          • temptation Re: mundurki post scriptum 18.03.07, 11:17
            Oczywiście uważam, że 150zł za jeden komplet mundurków to czysty absurd. Jeśli mają być już wprowadzone to powinny zostać dofinansowane przez państwo, tak aby nie przekraczały np kwoty 50zł, który i tak dla dużej część społeczeństwa nie będzie błachym wydatkiem...
            • gramolem Re: mundurki post scriptum 23.03.07, 11:05
              a nie mozna koszulek bawełnianych z logo szkoly na lato krotkie na zime dlugie
              rekawy, bluza i starczy... trzeba od razu mundurki... bleeee... nie kazdy chce
              isc do wojska a kazdy musi chodzic do szkoly.. a niektorzy nawet chca... ale od
              razu w mundurki pakowac towarzystwo...
              odebrac dzieciom dziecinstwo...!!!! jestem za!!! ubrac wszystkich w drelichowe
              kombinezony!! w koncu szkola to nie plac zabaw!!! wszystkim szary papier i
              szare olowki. Dla nauczycieli wink kombinezony bordo!
              Rewidowac przy wejsciu i wyjsciu szare drelichowe torby w ktorych uczniowie
              nosza ksiązki oblozone w szare gazety. Drewniaki dla wszystkich! Obowiązkowe
              mleko! Wyjscia do toalety tylko w towarzystwie nauczyciela! Dyzury nauczycieli
              w toaletach w czasie przerw! Obowiązkowa msza rozpoczynająca dzień, suma o
              13.00 i kończąca dzień o 16.00. 5 godzin lekcji religii w tygodniu! Gazetka
              szkolna, z której dowiesz się: kto jest w ciąży i czy wiadomo kim, jest ojciec
              o aktualnych miejscach pracy rodziców uczniów szkoły. W gazetce znajdziesz też
              specjalna czarną listę matek uczniów jedynaków oraz pracujących zawodowo.
              Specjalny kącik z życzeniami dalszego pomyślnego rozwoju rodziny dla rodziców
              rodzin wielodzietnych z przychodem brutto na członka rodziny nie
              przekraczającym 200zł miesięcznie.
              wink
                • doomi jaka kara? 14.05.07, 15:31
                  Zainspirowana dyskusją na forum otwockim, spytam może ktoś zna odpowiedź:
                  jaka będzie kara za brak mundurka?
                  jeśli ja nie kupię, to będę karana ja jako rodzic (coś mi się obiło o
                  grzywnach) czy może dziecko?


                  Chyba jutro spytam na zebraniu szkolnym smile
                    • shelmahh Re: Kara bedzie ponizajaca 14.05.07, 15:57
                      heh kolorowy mundurek,ktory bedzie sie wyroznial to jeden z tych pomyslow,ktore
                      pokazuja niewiedze "doroslych" na temat swoich pociech :]

                      nie zdziwilbym sie gdyby do dobrego tonu nalezalo noszenie tego mundurka wstydu
                      :] notowania takiej osoby w szkole by wzrosly - toz to okres buntu i tylko woda
                      na mlyn dla niepokornych

                      sam pewnie dla draki bym pare razy takie cos zalozyl 8)
                        • doomi Re: Kara bedzie ponizajaca 14.05.07, 17:03
                          No właśnie dziwna cisza (przed burzą?) w temacie mundurków.
                          Jakoś na początku roku trochę mówili, postraszyli ceną (jak pisałam wyżej), a
                          nawet podobno mieli już jakieś wzory, ale szeregowy rodzic jakim jestem nic nie
                          zobaczył, nie konsultował itd.
                          Może Rada Rodziców coś więcej wie... jutro zebranie - podpytam.

                          W każdym razie w szkołach warszawskich gdzie mam znajomych stroje już wybrane,
                          a nawet zamówione. Najczęściej są to bluzy dresowe (podobno koszmarkowate,
                          workowate, jakość średnia) + koszulki polo z długim i krótki rękawkiem.
                          U mojej przyjaciółki cenowo wygląda to tak: bluza 30 zł, koszulka polo z długim
                          22 zł, z krótkim 15. No oczywiście to wszystko razy ilość sztuk jaką zamawia
                          każdy rodzic.
                          Niby niedrogo, ale jak się pomnoży to ech sad

                          A ja i tak będę miała problem, bo rano nie potrafię przewidzieć jaka pogoda
                          będzie popołudniu i jakie to "polo" dać.
                          Obłęd!
                          • surmia Re: Kara bedzie ponizajaca 14.05.07, 17:17
                            Biedne dzieci. Od małego - nie wychylać się z szeregu! A już za pomysł tego
                            karnego mundurka powinno się tę panią odesłać do Chin. Tam takie czapki
                            przestępcy noszą. Po co od razu cały mundurek...

                            doomi, nie martw się, to wszyscy tak mają (z tą pogodą i długością rękawa).
                            • magdam110 Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 07:02
                              U nas (Józefów) wczoraj było zebranie i dyskusja na temat mundurków. W klasie
                              mojej córki ustaliliśmy że najlepsza byłaby kamizelka bez rekawów, z dzianiny,
                              która po upraniu nie wygniotłaby sie za bardzo. Do tego spodnie albo spódniczki
                              dla dziewczynek dzinsowe. Myślę że to nie jest zły pomysł. Jeszcze tylko jakie
                              bluzki pod kamizelką.
                                  • shelmahh Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 09:54
                                    hehehe kolorow ma nie byc? wszystko ma byc stonowane? czego my uczymy
                                    dzieciakow? na pewno nie indwidualizmu a szkoda w sumie bo jako narod jestesmy
                                    oceniani jako smutni ludzie bez wyrazu (brak kolorow w strojach, na ulicach,
                                    czesto w glowie)..

                                    i tak sobie mysle,ze z jednej strony dobrze,ze nie bedzie rewii mody
                                    nastoletniej w szkolach ale jest przeciez druga strona medalu-my jako rodzice
                                    chyba mamy wplyw na to jak chodza ubrane nasze pociechy?

                                    wystarczyloby gdyby jedna mama z druga nie pozwolily nastoletniej pannie zalozyc
                                    biodrowek, bluzki z odkrytym brzuchem i nie byloby problemu..a tak z powodu
                                    podejscia rodzicow do kwestii strojow swoich dzieciakow a raczej braku podejscia
                                    wszyscy musza nosic jakies kamizelki, spodniczki jeansowe (juz widze niektore
                                    dziewczyny jak ochoczo je zakladaja i pokazuja np grube nogi na punkcie korych
                                    maja mega kompleksy lub dziewczyny,ktore po prostu nie toleruja spodniczek)..w
                                    sumie absurd


                                      • shelmahh Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 11:09
                                        regulamin szkoly moglby miec wpisany punkt mowiacy o nianagannym stroju
                                        obowiazujacym na terenie szkoly i byloby po problemie..w pracy tez w umowie mam
                                        wpisane,ze mam godnie reprezentowac firme i nosic schludny stroj..nie musze
                                        nosic mundurka..zapis jest dla mnie jasny

                                        a jakbym chodzil tak jak mi sie podoba to pewnie wylecialbym dosc szybko

                                        to samo szkola..zly stroj i wracasz do domu sie przebrac..a nieobecnosc na
                                        lekcji nieusprawiedliwona co ma przelozenie na ocene z zachowania

                                        niby proste a jak trudne dla niektorych rodzicow, bo akurat nastolatke co
                                        wychowala sie na mtv jestem w stanie zrozumiec,ze ma potrzebe epatowania swoja
                                        seksualnoscia :\
                                        • surmia Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 11:52
                                          Dokładnie!!!

                                          A dlaczego nauczyciele nie potrafią wyegzekwować tego punktu regulaminu?
                                          Dlaczego faktycznie źle ubrane małolaty nie są wypraszane ze szkoły?
                                          Dlaczego nie wzywa się olewających rodziców na rozmowę za każdym razem?
                                          Dlaczego nie gnębi się rodziców źle pojmujących rolę szkoły?
                                          Dlaczego nic się w tej sprawie nie dzieje w szkole?
                                          Dlaczego zawsze kończy się na gadaniu i głupich nakazach (mundurki)?

                                          Odpowiedź jest prosta - nikomu się nie chce. Dopiero jak mleko się wylewa,
                                          zaczynają się mowy o wychowaniu i roli rodziców...Wkurza mnie to.
                                          • shelmahh Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 11:57
                                            w mysl tego o czym piszemy widac,ze wprowadzenie mundurkow to porazka szkoly w
                                            dialogu z rodzicami..takie pojscie na latwizne..skoro nie da sie niektorym
                                            rodzicom wytlumaczyc dlaczego ich dzieci musza ubierac sie schludnie to
                                            wprowadzmy mundurki :\

                                            • doomi Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 13:14
                                              Magdam popraw mnie jeśli nie do końca zrozumiałam: Tak ustaliliście w klasie
                                              odnośnie kamizelek i dżinsowych spódniczek... ale czy to się spodoba Radzie
                                              Rodziców? I czy te spódniczki po prostu każdy w swoim zakresie będzie nosił,
                                              czy szkoła zakupi 200 szt.?
                                              Trochę mnie przerażają te zakupy grupowe, moje dziecko to taki patyczek i sama
                                              muszę się nabiegać żeby kupić coś co z pupy nie spadnie. Super są te sklepy
                                              gdzie mają takie specjalne gumki wszyte w odzież dla chudzielców.

                                              Te bluzy o których wyżej pisałam co to w szkole warszawskiej zakupili
                                              są "bezwymiarowe", czyli mają pasować na każego, co się równa na nikogo wink

                                              A problemy już się pojawiły, bo bluzy zamawiali dwa miesiące temu, dostali
                                              niedawno, a nosić mają w przyszłym roku. Na niektóre dzieciaki już są na styk...
                                              • magdam110 Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 13:47
                                                Oczywiście to są propozycje naszej klasy. Dżinsy każdy kupuje sam , dziewczynki
                                                mogą chodzić i w spódniczkach i spodniach. Tylko kamizelki mają być takie same.
                                                Jutro obraduje Komitet Rodzicielski więc zobaczymy co z tego wyjdzie.
                                                • surmia Re: Kara bedzie ponizajaca 15.05.07, 14:01
                                                  No więc macie jak na widelcu - cała akcja mundurkowa to niewypał. Rodzice kupują
                                                  sami dżinsy - będzie jednak widać różnice zamożności. I będą biodrówki.
                                                  Kamizelki (to tak jak w gimnazjum!) są w porządku, ale ciekawe kto będzie
                                                  zapędzał dzieciaki do codziennego wkładania tychże w gorące wrześniowe czy też
                                                  majowo czerwcowe dni?

                                                  Według mnie porażka. W gimnazjum te nieszczęsne kamizelki mimo wszystko się
                                                  sprawdzają (tak uważam). Ale dzieciaki nie muszą w tym chodzić codziennie.
                                                  Ładnie za to wyglądają w dni kamizelkowe.

                                                  Szkoda gadać...
    • jerzy.kwarciak Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 14:41
      Tak sie zastanawiam... takie np. wyspy brytyjskie, tam w szkolach elitarnych
      mundurki sa musowo. dzieciarnia utozsamia sie z "barwami" swojej szkoly,
      rywalizuje z innymi na polu sportowym, edukacyjnym itd. przywiazanie do barw to
      taki patriotyzm w skali mikro. A dzieciaki to lubia.

      Z dyskusji wynika ze glowny argument u nas w kwestii umundurowania to kasa.
      Trudno mi w to uwierzyc... To chyba wynika z naszej milosci do narzekania jak
      nam zle. A nowe auta, inwestycje w nieruchomosci... kurcze, to wszystko jest
      napedzane przez nas. Chyba jest coraz lepiej... ??
      Zdecydowanie lepiej jest rownac do lepszych niz na odwrot, wiec na tych
      biedniejszych trzeba wywierac presje zeby mniej albo wcale wydawali na wodke,
      podnosili swoje kwalifikacje i podnosili swoja wartosc na rynku. Wierze ze dla
      tych najbiedniejszych lub poszkodowanych przez los sa odpowiednie instytucje,
      stowarzyszenia itp.

      Prawda jest tez taka ze szkoly z racji tego ze sa podmiotami budzetowymi nie
      podazaja za rozwojem, zmiana mentalnosci itd.
      • doomi Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 14:52
        > Zdecydowanie lepiej jest rownac do lepszych niz na odwrot, wiec na tych
        > biedniejszych trzeba wywierac presje zeby mniej albo wcale wydawali na wodke,

        takie stwierdzenia chyba dyskwalifikują z góry dalszą dyskusję sad
        Oj lekko mną tąpnęło...
        • jerzy.kwarciak Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 14:56
          wcale nie.
          dziecko to inwestycja a o inwestycje sie dba zeby byl wysoki zwrot w
          przyszlosci (szczescie, opieka itp).

          wiele rodzin o tym zapomina. facet musi sie napic piwka z kumplami po pracy
          itd. pozniej najglosniej sie wydziera na wywiadowce ze 20zl na bilet to skandal.
            • jerzy.kwarciak Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 15:07
              doomi napisała:

              > Męski punkt widzenia potrafi być bardzo ciekawy wink
              >
              > Inwestycja? opieka? matko, muszę zrewidować moje poglądy!
              >
              > Pisz dalej, bardzo jestem ciekawa Twoich. Poważnie!


              rozumiem ze twoje sa jedyne sluszne na tym forum>? zenada,,
                • jerzy.kwarciak Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 15:21
                  czyli obuchem w leb tez mozna dac/dostac zeby nie bylo ??

                  a propos moich pogladow... nie sa takie unikalne. odsylam do niedawnych wyrokow
                  sadu najwyzszego w kwestii rekompensaty za smierc najblizszych.

                  w uzasadnieniu wyroku pada sformulowanie ze "dziecko to życiowe oparcie, także
                  psychiczne, jakiego mógłby poszkodowany oczekiwać w przyszłości".
            • jerzy.kwarciak Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 15:11
              lamelka007 napisała:

              > a niestety bardzo często jest tak. że rodzi się dzicko bo facet lub/i jego
              > partnerka piwka napili się zbyt wiele....

              mam wielu takich znajomych. i co z tego? potrafili pozniej przewartosciowac
              swoje priorytety. mniej na wlasne przyjmenosci, wiecej na dzieci. i sie
              bilansuje.
              • lamelka007 Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 15:23
                to gratuluje znajomych oby takich jak oni było jak najwięcej!
                "piwko" miało być przykładem dużo szerszego problemu, którego nie chcę wyciągć.

                to jak się bilansuje tym dzieciom- ich rodzicom, które trafiły np. do domów
                dziecka? albo tym którzy posiadją 12 potomstwa a ich głównym źródełem
                utrzymania jest zasiłek z pomocy społecznej....
      • shelmahh Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 16:53
        dobry przyklad z UK tyle,ze musi byc jakies "ale"

        utozsamianie sie ze szkola ma sens wtedy kiedy szkola nie kojarzy CI sie ze
        smutnym obowiazkiem a poszerzaniem wiedzy w ciekawy sposob..nie wiem jak
        wygladaja programy nauczania w UK ale przypuszczam,ze szkoly sa dosc dobrze
        wyposazone w pomoce naukowe, nie ma nastawienia na zakuwanie, lekcji sie w domu
        nie odrabia i pewnie znalazloby sie jeszcze kilka aspektow dla ktorych fajniej
        jest sie uczyc w UK a nie w Polsce..

        a idac tym tropem uczniowie pewnie tam nie maja problemu z mundurkami bo jest to
        wpisane w tradycje szkol, uczelni a u nas tej tradycji nie ma..

        na szybko wymyslono akcje, ktora w zalozeniu miala spowodowac,ze uczniowie nie
        beda epatowac nagoscia i beda w miare schludnie wygladac..nie stoi za tym
        prestiz szkoly, tradycja, przywiazanie do wartosci i ogolnie poczucie luzu w
        kazdej innej dziedzinie zycia..w Polsce mamy lustracje, klotnie, nerwice
        spoleczna, brak perspektyw dla wielu ludzi..jest w ogole co porownywac?
        • jerzy.kwarciak Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 17:04
          shelmahh napisał:

          > dobry przyklad z UK tyle,ze musi byc jakies "ale"
          > na szybko wymyslono akcje, ktora w zalozeniu miala spowodowac,ze uczniowie nie
          > beda epatowac nagoscia i beda w miare schludnie wygladac..nie stoi za tym
          > prestiz szkoly, tradycja, przywiazanie do wartosci i ogolnie poczucie luzu w
          > kazdej innej dziedzinie zycia..


          i wlasnie dlatego rodzicie nie powinni szukac jak to zalatwic "po taniosci"
          tylko patrzec o wiele dalej. jak przekuc to cos w wartosc dodana.
        • jerzy.kwarciak Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 17:04
          shelmahh napisał:

          > dobry przyklad z UK tyle,ze musi byc jakies "ale"
          > na szybko wymyslono akcje, ktora w zalozeniu miala spowodowac,ze uczniowie nie
          > beda epatowac nagoscia i beda w miare schludnie wygladac..nie stoi za tym
          > prestiz szkoly, tradycja, przywiazanie do wartosci i ogolnie poczucie luzu w
          > kazdej innej dziedzinie zycia..


          i wlasnie dlatego rodzicie nie powinni szukac jak to zalatwic "po taniosci"
          tylko patrzec o wiele dalej. jak przekuc to cos w wartosc dodana.
          • shelmahh Re: mundurki w naszych szkołach? 15.05.07, 17:21
            a czy nie widac w postawie rodzica,ktory bedzie zachecal dziecko do noszenia
            mundurka pewnej niekonsekwencji? chodzi mi o to,ze sami walczylismy o to by nie
            nosic fartuszkow i kiedy sie udalo, okazuje sie,ze nasze dzieci na sile chcemy w
            to wladowac..

            z jednej strony walczylismy o wolnosc, ktora odzyskalismy po 89 a z drugiej
            strony obecny rzad jak bumerang wraca do tamtego sposobu myslenia i wprowadza
            nakazy i zakazy,ktore sami jako dawna opozycja likwidowali

            to tylko przyklad tego jak bardzo jestesmy obludni..my moglismy nie nosic ale
            nasze dzieci to musza bo bez tego nie beda potrafily sie normalnie zachowywac :\

            wiem,ze poglady sie zmieniaja..jestesmy tylko ludzmi ale jak widac z wiekiem
            staramy sie narzucic pewne ramy,ktore sami zlikwidowalismy

            i tak jak napisalem powyzej..jesli rodzice nie widza problemu w tym,zeby ich
            corki chodzily ubrane jak na impreze do szkoly to znaczy,ze nie dzieci maja
            problem a wlasnie rodzice i to ich powinien dotyczyc program przywracania
            normalnosci w naszym spoleczenstwie..jesli rodzic zrozumie czemu ma byc tak a
            nie inaczej to dzieci beda mialy jasny przyklad idacy z gory..a tak mama bedzie
            smutna,ze corka nie bedzie najbardziej seksi laska z 4c a mundurek bedzie wtedy
            bardzo mocno uwierac co da efekt odwrotny do zalozonej akcji

            jesli sami sie nie zmienimy jako dorosli, jesli nie damy czytelnych
            przykladow,ze mozna robic cos wiecej w zyciu niz tylko pracowac i ogladac tv, to
            dzieci beda mialy nasze zapedy gdzies i na pewno dzieki temu nie stana sie lepsi
            niz byli..nie w mundurkach tkwi problem IMO
            • amigo9 Fajna dyskusja, lepsza niż u nas 15.05.07, 22:47
              a dyskusja w Otwocku trwa tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15342&w=62202402
              i pierwsze posty bynajmniej jej nie dotyczą, jazda zaczyna się dalej.
              Ale wracając do tematu mundurków - nikt nie będzie ograniczał bez powodu (nadal
              nie widzę powodu) moich praw obywatelskich, mojej wolności konstytucyjnej (nie
              chce mi się o tej porze cytować artykułów, ale jeśli ktoś będzie chciał, proszę,
              zrobię to). Nie widzę powodu dla wprowadzania mundurków.

              Ktoś już na tym forum fajnie napisał - panna z gołym brzuchem (mi osobiście nie
              przeszkadza, ale...), stringi na wierzchu (Otwock ma specyficzną mentalność i
              jeszcze nie spotkałam fajnej panny w stringach na wierzchu między 15-100 lat,
              więc się sama taka panna karze), itp, itd. Z tym w szkole można inaczej walczyć.

              Ale jakim prawem ktoś ma mi narzucać sposób ubrania mojego syna (9 lat) i jak
              chyba napisała doomi nigdy nie nadające się do użytku po kilku godzinach (tak
              brudne) i ja mam za to płacić?

              Niejaki chyba Jerzy napisał o dobrych wzorcach z UK. Chyba naoglądał sie filmów
              typu Harry Potter, gdzie występują "elitarne", prywatne szkoły. I tu rozumiem.
              Chcę posłać dziecko do takiej szkoły, tłumaczę mu, że to wyróżnienie itp.
              chodzić tam i takie tam reguły obowiązują - jednolity strój. To jest wtedy
              wyróżnienie.
              Ale moje dziecko poszło do państwowej szkoły 2 lata temu i ktoś mi teraz chce
              narzucić, w co ma się ubierać???? Prawo nie działa wstecz.

              I pisałam na forum Otwock - z dzieciaka klasy - 1 jest już w domu dziecka, 2 w
              szkole specjalnej, kilkoro ma poważne (brak pieniędzy na jedzenie) problemy
              finansowe i mówimy o dodatkowych wydatkach??? To chore. Z 26 osób 6 nie stać na
              wycieczki itp. Nigdy nie płacą składek i ja to rozumiem. Kanapki, jak ktoś nie
              chce jeść, to kładzie na parapecie w klasie i znikają. I Giertych wyskakuje z
              mundurkami???? Podobno dla dyscypliny? Tak, jak amnestia maturalna? Koleś zna
              się na edukacji, jak ja na prowadzeniu orkiestry, tylko ja nie muszę wymyślać co
              chwilę, byle czego, co zrobi szum, pokaże mnie w telewizji i a nuż zdobędzie
              parę punktów procentowych na następne wybory, przy tak kiepskich sondażach partii.
              Chory ten nasz kraj i nasi "politycy", że dla utrzymania władzy przegłosuje tak
              chore pomysły.

              PS. Miałam 7 lat, był rok 1980. Byłam w pierwszej klasie i nauczyciel to był dla
              mnie bóg. Do naszej szkoły miała przyjechać delegacja dzieci - orkiestra chyba z
              Holandii. Wszystkim zapowiedziano, jak ktoś ubierze się inaczej niż
              biało/czarno/granatowo będzie miał problemy. Każdy miał przynieść tulipana w
              prezencie. Do tego podarki dla tych dzieci (wyobrażacie sobie co dzieciaki
              przyniosły????). I siedzimy w sali gimnastycznej, grzecznie, w rządkach, ze
              zdechłymi już tulipanami (był upał). I wchodzą dzieciaki (w naszym wieku), w
              krótkich spodenkach, mini spódniczkach, kolorowych, każde z innej bajki i grają
              fajny koncert. Takiego upokorzenia do końca życia nie zapomnę.
              • amigo9 Aha i niech ktoś spróbuje dyskryminować moje 15.05.07, 23:04
                dziecko, że nie ma mundurka...czyli np. próbuje karać moje dziecko jakimś
                strojem karnym (ktoś podał link do takiego pomysłu), to szybciej ten ktoś straci
                pracę, niż moje dziecko założy strój karny drugi raz. Najwyżej więcej nie
                pójdzie do państwowej szkoły, a sprawę oddam choćby do Strassburga (o ile w
                Polsce przegram, choć wątpię bo TK jest na szczęście dużo rozsądniejszy i stoi
                na straży konstytucji w przeciwieństwie do polityków i ich durnych pomysłów).
                • magdam110 Re: Aha i niech ktoś spróbuje dyskryminować moje 16.05.07, 07:37
                  Wydaje mi się, że na dyskusję czy mają być mundurki czy nie, to jest już za
                  późno. Teraz powinniśmy wybrać strój, który nie będzie drogi, jednoczesnie
                  dzieci nie będą wyglądały w nim jakby założyły jakieś worki, i będzie łatwy do
                  uprania. Wczoraj byłam z kolei na zebraniu u syna i rodzice w jego klasie mają
                  zupełnie inny pomysł niż u córki. Najwięcej głosów zebrał stary fartuszek, dla
                  dziewczynek tzw. krzyżaczek , dla chłopców forma bluzy do pasa z krótkim
                  rekawem.
                  ps Ja chodziłam do państwowego Liceum (Zamoyskiego) i tam mieliśmy czapki, w
                  których chodziliśmy nie tylko od święta i to nam się raczej podobało, już w
                  pociągu mozna było poznać kto jest z naszej szkoły. Stroje w szkole miałybyć w
                  kolorach stonowanych i nie pamiętam,żeby był problem i jakiś bunt przed takim
                  sposobem ubierania. I raczej nie spowodowało to że został zabity w nas
                  indywidualizm, który wyraża się nie tylko w sposobie ubierania. Myślę, że nie
                  jeden indywidualista skończył tę szkołę.
                  • shelmahh Re: Aha i niech ktoś spróbuje dyskryminować moje 16.05.07, 10:14
                    czasy sie zmienily
                    fajna czapka bejzbolowka zamiast standardowej czapki uczniowskiej ma sens..moga
                    byc dodane jakies fajne marynarki w opcji cassual tak by uczen byc elegancki ale
                    na luzie

                    pamietajmy,ze to dzieci i powinnismy im pomagac w afirmacji mlodosci a nie na
                    sile robic z nich smutasow w strojach stonowanych i jedynie slusznych

                  • doomi Re: Aha i niech ktoś spróbuje dyskryminować moje 16.05.07, 13:27
                    Magdam, Ty praktycznie moja równieśniczka jesteś, więc się trochę zdziwiłam.
                    Z mojej klasy do Zamoyskiego poszło dwóch kolegów. Razem z nimi pociągiem
                    dojeżdżałam i żaden nigdy czapeczki nie nosił.
                    Nie twierdzę że nie mieli, ale żebym ja w pociągu ich w czapce widziała?

                    Dobra, czapki mogą być smile super pomysł!
                    Jak pisze shelmahh, bejzbolówka z logo szkoły - to by było coś smile
                      • doomi Re: Aha i niech ktoś spróbuje dyskryminować moje 16.05.07, 14:02
                        No dobra smile
                        Występy to występy, ale w takiej czapce pociągować?
                        Oj tak się czepiam tylko wink

                        Gdyby stroje miały być na specjalne okazje to ja bym nawet nie jęknęła.
                        Ale nadal uważam, że "jednolity strój szkolny" bo tak się fachowo nazywa nasz
                        mundurek to nieporozumienie.
                        Jeśli nasza pisanina stanie się faktem (bo cały czas mam nadzieję na jakiś cud)
                        to ja będę musiała wszystkiego zakupić razy pięć. Nie wiem jak Wasze dzieciaki,
                        ale moje praktycznie codziennie zakładają nowe ciuchy do szkoły, bo zawsze a to
                        jakaś plamka, a to coś. W młodszych klasach rękawy mojego dziecka zawsze są
                        brudne od pasteli, farb itd.

                        Nie jestem tak odważna jak Amigo i ja jak będzie trzeba kupię te nieszczęsne
                        mundurki, ale naprawdę uważam, że to będzie na chwilę, bo w końcu się z tego
                        wycofają.
                        I w żadnym razie nie potrafię spojrzeć "na sprawę" jako na inwestowanie w
                        dziecko. Mam tysiąc innych pomysłów jak mogę moje dzieci doinwestować.

                        Wiem, że dyrektor Kopański i niektórzy nauczyciele czytają nasze forum, może
                        wezmą nasze sugestie pod uwagę wink
                            • kiniasriniapierdzinia Re: Aha i niech ktoś spróbuje dyskryminować moje 16.05.07, 14:27
                              shelmahh napisał:

                              > zlego prawa nie trzeba przestrzegac. wrecz wskazane by bylo spoleczne
                              > nieposluszenstwo.
                              >

                              uwazasz ze prawo w kwestii podatkow jest dobre? a moze warto byc nieposlusznym
                              juz za same obiecanki ktore o lat politycy rozdaja na lewo i prawo - nizsze
                              podatki. czemu od tego nie zaczac ??? zacznij swoje nieposluszenstwo...

                              a ciekawe co wy na nowy pomysl giertycha. moze nalezy zaczac nowy
                              watek "gejestwo w szkolach". wiadomosci.onet.pl/1536629,11,item.html
                                • amigo9 Re: Aha i niech ktoś spróbuje dyskryminować moje 17.05.07, 01:53
                                  Podpisuję się pod shelmahhem. Zazwyczaj (choć nie zawsze) prawa przestrzegam,
                                  ale wiem też, że prawo tworzone jest pod lobbystów, aby im zrobić dobrze, a nie
                                  ogółowi, albo np. o pewnych kruczkach podatkowych wiedzą tylko
                                  wtajemniczeni...(może teraz już trudniej ukryć takie "numery" ale parę lat
                                  wstecz...).
                                  A co do mojego syna - niech ktoś spróbuje się na nim odgrywać, "wydrapię mu oczy".
                                  Jeśli zdecyduję nie kupować tej kamizelki, szkoła może mieć pretensje do mnie i
                                  mojego męża, ale nigdy do mojego syna!!!
                        • shelmahh a Giertych jedzie dalej ;) 16.05.07, 15:14
                          czytam o jego nowym pomysle apropos "promocji (sic!) homoseksualizmu w szkolach"

                          czytam i nie wierze
                          jak w ogole promocja homoseksualizmu mialaby wplynac na kogokolwiek aby nagle
                          zastal gejem czy lezbijka..jakos sobie tego nie wyobrazam,zeby po zdobyciu
                          wiedzy o tym co to jest homoseksualizm, nagle przezucilbym sie na facetow

                          absurd na maxa
                          ciekawe czy giertych zna jakiegos geja bo chyba nie i stad takie pierdoly wymysla

                          czy naprawde minister edukacji nie ma sie czym zajmowac? nie ma powaznych
                          problemow?
                          • surmia Re: a Giertych jedzie dalej ;) 16.05.07, 15:35
                            Giertych zrobi wszystko żeby tylko istnieć dalej. Nieważne jak, byle po
                            nazwisku. Będzie wymyślał coraz to nowe "ustawy" mające na celu tylko to, żeby
                            mógł się pod nimi podpisać. Absurd.
                            A te gejowskie organizacje to ani chybi Owsiak i jego orkiestra. Choć jakoś tak
                            na początku roku go przepraszał, to jednak jestem pewna, że robił to ze
                            wstrętem. Roman ma faszystowskie poglądy i nic tego nie zmieni.
                            A prawo ustanawiane przez osobę o takich poglądach powinno się bojkotować!
                            Raczej wolałabym, żeby moje dziecko uczył gej niż faszysta.

                            Ludkowie - czytajcie między wierszami - myślcie.
                            A jak każą nam wszystkim w mundurkach, żeby było spokojniej i żeby się nie
                            wyróżniać, to też się zgodzicie? Już teraz robią z Polski Białoruś. A może
                            Chiny? Lepperowi się w Chinach podoba!
                                • amigo9 Re: a Giertych jedzie dalej ;) 17.05.07, 02:03
                                  Fajnie jest czytać, że ludzie myślą tak jak ja, czyli Giertych nie mając pojęcia
                                  o szkole robi sobie autopromocję przy pomocy swoich zacofanych, ksenofobiczno -
                                  totalitarnych pomysłów. Najgorsze jest to, że takie zażarte dyskusje muszę
                                  toczyć z inteligentnymi znajomymi, których lubię (fakt nie posiadającymi dzieci
                                  w wieku szkolnym).
                                  Wielebny - Giertycha w różowe spodnie dresowe, turkusową, spraną, za dużą (o ile
                                  produkują) bluzę w kwiatki i do tego elegancka (maława) kamizelka z emblematem
                                  ministerstwasmile)))) Głosuję za.
                                  • doomi Re: a Giertych jedzie dalej ;) 21.05.07, 10:55
                                    Zaobserwowane w otwockiej "piątce"...
                                    dyrekcja nad wyraz gorliwa, bo stroje szkolne mają już od miesiąca: na razie są
                                    to zielone i granatowe T-shirty z logo szkoły. Kosztowały 20 zł/szt. Bawełna
                                    wygląda na całkiem porządną, ale:

                                    dzieciaki noszą to różniaście, niektóre pod rozpiętymi bluzami, niektóre mają
                                    te koszulki wciągnęte na wierzch na inne z długim rękawem, niektóre nie mają
                                    wcale, albo noszą jak podkoszulki (?). Trochę się ten zielono-granatowy rzuca w
                                    oczy, ale ogólnie jest niezły bałagan, bo i tak oprócz koszulek dzieciaki
                                    ubrane pstrokato. A zielona koszulka wciągnięta na różową bluzę wygląda hm...
                                    oryginalnie.
    • do73 Mundurki w "jedynce" 30.05.07, 21:46
      Byłam dziś na radzie rodziców (a raczej obradach komitetu rodzicielskiego sic!)
      i jestem załamana.
      Uchwalone zostały mundurki w postaci... białych bluzek polo z krótkimi rękawami
      i granatowe sweterki w serek!!!
      Mimo czynnego oporu niestety zostałam przegłosowana.
      Juz sobie wyobrażam te moje dzieci wracające ze szkoły po całym dniu w białej
      bluzce - codziennie.
        • jozefovicz Re: Mundurki w "jedynce" 31.05.07, 12:16
          argumentacja godna ministra niemilosciwie nam panujacego uncertain
          a co z druga szkola? czy cos wiadomo juz?

          ale w naszej klasie powiedziano ze biały jest
          > łatwo doprowadzić do białości a inny kolor nie(oczywiście nie do białości). I
          > tyle.
          • doomi Re: Mundurki w "dwójce" 31.05.07, 13:57
            U nas oficjalnie nadal nic nie wiadomo.
            Za to wczoraj poproszono dzieci, żeby przyszły "na próbę" w żółtych lub
            zielonych podkoszulkach, bo chcieli zobaczyć jak to będzie wyglądać. Dużo
            dzieci/rodziców nie zostasowało się do prośby, więc nie wiem czy eksperyment
            się udał. Ale w sumie się nie dziwię, kolory niezbyt popularne jak na T-shirty
            i moje osobiste dzieciaki poszły w koszulkach "kombinowanych".
            Wynika jednak z tego, że dyrekcja raczej stawia na kolor.
            Aha, dół miał być jeansowy - chłopcy spodnie, dziewczynki spódniczki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka