hanelorka
28.05.07, 23:14
Jak przeprowadzaliśmy się do Józka, byliśmy przeszczęśliwi, że będziemy mieli
duży ogród. Po trzech latach nadal się cieszymy, tylko już trochę mniej, bo
niestety nie mamy dość czasu, żeby zająć się tym ogrodem jak należy. Dlatego
szukamy pana, najchętniej emeryta, który pszyszedłby raz w tygodniu i wykonał
proste prace typu pielenie, wyrównanie granicy rabat, koszenie trawy. Nie
chcemy żadnej firmy, bo nie jest to ogród ,,na wysoki połysk'', poza tym
wciąż jeszcze powstaje, więc profesjonalny ogrodnik nie miałby w nim dość
pracy. Czy może znacie jakiegoś miłego, godnego polecenia pana, który
chciałby dorobić do emerytury? Zaznaczam, że koneserzy tanich win odpadają ;-
)).