doomi
04.08.07, 00:28
z Tygodnika Regionalnego:
"Na zlecenie Urzędu Miasta Józefowa dokonano oceny drzewostanu na terenie
miasta. Dokument zawiera ogólną statystykę, ile i jakich drzew jest na
terenie Józefowa oraz w jakim stanie są rośliny. Autor opracowania Wojciech
Sobociński, prezes Polskiego Klubu Ekologicznego „Otwockie Sosny" dokonał
przeglądu józefowskiego drzewostanu. W środę,
27 czerwca efekt swojej pracy przedstawił członkom komisji ładu
przestrzennego i ochrony środowiska Rady Miasta Józefowa.
Drzewa w Józefowie to w zdecydowanej większości sosny oraz lasy łęgowe, które
rozciągają się wzdłuż Wisły i Świdra. Większość roślin jest zdrowa, ale nie
oznacza to jednak, że drzewom nic nie zagraża.
Nie jest najgorzej
Dokument, w którym zawarto ocenę drzewostanu, oparto na oględzinach 75 drzew
w 15 miejscach. Jak zaznaczył Wojciech Sobociński, badano sosny, bo lasy
łęgowe są w dobrym stanie. Stwierdzono, że większość sosen posiada 60 proc.
igieł, co oznacza, że są w niezłym stanie. Najgorzej mają się te, które rosną
pojedynczo w centrum miasta oraz na terenach ograniczonych ulicami Graniczną
i Polną oraz Jarosławską i Werbeny. - Jest wiele przyczyn takiego stanu -
opowiadał Sobociński. - Czasami na degradację drzewostanu wpływ mają owady,
zwierzęta lub czynniki zewnętrzne, jak brak wody. Często bywa również, że
sosny niszczone są mechanicznie poprzez podcinanie korzeni lub oddzieranie
kory. Najzdrowsze sosny znajdują się w skupiskach na obrzeżach miasta, gorszy
jest stan tych, które rosną w ścisłej zabudowie - dodał.
Wysoki wskaźnik zdrowotności drzew nie oznacza jednak, że sosny, które rosną
w Józefowie, mają się dobrze. Zdaniem prezesa PKE „Otwockie Sosny", jeśli
mieszkańcy nie rozpoczną akcji nowych nasadzeń i ratowania istniejących
drzew, to już za 20-30 lat w Józefowie może zabraknąć sosen.
Wycinka zdrowych
W mieście trwa wycinka drzew. Z informacji Urzędu Miasta Józefowa wynika, że
tylko 5 proc. drzew, na które ratusz wydaje pozwolenie wycięcia, to rośliny
suche. - Trzeba ten proces zminimalizować. Drzewa umierają także z powodu
braku wód gruntowych, które opadają - uważa Wojciech Sobociński. - Wielkim
kłopotem józefowskich sosen są także szkodniki, a wśród nich głównie
przypłaszczek granatek. Owad zagnieżdża się w pniach drzew dobrze
nasłonecznionych - dodał ekolog.
Wśród powodów degradacji sosen Sobociński wyliczył również grabienie i
palenie naturalnej ściółki, a także brak nawodnienia terenu. - W zadbanych
ogrodach, które były podlewane, sosny są w lepszym stanie - zaznaczał.
Co robić?
Samorządowcy zastanawiali się, jak zaradzić niszczeniu drzew. Podkreślali, że
sosny są przede wszystkim dobrem kulturowym. Ich zdaniem to dzięki tym
drzewom powstało miasto. Zdaniem Wojciecha Sobocińskiego, działania władz
miasta powinny iść wielokierunkowo. Ważnym elementem jest edukacja, ale
również prowadzenie akcji i propagowanie nasadzeń nowych drzewek. - Trzeba
zakładać plastry przeciw szkodnikom, a umierające drzewa wycinać. Urząd
powinien zwalniać z opłat za wycinkę chorych drzew - uważa prezes otwockiego
oddziału PKE. - Z drewna można przecież wykonać ławki, czy altany. Ważne jest
także zaostrzenie planów przestrzennych. Sosny powinny otrzymać zapis
bezwzględnego zachowania - dodał.
Małgorzata Fiedukowicz, kierownik referatu ochrony środowiska w Urzędzie
Miasta, stwierdziła, że ratusz prowadzi działania, które mają na celu poprawę
istniejącego drzewostanu. - Liczymy suche drzewa i je wycinamy. Wysyłamy do
właścicieli chorych drzew gotowe wnioski o wycinkę, ale tylko połowa z tego
korzysta - mówiła. - Nie możemy nikogo zmusić do wycięcia drzewa, możemy
tylko na to zezwolić. Natomiast na nasadzenia brakuje wolnego miejsca,
zwłaszcza w pasach nowobudowanych dróg - dodała.
Radni podjęli wniosek, żeby przygotować serię artykułów na temat drzewostanu
w gazecie samorządowej. Jest też pomysł o wydaniu specjalnego folderu
poświęconego sosnom."