Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!!

05.10.07, 10:16
Nie wiem, czy wiecie, ale w naszym mieście działa sklep, który nie pakuje (a
przynajmniej nie zamierza) sprzedawanych produktów w worki plastikowe. To
Daglezja. Wczoraj zostałam mile zaskoczona rozmową o zgubnym wpływie tzw.
reklamówek na środowisko. Ja o tym wiem, bo na zakupy chodzę z własnymi
torbami z płótna. Nie lubię tych plastikowych. Najbardziej dociera do mnie
fakt, że taka plastikowa torba rozkłada się (pewnie i tak nie do końca) przez
około 300 lat. My umrzemy a one zostaną. Umrą nasze dzieci, a one dalej będą....

Ostatnio byłam w Ikei. Tam też zmiany. W ogóle nie ma toreb plastikowych.
Tylko papierowe. Popieram.

Józefów musi być miastem proekologicznym. Tu jest tak pięknie, że nie ma
innego wyjścia. Mamy segregację odpadów, choć przydałoby się jeszcze więcej
możliwości, zaczynamy czuć ekologię w sklepach. Gdyby jeszcze zginęły te
śmieci w lasach...

Czy zwracacie uwagę ile plastikowych toreb przynosicie ze sklepu?
Przyłączcie się (o ile już tego nie robicie) do bojkotu plastików. Ja wiem, że
nie da się ich od razu wyeliminować, nie ma zamienników ekologicznych, ale
może przynajmniej ograniczyć ich zużycie?

W Daglezji jedna piękna torba z ładnym nadrukiem reklamowym i długimi,
wygodnymi uszami kosztuje zaledwie 3 zł. A taka torba starcza na baaaaardzo długo.
    • lamelka007 Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 11:37
      masz rację. postaram się chodzić na zakupy z koszykiemsmile
      • lamelka007 Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 12:11
        wiklinowym smile
        • zerwikaptur1 Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 12:18

          a sprawdziłaś czy ta wiklina została pozyskana zgodnie ze standardami unijnymi?
          • surmia Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 12:40
            Tu nie chodzi o żadne standardy. Tu chodzi o środowisko w którym żyjemy i
            którego jesteśmy częścią. Jak by nie była pozyskiwana wiklina, zawsze narobi
            mniej szkód niż plastik - po prostu się rozłoży w ziemi lub ulegnie spaleniu...W
            każdym razie słuch po niej zaginie bezszkodowo w czasie znacznie krótszym niż
            300 lat.

            Kochajmy koszyki wiklinowe!
            • zerwikaptur1 Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 13:01

              przecie żartowałem, z tymi standardami.
              Po prostu teraz modne jest życie zgodne ze standardami unijnymismile))
              • surmia Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 13:20
                Ja ten żart wyczułam i nie pisałam oburzona. Faktycznie jakoś tak oschle
                odpisałam - sorrysmile

                Standardy są wszechobecne, to fakt. Standardem powinien stać się również fakt
                nieużywania plastiku na prawo i lewo. Przynajmniej do czasu, aż nauczymy się
                jakoś wykorzystywać te stosy śmieci. Może ktoś coś kiedyś wymyśli...Dlatego
                popieram sklepy takie jak Daglezja.

                smile))))
    • kiniasriniapierdzinia Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 15:12
      rozumiem ze to decyzja tego konkretnie sklepu a nie jakas
      zorganizowana akcja?
      popieram wszelkie akcje majace na celu edukowanie ludzi. szkoda ze
      na efekt trzeba czekac min 3 pokolenia...
      • xymena Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 05.10.07, 19:43
        Wiecie co, to wszystko nie jest takie proste. Są też tacy, co twierdzą coś
        odwrotnego. Ja się nie znam, więc nic nie twierdzę, tylko czekam na rozwój
        wypadków smile)

        Cytat z artykułu "Zburzmy ekologiczne mity" który ukazał się w Timesie, a u nas
        w Onecie:
        "Torby papierowe przyczyniają się do ocieplenia globalnego bardziej niż
        plastikowe. Zajmują więcej miejsca, dlatego ich transport z fabryk do sklepów
        wymaga dodatkowej ilości energii"

        A tu dla ciekawych inne mity:

        Zburzmy wielkie ekologiczne mity!
        Chodzenie przyczynia się do ocieplenia globalnego bardziej niż jazda samochodem
        - twierdzi jeden z czołowych działaczy na rzecz środowiska.

        Produkcja żywności pochłania dziś tak wiele energii, że więcej węgla emitujemy
        do atmosfery zaopatrując określoną osobę w ilość kalorii, potrzebną jej do
        pójścia do sklepu, niż mógłby wyemitować samochód pokonujący tę samą drogę.

        Klimat z pewnością skorzystałby, gdyby ludzie unikali ćwiczeń, jedli mniej i
        godzinami leżeli na kanapach. Oczywiście zakładając, że nie zostawią później
        telewizora w trybie czuwania, a wyłączą go z sieci.

        Do takich wniosków doszedł Chris Goodall, autor książki "How to Live a
        Low-Carbon Life" (Jak przeżyć życie emitując niewiele dwutlenku węgla).
        Obliczył, ile gazów cieplarnianych powstaje podczas intensywnej produkcji wołowiny.

        - Jazda typowym brytyjskim samochodem na odcinku około 5 kilometrów dodaje do
        atmosfery około jednego kilograma dwutlenku węgla – zauważył, powołując się na
        oficjalne rządowe dane na temat emisji podczas spalania paliw. - Jeśli zamiast
        tego szedłbyś piechotą, zużyłbyś około 180 kalorii. Aby je uzupełnić,
        potrzebujesz około 100 gramów wołowiny, której produkcja wymaga 3,6 kilogramów
        emisji CO2 - cztery razy więcej niż podczas jazdy samochodem.

        - Niepokojące jest to, że dla atmosfery Ziemi niedobre jest podejmowanie przez
        nas większej aktywności fizycznej, a później - zjadanie większej ilości pokarmów
        niż zwykle. Lepiej byłoby więc zjadać mniej, ale za to jeździć samochodem, aby
        tę energię oszczędzić.

        Goodall, kandydat Partii Zielonych do parlamentu z brytyjskiego okręgu
        wyborczego Oxford West & Abingdon, poważnie myśli o tym, aby odbrązowić
        popularne mity na temat środowiska.

        W przypadku przeciętnej rodziny jazda pociągiem o napędzie dieslowskim jest
        dzisiaj dwa razy bardziej szkodliwa dla środowiska niż jazda samochodem,
        przyznała ostatnio Rail Safety and Standards Board, brytyjska organizacja non
        profit, zajmująca się między innymi bezpieczeństwem pasażerów kolei. Papierowe
        torby są dla środowiska gorsze niż plastikowe, ponieważ ich przetworzenie i
        transport wymagają dodatkowych nakładów energii – uznał rząd.

        Najnowsze badania, opublikowane niedawno w tygodniku "New Scientist" dowodzą, że
        jeden kilogram mięsa kosztuje Ziemię wyemitowanie 36 kilogramów gazów
        cieplarnianych. Ta liczba wynika z japońskich, wielkoskalowych metod produkcji
        wołowiny, ale Goodall twierdzi, że zachodnie techniki hodowli są podobne.

        A co jeśli zamiast zjeść wołowiny, spacerowicz wypije szklankę mleka? Aby
        uzupełnić kalorie spalone podczas marszu, przeciętna osoba musiałaby wypić 420
        ml mleka. Współczesne farmy mleczarskie emitują podczas produkcji tej ilości
        mleka odpowiednik 1,2 kilograma dwutlenku węgla. To nadal więcej niż jazda
        samochodem.

        Hodowla bydła ma złą sławę – jest postrzegana jako szkodliwa dla środowiska z
        powodu tego, co naukowcy nazywają "produkcją” metanu przez krowy. Gaz ten,
        uwalniany podczas procesów trawiennych zwierząt, jest 21 razy bardziej szkodliwy
        niż CO2. Najgorsza jest wołowina organiczna, ponieważ krowy hodowane według
        metod organicznych emitują więcej metanu.

        Michaela O'Leary’ego - kierującego budżetem linii lotniczych Ryanair –
        powszechnie wyśmiano, przypisując mu wypowiedź, że ociepleniu globalnemu można
        zapobiec, wycinając w pień całe bydło świata. (…wink

        Jednak według Goodalla, O'Leary mógł mieć słuszność. - Jedzenie jest
        istotniejsze [z punktu widzenia brytyjskiej emisji gazów cieplarnianych] niż
        samoloty, ale tego zagadnienia w ogóle się nie nagłaśnia – zwrócił uwagę. (…wink

        - Powinniśmy się przyzwyczaić do tego, że systemy produkcji naszej własnej
        żywności są równie szkodliwe. Jak mówi facet z Ryanair, krowy są przyczyną
        większej ilości emisji niż samoloty. I niestety - może mieć rację. Oczywiście
        nie znaczy to, że zawsze powinniśmy wybierać loty lub jazdę samochodem zamiast
        spaceru. Oznacza to, że powinniśmy szybko ustalić, jak ograniczyć emisję gazów
        cieplarnianych przy produkcji naszej żywności.

        Nie wystarczy tu jednak proste ograniczenie produkcji wołowiny, a nawet mięsa. (…wink

        - Nie chodzi tylko o przywożenie zimą fasoli z Kenii - mówi Goodall. - Cały nasz
        przemysł spożywczy pochłania masę energii i emituje podtlenek azotu. Pod tym
        względem Wielka Brytania jest prawdopodobnie najgorsza na świecie.

        - Całkowicie zindustrializowaliśmy naszą produkcję żywności. W porównaniu do
        większości krajów zużywamy ponadprzeciętne ilości przetworzonych pokarmów, na
        przykład gotowych posiłków. Trzy czwarte energii zużywanej przez supermarkety
        idzie na schładzanie i mrożenie gotowej żywności.

        - Zamrożone, gotowe danie, jest idealnym przykładem na to, jak i gdzie marnuje
        się energię. Najpierw przygotowujesz posiłek, potem wykorzystujesz olbrzymią
        ilość energii, by go schłodzić i przechować go w tym stanie w magazynach oraz
        sklepach.

        Idealna dieta powinna się składać ze zbóż i roślin strączkowych. - To droga,
        którą nie idzie prawie nikt oprócz wegan - mówi Goodall. Są jednak i inne
        sposoby na ograniczenie emisji węgla. - Nie kupuj niczego w supermarketach -
        radzi Goodall, - ani niczego, co wymagało dalekiego transportu.

        Wielkie, ekologiczne mity:

        — Tradycyjne pieluchy są tak samo złe dla środowiska jak jednorazowe – wynika z
        badań Environment Agency, działającej w Anglii i Walii agencji ochrony
        środowiska. O ile jednorazówki stanowią 0,1 procenta wysypisk śmieci, to pranie
        pieluch z tetry oznacza marnowanie energii, wody i używanie szkodliwych detergentów.

        — Pociągi z napędem dieslowskim w wiejskich obszarach Wielkiej Brytanii trują
        środowisko bardziej niż samochody wiozące jednocześnie cztery osoby. - Jeśli
        pociągiem Sprinter podróżuje dziesięć lub mniej osób, dla środowiska byłoby
        mniej szkodliwe, gdyby każdemu z nich dać terenowy Land Rover Freelander i kazać
        nim jechać - porównuje Alexander, były brytyjski minister transportu.

        — Spalanie drewna jako paliwa jest dla środowiska korzystniejsze niż jego
        recykling, odkryło brytyjskie ministerstwo środowiska, żywności i rolnictwa.

        — Gorsze dla klimatu są krowy mleczne hodowane metodami organicznymi. Dają mniej
        mleka, więc na każdy jego litr emitują więcej metanu.

        — Ktoś, kto używa tylko ”ekologicznych" żarówek niweczy całą roczną oszczędność
        energii, kupując dwie torby importowanych warzyw. Ich transport lotniczy do
        Wielkiej Brytanii wiąże się bowiem z emisją dużej ilości węgla.

        — Uważane za oręż w walce z ociepleniem drzewa, które absorbują węgiel, są - jak
        odkryli niemieccy naukowcy – wielkimi producentami metanu, o wiele bardziej
        szkodliwego gazu cieplarnianego niż dwutlenek węgla.
        • lumpia Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 06.10.07, 12:35
          ciekawy ten artykuł "Zburzmy ekologiczne mity"......
          Mimo to jestem za torbami na zakupy z lnu, bądź koszykami z wikliny.
          W domu używamy środków czystości, które ulegaja biodegradacji. Jest
          duży wybór w sklepie spożywczym Wiola. Są to niemieckie środki z
          rysunkiem żaby. Są bardzo dobre.To zanczy działają tak jak zwykłe
          detergenty.
          W moim domu roi sie od plastikowych torebek. Mam ich po dziurki w
          nosie bo w każdym slepie dają Ci tysiące torebeczek a potem masz
          śmietnik w domu.
          Pozdrawiam myślących ekologicznie
          PS. Śmieci w lasach są przerażające. Nie rozumiem.....
          • hanelorka Pamiętacie sklepik "U Daniela"? 06.10.07, 23:50
            Bo ja pamiętam. To był ukochany sklepik mojego dzieciństwa.
            Chodziłam do niego z babcią, a ona brała ze sobą taką torbę-
            plecionkę, która rociągła się do nieskończoności... Owoce i warzywa
            pakowało się wtedy z torebki ze zwykłego szarego, albo jak kto woli,
            pakowego papieru. Nawet nie wiem, kiedy ordynarne plastiki wyparły
            te torebki. Ale sentyment pozostał. Więc plastikom zdecydowanie
            dziękuję. Pozdrawiam wszystkich nieplastikowych. A w lasach,
            przynajmniej obok naszego domu, jakby trochę lepiej...
            • surmia Re: Pamiętacie sklepik "U Daniela"? 07.10.07, 09:56
              Super!
              Ja też zdaję sobie sprawę, że są pewne opinie o ekologii, które z ekologią nie
              mają nic wspólnego. A jednak są i mają się dobrze. Przykładem niech będzie np.
              "ekologiczne futro". Taki "ekologiczny plastik" rozkłada się wyrzucony setki
              lat, tymczasem prawdziwe futro - np. ze zwierząt hodowlanych raczej ziemi po
              wyrzuceniu nie szkodzi. Tylko te zwierzęta...Ja w każdym razie w futrach i tak
              nie chodzę. Żadnych.

              Ja sądzę, że te płócienne torby czy kosze powinny być w użyciu, bo właśnie,
              najzwyczajniej, toniemy w zużytych reklamówkach - nosicielkach. Pewnie, że
              papier to drzewa. Ale też makulatura, którą tak pięknie można oddać do dalszego
              wykorzystania - niebieski worek. Jasne, że nie da się całkowicie wyeliminować
              tych plastików. Ale może chociaż na początek ograniczyć do niezbędnego minimum?

              Może kiedyś wymyślą takie opakowania, których produkcja będzie dziecinnie prosta
              i tania, a w dodatku będą wręcz pomocne środowisku.

              Póki co popieram sklepy myślące...i piorę torby płócienne. I cieszę się, że nie
              jestem w tym w Józku odosobniona...
              • xymena Re: Pamiętacie sklepik "U Daniela"? 07.10.07, 13:51
                A ja jestem zapominalska i do tego leń patentowany i biorę te nieszczęsne
                torebki sad Ale śmieci sortuję obsesyjnie.

                Z tymi torebkami papierowymi to nie tyle chodzi o drzewa, co o energię potrzebną
                do transportu, która jest bardziej szkodliwa dla środowiska niż wyrzucenie tej
                samej liczby torebek plastikowych.

                Kiedyś wprowadzili ustawę, że sklep ma obowiązek zapakować towar, i wtedy
                pojawiły się te masy torebek foliowych. Ta ustawa to właśnie było zabójstwo dla
                środowiska. Gdyby tak np. ustawowo zabronić wydawania torebek foliowych za
                darmo, problem by się rozwiązał - gdyby ludziska musieli zapłacić nawet 50 gr,
                chodziliby na zakupy z własnymi, jak dawniej.
                • muffinek2 Re: Pamiętacie sklepik "U Daniela"? 08.10.07, 10:49
                  w moim domu ograniczamy liczbę obsesyjnie wydawanych w sklepach różnych torebek
                  i torebeczek, a mimo to i tak zawsze nazbiera się ich trochę. na zakupy chodzę z
                  torbami lnianymi.

                  jasne, że z tymi torebkami bezpłatnymi, foliowymi to chodzi o kasę, jeśli by
                  ludzie mieli za nie płacić to by tak nimi nie szastali.

                  Zauważyliście ilu mieszka ludzi w blokach i ilu z nich segreguje śmieci, choćby
                  papier do worków UM? No może z 10, albo coś koło tego (w moim bloku byłam jedyną
                  osobą, na 24 mieszkania, która wystawiała raz w miesiącu posegregowane worki).
                  Reszta leje na bezpłatną segregację, bo w bloku płacisz ryczałt za śmieci, nie
                  ważne ile wyrzucisz.
                  Za to pod domami jednorodzinnymi co miesiąc stoją worki, a dlaczego, pewnie
                  także dlatego, bo wtedy płacisz mniej za wywóz śmieci.

                  pozdrawiam wszystkich właścicieli torebek z materiału i koszyków!
                  • doomi zawstydzona 08.10.07, 12:34
                    przez Was wybrałam się dzisiaj do sklepu z wiklinowym koszykiem...
                    chyba po raz pierwszy odkąd mieszkam tutaj. Ale jakoś tak głupio się
                    czułam, może to kwestia przyzwyczajenia?
                    • 111majka Re: zawstydzona 08.10.07, 12:39
                      Ha ha smile))
                      Niedługo znakiem rozpoznawczym józfowskich forumianek będzie koszyk wiklinowy w
                      dloni smile
                    • gramolem mity ekologiczne 08.10.07, 13:01
                      za przeproszeniem sranie w banie... nikt mnie nie przekona ze w
                      ostatecznym rozrachunku chodzenie jest gorsze dla srodowiska niz
                      jazda samochodem... wyprodukowanie auta i wydobycie paliwa nie wiem
                      jak by nie liczyc pochlania wiecej energii i emituje wiecej syfow
                      niz wyprodukowanie jedzenia... no sory... a te torebki to tez mnie
                      wkurzaja... ekologiczne to nie znaczy papierowe... to znaczy z
                      tkaniny naturalnej, taka torbe mozna uzyc sto razy potem wyprac w
                      srodkach ktore sie rozloza i znowu uzywac az sie
                      rozpadnie...papierowa tyle wytrzyma? i nastepna rzecz.... palenie
                      lisci... podobno rachunek emisji co2 jest taki sam jesli sie dana
                      ilosc spali i rozlozy w glebie.... ALE! jesli sie spali to sasiad
                      padnie na zapalenie spojowek, bedzie pral pranie po pare razy bo
                      zanim wyschnie na sznurze zdazy przejsc dymem, nie wysle dziecka do
                      piaskownicy bo sie dziecko zadusi, okna nie otworzy.... no i
                      najwazniejsze .... przy spalaniu mamy co2 a przy rozkladzie od pyty
                      roznych fajnych potrzebnych ziemi zwiazkow.... ufffff.... az sie
                      spocilam... a tak mnie wzielo bo jak wczoraj na grzyby poszlam to
                      zebralam dwie garscie a smieci byloby ze dwie przyczepki!!! wrrr...
                      dlatego jestem z Wami, plastikowym opakowaniom stanowcze nie wink
                      zeby tylko pamietac o tych lnianych za kazdym razem wink)
                      wiecie co by sie jeszcze przydalo, kosmetyki i detergenty w szkle na
                      wymiane, i dlaczego nie wszystkie butelki sa wymienne???? ;-((
    • 111majka Też mówię NIE plastikom.... 08.10.07, 12:52
      Ale tym zużytym.
      Mam teraz lasek pod nosem i na spacer z psami biorę zamiast aparatu
      fotograficznego (jak to kiedyś bywalo) torbę foliową i rękawiczki. No i zbieram.
      Jak ten gramolem czy inny woodmansmile
      Wypowiedziałam też wojnę butelkom i puszkom.

      Polecamsmile
    • ludwik_13 Re: Plastikom mówmy stanowcze NIE!!!!! 08.10.07, 14:08
      Staram się nosić torbę szmacianą, a po zakupy codzienne do
      pobliskiego sklepu chodzę z koszykiem. Wożę w bagażniku auta wożę
      składaną skrzynkę i przy supermarketowych półhurtowych zakupach
      ograniczam ilość torebek do minimum. Czasem muszę huknąć na panienkę
      w sklepie, jak do wszystkiego daje woreczki. Może Białoruś nie jest
      wzorem do naśladowania, ale tam wszystkie woreczki (nawet na
      pieczywo!!!) są płatne. Niedużo, ale jednak.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja