feelek
30.11.07, 13:55
był sobie pewien naród.
ani głupszy ani mądrzejszy od innych.
narodów.
po licznych perypetiach,
zakrętach historii
okazało się że naród jest u siebie.
różnie to bycie u siebie wyglądało:
nawracał się,
reperował naród,
ze zdegenerowanych jednostek oczyszczał.
a czasem tylko siadał i myślał:
pomóc by tu komu.
i szedł i pomagał.
coś pokombinował, wymyślał.
zebrał co się dało cennego.
już, już wyglądało, że pomoże.
już lampeczka z napisem "dulce et decorum..." że chwalebnie i słodko jest
pomagać... się zapalać zaczynała...
ale gdzie tam.
na koniec pokłócił się naród o jakąś tam głupotę, bździnę, byleco.
pomoc jak dawniej pozostała w sferze projektów,
omówień,
planów.
ech szkoda gadać, nic się nie da z takim jak ja narodem zrobić.
pomyślał naród.