marius68
08.01.08, 12:41
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34886,4808571.html
- Chciałem zrobić coś dla zdrowia i poprawienia kondycji. Wpadłem na
pomysł, żeby zamorsować- opowiada Grzegorz Sobolewski, który już
czwartą zimę kąpie się w jeziorze Łacha.
Grzegorz Sobolewski i Jacek Łukasiewicz lubią morsować w wolne
zimowe dni. Teraz dołączył do nich Piotr Korzeń. Spotykają się na
jeziorze Łacha, starorzeczu Wisły koło Józefowa pod Otwockiem
Morsy kojarzą nam się raczej z zimowymi kąpielami w Bałtyku, okazuje
się jednak, że mamy ich także w Warszawie. Spotykają się w każdą
niedzielę zimy przy jeziorze Łacha niedaleko Otwocka. Sami siebie
nazywają nieformalnym klubem morsów. Przyjeżdża, kto chce.- Ale jak
raz zaczniesz się kąpać w lodowatej wodzie, to już trudno przestać -
przekonuje pan Grzegorz, który cztery lata temu spróbował pierwszy
raz. - Najgorsze było kilka pierwszych sekund, a później poszło już
gładko. I zapomniałem, co to katar i kaszel. Od tamtej pory nie
choruję - zachwala. - A dodatkowo zahartowałem się i żadna zima nie
jest już mi straszna. Nie potrzebuję kożuchów. Zawsze jest mi ciepło
- żartuje.
Pan Grzegorz radzi, jak zacząć przygodę z kąpielami w lodowatej
wodzie. - W zasadzie nie ma przeciwwskazań. Jeśli chorujemy na
serce, to warto poradzić się lekarza, co o tym sądzi - instruuje. -
Przed każdym zamoczeniem krótka rozgrzewka: biegi, przysiady i można
wskakiwać do wody.
Początkujący wytrzymują kilkadziesiąt sekund. Później od trzech do
nawet siedmiu minut. - Na chwilę wychodzimy, rozgrzewka i znowu do
wody - podpowiada warszawski mors.
Do tej pory udało mu się wykąpać w wodzie o temperaturze bliskiej
zeru i przy 17 stopniach mrozu w powietrzu. - Nic szczególnego.
Większe zimno odczuwa się, wchodząc do chłodnego Bałtyku w upalny
dzień - zapewnia.
Nowy Rok razem z innymi odważnymi przywitał właśnie w wodzie.
Niestety, aura im nie dopisała. - Nie jest wystarczająco zimno. Lód
cienki. Nawet przerębel ciężko wyrąbać - żali się. Ale zapewnia, że
mimo kiepskiej zimy z morsowania nie zrezygnuje. Zaprasza też
wszystkich chętnych gotowych na nowe wyzwanie. - Czekamy na śmiałków
w każdą niedzielę o godz. 13.30 przy jeziorze Łacha (stare koryto
Wisły w Józefowie koło Otwocka). Naprawdę warto.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna