Macie jakiegoś pomysła? :-)

17.04.08, 18:32
Witajcie
zgodnie z nickiem jestem kucharzem-kobietą
a że kobietą,to i niestety matką
stety czy niestety,z dzieckiem ciężko się realizować w gastronomii
najczęsciej wymagają pracy 2/2 czyli dwa dni po 12 godz i dwa wolnego

że czlowiek ze mnie i uczciwy i niekonfliktowy,oprocz grona
szerokiego w braci kucharskiej -dorobilam się na razie garba wink
i niewiele więcej.Doświadczenie niecenione,bo matki to przypadek
mało dyspozycyjny.
Jako,że z trudem udało mi się znalezc prace od 8-16,to trzymam się
jak tonący właściciela,co nazwisko znane wyrabia na krzywdzie
pracownikow..płaci albo i nie,umowy pisze ale nie oplaca..
Żeby nie ograniczenie zdrowotne,pewnie bym coś robila innego,inna
branża..chociaż szkoda bo lubię pichcić.

myślę i myślę,koszty własnej restauracji mnie przerastaja
catering nie daje regularnego utrzymania..
może ktoś z Was ma jakiś fajny pomysł?
pozdrawiam
    • shelmahh Re: Macie jakiegoś pomysła? :-) 17.04.08, 21:00
      poruszyłaś ciekawy temat bo z Żoną czasem myślimy o jakiejś własnej knajpce i
      szukamy rozwiązań, które pozwoliłyby przetrwać najtrudniejszy okres rozruchu.
      nie wygląda to ciekawie bo tak na oko przez 2 lata często gęsto się dopłaca do
      każdego miesiąca :\

      warto być może zastanowić się nad cateringiem bo w sumie można adaptować jakieś
      pomieszczenie w domu pod taką akcję..po jakimś czasie można zacząć odkładać na
      własne lokum pod kątem restauracji czy czegoś w tym stylu..metoda małych kroków
      chyba zdała by tu rezultat a na taki początek myślę, że nie potrzeba dużej
      ilości pieniędzy a co za tym idzie jest mniejsze ryzyko wzięcia na to kredytu w
      częsci spłaconego później z funduszy UE (niestety płacą po starcie interesu -
      musiałbym spytać po jakim czasie dostaje się zwrot części kosztów)

      tak czy siak masz o czym myśleć i jeśli dobrze gotujesz to może kiedyś część
      forum będzie mogła się u Ciebie stołować smile
      • kuchareczka-5 Re: Macie jakiegoś pomysła? :-) 18.04.08, 19:23
        dziękuję za odzew smile


        Myślałam nad cateringiem już dawno,tak czy inaczej trzeba byłoby

        sie zarejestrować z działalnością- to Zus,wprawdzie niższy przez dwa

        lata ale..czyli trzeba postawić na jedną szalę pracę i regularne

        dochody,a na drugą skok na głeboką wodę,ryzykowną.Są miesiące,kiedy

        impreza pogania impreze,ale większa część roku jest martwa.Jako

        dodatkowy biznes jest ok,a idealem jest mieć swoj lokal i dodatkowo

        robić imprezy.Znajomy "po garnkach" zajął się lunchami do biurowcow-

        idzie mu średnio,wlaściwie słabo.


        Tak myślę i myslę,wszystko bardziej przemawia za

        lokalem..knajpka..a do tego zaplecze finansowe trzeba mieć,spore
        nawet.eh...
        No,może faktycznie Józkowianie w przyszłości będą wpadali na

        szamanko do mnie i wieczory przy browarku..naprawdę bym chciała smile)


        ps.te dwa lata..wlaściwie przez pierwsze dwa lata albo od razu rusza

        się z kopyta (bo dobre miejsce,dobry pomysl,dobre założenia )albo w

        krótszym czasie się plajtuje.Czasem jeden,jedyny mały szczegól może

        zadecydować,że ludzie upodobają sobie to miejsce lub będą je omijać.


        Widzialam juz wiele sukcesow i tyleż plajt.Ze smutkiem obserwuje

        swoja dawną knajpke,którą tworzylam od pierwszego dnia

        istnienia.Piękny poczatek,od razu zysk,żadnego dokladania..po dwóch

        latach dobrego interesu szefowstwo zaczęło dodatkowo szukać dochodu

        z oszczędności na towarze (kiepski,najtańszy) oraz na ludziach

        (ci,ktorzy zgodzili się pracować za pół pensji kucharza) a kuchnia

        dość specyficzna niestety.eh..szkoda.Pierwszy raz zobaczyłam wtedy

        ser żółty "seropodobny" itd.


        nie umiem wklejac linków ale zapodam coś na apetyt wink
        img352.imageshack.us/img352/2413/20080103xg0.jpg
        img84.imageshack.us/img84/2653/20070207017cz5.jpg

        pozdrawiam serdecznie ,przepraszam,trochę się rozpisałam


        • kuchareczka-5 Re: Macie jakiegoś pomysła? :-) 18.04.08, 19:30
          heh,psuja jestem,linki wyszly ale za to tekst..rozlazły jak stara
          gumka w majtach wink)
          wybaczcie smile
        • e-emma Re: Macie jakiegoś pomysła? :-) 18.04.08, 20:58
          > Są miesiące,kiedy impreza pogania impreze,ale większa część roku
          jest martwa

          Kuchareczko-5 na szczęście istnieje możliwość zawieszenia
          działalności gospodarczej na miesiące "martwe" i nie płacić wtedy
          ZUS-u. Wiem to, bo sama mam aktualnie zawieszoną działalność, choć w
          zupełnie innej branży.
          • kuchareczka-5 Re: Macie jakiegoś pomysła? :-) 19.04.08, 12:09
            umowilam się ze znajomą księgową,ktora da mi wyklad i wytlumaczy
            te wszystkie zawilości,przemyślam Twoją podpowiedz,ma ona sens.
            pozdrawiam
        • jackie_brown Re: Macie jakiegoś pomysła? :-) 18.04.08, 23:37
          Ale potrawy na zdjeciach wyglądają smakowicie. No cóż, anorektyczką
          to ja nigdy nie zostanę smile
          • kuchareczka-5 ja też nią nie jestem ;-)) 19.04.08, 12:06
            zajmuję się rownież dietami,to mi łatwiej utrzymać wagę.są to
            zdjęcia robione w biegu, telefonem,a dokladnie to przystawki-
            pierwsza fotka-melon w szynce,druga-kanapki cateringowe wink)

            pozdrawiam
        • shelmahh Re: Macie jakiegoś pomysła? :-) 19.04.08, 13:28
          pisząć catering miałem na myśli nie obsługę imprez a dowożenie jedzenia również
          do domu..ciekawy asortyment powinien podtrzymać zainteresowanie ofertą..ulotki
          też są jak najbardziej wskazane smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja