a_to_chyba_ja
25.04.08, 22:38
Do moich rodzicow przyblakal sie rudy, dlugowlosy kot. Blakal sie w okolicy
(Polna/Wawerska) gdzies od Wielkanocy, ale do tej pory nie pozwalal sie
zblizyc. Dzis podszedl do naszego kota i zostal zgarniety.
Kot jest w bardzo zlym stanie. Ma chore oczy. Dluga siersc sie sfilcowala i
trzeba bylo wycinac cale platy zbitego filcu po bokach. (Zaczely sie robic
odparzenia). Jest bardzo wychudzony.
Jest niekastrowanym kocurem, duzym. Ma cos z MCO, albo syberyjskiego. Zalatwil
sie do kuwety - musial wiec miec dom.
CZY NIKOMU NIE ZAGINAL TAKI KOT?
Na razie bedzie leczony, trudno powiedziec jakie ma perspektywy.