sobotnia kanonada o 22.00 ???

13.07.08, 12:43
Co to było? Czyżby znowu bawił się hotel??? Współczuję właścicielom psów i
kotów (tych bojących się), mieszkającym w pobliżu. Ja mam dość daleko, ale i
tak odgłosy były przerażająco głośne, szczególnie na początku, bo potem
puszczali chyba zwykłe sztuczne ognie.
Strzelali z armat, czy co?
    • 111majka Re: sobotnia kanonada o 22.00 ??? 13.07.08, 12:59
      Też się zastanawiałam co się dzieje... Oj, głośno było.

      Ale bardziej mnie przeraziły późniejsze grzmoty. Zatykałam uczy gdy tylko
      pojawił się błysk. Nie lubię tego...
      Dobrze, że moje stworzenia olały jedno i drugie smile
      • surmia Re: Burze są be. 13.07.08, 14:15
        Te grzmoty burzowe doprowadzają mnie do szału strachu. A poza tym wyrobił mi sie
        odruch Pawłowa - burza - ja jak zahipnotyzowana podążam w stronę gniazdek i
        wyciągam wtyczki.

        Właśnie z dwa tygodnie temu burza uszkodziła mi kolejny aparat telefoniczny -
        odruch Pawłowa był jeszcze stłumiony i w uśpieniu. Czy Wy też tak macie?
        Czy nie istnieje jakaś ochrona tych nieszczęsnych kabli telefonicznych
        napowietrznych? W TP umywają ręce.
        • shelmahh Re: Burze są be. 14.07.08, 09:51
          hihi kobiety smile

          u mnie na odwrót..wychodzę na dwór i podziwiam smile najlepszy był jeden grzmot, od
          którego dom się trząsł około 10 sek!!!! nigdy czegoś takiego nie przeżyłem ale
          podobało mi się w przeciwieństwie do walenia w hollidayu :\

          w sumie takie akcje mogli by robić gdyby hotel nie był w pobliżu domów
          • hanelorka Re: Fajerwerki 14.07.08, 10:54
            Co tam fajerwerki odpalone w hotelu. Przy mojej ulicy ze dwa
            tygodnie temu sąsiad nuworysz odpalił tuż po 22.00 profesjonalne
            fajerwerki we własnym ogródku, pośród gęstej zbudowy. Moja córka
            zdążyła zasnąć, a tu jak na huknie! Ja sama byłam w takim szoku, że
            w pierwszej chwili nie wiedziałam, co się dzieje. Dzieci sąsiadów
            mieszkających najbliżej tego barana rozpłakały się i długo nie można
            było ich uspokoić. Macie jakiś pomysł, co robić w towarzystwem,
            któremu bozia dała kupę szmalu, ale zapomniała w ramach bonusa
            dorzucić trochę rozumu?
            • surmia Re: Fajerwerki 14.07.08, 12:00
              hihi współczuję "sąsiada z fantazją".
              Mój "sąsiad fantazyjny" niedługo po wprowadzeniu się do nowego domu z bajerami
              zaczął wydawać huczne przyjęcia, całonocne zresztą. Z radiem na zewnątrz i
              muzyką biesiadną. Ze śpiewami i wyciami o 3 w nocy. Prawdopodobnie pomyślał
              (???), że skoro wprowadził się do lasu to może sobie wyć ile mu się podoba.
              Niechby sobie robił te przyjęcia, ale dlaczego wystawiał głośniki z muzyką na
              full do ogrodu? I to jeszcze z TAKĄ muzyką?

              Teraz przestał. Cieszę się bardzo. Może po prostu pomieszkał, zobaczył, że tu, w
              naszej zabitej dechami głuszy, nikt tak się nie bawi i zrobiło mu się głupio?

              Może ten Twój, Hanelorko, również przemyśli sprawę i przestanie sie nadymać od
              tej swojej kasy?
              • hanelorka Re: Fajerwerki 14.07.08, 21:43
                Obyś , Surmio, miała rację, bo paru takich "fantazyjnych" i można
                zwątpić. Szkoda, że nie działa u nas prawo, które przysługuje
                właścicielom mieszkań w niektórych drogich apartamentowcach. Otóż
                mają oni wpływ na to, kto może kupić mieszkanie w budynku. Uważam,
                że fair. Nie byłoby źle, gdyby ludzie posiadający domy w danej
                okolicy mogli decydowac o tym, komu gmina sprzedaje działkę. Wiem,
                że to utopia, ale pomarzyć można...
                • stryjku Re: Fajerwerki 15.07.08, 08:51
                  Witam.

                  Tylko jak to sprawdzić nieznając praktycznie człowieka ? Jeden z
                  moich sąsiadów dopóki się nie wybudował i wprowadził był bardzo miły
                  i kontaktowy. Prądu mu użyczałem, "miałem oko" na jego budowę,
                  niejednokrotnie pomagałem i przemilczałem (dla dobra stosunków
                  sąsiedzkich)kiedy pożyczony przedłużacz oddawał w opłakanym stanie i
                  krótszy o 1/3.
                  I co się okazało ?
                  To już możecie się sami domyśleć - jakby ktoś mi o tym opowiadał to
                  bym pomyślał, że to nie jest możliwe. Sam się przekonałem na własnej
                  skórze i teraz już wiem, że czym wyższe wykształcenie ( sąsiedzi
                  mają wyższe) tym większy burak !!!

                  Robert.

                  p.s. Nie mam zamiaru obrażać kogokolwiek z wyższym wykształceniem -
                  znam ludzi "normalnych" ale jak widać i BURAKI się trafiają.
                  • 111majka Re: Fajerwerki 15.07.08, 10:51
                    stryjku napisał:
                    > Sam się przekonałem na własnej
                    > skórze i teraz już wiem, że czym wyższe wykształcenie ( sąsiedzi
                    > mają wyższe) tym większy burak !!!

                    Eeee, chyba jednak nie można tak uogólniać.
                    Ja bym powiedziała raczej - Im krótszy oddany przedłużacz, tym większy burak...

                    No i popatrzcie, jednym u sąsiadów przeszkadza brak wykształcenia, innym - jego
                    nadmiar.
                    Pozdrawiam z rana wszystkich różniewykształconych smile
                    • stryjku Re: Fajerwerki 15.07.08, 13:37
                      Mi nie przeszkadza nadmiar wyksztalcenia sąsiadów tylko próbuje
                      sobie to jakoś wytłumaczyć - 2 pozostałych sąsiadów ma "średnie" i
                      jak do tej pory dogadujemy się bez problemów a z tymi z "wyższym"
                      jakoś nikt z pobliskich sąsiadów z naszej ulicy (i to samo dotyczy
                      koleżeńskich relacji w szkole podstawowej i gimnazjum) nie może się
                      zgodzić - ale to już tak podob no jest, że "CZARNA OWCA" musi
                      być big_grinbig_grin
                • nastassia_2 Re: Fajerwerki 15.07.08, 08:56
                  A jakimi kryteriami miałby się rządzić wybór "właściwego" sąsiada, Hanelorko????Czy pretendujący do sąsiedztwa miałby wykazać się stanem konta, zajmowanym stanowiskiem, wysokością osiąganych dochodów czy może ładną żoną i dziećmi jak z obrazka, przynależnością do danego wyznania? A jeśli wybierać sąsiada to dlaczego by nie mieć też wpływu np. na wygląd jego domu i w tej kwestii też móc decydować za niego...no bo przecież może być i tak,że z okien swojego domu będziesz spoglądać na budynek nie w twoim guście, który będzie psuł krajobraz...wybacz, ale wydaje mi się że Twoje poglądy dążą do jawnej dyskryminacji i tworzenia podziałów na tych "lepszych" i "gorszych"...historia takie przykłady jeszcze dobrze pamięta i to nie jako chlubne karty...mam nadzieję, że to "prawo" o którym piszesz pozostanie domeną drogich apartamentowców, a zamiłowanie do tworzenia sztucznych podziałów - ich mieszkańców...


                  Art. 32. Konstytucji RP

                  1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

                  2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
                • shelmahh Re: Fajerwerki 15.07.08, 12:17
                  hmm..oby Twój post był jedynie ponurym żartem :\
                • muffinek2 Re: Fajerwerki 15.07.08, 14:08
                  zaczęło się od fajerwerków, a skończyło na rozmowach o sąsiadach -
                  to dopiero mogą być fajerwerki, przynajmniej czasem, w każdym bądź
                  razie ciekawe, dla mnie bardzo, bo to co ciekawe bierze się z
                  pogranicza

                  wydaje mi się, że na szczęście nie mamy wpływu na naszych sąsiadów w
                  zakazujący lub pozwalający na coś sposób, bo gdyby tak było to
                  raczej mieszkalibyśmy co najwyżej w apartamentowcach, a póki co to
                  Józefów nie tym słynie

                  więc choć nie rozumiem moich oosbistych sąsiadów, to ich szanuję, a
                  jak mnie wkurzą to im to powiem przy najlepszej z możliwych
                  społecznie okazji
                  • shelmahh z życia... 15.07.08, 14:34
                    ...moi rodzice sprzedali pół działki developerowi..ten postawił na tej połówce
                    dom, który sprzedał jakiemuś policjantowi..i ten jak się tylko pojawił, poszedł
                    do mojego ojca i powiedział mu, żeby wyciął sosnę na swoim podwórku bo mu będą
                    kolki lecieć na jego posesję, po czym dodał, że w sumie mógłby ojciec postarać
                    się o jakiś lepszy trawnik bo on ma okno na tę stronę i chciałby mieć lepszy
                    widok niż jakaś tam zwykła trawa wink

                    jak widać można i tak i obyśmy nigdy na takich sąsiadów nie trafili co będą nam
                    wygląd podwórka zmieniać :]
                    • muffinek2 Re: z życia... 15.07.08, 15:04
                      no dobra, chciał ten sąsiad zmienić trawnik i co zmienił go?
                      powiedział, żeby wyciąć sosnę i oni ją wycięli?!

                      bo chyba problem byłby wtedy gdyby wpłynął na Twoich rodziców w ten
                      idiotyczny sposób, żeby ten trawnik zmienili, jesli to mu się nie
                      udało, a to z opowieści nie wynika/wynika? to tak naprawdę nic złego
                      (no poza tym bardzo podstawowym, że ludzi są różni...) powiedzieć
                      nie można

                      no można być zniesmaczonym, ale to już zupełnie coś innego


                      shelmahh napisał:

                      > ...moi rodzice sprzedali pół działki developerowi..ten postawił na
                      tej połówce
                      > dom, który sprzedał jakiemuś policjantowi..i ten jak się tylko
                      pojawił, poszedł
                      > do mojego ojca i powiedział mu, żeby wyciął sosnę na swoim
                      podwórku bo mu będą
                      > kolki lecieć na jego posesję, po czym dodał, że w sumie mógłby
                      ojciec postarać
                      > się o jakiś lepszy trawnik bo on ma okno na tę stronę i chciałby
                      mieć lepszy
                      > widok niż jakaś tam zwykła trawa wink
                      >
                      > jak widać można i tak i obyśmy nigdy na takich sąsiadów nie
                      trafili co będą nam
                      > wygląd podwórka zmieniać :]
                      • shelmahh Re: z życia... 16.07.08, 10:22
                        nie w tym rzecz, żeby mój ojciec się dopasował do niego i robił cokolwiek z jego
                        sugestii

                        mój post pokazuje jedynie, że można mieć nieźle popieprzonych sąsiadów..a w
                        sumie ciekawi mnie co się będzie działo jak się ten kolo wprowadzi na
                        stałe..rodzice w kółko będą mieli jakieś akcje z jego strony

                        do drugich sąsiadów przyczepił się o podmurówkę w ogrodzeniu wink że powinna być z
                        cegły a nie jest! ;]

                        i czy aby na pewno nic złego powiedzieć nie można? pewnie, że można! że ten
                        koleś ma nieźle narąbane pod sufitem i będzie z nim niejedno przejście :]
                  • surmia Re: Fajerwerki 15.07.08, 16:51
                    muffinek2 napisała:

                    > zaczęło się od fajerwerków, a skończyło na rozmowach o sąsiadach <

                    Ci, co tak hałasowali w sobotę też są czyimiś sąsiadami. Co z tego, że to hotel?
                    Właścicieli hotelu też obowiązują prawa sąsiedzkie. Przynajmniej te zwyczajne,
                    międzyludzkie. Bo o tym właściwym prawie chyba można w tym przypadku zapomnieć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja