Dodaj do ulubionych

"Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w SP2!

01.09.08, 14:43
No po prostu bylem w szoku. Ksiadz narzucil wszystkim obecnym
zmowienie modlitwy w trakcie uroczystosci! Nie uwzglednil faktu, ze
wsrod obecnych sa ateisci, wyznawcy innych religii! No po prostu
mowe mi odebralo. W ubieglym roku byl ten sam ksiadz i ta sama
dyrektorka i nie bylo takiego incydentu. Moim zdaniem bylo to
olbrzymie naduzycie.
Obserwuj wątek
    • malcontent Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 01.09.08, 14:52
      Dziecko znajomego chodzi do szkoły na warszawskiej Woli.
      Tam wszystkie uroczystości, w tym rozpoczęcie roku szkolnego zaczynają
      się od mszy w pobliskim kościele. I jest to szkoła publiczna.
      Więc pewnie modlitwa na rozpoczęcie by go nie zdziwiła.
      Mnie zaskoczyla bardzo, ale osobiście nie miałem nic przeciw niej.
      malcontent
            • doomi Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 01.09.08, 23:25
              Venoos, Ty naprawdę nie widzisz różnicy?
              Czy zdajesz sobie sprawę jaki procent dzieci nie chodzi na religię
              (w dwudziestoczteroosobowej klasie mojego dziecka - 4 osoby), a ile
              dzieci chodzi, ale traktuje ją jako zwykły przedmiot, albo dlatego,
              że rodzice nie chcą mieć "kłopotów" i łatki ateisty?
              Ci wszyscy ludzie dzisiaj zostali postawieni przed faktem dokonanym
              i chcąc nie chcąc wzięli udział w dzisiejszym "obrządku".
              To jest szkoła publiczna jak ktoś słusznie zauważył, wystarczyłoby
              żeby ksiądz serdecznie powitał wszystkie dzieci. Byłoby miło i
              sympatycznie. A wyszło naprawdę bez sensu. Czy myślisz, że takie
              zachowanie ze strony księdza zachęci niezdecydowanych? Sądząc
              chociażby po tym wątku - myślę że wprost przeciwnie...

              A najgorsze jest to, że naszą biernością (również moją własną)
              pozwalamy na takie akcje. Bo się właśnie już "przyzwyczailiśmy".

              Swoją drogą na najbliższym zebraniu zapytam rodziców dzieci
              innowyznaniowych jak oni to odebrali - sama jestem ciekawa.
              • venoos1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 08:19
                Zdaje sobie sprawe z faktu iz religia jest powiedzmy "zwyklym" przedmiotem...
                Ale dalej nie rozumiem.
                modlitwa "ojcze nasz" jeszcze nikomu krzywdy nie zrobila. Biorac pod uwage ze
                powiedzmy - 90% uczniow to katolicy - a jestesmy w kraju demokratycznym wink wiec
                ksiadz uznal ze mowi do wiekszosci...

                Moze rzeczywiscie ksieza wkraczaja czasem zbyt ordynarnie w nasze zycie ale
                mysle ze zwykla modlitwa - ktorej nie musieli odmawiac wszyscy ! ! ! ! - nie
                byla az takim wielkim przekroczeniem zasad.

                A najgorsze jest to - ze my rodzice - posylamy dzieci na religie tylko dlatego,
                ze jak to napisama doomi nie chca miec klopotow. Jakich klopotow?? Jestes innej
                wiary - to przeciez nic takiuego - mamy prawo wyboru w co wierzymy - wiec
                chodzenie na religie tylko dlatego - ze tak wypada - jest bynajmniej smieszne. A
                pozniej co?? Sakramenty tylko dla prezentow??
                • syr5 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 08:38
                  "modlitwa "ojcze nasz" jeszcze nikomu krzywdy nie zrobila. Biorac
                  pod uwage ze
                  > powiedzmy - 90% uczniow to katolicy - a jestesmy w kraju
                  demokratycznym wink wiec
                  > ksiadz uznal ze mowi do wiekszosci..."

                  Uwazasz, ze to w porzadku stawiac pozostale 10% dzieci w sytuacji, w
                  ktorej nie potrafia sie odnalezc, gdy w pewien sposob wytyka im się
                  inność wyznaniową? Tak jakby malo stresu mialy dzieciaki na
                  rozpoczeciu szkoly...
                  • venoos1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 08:43
                    a nie przesadzasz z tym stresem?? ?? ?? Kazda wiara ma swoja modlitwe, wiec
                    nalezalo dziecku wytlumaczyc, i moze zmowilby w tym czasie "swoja" modlitwe...

                    zdaje sobie sprawe z faktu iz jestem osamotniona w swoich sadach, ale moze
                    dlatego ze jestem nauczycielem i prowadzilam grupy, gdzie byly dzieci o roznych
                    swiatopogladach, ale wszystko umialam dziecku wytlumaczyc - nawet fakt iz
                    wiekszosc swiat i uroczystosci przedszkolnych odbywa sie "pod szyldem" katolikow
                    - czyz tak nie jest??
              • bamerykanka Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 03.09.08, 11:47
                doomi napisała:
                > Czy zdajesz sobie sprawę jaki procent dzieci nie chodzi na religię
                > (w dwudziestoczteroosobowej klasie mojego dziecka - 4 osoby),


                4 Jest duzo...
                Chcialabym mowic u nas (nr. 1 w jozefowie), moje 5ej dziecko teraz chodzi do
                tej szkoly. Tylko 1 rok bylo inne dziecko ktore nie chodzila do religia. Tz, 4
                razy, moje dziecko, sam, albo sama nie chodzila. 4 jest duzo.

                Czy jest mozliwy, (bo jest tak duzo ilosci,) ze kosciol katoliscy boi sie "inne
                myslenia" bo tak duzo nie nie chodzi do religia? Nie wiem.

                Jest bardzo trudno byc "inny"....ale nasze dzieci sa silniej dzisaij bo byc
                "baptystami" (protestantami) tutaj, nie jest latwo. Na pewno, nasze dzieci
                czuli sie jak "obcy" dwa razy.

                ALE, chcialabym, tez mowi, ze kiedy papierz umarl, i kazdy dziecko powinno pisac
                jakis poezja, ja chodzilam do naucicielki, i poprosila, ze moja corka nie musi,
                i ona, bez problemu, zgodzila ze mna, i moje dziecko nie musiala pisac. Bylam
                dzieczna.

                Ale, chcialabym mowic, ze wszystko tutaj jest okolo kosciola katolickiego.
                swiety. n.p.--15ego sierpnia, zamykana centrum handlowy kiedy jest religyna
                swiety, itd. Wiec, ta sytuacja (kiedy ksiaz modlil sie) jest "nic nowego" do
                mnie. U nas (nr. 1), ksiaz, tylko mowil mile rzeczy i zaprosil wsyscy do
                kosciola w Michalinie na niedziela, z plecakami z ksiazkami moze byc
                "holy"...sprinkled with holy water.
            • muffinek2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 09:57
              venoos1 napisała:
              > ciekawe czy wasze dzieci beda chodzic na religie?
              > skoro jestescie tak zniesmaczeni, to pewnie nie... a co z
              komunia?? tez
              > jestescie zniesmaczeni?

              Tak, zawsze jestem zniesmaczona jak ktoś mi coś narzuca, także w
              sprawach wiary. Bo tak się składa, że świat składa się, że ze
              znacznie większej ilości poglądów niż chrześcijaństwo i nie wiem
              dlaczego o tym zapominasz, choć piszesz, że jesteś nauczycielką.

              A wystarczyłoby, żeby ksiądz powitał dzieci, właśnie nawet nie te 90
              parę procent, tylko wszystkie, i na tym zakończył. Tak było rok
              temu. A w tym roku poszedł nieco dalej, bo miał pewnie przyzwolenie
              dyrekcji.
              • venoos1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 13:11
                > Bo tak się składa, że świat składa się, że ze
                > znacznie większej ilości poglądów niż chrześcijaństwo i nie wiem
                > dlaczego o tym zapominasz, choć piszesz, że jesteś nauczycielką.


                a kto Ci powiedzial ze zapominam?? w swojej pracy z dziecmi nigdy nie
                podkreslalam faktu ze chrzesnijanstwo jest "cacy" a inna wiara "be" wink
                potrafilam dzieciom wszystko wytlumaczyc... Rodzice dzieci innych wiar
                przychodzili i opowiadali o swoich swietach i o swoich modlitwach. dzieci -
                powiedzmy katolickie - byly swiadome ze istieje inny Bog i ze nie wszyscy 24
                grudnia obchodza Boze Narodzenie...

                Nikt nie narzuca Tobie zebys posylala dziecko na religie - NIKT!! robisz tak bo
                chcesz... ale jesli nie posylasz na religie nie uczestniczych we mszy sw. to po
                co posylac dziecko do komuni - ?? ?? tego wlasnie nie rozumiem!!

                Jestem w stanie wszystko zrozumiec, ale nie fakt ze wybieramy sobie z wiary
                pewne elementy i z nich korzystamy.. Ostatnio uslyszalam ze chrzci sie dziecko i
                prowazi do komuni zeby latwoej bylo wziac mu slub... co za myslenie?? ?? nie
                uwazacie ze to jest max. wspomniana obluda??

                i prosze nie podkreslaj ze jestem nauczycielka i ze o czyms zapominam - bo w
                swojej pracy z dziecmi mialam wiele momentow gdzie musiala wiele rzeczy
                tlumaczyc - i jakos mi sie udawalo - nawet to ze mamusia z tatusiem wzieli slub
                w kosciele a pozniej sie rozchodzili. I pytanie brzmialo - ale przeciez jest "i
                nie opuszcze cie do smierci... " no wlasnie! i wtedy co?? dzieci wiecej
                rozumieja niz nam sie wydaje - tylko czasem nie mamy czasu albo nam sie nie chce
                z nimi rozmawiac albo im tlumaczyc,

                Z jednym macie racje - KSIADZ POWINIEN PRZYWITAC WSZYSTKIE DZIECI - nawet te nie
                wierzace czy wierzace w zupelnie co innego - ale ze zmowil Ojcze Nasz, nie jest
                zadnym przegieciem - przynajmniej wg mnie
                • muffinek2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 14:37
                  venoos1 napisała:

                  > > Bo tak się składa, że świat składa się, że ze
                  > > znacznie większej ilości poglądów niż chrześcijaństwo i nie wiem
                  > > dlaczego o tym zapominasz, choć piszesz, że jesteś nauczycielką.
                  >
                  >
                  > a kto Ci powiedzial ze zapominam??

                  no nikt mi nie powiedział, tylko tak odebrałam Twoje wczorajsze
                  wypowiedzi, i trochę się przestraszyłam

                  no i Tobie też nikt nie powiedział co ja wybrałam w życiu dla
                  siebie, i swoich dzieci, i na czym moja konsekwencja polega, lub że
                  jej brak, lub że jestem wybiórczym katolikiem, lub że nim nie jestem
                  itp.

                  i nie wie tego nawet szanowny, tak przez nas mocno omawiany ksiądz,
                  tylko problem polega na tym, że Ty pytasz, zastanawiasz sie, a jego
                  to nie interesuje, że istnieją inni niż on ludzie, ot i największy
                  problem
                  • venoos1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 20:07
                    wiesz.. ksieza maja to do siebie, ze szukaja i namawiaja do wiary - tacy
                    poprostu sa... podejrzewam ze w innym kraju w innej wierze tez "ksieza" nie
                    zastanawiaja sie czy sa tutaj jakiejs innej wiary osoby - mowia do wiekszosci -
                    i tak bylo w przypadku ww ksiedza - moze troche nie smacznie ale tak bylo
    • muffinek2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 01.09.08, 19:40
      ja byłam zniesmaczona, ale przeżyłam, bo już się uodparniam
      lekko..., rok temu też był ksiądz, ale raczej było bez modlitwy,
      chyba nie ma zaniku pamięci?

      to tak samo jak wizyty księdza w starym przedszkolu (tzn. nie było
      ich) - kiedy była poprzednia pani dyrektor nie było takich wizyt; a
      za nowej pani dyrektor były (są?) wizyty księdza, choć nikt nikogo o
      to nie pytał, tzn. mnie jako rodzica nie pytał o to

      czyli moim zdaniem, póki co, "to" zależy od decyzji
      dyrektora/dyrektorki, i nie wiem, czy rr o to pyta

      cinqueterre napisał:

      > No po prostu bylem w szoku. Ksiadz narzucil wszystkim obecnym
      > zmowienie modlitwy w trakcie uroczystosci! Nie uwzglednil faktu,
      ze
      > wsrod obecnych sa ateisci, wyznawcy innych religii! No po prostu
      > mowe mi odebralo. W ubieglym roku byl ten sam ksiadz i ta sama
      > dyrektorka i nie bylo takiego incydentu. Moim zdaniem bylo to
      > olbrzymie naduzycie.
      • nastassia_2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 08:55
        wszechobecność Kościoła i księży w życiu naszym i naszych dzieci mnie osobiście
        przeraża i jestem absolutnie na nie...Konstytucja gwarantuje wolność wyznania, a
        więc miejsca użyteczności publicznej i instytucje o takim charakterze powinny
        być pozbawione symboli religijnych, gdyż nie tylko katolicy z nich
        korzystają...Szkoła to szkoła - to miejsce do nauki i zdobywania wiedzy, do
        modlitwy jest Kościół!!!A ateistom bądź wyznawcom innej wiary nie powinno
        narzucać się odbywania modlitwy bądź nawet uczestniczenia w niej...czy gdyby to
        była modlitwa odbyta w innym porządku niż rzymskokatolicki to wy, katolicy, nie
        bylibyście oburzeni????Jestem pewna że tak
        Nie akceptuję tego, że ktoś mi i moim dzieciom narzuca wiarę, bo ta powinna być
        kwestią świadomego wyboru. A w szkole, niestety, sprawa uczęszczania na religię
        nie jest taka prosta, zrezygnować oczywiście można, ale primo - dziecko musi być
        na prawdę odporne psychicznie by znieść pytania wszystkich nauczycielek czemu
        mamusia ci nie pozwala i komentarze księdza, że nie chodzić na religie to
        grzech...secundo - ustawowa gwarancja zorganizowania dla dzieci zastępczych
        zajęć z etyki to fikcja...wiem co mówię, moja córka chodzi do SP 1 w Józefowie,
        nie chciała uczęszczać na religię więc nie uczęszcza...w ciągu roku wielokrotnie
        z tego powodu była nagabywana i wypytywana przez nauczycieli, księdza, a zajęć z
        etyki jak nie było tak nie ma...Dyrekcja twierdzi że dla kilkorga dzieci
        nauczyciela nie znajdzie i już...Całe szczęście że dziecko mam mądre i na
        konformistę raczej nie wyrośnie, ale ta powszechna nagonka wiary w miejscach
        takich jak szkoła czy przedszkole to przesada i skandal!!!!
        • hallski Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 10:01
          zgadzam się w 100%. odmawianie Ojcze Nasz, czy czegokolwiek innego na
          rozpoczęciu roku w instytucji publicznej jest przegięciem pały. venoos, nawet
          jeśli 90% obecnych to katolicy to demokracja polega właśnie na uszanowaniu praw
          tych 10%. nasi chłopcy chodzili do podstawówki w Józku i szkoła nie zapewniła
          żadnej alternatywy dla religii, a ksiądz proboszcz powiedział, że dzieciaka nie
          ochrzci ponieważ rodzice nie chodzą do kościoła. teraz jesteśmy w innej
          miejscowości, dzieci w innej szkole, mimo tego, że miejscowość jest dużo
          mniejsza od Józefowa, szkoła malutka, im. Jana Pawła II, na rozpoczęciu nie było
          księdza i Ojcze Nasz.
          • grzeg_sz_1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 10:18
            hallski napisał:

            nasi chłopcy chodzili do podstawówki w Józku i szkoła nie zapewniła
            > żadnej alternatywy dla religii, a ksiądz proboszcz powiedział, że dzieciaka nie
            > ochrzci ponieważ rodzice nie chodzą do kościoła. ......


            zaraz, zaraz,
            Rodzice nie chodzą do kościoła a chcą mieć ochrzczone dziecko?????
            Jak można być tak obłudnym, to większa szkoda niż odmówienie "ojcze nasz"
            To już wolę zdecydowanych ateistów, są bardziej uczciwi.

            • hallski Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 11:33
              grzeg_sz_1 primo, nie napisałem, że jestem ateistą (gdzie to wyczytałeś?) wierzę
              w Boga tylko jestem za świeckim państwem i z różnych powodów, których nie będę
              Ci teraz opisywał, odsunąłem się od instytucji Kościoła Katolickiego. secundo, a
              co ma piernik do wiatraka, czyli moje chodzenie do Kościoła, a chrzest dziecka?
              i może lepiej nie nazywaj mnie obłudnym, bo "obłuda" w kontekście Kościoła
              Katolickiego w tym kraju to dość grząski temat.
              • istra.sz Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 12:49
                hallski napisał:

                secundo,
                > a
                > co ma piernik do wiatraka, czyli moje chodzenie do Kościoła, a
                chrzest dziecka?

                Hm, przez chrzest dziecko staje się członkiem Kościoła, którego ty
                nie akceptujesz. Oznacza to pewne rozdwojenie: w czasie uroczystości
                składasz wyznanie wiary, w którym są m.in. słowa: ...Wierzę w Ducha
                Świętego, święty Kościół powszechny,świętych obcowanie..., oraz
                zobowiazujesz się wychowywać dziecko w tej wierze.
                • grzeg_sz_1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 12:59
                  istra.sz napisała:

                  > hallski napisał:
                  >
                  > secundo,
                  > > a
                  > > co ma piernik do wiatraka, czyli moje chodzenie do Kościoła, a
                  > chrzest dziecka?
                  >
                  > Hm, przez chrzest dziecko staje się członkiem Kościoła, którego ty
                  > nie akceptujesz. Oznacza to pewne rozdwojenie: w czasie uroczystości
                  > składasz wyznanie wiary, w którym są m.in. słowa: ...Wierzę w Ducha
                  > Świętego, święty Kościół powszechny,świętych obcowanie..., oraz
                  > zobowiązujesz się wychowywać dziecko w tej wierze.


                  Rozwiązanie nie może być takie prostesmile

    • feelek ogólnie zgoda ale podejdźmy do tego elastyczniej 02.09.08, 10:52
      1.ogólnie zgoda ale podejdźmy do tego elastyczniej:
      ja myślę, że wiele takich sytuacji wynika z ignorancji/arogancji/ myślowego
      lenistwa kogoś kto coś takiego robi i w związku z tym apeluję o umiar w
      wyciąganiu zbyt daleko idących wniosków
      weźcie łaskawie pod uwagę też i to, ze w komunie, nie dalej niż lat temu 25
      walka o krzyż w klasie była przejawem bohaterskiego patriotyzmu (szkoła w Miętnem)

      2.choć zapewne jest tu taki marketing religijny: nasze wpływy na duszyczki są co
      prawda duże ale należy dbać aby się nie zmniejszyły i jakąś niedopuszczalną
      metodą (modlitwa w miejscu publicznym, uczęszczanym przez niekatolików/
      wywieszanie tamże symboli religijnych etc.) się to czasem odbywa.

      3. po co zaraz używać sformułowań : jestem przerażony... nic się nie da
      zrobić... etc.
      nikt nam nie powiedział, ze w demokracji nie trzeba sobie swojego wywalczyć
      różnica jest taka, że to coś , czy cokolwiek innego tutaj wywalczyć można a w
      komunie było to b. trudne/niemożliwe
      więc jeśli takie coś Was drażni to zwyczajnie musicie wyjść temu naprzeciw

      4.mnie osobiście drażnią np. symbole religijne na basenie, w radzie miasta, w
      klasach józefowskich ale mam wiele innych problemów i póki co się tym nie zajmę
      choć popieram

      5. a konkretnie, aby nie było wątpliwości popieram aby nie miały miejsca takie
      sytuacje że życie jakiejkolwiek org. religijnej wychodzi poza jej ramy
      są przecież ludzie , którzy do tego nie należą

      6.przy czym powiedzmy wyraźnie niech to nie prowadzi w jakikolwiek sposób
      członków dominującego wyznania do jakichś choćby nawet myślowych katakumb, getta
      - życie Polaków , Polski to w znacznej mierze życie religijne sprowadzone do
      konfesji katolickiej i jeśli w TV publicznej jest msza to nikt, mam nadzieję
      tego nie zabroni,
      podobnie relacje z obchodów świąt, wizyt Papieża etc.
      nie ma tu jak poprzednio ingerencji w niekatolika życie wewnętrzne/ narzucania
      czegokolwiek
      zawsze przecież można zmienić kanał
      • shelmahh hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuciach. 02.09.08, 11:20
        ...a tu na forum większa akcja niż się spodziewałem smile

        mnie osobiście zaskoczyło co innego..przedstawiciele władz miasta (w tym
        oświaty), dyrektorka - nie mówili zbyt wiele..największy udział w przemowach
        miał ksiądz! Modlitwa to była pointa całego wydarzenia, które mnie zaskoczyło
        ale co ważnie "nie zniesmaczyło"..o wiele bardziej oburzyła mnie wizyta księdza
        na otwarciu budynku Poczty Polskiej..

        w sumie nie ma co się oburzać..jest religia w szkole, nie ma etyki (jest
        świetlica), krzyże wiszą wszędzie..taką drogę wybraliśmy parę ładnych lat
        temu..w mojej ocenie religia w szkole jest błędem i powinna wrócić do
        kościołów..tam jest nastrój, klimat do prowadzenia takich form nauczania
        religii..szkoła to pomyłka a to co się wczoraj wydarzyło na rozpoczęciu roku to
        po prostu jedna z wielu form ingerencji religii w nasze życie..chociaż nie
        jestem tym specjalnie oburzony..zdążyłem się już przyzwyczaić smile
        • muffinek2 Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 11:30
          shelmahh napisał:
          > mnie osobiście zaskoczyło co innego..przedstawiciele władz miasta
          (w tym
          > oświaty), dyrektorka - nie mówili zbyt wiele..największy udział w
          przemowach
          > miał ksiądz!

          no tak, można by więc wysnuć wniosek, zażegnując utarczki, że po
          prostu ksiądz proboszcz miał fazę, potrzebę wygadania się, no i
          rozbudował swoje wystąpienie, nie zastanawiając się wiele po prostu
          pogadał więcej niż inni; no może to jest jakaś koncepcja?!
            • venoos1 Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 12:58
              jesli to byl proboszcz z michalina - to zapewniam ze wezmie - na tyle co go
              znam!! i jesli on przemawial to ZAPEWNIAM ze nie ustalal tego z dyrektorkawink

              a co ma chodzenie do kosciola z chrztem?? otoz wiele... poc o chrzcic dziecko
              skoro nie dajesz mu wzorca?? podczas chrztu obiecujesz w wychowanie w wierze - a
              dziecko skad czerpie wzorce? od rodzicow.. a wiara laczy sie z uczestnictwem we
              mszy sw.

              zgadzam sie ze religia powinna - POWINNA - wrocic do kosciola! dzieci ktore nie
              chca na nia chodzic bylyby anonimowe (skoro wiekszosci tak na tym zalezy) i nie
              siedzialy bezczynnie w swietlicy...

              co do krzyzy - tez sie zgadzam!! wieszanie ich wszedzie gdzie popadnie -
              biblioteka, apteka, szkola, komisariat (to mnie najbardziej smieszy) czy basen -
              jest przegieciem, ale nie wieszano by ich, gdyby osoby zarzadzajace tego nie
              chcialy i ksiadz by nie przyszedl na taki np basen, gdyby tam go nie zaproszono...

              A jednak zapraszaja..

              zastanawiam sie tylko, ze w tym momencie przeszkadza Wam obecnosc ksiedza,
              jednakze kiedy "cos" sie w zyciu przykrego dzieje, wiekszos z nas "leci" do
              kosciola - to chyba jest troche nie na miejscu.

              Ksieza sa rozni - znam takich co to czas z nimi spedzony jest czasem wspanialym,
              ale sa i tacy ktorzy wybieraja sobie wiernych - wspomniany proboszcz michalina -
              i tych omijalabym z daleka...
              • doomi Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 13:19
                Masz rację, że chrzczenie malutkiego dziecka, a potem wychowanie go
                nie do końca z zasadami wiary jest pewnym rodzajem obłudy.
                Ale pewnie zdajesz sobie sprawę, że ludzie robią różne rzeczy z
                bardzo wielu powodów, także chrzczą i posyłają dzieci do komunii. To
                pierwsze bardzo często pod wpływem presji rodziców, babć,
                teściowych wink Część uważa, że chrzcząc dziecko dają mu prawo wyboru
                dalszej drogi życiowej. Brzmi przewrotnie, ale tak właśnie jest.
                Chcą mu w przyszłości pomóc uniknąć problemów ze ślubem kościelnym
                itp. Ja tego nie oceniam, to sprawa tych ludzi.
                Kwestia wyboru do którego każdy z nas prawo.
                Idąc tym tropem całe nasze życie to obłuda, jesteś venoos matką
                chrzestną jakiegoś malucha? przecież rodzice chrzestni również
                powinni dbać o wychowanie religijne dziecka - czy ktoś przykłada do
                tego wagę? może jednostki...
                Bardzo, bardzo wielu ludzi wypowiadając "formułki" kościelne pewnie
                nawet do końca ich nie rozumie. Religia, a raczej jej forma
                proponowana w dzisiejszych czasach przez kościół została obdarta ze
                swojej mistyki. Właśnie w kontekście tych krzyży na komisariacie i
                modlitwy na szkolnym "wybiegu".
                A dlaczego ludzie boją się/nie chcą postawić się klerowi choćby nie
                posyłając dziecka na religię? spytaj kogoś kto przeżył gehennę bo
                ksiądz nie chciał pochować jego bliskiego bo tego czy tamtego
                zabrakło w jego "kartotece". To bardzo, bardzo złożony temat i
                faktycznie niewiele może ma wspólnego z wczorajszym "zajściem".
                Tylko że od takich zajść się właśnie zaczyna.

                No cóż, to są akurat cienie mieszkania w niewielkim miasteczku wink
                na szczęście blasków jest więcej smile
                • venoos1 Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 13:29
                  Doomi - w 100% sie z toba zgadzam!
                  Stwierdzenie ze ochrzcze dziecko zeby bylo latwiej mu pozniej wziac slub jest
                  TRAGEDIA... pytanie tylko po co??

                  co do pochowku - ja jestem zdania, ze jesli osoba przez cale zycie nie zajrzala
                  nawet razu do kosciola, swieta byly tylko po to zeby spotkac sie z rodzina - po
                  co na pasterke czy rezulekcje - to dlaczego pochowek mialby byc katolicki?? za
                  zycia bez Boga a spoczynek przy Bogu?? to mnie zastanawia i martwi zarazem, ze
                  nie umiemy wziac odpowiedzialnosci za nasze zycie...
                  czym innym jest "papierkowosc" - to jest juz glupota - ja spotkalam sie z
                  przykladem, kiedy ksiadz nie chcial pochowac bo rodzina miala za malo pieniedzy
                  - przegiecie po calej lini.
                • istra.sz Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 13:40
                  doomi napisała:

                  > A dlaczego ludzie boją się/nie chcą postawić się klerowi choćby
                  nie
                  > posyłając dziecka na religię? spytaj kogoś kto przeżył gehennę bo
                  > ksiądz nie chciał pochować jego bliskiego bo tego czy tamtego
                  > zabrakło w jego "kartotece".

                  No, ale to cały czas jest rozdwojenie, o którym pisała venoos.
                  Dlaczego jednocześnie ktoś sam nie czuje związku z Kościołem i chce
                  żeby jego dziecko stało się przez chrzest jego członkiem?
                  Tak samo dlaczego ktoś chciałby "postawić się" klerowi i nie
                  posyłać dziecka na religię i jednocześnie chce katolickiego pogrzebu?
                  • doomi Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 13:46
                    Masz rację - to jest rozdwojenie.
                    Także z tej drugiej strony, kiedy okazuje się, że mimo pierwotych
                    przeszkód faktycznie da się pochować, trzeba tylko zmotywować
                    księdza odpowiednio wink

                    Ale już bardzo daleko odbieglismy od tematu głównego.

                    Bardzo mnie za to cieszy że dyskusja jest na poziomie i nikt nikogo
                    nie obraża. Poważnie smile
                    • grzeg_sz_1 Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 13:51
                      doomi napisała:

                      > Masz rację - to jest rozdwojenie.
                      > Także z tej drugiej strony, kiedy okazuje się, że mimo pierwotych
                      > przeszkód faktycznie da się pochować, trzeba tylko zmotywować
                      > księdza odpowiednio wink
                      >

                      wiesz, bo Kościół jest święty, natomiast składa się z grzeszników.
                      Tylko czy to jest jakiś argument?? To że sąsiad śmieci, to ja mam też śmiecić? Ważne żeby być samemu w porządku.


                      > Ale już bardzo daleko odbiegliśmy od tematu głównego.
                      >
                      > Bardzo mnie za to cieszy że dyskusja jest na poziomie i nikt nikogo
                      > nie obraża. Poważnie smile

                      cicho, aby Szanowna Pani tego w złym momencie nie napisaławink

                    • shelmahh Po pierwsze świeckość szkoły 02.09.08, 14:03
                      tu powinien być punkt wyjścia do dalszych działań..obłudą mogło być brak Ojcze
                      Nasz skoro w szkole jest religia, na którą uczęszcza większość..czyli najpierw
                      religia powinna wrócić na należne jej miejsce w kościele..nie wiem jaki interes
                      w tym ma kościół by zachować obecne status quo? czemu tak bardzo zależy
                      kościołowi na religii w szkołach..na pewno w naszym kraju okazałoby się ilu jest
                      tych "prawdziwych" katolików ale czy to źle, że byłoby ich mniej ale za to
                      bardziej wartościowych?

                      w mojej ocenie wczorajsze wydarzenie jest konsekwencja tego jakie miejsce
                      zajmuje religia w naszych szkołach

                      czy możemy to zmienić? oznaczałoby to zmianę zapisów w konkordacie a to chyba
                      nie takie hopsiup :\
              • surmia Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 13:55
                Żyjemy w czasach, gdy wieszanie krzyża wszędzie i najpierw, zanim zrobi się
                cokolwiek innego w np. nowooddanym budynku jakiegokolwiek przeznaczenia. To taka
                nowa świecka tradycja, która moim zdaniem niewiele ma wspólnego z wiarą.
                Przynajmniej w wielu wypadkach, na pewno nie zawsze. To dzieje się pod wpływem
                opinii publicznej danego społeczeństwa. W Józefowie jest to społeczeństwo mimo
                wszystko dość zamknięte, jak dla mnie radiomaryjne. Wszyscy sie znają, więc
                muszę powiesić krzyż, bo pani Krysia już dwa razy pytała gdzie go powieszę.
                Przecież będą gadać, że nie ma krzyża...
                To samo z zapraszaniem księży.

                Zaobserwujcie, ilu z tych żarliwych katolików podczas mszy po prostu miło spędza
                czas na powietrzu, często z kolegami czy koleżankami...Taka wiara na pokaz to
                błędne koło.
                Zmuszanie kogokolwiek do odmawiania modlitw poza kościołem czy innym miejscem do
                tego przeznaczonym, jest kopaniem wielkiego dołka pod nogami zmuszających do
                tego księży.

                Przeświadczenie - jestem katolikiem, jestem u siebie, mam rację, mogę wszystko -
                jest u nas ogromne.
                Niedawno byłam z chorym członkiem rodziny w otwockim szpitalu na niemiłym
                badaniu. W sali obok jest kaplica. Właśnie odbywała się msza. I wszyscy musieli
                jej słuchać, bo przecież drzwi powinny zostać otwarte. Nikt z katolików w środku
                nie przejmował się tym, że obok przychodzą ludzie, być może bardzo chorzy,
                którzy wymagają spokoju, którzy się denerwują przed badaniem i po badaniu
                czekając na wyniki...nawet, jeśli też są katolikami. Źle się tam czułam. Dziwnie.
                W szpitalu potrzebna jest kaplica i możliwość uczestnictwa w mszy dla chorych,
                ale ludzie! Przecież modlitwa, msza, to są intymne przeżycia, skupienie itp.
                Warto zamknąć drzwi dla zapewnienia skupienia chociażby. A te rozmodlone panie w
                ostatnim rzędzie wciąż spoglądały w naszą stronę skarcając wzrokiem przy
                głośniejszym poruszeniu...spoglądały też ciekawie na nowych przybywających tam
                pacjentów. Zawsze jakaś rozrywka...ale to tak na marginesie, nie do końca na temat.

                ps. a dlaczego krzyż śmieszy Cię najbardziej w komisariacie?
                • venoos1 Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 14:13
                  dlaczego?? poniewaz nie jeden komisariat jeszcze te 25 lat temu gonil katolikow
                  a kler ich poprostu powiedzmy delikatnie "nie lubil zbyt bardzo"

                  powiedzmy sobie szczerze - sa KATOLICY i katolicy. Pojscie w niedziele do
                  kosciola - ubranie oczywiscie najlepszego ciucha i najwiekszergo kapelusza tak
                  by wszyscy mnie widzieli - nie jest zadnym przejawem wiary - to tylko POZA. To
                  tylko pozor ze jestem ta rozmodlona i skupiona a w rzeczywiscotci oczy lataja
                  tym osoba na prawo i lewo i notuja w glowie - o sasiadka ma nowy plaszczyk, o ta
                  przyszla do kosciola a wczoraj cos tam zrobila... po co chodzic na msze sw. i
                  nie sluchac tego co tam mowia - sluchac a nie slyszec!! Jestem pewna ze 60%
                  wychodzacych z kosciola nie jest swiadoja o czym byla ewangelia ale za to 10%
                  widzialo owa przykladowa Pania w kapeluszu... Bo przeciez ona chciala by ja
                  zobaczono

                  no i sa katolicy ktorzy stoja w skupieniu w ostatniej lawce i w skupieniu
                  skuchaja tego co do nich mowi pismo sw.

                  tylko teraz pyatnie?? co na to ksieza?

                  o tej drugiej nie widzi - i nie wie ze ona jest w kosciele - ale za to pierwsza
                  przykladowa Pania jak najbardziej! i tutaj jest przyklad tego zwrocenia uwagi
                  ksieza na wlasna osobe - pozniej latwiej wsszystko zalatwic jak ksiadz coe
                  widzial w kosciele - tylko po co w tym wszystkim tyle obludy? To slowo coraz
                  czesciej tutaj pada ale chyba nie ma innego okreslenia..

                  ale patrzac z innej strony skoro ksiadz mnie widzial w kosciele to na pewno
                  bedzie mi latwiej o pochowek o sakramenty nawet jesli nei jestem wierzaca a
                  jedynie chodzaca do kosciola,

                  Macie racje ze gdyby religia bylaby w kosciele miala by zupelnie inny wymiar -
                  ale tego chyba nie zmienimy - chociaz moze??
                  • shelmahh Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 14:28
                    chyba nie powinniśmy nikogo oceniać za pobudki jakie stoją za pójściem do
                    kościoła..jedni chodzą by się pokazać, inni bo znajdują tam chwilę w ciągu
                    tygodnia by się co nieco wyciszyć, inni bo gorąco wierzą w Boga..to dla mnie nie
                    ma specjalnego znaczenia bo nie jestem od oceniania

                    dla mnie istotniejsza jest ingerencja kościoła w nasze codzienne życie a w tym
                    przypadku szkołę..czytałem kiedyś taką opinię, że księża w ocenie tego czy
                    zasadna jest religia w szkołach, są podzieleni..dalej nie wiem czemu upierają
                    się przy obecnym modelu, kiedy widzą na własne oczy, że dzieci w szkole myślą o
                    wszystkim tylko nie o religii (odrabianie lekcji, przeszkadzanie itd)..

                    może ktoś wie na czym to polega bo bazując na doświadczeniach księży, widać, że
                    miejsce religii jest w szkole?
                    • istra.sz Re: hehe myślałem, że jestem osamotniony w odczuc 02.09.08, 15:05
                      shelmahh napisał:

                      dalej nie wiem czemu upierają
                      > się przy obecnym modelu, kiedy widzą na własne oczy, że dzieci w
                      szkole myślą o
                      > wszystkim tylko nie o religii (odrabianie lekcji, przeszkadzanie
                      itd)..

                      Chrześcijaństwo jest religią misyjną. Nie chodzi o to, żeby się
                      dusić we własnym sosie, lecz żeby wychodzić na zewnątrz i mówić o
                      tym, że Chrystus jest Bogiem, i o Jego przesłaniu. Nie jest to (tak
                      mi się zdaje smile przesłanie, które niesie ze sobą coś złego, czego
                      moglibyśmy nie chcieć dla dziecka...
    • ludwik_13 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 14:45
      Ale rozgrzała się atmosfera!!!!
      Szkoła publiczna powinna być świecka, religia w kościele.
      Wyznawanie wiary jest sprawą tak osobistą, że wszystkie demonstracje
      wydają mi się nie na miejscu.
      Ale katolicka większość demokratycznie narzuciła pewne reguły i albo
      innnowiercy się z tym pogodzą, albo udadzą na wewnętrzną (lub
      zewnętrzną) emigrację.
      • grzeg_sz_1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 14:51
        ludwik_13 napisała:

        > Ale rozgrzała się atmosfera!!!!
        > Szkoła publiczna powinna być świecka, religia w kościele.
        > Wyznawanie wiary jest sprawą tak osobistą, że wszystkie demonstracje
        > wydają mi się nie na miejscu.

        Znaczy się procesja w Boże Ciało tylko po terenie parafii i cichutko, bo
        przecież może przechodzić osoba niewierząca albo innego wyznania??


        > Ale katolicka większość demokratycznie narzuciła pewne reguły i albo
        > innowiercy się z tym pogodzą, albo udadzą na wewnętrzną (lub
        > zewnętrzną) emigrację.

        no właśnie gdzie się zaczyna dyskryminacja a gdzie demokratyczne narzucanie reguł???
      • nastassia_2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 14:59
        a ja może Don Kichot i walczę z wiatrakami, ale nie poddam się katolickim rządom
        narzucanym na siłę mi, a przede wszystkim dziecku, które takiej nagonki po
        prostu czasem odeprzeć nie umie i nie rozumie czemu ma być gorsze dlatego,że nie
        chodzi do kościoła albo w piątek na obiad je mięso...jeśli ktoś chce złączyć
        siły choćby w zmuszeniu dyrekcji do zaoferowania dzieciom zajęć zastępczych w
        miejsce religii chętnie nawiążę kontakt...
        • grzeg_sz_1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 15:11
          nastassia_2 napisała:

          > a ja może Don Kichot i walczę z wiatrakami, ale nie poddam się katolickim rządo
          > m
          > narzucanym na siłę mi, a przede wszystkim dziecku, które takiej nagonki po
          > prostu czasem odeprzeć nie umie i nie rozumie czemu ma być gorsze dlatego,że ni
          > e
          > chodzi do kościoła albo w piątek na obiad je mięso...jeśli ktoś chce złączyć
          > siły choćby w zmuszeniu dyrekcji do zaoferowania dzieciom zajęć zastępczych w
          > miejsce religii chętnie nawiążę kontakt...


          a to nie jest tak że to Ty sugerujesz sobie, dziecku, innym że kto jest gorszy???
          Mi osobiście nigdy nie przyszło do głowy uważać kogoś kto nie chodzi do kościoła
          za gorszego od siebie z tego powodu.
              • nastassia_2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 15:51

                > venoos1 napisała:
                >
                > > ale w tym momencie wiadomo ze wszystkie dzieci wolałyby chodzić na zajęci
                > a
                > > zastępcze niż na religie...
                >
                a co byłoby w tym złego?etyka pozwoli dzieciom na poznanie różnych systemów
                myślowych, wyznań i ich zasad, systemów moralnych...a jeśli ktoś ma potrzebę by
                dziecko było wychowywane w duchu katolickim i pobierało naukę religii to właśnie
                od tego powinny być zajęcia katechezy prowadzone przy Kościele...jeśli chowasz
                dziecko w tym duchu to chyba będzie chciało uczęszczać na religię...jeśli nie
                będzie chciało tzn że religia to wybór Twój a nie jego...
            • doomi Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 15:48
              venoos1 napisała:

              > ale w tym momencie wiadomo ze wszystkie dzieci wolalyby chodzic na
              zajecia
              > zastepcze niz na religie...


              Ale w tym momencie, to akurat przeczysz sama sobie.
              To wytłumacz dziecku po co chodzi na religię, żeby nie wolało
              zajęć "zastępczych".
              Przecież przez cały czas nam tłumaczysz, że w rodzinach naprawdę
              wierzących = wiedzących po co się chodzi na religię to żaden problem.
              A jeśli reszta dzieci wybierze te zajęcia to może trzebaby wyciągnąć
              wnioski!
              Zresztą przecież tak miało być, że dla tych dzieci co z różnych
              powodów na religię nie chodzą miała być etyka, ewentualnie zajęcia
              te miały być na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcycjnej. I już
              widzę po planie starszego, że to fikcja.

              Co więcej, na gorąco mogę Ci powiedzieć jak zostało dzisiaj powitane
              przez kilku kolegów w gimnazjum dziecko które na religię nie
              chodzi. "ty żydzie" to jedno z delikatniejszym określeń. Dlatego nie
              dziwię się wcale tym rodzicom, którzy dzieci posyłają "bo tak".

              grzeg_sz, zamiast się zastanawiać gdzie jest granica demokracji
              wytłumacz mi gdzie jest granica tolerancji i miłości do bliźniego.
              • grzeg_sz_1 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 15:56
                doomi napisała:


                > Co więcej, na gorąco mogę Ci powiedzieć jak zostało dzisiaj powitane
                > przez kilku kolegów w gimnazjum dziecko które na religię nie
                > chodzi. "ty żydzie" to jedno z delikatniejszym określeń. Dlatego nie
                > dziwię się wcale tym rodzicom, którzy dzieci posyłają "bo tak".

                znaczy że dzieci z rodzin katolickich są niekulturalne, a z rodzin niewierzących
                pełne kultury osobistej????
                Mi się wydaje że brak kultury jest niezależny od wyznania /albo jego braku/. Ale
                przyznaję się, ja tam tylko sprzątamwink

                >
                > grzeg_sz, zamiast się zastanawiać gdzie jest granica demokracji
                > wytłumacz mi gdzie jest granica tolerancji i miłości do bliźniego.

                Nie ma czegoś takiego. Pamiętaj, że punkt widzenia zależny od punku siedzenia.
                Na pocieszenie podam Ci że np. w takiej Arabii Saudyjskiej jest dużo gorzej
                jeżeli chodzi o tolerancję. Wiem, to o niczym nie świadczywink
                • doomi Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 16:12
                  > znaczy że dzieci z rodzin katolickich są niekulturalne, a z rodzin
                  niewierzącyc
                  > h
                  > pełne kultury osobistej????
                  > Mi się wydaje że brak kultury jest niezależny od wyznania /albo
                  jego braku/.

                  A gdzie ja tak napisałam? cytat poproszę...
                  najłatwiej w dyskusji odwrócić kota ogonem i stwierdzić "ja tu tylko
                  sprzątam".
                  Zresztą skąd wiesz, że dziecko z opowieści jest z rodziny
                  niewierzącej? bo nie chodzi na religię? rany - to jest dopiero
                  łatka. A może chodzi na religię gdzie indziej?
                  I tym samym tokiem rozumowania, nie wiadomo czy oszczercy to gorliwi
                  katolicy czy może zazdroszczą tamtemu, bo sami muszą chodzić na
                  nieciekawe lekcje (bo takie są u tego konkretnego katechety).

                  Jeśli mam Ci wytłumaczyć łopatologicznie, to jest to po prostu mój
                  głos w duskusji, że rozumiem tych, którzy posyłają dzieci na religię
                  z bardzo różnych powodów, niekoniecznie dlatego że są bardzo
                  wierzący.
          • nastassia_2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 15:45
            no przepraszam Cię bardzo, ale ja miałabym dziecku własnemu sugerować ze jest
            gorsze????????? Nie, ja właśnie muszę uspokajać dziecko (teraz mniej, ale kiedy
            było młodsze częściej) że nie jest gorsze, że nikt nie ma prawa traktować go w
            szkole gorzej, że nauczycielki i "zespół katechetyczny" nie może straszyć go
            konsekwencjami z powodu tego że nie uczęszcza na zajęcia z religii, a
            jednocześnie zawsze jej podkreślam, że z tych którzy chodzą do Kościoła nawet
            dzień w dzień, czyli żyją inaczej niż my, śmiać się nie można, bo widać mają
            taką potrzebę a każdy ma prawo do życia po swojemu....i tu właśnie chyba jest
            sedno sprawy - nie żyję po swojemu widząc jak mi obcy "nawraca" dziecko na siłę.
            Ja nikomu nie narzucam swojego stylu życia i zasad na jakich się opieram...
            • cinqueterre Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 16:34
              Bycie w mniejszosci (wszstko jedno jakiej - wyznaniowej, narodowej,
              seksualnej) wiaze sie z pewnym dyskomfortem. Dlatego ta modlitwa
              byla duzym nietaktem wobec innowiercow i ateistow. I tak na kazdym
              kroku musza borykac sie z nietolerancja innych. Ktos zadal pytanie
              czy dyrektorka wiedziala o tym co sie wydarzy. Mysle, ze to istotne
              pytanie. Bardzo jestem ciekaw odpowiedzi na nie...
                • tukap Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 17:38
                  Czemu religia jest w szkole, a nie w salkach katechetycznych? Odpowiedż jest
                  prosta - księża otrzymują wynagrodzenie/ składki emerytalne, świadczenia
                  zdrowotne/. A tak na marginesie, często są to znacznie wyższe wynagrodzenia niż
                  nauczycieli, gdyż nierzadko posiadają tytuły naukowe, np.doktoraty..
                    • shelmahh Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 22:33
                      zdecydowanie nie pomaga..ograbia wręcz religię z całego sacrum..miło wspominam
                      religię w sali katechetycznej - wszystkie opowieści o tabernakulum czy np.
                      Wielkiej Nocy, można było "dotknąć" oglądając w trakcie religii grób Chrystusa,
                      który był na wyciągnięcie ręki..na tyle poważnie się do tego podchodziło, że
                      nawet ja miałem okazję czytać Biblię w trakcie mszy - tak się wkręciłem wink

                      na pewno nie traktowałem tego jak kolejną lekcję w szkole..a teraz w sumie każdy
                      wie jak to wygląda..nie ma klimatu mówiąc kolokwialnie..ale nie dziwię się temu
                      bo właśnie szkoła taka jest..są zwykłe lekcje i wśród nich kolejna godzina,
                      którą trzeba odbębnić..pewnie raptem kilka osób (jak to bywa na innych lekcjach)
                      się angażuje a reszta ma to gdzieś ale o ile matme traktuje się poważnie bo
                      można nie zdać to religia jest taka mniej poważna, a szkoda bo akurat tutaj
                      dobry katecheta miałby duże pole do popisu aby opowiedzieć o całej filozofii
                      związanej z wiarą katolicką, że to nie jest bezsensowne klepanie modlitw tylko
                      rozmowa z Bogiem a także z czego to wynika itd..tak jak ktoś tu już napisał:
                      religia nie przekazuje złych wartości i nawet jestem wyrozumiały dla tego "Ojcze
                      nasz" wczoraj w szkole..szkoda tylko, że sami księża forsując powrót religii do
                      szkół nie zrozumieli tego jaka jest obecna i dość nowoczesna młodzież, która
                      szkołę traktuje w dużej mierze jako miejsce spotkań, rozrywki a nie tylko nauki
                      i skupienia.religia ma znak równości z wf'em, plastyką, biologią i innymi
                      przedmiotami a to w sumie nieporozumienie bo tu nie chodzi o wbicie do głów
                      konkretnej wiedzy a o przekazanie tak jak napisałem wcześniej filozofii
                      związanej z wiarą i jej obecnością w naszym życiu

                      i jeśli faktycznie tak jest, że księża w ten sposób podtrzymują otrzymywanie
                      uposażeń z tytułu pracy w szkole, to jest mi tym bardziej przykro bo lepsza
                      misja wpajania wiary jest dla mnie dość mocno związana z kościołem a nie
                      instytucją szkoły

                      pozdro!
              • muffinek2 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 21:36
                cinqueterre napisał:
                >Ktos zadal pytanie
                > czy dyrektorka wiedziala o tym co sie wydarzy. Mysle, ze to
                istotne
                > pytanie. Bardzo jestem ciekaw odpowiedzi na nie...

                od wczoraj podzielam niezmiennie te ciekawosc, są dwa scenariusze:
                1. ksiądz SAM sobie zdecydował, że wygłosi nie tylko powitanie, ale
                też nakłoni wszystkich do modlitwy, "miał fazę", że wygłosi i zrobił
                to, no takie "normalne księdzowskie zachowanie", taki zawód i
                powołanie
                2. lub też miał zgodę dyrekcji na to - i jeśli tak by było to by
                dopiero było ciekawe; bo rok temu niby nowa pani dyrektor byla na
                swoim stanowisku juz 1 wrzesnia, ale wtedy była ZUPEŁNIE nową panią
                dyrektor

                no i co nam zostaje? nic tylko trzeba zapytać grzecznie panią
                dyrektor..., ale to może zrobić chyba tylko ktoś się nie boi być
                posądzonym o ateizm, albo o zły katolicyzm?! albo o jeszcze parę
                innych rzeczy, że też ich tu nie wyliczę
                • shelmahh Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 22:36
                  w sumie nie wiem czy warto pytać szkołę..nadzór nad placówką ma chyba również
                  nasz UM..ciekawe co ma do powiedzenia burmistrz - w końcu nas też reprezentuje
                  smile zakładam jednak, że skoro poczta jest poświęcona i nikt nie widział w tym nic
                  niestosownego to i kwestia przemówień księdza jest wrzucona do tego samego
                  koszyka "świadczeń" na rzecz mieszkańców a cała ta dyskusja może być
                  potraktowana jako bicie piany
                  • feelek Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 02.09.08, 23:19
                    nie widzę niczego niestosownego w tym, że ksiądz poświęcił pocztę: obiekty
                    użyteczności rozmaite jak świat światem były tak otwierane: w protestanckiej
                    Ameryce, Szwecji, Szwajcarii, krajach katolickich, muzułmańskich.(.. też w
                    ateistycznym zsrr ale tam rolę księdza odgrywał 1 sekretarz) niczemu nie
                    przeszkadza to, ze jest to obiekt świecki i że korzystają z niego też ateiści
                    czy ludzie innych wyznań
                    w ten sposób wkłada się to do jednego koszyka: tę sprawę z modlitwą w szkole ze
                    sprawą tego poświęcenia poczty a to 2 różne rzeczy
    • petrus50 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 03.09.08, 12:57
      Witam wszystkich,wierzących, niewierzących, ateistów i wyznawców innych religii.

      Przeczytałem wszystkie posty i uważam, że tu odbywa się rozprawa (żeby nie
      powiedzieć sąd) nad kościołem, księżmi, modlitwą powszechną "Ojcze Nasz" i szkołą.
      Nie wiem dlaczego jest takie oburzenie.
      W Watykanie jest wiele uroczystośći w, których biorą udział niewierzący, ateiści
      i wyznawcy innych religii. Tam również Papież odmawia modlitwę Ojcze Nasz. I
      nikt nie się nie czuje obrarzony. Nie protestuje, że to nadużycie, przegięcie
      czy oburzające.
      Polska jest krajem katolickim, gdzie blisko 90% społeczeństwa wyznaje wiarę
      katolicką. Nikt nie zmusza niewierzących czy wyznawców innej wiary do modlitwy
      katolickiej jeżeli znajdują się w gronie katolików.
      Natomiast to czy ktoś jest porzykładnym katolikiem czy mniej porzykładnym nie
      powinno interesować innych. Niech każdy najpierw spojży w głąb siebie i sam
      sobie odpowie jaki ja jestem.
      Ja też nie jestem takim katolikiem jakim chciałbym być.
      Dajmy spokój Kościołowi, księżom i modlitwie "Ojcze Nasz".

      Pozdrawiam.
        • shelmahh Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 03.09.08, 13:14
          Cinqueterre: wszystkie założenia co do braku modlitwy na rozpoczęciu roku, psuje
          obecność religii w szkole..gdyby jej nie było to byłaby sprawa prosta..ale jest
          i w sumie w takim kontekście nikogo to dziwić nie powinno - gorzej z
          proporcjami..jeśli dla księdza przeznaczona jest większość czasu podczas przemów
          na rozpoczęciu roku, to jest to bardzo dziwna sprawa i dziwię się, że szkoła na
          to pozwala
                • doomi Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 03.09.08, 16:22
                  Pomijając już moje prywatne zdanie o całej historii, to po co pisać
                  takie głupoty "dzieci nie zwróciły uwagi"...
                  Jak można wypowiadać się za ogół?

                  Shelmah, Twoje dziecko jest jeszcze małe, ale dlaczego piszesz za te
                  starsze, bardziej świadome dzieci?
                  Podobnie Ty venoos, Ty w ogóle byłaś na tym rozpoczęciu?
                  • petrus50 Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 04.09.08, 10:57
                    Witam wszystkich forowiczów.

                    Tak szkoła jest publiczna. A sprawę lekcji religii w szkołach reguluje
                    Konkordat, umowa międzynarodowa między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolią
                    Polską. Polska niej państwem wyznaniowym. Moim Zdaniem Polska jest krajem o
                    wyznniowości tradycyjnej, gdzie tradycyjną religią jest Katolicyzm.
                    To rodzice chcieli aby religia w Polsce wróciła do szkół.
                    Nie chcę nikogo puczać, z góry przepraszam jeżeli ktoś tak odbierze moje
                    następne zdania.
                    Myślę,że dzieciom, które nie chodzą na religię z różnych względów powinno się
                    wytłumaczyć tą sytuację żeby w takich przypadkach jak ten z SP2 nie czuły się
                    "niesmacznie".
                    Moim zdaniem powinna to zrobić szkoła i rodzice.

                    Pozdrawiam.
                    • mefistto Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 04.09.08, 13:38
                      petrus50 napisał:

                      > Tak szkoła jest publiczna. A sprawę lekcji religii w szkołach reguluje
                      > Konkordat, umowa międzynarodowa między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolią
                      > Polską. Polska niej państwem wyznaniowym. Moim Zdaniem Polska jest krajem o
                      > wyznniowości tradycyjnej, gdzie tradycyjną religią jest Katolicyzm.


                      Niestety (a może na szczęście) nie masz racji.

                      Przytoczę Ci kilka cytatów:
                      1. "Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych."
                      2. "Organizowanie kultu publicznego należy do władzy kościelnej zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i z zachowaniem odpowiednich przepisów prawa polskiego."

                      Pierwszy pochodzi z Konstytucji RP, drugi z konkordatu. Tak więc Polska państwem wyznaniowym nie jest, przynajmniej w świetle obowiązującego prawa. Niestety urzędnicy kościelni różnych szczebli często porządku prawnego nie przestrzegają, czego przykładem było właśnie rozpoczęcie roku w SP nr 2.
                      Najwyższe władze Kościoła katolickiego rozumieją, że nie tędy droga i nie należy narzucać wiary nikomu na siłę (stosowny cytat poniżej). Niestety w naszym kraju niestety wiele osób mentalnie pozostała w epoce wypraw krzyżowych i krzewienia chrześcijaństwa "ogniem i mieczem".

                      -------------

                      "Benedykt XVI uznał rozdział Kościoła i Państwa za "wielki postęp ludzkości" - informuje Agencja Zenit. Papież - który przemawiał podczas zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Włoch 18 maja br. - powiedział jednocześnie, że kiedy Kościół przedstawia publicznie zasady etyczne, wówczas nie narusza świeckości, lecz przyczynia się do dobra wspólnego w ramach własnego obszaru działania.

                      Prymas Włoch mówił dalej: "Kościół jest w pełni świadom, że częścią fundamentalnej struktury chrześcijaństwa jest rozróżnienie między tym, co należy do Cezara, i tym, co należy do Boga, między Państwem a Kościołem, to znaczy autonomia rzeczywistości doczesnych. Kościół nie tylko uznaje i szanuje to rozróżnienie i autonomię, lecz cieszy się z niej, uważając ją za wielki postęp ludzkości i za fundamentalny warunek swej własnej wolności i wypełniania swej powszechnej misji zbawczej wśród wszystkich narodów".

                      Papież dodał też, że na mocy tej misji zbawczej Kościół nie może wyrzec się zadania oczyszczania rozumu za pośrednictwem głoszenia swej własnej doktryny społecznej. Ojciec Święty podkreślił również, że "w zdrowej świeckości Państwa leży to, że rzeczywistości doczesne kierują się swymi własnymi normami, do których należą również te instancje etyczne, które mają swój fundament w istocie samego bytu ludzkiego i dlatego w ostateczności prowadzą one do Stwórcy".

                      Benedykt wezwał na koniec do tego, by nie naruszać świeckości Państwa, lecz raczej przyczyniać się do stworzenia gwarancji i promowania godności osoby i dobra wspólnego społeczeństwa."
    • grzeg_sz_1 Tak trochę ogólnie 05.09.08, 07:15
      Kurcze, głosując na partie chrześcijańskie - PO,PiS,PSL - oczekujecie zerwania
      konkordatu, wycofania religii ze szkół???
      P.Gronkiewicz-Waltz jak startowała w wyborach prezydenckich to publicznie w tiwi
      mówiła że ją prowadzi Duch Św, i chcecie żeby była przeciw obecności religii w
      szkołach, urzędach??
      A w poprzednich wyborach prezydenckich p.Szyszkowska która jako jedyna z
      kandydatek/kandydatów dawała szanse na wprowadzenie takich rozwiązań nie zebrała
      nawet 100 tyś podpisów aby wystartować w wyborach.
      Nie chcecie religii w szkołach, kapelanów, księży na uroczystościach
      państwowych??? To głosujcie na ludzi/partie które to wprowadzą, a nie narzekacie
      na tych okropnych księży, dewotki i dewotów.
      • shelmahh Re: Tak trochę ogólnie 05.09.08, 09:21
        ee moim zdaniem przesadzasz troszkę..konkordat nie jest aż tak restrykcyjny, że
        nakazuje księżom odprawiać msze na rozpoczęciu roku czy każe kościołowi
        uczestniczyć w każdym wydarzeniu na styku władz i społeczeństwa..to nadgorliwość
        urzędników powoduje taki meksyk i brak reakcji z ich strony (bo nie daj Boże
        ksiądz z ambony powie,że jakiś tam polityk to zło czyni na szkodę Polski i Polaków!)

        ale masz rację, że wystarczy nie głosować na tych, którzy katolicyzm podkreślają
        na każdym kroku :]
    • feelek znowu tylko bicie piany? internauci, wake up!!! 06.09.08, 11:44
      jak wiele razy tu na tym forum wszystko zakończy się na gadaniu?
      padały tu nawet trzeźwe projekty jakiegoś apelu
      i koniec?
      ----------------
      forum - to taka zabawka dla zblazowanych?
      a może choć raz da się coś załatwić
      ale to trzebaby wyjść z komputera
      i pokazać się na chwilę w realu
      • muffinek2 Re: znowu tylko bicie piany? internauci, wake up! 06.09.08, 11:52
        feelek napisał:
        > jak wiele razy tu na tym forum wszystko zakończy się na gadaniu?
        > padały tu nawet trzeźwe projekty jakiegoś apelu
        > i koniec?
        no ale zaraz, zaraz, akurat Ty to apelowałeś, żeby podejść do tego
        elastyczniej? no to może jak się nic "z tym" nie zrobi to będzie
        wyraz tej elastyczności, czy nie?

        a tak poważnie to cinqueterre mi nie odpisuje, i jakoś skontaktować
        się z nim nie mogę...
        • feelek Re: znowu tylko bicie piany? internauci, wake up! 06.09.08, 21:20
          Muffinek napsala:
          "apelowałeś, żeby podejść do tego elastyczniej? no to może jak się nic "z tym"
          nie zrobi to będzie wyraz tej elastyczności, czy nie?"

          Feelek odpowiada:
          nie, uważam że z apelem trzeba wystąpić a elastyczność, no może zrozumienie dla
          racji strony przeciwnej powinna być zawarta we właściwej formie tego wystąpienia

          bo uważam, że zrobienie czegoś, reakcja na tę sytuację to będzie właściwy krok w
          takim kierunku, żeby jakoś te stosunki katolicy - niekatolicy w Polsce zmienić

          bo one wymagają zmiany:
          to już nie XIX wiek
          to już nie czasy X Prymasa Wyszyńskiego
          wtedy wszystko było wokół inne, inne rzeczy były ważne jak choćby to, że jeszcze
          25 lat temu była niedaleko, w Miętnem walka o krzyż
          ale to było co innego: wtedy walka z religią była oficjalną doktryną PZPR a
          teraz już tak nie jest
          teraz trzeba zadbać aby inni nie czuli się urażeni
          jak w tytułowej sytuacji tego wątku
    • alcobar Re: "Ojcze nasz" na rozpoczeciu roku szkolnego w 08.09.08, 02:04
      Jak czytam taki buracki post to żałuję, że komputery trafiły pod strzechy.... Sam przestałem chodzic na religię w 4 klasie szkoły podstawowej i do kościoła nie chodzę ale robienie z tego jakiegos "aj waj" jakby wampira woda świecona ochlapała to smiechu warte. Po pierwsze gdybym uczestniczył w tym wydarzeniu to w czasie modlitwy pomyslałbym np o: 1. swoim bogu, lub o kims mi bliskim - jeśli nie mam to 2. podłubałbym w nosie lub pomyślał jaki film wieczorem obejrzę. Dla minie to chorzy ludzie, ktorzy z takiego przypadku robią "wojne atomowa" na marginesie jak to sie ma do wyznawanej przez wszystkie religie braku agresji do drugiego człowieka? Chyba nie powiesz mi że słowa modlitwy są agresywne żebys musiał tak na niego reagować. Po drugie szkoda gadać poziom jak powiedziałem "pieniactwo"
    • alcobar >>====> daj dziecku granaty niech się wysadzi w... 08.09.08, 02:18
      bo widzę, że jesteś jakimś fundamentalistą lub sfrustrowanym gościem. Jeśli tak wychowujesz dziecko to mnie ciarki przechodzą. Naucz dziecko słuchania. Słowa tej modlitwy mogą być wypowiadane nawet do "marchewki" albo "pietruszki" ponieważ są uniwersalne. Jeśli ty od dziecinstwa uczysz dziecko pogardy do innych bo jak widzę stanie przy tych, ktorzy się modlą jest już dla twojego dziecka zakaźne lub szkodliwe jak woda swiecona dla wampira to wspolczuje maluchowi. Swoja drogą gdzies czytałem, że statystycznie 1% populacji choruje na kliniczną schizofrenię więc w Józefowie powinno byc ca: ~ 200 osób i zdaje się, że mamy 1 na forum
      • feelek Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 08:52
        trochę pani/pan Akobar przegina.

        powody mogą być różne, ja obstawiam:
        nie jest tym za kogo się podaje
        - niepraktykującym od wielu lat
        a jakimś sfrustrowanym Katolem [słowo popularyzowane przez ultrakatolickiego W.
        Cejrowskiego]. Wskazują na to :
        1. ton,
        2. brak argumentacji związanej z tematem
        3. poziom argumentacji ten z modlitwą Ojcze nasz adresowaną do marchewki jest
        the best
        3. pora dnia/ tygodnia - stress tzw. późnoweekendowy zw. z jutrzejszą
        pracą/szkołą/klasówką
        4. alkohol inne używki, choć tu pewności oczywiście nie ma.

        o tyle to ważne, że jak często tak i ten tu spór wchodzi w rejestry "Uwaga atak
        na Koścół"
        -czy to ma sens czy nie tym arg. zawsze się posługuje bo jest najwygodniejszy

        zresztą nie ma o co kruszyć kopii - jak prawie zawsze całość zmierza w kier.
        anihilacji wątku -
        ot pogadali
        żale wylali
        see you again in the next war

        nie wiem czy się z tego cieszyć czy martwić?


          • feelek Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 09:55
            Grzeg_sz_t masz jak często przemożną chęć prowokowania , podkręcania dyskusji
            już odkręcasz kota ogonem bo sam wiesz że nie o to tu idzie.
            dalej czy nie padną arg. obok tematu ale na tyle istotne , że trzeba bę. na nie
            odpowiedzieć?

            ale nie dam się zwekslować

            zresztą już mnie trochę ta dyskusja nudzi,

            1. nic do Katoli nie mam, sam jestem jednym z nich

            2. z tym Kadiszem to cienkie, cieniutkie

            ale czekam na cdn.

            zawsze do usług

            f.
        • muffinek2 Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 10:11
          feelek napisał:
          > zresztą nie ma o co kruszyć kopii - jak prawie zawsze całość
          zmierza w kier.
          > anihilacji wątku -
          > ot pogadali
          > żale wylali
          > see you again in the next war
          >
          > nie wiem czy się z tego cieszyć czy martwić?

          myślę, że powinieneś do tego podejść elastycznie i nie martwić się:
          internet także, a może nawet głównie, służy do pogadania sobie

          póki co to nie mam z kim iść do dyrekcji i pytać, ale jeśli będę
          miała okazję porozmawiać to na pewno nie zapomnę o sprawie, choć
          głównie w interesie swoim i swojego dziecka
          • feelek Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 11:13
            Muffinek napsala:
            "...jeśli będę miała okazję porozmawiać to na pewno nie zapomnę o sprawie..."

            OK zawsze możesz na mnie liczyć, np. na to, że się podpiszę pod apelem treści:

            "...apelujemy do Państwa o takie poszanowanie odrębności innych w tym wypadku
            ich światopoglądu, które nie postawi ich więcej w sytuacji, że będą, wbrew
            własnej woli, brać udział w obrzędowości, która nie należy do wyznawanego przez
            nich kręgu wartości..."

            ja zgadzam się, że modlitwa "Ojcze nasz..." jest b. uniwersalna. tak
            uniwersalna, że JPII zaproponował jej odmówienie na ekumenicznym spotkaniu w
            Wawie w 1979. Byli tam Katolicy, Protestanci, Prawosławni, Muzułmanie, Żydzi być
            może jeszcze inni, wszystkie zarejestrowane w PRL wyznania w tamtym czasie. ale
            też niemałą grupę w każdej zbiorowości stanowią niewierzący. ich też kochamy jak
            bliźnich, nie?

            kiedyś śmieszyło mnie że w 95% katolickim kraju mamy brać pod uwagę względy tych
            pozostałych kilku procent i nie wieszać np. krzyży w miejscach publicznych

            teraz uważam, ze lepiej w miarę dokładnie warto oddzielić sfery sacrum od
            profanum. na dobre to wyjdzie wszystkim.
            (no nie aż tak schizofreniczne jak Francuzi gdzie ambasador zdejmuje flagę z
            dyplomatycznego samochodu w drodze na mszę bo to byłoby naruszenie zasady
            rozdziału Kościoła i Państwa)

            zresztą to wszystko: gdzie co ma mieć swoje miejsce niech by było efektem
            jakiegoś kompromisu ugadanego w do imentu prowadzonych dyskusjach gdzie wszyscy
            się wygadają do ostatniej sensownej myśli jaka im przyjdzie do głowy

            tak było np. w Pakistanie, gdzie gdy myślano nad symbolami państwowymi, gdy to
            państwo powstawało to część flagi, która była po muzułmańsku zielona ,
            pozostawiono w kolorze białym jako symboliczne pole dla wyznawców innych
            religii/ światopoglądów

            tak jest moim zdaniem i w Sejmie, gdzie sprawa zawieszenia krzyza została
            załatw. kompromisowo:
            wisi on nie centralnie ale z boku - w ten sposób szanując wolę wierzących
            pozostawia część pola puste jako miejsce dla innych - mówiąc ogólnie -
            niechrześćjan.
        • alcobar Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 19:57
          No i wylał felek swój intelekt jak kartofelek...
          Moja reakcja jest najnormalniejszą reakcja na wszechobecny, chamski sposób bycia polegajacy na tym, że każdy musi wpierniczać sie w cudze sprawy. Nie podoba mu się modlitwa to niech się w tym czasie modli po swojemu. Co do mojej osoby to felek nie sil się na te filozofie bo mierny z Ciebi psycholog skoro tak dużo wymieniłes możliwości i nie trafiłes z żadną. Człowieku czy ty feluś nie możesz zrozumiec najprościej jak może być "zero-jedynkowo", że mi zwisa do kogo modli się ktoś kto stoi obok mnie tak jak ten obok mnie nie nie ma prawa krzywić się, że mam włosy do kolan albo irokeza na głowie. Ot proste ale okazuje się dla niektórych nieprawdopodobnie trudne do zrozumienia. Pozostaje to nadal jedna z zagadek ewolucji..jej różne tempo w obrębie gatunku.
          • feelek Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 20:11
            1. nie przypominam sobie abym przechodził z panią/panem na ty.
            jakoś tak sobie cenię to, że jest to przywilej, który nie każdemu jest udzielany .
            a pani/panu to już na pewno nie.
            2. co do reszty to ma pani/pan rację trudno mi z pani/pana wywodów cokolwiek
            zrozumieć
            3. może choć to pani/pan zrozumie, że są osoby, które się nie modlą w ogóle ani
            do wyznawanego przez panią/pana Boga ani do żadnego innego?
            ja mogę

            EOT
            [propozycja zakończenia dyskusji, to z angielskiego jakby osoba nie wiedziała]
            • shelmahh Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 20:29
              feelek: w necie normalne jest to, że każdy z każdym jest na "Ty"..to żadna
              nowość i dziwne jest to,że każesz komuś pisać per pan..troszkę to bez sensu :\
              poza tym alcobar nie pisze bez składu i ładu i można go zrozumieć bo nie napina
              się, nie puszy jak paw, pisze prosto co mu na sercu leży..

              a dopisek o tym co znaczy EOT świadczy o Twoim braku szacunku do adwersarza..nie
              był potrzebny ten dopisek wcale a wcale a w ten sposób sprowadzasz dyskusję do
              zaczepek a nie merytorycznej wymiany poglądów co jest z założenia bez sensu - ja
              nie reaguję na Twoje zaczepki (vide: pisanie o tym, że moje posty wprowadzają
              Cię w dobry nastrój, gdzie w negatywny sposób podsumowujesz moje posty)..moim
              zdaniem zbyt mocno wczułeś się w rolę mentora - więc proszę o więcej luzu w
              podejściu do pisania na forum - począwszy od pisania do siebie na Ty, po nie
              pouczanie co oznaczają użyte przez Ciebie wyrazy!

              pozdro i mam nadzieję na normalniejszy poziom dyskusji niż punktowanie
              adwersarzy z poczuciem tego,że coś Cię bawi, rozśmiesza bądź ktoś ma do Ciebie
              pisać per Pan.
              • feelek Re: >>====> daj dziecku granaty niech 08.09.08, 20:55
                Shelmachu przeczytaj wszystkie posty dyskutanta, którego wymieniasz wtedy
                zrozumiesz dlaczego należy mu się special treatment jeśli nie zbanowanie w ogóle

                myślę że traktuję go dość kulturalnie jak na trolla

                ja nie zacząłem

                jeśli dla Ciebie jego posty są sensowne i kulturalne (pierwsze 2 w zasadzie nie
                wiadomo kogo z miejsca atakują i odnosi się wrażenie że gościu gada sam ze sobą)
                to już nie moja rzecz

                nie jestem żadnym jakimś tam mentorem a dopisek EOT to część netykiety i oznacza
                dosłownie (chyba) koniec dyskusji
                zważ że ja napsal: propozycja końca dyskusji

                i na pewno temu komuś już więcej nie odpowiem

                Ty - jak chcesz
                w końcu to wolne forum

                pzdr.
                f.
              • alcobar ~~>>==> shelmahh :) Widzisz, Ty jesteś z tego 09.09.08, 00:26
                świata. Zauważyłeś dokładnie to samo co ja a właściwie potwierdziły
                się mądrości ludowe. Uderz w stół a Felek się odezwie albo Felkowi
                chleb w głowie.. Felek przypomina mi Mel Brooks'a w filmie prawdziwa
                historia świata częśc I kiedy to Mojżesz potknął się i jedna tablica
                z przykazaniami stłukła mu się i tak pozostało ich tylko 10... Widzi
                facet, że spontanicznie skomentowałem coś co "moim" )podkreślam moim
                zdaniem) było bezsensowne i nie może powstrzymac się od wydawania
                ocen. Może felek powinien razem z Dodą i Wojewódzkim byc w Jury?
                Wtedy podnosiłby karteczki i przydzielał swoje oceny tylko kto go o
                to prosi albo po licho to komu?
              • zwawy Re: >>====> daj dziecku granaty niech 09.09.08, 11:10
                shelmahh napisał:
                j
                > a
                > nie reaguję na Twoje zaczepki (vide: pisanie o tym, że moje posty wprowadzają
                > Cię w dobry nastrój, gdzie w negatywny sposób podsumowujesz moje posty).

                a jednak zareagowałeś na te zaczepki
                smile)))
    • michalin.pl 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 11:45
      cinqueterre napisał:

      > No po prostu bylem w szoku. Ksiadz narzucil wszystkim obecnym
      > zmowienie modlitwy w trakcie uroczystosci! Nie uwzglednil faktu, ze
      > wsrod obecnych sa ateisci, wyznawcy innych religii! No po prostu
      > mowe mi odebralo. W ubieglym roku byl ten sam ksiadz i ta sama
      > dyrektorka i nie bylo takiego incydentu. Moim zdaniem bylo to
      > olbrzymie naduzycie.

      Dyskusja juz sie przemieliła, ale dorzuce coś od siebie:

      Zakladam, ze 80 - 90% rodzicow tych dzieci uwaza sie za katolikow.
      Jezeli zaglebic sie troche w naczanie Kosciola, to oczywiste bedzie, ze
      katolikowi nie moze przeszkadzac, ze ich dzieci zaczynaja rok szkolny modlitwa.

      Ale kto tam by sie w nauczanie Koscioła zagłębiał...

      --
      michalin.pl
      • mefistto Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 12:41
        michalin.pl napisał:

        >
        > Zakladam, ze 80 - 90% rodzicow tych dzieci uwaza sie za katolikow.
        > Jezeli zaglebic sie troche w naczanie Kosciola, to oczywiste bedzie, ze
        > katolikowi nie moze przeszkadzac, ze ich dzieci zaczynaja rok szkolny modlitwa.

        Idąc tym tokiem rozumowania, katolikowi POWINNO przeszkadzać to w jakiej sytuacji zostało postawione 10-20% obecnych.
        "Religia nie jest i nie może się stawać pretekstem do konfliktów, zwłaszcza wówczas gdy tożsamość religijna pokrywa się z kulturową i etniczną. Religia i pokój idą w parze: wojna toczona w imię religii jest jawną sprzecznością" (Jan Paweł II, 1986).
        Nietrudno było przewidzieć jakie odczucia wobec części osób spowoduje "wspólne" odmawianie modlitwy na świeckiej uroczystości i konflikt jaki z tego wyniknie (bo czymże innym jest niniejszy wątek).

        "Obowiązek poszanowania godności każdej istoty ludzkiej, w której naturze odzwierciedla się obraz Stwórcy, w konsekwencji oznacza, że nie można dysponować osobą wedle upodobania. Kto cieszy się większą władzą polityczną, technologiczną, ekonomiczną, nie może wykorzystywać jej do naruszania praw innych, będących w mniej szczęśliwym położeniu. Na poszanowaniu praw wszystkich ludzi bowiem buduje się pokój. Mając tę świadomość, Kościół broni podstawowych praw każdego człowieka. W szczególności domaga się poszanowania życia i wolności religijnej każdego." (ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI NA ŚWIATOWY DZIEŃ POKOJU).

        > Ale kto tam by sie w nauczanie Koscioła zagłębiał...

        Jak widzisz jednak ktoś się w nauczanie Kościoła zagłębił. Efekt chyba jednak nie jest zbieżny z oczekiwaniami niektórych...
            • shelmahh Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:01
              "W szczególności domaga się poszanowania życia i wolności religijnej każdego."
              hmm mefisto ale to nie działa..nasz kościół w Polsce nie myśli w ten sposób bo
              jeśli tak by było to nie było religii w szkole, tylko w kościele aby nikogo nie
              "zmuszać" do obcowania z wiarą w miejscu gdzie wolność światopoglądowa to
              podstawa :]
              • grzeg_sz_1 Biedna ta Europa:) 08.09.08, 13:12
                Zmuszana do tolerowania religii w szkołachsmile
                Informacja z przed roku, ale chyba nic się nie zmieniło
                teologia.alauda.pl/node/64
                a więc Polska uważana przez niektórych za zaścianek europejski, nie odstaje tak
                bardzo od innych, a nawet jest bardziej przyjazna osobom niewierzącym chociażby
                dlatego że nie ma obowiązkowej codziennej modlitwy.
                Myślę że post jest bardzo merytorycznybig_grinbig_grinbig_grin
                • shelmahh Re: Biedna ta Europa:) 08.09.08, 13:33
                  heh najlepsze jest w takim razie to, że pomimo tego, że w krajach UE uczy się
                  religii w szkole, to te kraje są na maxa zlaicyzowane a kościoły (podobno)
                  puste. jak widać taki model nauczania nie przynosi żadnych efektów w postaci
                  uczestnictwa w życiu kościoła..my też powoli do tego zmierzamy a kryzys kościoła
                  stanie się wcześniej czy później faktem a religia w szkole tego nie
                  zmieni..chociaż może to właśnie będzie sytuacja nad wyraz normalna, kiedy pod
                  skrzydła kościoła trafią/zostaną tylko ludzie naprawdę wierzący? może to i dobrze?

                  ciekawy jestem kiedy urealnią się dane o ilości katolików w Polsce..takich,
                  którzy chrzcząc dziecko naprawdę wychowają go w wierze i miłości, również przy
                  pomocy rodziców chrzestnych, którzy także będą dawać świadectwo wiary..fajnie by
                  było gdyby tak było..zero obłudy, kawa na ławę a nie rytuały, które robi się pod
                  rodzinę i znajomych :\
                  • grzeg_sz_1 Re: Biedna ta Europa:) 08.09.08, 13:35
                    shelmahh napisał:

                    > heh najlepsze jest w takim razie to, że pomimo tego, że w krajach UE uczy się
                    > religii w szkole, to te kraje są na maxa zlaicyzowane a kościoły (podobno)
                    > puste. jak widać taki model nauczania nie przynosi żadnych efektów w postaci
                    > uczestnictwa w życiu kościoła..my też powoli do tego zmierzamy a kryzys kościoł
                    > a
                    > stanie się wcześniej czy później faktem a religia w szkole tego nie
                    > zmieni..chociaż może to właśnie będzie sytuacja nad wyraz normalna, kiedy pod
                    > skrzydła kościoła trafią/zostaną tylko ludzie naprawdę wierzący? może to i dobrze?
                    >
                    pewnie że dobrze, zawsze powtarzam że liczy się jakość, nie ilość.



                    > ciekawy jestem kiedy urealnią się dane o ilości katolików w Polsce..takich,
                    > którzy chrzcząc dziecko naprawdę wychowają go w wierze i miłości, również przy
                    > pomocy rodziców chrzestnych, którzy także będą dawać świadectwo wiary..fajnie b
                    > y
                    > było gdyby tak było..zero obłudy, kawa na ławę a nie rytuały, które robi się pod
                    > rodzinę i znajomych :\

                    i znowu pełna zgoda, dlatego wolę zadeklarowanych ateistów, są uczciwi

                    • shelmahh Re: Biedna ta Europa:) 08.09.08, 13:44
                      widzisz tylko jest jeden problem..kościół w dużej mierze stawia na ilość..czemu
                      tak jest? nie za bardzo jestem w stanie to zrozumieć..w mojej ocenie też lepiej
                      mieć w parafii "prawdziwych" katolików niż pozerów..czy jakby się okazało, że
                      tych prawdziwych jest nie 90% społeczeństwa a np. 35% to kościół by coś stracił?
                      jakieś przywileje? o co rozgrywa się ten bój na liczby?
                      • grzeg_sz_1 Re: Biedna ta Europa:) 08.09.08, 13:46
                        shelmahh napisał:

                        > widzisz tylko jest jeden problem..kościół w dużej mierze stawia na ilość..czemu
                        > tak jest? nie za bardzo jestem w stanie to zrozumieć..w mojej ocenie też lepiej
                        > mieć w parafii "prawdziwych" katolików niż pozerów..czy jakby się okazało, że
                        > tych prawdziwych jest nie 90% społeczeństwa a np. 35% to kościół by coś stracił
                        > ?
                        > jakieś przywileje? o co rozgrywa się ten bój na liczby?


                        oj, jeżeli kościół ma 95% to lepiej brzmi niż np.35%. Wiadomo że każdy chce
                        przywilejów, i to z tego wynika.
              • mefistto Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:19
                shelmahh napisał:

                > hmm mefisto ale to nie działa..nasz kościół w Polsce nie myśli w ten sposób bo
                > jeśli tak by było to nie było religii w szkole, tylko w kościele aby nikogo nie
                > "zmuszać" do obcowania z wiarą w miejscu gdzie wolność światopoglądowa to
                > podstawa :]

                Moim zdaniem znacznie lepszym pomysłem jest nauczanie religii w kościołach.
                Jednak i w obecnej sytuacji można uszanować prawa osób, które nie chcą w nim
                uczestniczyć. Wystarczy (w zależności od liczy chętnych) zaplanować rozkład
                zajęć, żeby religia wypadała zawsze na pierwszej bądź ostatniej lekcji (z tego
                co wiem ten postulat nie jest w józefowskich szkołach zrealizowany) lub
                zorganizować lekcje etyki. Ocena z religii/etyki nie powinna znaleźć się na
                świadectwie szkolnym i być wliczana do średniej. Zresztą czym jest ocena z
                religii - wyznacznikiem wiedzy, religijności, a może jeszcze czymś innym...
                Wydaje mi się, że problem nie leży we władzach Kościoła, tylko w nadgorliwych
                jego urzędnikach i wyznawcach. Minęły już czasy, gdy Watykan czynnie wspierał
                wyprawy krzyżowe.
        • michalin.pl Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:26
          Nauczanie JP2 jest tak bogate, ze mozna znalezc z nim
          potwierdzenie kazdego sadu, jezeli odpowiednio dlugo
          sie poszuka.

          Jezeli bys do tych cytatow dodal jeszce ten, o tym jak
          "zagorzały laicyzm w imię poszanowania wolności sumienia faktycznie odmawia
          wierzącym prawa do publicznego wyznawania własnej wiary"
          to by byl komplet cytatow w tym temacie.

          Wiary nie mozna narzucac i nie mozna zabraniac jej wyznawac.
          Spieramy sie o to, co jest narzucaniem, a co zabranianiem.
          --
          michalin.pl
          • mefistto Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:41
            michalin.pl napisał:
            > Nauczanie JP2 jest tak bogate, ze mozna znalezc z nim
            > potwierdzenie kazdego sadu, jezeli odpowiednio dlugo
            > sie poszuka.

            Odważne stwierdzenie, ja się pod nim bym nie podpisał.

            > to by byl komplet cytatow w tym temacie.

            To ja jednak przedstawię "Twój" cytat w pełnym brzmieniu.

            "Także wówczas, gdy państwo przyznaje specjalną pozycję prawną określonej
            religii, istnieje obowiązek prawnego uznania i skutecznego poszanowania prawa do
            wolności sumienia wszystkich obywateli, jak również obcokrajowców zamieszkałych
            w danym kraju, także czasowo, ze względu na wykonywane zajęcie czy z innych
            motywów". Odnosi się to także do praw społecznych i politycznych mniejszości
            oraz do sytuacji, w których zagorzały laicyzm w imię poszanowania wolności
            sumienia faktycznie odmawia wierzącym prawa do publicznego wyznawania własnej
            wiary. "

            W Polsce nie mamy do czynienia z państwem laickim (albo zdominowanym przez inne
            wyznanie), które ludziom ogranicza dostęp do wiary. Tak więc wydaje mi się, że
            przytoczona przez Ciebie tylko część cytatu w szerszym kontekście nabiera nieco
            innego znaczenia i nie ma już w tej sytuacji zastosowania.
            • michalin.pl Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:50
              mefistto napisał:

              > W Polsce nie mamy do czynienia z państwem laickim (albo zdominowanym przez inne
              > wyznanie), które ludziom ogranicza dostęp do wiary. Tak więc wydaje mi się, że
              > przytoczona przez Ciebie tylko część cytatu w szerszym kontekście nabiera nieco
              > innego znaczenia i nie ma już w tej sytuacji zastosowania.

              Z jakim panstwem w Polsce mamy do czynienia to nie do konca wiadomo.
              Z jednej strony Kosciol ma silna pozycje, z drugiej katolicy - niekoniecznie.
              Jak widac po tej dyskusji i po tym, co ja sprowokowalo.
              --
              michalin.pl
        • grzeg_sz_1 Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:20
          xymena napisała:

          > Mój mąż i ja uważamy się za katolików, a jednak modlitwa na rozpoczęciu roku by
          > nam przeszkadzała.

          i to jest ten słynny polski katolicyzm.
          To że modlitwa przeszkadza osobą niewiejącym to doskonale mogę zrozumieć.
          Ale że przeszkadza osobie wierzącej, to jest śmieszne.
          • mefistto Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:27
            grzeg_sz_1 napisał:
            >
            > i to jest ten słynny polski katolicyzm.
            > To że modlitwa przeszkadza osobą niewiejącym to doskonale mogę zrozumieć.
            > Ale że przeszkadza osobie wierzącej, to jest śmieszne.

            A może horyzonty myślowe tej osoby wierzącej wykraczają poza własną książeczkę
            do nabożeństwa. Może w myśl najważniejszego z przykazań nie chciałaby narzucać
            komukolwiek czegoś, co jest wbrew jego przekonaniom? Zastanów się jeszcze raz
            nad tym, czy należy rozpatrywać wszystko tylko ze SWOJEGO punktu widzenia, czy
            warto zastanowić się czasem co czują inni?
            • grzeg_sz_1 Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:33
              tak, czuje się jak Napoleon pod Moskwąsmile
              Rozbity i upokorzonybig_grinbig_grin

              Chcę zwrócić uwagę że NIKT NIKOGO NIE ZMUSZAŁ DO ODMAWIANIA MODLITWY.
              Ale na to pewnie nikt nie zwrócił uwagi, bo i poco.
              Można dokopać czarnym i ich poplecznikom.
                • grzeg_sz_1 Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:42
                  shelmahh napisał:

                  > nie tylko ludzie byli zmuszeni do tego by uczestniczyć w modlitwie ale mogli
                  > także wysłuchać jak to powinniśmy pokutować itd..Ojcze Nasz to był jeden z
                  > elementów przemówienia księdza wink
                  >

                  tego autor nie napisał, skupił się tylko na "Ojcze nasz" więc pewnie do reszty
                  nie było zastrzeżeńsmile

                  • mefistto Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:47
                    grzeg_sz_1 napisał:

                    > tego autor nie napisał, skupił się tylko na "Ojcze nasz" więc pewnie do reszty
                    > nie było zastrzeżeńsmile

                    Samo "wspólne" odmawianie modlitwy w zupełności by wystarczyło do takiej oceny.
                    "Przemówienie" księdza tylko ją pogłębia.
                    • grzeg_sz_1 Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:53
                      mefistto napisał:


                      >
                      > Samo "wspólne" odmawianie modlitwy w zupełności by wystarczyło do takiej oceny.
                      > "Przemówienie" księdza tylko ją pogłębia.

                      Skoro tak to oburza, to zamiast bić pianę na forum, trzeba uderzyć do dyrekcji
                      szkoły, burmistrza, kuratorium, zawsze zostaje Europejski Trybunał Praw Człowieka.
                      Ale z tego co czytałem to nikomu nawet nie chciało się zaprotestować w dyrekcji
                      szkoły.
                      • mefistto Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 14:25
                        grzeg_sz_1 napisał:
                        > Skoro tak to oburza, to zamiast bić pianę na forum, trzeba uderzyć do dyrekcji
                        > szkoły, burmistrza, kuratorium, zawsze zostaje Europejski Trybunał Praw Człowieka.
                        > Ale z tego co czytałem to nikomu nawet nie chciało się zaprotestować w dyrekcji
                        > szkoły.

                        A może jednak nie wiesz wszystkiego?
                        Może coś zrobił ale po prostu nie napisał o tym na forum?
                        To i tak nie zmienia nic w naszej dyskusji, bo przecież forum internetowe w
                        dużej mierze służy właśnie poglądów i opinii.
                  • shelmahh Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:47
                    na szczęście w sumie mnie to nie oburzyło a jedynie zdziwiło wink w myśl tego,że
                    Polska ma w społeczeństwie aż 90% katolików, modlitwa w szkole nie powinna
                    nikogo specjalnie dziwić..gorzej, że tak jak piszemy powyżej, prawdziwych
                    katolików jest dużo dużo mniej:\
              • mefistto Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:44
                grzeg_sz_1 napisał:

                > Chcę zwrócić uwagę że NIKT NIKOGO NIE ZMUSZAŁ DO ODMAWIANIA MODLITWY.
                Do odmawiania może i nie ale do uczestnictwa zdecydowanie tak.

                > Można dokopać czarnym i ich poplecznikom.
                Oj, retoryka rodem z "Nie" się zaczyna... sad
                • grzeg_sz_1 Re: 80 - 90% rodzicow tych dzieci 08.09.08, 13:48
                  mefistto napisał:

                  > grzeg_sz_1 napisał:
                  >
                  > > Chcę zwrócić uwagę że NIKT NIKOGO NIE ZMUSZAŁ DO ODMAWIANIA MODLITWY.
                  > Do odmawiania może i nie ale do uczestnictwa zdecydowanie tak.
                  >
                  cóż,

                  > > Można dokopać czarnym i ich poplecznikom.
                  > Oj, retoryka rodem z "Nie" się zaczyna... sad
                  >

                  nie wiem, nie czytam
                  • hanelorka trochę z innej beczki, ale wciąż w temacie 09.09.08, 00:08
                    To chyba pierwsza forumowa dyskusja, którą czytam z takim
                    zainteresowaniem. Do tej pory siedziałam cicho, bo nie byłam na
                    rozpoczęciu roku w SP2, więc nie wiem, jak to "Ojcze nasz" wyglądało
                    na żywo. Ale w ostanią niedzielę wybraliśmy się do kościoła na mszę
                    dla dzieci (11:30), w czasie której miały być poświęcone tornistry.
                    Nasz syn wiosą przystępuję do komunii, więc choć nam, rodzicom, do
                    kościoła nie zawsze po drodze, doszliśmy do wniosku, że trzeba się z
                    dzieckiem do tego ważnego wydarzenia przygotować. I tu zaskoczenie.
                    Na mszę dla dzieci zaproszono księdza z jakiejś organizacji
                    zwalczającej sekty (czyt.wszystko, co nie jest ortodoksyjnym
                    wyznaniem rzymskokatolickim) oraz pomagającej ludziom dotkniętym
                    kryzysem wiary (bo ich szatan opętał, sic!) I wiecie co? Mogłabym
                    temu księdzu wybaczyć, że przez 45 minut pielesił w upale jak
                    Piekarski na mękach, aż doprowadził dzieciaki to stanu skrajnego
                    znudzenia. Mogłabym darować, że gadał o opętanych przez szatana
                    wróżkach, różdżkarzach, czytelnikach horoskopów, świadkach Jehowy.
                    Mogę przymknąć oko na to, że spod ołtarza reklamował wydawnictwa
                    swojej organizacji (do kupienia na zewnątrz) i podawał ceny tych
                    nieszczęsnych broszurek - chętnie i obficie cytował Pismo Święte,
                    ale o tym, jak Jezus przegnał handlarzy ze świątyni to już
                    biedaczyna ani się nie zająknął). Ale nie mogę zapomnieć, że
                    powiedział tym ufnym dzieciakom, że wszystkie inne religie, nawet te
                    największe, są z gruntu fałszywe, i tylko katolicyzm jest tą jedną
                    jedyną prawdziwą religią. Cóż za pycha i brak tolerancji!!! I co tu
                    mówić o poszanowaniu dla ludzi innych wyznań lub ateistów!
                    • alcobar hanelorka... i co z tego wynika? jaki wniosek? 09.09.08, 00:37
                      Mogę wrzucis trochę pary na tłoki: W Otwocku kiedys radiozwóz
                      policyjny jechał jako eskorta przed złodziejami samochodów, nie
                      jeden sędzia sądu jest łapówkarzem, nie jeden polityk łga i jest dla
                      prywaty, nie jeden ksiądz, rabin, paroch, sługa boży jest
                      hochsztaplerem, nie jedna żona zdradza męża, nie jeden mąż zdradza
                      żonę i co dalej z tego wynika? Wyjątki potwierdzają regułę. Gdyby z
                      tego powodu, że zdarzaja się odstępstwa chciano zrezygnować z sądów,
                      policji, wiary etc co by zostało? Moim zdaniem naprawę zaczynamy od
                      siebie a potem gdy coś złego widzimy staramy się to zmienić. Tak
                      więć henelorka zadzwoń do Kurii czy gdzieś tam gdzie należy (skoro
                      jesteś wierząca i w tej wspólnocie dbaj o nią) heh!
                      • eisman Re: hanelorka... i co z tego wynika? jaki wniosek 09.09.08, 01:16
                        boje się że katolickie dzieci wyrządzą krzywdę mojemu dziecku gdy pójdzie do
                        szkoły, bo jakoś nauka tolerancji to chyba księżom słabo idzie, sądząc po
                        własnych doświadczeniach i waszych postach.
                        I jeszcze temat pokrewny, w przedszkolu podobno uczą religii 4-latków, a
                        próbowali już 3-latków, ale się nie powiodło. Niby nic, ale 3latkom nie myje się
                        zębów, bo pewnie nie ma kto się tym zająć. I jest jedna opiekunka na 25
                        dzieciaków, ale na naukę religii zawsze się znajdą pieniądze. Niestety silny
                        wygrywa - prawo dżungli
                      • hanelorka Re: hanelorka... i co z tego wynika? jaki wniosek 09.09.08, 01:34
                        Wniosek jest taki, alcobar, że nie tylko ja nie śpię w nocy. A do
                        kurii nie polecę, bo chyba jeszcze się nie zdarzyło, żeby kuria
                        wystąpiła przeciwko swojemu. Co najwyżej mogę zmienić kościół i
                        poszukać takiego, który nie zaprasza księży
                        reperezentujących "ojcarydzykowe" pojmowanie wiary. Są takie
                        kościoły i jedyny plus z wysłuchania nieszczęsnego klechy jest taki,
                        że może warto zadać sobie trud i pojechać na mszę gdzieindziej, na
                        przykład do kościoła na Freta.