poczta w Józefowie - znikające przesyłki...

14.10.08, 14:54
Czy ktoś ma podobne doświadczenia z józefowska pocztą ????

Od wakacji nie otrzymuję prenumeraty. Dzwoniłam do wydawnictwa,
wysłali mi drugi egzemplarz i tez go nie dostałam. Zmieniłam na
adres rodziców i tam doszło bez problemu. W międzyczasie nie
dostałam jeszcze dwóch innych przesyłek.
    • m.przybylski Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 14.10.08, 15:29
      Złotą zasadą jest to, że _zawsze_ dostaję awizo powtórne!
      Pierwotne widziałem nie pamiętam kiedy...
      Dodatkowo, z ciekawostek, listonosz zniszczył mi kalendarz wpychając go na siłę
      do skrzynki
      (nie to, żeby mi akurat na tym kalendarzu zależało, ale liczy się sam fakt).
      • shelmahh Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 14.10.08, 15:53
        heh poczta! zgubili przekaz pieniężny na niemałą sumę. reklamacja trwa aż 30
        dni! nikt nie wie gdzie się podziały pieniądze. poczta polska to firma, która
        powinna z nazwy wykreślić słowo "Polska" by nie ośmieszać naszego kraju.

        ale ksiądz był na otwarciu i burmistrz.....splendor, że hoho!
      • syr5 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.10.08, 07:29
        a ja zawsze mam w skrzynce awizo, mimo iz w domu non-stop ktos jest
        i nie odmowilby odebrania przesylki...
        • kropka.kreska Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 16.10.08, 13:32
          dyszka w lapke raz i drugi i na ulicy beda sie klaniac...
          i mija ochota na pchanie awiza bez ograniczen
          sprawdzone niestety na wlasnej osobie uncertain
          • jsb1685 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 16.10.08, 14:33
            To patologia, przyzwyczajanie urzędasów do dziadostwa, chyba żyjemy
            w kraju, który ma się zmieniać na lepsze???
        • henioslaw Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 22.10.08, 17:04
          No dokładnie. U nas też awizo jest zwykle powtórne, albo jest wtedy gdy ktoś był w domu. A zeby odebrać przesyłkę to trzeba stać w kolejce zwykle 20 osób no i zdążyc przed 18...
          O zagubionych przesyłkach też coś wiem, bo od 4 misięcy nie dostałem piorytetu poleconego do mnie. wink
    • julka1800 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 14.10.08, 15:53
      Tak.
      Do nas nie dotarł list z przesyłka
    • joasiasiak Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 14.10.08, 16:23
      Może to zależy od listonosza. Do mnie przyjeżdża blondyn -
      podejrzany typ...
      W moim poprzednim miejscu zamieszkania wszystkie przesyłki
      dochodziły i bardzo często korzystałam z usług poczty polskiej.
      • youri Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 14.10.08, 23:08
        faktycznie coś jest nie tak z tymi Józkowymi listonoszami. U nas na osiedlu
        permanentnie listonosz miesza przesyłki i wkłada listy do niewłasciwych
        skrzynek. przez 5 lat miałem juz chyba ponad 20 takich przypadków. Wygląda
        normalnie na złośliwość albo kolo niedowidzi. Nawet jak jest inna ulica ale
        numery sie zgadzaja to pakuje na rympał przesyłkę do niewłaściwej skrzynki
      • surmia Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.10.08, 09:35
        joasiasiak napisała:
        > Może to zależy od listonosza. Do mnie przyjeżdża blondyn -
        > podejrzany typ... <

        do mnie też. Ten "typ" zyskuje przy bliższym poznaniu. Taki ma styl i system smile

        Moje odczucia związane z naszą pocztą są w zasadzie dobre. Otrzymuję i wysyłam
        dużo przesyłek i do tej pory zaginęły mi dwie. I też nie wiadomo czy u nas.
        Raczej wątpię. Mam wrażenie, że u nas jest jeszcze w miarę normalnie. Nie
        zdarzyło mi się abym otrzymała awizo, gdy ktoś był w domu. No, faktycznie tak
        było parę razy, ale "mój" listonosz miał wtedy urlop i ktoś go zastępował.
        Wszystkim, którzy mają ten problem proponuję przejść się na pocztę i pogadać z
        przełożonym listonosza. To działa.
        Natomiast reklamacje składa się mozolnie. Pani naczelnik z góry zaznacza, że
        reklamacja pewnie nie zostanie uwzględniona itp...

        Ogólnie poczta mnie wkurza, bo przesyłki są coraz droższe i coraz wolniejsze. I
        uważam, że to skandal!
        • maryshaa Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.10.08, 10:13
          Mi się nie zdarzyło żeby przesyłka zgineła. Przesyłek odbieram
          całkiem sporo i zawsze szlag mnie trafia na józefowskiej poczcie, bo
          nawet jak nie ma kolejki to trzeba odstać swoje. Pani z brodą, choć
          miła do stałych bywalców, potrafi być wkurwiająca. Najbardziej nie
          lubię jak zamiast wziąć moje awizo i zlitowac się nad rosnąca koleją
          za mną zaczyna stemplować jakieś listy i wpisywac zwroty... bo jak
          to argumentuje bezczelnie, kolezanka ją poprosiła. A ja to co
          jestem? W sumie TYLKO klient, to mozna mnie obsrać i załatwaić swoje
          sprawy zamiast wydac przesyłkę. Krew mnie zalewa. Za trzecim razem
          nie wytrzymałam... zobaczymy czy będzie czwarty.
          • twd Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.10.08, 10:34
            Na starej poczcie pani w okienku obraziła się, że wysyłam listy za
            potwierdzeniem odbioru - że niby im nie wierzę wink.
            Na dwie przesyłki dostałem jedną zwrotkę....
            • shelmahh Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.10.08, 13:44
              a mi kasę wiszą i wcale to dla mnie śmieszne nie jest..żeby wisieli 10 pln to
              bym się nie spinał ale wiszą dużo dużo więcej i nie są w stanie nic konkretnego
              powiedzieć!!!

              pieniądze wyparowały!
        • joasiasiak Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 16.10.08, 15:43
          surmia napisała:

          > joasiasiak napisała:
          > > Może to zależy od listonosza. Do mnie przyjeżdża blondyn -
          > > podejrzany typ... <
          >
          > do mnie też. Ten "typ" zyskuje przy bliższym poznaniu. Taki ma
          styl i system smile
          >
          Możesz dokładniej napisać mi o tym listonoszu. Jak "blisko" smile
          nalezy go poznać by miec o nim takie zdanie ???? Na czym polega jego
          styl i system???
          • surmia Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 22.10.08, 18:42
            Hihi...moje pierwsze spotkanie z tym panem nie było miłe. Strasznie na mnie
            naskoczył, że mam zryty piach przed furtką! A co miałam mieć? Chodniczek?
            Wszyscy wtedy mieli zryty piach. No zagotowałam się. Zaskutkowało to tym, że
            potem przez dłuuuugi czas w zasadzie nie odzywałam się do niego a on do mnie.
            Koszmar jakiś.

            Z czasem (tamto zdarzenie miało miejsce ok. 10 - 15 lat temu) listonosz pokazał
            swoje ludzkie oblicze. Najpierw podczas pogawędek z moim mężem, którego
            wysyłałam po poleconą korespondencję, bo nie będę gadała z tym @#!%*##@$%
            Podejrzewam, że duży wpływ na zalęgnięcie się nici porozumienia miały niewielkie
            tipsy, które małżonek mój hojnie (no, nie tak znowu hojnie, końcówki to były)
            oddawał listonoszowi. Taki haraczyk jakby. Te tipsy nie trwały długo, ale jednak!

            Od tamtej pory listonosz całkiem się "odsłonił". Zrobił się miły i mają nawet z
            moim facetem jakieś układy dotyczące przesyłek. Ja nie wnikam. Pogaduchy przy
            furtce to norma.
            W każdym razie naprawdę nie zdarzyło mi się, żebym zastała awizo w skrzynce.
            Zawsze przynosi mi do domu korespondencję. A przychodzi tego dużo.

            Sądzę, że na fakt powstania pewnego rodzaju porozumienia z doręczycielem
            przesyłek pocztowych nie wpłynęły jedynie drobne z końcówek przekazów. Ten facet
            ma naprawdę ciężką pracę i bywa zmęczony. Może dlatego miewa humory? Bycie
            listonoszem to teraz bardzo niewdzięczna praca. Poczta, jako instytucja,
            traktuje ich niezbyt dobrze.

            Może spróbuj zagadać do niego, że ma taką wielką torbę, czy coś. Że na pewno mu
            ciężko, bo wszędzie rozkopane, bo psy... Nie wiem jak długo znacie się z panem
            listonoszem, ale może to jeszcze zbyt krótko? smile Może on jest tak naprawdę
            nieśmiały i to z niego wyłazi?

            Pozdrawiam wszystkich józefowskich listonoszy smile
            • doomi Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 22.10.08, 19:31
              Hi hi i mamy rozwiązaną zagadkę wink
              bo ten nasz listonosz to zbierasz tipsów jest, końcówek samych rzecz jasna,
              ciekawa jestem co z nimi robi big_grin

              A tak na poważnie, to surmia chyba myślisz o dwóch różnych panach, bo przecież
              listy i przesyłki wozi jeden, a paczki drugi.
              U mnie jeden to blondyn, drugi ciemny typek wink obaj mocną wonieją fajkami
              niestety. Ale problemów większych nie zanotowałam, raz tylko musiałam opitolić
              pana, co mi chciał zostawiać paczki dla połowy osiedla, trochę się boczył, ale
              potem mu przeszło.
              Przez te pięć lat zaginęła mi jedna przesyłka z allegro, była reklamacja ze
              strony sprzedający i z tego co zrozumiałam zawiniła poczta u nadawcy, a więc nie
              nasza józkowa.

              Aviza trafiają zawsze do moich rąk, nigdy do skrzynki (o ile oczywiście jest
              ktoś w chałupce), natomiast od kilku tygodni w moim rewirze działa jakiś
              niezidentyfikowany jeszcze młokos (mam nadzieję, że to chwilowe zastępstwo) i
              zaczynam tęsknić za blondynem i pogaduchami z listonoszem o jakich pisze surmia.

              Za to nie tęsknię i wręcz mam alergię na samą myśl o naszej józkowej poczcie, ze
              szczególnym uwzględnieniem pani sarenki i jej miłości do vipów wink
            • stryjku Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 22.10.08, 19:58
              "surmia napisała:

              > Hihi...moje pierwsze spotkanie z tym panem nie było miłe.
              Strasznie na mnie
              > naskoczył, że mam zryty piach przed furtką! A co miałam mieć?
              Chodniczek?"
              - Ale Ty jesteś ....... Ja SPECJALNIE dla Pana listonosza chodnik
              kostką GRANITOWĄ wybrukowałem big_grinbig_grin

              "Ten face
              > t
              > ma naprawdę ciężką pracę i bywa zmęczony. Może dlatego miewa
              humory? Bycie
              > listonoszem to teraz bardzo niewdzięczna praca. Poczta, jako
              instytucja,
              > traktuje ich niezbyt dobrze.
              Jak tak się nad nim litujesz to zaproś go codziennie na obiad -
              będzie mu napewno lżej big_grinbig_grinbig_grin.
              KOBIETO !!!!!!!!!!! Czy jak Tobie się praca nie podoba (z tego czy
              innego względu) to jesteś niemiła dla swoich chlebodawców ?
              Ja w tej sytuacji widze jedno rozwiązanie - jak mu się nie podoba to
              niech sobie pracę zmieni na lepszą !!!!!!!!!!!!

              Przecież MAMY BEZROBOCIE !!!!!!!!!!
              • surmia Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 24.10.08, 10:35
                Stryjku, okropnie wszystko upraszczasz. Gdybyś tylko pomyślał (pomyślała?) przez
                chwilę na swą odpowiedzią na mojego posta, jestem pewna, że nie napisałbyś
                (napisałabyś?) tego co napisałeś (napisałaś?).

                Nie widzę powodu, żeby zapraszać listonosza codziennie na obiad, choć gdyby mi
                powiedział, że jest głodny, to pewnie bym go zaprosiła.
                Nie widzę też powodu, żeby kpić z jakiejkolwiek profesji. Skoro stać Cię na
                granitową kostkę przed wejściem to super. Listonosz na pewno też na tym troszkę
                skorzysta i będzie miał lżej.

                Doomi, nie pomyliłam panów doręczycieli smile Ten od paczek też całkiem
                sympatyczny, choć faktycznie, jak otworzy swój wóz to kłęby dymu najpierw widać.
                No i on nie blondyn.
                I proszę, potwierdziłaś to, co myślałam o naszej poczcie - przesyłki i listy
                raczej u nas nie giną.
                I ja też nie lubię kolejki w Józefowie i też nie lubię VIP'ów. Bardzo nie lubię.
                A ponieważ u mnie zawsze ktoś jest w domu, to nie muszę odbierać moich przesyłek
                z poczty. A nadaję w Michalinie. Komfortowo jest.
    • maryshaa Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 17.11.08, 21:40
      Nie wyrobiłam dzisiaj... Po tym jak pani przez piętnaście minut szukała mojej
      przesyłki w tym burdelu jaki tam mają nie wytrzymałam. Póki co mailem, na adres
      skargi@centrala.poczta-polska.pl wysłałam pierwszą w życiu skargę na pracę
      urzędu pocztowego. Póki co bez nazwisk. Następną, jak mnie znowu wkurzą, napiszę
      ale powołam się na konkretne pracownice poczty w Józefowie, i wyślę pocztą
      mailową, zwykła pocztą ( o ironio! smile ) i faksem!!!. MAM DOŚĆ!!!!!
      • shelmahh Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 18.11.08, 10:23
        tyle, że nic nikomu nie zrobią..ani nie zwolnią pani bo nikt nie przyjdzie na
        jej miejsce, ewentualnie potrącą jej 50 pln z pensji a to wszystko zmieni się
        dopiero w 2012 gdy zniknie monopol poczty polskiej na świadczenie usług :\

        • maryshaa Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 18.11.08, 14:19
          Shelmahh, ja mam nadzieję, że nikogo nie zwolnią! Chciałabym tylko
          odbierać swoje paczki i przesyłki szybko, sprawnie, bez czekania aż
          pani znajdzie w bałaganie mój list, przerzuci stertę paczek zanim
          znajdzie moją i odda mi ją zasyfioną, bo walała się na podłodze. Mam
          nadzieję, że pani nie będzie wydawać listów bez kolejki po
          znajomości, że nie będzie stemplować zwrotów w momencie jak stoi
          kolejka i czeka na wydanie/nadanie paczki... tylko tyle.
          Nie wiem czy moje pismo coś da, na razie dostałam potwierdzenie
          przyjęcia skargi.
          • joasiasiak Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 18.11.08, 14:43
            Może problem obsługiwania poza kolejnością rozwiązałoby wprowadzenie
            numerków ...?

            Jeszcze jedna rzecz, która mnie irytuje w józefowskiej poczcie to
            jest to, że nie moge wjechać z dzieckiem wózkiem.
          • doomi Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 18.11.08, 14:54
            Popieram Cię marysha, mam za sobą "batalię" z pocztą na placu Szembeka.
            Co prawda akcja działa się jakieś 8 lat temu i dotyczyła zamykania okienka tuż
            przed twarzą kolejkowiczów (bez jakiegokolwiek powiadamiania reszty, że
            obsługuje się ostatniego klienta), czy kilkakrotnym zamykaniu okienka 10 minut
            przed przerwą (tam była kiedyś przerwa śniadaniowa, nie wiem jak teraz).

            Rozmowa z nadąsaną kierowniczką poczty nic nie dała, za to bardzo szybko
            poskutkowała skarga pisemna i na konkretną panią w okienku i na kierowniczkę
            poczty. Bardzo szybko dostaliśmy odpowiedź o wynikach przeprowadzonej kontroli
            (!), która potwierdziła nasze obserwacje. Obie panie dostały z tego co pamiętam
            naganę, a jednej z nich odebrano na jakiś czas premię.
            Co więcej, dostaliśmy od tego "monopolisty" list z przeprosinami smile Mam go
            gdzieś jeszcze!



            A swoją drogą, wczoraj spotkałam "starego" listonosza i pod pretekstem rozmowy o
            zastępującym go Młodzianie ponarzekałam trochę na to i owo. Pan sprawiał
            wrażenie ciut przejętego skargami.

            Najłatwiej to jęczeć na forum i zaklinać rzeczywistość. Na szczęście coraz
            więcej ludzi myśli inaczej i chwała im za to smile
    • joasiasiak Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 18.11.08, 14:36
      A ja bylam na rozmowie z pania kierownik poczty i listonoszem i
      prenumerata zaczela ponownie przychodzic smile
      • shelmahh Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 18.11.08, 15:05
        a wyobraźcie sobie sytuację, że tak musimy rozmawiać z każdą firmą świadczącą
        usługi aby wszystko poprawnie działało ;]

        • doomi Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 26.11.08, 15:31
          Heh, właśnie mam za sobą rozmowę z panią naczelnik ze Świderskiej, ponieważ
          przed chwilą znalazłam avizo na list polecony, wrzucone dzisiaj. Dodawać nie
          muszę, że cały dzień jestem w domu, co więcej akurat dzisiaj dostałam już dwie
          przesyłki kurierskie, a więc i dzwonek działa wink

          I czego się dowiedziałam: avizo jest na list polecony, a jeśli jest on "większy"
          to listonosz go nie wiezie, bo... jeździ rowerem. Nie jest też możliwe, aby
          dostarczył go pan wożący paczki, bo to według poczty nie jest paczka, tylko
          list! Nieważne że zapłaciłam za paczkę, w dodatku priorytetową. Po prostu w
          takim wypadku listonosz bierze z poczty wyłącznie wypisane wcześniej avizo.
          Fajnie, co?

          W dodatku tak podobno jest wszędzie, bo na rower za dużo zabrać się nie da i
          już! Oczywiście pani przyznała mi rację, że ja za usługę płacę i paczka powinna
          wylądować u mnie w domu bez względu na to czym porusza się pan listonosz. I
          jeszcze dzisiaj dostanę moją paczkę do domu.

          Już widzę jaki wkurzony będzie na mnie listonosz uncertain
          • xymena Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 26.11.08, 16:02
            Też jestem po rozmowie na poczcie, i też nie rozumiem, czemu mam mieć litość nad
            ciężkim losem poczty polskiej i jej listonoszy - nad moim nikt jakoś się nie
            użala wink Ale kiedyś przeczytałam wątek na forum Allegro, że jeśli chodzi o duże
            polecone, 80% ludzi tak ma ze swoimi pocztami i że to jest walka z wiatrakami,
            więc postanowiłam odpuścić sobie nerwy i poczekać na prywatyzację... Ot, co. A
            jeśli jest jakiś wybór, wybieram kuriera albo paczkę.
            • doomi Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 26.11.08, 16:35
              Problem polega na tym, że ja zapłaciłam za paczkę, w dodatku priorytetową,
              widocznie sprzedający chciał zaoszczędzić. Co nie zmienia faktu, że czy list czy
              paczka to poczta ma obowiązek mi to dostarczyć smile

              Zresztą pan listonosz był u mnie przed chwilką, dostałam co moje smile w dodatku
              niepotrzebnie się martwiłam, bo był bardzo miły, kulturalny i pełen zrozumienia
              dla mojej reklamacji wink
              • surmia Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 26.11.08, 17:08
                Bo Poczta szumnie zwana Polską jest chora.

                Ja też czekam na ten wyśniony 2012, ale nie jestem pewna, że nawet wtedy tak
                nagle się poprawi.

                Listonosz MUSI przynieść do domu przesyłkę poleconą. Jaka ona by nie była - za
                większe gabaryty paczek od jakiegoś czasu się dopłaca. List też może być duży i
                nawet nieco ciężki i nikomu nic do tego. Bo ten jego kształt i ciężar został
                sowicie opłacony podczas nadawania lub będzie opłacony przy odbiorze. Ja uważam,
                że te opłaty są horrendalnie wysokie.

                Nadal jednak twierdzę, że to nie jest wina listonoszy, tylko zarządu PP.
                Listonosze są w tym urzędzie na końcu "drabiny pokarmowej" i im się najczęściej
                obrywa. Poza tym listonoszy ostatnio jak na lekarstwo - patrz poczta w
                Michalinie i ogłoszenie o poszukiwanym listonoszu - więc pewnie to też ma wpływ
                na jakość usług.

                Dlatego musimy zacisnąć zęby, w razie wpadki - takiej jaką miała doomi - musimy
                dochodzić swego bardzo stanowczo i rozglądać się za firmami proponującymi usługi
                kurierskie. Choć to też nieco śliski temat. Tam też trudno załatwia się
                reklamacje...
                • maryshaa Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 27.11.08, 09:28
                  A po mojej skardze pisemnej na pocztę w Józefowie - przyszła do mnie
                  pani naczelnik do domu i przepraszała, zapewniała o karach,
                  tłumaczyła się, że pracuje od trzech miesięcy i stara się poprawić
                  jakość usług ple ple ple - wymiękłam w pierwszym momencie ale teraz
                  na chłodno..mam mieszane uczucia... z jednej strony cieszę sie, że
                  jadnak podziałało, że skarga dotarła gdzie trzeba... a z drugiej
                  strony ta babka naszła mnie w domu, tzn ma pełne dane osoby
                  składającej skargę i może ją nachodzić. Ta była miła, a jak by
                  nasłała na mnie jakiś listonoszy z widłami smile))
                  Obiecała, że się poprawi i że nałożyła kary np na panią Grażynkę -
                  ile w tym prawdy nie jestem w stanie sprawdzić. Zobaczymy...
                  Czekam na kolejne paczki to będę mogła sprawdzić smile
                  • kowalik26 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 27.11.08, 12:17
                    Tego, że Cię odwiedziła bym nie demonizował - dane sama podałaś w
                    reklamacji. Jest jednak pewne ale... jeśli reklamacja była na piśmie
                    to i odpowiedź MUSI być na piśmie. Wizyta p.Naczelnik tu nic nie
                    zmienia (to generalnie dość dziwne, że urzędnik odwiedza petentów w
                    domu).
                    • doomi Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 27.11.08, 12:59
                      Nie wiem czy dobrze rozumiem posta maryshy, ale wynika z niego, że pani
                      naczelnik przyszła po to, aby wyprosić wycofanie reklamacji. Jeśli maryshaa to
                      zrobiła, to żadnej odpowiedzi na piśmie nie będzie, bo... nie będzie na co
                      odpowiadać.

                      Co więcej śmiem twierdzić, że nikt nie zostanie ukarany (w tej konkretnej
                      sytuacji) bo niby za co, skoro skarga formalna została wycofana? nie można
                      nikomu ot tak obciąć premii, musi być jakiś powód. To tak w kwestii formalnej.

                      I jeśli będziemy odwoływać skargi, bo się nam żal zrobi, to nic nigdy nie
                      osiągniemy w kwestii naszej poczty. Jakoś usług jest tak samo fatalna od kilku
                      lat (trzy-cztery lata tamu był bardzo podobny wątek na forum, ale wtedy tylko
                      narzekaliśmy, nikt się raczej nie przyznawał do skarg).
                  • luka06 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 27.11.08, 12:27
                    Do tej pory myślałam, że Ci wszyscy którzy skarżą się na pocztę w Józefowie
                    robią wiele hałasu o nic. Do czasu...
                    Wysłałam dwie paczki do dwóch osób, paczki zawierały podobne ale nie identyczne
                    rzeczy. Pani była bardzo miła i wszystko poszło sprawnie. Na wszelki jednak
                    wypadek zapłaciłam dodatkowo za paczkę poleconą. No i jakie było moje
                    zdziwienie, gdy okazało się że obie paczki trafiły do jednej osoby (dowiedziałam
                    się o tym gdy dostałam zwrotki). Teraz miotam się, żeby to wszystko poodkręcać.
                    Pojawiły się problemy z odzyskaniem jednej paczki. I chyba już nie będę
                    korzystać z usług tej poczty.
                    • grudziaz Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 09.12.08, 22:25
                      luka06 napisała:

                      > Do tej pory myślałam, że Ci wszyscy którzy skarżą się na pocztę w Józefowie
                      > robią wiele hałasu o nic. Do czasu...
                      > Wysłałam dwie paczki do dwóch osób, paczki zawierały podobne ale nie identyczne
                      > rzeczy. Pani była bardzo miła i wszystko poszło sprawnie. Na wszelki jednak
                      > wypadek zapłaciłam dodatkowo za paczkę poleconą. No i jakie było moje
                      > zdziwienie, gdy okazało się że obie paczki trafiły do jednej osoby (dowiedziała
                      > m
                      > się o tym gdy dostałam zwrotki). Teraz miotam się, żeby to wszystko poodkręcać.
                      > Pojawiły się problemy z odzyskaniem jednej paczki. I chyba już nie będę
                      > korzystać z usług tej poczty.
                      Wybacz ale gdzie tu wina poczty??? Adresy na paczkach wypełniałaś przecież sama?
                      • luka06 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 11.12.08, 15:30
                        Adresy na paczkach napisałam własnoręcznie i formularze przesyłki także. Problem
                        pojawia się wówczas, gdy Pani z poczty przyporządkuje formularz do nie tej
                        paczki co powinna. Kilka dni później otrzymałam z poczty telefon, że na paczce i
                        na formularzu są różne adresy i paczka wróciła, że poczta wyśle ponownie paczkę
                        (na swój koszt!) tylko nie wie na który adres. Powiedziałam, że na ten adres co
                        na paczce i dodałam że prawdopodobnie druga paczka też wróci. Druga paczka nie
                        wróciła, bo pewnie inny listonosz nie był zbyt dociekliwy. I tym sposobem jedna
                        osoba dostała dwie przesyłki.
                        Trochę może trudno to zrozumieć, ja musiałam odszukać druki nadania paczek, aby
                        to wszystko jakoś złożyć w całość i znaleźć wytłumaczenie dlaczego tak się stało.
                        W całej tej sprawie mojej winy nie było żadnej, bo ja dobrze wpisałam adresy.
                        Może jedynie taka, że powinnam wsadzić głowę w okienko i patrzeć co pani z
                        poczty wpisuje i przykleja na moich paczkach. Awantury na poczcie nie zrobiłam,
                        pomimo tego że sprawy z paczkami do końca jeszcze nie odkręciłam. Dzisiaj muszę
                        znowu wysłać paczkę i mam pewne (uzasadnione) obawy.
                  • 2chanel2 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 29.11.08, 23:51
                    a mi sie najbardziej podoba tam Pan Paweł. Może zabardzo sie wczuwa
                    w swpje stanowisko ale wiem, że napewno nie wyda pisma obcej osobie,
                    zawsze chce dowod i jak on jest to nie ma kolejki.
                    Ale ktoś pisał kiedyś że chce odejść-szkoda, ale podobno za taką
                    pensję to wcale się nie dziwię.
                    natomiast jeślli chodzi o Panią Grażynę spowolniona jak...
                    • maryshaa Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 02.12.08, 19:25
                      No to co poniektórzy padną... ja padłam. Czy wiecie, że listy polecone itp z
                      Kopernika 11 są teraz specjalnie odkładane w oddzielne miejsce. Opadły mi ręce,
                      do kostek.
                      • malcontent Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 10.12.08, 10:35
                        Jakież było moje zdziwienie, jak wczoraj nie zadziałał mi karta
                        płatnicza.
                        Patrzę na datę wydania i wszystko jasne, termin ważności już minął.
                        Dzwonię z pretensją do banku, dlaczego nie wysłali.
                        Okazuje się że wysłali już ponad 2 miesiące temu.
                        Czyli kolejna przesyłka, która znikneła na poczcie.
                        Nie twierdzę że na naszej w Józefowie. Po prostu na POCZCIE.
                        Nie mogę się doczekać kiedy ta firma zbankrutuje lub ją kupi jakaś
                        pożądna firma pocztowa z Niemiec lub z innego kraju gdzie przesyłki
                        docierają następnego dnia.
                        malcontent
                        • maryshaa Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 10.12.08, 18:14
                          Nie martw się malcontent konkurencja poczty nie śpi :
                          www.inpost.pl/?id=1
                          • stryjku Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 10.12.08, 18:47
                            Proponuje Ci wypróbować InPost a potem pisać o nim post-y. Jak dla
                            mnie ( jestem także niezadowolony z pracy POCZTY POLSKIEJ)TOTALNA
                            PORAŻKA. Listy "EKSPRESOWE" dochodzą nieraz po 3 tygodniach i do
                            tego usługi są TYLKO do wybranych miast !!!!! Według mnie to nie
                            konkurencja POCZTY POLSKIEJ choć " spija całą śmietanę" obsługująć
                            większych odbiorców i TYLKO większe miasta a nasza "biedna"
                            POCZTA POLSKA lata po bieszczadach i małych miejscowościach. big_grinbig_grinbig_grin
                            • megiifasolka Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 11.12.08, 00:28
                              baaaardzo dawno temu, wysyłałam (jeszcze nie z Józefowa ale za pośrednictwem
                              Poczty ...) paczką fragment mojej sukni ślubnej do Paryża co samo w sobie
                              wzbudziło konsternację (?) Pań (a nadmienię, że dokonywałam tegoż w urzędzie
                              przy ul. Wspólnej w Warszawie k/ siedziby Sejmu). Paczka dotarła ... ale trzy
                              miesiące po moim (na szczęście udanym i ubranym) ślubie nie do adresata ale do
                              mnie - czyli jej nadawcy - znaczy się: przesyłki nie znikają tylko zmieniają
                              właściciela...
                              ps.
                              w odpowiedzi na reklamację czytam: "reklamacja nie może zostac uwzględniona gdyż
                              paczka nie zagineła! ha! ha!
          • rmaciek2 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 10.04.09, 13:26
            Ja na swojej poczcie w Otwocku miałem ten sam problem, że nigdy nie dostawałem listu poleconego, tylko zawsze awizo. A w domu zawsze ktoś jest. Jakoś to znosiłem, aż trafił się dzień, że specjalnie czekałem w domu na bardzo pilny list przez cały dzień i nic. Wieczorem zaglądam do skrzynki, a tam awizo. Więc wybrałem się na rozmowę z kierowniczką poczty!

            W sumie rozmowa była miła i Pani powiedziała mi coś podobnego, że większe listy są za ciężkie, a poza tym jak listonosz zostawia rower pod blokiem, to czasem giną, dlatego ich nie nosi uncertain

            No ale kierowniczka zapisała moje nazwisko i od tego czasu wszystkie
            polecone dostaje zawsze do domu. Więc czasem rozmowa działa wink
      • henioslaw Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 11.12.08, 15:36
        Może to jest rozwiązanie.
        Ja czekam na przesyłkę już 16 dni (paczka polecona).
        Oczywiście nikt na poczcie nawet nie probuje jej szukać bo nie ma awizo.
        Awizo zwykle przychodzi dopiero powtórne po ok 10 dniach.
        Przesyłki wysłane na adresy warszawskie dochodzą po 3-4 dniach max i NIGDY nie było problemu,
        żeby któraś zaginęła. Na dodatek można odebrać je przynajmniej do 20, a nie do 18.
        Tylko nasza poczta zawsze ma jakiś problem. Do tego jeszcze sami nie mogą znaleźć przesyłek i nic dziwnego bo na awizo jest zaznaczone przesyłka listowa nawet jeśli chodzi o paczkę.

        Może powinniśmy przygotować zbiorową skargę i zebrać podpisy?
        Jak nie będzie skarg to nikt się nie dowie co tu się dzieje.
        • stryjku Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 11.12.08, 20:26

          > Może powinniśmy przygotować zbiorową skargę i zebrać podpisy?
          > Jak nie będzie skarg to nikt się nie dowie co tu się dzieje.

          Miej litość nad Panią NACZELNIK przed świętami- jak się podpisze ze
          100 osób to biedna się nalata po domach z przeprosinami big_grinbig_grinbig_grin
          ( jak byś nie wiedzial to przy ostanio zlożonej skardze, o której
          jest mowa kilka wypowiedzi wcześniej, sama Pani Naczelnik
          pofatygowała się do osoby skarżącej się na usługi i przeprosiła ją
          oraz wyprosiła wycofanie skargi)
          • marekkamienski Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 06.02.09, 16:46
            A ja uważam ze nasza poczta jest super z Panią Grażynką na czele. Mieszkam 40
            lat w Józefowie i nie było sytuacji żeby coś do mnie nie doszło. Kolejki owszem
            są ale na jakiej poczcie nie ma kolejek??a tu przynajmniej są mniejsze...Panie
            są zawsze bardzo mile i proponuje Wam odwiedzić inne poczty i sprawdźcie jakie
            tam są "mile" Panie.A to ze instytucja Poczty szwankuje nie oznacza ze winę
            ponoszą nasze Panie z poczty w Józefowie.
            • em-kwadrat Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 06.02.09, 17:00
              Szczególnie miłe i drogie jest oko Pani Grażynki, bo Pani
              Grażynka "na oko" podaje wartość listu poleconago. To "oko"
              kosztowało mnie dodatkowo 4 zł.
              • doomi jak się załatwia reklamacje na naszej poczcie... 10.04.09, 01:48
                Otóż się nie załatwia tylko się chodzi po ludziach i jęczy o wycofanie skargi.
                Sytuacja i mnie zmusiła do napisania skargi. Podobnie jak maryshaa nie
                kablowałam na nikogo z nazwiska, a ogólnie na instytucję, ponieważ
                polecony/priorytet (z założenia idący jeden do dwóch dni) szedł do mnie ponad
                tydzień. Oczywiście wizyty na poczcie nic nie dawały, nie ma avizo - nie ma
                problemu. A ja czekałam na bardzo ważne i pilne dokumenty. Ponieważ to nie
                pierwsza typu sytuacja mąż się wkurzył, sytuację opisał i wysłał w świat wink
                Oczywiście nie wiedzieliśmy gdzie się paczka zawieruszyła, czy u nadawcy, czy u
                nas, czy może gdzieś krąży po świecie... W każdym razie przesyłka w końcu
                doszła, a my byliśmy ciekawi jaką dostaniemy odpowiedź.

                Ale...
                dzisiaj "dorwał" mnie nasz listonosz i konspiracyjnie oświadczył, że ma wielką
                prośbę. No, żebym tę skargę, co to się ośmieliłam napisać - wycofała.
                I że on po premii dostanie i w ogóle będzie miał przerąbane i będzie musiał się
                tłumaczyć i pisemnie wyjaśniać i och i ech. Kurde, ja miękkie serce mam, aż mi
                się normalnie głupio i żal człowieka zrobiło, ale za chwilę przyszło
                otrzeźwienie, że halo - o co w ogóle chodzi.
                Co to cholera jasna za metody, chodzenie po ludziach i wzbudzanie litości.
                Przecież to nie listonosza wina, że nie dostaje do torby paczki (bo widzę go
                praktycznie codziennie). A co się z nią działo przez tyle dni to chyba oni
                powinni tam między sobą wyjaśniać.

                A najbardziej mnie wkurza, że pani naczelnik robi takie numery, że wysyła
                człowieka do mnie "po prośbie". Strasznie żal mi człowieka, bo jeśli faktycznie
                to listonosz dostanie po łapach to znaczy, że znaleźli sobie kozła ofiarnego.
                Dzisiaj opisałam tę sytuację i dołączyłam do wcześniejszej. Mam nadzieję, że to
                otrzeźwi wreszcie kierownictwo naszej poczty. Ja chcę tylko wyegzekwować jakoś
                usługi za którą płacę. Co to kurcze za pomysły z tymi prośbami o wycofywanie
                skarg? Zamiast tracić energię na chodzenie po ludziach pani naczelnik powinna
                zacząć radzić sobie z personelem. Na przykład ze sławną panią G., która miała
                ostatnio wydać nam paczkę. Dostała avizo w łapkę, chwilę pokręciła się z nim
                przy przesyłkach, po czym oddała z tekstem "pan przyjdzie jutro, nie wiem gdzie
                jest, może jutro się znajdzie".
                Dobre, co?
                • surmia Re: jak się załatwia reklamacje na naszej poczcie 10.04.09, 11:59
                  Fajnie!!!

                  No to i ja opowiem...

                  Pewnego razu zakupiłam sobie w internetowym sklepie, pewną delikatną rzecz, na
                  prezent dla kogoś. Dość drogą, ale nie jakoś przerażająco. Przedmiot był
                  wielkości ok. 30 cm/30 cm/30 cm. Taki sześcian. Więc paczka trochę większa.
                  Czekałam, czekałam, czekałam....doszła!
                  Otwieram - a tu ciekawostka - zawartość zgnieciona.
                  No to złożyłam reklamację (na prośbę sprzedającego sklepu, który natychmiast
                  dostarczył mi drugi taki sam przedmiot - osobiście z rąk do rąk go odbierałam).

                  Według mnie ta paczka nie było dość dobrze zabezpieczona. Ja bym tak nie wysłała
                  - jakoś bym to porządniej zabezpieczyła - pudełko w pudełko a pomiędzy nimi coś
                  miękkiego, czy jakoś tak, ale przecież ten sklep nie sprzedawał od dziś...

                  Pani na poczcie już od progu mnie zniechęcała, bo przecież i tak reklamacja nic
                  nie da. A ja, ponieważ chciałam być w porządku wobec tego internetowego sklepu
                  (który naprawdę zachował się fair), stwierdziłam, że należy próbować.

                  Napisałam pismo z opisem uszkodzeń, opakowania i wszystkiego co przyszło mi do
                  głowy. Musiałam dostarczyć opakowanie dla obejrzenia przez jakąś komisję w
                  kwaterze głównej poczty smile

                  Przedmiot opakowany był w takie dmuchane torebki foliowe, stworzone specjalnie
                  do tego celu. Takie jakby poduszki powietrzne. No i oczywiście w jakieś
                  bąbelkowe folie i karton. Z opisu wynika, że w zasadzie opakowanie było
                  wystarczające, ale jak dla mnie nie chronione były rogi tego sześcianu. I one
                  właśnie uległy uszkodzeniu.

                  Pani z poczty najpierw stwierdziła, że na peeeewno opakowanie było złe, a
                  przecież przedmiot delikatny, należało nadać z wersją "ostrożnie".
                  Potem, po obejrzeniu opakowania, wyraźnie ucieszona stwierdziła, że to
                  opakowanie jest tak porządne i profesjonalne, że z pewnością wysłano mi już
                  uszkodzoną zawartość.

                  Koło zamknięte.
                  Reklamacja nie została uwzględniona. Otrzymałam pismo, że jednak opakowanie było
                  świetne, więc poczta tu w niczym nie zawiniła. Ble ble ble. Dziękujemy i
                  zapraszamy ponownie.....

                  To była paczka, która miała tak złe opakowanie, że aż doskonałe...smile

                  Wniosek: jak byś człowieku nie postępował, z pocztą nie wygrasz.
                  • doomi Re: jak się załatwia reklamacje na naszej poczcie 10.04.09, 12:09
                    qrcze, to skoro się tymi reklamacjami i skargami nie przejmują, to why biegają
                    po ludziach i proszą o ich wycofywanie?
                    • surmia Re: jak się załatwia reklamacje na naszej poczcie 10.04.09, 12:43
                      because, po prostu, ponieważ, bo wszakże to się przekłada na kaskę. Na pewno im
                      więcej reklamacji (czyt: upierdliwych, niezniechęconych i nienamówionych
                      klientów) tym gorzej dla danego urzędu. Lecą im po premii. Tzn. Zarząd Poczty
                      Polskiej leci po premii szeregowym pracownikom, którzy nie potrafią wytłumaczyć
                      ciemnej masie, że Poczta Polska najwspanialsza jest.
            • bienio68 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 10.09.09, 23:25
              popieram. ja nigdy z paczkami nie mam problemów. owszem mam zawsze
              awizo w szkrzynce. ale jeszcze nigdy mi nic nie zgineło. poza tym
              spróbójcie rowerem wozić torbę z kilkuset przesyłakmi. i wydaje mi
              się, że trudno za pensję pocztowca kupić samochód do rozwożenia
              przesyłek i namówić pocztę polską o zwrot kosztów paliwa i
              amortyzacji
    • ludwik_13 Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 08.09.09, 08:53
      ludzie, nie bardzo wierzyliśmy w znikające przesyłki, bo na poczie w
      Michalinie nic nam chyba nie zginęło. Czasem mieliśmy superatę - Pan
      listonosz zastepujący stałego doręczyciela przynosił nam listy z
      sąsziedniej ulicy (ten sam numer domu, podobne nazwisko, chałupy
      stoją o rzut beretem). Odnosiłam najpierw na pocztę a potem
      bezpośrednio do sąsiadów. Ale ja nie byłabym zadowolona, gdyby w
      cudzych łapkach znalazly się moje wyciągi bankowe.
      A od kilku miesięcy podlegamy pod pocztę na Świdreskiej i
      niestety - nie dochodzą rachunki, wyciągi listy. Polecone - tyloo
      awizo , nawet jak ktoś jest w domu. Wkurzam się, bo zmusza mnie to
      do doadtkowych telefonów, sprawdzania salda, terminow płatności itp.
      a poza tym, gdzieś te przesyłki są - tylko gdzie i kto je dostaje.
      Horror, nie bardzo wiem co z tym zrobić, żeby było lepiej a nie
      gorzej. Przecież nie można wszystkiego wysyłać listem poleconym
      (może o to chodzi).
      • grudziaz Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 09.09.09, 18:14
        Idź do Naczelnik poczty, powiedz jak jest, u mnie pomogło aż do zmiany
        listonosza, nowy zaczął robić to samo, kolejna wizyta i tak od kilku lat
        spokojnie wszystkie listy dochodzą jak trzeba.
        • stryjku Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 10.09.09, 21:01
          W tej chwili Pani Naczelnik bardzo się stara wytępić "komunisyczne
          przyzwyczajenia" i trzeba to przyznać, że BARDZO DOBRZE jej to
          wychodzi. Niestety żeby poprawiła wszystko to ...... "stara wiara"
          musi odejść !!!!!

          • doomi Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 14.09.09, 11:40

            > W tej chwili Pani Naczelnik bardzo się stara wytępić "komunisyczne
            > przyzwyczajenia" i trzeba to przyznać, że BARDZO DOBRZE jej to
            > wychodzi. Niestety żeby poprawiła wszystko to ...... "stara wiara"
            > musi odejść !!!!!
            >

            No nie wiem, ja tam specjalnej zmiany nie widzę, ale może mało mam okazji do
            obserwacji, bo ostatnio wymiękłam i kiedy tylko mogę jeżdżę do innych urzędów
            pocztowych - ostatnio do Świdra.
            I tak sobie ostatnio stoję w kolejce świderskiej, ciekawie rozglądam się po
            ichnim urzędzie i co widzę? Rzędy kosmetyków, głównie wód toaletowych, które
            Poczta Polska ma do zaoferowania swoim klientom. A że kosmetyki pirackie,
            podróby znanych marek to już pikuś. I tak drodzy państwo na poczcie w Świdrze
            jedyne niepowtarzalne perfumy versacce do kupienia tanio wink
          • m.przybylski Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 14.09.09, 15:54
            stryjku napisał:

            > W tej chwili Pani Naczelnik bardzo się stara wytępić "komunisyczne
            > przyzwyczajenia"

            Hy...
            A ja mam niejasne wrażenie, że przesyłka z Chin, na którą czekam już ponad miesiąc (mała elektronika)
            zakończyła swoją trasę na naszej poczcie...
            Nie wiem, za rękę nie złapałem...
            Jednak na podstawie doświadczeń z wrzucaniem awiz powtórnych (pierwszego nie było),
            lub z wrzucaniem awiz z opóźnieniem kilkudniowym(!)
            mam prawo podejrzewać, że nie otrzymam już tej paczki.
            • hanelorka Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.09.09, 00:02
              Wiesz co (zwracam się do autora poprzedniego postu), z tym znikaniem
              przesyłek to ciekawa sprawa. Mnie zniknęła jedna duża paczka ze
              Stanów i 9!!! z Anglii. Zaczęłam drążyć temat, dzwoniłam do urzędu
              celnego na Ursynowie, który czasem zatrzymuje przesyłki, dzwoniłam
              do wydziału Poczty Polskiej, który zajmuje się przesyłkami
              zagranicznymi. Pierwsze pytanie, które zadała mi pani z tego
              wydziału brzmiało: czy paczka była ubezpieczona i zarejestrowana
              jako "registered delivery". Jeśli nie, to bardzo im przykro, ale nie
              biorą za przesyłkę żadnej odpowiedzialności! Miła pani powiedziała
              mi jeszcze, że pewnie ktoś ją ukradł w sortowni, i z rozbrajającą
              szerością przyznała, że Poczta Polska nie potrafi poradzić sobie z
              tym problemem. Na przyszłość radziła ubezpieczać wszystkie
              zagraniczne przesyłki. Niby proste i oczywiste, ale jeśli kupujesz
              coś za 3 funty, a ubezpieczona przesyłka kosztuje 7,5 funta, to
              robienie zakupów za granicą przestaje mieć sens. Teraz jednak
              zasiałeś w mojej duszy ziarno niepewności. Bo może faktycznie te
              paczki nie giną w sortowni tylko u nas, w Józku... Co prawda złego
              słowa na naszą pocztę nie mogę powiedzieć, bo wszystkie krajowe
              priorytety dochodzą, ale z zagranicznymi paczkami faktycznie coś
              jest nie tak.
              • m.przybylski Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.09.09, 14:56
                > wydziału brzmiało: czy paczka była ubezpieczona i zarejestrowana
                > jako "registered delivery"

                No właśnie moja nie była ubezpieczona sad
                Nie mam na PayPal powiązanej karty z kontem.
                Gdybym miał, to wybrałbym ubezpieczenie przesyłki na eBay.
                Tylko, że to była moja pierwsza transakcja i nie wiedziałem jak to
                działa - przez co przelałem na konto kwotę pozwalającą na
                zapłacenie tylko za przedmiot.

                Teraz będę mądrzejszy. Trudno, wtopiłem 120 zł sad
                Zobaczę jeszcze co mi napisze sprzedawca, na razie mam z nim świetny kontakt.
                Szybko mi odpisuje i stara się pomóc.
              • m.przybylski Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 15.09.09, 15:00
                hanelorka napisała:

                >Co prawda złego
                > słowa na naszą pocztę nie mogę powiedzieć, bo wszystkie krajowe
                > priorytety dochodzą,

                A, jeszcze jedno.
                Swojego czasu tak mnie załatwili, że pisemko ze US wróciło do nadawcy.
                Awizo trochę późno dostałem, to powtórne - pierwszego w ogóle nie było...
                • grudziaz Re: poczta w Józefowie - znikające przesyłki... 22.09.09, 22:08
                  m.przybylski napisał:

                  > hanelorka napisała:
                  >
                  > >Co prawda złego
                  > > słowa na naszą pocztę nie mogę powiedzieć, bo wszystkie krajowe
                  > > priorytety dochodzą,
                  >
                  > A, jeszcze jedno.
                  > Swojego czasu tak mnie załatwili, że pisemko ze US wróciło do nadawcy.
                  > Awizo trochę późno dostałem, to powtórne - pierwszego w ogóle nie było...
                  Jesteś pewien, że to powtórne awiza?, bo oni skreślają tak krzywo powtórne, że
                  wyglada jak podkreślenie, a nie skreślenie.
                  • doomi ile idzie polecony z otwocka do józka? 13.10.09, 13:46
                    tylko 10 dni hehe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja