Wyrównywanie dróg

28.10.08, 18:30
Przeczytałem w Józefowie nad Świdrem 09/2008 str. 5:
"Mieszkańcy którzy nie życzą sobie poprawy jakości drogi dojazdowej
do swoich domów powinni złożyć w Urzędzie Miasta odpowiedni wniosek
podpisany przez wszystkie osoby mieszkające przy danej ulicy."

Zobaczyłem:
Wyryte przez równiarkę koryta na ulicy Spacerowej i na ulicy Dobrej
głębokość kory przekracza miejscami 25-30 cm. Na ulicy Dobrej
odgarnięta ziemia zasypała wykonane wcześniej przez Gminę
odwodnienia. "Ranty" powstałe na skutek bezmyślnej działalności pana
z równiarką powodują blokowanie odpływu wody a co za tym idzie
stojące kaluże w ktorych... przejeżdżające samochody wybijają
dziury. Marnowanie pieniędzy. Dobra już jest dziurawa jak przed
równaniem.

Oświadczam:
Życzę sobie poprawy jakości drogi do mojego domu. Życzę sobie aby
prace wykonywane za moje pienieniądze były przemyślane i NADZOROWANE
i były robione z głową. Rycie koryt tylko szkodzi drogom a nie
uwałowanie drogi po równiarce marnuje wykonaną robotę i wydane
pieniądze i skargi mieszkańców do tego nic nie mają - jeśli
mieszkańcy będą się skarżyć na hałas powodowany przez śmieciarkę Pan
Burmistrz zakaże wywozu śmieci? Proszę aby UM Józefów wydawał nasze
pieniądze w sposób bardziej przemyślany a wykonywane prace niech
mają i ręce i nogi i... co najważniejsze głowę!!!
    • marchewa1.1 Re: Wyrównywanie dróg 30.10.08, 08:58
      A ja bym chciał podziękować operatorowi maszynki równającej za to,
      że nie "zgarnął" żwirku, który wspólne z sąsiadem przed naszymi
      domami wysypaliśmy.
      Nie rozumiem również kwestii drgań domu przy utwardzaniu wyrównanej
      drogi walcem. O ile pamiętam, to u mnie nie były one większe niż
      przy przejeździe pociągu.
      Myślę, że oprócz zrywania ziemi w celu wyrównania drogi, należy ją
      jeszcze „wymodelować” tak aby nie było sytuacji podobnych do tej, o
      której pisze szanowny kowalik26.
      pozdrawiam
      m.
      • lamina1 Re: Wyrównywanie dróg 30.10.08, 10:49
        Ja też chciałabym podziękować operatorowi równiarki za to, że w ciągu kilku lat
        zniwelował górkę, na której mieszkam o ładnych kilkadziesiąt centymetrów i za
        to, że po ostatnim równaniu przed podjazdem pojawił się jeszcze większy schodek,
        niż zwykle, którego nie udało się już pokonać samochodem. I jeszcze za to, że
        dba o moje zdrowie fizyczne (bo o psychiczne raczej nie) i zmusza mnie do
        wysiłku fizycznego przy odbudowie mojego kawałka drogi, czyli każdorazowym
        zbieraniu wygrzebanych z całej Spacerowej kamieni, wciskaniu ich w mój schodek i
        usypywaniu sobie wjazdu do domu, tylko po to by za pół roku zniszczyć wszystko
        od nowa.
        Dziękuję też panu od walca, który na Spacerowej nie jeździ.

        Do następnego równania.
Pełna wersja