jeszcze raz poczta ;)

03.11.08, 11:27
Drodzy

Pisałem w innym temacie na temat zaginięcia pieniędzy wpłaconych na poczcie z
tytułu zapłaty przekazem pocztowym firmie w innym mieście.

i sprawa ma swój finał (jak to bywa w życiu) niezwykle zaskakujący wink

chodzi o to, że chcieliśmy z Małżonką zapłacić za buty w sklepie w Krakowie
przekazem pocztowym. pieniądze zostały wysłane ale nigdy do sklepu nie
dotarły. Małżonka na poczcie złożyła reklamację, która została pozytywnie
rozpatrzona - pieniądze zostały zwrócone poprzez listonosza.

i tu by historia mogła się skończyć gdy nie to co się wydarzyło później wink

do Żonki zadzwoniła jakaś pani z poczty (Michalińskiej) z informacją, że
pieniądze zostały zwrócone z dołączonym blankietem, który nie jest właściwym
blankietem wystawianym przy takich operacjach i jest prośba by przynieść ten
kwitek na pocztę z powrotem i zwrócić im oddane pieniądze a oni je już za dwa
dni znowu oddadzą wink oczywiście do głowy nam nie przyszło by zwracać im tę
kasę, której i tak nie mieliśmy przez 1,5 mca (chodzi o kilkaset pln) ale Pani
nalegała, żeby jednak przynieść te pieniążki bo w innym przypadku kasjerka
będzie musiała je założyć z własnej kieszeni (sic!).

okazało się, że kwitki już dawno poszły do kosza a kasy (własnej) przecież nie
będziemy nikomu oddawać.

nie komentuję tej sprawy bo ma ona dla mnie wymiar wyjątkowo humorystyczny ale
zastanawia mnie jedno, skąd ludzie biorą takie pomysły by oddawać poczcie
własną kasę bo inaczej za swoje błędy oni będą musieli zapłacić z własnej
kieszeni?

pzdr

Pełna wersja