Marc Pol - kultura kupujących

18.11.08, 10:30
Czołem

w sobotę byłem świadkiem nieciekawej sceny w MarcPolu..stoimy z Żoną przy
kasie, pani skanuje produkty a za nami stoi małżeństwo i przebiera nogami..gdy
przyszła ich kolej, babka wyskoczyła na kasjerkę, że nie chyba nie powinna tu
pracować bo ma dwie lewe ręce, za wolno obsługuje i w ogóle się do tej pracy
nie nadaje :\

oczywiście ton podniesiony, spojrzenie władcze i generalnie chamstwo + słoma z
butów..wymiękłem :\

nie dość, że i tak praca na kasie nie jest lekka to jeszcze jakieś wydumane
cizie nakręcają sceny w sklepie jakby wszyscy na wyścigach byli!

pzdr
    • muffinek2 Re: Marc Pol - kultura kupujących 18.11.08, 18:29
      z Twojego opisu wynika, kto ewentualnie był winien, to co można
      jeszcze powiedzieć? apelować o rozsądek mozna, oczywiscie
    • jsb1685 Re: Marc Pol - kultura kupujących 18.11.08, 22:28
      Wydaje się, że to Tomasz i Kasia, przedstawiciele wolnych zawodów,
      co to ich czas kosztuje słone "ojro". Ale z drugiej strony spójrzmy
      prawdzie w oczy, co za serwis jest w Marcpolu przy Polnej... Byłem
      tam kilka razy i poziom obsługi oraz jej dobijająca wręcz olewczość
      sprawiła, że moja noga już nie postanie w tym sklepie, no chyba, że
      Marcpol zmieni polityke kadrową... i zacznie zatrudniać normalnych
      ludzi a nie margines!!!
      • magdam110 Re: Marc Pol - kultura kupujących 19.11.08, 08:14
        Ja też często kupuję w tym sklepie. Nigdy nie byłam olewana i zawsze
        znajdę osobę wśród pracowników, która pomoze znaleźć mi szukany
        towar. Ale to może kwestia zachowania klienta(tak jak pisał Shelmah)
        nastawionego tylko na zrobienie awantury. Uważam, że nie można
        obrażać pracujących tam osób nazywając je marginesem.
        Żadnych "lumpów" tan nie widziałam.
        Jedyne co mnie denerwuje to nie nabijanie na kasę kodów towarów i
        wtedy trzeba czasami dłużej poczekać ale chyba nie jest to wina
        personelu sklepowego.
        jsb1685 wiecej uśmiechu w kontaktach z ludźmi.
        • surmia Re: Marc Pol - kultura kupujących 19.11.08, 09:50
          Zgadzam się z magdam110. Też nigdy nie byłam tam olewana czy źle potraktowana.
          Raczej wręcz przeciwnie.
          Zgadzam się również z shelmahh - opisane zachowanie niecierpliwych klientów
          świadczy tylko o nich samych. Moim zdaniem źle świadczy. Nawet, jeśli kasjerka
          faktycznie była nie dość szybka.

          Mnie w MarcPolu drażnią jedynie zżerające monety wózki. Jeszcze jeśli zeżre
          monetę, to trudno, taki haracz jakby, ale miałam taki fajny żeton przywieziony z
          dalekiego kraju, i ten też mi zeżarło..sad Powiedziałam DOŚĆ! I pomyślawszy nieco
          - wymyśliłam, i już mi nie zżera...smile Ale wózki drażnią mnie nadal...
          • julka1800 Re: Marc Pol - kultura kupujących 19.11.08, 11:11
            Surmia, zdradz jakismile bo mnie caly czas jedynki pozeraja te wozkismile

            Inna uwaga dotyczaca MarcPolu: przy zakupie wedlin nigdy nie
            sprawdzam jaki kod wbity zostaje na tani produkt. I dwa razy sie
            przekonalam, ze na pasztecie byla... cena poledwicy. Pomylka
            kasjerki ze stoiska miesnego?.. podobno.
            Ale sprawdzic nigdy nie zaszkodzismile
            • darwar Re: Marc Pol - kultura kupujących 19.11.08, 12:33
              Kultura kulturą ale fakt ruszają się tam wszyscy strasznie. Może
              kierownik sklepu powinien im dawać co godzinne Red Bula .
            • surmia Re: Marc Pol - kultura kupujących 19.11.08, 12:48
              Bardzo prosty sposób.

              Najpierw znajdujesz żeton, starą, nieaktualną monetę czy inną rzecz, która
              pasuje do wózka - taką o średnicy 1 zł lub 2 zł. Bo monet, które są w obiegu nie
              wolno niszczyć! Nawet chyba jakiś paragraf na to jest...Ja użyłam starych monet
              10 zł. Tych z czasów największej inflacji, takich małych - one są wielkości 2 zł.

              Potem znajdujesz wiertarkę i 2 lub 3 milimetrowe wiertło do metalu czy tego
              materiału z którego zrobiony jest przystosowywany żeton.

              Potem znajdujesz mężczyznę biegłego w obsłudze wiertarki - chyba, że sama jesteś
              w tym biegła - i on wierci otworek tuż obok brzegu.

              Potem tylko mocny, nylonowy sznureczek, kilka razy przeciągnięty przez oczko w
              żetonie i np. karabińczyk po drugiej stronie. Ja sobie to zaplatam węzłem
              makramowym, takim płaskim. Całość można np. przypiąć do kluczy.

              No i taka moneta na uwięzi ZAWSZE da się wyjąć z popsutego wózka. Prościzna.
              Często można kupić gotowe reklamowe żetony z dziurką przez którą są zaczepiane
              na karabińczyku. Ale nie da się ich włożyć do wózka razem z karabińczykiem, żeby
              było za co pociągnąć. Jak taki masz, po prostu dorób sznureczek i po kłopocie.
              • feelek Re: Marc Pol - kultura kupujących 19.11.08, 19:38
                padam pod wrażeniem
                tej techniki żetonowej
                ja z tym mam taki problem, że mi się taki uniwersalny żeton pałętał po
                portmonetce kilka tygodni w końcu jak był potrzebny to ... wiadomo - gdzieś się
                zawieruszył
                ----------
                a ludzi z Marcpola obrażać nie dam, żaden to margines a najczęściej fajni ,
                zapracowani ludkowie, tym bardziej jak moje młode tam we wakacje dorabiało!
                • surmia Re: Marc Pol - kultura kupujących 20.11.08, 09:39
                  A widzisz...
                  A jakbyś miał taki żeton na sznurku z karabińczykiem i do kluczyków go na ten
                  przykład po zakupach podczepiać, to by ci nie zginął...
        • alcobar No może nie widziałaś bo sama jesteś napływowa 20.11.08, 19:09
          ja jestem "miejscowy" i znam połowę twarzy i nie wiem co
          powiedzieć....
        • jsb1685 Re: Marc Pol - kultura kupujących 20.11.08, 22:52
          Uwierz mi, że akurat uśmiechu w kontaktach mi nie brakuje. Dalej
          będę bronił tezy, że Marcpol totalnie jedzie po kosztach i nastawia
          się głównie na margines. Przy czym margines nie znaczy, że to lump
          czy kloszard!!! Margines to bardzo szerokie pojęcie, które
          niefortunnie kojarzy się wyłącznie z zaszczanymi, cuchnącymi,
          żebrającymi dziadami. Teoria marginesu społeczeństwa jest taka, że
          ludzie ci w sytuacji przeróżnych kryzysów bez zahamowań przekraczają
          przyjęte normy moralne. Może to duże uproszczenie, ale nie daj Boże
          trafiłby się dzień jakiegoś kataklizmu to podejrzewam, że wszyscy
          oni zjedliby swojego pracodawcę. I nie mówię tu o nielicznych
          wyjątkach, czy dorabiających - bo to właśnie wyjątki potwierdzające
          regułę.
    • ludwik_13 Re: Marc Pol - kultura kupujących 20.11.08, 11:37
      Zdarza się kupującym, zdarza. Mnie też, choć rzadko, na ogół
      traktuję sprzedawców jak ludzi i np. przesuwam na taśmie i
      przerzucam dalej zgrzewkę (6x1,5l) wody mineralnej. Ale jak się
      zdarzy taka wpadka, to potem wstyd, że swoje zmęczenie, stres i
      frustracje wyładowuję na Bogu ducha winnej kasjerce lub ekspedientce.
      I obserwuję też, że czasami paskudnie się zachowuję wobec
      pracowników różnych call-center, zwłaszcza, jak próbuję załatwić
      sprawę nietypową , a oni wygłaszają tylko standardowe formułki.
      Większość z nich jest jednak dobrze wytrenowana, bo klepie swoje i
      nie daje się wyprowadzić z równowagi.
      Na co dzień pracuję w instytucji służebnej względem klienta, może to
      takie odreagowanie tej grzeczności????
    • alcobar Re: Marc Pol - kultura kupujących 20.11.08, 17:27
      Bardzo ciekawy post.. wiadomość na poziomie ciekawostek "Faktu".
      Bardziej merytoryczny post mógłby poruszyć problem absurdalnych
      kolejek przy kasach gdzie tłum kłębi się w kolejce do kasy w stoisku
      monopolowym bo wszystkie stacjonarne cztery kasy są zamknięte
      ponieważ panie kasjerki wykładają herbatniki na półki. Rozumiem
      irytację ludzi ponieważ nie raz sam ze skóry wychodziłem widząc
      miotające się pracownice Marc Polu jak pijane dzieci we mgle. Co do
      wyfiokowanych Pań to jako rodowity Józefowianin mogę powiedzieć, że
      cały element napływowy Józefowa jest mało ciekawy.
      • surmia Re: Marc Pol - kultura kupujących 21.11.08, 10:35
        alcobar napisał:

        > jako rodowity Józefowianin mogę powiedzieć, że cały element napływowy Józefowa
        jest mało ciekawy <

        Jestem surmia - element napływowy.
        • danek76 Re: Marc Pol - kultura kupujących 21.11.08, 12:10
          ja również - element napływowy!
          • shelmahh Re: Marc Pol - kultura kupujących 21.11.08, 12:19
            Adam
            Lat 31
            Element napływowy z większego miasta.
            Typ: mało ciekawy, lansujący się wink
            • feelek Re: Marc Pol - kultura kupujących 24.11.08, 00:23
              w Józefowie fajnie jest
              fajnie się tu mieszka
              i nie zepsują tego takie postawy i takie wpisy
              jak ten Alcobara:
              sadzi się gościu na nie wiadomo co
              a przecie jego przodkowie w 3 lub 4 pochodnej to też element
              napływowy oczywiście
Inne wątki na temat:
Pełna wersja