Dodaj do ulubionych

Plany ogrodowo przedwiosenne...

22.01.09, 09:13
Nie wiem jak Wy ale ja już poczyniłam pierwsze plany i pierwsze
zamówienia...Wielbicielkom bodziszków donoszę, że odsadzone jesienią
i ukryte w zaciszu ogrodu sadzonki przetrwały i wiosna będą do
oddania... Na wiadomym serwisie aukcyjnym pojawiły sie też nowe,
wspaniałe odmiany i kuszą... ja zamówiłam niebieskie z pełnymi
kwiatami (bodziszki) no i jeszcze dalie kupiłam ale tylko takie
bardzo dziwne: czerwonolistne i z nietypowymi kwiatostanami i kilka
takich wielkich jak talerze dalii dekoracyjnych- to do częsci
sielsko-kwiatowej ogródka. Upolowałam też floksy różowo-białe no i
kilka liliowców. Liliowce świetnie rosną na naszych kiepskich
glebach, sa w tylu kolorach, że nie wiadomo które wybrać...Kupiłam
więc kilka różnych.. Do części leśnej zaplanowałam kompozycję:
parzydło leśne, świecznica, tawułki...Dokupiłam też kokoryczkę i
serduszka okazałe- są wspaniałe, warto dla nich znaleźć trochę
miejsca....
Myslę jeszcze o różowym wawrzynku wilczełyko, ale nigdzie nie ma...
Przedwiosenne plany to miła odmiana od krzątania sie między ciężko
chorym na grypę mężem, ciężko chorym kotem, własną grypą itd...
A jak Wasze plany?

Obserwuj wątek
    • surmia Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 22.01.09, 10:02
      Moje plany nie wyglądają tak obficie. Nadal mam obsesję na punkcie zawilca
      japońskiego, ale na zakup jeszcze za wcześnie. A zakupię go na pewno. Mam już
      miejsce smile
      Mam nadzieję, że wreszcie skończymy odnowę biologiczną ogrodzenia i będę mogła
      zapuścić przed płotem żurawki i dąbrówki.
      Zasadzam się na nowe różaneczniki i rododendrony, z żalem patrzę na połamany
      milin, który zdewastował mi pies. Na szczęście zniszczony został jeden z kilku.
      A właśnie zaczął kwitnąć (tzn. jesienią zaczął).

      Jak tylko wygrzebię się z zapalenia oskrzeli, przystępuję do końcowego cięcia
      wisterii, która także powinna wreszcie zacząć kwitnąć. Nie mogę się doczekać.
      No i tęsknię do wiosny, do łażenia po ogrodniczym i wybierania jednorocznych, do
      siania aksamitek i grzebania w ziemi.

      A, i w tym roku posieję kosmos.......a co!
      • zuzazuzazuza Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 22.01.09, 10:18
        Surmia,o..zapalenie oskrzeli, witaj w klubie smile
        jeśli chodzi o żurawki to służę ciemnolistnymi- mam kilka
        odsadzonych..w conajmniej dwóch różnych odmianach..
        To może ja też sobie kosmos przed płotem machnę, a co mi tam...
        Jeśli myślisz o rododendronach to rzuc okiem na odmiane
        Gartendirektor Rieger- to jedna z moich ulubionych- ma wspaniałe
        kwiaty- w pąku ciemnoróżowe a jak rozkwitną robia się kremowo-białe,
        obficie kwitnie już w pierwszych latach no i nie przemarza..
        ja kupiłam gdzieś w naszych okolicach i jestem zachwycona...
        • hanka31 Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 23.01.09, 23:03
          Tez polecam tego rododendrona kwitnie co roku tak samo obficie i ta zmiana
          koloru -cudo. Ja juz powyciagałam swoje pelargonie i fuksje z piwnicy i
          poutykałam gdzie sie da po pokojach. Jutro jade do Daglezji na zakupy
          jednorocznych niecierpki, lobelie i heliotropy. W lutym bedę wysiewac.
          • zuzazuzazuza Heliotropy... 24.01.09, 09:01
            Rozmarzyłam się... ich zapach.. Nigdy nie wysiewałam w domu, zawsze
            kupowalam wiosna u "mojego pana" na giełdzie ogrodniczej... Mozesz
            podac krotki i skuteczny przepis na wysiew heliotropów? Może ja tez
            sobie zasieje....
            • hanka31 Re: Heliotropy... 24.01.09, 23:42
              Kupić nasionka /w Daglezji jeszcze nie maja, będą pod koniec tygodnia/ Ja
              wysiewam zawsze około 5 lutego /można wcześniej / do pojemnika po lodach /1 ltr/
              przykrywam folią i czekam jak wzejdą, pózniej pikuje do małych doniczek i
              juz.Wysadzam w maju , do różnych pojemników i czasami do gruntu jak znajde miejsce.
              • surmia Re: Heliotropy... 25.01.09, 13:30
                Ale fajnie! Zawsze sobie obiecuję, że posieję rozsadę jakichś pięknych kwiatuszków na wiosnę. Ale ja się chyba do tego nie nadaję, bo albo te biedne sieweczki mi uschną, albo je zaleję, albo mi koty zrzucą z parapetu (najczęściej)sciana. Za to jak kupuję gotowe, to mi pięknie rosną wink

                Jedynie aksamitki siane do gruntu wychodzą pięknie. No i muszę ten kosmos w tym roku wysiać. Co jeszcze można siać do gruntu żeby wyszło?

                Wyobrażam sobie, jaka to kolosalna oszczędność takie samowychodowane sadzonki.
                Nieco zazdraszczam...
                • hanelorka zawilce japońskie 25.01.09, 15:41
                  Witam ogrodniczki i ogrodników. Chętnie dołączę do wątku. W zeszłym
                  roku miałam dużo sadzonek zawilców japońskich w kolorze jasnoróżowym
                  i kilka ciemnoróżowych pełnych. Jeśli w tym roku moje zawilce znów
                  się rozszaleją, a myślę, że tak, bo mają już kilka lat i rozrastają
                  się jak dzikie, bardzo chętnie oddam je w dobre ręce.
                  • surmia zawilce japońskie? Biorę każdą ilość!!! 25.01.09, 16:15
                    Według przeważającej i miażdżącej wręcz większości moich znajomych mam dobre
                    ręce. Przyjmę pod mój dach każdego samotnego zawilca. Będę wdzięczna i
                    odwdzięczę się czym będę mogła.
                    Wiosno! Przybywaj, bo dobrzy ludzie mają samotne zawilce do oddania!

                    W każdym razie ja się zapisuję, jakby co to tu byłam pierwsza!
                    • hanelorka Re: zawilce japońskie? Biorę każdą ilość!!! 25.01.09, 17:02
                      Oj, Surmia, szkoda, że nie wiedziałam o Twojej zawilcowej pasji w
                      zeszłym roku. Gdybyś wiedziała, ile sadzonek wywaliłam, bo mój
                      pierwszy, największy zawilec zaczął kolonizować całą grządkę.
                      Przypomnę się, jak zaczną obijać i będę wiedziała, ile tego będzie.
                      Oby do wiosny!
                      • surmia Re: zawilce japońskie? Biorę każdą ilość!!! 25.01.09, 18:30
                        Pasja trwa od lata zeszłego roku, kiedy to zobaczyłam niechcący w pewnym ogródku
                        w Malborku (!) piękne, zachwycające delikatnością kwiatuszki. Nie miałam pojęcia
                        co to za kwiatki. Po powrocie do domu, znalazłam informacje o nich, ale niestety
                        NIGDZIE nie mogłam ich dostać. Jesienią robiłyśmy podchody na wymianę różności,
                        w tym zawilców, z doomi i zuzązuzązuzą, ale było już za późno, jakoś szybko się
                        zima zrobiła. Doomi organizowała też spotkanko, ale niestety nie mogło ono dojść
                        do skutku, więc żadne wymiany nie doszły do skutku.sad
                        Może na wiosnę uda nam się jakoś skrzyknąć i powymieniać czym się da.

                        Także, ja z całą pewnością proszę o chociaż dwie sadzonki - tego różowego i
                        ciemniejszego pełnego.

                        Ja mogę w zamian podarować żółtego wiciokrzewa (mam nadzieję, że sadzonki
                        przeżyły), floksa płomyka o różowych kwiatkach, pachnącego wieczorem upojnie,
                        lub białego, dąbrówkę, tawułkę ciemnoczerwoną, piękny bluszcz o dużych liściach,
                        białego bodziszka, trzmielinę.

                        Aż mi się na płacz zbiera, jak czytam o tych wyrzuconych sadzonkach...
                  • hanka31 Re: zawilce japońskie i ja tez bardzo bym chciała 25.01.09, 23:15
                    Ja również jako druga po surmi zapisuje sie w kolejce po zawilce. Mam duzo bylin
                    i chętnie sie podzielę np piękną rudbekię z tych nizszych , pragnie syberyjską,
                    runianke japonśką /pachysandra/,tiarelle,przewrotnik /achillea/ .
                    Poza tym jestem maniaczką host czyli funkii i mam około 20 odmian.
                • zuzazuzazuza Wysiewy 25.01.09, 18:51
                  Surmia,
                  Po 1. siejemy do naczynek w miejscu koto-odpornym, wiesz mi wiem co
                  mowie, bo mam liczne stadko..ja sieje w piwnicy, przy okienku, w
                  miare potrzeb w czesci bibioltecznej, w wezle co albo wnieuzywanym
                  garazu,
                  Po 2. mój zachwyt zeszłoroczny, wysiany wprost do gruntu to
                  NASTURCJE w wersji pnącej- kupujesz nasionka (sa dosc duze groszko-
                  slimaczkowate) i wtykasz do ziemi po przymrozkach. kwitna jak
                  szalone az do mrozow, u mnie z jednej torebki- pokryly caly klomb!
                  Po 3. wprost do gruntu poza aksamitkami spróbuj jeszcze wilec
                  trójkolorowy (pnący), groszek pachnący (też), nagietek, czarnuszka
                  damascenska, celozja, dynia ozdobna- to moje typy "bezobsługowe".
                  A na wymianę ciągle możemy sie umówic na wiosnę. mam nadzieje, ze to
                  juz niedlugo, dzisiaj tak wiosennie brzmiały ptaki...
                • duchaaa Re: Heliotropy... 03.02.09, 17:50
                  Surmia,
                  Ja wysiewam w lutym od lat werbeny i żeniszki (te ostatnie najlepiej się udają niebieskie; białe i różowe wyszły jakieś cherlawe, choć też wdzięczne)- żeby były ładne trzeba je co jakiś czas skubać pozbawiając czubków - cudnie się rozkrzewiają i są tak ładne, jak te kupione (tyle, że w moim przypadku nieco później, bo zawsze mi zejdzie, zanim się wezmę za sianie) - posadzone po przymrozkach bezobsługowe i rosną na piachu. Warto też siać lobelie - banalnie łatwe, można sto razy przesadzać, a wyglądają pięknie do późna. Wszystkie powyższe muszą mieć ciepło, żeby wykiełkowały, więc trzymaj mieszkaniu. Ja zawsze sieję w 'szkalrenkach' po ciastkach z cukierni (ustawiam piętrowo), co jakiś czas trzeba tylko przewietrzyć i nie zamykać zbyt szczelnie. Jednoroczne smagliczki - te białe, różowe i fioletowe (nie takie żółte, wieloletnie) też są świetne, potem się same wysiewają. W zeszłym roku kupiłam w Daglezji nasiona onętka - kosmosu w wersji pełnej, przepiękny i super łatwy, mam nadzieję, że się rozsiał smile
    • duchaaa Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 03.02.09, 10:55
      Jestem nowa, ale ogródki i wszystko co w nich rośnie strasznie mnie kręci, a jak czytam Wasze posty, to gęba mi się sama śmieje i strasznie chciałabym dołączyć do bardziej wtajemniczonych. U mnie las, więc możliwości trochę limitowane, ale entuzjazm nieograniczony! Serdecznie pozdrawiam i byle do wiosny
      • zuzazuzazuza Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 03.02.09, 11:37
        Witaj, tylko nie pisz, że las to źle, możesz zaszaleć w
        rododendronach, azaliach, bodziszkach itd itd....
        Aż sie prosi wypisać długą listę roślin, które nawet w takim
        piaskowo-leśnym miejscu będa rosły i stworzą piękny ogród...
        Pomyśl wiosną o borówkach, aroniach, poziomkach i jeżynach- już
        późnym latem możesz miec własne owoce smile
        W okołoleśnym towarzystwie świetnie się czują takie krzewy jak
        czeremchy, głogi, ogniki, kaliny, żarnowce..
        W wolnej chwili zajrzyj też na Fotoforum Józefowa i Ogrody- tam jest
        mnóstwo inspiracji i naszych roślinek też wink
        • surmia Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 03.02.09, 12:25
          HA! Las też piękny, ale jeśli chcesz uprawiać więcej gatunków i mieć
          strrrrrasznie kolorowo, pomyśl o użyźnieniu gleby (czytaj: przywiezieniu
          ogromnej ilości czarnej ziemi). Lepiej to zrobić zanim zacznie się sadzić
          cokolwiek. Potem trzeba wyjmować roślinki i od nowa kopać doły i sypać im
          ziemię, bo słabo rosną.

          Jak masz dużo przestrzeni, zawsze możesz zostawić sobie kawał lasu. Na spacery smile
          • duchaaa Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 03.02.09, 12:45
            Dzięki, las to wcale nie jest źle. Mam aronie - też już z własnej hodowli, borówek całą masę, poziomki ogrodowe i leśne, maliny - 4-letnia córa ma nieograniczone możliwości konsumpcyjne. Zeszłej wiosny posadziłam azalie - zobaczymy, zobaczymy, na różaneczniki niestety marzną, bo pies z upporem godnym lepszej sprawy zdziera z nich zabezpieczenia. Poza tym oczywiście całe masy jałowców - ostatni nabytek LimeGlow i coś w rodzaju Schlagera, ale z żółtymi plamami, nie pamiętam nazwy - cudny po prostu. Poza tym oczywiście mnóstwo krzewów sadzonych specjalnie z myślą o ptakach - berberysy, ogniki (też własne sadzonki) - ogolone przez ptaki do zera tej zimy, dzikie róże. Ostatnio zaczęłam pod wszystkie nowe nasadzenia dawać hydrożele - faktycznie się super sprawdza, próbuję też mikoryzę, ale nie mam jeszcze pewności, czy to coś daje, bo na jesieni dopiero zaszczepiłam. A korzystając z Waszej skarbnicy wiedzy, jak ciąć zwykłe żywotniki zachodnie, żeby powstał taki piękny, gęsty żywopłot?
          • zuzazuzazuza Słoneczniczek... 03.02.09, 13:47
            Jeśli pytanie o moje słoneczniczki- to wszystkie kupione jako kłacza-
            karpy czy inny kawałek korzenia na wiadomym serwisie aukcyjnym w
            poszukiwaniu takiego zwykłego słoneczniczka szorstkiego z pełnymi
            zółtymi kwiatkami, którego w końcu dopadłam...
            Byc może wiosną lub jesienią będę mieć nadwyżki- służę wink
              • hanelorka zawilce japońskie 03.02.09, 14:47
                Miłe miłośniczki zawilców, któregoś ciepłego dnia wybrałam się
                zobaczyć, jak się sprawy mają. A mają się tak: już teraz wiem, że
                mam do oddania trzy spore sadzonki, obydwie kwitły w zeszłym roku.
                Mogę też oddzielić coś od roślin matecznych. Więc jak tylko będzie
                można kopać, zapraszam po odbiór - rezerwacje zrobione wink. Latem
                będę rozmnażała lawendę, jestem kompletnie zakręcona na jej punkcie,
                mam w ogrodzie cztery albo pięć gatunków. Co roku robię nowe
                sadzonki albo rozsadzam te, które się same wysiały. Jeśli ktoś jest
                zainteresowany, mogę zrobić sadzonki również dla niego. Pozdrawiam
      • zuzazuzazuza Ja mam... 10.02.09, 11:07
        Ja mam, ja mam smile
        Kupiłam dwa lata temu w postaci sadzonek. Trzymają się w ogródku
        całkiem dobrze...W smaku są takie same jak czerwone. Fajnie jest
        mieć razem czerwone i żółte poziomki z niebieskimi borówkami... i
        do tego czekoladowe lody..
        Ale się rozmarzyłam...
        PS. nie mam doświadczenia z poziomkami z nasion, ale kilka sadzonek
        pewnie opłaca się kupić jako roślinki (na wiadomym serwisie
        aukcyjnym- jeden ze sprzedawców ma je co roku)
        • duchaaa Re: Ja mam... 10.02.09, 11:25
          To super, czasami niestety obietnice na opakowaniu nie bardzo się pokrywają z rzeczywistym efektem, więc dobrze wiedzieć, że warto. Spróbuje na razie z nasionkami, jeśli się okaże, że polegnę, to poszukam sadzonek smile
          A te lody z borówkami, mmm...
        • surmia Re: Ja mam... 10.02.09, 11:28
          Natomiast ja mam doświadczenie z nasionkami żółtych poziomek. Doświadczenie
          zakończone sukcesem, co świadczy o łatwości z jaką wysiewa się nasionka.
          Wyrosły, rosły, owocowały, miały rozłogi do rozmnażania, ale już ich nie mam.
          Tak się złożyło. smile

          Kupujcie nasionka!
    • vtx1800 projektowanie ogrodu 03.03.09, 14:52
      witam serdecznie. mam pytanie do szanownych Fachoców od ogrodów. Co
      Państwo sądzicie o takich programach jak w załączeniu. Czy jako
      komletny laik mogę się czymś takim posiłkować przy wyborze roślin i
      ewentualnym ich rozmieszczeniu? Czy zamieszczone "wymiary" i "skala"
      roślin są wiarygodne?
      pozdrawiam
      m.

      gardenpuzzle.pl/
      • doomi Re: projektowanie ogrodu 04.03.09, 10:53
        No właśnie odnośnie projektowania, to ja się w tym roku tak zakręciłam tą zimą,
        że się na kurs projektowania ogrodów nawet zapisałam. Co prawda nie wiadomo czy
        kurs ruszy, bo chętnych mało, ale mam nadzieję.
        Marzec chyba jest najgorszy, bo niby ta wiosna tuż tuż, a ja się doczekać nie mogę.
        Dziewczyny, trza będzie jakieś spotkanie zorganizować, żeby się tymi dobrami w
        spokoju powymieniać. U mnie kto co ma obiecane to oczywiście dostanie. Nawet
        niektóre rzeczy naśladując zuzę porozsadzałam.
        Ja też bym się uśmiechnęła po zawilca do hanelorki smile ale czy dostanę? wink W
        zamian mam tyle dobra że nie wyliczę!

        Surmia, składamy wspólne zamówienie allegrowe? ja się za jakieś dwa tygodnie
        będę do tego przymierzała.

        Zuza, super blog - codziennie zaglądam smile
        • surmia Re: projektowanie ogrodu 04.03.09, 16:18
          Składamy! Ale czy się nie zapędziłaś aby? Czy to troszkę nie za wcześnie? Ziemia zamarznięta, kopać się nie da. Czy takie roślinki do wkopania nie padną? To pytam ja - laik w sprawach zakupów roślin przez allegro. Z pewnością wiesz lepiej smile
          Daj znać jak będziesz już miała zamawiać. A wcześniej podaj mi jakoś nick tego sprzedawcy, co to go już wykorzystywałaś wink To sobie pospisuję czego ja właściwie chcę.

          A tak w ogóle, czy ktoś ma w ogrodzie żylistek pośredni "Mont Rose"? Na zdjęciach wygląda przecudnie, ciekawam jak realu. kwiat
        • magdam110 Re: projektowanie ogrodu 05.03.09, 10:50
          Doomi

          ja nawet nie wiedziałam jakie mam rośliny w ogródeczku moim małym
          dopóki nie zaczęłam czytać tego wątku i się nazwami zainteresowałam.
          Mam u siebie coś takiego i mogę się podzielić.

          www.allegro.pl/item548480376_zawilec_japonski_rozowy_1_szt.html
          • doomi Re: projektowanie ogrodu 13.03.09, 14:17
            Magda, biorę w ciemno smile
            Aż mi się gęba śmieje do spotkania, gdzie będziemy się tymi dobrami wymieniać! A
            może jukę chcesz w zamian, taką pięknie kwitnącą w czerwcu (kiedyś zdjęcia na
            fotoforum wrzucałam).
        • zuzazuzazuza Re: projektowanie ogrodu 05.03.09, 11:15
          Doomi, staram się wyjść na przeciw oczekiwaniom czytelników, ale nie
          dam rady codziennie uaktualniać smile Za to dziś kupiłam kolejne dwa
          ciemierniki tym razem bordowe i bordowo-zielone, miałam w ogóle nie
          iść w tamtą stronę na giełdzie ale jakoś tak mnie
          przyciągnęęęłłoo...Więc pewnie niedługo znowu coś skrobnę o
          ciemiernikach...
      • duchaaa Re: projektowanie ogrodu 06.03.09, 07:36
        Ponieważ nikt się do tego wątku nie odniósł, więc się ośmielam, choć do ekspertów, którzy się tu wypowiadają jeszcze mi daleko smile - bardzo fajnie mi się sprawdza katalog szkółkarzy polskich - masz tam pokazaną wielkość rośliny w stosunku do człowieka (albo szpadla wink), poza tym wymagania, mrozoodporność - mi to bardzo pomaga także w weryfikacji różnych pomysłów z czasopism, ew. zamienianiu roślin na takie, które w moich warunkach będą lepiej rosły. Można go kupić (około 50 PLN nietety) w sklepach ogrodniczych - są katalogi krzewów, bylin, chyba róż itp. - popatrz sobie.
        Jak Wasze jednoroczne? Ja isę niestety trochę w tym roku spóźniłam, ale już z niecierpliwością czekam na pierwse wschody smile
    • 111majka Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 07.03.09, 11:55
      Dziewczyny, jak macie jakiś pomysł dla leniwych ogrodników, co to czekają aż im
      samo wyrośnie i samo będzie dbało o siebie (nie wiem czy w ogóle jest to możliwe
      poza bluszczykiem kurdybankiem), to chętnie wysłucham Waszych rad.
      • surmia Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 07.03.09, 12:47
        He, he, takich roślinek jest cała masa.
        Jeśli np. chcesz zazielenić kawałek ziemi, ale nie trawą, bo to i ciąć trzeba i
        podlewać - sadź bluszcz (Hedera ...). Samorosnący, samowystarczalny, wiecznie
        zielony.
        Jeśli chcesz np. coś zasłonić, ale nie wymagającym cięcia i podlewania
        egzotycznym pnączem - sadź bluszcz (pięcio- lub trójklapowy). Samorosnący,
        samowystarczalny, przepięknie przebarwiający się jesienią na czerwono.

        Jeśli chcesz mieć kwiatki kolorowe - to jestem pewna, że również można znaleźć
        takie samoobsługowe. Co bardziej doświadczone ogrodniczki i ogrodnicy z
        pewnością pomogą.

        A bluszcz jest dobry na wszystko smile
        • doomi Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 07.03.09, 13:34
          Na zadarnianie to ja bym poleciła jeszcze barwinek. Rośnie jak szalony, kwitnie
          i udaje się wszędzie smile
          I trzmieliny różnakie i wrzosy i wrzośce pod sosnami pięknie rosnące. Niby
          zalecają je ciąć po kwitnieniu, ale ja się z nimi nie cackam, a wyglądają jak
          kwitnące tuje (słowa sąsiadki).
          Wbrew pozorom sporo jest takich roślin, wszystko zależy od tego jaki chcesz
          osiągnąć efekt smile
        • 111majka Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 07.03.09, 13:50
          Dzięki surmia smile
          Trafiłaś akurat w mój gust, też jestem miłośniczką bluszczowatych. Hederą już
          sobie kawałek obsadziłam, na pewno dosadzę więcej. Ten przebarwiający się mam na
          całym płocie i rzeczywiście jesienią jest cudny.
          Jakichś małych krzaczorków mi brakuje.
          • zuzazuzazuza Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 07.03.09, 14:44
            Co masz na myśli jako "małe krzaczorki"? raczej liściaste:
            berberysy, irgi, krzewuszki, czy zimozielone: bukszpany, czy byliny:
            astry, floksy, liliowce? Czy trochę większe krzaczorki typu derenie,
            ogniki, pięciorniki? A może róże pomarszczone? Lista "prawie
            samoobsługowych" roślin jest dość długa...
            • 111majka Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 07.03.09, 16:48
              Zuza, świetnie mi się spisuje tawuła japońska. Mam taką z pomarańczowymi
              listkami. Więc chętnie coś podobnego.
              Miałam derenie, ale pewnie źle przycinałam bo wyrosły na jakieś badyle.
              Róża pomarszczona - piękna, też miałam ale za bardzo się rozrosła. Wszędzie już
              kuło.
              Mam berberysy, tylko też jakieś rachityczne takie. A na zdjęciach w necie takie
              piękne...
              Znalazłam w necie trzmielinę oskrzydloną - cudo. Oczywiście zwłaszcza jesienią.
              Floksy i liliowce to nie moja działka, ale może astry...
              Zuza, ze mną nie jest łatwo, bo ja sama nie wiem. Duże kwiaty są piękne, ale u
              siebie nie lubię, bo mi zawsze szkoda kiedy usychają.
              Ale pewnie w tym roku jednak się na coś zdecyduję. Może to będzie ten początek smile
              • zuzazuzazuza Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 07.03.09, 18:31
                Tawuła to też temat jak rzeka, są odmiany, które poza liśćmi mają
                dekoracyjne kwiaty różowe albo białe. Wiosną można je przycinać to
                trzymają zwartą formę.
                Derenie rosną badylaste, jak się ich nie przycina, ja dzisiaj
                właśnie przycięłam swoje...
                A co myślisz o krzewuszkach? Jest kilka odmian od zupełnie niskich
                po takie 1-1,5 m. Mają różne liście (najładniejsze chyba w wersji
                Variegata- z białym brzegiem) i kwiaty od białych, przez różowe do
                czerwonych...
                Astry marcinki posadź sobie gdzieś i zapomnij, przypomną się same
                jesienią- jak chcesz moge odrabać kawałek z moich kęp bo chyba są
                już duże...
                A co powiesz na wysokie rozchodniki? Rozchodnik okazały rośnie w
                zwartych kępkach tak do 0,5m ma piękne talerzowate kwiatostany i też
                może być biały, różowy, i liście może mieć z białym brzegiem albo z
                białym środkiem...
                • 111majka Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 09.03.09, 13:18
                  Krzewuszki... raczej nie.
                  Ale zerknęłam na rozchodniki, rzeczywiście ciekawe są. Miałam coś podobnego i
                  byłam zadowolona. Tak, to dobry pomysł.
                  A astry marcinki właśnie chyba dla mnie - posadzić i same się przypomną. Chętnie
                  skorzystam z kawałeczka Twojej kępki smile
                  • zuzazuzazuza Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 09.03.09, 15:31
                    Jak chcesz trochę rozchodnika to mam, moge urąbać smile on potem rośnie
                    jak szalony i pieknie kwitnie późnym latem, kiedy mało co jeszcze
                    kwitnie..Jeśli nie będzie znowu śnieżycy to w jakiś weekend możemy
                    sie umówić na odsadzenie kawałka, to sobie zabierzesz...
                    • duchaaa ciemierniki 10.03.09, 08:02
                      zuza, na Twoim pięknym blogu poczytałam o ciemiernikach - w jakiej odległości od siebie należy sadzić te rośliny, tzn, jak mocno rosną? Zachęcona kupiłam kilka pięknych sadzonek smile
                      • zuzazuzazuza Re: ciemierniki 10.03.09, 10:37
                        Ciemierniki rosną po kilku latach w dość duże kępy, ale nie dają
                        rozłogów tylko rosną w wiele pędów jeden przy drugim. Fajnie jest
                        posadzić koło siebie kilka o różnych kolorach kwiatów, to potem
                        będziesz mieć swoje własne mieszańcowe siewki. Myślę, że nie gęściej
                        niż co ok 40-60 cm. Pomiędzy nimi warto podsadzić jakieś
                        wczesnowiosenne cebulowe np przebiśniegi albo ranniki. Albo drobne
                        wczesne irysy, niskie tulipany i sasanki... Ciemiernikom liście
                        zostają przez cały sezon, więc zasłonią pustkę po cebulowych...
                        • duchaaa Re: ciemierniki 10.03.09, 15:24
                          Bardzo bardzo dziękuję, zastosuję się smile
                          Aż się rozmażyłam czytając Twój opis - moje siewki jednoroczne już pięknie się rozwijają, cebulowe w ogrodzie wystawiają nosy, podobnie jak piwonie i wiele innych piękności - hmmmmm, wiosna, wiosna tuż!
                          • doomi Re: ciemierniki 13.03.09, 14:15
                            Dziewczyny, a gdzie kupujecie te ciemierniki? Widziałam na allegro, ale dość
                            drogawe, po 12-20 zł.

                            Surmia, będę robiła zamówienie za mniej więcej dwa tygodnie, w zeszłym roku też
                            o tej porze robiłam i w środku sezonu miałam już pięknie rozrośniętą rabatę
                            bylinową. W tym roku powiększam areał więc muszę jeszcze trochę dobra
                            wszelakiego zamówić. Póki co doszły właśnie zamówione nowe kompostowniki, w
                            weekend mam w planach poszaleć na działce smile
                            • zuzazuzazuza ciemierniki kupuje sie... 13.03.09, 18:37
                              Kochana, na giełdzie ogrodniczej, na ul. Bakalarskiej (Ochota) jest
                              codziennie pan z gospodarstwa ogrodniczego, który ma ciemirniki we
                              wszystkich kolorach tęczy smile Po 10 zł za 2-letnie kwitnące sadzonki.
                              Dzisiaj też byłam, ale tym razem nie kupiłam, chociaż
                              kusiły,kusiły...Wybieram się w przyszłym tygodniu, wtorek albo
                              czwartek...
                              • doomi Re: ciemierniki kupuje sie... 13.03.09, 18:52
                                Qrcze, zupełnie tam nie bywam sad
                                Zuza, a nie kupiłabyś dla mnie tych ciemierników? bo faktycznie aż żal
                                przepłacać. A ta giełda to w soboty też jest czynna? co tam jeszcze mają
                                ciekawego? A w ogóle tam w jakie godziny się jeździ? oczywiście jeśli sobota
                                wchodzi w grę, bo w tygodniu to nie mam szans.
                                Jakby co pisz na priv.
                                  • doomi Re: ciemierniki kupuje sie... 31.03.09, 10:45
                                    Ja też już mam kilka pięknych ciemierników - dzięki zuza smile
                                    i właśnie doszły zamówione pomarańczowe floksy. Na zdjęciu mają śliczny kolor,
                                    ciekawe co z nich wyrośnie wink
                                    Zamówiłam też wiśnię japońską kaskadową, już się nie mogę doczekać kuriera!
    • vtx1800 Thuja occidentalis Miky 02.04.09, 12:53
      mam pytanko. czy można w najbliższych dniach przesadzić thuję
      z "ziemi do ziemi" (nie w doniczkach)? jeżeli tak to na co zwracać
      uwagę? krzewy mają ok 50 cm wysokości. z góry dziękuję za odpowiedź.
      pozdrawiam
      m.
    • surmia Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 20.04.09, 10:08
      Wczoraj zrobiłam sobie objazd po okolicznych sklepach ogrodniczych. Po powrocie zaczęłam się zastanawiać, czy to już wszystkie sklepy w okolicy. I postanowiłam Was zapytać. Byłam w:
      1. Anin - po lewej stronie torów jadąc do Warszawy.
      2. Józefów - Nadwiślańska już chyba, jadąc w stronę Otwocka po prawej, przed skrętem do Józefowa ale za Falenicą, na zakręcie.
      3. Józefów - Daglezja (wczoraj nieczynna sad)
      4. Józefów - Limba (chyba Limba) na Piłsudskiego, między Cichą a Rozkoszną.
      5. Falenica - Iglak - po prawej stronie torów w kierunku Warszawy.

      Znam jeszcze sklep w Otwocku - ten przy bazarze, ale byłam tam może 2 razy. I to już. Znacie jeszcze jakieś?

      I teraz podsumowanie:
      1. Tu było sporo kwitnących, ale bez przesady. Nie tanio. Chyba jeden z najdroższych sklepów. Uwaga! Doomi - tam są ładne sadzonki piwonii krzaczastej po 60 zł - Z PĄKAMI! Nie kupiłam z uwagi na brak miejsca (chwilowy)
      2. Dużo iglaków, drzew, mało bylinek. Ale za to fajne funkie w kłączach nabyłam. W cenie mniejszej niż na allegro i można wybrać najładniejszą sadzonkę smile Brak fachowej wiedzy u sprzedających.
      3. Daglezja - i wszystko jasne! Kapitalne kłącza w woreczkach. Różniste i niedrogie.
      4. Limba - chyba największy wybór wszystkiego - fachowa wiedza właścicielki. Lubię ten sklep.
      5. Kiedyś bywałam tam często - teraz baaaardzo rzadko. Drogawo i mały wybór.

      No i co? To już? Niemożliwe. Może znacie jakieś inne fajne sklepy?
      • surmia Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 21.04.09, 13:54
        Magnolie...mmmmm... Ja posadziłam jedną taką w zeszłym roku i mam teraz
        ukwiecone drzewko w ogrodzie. To fajoskie roślinki.

        Mnie mówiono, że magnolie są wrażliwe na niedostatek wody. No i ziemia lekko
        kwaskowata powinna być. Jeśli nie będzie padało to po prostu podlewaj ślicznotę.
        I nie stosuj na razie żadnego nawozu!

        A jaką masz? Bo moja różowa. Tak klasyczna. Cudo.
        • vtx1800 Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 21.04.09, 14:19
          podobno ma białe kwiaty. dostałem w prezencie od Teściów wię nie
          śmię zapytać - co to? (he,he). Mam nadzieję, że się przyjmie. Na
          pierwsze imieniny mojej córeczki posadziłem magnolię u rodziców,
          tyle że z doniczki (kupiną w sklepie). Teraz ma z 5 m wysokości i
          prezętuje się pięknie. Wczorajsza była wykopana od znajomych, nie
          wnikam, stąd moje pytanko.
          pozdrawiam
          m.
      • surmia Re: żywopłot 23.04.09, 12:06
        Jedno i drugie piękne, choć chyba raczej na niższy żywopłot - niech się eksperci
        wypowiedzą. Niecięta tawuła rozkłada się szeroko na boki i tworzy dużą kępę. I
        obficie kwitnie. Cięta na pewno tak pięknie nie zakwitnie. Tawuła ma cudny
        zapach, uwielbiam, kojarzy mi się z dzieciństwem....
        • vtx1800 Re: żywopłot 23.04.09, 12:13
          zapomniałem dodać, że w założeniu żywopłot ma mieć 1,5 - 2 m
          wysokości, nie cięty, przycinany, "przelewający się" przez
          ogrodzenie z siatki.
          dzięki
          m.
      • duchaaa Re: żywopłot 23.04.09, 12:14
        Mam u siebie jedno i drugie - rośnie bez problemu, można ciąć dowolnie i wyglądają pięknie - chociaż mój Golden Ring jest jeszcze mały i żywopłot z niego mało imponujący wink
        Aha, nie wiem, czy to ma znaczenie, ale nie wierzyłabym w zapewnienia, że przez żywopłot z berberysów psy nie przełażą - przełażą smile
        • hanelorka koleżanki zawilcowe japońskie 24.04.09, 16:25
          Na przyszły weekend przygotuję zadzonki zawilców, bo już teraz
          widać, które młode roślinki są mocne i powinny się przyjąć. I
          chętnie oddam w dobre ręce, więc albo zapraszam do siebie (chętnym
          podam adres na gazetowego maila albo wyślę sms-em), albo spotkam się
          na ustalonym tzw. neutralnym gruncie. A tak poza tym, to dziś sobie
          ogrodniczo poszalałam, najpierw w sklepie, a potem w ogródku. A jest
          w tym roku tyle pokus, że aż głowa boli. Pozdrawiam.
            • surmia Re: koleżanki zawilcowe japońskie 25.04.09, 16:12
              Dobra! Ja na przyszły łykend chętnie się umówię na wymienianie. Niestety nie będę mogła zaprosić Was do siebie (wytłumaczę się). Z przyjemnością spotkam się w wyznaczonym miejscu lub podjadę do zamieniaczki. Piszę po raz kolejny, powtarzam się, ale co tam - ukorzeniony żółtopomarańczowy wiciokrzew, żurawka ciemnoczerwona chyba coś z chocolate w nazwie odmiany, dziś odsadzony fioletowy malutki bodziszek (może się ukorzeni) i wszystko to co pisałam wcześniej - to do wymiany z mojej strony.

              Z tymi zawilcami to jakaś tragedia - w żadnym sklepie ich nie ma. W niektórych nawet o nich nie słyszano shock Jestem bliska załamania. Jutro jadę do tego dużego, pod Mińskiem.
              • surmia Re: koleżanki zawilcowe japońskie 26.04.09, 18:58
                Byłam w tym sklepie o którym pisał vtx1800. Aaaaaaaale sklep! No wybór mają
                naprawdę ogromny. Wyjechałam stamtąd z samochodem wypchanym zieleniną. Niestety
                portfel był jakby szczuplejszy. Wybierzcie się kiedyś. Ceny niższe niż u nas.

                A zawilca też nie mieli.... sad
                  • surmia Re: koleżanki zawilcowe japońskie 04.05.09, 09:53
                    No i co? Spotkałyście się? Ja jak pisałam, miałam (i mam nadal) lekkie
                    zamieszanie w domu, więc i tak nie miałabym możliwości się spotkać.

                    Ale! Zdobyłam zupełnym fuksem zawilca! Taki najzwyklejszy - ten różowiutki, ale
                    on zdaje się jest najpiękniejszy.

                    Hanelorko, zorientowałam się już, że sklepikarze czekają z zawilcami do jesieni,
                    bo one wtedy pięknie wyglądają, a na razie malutkie zielone grzdylki, łatwiej im
                    po prostu sprzedać je jak kwitną.

                    Wyczytałam też, że jesienne zawilce (w tym japońskie) powinno się jednak sadzić
                    wiosną, bo świeżo posadzone lubią przemarzać. Więc kiepsko. Ale nadal
                    pytam w każdym sklepie smile

                    W każdym razie, ja nadal jestem zainteresowana zawilcami kwitnącymi jesienią.
                    Każdymi. Ten tydzień mam do bani jeśli chodzi o spotkania i wszelkie wyjazdy,
                    ale może np. w piątek spotkamy się np. w Awokado, np. o 19.00 ??? Albo np. w
                    Ramzesie (chyba lepiej), bo tam jest ładny parking i można pootwierać szeroko
                    bagażniki ...

                    I powymieniamy przy kawie? Albo może przy sushi nawet (jak ma być japońsko to do
                    końca!), bo z Ramzesa blisko do Nigiri. I pogadamy sobie o ogrodach...

                    Kto co ma na wymianę niech bierze i przyjeżdża.

                    Co Wy na to?

                    Zgłaszać się!
                    • hanelorka Re: koleżanki zawilcowe japońskie 04.05.09, 14:28
                      Super, Surmia, że się odezwałaś. Ja jestem jak najbardziej za:
                      piątek o 19:00, może być Avocado, może być Ramzes. Z tymi zawilcami
                      muszę już koniecznie coś zrobić, czyli albo do dobrych ludzi, albo
                      na kompost. W życiu nie widziałam bardziej ekspansywnej rośliny. Do
                      zobaczenia.
                      • surmia Zamieniaczki - zgłaszać się! 04.05.09, 14:53
                        Cieszę się. Do piątku jeszcze trochę czasu - może się jeszcze ktoś zgłosi do
                        wymiany.

                        Proponuję jednak Ramzesa, bo tam większy parking. Można spokojnie wjechać, przy
                        Awokado często w piątki nie ma gdzie zaparkować, choć pewnie byłoby tam milej smile

                        Hanelorka - co dla Ciebie wziąć?
                        Może tego wiciokrzewa?
                        Mam też rosnącą w donicy kępę różowych, cudnie pachnących floksów. Polecam, bo
                        zapach mają nieziemski.
                        Bodziszka malutkiego?
                        Ciemnoliściastą żurawkę?
                        Mam też do oddania w dobre ręce samodzielnie wyhodowanego cyprysika w doniczce.
                        Biedny jest, jego bracia mają już ponad metr. Ktoś powinien o niego w końcu
                        zadbać, bo to piękna roślina, jak ma dobre warunki.
                        Dąbrówkę rozłogową?
                        Mam też taki piękny poduszkowy goździczek na skalniaki. Ciemnoróżowy. Cudny.
                        Marcinki bardzo niziutkie fioletowe, na obwódki i ku uciesze oczu?
                        Bluszcz co się bluszczy cudnie i ma duże liście?
                        Mogę też, na specjalne życzenie, podzielić się fajnym, miniaturowym żółtym
                        liliowcem, bo kępka mi się już ładna zrobiła.

                        Mogę wziąć co chcesz...

                        To co? Ramzes, Piątek. O 19.00.

                        Zamieniaczki - zgłaszać się!

                        Będę (mogę się spóźnić z 5-10 minut, bo mam zajęcia, ale raczej zdążę
                        punktualnie).
                        • 111majka Re: Zamieniaczki - zgłaszać się! 05.05.09, 20:57
                          A czy dostawaczka też może przyjść?
                          Bo ja na wymianę nic nie mam. No chyba że bluszczyk kurdybanek, tego u mnie pod
                          dostatkiem...
                          Więc jakby tak zamiast na kompost w moje (nie wiem czy dobre) ręce coś się
                          dostało, to obiecuję na pewno posadzić i podlewać. Może Wam coś zostanie z tej
                          wymiany...
                          O, ja mogę duże ilości bluszczu który jesienią pięknie się czerwieni smile
                        • bamerykanka Re: Zamieniaczki - zgłaszać się! 07.05.09, 10:02
                          surmia napisała:


                          > To co? Ramzes, Piątek. O 19.00.
                          >
                          >

                          Gdzie to jest? (Jozefow?) Adres, prosze.

                          Czy tez moge byc?

                          Mam:
                          viola (jasna fioletowa)
                          niezapominajki (niebieski i rozowy)
                          paprocz
                          mak
                          barwinek (Lacinski..vinca minor)
                          i rozny inne...
                          zwykla hosta (zielona, zbyt duza)


                          szukam... (moj marzien)

                          Hosta...tzn... funkia--rozne rozmiary i szczegolnie, niebieskie, i kolorowy heuchera (zolty liscie, czerwony liscie).

                          tez szukam drzewa...magnolia (rozowa), i czerwony dab,
                          maple...(nie moge pamietac po polsku w momencie)...


                          • duchaaa Re: Zamieniaczki - zgłaszać się! 07.05.09, 10:22
                            Czy ja też się mogę wprosić? Nie wiem tylko, czy dam radę zrobić sadzonki na jutro, ale w późniejszym terminie chętnie oddam co mam.
                            Bamerykanka - czy maple - klon chcesz taki zwykły? Tzn. nie polny, tylko szlachetny, ale taki co jest zielony cały rok i pięknie żółty na jesieni? Ja mam masę pięknych dużych samosiejek, które z bólem serca usuwam - chętnie oddam. Klony polne zresztą też mam smile
                            Mam też mnóstwo dość banalnych rzeczy - ale może ktoś chce - oregano - zwykłe i żółte (chyba cytrynowe się nazywa), ozdobną truskawkę kwitnącą na różowo, konwalie..., ozdobną bylicę oriental limelight, czarny bez, nachyłki (zwykłe, żółte), gailardię...
                            • bamerykanka Re: Zamieniaczki - zgłaszać się! 07.05.09, 10:36
                              duchaaa napisała:

                              > Czy ja też się mogę wprosić? Nie wiem tylko, czy dam radę zrobić sadzonki na ju
                              > tro, ale w późniejszym terminie chętnie oddam co mam.
                              > Bamerykanka - czy maple - klon chcesz taki zwykły? Tzn. nie polny, tylko szlach
                              > etny, ale taki co jest zielony cały rok i pięknie żółty na jesieni? Ja mam masę
                              > pięknych dużych samosiejek, które z bólem serca usuwam - chętnie oddam. Klony
                              > polne zresztą też mam smile


                              Szukam klon ktory ma ladny liscie w jesienie...zolty nawet.

                              Chetnie chce! Nawet jezeli jest "zwykly i nie tak ladny liscie..."
                                • surmia Re: do Bamerykanka 07.05.09, 11:08
                                  Przybywajcie dziewczyny. Duchaa gailardia i nachyłki mile widziane! Chętnie
                                  wezmę. Wykopuj!

                                  Becky heuchera (żurawka) już dla Ciebie u mnie rośnie - taka z ciemnobrązowymi
                                  liśćmi.

                                  Makami swego czasu była zainteresowana Majka. Pewnie się ucieszy jak dostanie.

                                  Ramzes - to taka pizzernia na Piłsudskiego w Michalinie. Go along Piłsudskiego,
                                  pass the roundabout, Ramzes is on the left by a bus stop. Jakoś tak....
                                  • bamerykanka Re: do Bamerykanka 07.05.09, 16:00

                                    >
                                    > Ramzes - to taka pizzernia na Piłsudskiego w Michalinie. Go along Piłsudskiego,
                                    > pass the roundabout, Ramzes is on the left by a bus stop. Jakoś tak....


                                    OK. Dobrze. Dziekuje. Ciekawy...nie zauwazylam. Blisko Doma dziecka?
                                        • zuzazuzazuza Bamerykanka mam hosty i zurawkę :) 08.05.09, 09:11
                                          Mam i żurawkę bordową (nawet 2-3 różne) i hosty też mam (różne).
                                          Astry w dwóch kolorach będą.
                                          Bodziszki też.
                                          Ktoś pytał o duże rozchodniki, tak?
                                          białoobrzeżona tojeść?
                                          wiązówka błotna?
                                          miodunka z białym brzegiem?
                                          miodunka z białymi kwiatami?

                                          Czyli pędem wracamy z pracy, wykopujemy co się da i zjeżdżamy sie
                                          wieczorem...
                                          Betty, z magnolią będzie kłopot, jeśli chcesz mieć ładne kwitnące
                                          drzewko to chyba jednak trzeba kupić w sklepie. Ja jeżdżę często po
                                          róznych szkółkach- jak chesz to mogę Ci przywieźć, ale musimy się
                                          umówic dokładnie co i jak.
                                          PS. Ja też tam nigdy nie jadłam, raz nawet próbowałam ale mąż kazał
                                          uciekać smile
                                          • surmia Re: Bamerykanka mam hosty i zurawkę :) 08.05.09, 09:45
                                            Hihihi, bo w Ramzesie pizza jest niedobra.

                                            Pomyślałam o tym miejscu, bo mają naprawdę spory parking i można ewentualnie
                                            napić się czegoś na powietrzu.

                                            Na jedzenie naprawdę polecam Nigiri i sushi. Tuż obok. Spokój i cisza, można
                                            miło pogawędzić. Tam też jest kawałek parkingu, więc jak się nam nie spodoba w
                                            Ramzesie, to dwa kroki i już jesteśmy obok.

                                            Ja już częściowo przygotowałam sadzonki. Trochę będzie. Najgorsze jest to, że
                                            mój ogród jest dość młody, więc najfajniejsze rośliny nie zdążyły się jeszcze
                                            porozrastać. Nawet nie było z czego odcinać czy odrywać. Pocieszam się, że takie
                                            spotkanie możemy przecież organizować co wiosnę smile

                                            Ja w każdym razie przestałam oddawać puste doniczki do sklepu i zaczęłam do nich
                                            wkładać wszelkie nadwyżki, z myślą, że kogoś obdaruję znienacka.

                                            Tak sobie dziś pomyślałam, przeglądając program "Otwartych Ogrodów", że można by
                                            w ogóle zorganizować Józkową Coroczną Giełdę Wymiany Roślin. Kto wie, ilu
                                            józkowiaków wzięłoby w niej udział...

                                            No, to KTO jeszcze się zgłasza do wymiany (albo dotrzymania towarzystwa) różności?
                                            • bamerykanka Re: Bamerykanka mam hosty i zurawkę :) 08.05.09, 10:02
                                              surmia napisała:

                                              Pocieszam się, że taki
                                              > e
                                              > spotkanie możemy przecież organizować co wiosnę smile
                                              >

                                              Tak! Dobry pomysly!

                                              rakeshovelhoe.blogspot.com/2009/04/neighborhood-plant-exchange.html
                                              plantexchange.wordpress.com
                                              /www.associatedcontent.com/article/340034/how_to_organize_a_plant_exchange_in.html?cat=32

                                              Planuje byc tam, ale brakuje mi doniczek! Straszne.
                                                • bamerykanka Re: Bamerykanka doniczki? 08.05.09, 16:14
                                                  zuzazuzazuza napisała:

                                                  > Ile i jakich chcesz doniczek?
                                                  > Mam nadmiar takich zwykłych plastikowych tzw "produkcyjnych" od
                                                  > zupełnie malutkich do dość dużych...
                                                  > Chcesz dzisiaj czy przy innej okazji?

                                                  Zobaczymy...Gosia dala mi. Dziekuje...
      • 111majka Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 08.05.09, 20:54
        Kurcze, ja się spóźniłam. Ale myślałam, że posiedzicie trochę po tej wymianie....
        Becky, bardzo dziękuję za kwiaty. Skąd wiedziałaś, że uwielbiam maki? Posadzilam
        sobie w starym domu, ale na następny rok już nie wyrosly. Posadziłam w zeszłym
        roku i też ich nie widać. Mam nadzieję że te od Ciebie wytrzymają nie tylko ten
        sezon.
        Dziewczyny, jeżeli macie coś niepotrzebnego - ja chętnie przyjmę. Podjadę w
        dowolne miejsce. Zuza, te astry, bardzo chętnie.
        • surmia Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 09.05.09, 09:09
          Ja też dziękuję. Bardzo.

          Przyjechałam do domu z bagażnikiem kwiatów i od razu zaczęłam wkładać je w
          doniczki. Skończyłam, jak już całkiem nic nie widziałam.
          A w nocy śniły mi się sadzonki.

          Rano ogarnęłam wzrokiem to wszystko i z twarzy nie schodzi mi uśmiech.

          Majka - mam dla ciebie "dostanego" zawilca (spodoba ci się ten kwiatek, bo jest
          bardzo fotogeniczny). Nadal trzymam też żurawkę. Małe marcinki oddałam na
          spotkaniu dziewczynom, ale postaram się ukopać nowych.

          Doomi - dla ciebie też wysępiłam zawilca of korssss.....

          smile smile smile
            • surmia Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 10.05.09, 18:09
              Oj, dopiero teraz odczytałam tę wiadomość, bo całe rano i przedpołudnie
              siedziałam w ogrodzie. Majka, w tym tygodniu może być mi trudno umówić się, bo
              wciąż mam jakieś pandemonium czasowe. Ale skoro, możesz w zasadzie zawsze, to
              postaram się jakoś to zorganizować. Na razie roślinki są troskliwie posadzone w
              doniczki i chyba im dobrze, bo zwiędnięte listki powstawały. Więc nie ma paniki.

              Wiecie co? Żartowałam na spotkaniu, że nie spamiętam wszystkich roślinek i
              wykrakałam. Mam jedną, chyba od zuzyzuzyzuzy (uf...) której nie mogę nijak
              przyporządkować do nazwy. Ma dość długie ogonki liściowe, a listki takie
              dłoniaste, rozcapierzone, podobne do bodziszkowych, ale większe i z ostro
              zakończonymi ząbkami.
              Nie jest to bodziszek, nie jest to tiarella. Nie miodunka (no raczej!) i nie
              żurawka krwista. No i oczywiście nie jest to zawilec.

              Co to jest? Jakieś sugestie?
                • duchaaa Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 10.05.09, 21:44
                  Dziewczyny, miałam zajęty weekend w piątek do nocy i pół soboty sadziłam i szadziłam i sadziłam, więc dopiero teraz WIELKIE DZIĘKI WSZYSTKIM - ponoć za roślinki się nie dziękuje, bo się nie przyjmują, ale moim zdaniem ważniejsze, że dane z dobrymi intencjami smile
                  Majka - gailardie i nachyłki poszły w dobre ręce, ale w każdej chwili mogę jeszcze wykopać, więc daj proszę znać jak i kiedy możemy się umówić na przekazanie, podobnie zuza - jutro poskubię rozchodniki, o których rozmawiałyśmy. Nie pamiętam, czy ktoś chciał jeszcze tę rózowo kwitnącą truskawkę - też mam dużo, więc chętnie uskubię.
                  Mi się też gęba śmieje, dziś pogoda jeszcze trochę pomogła, wszystkie roślinki pięknie stoją, jeszcze raz wielkie dzięki,
                  Becky, klony się trzymają, czy klapły?
                  • 111majka Re: Plany ogrodowo przedwiosenne... 11.05.09, 00:03
                    Duchaaa, mam wielką chrapkę na gailardie i nachyłki. Dokładnie takie lubię
                    (oczywiście zobaczyłam w necie, nie miałam pojęcia że tak się nazywają). A i
                    truskaweczki z otwartymi ramionami przyjmę. Właśnie powstaje u mnie ogródek
                    ekologiczny smile
                    Możemy się umówić jakoś we dwie, albo spróbować spotkać się znowu w piątek
                    większą grupką. Bo widzę, że wymiana będzie jeszcze (nomen omen) kwitła. Tym
                    razem na pewno się nie spóźnię...
                    Surmia, cieszę się że roślinki dobrze się u Ciebie czują. Bo bałam się, że to
                    jakiś kłopot może być. Daj znać kiedy będziesz miała chwilkę, może właśnie w piątek?
      • surmia Re: To znowu w piątek? 11.05.09, 09:27
        Piątek jest w porządku - ale ja mogę tylko po 19. Jeśli będziecie wcześniej to
        poczekajcie chwilkę na mnie.

        To co? Parking pod MOK?

        Może któraś z Was ma złotlin japoński, który się rozrósł?
        Czy ktoś chce białego bodziszka? (bodziszek krwisty 'Album') Mogę podarować trochę.
      • duchaaa Re: To znowu w piątek? 11.05.09, 09:30
        W piątki przed wszelkimi knajpami będzie problem - tak mi się zdaje, bo jednak ciepło i ludzi ciągnie na zewnątrz. Jest duży parking przy basenie - koło placu zabaw - tyle, że nie ma tam nic poza parkingiem smile
        Roślinki- gailardie i nachyłki szykuję,
        mam jeszcze do zaoferowania:
        oregano zielone
        oregano żółte - śliczne, okrywowe, bezproblemowe
        rzeczone truskawki
        szałwię omszoną ciemnoniebiesko kwitnącą
        smagliczka skalna
        wiesiołek - chyba okazały
        jaskier
        kolorowe tymianki - żółto i biało obrzeżone
        • doomi Re: To znowu w piątek? 11.05.09, 11:12
          wow Dziewczyny smile ja też wchodzę w ten deal!
          A już doła miałam jak dzisiaj rano nadrabiałam forumowe zaległości. Nie miałam
          pojęcia o poprzedniej wymianie, ale na tej będę na pewno. Dzisiaj zrobię spis
          tego czym mogę się podzielić smile wieczorkiem wrzucę!
          A nie wolałybyście spotkać się u mnie na działce przy jakimś ciachu albo i
          grillu zamiast po parkingach gdzieś latać? Tyle tylko, że roślinki musiałyby być
          w kartonach jakiś albo skrzynkach, bo na samą działkę nie da rady wjechać autem.
          Co Wy na to? Może być piątek wieczorem, a może dłuższa posiadówa w niedzielę? (w
          sobotę nie mogę).

          surmia, dzięki wielkie za pamięć.
          • 111majka Re: To znowu w piątek? 11.05.09, 11:36
            Jeżeli targanie roślinek na piechotę do Ciebie i z powrotem nie przerazi
            dziewczyn (to jest jednak kawałeczek, a krzaczorki bywają niewygodne do
            noszenia), to w niedzielę chętnie. Ja na szczęście tylko w jedną stronę będę
            targała... smile
              • surmia Re: To znowu w piątek? 11.05.09, 15:54
                Ooooo, doomi! smile

                Jak dla mnie niedziela jest ok. A jeszcze z perspektywą oglądania ogrodu
                botanicznego doomi oraz przyległości....mmmmm....

                Zuza, to chyba nie wiązówka. To ma takie ostróżkowate listki. Na długim ogonku
                pojedynczy liść, taki parasolek. Też z klapkami, jak bodziszki, ale ostro
                zakończonymi. Zdjęcie zrobię, ale niech się ciut rozwiną bo obcięłam
                zdechlaczki, żeby się przyjęło lepiej.

                Mam OBCEGO? shock
                • doomi Re: To znowu w piątek? 11.05.09, 21:48
                  Tak jak obiecałam przedstawiam listę roślin, które mogę mieć do wydania smile
                  - orlik
                  - ukwap dwupienny
                  - zawciąg nadmorski
                  - żagwin
                  - dzwonek dalmatyński (fioletowy)
                  - delosperma kwitnąca na żółto
                  - goździk pierzasty (różowy)
                  - głodek mrzygłód
                  - skalnica żółta i różowa
                  - mikołajek
                  - kuklik szkarłatny
                  - liliowiec żółty "stella d'oro"
                  - firletka smółka
                  - pysznogłówka różowa
                  - kozłówka długoszyjkowa
                  - odętka wirginijska biała
                  - pięciornik krwisty
                  - złocień różowy
                  - macierzanka wczesna
                  - budleja skrętolistna (1 szt.)
                  - nachyłek okółkowy
                  - lawenda
                  - różne rojniki i rozchodniki
                  - kosaciec syberyjski
                  - trzykrotka wirginijska
                  - dzwoneczki pełne białe niskie
                  - młode żółte lilie dorastające do półtora metra
                  - margerytki dla zuzy
                  - mam też złotlina, chętnie się podzielę, chociaż nie wiem jak go ugryźć smile

                  Teraz czekam na decyzje surmii-głównej-organizatorki-wymiany smile
                  • surmia Re: To znowu w piątek? 12.05.09, 09:56
                    Jak to na moją decyzję shock O nie! Ja nic nie zrobiłam! To zaczęło żyć własnym
                    życiem, i bardzo dobrze.

                    Mnie wszystko o czym pisano wyżej pasuje, dostosuję się do reszty. Piątek
                    wieczór jest ok, niedziela też ok.

                    Jak dla mnie takie wymiany są bardzo wskazane. Nawet co tydzień smile
                    Szkoda, że tak mało osób nas czyta. Mogłoby być jeszcze piękniej...

                    Doomi, ale masz dobra!

                    Kuklik, delosperma (zimuje ci?), pysznogłówka, firletka, orliki, goździk - choć
                    po kawałeczku smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka