NOWA/STARA SZKOŁA

09.02.09, 22:46
W budynku, z którego Pani Tombacher wyprowadziła uczniów "ratując przed
Lefebrystami" w środę będą wznowione zajęcia Gimnazjum i Liceum od godz.8.10.
Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości kto ma prawo, a kto nie do prowadzenia szkół
w Józfowie niech przyjdzie do budynku przy Piotra Skargi 13 na spotkanie v-ce
kuratorem w środe o 17-tej. Ja już zdecydowałam, choć nie było łatwo zrozumieć
i ocenić to co się stało. Moja córka będzie uczyła się w szkole prowadzonej
przez fundację Schola Konwalia, a która zapowiada się na bardziej tolerancyjną
i otwartą niż niejedna tak zwana katolicka czy świecka. Matka (też Polka).
    • shelmahh a jednak miałem rację... 10.02.09, 09:34
      że to katolicy pokłócili się z katolikami o katolickość a z tego co widać, to
      nawet zahacza o Polskość :\

      a przecież Jezus nie był katolikiem..nie budował twierdz/kościołów nawet..

      jak człowieka, który ma uprzedzenia do instytucji kościoła skutecznie od niego
      odstraszyć? właśnie takimi akcjami jak tu opisywane.

    • mb34 Re: NOWA/STARA SZKOŁA 10.02.09, 13:14
      Z pewnym przerażeniem ( a chyba bardziej z niesmakiem) przeczytałam
      zaproszenie na zajęcia do nowego budynku. Ja również jestem matką
      ucznia zespołu szkół.
      Moi drodzy, tu nie chodzi o drobne różnice poglądów, o trochę
      bardziej tradycyjne podejście, o msze po łacinie. Opus Dei też nie
      słynie z liberalizmu, a jednak otworzyli szkołę, ludzie walą
      drzwiami i oknami – bo wiedzą na co się decydują.
      Tu chodzi o sposób postępowania – podstępem, jak złodziej w nocy.
      Zobaczcie co x.Jenkins mówił na oficjalnym portalu lefebrystów na
      temat naszej szkoły „Niepokalana obdarzyła nas cudem, którego się w
      ogóle nie spodziewaliśmy-tym darem jest cała szkoła ponadpodstawowa,
      która wpadła w nasze ręce. Ta szkoła, licząca obecnie ok. 100
      uczniów jest unikalna. Była jedną z pierwszych szkół prywatnych
      założonych po upadku żelaznej kurtyny. Powstała w 1991 roku, w
      czasie, kiedy powstawanie tego typu placówek stało się możliwe i co
      ważne i rzadkie, przetrwała okresy drastycznych zmian, jakie miały
      miejsce do czasów obecnych.

      Dyrektor szkoły, świadoma rosnącego obniżania się standardów
      edukacyjnych szczególnie w odniesieniu do kleru, zwróciła się do nas
      o pomoc. Zastrzegając nie zmienianie szkoły, szczególnie jej
      katolickiego charakteru pośród powszechnego kryzysu, oddała nam całą
      szkołę wraz z zarządzającą nią fundacją. Szkołą posiada wszelkie
      polskie i międzynarodowe zezwolenia i licencje, co dla nas byłoby
      bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe do uzyskania.

      Wśród absolwentów szkoły jest syn polskiego ambasadora w Estonii.

      Jedyną rzeczą, która nas martwi jest fakt, że duża część szkoły
      korzysta z budynków należących do przyległej parafii, ponieważ w
      nowych budynkach będących w trakcie budowy konieczna jest
      kontynuacja prac budowlanych.
      Wasze modlitwy i hojność będą nam potrzebne, aby dokończyć budowę
      zanim proboszcz parafii zorientuje się, że z pomieszczeń
      parafialnych korzystają „Lefebryści” i nas stamtąd wyrzuci!
      W niedalekiej przyszłości będziemy najprawdopodobniej potrzebowali
      fachowców, którzy przeciwstawią się chmurom, które pojawią się na
      horyzoncie”
      www.laportelatine.org/accueil/entret/2006/jenkins/versionanglaise/ang
      lais2006
      i dalej „Prowadzę tam 22 godziny lekcyjne z zakresu matematyki,
      filozofii i fizyki. Mój codzienny kontakt z uczniami i szkołą
      umożliwia stopniowe wprowadzanie zmian zgodnych z Tradycyjnymi
      zasadami nauczania katolickiego.”
      www.dici.org/dl/fichiers/Christendom_14.pdf, str. 8-13,
      Uczciwość postępowania, otwartość i tolerancja.
      Nie chodzi więc jedynie o lekcje religii. Czy wiecie, że nawet
      nauczyciela w.f. ściągnęli z Poznania! W Warszawie i okolicach nie
      znalazł się nikt o satysfakcjonujących kwalifikacjach.
      Jak można powierzać dzieci (tak podatne na wpływy) ludziom, którym
      cudownie udało się zmanipulować dorosłych? Czy nowy, ładny budynek
      jest tego wart?
      Oczywiście, teraz będą obiecywali złote góry, bo bez dzieci w szkole
      stracą licencję na jej prowadzenie.
      Co do kwestii „jak rodzice mogli nie wiedzieć, co się dzieje?” mogę
      się wypowiedzieć tylko w swoim imieniu – popełniłam błąd. Zaufałam.
      Zdawało mi się, że skoro posyłam dzieci do szkoły prowadzonej przez
      osoby znane w Józefowie i powszechnie (do niedawna) szanowane, to
      mogę spać spokojnie.
      Pozdrawiam M

Pełna wersja