Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko ok?

25.03.09, 16:37
Nie macie wrażenia,że ta osoba powinna pracowac w ASP lub liceum
plastycznym?
Jej ocenianie prac jest tak nieprzewidywalne jak ona sama.
Czy Wasze dzieci uwielbiają tą nauczycielkę :]
    • morak Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 16:48
      litości..,,tak my dzieci nie lubimy jej, czy nasi rodzice moga ją
      publicznie ukamieniowac, zeby juz nas przewidywalnie
      oceniała...wzruszone dzieci''.
      • lime22 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 17:47
        Szkoda,że tylko ironicznymi kamieniami umiesz rzucać sad
        • twd Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 17:55
          lime22 napisała:

          > Szkoda,że tylko ironicznymi kamieniami umiesz rzucać sad


          No nie wiem, czy szkoda, te rzeczywiste to niech lepiej sobie leżą.
          Ale o co chodzi tak naprawdę?????
          • lime22 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 18:11
            O to czy tylko moja córka ma lęki przed tym przedmiotem,czy ta osoba
            nie przegina z wymaganiami?

            Do rozpoczęcia tego tematu zainspirowały mnie ciche joby jakie
            rodzice ślą w szatni pod adresem tej Pani.

            To są szkoły na poziomie podstawowym!
            Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
    • partyzant82 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 18:42
      lime22 napisała:

      > Nie macie wrażenia,że ta osoba powinna pracowac w ASP lub liceum
      > plastycznym?

      Marudzisz. Też w podstawówce (a skończyłem ją -naście lat temu) miałem
      wymagającą plastyczkę i jakoś korona mi z tego tytułu z głowy nie spadła. Jak
      masz wątpliwości - idź do dyrektor/ra szkoły...

      • milunia70 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 21:07
        Wygląda na to, że komentują osoby, które nia mają dzieci mające
        lekcję z tą panią.
        Prawdą jest, ze dzieci są bardzo zdegustowane; mam syna w IV klasie
        i wiem co mówią rodzice na zebraniach. Pani oprócz wymagań niczym na
        ASP jest niemiła, często krzyczy na dzieci i to w sposób, który
        robic nie powinna. Prawdą jest, że dzieci się jej boją a dostać 4
        lub 5 to niemal cud...
        • lime22 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 21:20
          Nareszcie jeden post od forumowiczki ,która wie co pisze.To co
          napisałaś jest delikatną formą tego o czym mówią rodzice.
        • do73 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 21:49
          Moje dziecko ma plastykę w SP1 zapewne z rzeczoną Panią plastyczką i przynosi do
          domu czwórki (rzadko), piątki i szóstki również. Nigdy specjalnie nie narzekała
          na te lekcje. To, że nauczycielka wymaga przygotowania na lekcje, to chyba nic
          takiego. Nie widzę problemu.
          Moje dziecko chodzi do 4 klasy
          • milunia70 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 22:42
            Ja równiez nie widzę problemu w tym, ze nauczycielka wymaga
            przygotowania na lekcję. Powiem więcej, uważam to za rewelacyjne
            podejście. Nie toleruje jednak wyzywania dzieci od matołów,
            poniżania ich przy każdej okazji a czasem bez okazji.
            Znam to z relacji dzieci, głównie bardziej wrażliwych od chłopców
            dziewczynek, które swoje prace "dopieszczają" jak tylko
            mogą...niestety rzadko spotkają się z uznaniem.
            Rodzice wiele razy prosili wychowawcę o interwencję, póki co bez
            rezultatu...
      • wete-ran Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 21:52
        partyzant82 napisał:

        > Marudzisz. Też w podstawówce (a skończyłem ją -naście lat temu)
        miałem
        > wymagającą plastyczkę i jakoś korona mi z tego tytułu z głowy nie
        spadła. Jak
        > masz wątpliwości - idź do dyrektor/ra szkoły...


        Wiesz....kiedys sławny nauczyciel muzyki w SP2 rzucił we mnie pękiem
        kluczy.Uff przezyłem ... z siniakiem.Czy to znaczy że pozwole na
        takie praktyki wobec mojego syna bo też mu korona z głowy nie
        spadnie?
        Nasz syn może 5 godzin doszlifowywac swoją pracę a i tak więcej niż
        3 nie dostanie gdyż ta pani zawsze do czegoś się przy....
        Lime22 dzięki za poruszenie tego tematu,wszak nauczyciel to nie
        Święta Krowa.
        • jerry-15 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 25.03.09, 22:46
          Uważam że niepotrzebnie mylisz dwie sprawy.
          Czym innym jest przemoc fizyczna wobec ucznia, a czym innym wymagania nawet nadmierne.
          Jeżeli dostałeś kluczami i miałeś siniaki to trzeba było zrobić obdukcję lekarską, zgłosić fakt przemocy dyrektorowi, policji itd. i załatwić ten temat raz na zawsze z pseudo nauczycielem.

          Co do wymagań - może Twój syn nie do końca zrozumiał co nauczyciel zadał, może nie wykonał pracy zgodnie z zaleceniami nauczyciela - dzieci nie zawsze dokładnie zapiszą i problem gotowy.
          A może po prostu nie ma zdolności manualnych,plastycznych ale jest np. super matematykiem.
          Nie bronię tu nauczyciela, moje dziecko ma czwórki, piątki i szóstki z plastyki - czyli można dostać dobrą ocenę.
          • wete-ran Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 26.03.09, 00:25
            Nie ma tu pomyłki,to jest odpowiedź na hasło "ja tak miałem to innym
            też korona z gołwy nie spadnie"
            Policja 25 lat temu????
            Nie chodzisz na zebrania czy masz zdolne dziecko(gratulacje)?
            Może to nauczycielka sama nie wie o co jej chodzi?
            A może ocenia pracę na tzw.gębę i nawet zdolne dziecko jest
            pozbawione możliwości otrzymania przyzwoitej oceny?
            Jest dużo tych ????
            • magdam110 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 26.03.09, 08:31
              Jedne dzieci mają 5 z matematyki i polskiego inne z plastyki i
              muzyki. Moje dzieciaki chodzą do jedynki 5 i 6 klasa. Raz dostają 5
              a raz 3 i nie uważam, że wymagania nauczyciela są za duże. Czy jak
              moje dziecko po spędzeniu całej niedzieli na nauce matematyki
              dostaje z kartkówki 3= to powinnam mieć pretensję do nauczyciela, że
              5 nie dostał a się przykładał. Co do przemocy czy wyzywania to moje
              dzieciaki nic takiego mi nie mówiły.
              • gapiszon27 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 26.03.09, 09:17
                Kochani,
                za moich czasów młodzież była INNA. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć pyskówek i
                wyzywania nauczycieli. Za byle jakie przewinienie stało się w kącie albo
                rozcierało lekko nadszarpnięte ucho...
                Teraz nauczyciel nie może krzyknąć na rozwydrzone dzieciaki, bo za chwilę jest
                kilka skarg od rodziców!
                Zastanawiam się, czemu nikt nie wpadł jeszcze, żeby na kilka dni zainstalować
                ukryte kamery w klasach i nagrać całe lekcje... Rodzice dowiedzieliby się, że
                kochane i grzeczne dzieciątka w domu - w szkole są nie do poznania...
                Nauczyciele, którzy źle prowadzą lekcję zostaliby ukarani lub usunięci ze
                szkoły... Wszyscy byliby zadowoleni...
                Rozmawiałem ze znajomymi nauczycielkami z SzP1... To, co dzieje się na lekcjach
                - to ZGROZA !!!
                Co myślicie o moim pomyśle?
                • shelmahh stop! 26.03.09, 12:33
                  przekraczacie na tym forum granice dobrego smaku :\

                  jest problem z nauczycielką to nie obgaduje się jej za plecami tylko idzie
                  bezpośrednio do niej i załatwia sprawę. nie skutkuje? to do dyrektorki skargę i
                  temat zostanie poruszony. Nie rozumiem jak można komuś du**ę za plecami obrabiać :\
                  • grzeg_sz_1 Re: stop! 26.03.09, 12:59
                    Zawsze łatwiej obmawiać za plecami niż powiedzieć prosto w oczy.

                    Nie wiedziałeś o tym?
                    • ne-ek Re: stop! 26.03.09, 19:24
                      moi mili! w szkole jest coś takiego jak wewnątrzszkolny system
                      oceniania. na jego podstawie każdy przedmiotowiec buduje
                      przedmiotowy system oceniania, na podstawie ktorego wiadomo czego
                      wymagać i jak oceniać. nic prostszego, jak poprosic o ten dokument i
                      skonfrontować go z sytuacją, jaka was dotknęła.
                      a tak w ogóle to ani nauczyciel, ani uczeń, ani rodzic świętą krową
                      nie jest. nie znam waszych szkół, ale myślę że tak jak wszędzie
                      szkolne problemy najlepiej i najskuteczniej rozwiązuje się na
                      terenie szkoły.
                • nastassia_2 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 09:06
                  ja uważam, że pomysł świetny - dla tych, którzy nie wierzą w co
                  zamieniają się ich ukochane dzieciaczki gdy znajdą się w grupie
                  rówieśników...mnie osobiście to nie jest potrzebne - moje dziecko
                  samo mi opowiada co uczniowie wyczyniają na lekcjach, w jaki sposób
                  odzywają się do nauczycieli, nie mówiąc o tym jak odzywają się
                  między sobą...o swoich wyczynach też opowiada, o upomnieniach za
                  niewłaściwe zachowanie też (żeby nie było że to moje dziecię jest
                  święte)...nie głaszczę po główce tylko popieram nauczyciela - skoro
                  upomniał - miał ku temu podstawy i ma do tego prawo...jakoś
                  większych problemów z dzieckiem nie mam, raczej odnoszę wrażenie, że
                  jednolitość oceny nauczyciela i mojej powoduje że córka wie na czym
                  stoi, nie ma rozdwojenia jaźni, że tam ją karcą, a tu
                  usprawiedliwiają...
                  odnośnie Pani nauczycielki,która uczy i moje dziecko - jest
                  nauczycielem wymagającym, a nie pobłażliwym...i tyle...wymaga
                  przygotowania do lekcji i prac nie robionych na kolanie, w ostatniej
                  chwili,na byle jak...podobnie jak pan od techniki. Obydwoje z tych
                  nauczycieli bardzo sobie cenię, uczą nie tylko przedmiotów, ale też
                  obowiązkowości. I u każdego z nich można mieć 5, a nawet 6-tki
                  • gapiszon27 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 11:34
                    Dzięki nastassia... Widzę, że są jeszcze normalni ludzie... Pozdrawiam
                  • nastassia_2 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 14:55
                    ne-ek..chyba nie zrozumiałeś (-łaś) ironii mojej wypowiedzi
                    "ja uważam, że pomysł świetny - dla tych, którzy nie wierzą w co
                    zamieniają się ich ukochane dzieciaczki gdy znajdą się w grupie
                    rówieśników...mnie osobiście to nie jest potrzebne"

                    wystarczy otworzyć oczy, posłuchać dzieci na ulicach, w autobusie,
                    na podwórku i logicznie pomyśleć...Twoje dziecko to nie aniołek
                    pośród rówieśników...niestety, ale moda na "bezstresowe wychowywanie
                    dzieci" wygenerowała bardzo niesubordynowane pokolenie...i na
                    prawdę, odrobina konsekwencji, dyscypliny, a czasem i ostre
                    upomnienie, im nie zaszkodzi...a od tego są po pierwsze rodzice, po
                    drugie nauczyciele i szkoła właśnie

                    a analizować zachowania dzieci trzeba, choćby i oglądając filmy z
                    ukrytej kamery, jeśli to byłby najlepszy sposób...bo tylko tak za
                    wczasu można interweniować, jeśli dzieje się coś złego...

                    temat dotyczył jednak wymagającej nauczycielki, i jakiś offtop się
                    tu robi o wychowywaniu wink

                    • ne-ek Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 15:17
                      zgadzam się, ale droga do rozwiązanie waszego problemu nie powinna
                      prowadzić poprzez podpatrywanie zachowań uczniów i nauczycieli (
                      zdarza się, że i jedne i drugie są nie do przyjęcia). co da
                      znajomość tychże i co one mają wspólnego z ocenianiem prac? przecież
                      nie podlega ocenie ( wyrażonej stopniem za daną pracę) zachowanie
                      się na zajęciach, tylko zaangażowanie, wysiłek i wyraz artystyczny
                      pracy ( niekoniecznie w tej kolejności). jeszcze raz piszę -
                      poproście o zapoznanie z przedmiotowym systemem oceniania- wtedy
                      będziecie mieć podstawę do określenia tego, czy prace są oceniane
                      zgodnie z humorem pani, zachowaniem uczniów, czy też z czymś
                      zupełnie innym. powodzenia życzę i rozmawiajcie owocnie w gronie
                      zainteresowanych - w związku z tym już mnie tu nie ma smile
                • ne-ek Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 14:11
                  tak, wszędzie zainstalujmy kamery, a jak skonczą się lekcje ustawmy
                  je w domu i przegladajac film z całego dnia zastanówmy, czy tam
                  wszystko jest OK
                  • gapiszon27 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 15:40
                    to w takim razie źle mnie zrozumieliście.
                    Zastanawiam się jakim sposobem przekonać "niektórych" rodziców, że ich pociechy
                    terroryzują klasę, przeklinają na lekcjach i wyzywają nauczycielki?
                    Dwa przypadki:
                    - dziecko z czwartej klasy zwyzywało na lekcji nauczycielkę... Ta niewytrzymała,
                    szarpnęła gnoja i wywaliła za drzwi. Następnego dnia to ona była na dywaniku u
                    dyrektorki. Tatuś gnojka poinformowany o zajściu przyszedł na skargę. Dzieci
                    były zastraszone i nie stawiły się w obronie matematyczki... Pani dostała naganę...
                    - młoda panienka (z naszego gimnazjum), z "bardzo dobrego domu", żadnego
                    makijażu, wyzywających strojów czy modelowania włosów... Imprezy - piątek,
                    sobota i powrót do domu o wyznaczonej godzinie. W domu wzorowa córka, w szkole
                    dobra uczennica. Prywatnie - ciuchy i kosmetyki u koleżanki. Miniówa, wyzywający
                    makijaż i... najłatwiejsza lodziara w okolicy.

                    Są rodzice, którzy dopóki nie zobaczą - nie uwierzą...
                    • shelmahh Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 30.03.09, 11:00
                      spokojnie spokojnie..frustracje na temat lodziary możesz sobie wywalać na innym
                      forum. jesteś rodzicem? i myślisz w ten sposób o jakiejś małolacie? w mojej
                      ocenie to Ty masz jakiś problem..wywiad środowiskowy na temat jakiejś dziewczyny
                      zrobić..aż nie mogę uwierzyć..

                      lodziara..dobre sobie..
    • dalekodogwiazd Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 17:20
      do lime22 jestem byłą uczennicą tej plastyczki i mam do niej ogromny szacunek, bo właśnie jej wymaganiom zawdzięczam możliwość studiowania na ASP. B. się cieszę,że spotkałam na swojej drodze nauczyciela zaangażowanego i kompetentnego który traktuje swoją pracę serio i potrafi rozbudzić pasję w uczniu.Dzięki niej zdobyłam rzetelne podstawy
      z zagadnień plastycznych a i wiadomości z historii sztuki b. mi się przydały.Faktycznie prace " bylejakie " nie były wysoko oceniane ale zawsze była możliwość poprawy z której zainteresowani chętnie korzystali.Natomiast dziwi mnie ,że porusza pani ten temat na forum (czyli za plecami nauczyciela)zamiast iść i porozmawiać z nim osobiście...oby takich nauczycieli było jak najwięcej

      ps. nie przypominam sobie,żeby pani plastyczka kogoś wyzywała od matołów ,no ale o czymś trzeba plotkować , prawda?
      • lime22 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 27.03.09, 23:19
        Post tendencyjny (subiektywny tak samo jak ocena naszych dzieci)ale
        jest w nim część prawdy z tą różnicą że pozostają dzieci mniej
        zdolne,które nie są w stanie zaspokoić astronomicznie wysoko
        postawionych im wymagań.Nikt mi nie wciśnie kitu że jeśli dzieciak
        ma same 4,5,6 z wszystkich przedmiotów prócz plastyki to znaczy że
        jest niastaranny(a) lub "robi coś byle jak".

        Ja o matołach nie pisałam bo nic na ten temat nie wiem ale o
        ciągłych "kurna" i "cholerach" coś słyszałam.

        Plotki to są przed szkołą i w szatni.Część rodziców nie chce się
        wychylać ze względu na domniemaną mozliwość jeszcze bardziej
        niesprawiedliwej oceny ich dzieci.

        Co zrobisz z dziećmi ,które zaczynają się jąkać przed lekcją
        plastyki z tymi co znienawidziły ten fajny przedmiot?

        Zdziwienie na forum?Jeśli można pisać o
        Burmistrzu,Dzielnicowym,Radnym i wielu,wielu innych..........

        P.S. Zrobiłam dziecku pracę (tak na próbę) i dostałam 3+ choć wiele
        lat temu miałam z plastyki same 5 ale cóż nie skończyłam ASP.Czy mi
        też zarzucisz niestaranność.Więcej tego nie zrobię-szkoda czasu!
        • ne-ek Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 28.03.09, 07:51
          lime22 napisała:

          > Ja o matołach nie pisałam bo nic na ten temat nie wiem ale o
          > ciągłych "kurna" i "cholerach" coś słyszałam.

          słyszeć coś o kurnach, to nie to samo co słyszeć kurny
          >
          > Plotki to są przed szkołą i w szatni.Część rodziców nie chce się
          > wychylać ze względu na domniemaną mozliwość jeszcze bardziej
          > niesprawiedliwej oceny ich dzieci.

          plotkami nikt nic nie zbuduje i nie zmieni, może sama nauczycielka
          nie ma świadomosci, co się dzieje - musicie jasno to wyrazić, a
          jeżeli oceny będą niesprawiedliwe - to działajcie

          > Co zrobisz z dziećmi ,które zaczynają się jąkać przed lekcją
          > plastyki z tymi co znienawidziły ten fajny przedmiot?

          niech zajmą się tym ich rodzice, chyba powinno im najbardziej
          zalezec na swoich dzieciach, wydaje mi się , że w takiej sytuacji
          warto walczyć
          >
          > Zdziwienie na forum?Jeśli można pisać o
          > Burmistrzu,Dzielnicowym,Radnym i wielu,wielu innych..........

          niewątpilwie, może jakoś dogadacie się i zaczniecie działać poza
          forum -czego z serca życzę, jeśli ma to posłużyć spokojowi waszych
          pociech i waszemu
        • seksi_fleksi Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 28.03.09, 20:13
          lime22 napisała:

          ,,P.S. Zrobiłam dziecku pracę (tak na próbę) i dostałam 3+ choć wiele
          lat temu miałam z plastyki same 5 ale cóż nie skończyłam ASP.Czy mi
          też zarzucisz niestaranność.Więcej tego nie zrobię-szkoda czasu! "

          Cóż... widocznie brak zmysłu plastycznego jest u was rodzinny więc raczej nie
          oczekiwałabym wysokich ocen z przedmiotu do którego smykałki od pokoleń brak...
          wink Gdyby dziecko mimo ogromnego wysiłku i starań zadania matematyczne
          rozwiązywało kiepsko (bo akurat nie było by zdolne matematycznie) też
          oczekiwałabyś wysokich ocen ,,za to że się stara" ?
          • emzetaa Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 29.03.09, 21:36
            Ta nauczycielka po prostu taka jest.
            Uczy (przynajmniej w sp1) od wielu wielu lat i
            widocznie jej sie to podoba. Pamiętam ją doskonale.
            Była w jakiś sposób wymagająca i nie stawiała 5 za byle co!
            Nikt się jakoś nie stawiał i pokornie wykonywalismy co
            kazała. Może i miała różne "mądre" pomysły dotyczące prac
            przy których prawie cała moja rodzina myślała jak coś wykonać.

            Jak ktoś z nią "zyje w zgodzie" to nie bedzie z nią miał problemów.
            Ja się jej nie stawiałam, normalnie gadałam (chociaż równiez jej nie
            lubiłam) więc i ona mnie normalnie traktowała. I TAK BYŁO Z KAŻDYM!

            I co? Dziecko pójdzie dalej do szkoły i się znowu trafi jakiś
            nauczyciel "psychopata. I co ?? Zapewniam, że w Gimnazjum również
            takich spotkałam, w szkole średniej też. Oceny nie odzwierciedlają
            pracy i wiedzy. Jakoś przez te 3 lata z nią da się przezyć.

            Rodzice nie będą wiecznie przepisywać z klasy w nieskończoność.
            Może uczmy się uśmiechu do innych mimo innych myśli to nie bedzie
            problemów.
            • shelmahh Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 30.03.09, 11:03
              heh nieźle się to czyta..skoro dziecko ma z innych przedmiotów piątki to i z
              plastyki też powinno..a w mojej ocenie nie powinno jeśli rysuje na 3+ (tak jak
              jego mama)..co to ma za znaczenie w ogóle?

              z jednego przedmiotu ma się piątki, z innego trójki..co w tym dziwnego?
              • grzeg_sz_1 Re: Czy z plastyczką w SP1 i SP2 jest wszystko o 30.03.09, 11:10
                shelmahh napisał:

                > heh nieźle się to czyta..skoro dziecko ma z innych przedmiotów piątki to i z
                > plastyki też powinno..a w mojej ocenie nie powinno jeśli rysuje na 3+ (tak jak
                > jego mama)..co to ma za znaczenie w ogóle?
                >
                > z jednego przedmiotu ma się piątki, z innego trójki..co w tym dziwnego?


                Jak to co? Nie wiem czemu się dziwisz???
                Wybitne dziecko wybitnych rodziców może dostawać tylko 6 smile
                Nawet 6- to ocena niesprawiedliwa.

                Znam takich rodziców - gatunek niewymierający big_grinbig_grin
Pełna wersja