cinqueterre
01.06.09, 23:07
Od razu na poczatku zaznacze, ze nie jestem z zadnej konkurencji (dla podejrzliwych - poprosze przesledzic moje wczesniejsze wpisy). Dzis wieczorem zona zamowila dla dziecka pizze na telefon za 20 zl. Miala byc margharita na cienkim ciescie. Po dlugim oczekiwaniu, przyjechal czlowiek z zamowieniem. Po otwarciu okazalo sie, ze jest to jakas klucha niedopieczona, surowa w srodku i na grubasnym spodzie. Zona postanowila reklamowac produkt. Pan przyjal reklamacje i powiedzial, ze za chwile oddzwoni (dziecko nadal glodne). Po pol godzinie zona ponownie zadzwonila z pytaniem i co dalej. I ... uwaga! ... czlowiek z Milenium stwierdzil, ze zona ma omamy, bo on porozmawial z szefem, i obaj stwiedzili, ze to jest niemozliwe, bo sam szef ja wykonal (!!!). Zona zazadala zwrotu pieniedzy. Panowie nas olali, nikt sie nie pojawil. To taka historia ku przestrodze, jak za glupie 20 zl mozna sobie psuc opinie. Szkoda, bo nie raz tam zamawialismy i nawet mielismy karte stalego klienta, ktora teraz laduje w koszu. Swoja droga - gratuluje nieomylnosci szefa.