surmia
27.06.09, 15:14
Jest na bazarku w Falenicy jeden Pan Sprzedawca (duże litery jak najbardziej
na miejscu - ma o sobie takie mniemanie). Wielokrotnie słyszałam już jego
narzekania na wszystko - najczęściej na rząd. Wszystko jedno który. Żaden mu
się nie podoba. Za te jego wypowiedzi spokojnie można by wytoczyć mu proces.
Słyszałam też niejednokrotnie wykrzyczane opinie o Żydach, ciemnoskórych i
azjatach, że mogą sobie iść... i w ogóle, że to samo zło.
Ponieważ takich pieniaczy jest całkiem sporo, po prostu odchodziłam z
niesmakiem choć nieco osłupiona ilością jadu i nienawiści w jednej jednostce
ludzkiej (???).
Dzisiaj ten żałosny facecik przeszedł samego siebie. Na bazarze było sporo
Romów. Sprzedawali jakieś szmatki. Obok stoiska Pana Sprzedawcy stanęły
romskie dwie kobiety z obrusami i zachęcały ludzi do kupna. Facet był
wkurzony. Nie słyszałam całej rozmowy, bo staram się nie słuchać jego krzyków
i w ogóle go unikać, ale to co usłyszałam przyprawiło mnie o skrajne obrzydzenie.
Zaproponował kobietom wyjazd, najpierw gdzieś daleko stąd, a potem do
Niemiec... do krematorium.
U tego żałosnego człowieczka nigdy więcej nic już nie kupię, choćby miał na
stole szczere złoto i w dodatku najtaniej.
Jeśli ktoś chce wiedzieć który to sprzedawca - odpowiem mailowo.