umierające sosny

20.08.09, 15:18
witam

okazyjnie bywam w józku i podczas ostatniego pobytu zauważyłem usychające
sosny na mojej działce. na razie to kilka uschniętych drzew ale u kumpla w
halinowie też zaczęło się od paru a teraz pada mu cały las. u niego lesnicy
zawyrokowali, że to jakaś choroba i nie ma na nią lekarstwa sad

czy ktoś się orientuje w temacie co zrobić, żeby za chwilę moja piękna
zalesiona działka nie przypominała gór izerskich?

thx
    • muffinek2 Re: umierające sosny 20.08.09, 16:41
      jest tylko jedno lekarstww: szybko wyciąć i usunąć z działki chore
      drzewa, nie trzymać tych ściętych lub je okorować (!), bo inaczej
      szkodniki przenosza sie szybko na inne drzewa

      na tego szkodnika (nie pamietam juz jego nazwy, ale moze tez byc ich
      kilka) nie ma lekarstwa, tzn. urzedowy lesniczy nie potrafi na to
      nic poradzić, niektórzy mówią o opaskach na drzewa, inni o
      przynetach, ale to wymaga duzo pracy i cierpliwosci, a i tak nie
      gwarantuje, ze cale paskudztwo zniknie

      • vtx1800 Re: umierające sosny 21.08.09, 09:11
        witam. możecie Państwo opisać pierwsze objawy?
        pozdr
        m.
        • surmia Re: umierające sosny 21.08.09, 12:53
          W moim sąsiedztwie także umierają sosny. Właśnie niedawno zauważyłam, że usycha
          kolejna. Wygląda to strasznie, i jest niebezpieczne. Ostatnio taka martwa sosna
          przewróciła się - na szczęście w dobrą stronę. Najgorsze jest to, że nie można
          ich usunąć, bo to przecież sosny należące do kogoś i tylko ten ktoś może
          wystąpić z wnioskiem o zgodę na ich usunięcie. Uważam, że powinno się takie
          martwe drzewa natychmiast wycinać, bo są źródłem pożywienia dla wielu szkodników
          i stwarzają niebezpieczeństwo.

          Mam wrażenie, że jedynym ratunkiem dla tych sosen jest po prostu sadzenie
          nowych. Sosny nie są długowieczne. I chyba są dość wrażliwe na poziom wód
          gruntowych. Szkoda, bo ładne.
          • surmia Re: umierające sosny 21.08.09, 12:58
            Oj, zapomniałam o objawach - ja zaobserwowałam, że schną, kiedy igły robiły się
            coraz bardziej żółte na tle innych drzew. W końcu po prostu uschły i opadły.
            Gołe, nmartwe drzewo stoi. Potem odpadają z niego cieńsze gałęzie i kora. Nie
            zaobserwowałam takich objawów, dzięki którym można by jakoś wcześniej pomóc
            drzewu. Przecież to igły - nie więdną jak liście. Myślę, że nie da się zapobiec
            takiemu uschnięciu. Przynajmniej komuś, kto nie jest specjalistą od chorób drzew.
            • muffinek2 Re: umierające sosny 21.08.09, 15:21
              no właśnie tak jest, najpierw igły żółkną, potem zaczyna odpadać
              kora, wtedy często przylatują dzięcioły, i słychać to, bo wyjadają
              szkodniki i stukają

              nie można zauważyć, że takie drzewo jest chore wcześniej, bo
              szkodniki osłabiające drzewo są pod korą

              jest jednak pewne, że jeśli jest choćby jedno chore drzewo to w
              okolicy będą szybko i następne, bo szkodniki przenoszą się na
              kolejne itd. czyli: tylko szybka wycinka ogranicza ich liczbę, ale
              też nie gwarantuje, że nie ma już ich w drzewie obok, a "efekty"
              będą widoczne dopiero za kilka miesięcy


              surmia napisała:

              > Oj, zapomniałam o objawach - ja zaobserwowałam, że schną, kiedy
              igły robiły się
              > coraz bardziej żółte na tle innych drzew. W końcu po prostu uschły
              i opadły.
              > Gołe, nmartwe drzewo stoi. Potem odpadają z niego cieńsze gałęzie
              i kora. Nie
              > zaobserwowałam takich objawów, dzięki którym można by jakoś
              wcześniej pomóc
              > drzewu. Przecież to igły - nie więdną jak liście. Myślę, że nie da
              się zapobiec
              > takiemu uschnięciu. Przynajmniej komuś, kto nie jest specjalistą
              od chorób drze
              > w.
    • dj.rydzyk Re: umierające sosny 24.08.09, 12:46
      w takim razie uderzam do starostwa o pozwolenie na wycinkę - kurka wodna
      zaczynam poważnie obawiać się o los moich drzewek
      • alcobar trochę ciekawostek 24.08.09, 20:10
        1. U mnie również usychają sosny. W tym roku padły 4 drzewa,które mają grubo
        ponad 50 lat. Był leśnik i przy okazji go zapytałem bo to samo dzieje się na
        innych działkach. Powiedział, że jest to szkodnik, który przenosi się po
        koronach drzew i generalnie nie ma żadnej możliwości opanowania go. Nie
        pocieszył mnie.
        2.Dodał, że wody gruntowe się znacznie opuściły i to też jedna z przyczyn.
        potwierdzam. Kto pamięta jeszcze w latach siedemdziesiątych jak Świder na wiosnę
        wylewał. To było grubo ponad 2 metry od obecnego poziomu rzeki. Sam nieraz
        chodziłem na wiosnę patrzeć na powodzie nad Świdrem.
        3. W latach sześćdziesiątych gdy patrzyło się z dzisiejszej ulicy Wyszyńskiego w
        stronę rzeki Świder to były jałowce i nieliczne drzewa przy starych,
        przedwojennych domach (zasadzone). Drzew naturalnych nie było i z Wyszyńskiego
        było ponad jałowcami widać wysokie drzewa porastające brzeg rzeki. Cuda nie?
        Całe te sosnowe laski od Wyszyńskiego do rzeki to zalesienia na lotnych piaskach
        i wydmach w latach 60. Zresztą weźcie łopatę, wbijcie w ziemię. Weźcie ten piach
        w rękę niby czarny ale potrzyjcie chwilkę i zobaczycie, że to żółte ziarenka
        tylko zabrudzone. Moja babcia przed wojną zatrzymywała te lotne piaski sadząc
        sosnę Banksa. Podobnie robili inni właściciele. Rozpoznacie te sosny po
        karłowatym kształcie. Zresztą zyja krótko i u mnie już prawie wszystkie pousychały.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja