Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego kumpla

14.10.09, 10:00
bmw 325xi e90 2006

prawda o upadku
polak to taki typ ktory mentalnie ma zakodowane
ze najlepszego kumpla wyrucha
    • robert888 Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 11:14
      najlepsze są te komentarze "112 za 3 letnie E90? chyba żart"
      Pewnie, najlepiej jakby kosztował 70 tys he he:)
      Polak to taki typ, co szuka 3 letniego auta za 25% ceny a potem
      jęczy że trafiają mu się tylko powypadkowe he he:)
      • sakhal Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 12:01
        robert888 napisał:

        > najlepsze są te komentarze "112 za 3 letnie E90? chyba żart"
        > Pewnie, najlepiej jakby kosztował 70 tys he he:)
        > Polak to taki typ, co szuka 3 letniego auta za 25% ceny a potem
        > jęczy że trafiają mu się tylko powypadkowe he he:)

        No i pewnie maja racje, bo to bylo 112tys za 2 letnie E90

        Ten temat to lekcja zeby zawsze sprawdzac auto przed zakupem, nawet
        w tajemnicy jesli nie chce sie urazic uczuc dobrego kolegi, ale
        jednak sprawdzic...
        Po obejzeniu tych fotek koles pewnie musial korzystac z pomocy
        psychologa zeby wsiasc do tego auta ponownie, hehe.
        • marlon_kozaky Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 12:07
          on pomyslal raczej jak to padlo sprzedac i zeby nikt sie nie polapal co i jak i jeszcze niestracic za wiele
        • swan_ganz Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 12:12
          > Po obejzeniu tych fotek koles pewnie musial korzystac z pomocy
          > psychologa zeby wsiasc do tego auta ponownie, hehe.


          pewnie tak... Spora część kierowców ma do swoich samochodów
          (szczególnie kierowcy beeek na to cierpia) stosunek miłosny i to
          trochę tak jak obudznie się po jakiś ostrej imprezie u boku jakiegos
          zdemolowanego przez zycie paszczaka który jeszscze wczoraj wieczorem
          robił za wystrzałową laskę :-)

          W życiu bym nie wsiadł do takiej beemki nie mówiąc juz o pojechaniu
          tym gdziekowliek z jakąkolwiek prędkością bo bałbym się, że to się
          za chwile pod moim tyłkiem rozpadnie albo wybuchnie..
          Szczerze współczuję temu kolesiowi z Radomia bo sam tez w opisanych
          przez niego okolicznościach dałbym sie wyru... z powodu zaufania,
          które jest noramlnemu człowiekowi niezbędne do życia; komus po
          prostu trzeba ufać...
          • nioma Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 14:11
            współczuję.
            takiego kolegę to się powinno o głowę skrócić.
            • robert888 Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 16:08
              pieprzycie hipolicie
              Wbrew temu co się wam wszystkim "wydaje" takie uszkodzenie jest
              zupełnie niegroźne. Fakt, że wygląda trochę widowiskowo, ale to
              tylko zwykłe rozprucie poszycia dachu. Wstawia się nowy dach,
              podsufitówkę i po sprawie. Dobry blacharz zrobi to niegorzej od
              fabryki. A naprężenia jakie auto przeniosło są dużo mniejsze od
              niejednej "lekkiej stłuczki", po której niby nic się nie stało, ale
              jakoś tak dziwnie podłużnica skróciła się o 30 cm.
              Wszystko zalezy gdzie się uderzy. Aby tak spruć dach nie trzeba
              wielkiej siły. Niewykluczone, że to nawet nie była kolizja w ruchu
              tylko coś się zwaliło, albo cofało.
              Faktem jest, że poza dyskusją jest kwestia "bezwypadkowości":)) Ale
              jak mawia klasyk - miało być tanio a nie dobrze. No to jest tanio:)
    • szymizalogowany pszecie jeżdzi rok i nie narzeka to o co chodzi? 14.10.09, 16:50
      bezwypadkowy nie jest tak jak prawie wszystkie uzywane - a ze gosc
      dopiero sprawdzac zaczla jak mu ktos powiedzial ze jeden kielich ma
      lekko inny odcien to dziwne

      ja to wogle nie rozumiem co to za problem ze jest po wypadku jak
      jest dobrze zrobiony

      ja jeszcze w zyciu nie mialem bezwypadkowego samochodu - to jakos
      inaczej one lepiej jezdza czy co?
    • the-stig Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 18:21
      sport narodowy to jest
      polak polaka wydyma zawsze i tym bardziej sie cieszy jak na dwa baty
      • loyezoo Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 19:27
        Kolega koledze to "trochę" nieładnie.Z drugiej strony,kiedyś mój
        kumpel sam osobiście rozwalił przód Hondy Legend Coupe.Trzeba było
        wymienić całą ćwiartkę.Zrobił to w bardzo profesjonalnym warsztacie
        za grube pieniądze.Auto pojechało do jakiegoś serwisu w wa-wie gdzie
        było sprawdzane laserem(?) pod kątem geometrii nadwozia.Wszystko
        było ok.Kolega jeździł jeszcze 2 lata i sprzedał...koledze, który o
        wszystkim wiedział i widział tą Hondę po "dzwonie".Widać wszystko
        zależy jak zrobione auto ale...no właśnie,nie wciskać ,że
        bezwypadkowe.
      • ulubiony19 Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 20:06
        No czytałem już kiedyś tą historyjke,bo mi kumpel przesłał.I smutne
        to,bo gość nigdy nie bedzie miał BMW 3 takiego jak być powinne.A ten
        jego "kolega" to może i w porządku przez te kilka lat był,ale jak
        poczuł łatwą kasę,bo amerykański "bezwypadek" tanio kupił,a sprzedać
        koledze mogł,bo akurat szukał,no to pokusa był nieodparta.A koleś
        był zielony w temacie,a i jak by mógł dobrego kolegę o taką
        siurpryze podejrzewać,no to zadowolony kupił furaka.Swoją drogą
        gdybym ja był jak ten facet i byłbym na kupnie takiego auta za taką
        kasę od kolegi,to też bym do żadego serwisu z nią nie jechał.A
        teraz, po fakcie,na miejscu tego kolesia i tak bym temu koledze do
        dupy nakopał.
        Generalnie tak było,jest i prawdopodobnie będzie.Miejsce gdzie
        mieszkam,nazywamy ze znajomymi taką moto-dzielnicą:)-po prostu dużo
        się dzieje.W każdym razie ja jestem obserwatorem,a i moje full
        oryginał:) Ludzie,których znam,nie trudnią się handlem,lecz może w
        tym pomagają.Ale to spoko ludzie.Na porządku dziennym jest składanie
        kompletnie przetrzepanych wypasionych samochodów,wiadomo najczęściej
        niemieckich.Od prawie nowych Passatów w niezłych wersjach aż się
        roi,tak samo jest z Audi na literki A,RS i S począwszy od numerka
        4.I faktem jest,że przychodzą różne przypadki,np. Passat po
        dachowaniu(wycianane fragmenty podłogi,dach,lewy tył...),czy prawie
        nowa Impreza STi WRX na krzywych kołach i z niedomykającymi się
        tylnymi furtkami(aktualnie czeka na nową pupę...).Ktoś tam pisze,że
        wszystko idzie dobrze naprawić.Ok,idzie,ale nigdy nie będzie tak
        DOBRZE JAK W ORYGINALE.Zwłaszcza,gdy mowa o autach w miarę
        współczesnych,gdzie te lepsze są zrobione ze stali specjalnej o
        podwyższonej wytrzymałości-super wytrzymałości.To m.in. dlatego
        współczesny,bezwypadkowy i dość mały i lekki Renault Modus daje
        popalić TAKŻE bezwypadkowemu Volvo 940 w eleganckim stanie-aucie
        dość ciężkim,w swoim czasie uznawanym za tak bezpieczne,jak dziś
        Renówka.


        www.youtube.com/watch?v=k3ygYUYia9I&feature=PlayList&p=C541BA20356C31A1&playnext=1&playnext
        _from=PL&index=63


        Drażni mnie też to,jak niektórzy piszą,że:a to coś odleci,a to
        się "złumie",a to to,a to tamto...
        Niewiem skąd takie opinie.Jak zwykle podejrzewam dużą
        wyobraznię,małą wiedzę czy jakieś auto-szmatławce.Owszem,może się
        tak stać,ale trzeba naprawdę ciulowo złożonego samochodu lub
        bezgłowego spawacza,żeby w normalnym ruchu ulicznym auto się
        rozpękło.Tu chodzi o wypadek,w którym takie auto głupio sie
        zachowa,a gdy jest fest kiepsko nareperowane,to niewykluczone,że
        samochód znowu sie rozpołuwkuje.Jak by ktoś sobie track day z
        upalaniem urządził w takim aucie,to też nie powiedziane,że drzwi mu
        się na ciasnym i nierównym winklu nie otworzą,szpachla pęknie i
        odpadnie lub puści jakiś elemnt glutowany na małej powierzchni:) Ale
        to i tak margines.Szary użytkownik i tak się nie pozna ,a
        sytuacje,które podałem,przy odrobinie szczęścia nie dotkną go.
        Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to,że mocno nareperowywane
        auta całkowicie odbiegają od oryginału i komuś,komu zależy w
        szczegółach na aucie-na jego prowadzeniu,wykonaniu,wrażeniach
        słuchowych,poczuciu jakości w pracy jakichś elemntów,takie auto
        zbrzydnie i będzie drażniące.Bo nigdy nie bedzie kwintesencją
        tego,co mógł mieć,kupując np. prawdziwe,fabryczne Audi Acoś tam coś
        tam.Generalnie z takimi autami nikt się nie pieści.Mogą mieć ładnie
        położony lakier i nawet niezłe wykończenie w detalach,mogą być tak
        wyplakowane,że aż pies autem nie chce jezdzić:),ale nie o to chodzi.
        • ulubiony19 Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 14.10.09, 20:36
          Kontynuuje,bo mi prąd wyłączyli;)
          Samochód składa się z miliona części,ktoś powie,że dany samochód
          jest prosty.A co to znaczy? Oczywiście śmieszne jest to
          rozdmuchiwanie problemów z komputerami/filtrami/turbynami. Ogólnie
          śmieszne jest to straszenie się.A przecież wszystko idzie ogarnąć.
          Ale chodzi mi o tą złożoność konstrukcji.Niby głupia popielniczka
          samochodowa może mieć skomplikowany budowę,bo składa się na nia
          kilka rodzajów tworzyw,np. metalowe sprężynki,plastik,do którego nie
          przywiera brud,plastik z ładną fakturą,wytoczenie na
          zapalniczkę,ikonka papieroska polakierowana trwałym
          lakierem,żaróweczka,odblask,zawiasiki,itd.:) A w takich autach wiele
          rzeczy się pomija.Składa się byle jak,na szybko.Bez regulacji,tak by
          jako-tako działało.Tam gdzie kabelek miał peszel ze specjalnego
          tworzywa i mocującą go specjalną obejmę,czasem jednorazowo,to daje
          się trytyki i git(swoją droga ja trytyki uważam za genialny
          wynalazek,serio;)).Jak jest pianka,to można spsikać.Jak nie ma,to
          można izolacji nawalić,jak tego też nie ma,to się to pomija:)I tak
          ze wszystkim.A przecież każdy pacjent w czasie naprawy jest "nagi",a
          pozostało jeszcze milion pińcet punktów do zaliczenia.Gdy komuś nie
          zależy,to nie sposób zrobić wszystkiego tak jak Bozia
          przykazała,bo:albo się nie chce,albo sie nie umie,albo coś kosztuje
          więcej,niż to co akurat wala się na podłodze we warsztacie.Jak ktoś
          kupi samochód uznawany za wysoce jakościowy,to po takiej zabawie
          jakość pozostaje już tylko w instrukcji obsługi.Bo jak cięgno
          centralnego zamka zamocowane w gniezdzie zamka nie spacjalną twardą
          plastikową zawleczką,a pordzewianym drutem,pomijanie wygłuszenia
          tam,gdzie powinno być,a go nie ma,bo orygianł jest
          deczko "sfatygowany" lub montowanie elemntów silnika bez zachowania
          jakiejkolwiek kultury techniczej i BHP(zasyfione części montuje się
          byle jak,jak się jakiegoś oleju uleje,to myślicie,że nalewa się
          takiego jak powinno? Albo że przesmarowywuje się dokładnie jakieś
          elemnty,które przesmarowane powinny być? Nie... Raczej...) nazwać
          jakością.Ja nie mówię,że moi znajomi często tak robią.Ale generalnie
          jest to oczywistą oczywistością i im też się czasem zdarzy.Wynika to
          z róznych sytuacji,np.handlarz pogania,samochód,który ma być
          naprawiony sprawia tak ciekawe wrażenie,że aż nie ma sie sensu
          starać przy naprawie.
          Za bardzo się rozpisałem,a tak bym mógł jeszcze trochę,bo z wieloma
          opiniami i stereotypami znafcóóf się nie zgadzam,ale zaznaczę:to co
          czasem przechodzi WASZA fura,to MAGIA i temat rzeka,a niektórzy
          naprawiacze mają niezły polew:)
          Pozdrawiam
    • znam-sie Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 19.10.09, 02:03
      FACET GŁUPI TO MA, NIE WIEM CZEGO TU WSPOLCZUC... JA NIE WSPOLCZUJE DEBILOWI .
      SAM PRZECIEZ KUPOWALEM TERAZ BMW 118 Z ROKU 2008 , CO SMIESZNE O 12 TYSIECY
      TANSZY OD TEGO STARSZEGO I POWYPADKOWEGO Z USA, TO ZE FACET FRAJER TO NIECH
      TERAZ PLACZE ALBO SIE SADZI, ALE PEWNIE BEDZIE JEZDZIL DALEJ POWYPADKOWYM .

      • znam-sie Re: Instrukcja: Jak umoczyć 112tys zł u dobrego k 19.10.09, 02:05
        ROZUMIEM ZE PRZY MNIEJSZYCH KWOTACH (10 TYSIECY) MOZNA SIE NACIAC ALBO UWIERZYC
        KOMUS ... ALE KUPUJAC AUTO ZA PONAD 100 TYSIECY I KUPIC JESZCZE POWYPADKOWE? ZA
        TAKIE PIENIADZE TO JUZ NOWE AUTA SIE KUPUJE
Inne wątki na temat:
Pełna wersja