Polskie specjalnosci

24.10.09, 20:43
po kazdej dluzszej nieobecnosci w kraju potrzeba troche czasu zeby przywyknac.
Po jakims czasie czlowiek przeprogramowuje sie i gdy wyjezdzam z Polski
potrzebuje znowu czasu zeby przywyknac do tego jak jezdzi sie w Niemczech,
Austrii czy Skandynawii.

Problem niewpuszczania na zamek byl juz wielokrotnie na tym forum komentowany.
Znalazl sie nawet jakis inzynier hydraulik ktory porownywal sytuacje drogowa
do przeplywu cieczy w rurach zbiegajacych sie do innej cienszej. Niech mu bedzie.

Dla mnie do tej pory niewyjasniana zagadka jest sytuacja gdy wlaczajac migacz
np. w prawo powoduje tym samym przyspieszenie ruchu samochodu znajdujacego sie
po mojej prawej stronie. Wyglada to na to jakby tylko czekal na moj sygnal
zeby przyspieszyc.

Moze ktos potrafi mi wyjasnic dlaczego samochod chcacy zjechac na moj pas
ZAWSZE przyspieszy i wjedzie przede mnie, choc z tylu jest tyle samo wolnego
miejsca co i z przodu. Najczesciej po wykonaniu tego ryzykownego manewru
zwalnia. A przeciez odjecie gazu mniej kosztuje niz jego dodanie.

Widze ze ktos chce wjechac z podporzadkowanej. Nachalnie sie szykuje wiec dla
bezpieczenstwa zwalniam. Kierowca z piskiem opon wyrywa na droge glowna i co
robi.... zwalnia. Teraz juz jest na swoim i nikt mu nie podskoczy.

Wiele jest takich dziwnosci, podajcie przyklady, posmiejmy sie razem...

    • cloclo80 Re: Polskie specjalnosci 24.10.09, 21:48
      10danek napisał:

      > Problem niewpuszczania na zamek byl juz wielokrotnie na tym forum komentowany.
      > Znalazl sie nawet jakis inzynier hydraulik ktory porownywal sytuacje drogowa
      > do przeplywu cieczy w rurach zbiegajacych sie do innej cienszej. Niech mu bedzie.

      Wpuszczanie na zamek jest tez odpowiedzialne za inną ciekawostkę. Stojąc w korku
      pod światłami prędkość posuwania się do przodu rośnie w miarę zbliżania się do
      skrzyżowania.

      > Dla mnie do tej pory niewyjasniana zagadka jest sytuacja gdy wlaczajac migacz
      > np. w prawo powoduje tym samym przyspieszenie ruchu samochodu znajdujacego sie
      > po mojej prawej stronie. Wyglada to na to jakby tylko czekal na moj sygnal
      > zeby przyspieszyc.
      >
      > Moze ktos potrafi mi wyjasnic dlaczego samochod chcacy zjechac na moj pas
      > ZAWSZE przyspieszy i wjedzie przede mnie, choc z tylu jest tyle samo wolnego
      > miejsca co i z przodu. Najczesciej po wykonaniu tego ryzykownego manewru
      > zwalnia. A przeciez odjecie gazu mniej kosztuje niz jego dodanie.

      Chodzi o widoczność. Jeśli przyspieszy, gość podobnie jak i ty, patrzy do
      przodu. Obaj jesteście zwolnieni z obowiązku obserwacji tylnej półsfery.

      > Widze ze ktos chce wjechac z podporzadkowanej. Nachalnie sie szykuje wiec dla
      > bezpieczenstwa zwalniam. Kierowca z piskiem opon wyrywa na droge glowna i co
      > robi.... zwalnia. Teraz juz jest na swoim i nikt mu nie podskoczy.

      Gdzie tutaj widzisz problem? Nie widzę nic pozytywnego w podżeganiu do szybszej
      jazdy.
      To, że gość zwalnia ma IMHO dwa wytłumaczenia. Z jednej strony wie że jesteś
      przygotowany na zrobienie mu miejsca. W takich okolicznościach może liczyć, że
      nie wjedziesz mu do dupy. Może być też tak, że facet zbyt wolno przyspiesza, i
      zmniejszanie się waszej odległości wygląda jak zwalnianie.
    • kontik_71 Re: Polskie specjalnosci 24.10.09, 22:02
      A mi sie wydaje, ze to nie sa "dziwnosci" tylko negatywne nastawienie
      piszacego... Obojetnie jakbysmy sie wysilali i starali, to nigdy nie
      bedzie tak, ze na tzw Zachodzie beda tylko madrzy, doswiadczenie,
      wspaniali kierowcy.
    • jbl25 Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 00:43
      Wyjedź czasem na Wschód, to pozbędziesz się kompleksów, Polaku.

      A teraz do spowiedzi, za bluźnierstwo do ojczyzny.
    • v-6 Eee tam ... 25.10.09, 01:24
      Podajesz 4 przykłady zachowań:
      1. Sprawa powszechnie znana, ale suwak powoli, powoli toruje sobie drogę do świadomości kierowców, szczególnie w miastach.
      2. Spostrzeżenie złośliwe i z pewnością trafne w iluś tam procentach przypadków. Ale jednak to zachowanie mniejszościowe.
      3. Patrz odpowiedź cloclo, poza tym: jeśli jak piszesz przed tobą i za tobą jest tyle samo miejsca, to niby dlaczego wjeżdżający na twój pas miałby przyhamowywać i blokować ruch na swoim pasie? Dobrze robi, że wyjeżdża do przodu.
      4. Też nie rozumiem, o co chodzi. Normalna sytuacja.
      Pozdrawiam
      v-6
    • fredoo Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 12:03
      Najbardziej podziwiam takich co wskakują przede mnie gdy dojeżdżam
      na światłach czerwonych nieśpiesznie.Ale zyskają?
      • swan_ganz Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 12:38
        > Najbardziej podziwiam takich co wskakują przede mnie gdy
        dojeżdżam na światłach czerwonych nieśpiesznie.Ale zyskają?


        skoro "niespiesznie" dojeżdżasz do świateł to ci którzy przed ciebie
        wskakuja sa przekonani, że pewnie tak samo leniwie z nich ruszasz a
        oni sie akurat śpieszą... Na przykład na Puławskiej sa tak
        zaprogramowane światła, że jak niespiesznie ruszysz z jednych
        świateł to na następnych tez będziesz stał ale jesli enegricznie
        depniesz na tych pierwszych to na następnych (i kolejnych) zdążysz
        załapać się na zielonych więc wskakując przed ciebie wbrew pozorom
        jednak zyskują
        • sakhal Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 14:15
          No to jest wlasnie najwieksza polska specjalosc - kazdemu sie
          strasznie spieszy i dzieki temu moze usprawiedliwic kazda głupote na
          drodze w swoim wykonaniu..
          • fredoo Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 15:29
            Dlatego puszczam ich jak zawsze bez zazdrości.
            • swan_ganz Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 17:32
              panowie... Pretensje to do zarządców dróg możecie zgłosić a nie do
              poszczególnych kierowców bo to ci pierwsi odpowiadają za
              zaprogramowanie świateł...
              Zróbcie sobie doświadczenie i pojedźcie Puławska od Piaseczna do
              Wyścigów; jak będziecie jechać około 90km/h to uda wam sie
              przejechać cały ten odcinek na tak zwanej "zielonej fali". Jesli
              jednak pojedziecie ta ulica zg, z przepisami to na każdym
              skrzyzowaniu złapie was czerwone a troche ich tam jest....

              Ten odcinek ulicy który opisuje to peryferyjna ulica i każdy
              ćwierćinteligent wie że na takiej ulicy ustawić tzw. "zielona fale"
              to nie jest zaden kłopot ale mimo to regulacja świateł jest tam
              ustawiona pod tych co nie maja oprów i gwałca przepisy.... I tak jak
              by się zastanowić na źródłem takiej sytułacji to jakby nie
              kombinować to miśki musza w tym mieszać bo co oni by biedaki robili
              gdyby nie mogli sobie na tej ulicy posuszyć bo po paru dniach od
              ustawienia zielonej fali na tej ulicy liczba kierowców łamiących
              ograniczenia prędkosci spadałaby do jakies dramatycznie (z punktu
              widzenia miśków) liczby.
          • swan_ganz Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 17:36
            > No to jest wlasnie najwieksza polska specjalosc

            to nie jest tylko polska specjalność.
            dzieki temu moze usprawiedliwic kazda głupote na drodze w swoim
            wykonaniu..

            a co widziesz głupiego w chęci pokonania wyznaczonej trasy w jak
            najszybszym czasie?
            • sakhal Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 19:54
              To ze ta chec jest z regoły stawiana ponad bezpieczenstwo i
              przestrzeganie przepisow.


              Co widzisz złego w mojej checi posiadania pieniedzy w jak
              najszybszym czasie i w efekcie obrabowania twojego domu?
              • swan_ganz Re: Polskie specjalnosci 26.10.09, 01:51
                > Co widzisz złego w mojej checi posiadania pieniedzy w jak
                > najszybszym czasie i w efekcie obrabowania twojego domu?


                aleś sobie analogie wydumał.... Od lat przynajmniej dwa razy w
                tygodniu jażdżę Puławska z większa niż dopuszczalna prędkościa i
                jeszcze jakos nikt z tego tytułu nie poniósł straty. Natomiast jak
                chociazby raz włamiesz się do mojego domu to od razu będę miał
                stratę; 9mm dobrego ołowiu musiał zmarnować :-)
      • jbl25 Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 19:50
        Właśnie ostatnio z kolegą z pracy zrobiłem test :)
        Ponieważ oboje jeździmy na Ursynów, od ulicy Solidarności, to mamy kawałek
        miasta do przejechania. No i sprawdziliśmy, jak w korkach się jedzie przepisowo,
        i a jak troszkę naginając tu i owdzie.

        Kolega chyba z cztery razy się "zgubił", a ja dzięki np. ustawianiu się na
        światłach na prawym, zanikającym pasie często potrafiłem zyskać ok. 20
        samochodów przewagi.

        Także, jeśli się nie spieszysz to nie dziw się, że niektórzy wolą jeździć trochę
        szybciej, także np korzystają z takich sytuacji jak opisałeś.

        Póki jest to robione z głowa i z dozą bezpieczeństwa, ok, aczkolwiek kiedyś
        widziałem jak Nissan 350z śmigał po całej jezdni na odległość lakieru mijając
        innych. Strasznie niemądre.
    • kuba.budzisz Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 18:22
      Specjalnością to jest (nie wiem czy polską), jak podjeżdżasz do świateł, przed tobą stoi kierowca (?), włącza się zółte..., włącza się zielone..., włącza się znowu żółte, baran odjeżdża, a ty zostajesz na czerwonym (a oczywiście jak już przejedzie, to pruje jak debil).
    • przemekthor Polskie specjalnosci - ile styropianu do audi 25.10.09, 20:18
      musialem dwa razy sobie puscic

      www.youtube.com/watch?v=rkRJYgohg3M
      przech... bandyta po prostu
      • sakhal Re: Polskie specjalnosci - ile styropianu do aud 25.10.09, 21:04
        Eee bez przesady, to jakas drożka na posiadłosci, pewnie ciezarowka
        zrzuciła materiał przed brama a majster dowozi te 500m pod budynek.
        Gdzie tu bandytyzm?
        Ja bym powiedział magik, raczej ;)
    • tomek854 Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 21:01
      Mnie zawsze podczas wizyt w Polsce irytują dwa nie spotkane przeze mnie indziej
      zachowania:

      1. Wyprzedzanie tylko po to, żeby za 500 m zahamować i skręcić.
      2. Oszczędzanie na żarówkach - to jest szczególnie irytujące. Jadę sobie
      dwupasmówką, dojeżdzam do świateł, na lewym pasie samochód, na prawym stary
      Star. Wiadomo, lepiej ustawić się za samochodem. Zapala się zielone. Star rusza,
      a samochód przede mną podjeżdża metr i włącza zielony kierunkowskaz. Ci na
      prawym pasie mijają mnie coraz szybciej, więc nie mam jak zmienić pasa na
      prawym, a tym czasem koleś przede mną nie może skręcić, bo z przeciwka też jadą.
      W końcu światła znowu się zmieniają, koleś przede mną skręca korzystając że jest
      już czerwone dla nas i dla tych z przeciwka a ja zostaję na światłach. I tak
      przez to, że on nie chciał zużyć prądu na pomruganie podczas stania na swiatłach
      ja tracę cały cykl.

      Czegoś takiego nie widziałem nigdzie indziej, a troche po świecie pojeździłem.
      • jbl25 Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 22:25
        No to bywa wkurzające. Dlatego na puławskiej jak nie jestem pewien, czy ziom
        będzie skręcał to się ustawiam na środkowym/prawym, nawet jeśli za większa
        ilością aut.
        • v-6 Re: Polskie specjalnosci 25.10.09, 23:51
          jbl25 napisał:

          > No to bywa wkurzające. Dlatego na puławskiej jak nie jestem pewien, czy ziom
          > będzie skręcał to się ustawiam na środkowym/prawym, nawet jeśli za większa
          > ilością aut.

          Podpisuję się w całej rozciągłości. I nie tylko na Puławskiej wolę stanąć na środkowym :) Żałosne jest to oszczędzanie na żarówkach do kierunkowskazów.
          Pozdrawiam
          v-6
          • jbl25 Re: Polskie specjalnosci 26.10.09, 00:52
            W ogóle zauważyłem, że często prawy pas jest niedoceniony. Z prawego pasa, jeśli
            ktoś skręca to często ma strzałkę w prawo, i w czasie gdy inni stoją (bo
            czerwone) to na prawym przynajmniej 2 samochody skręca i zawsze to parę metrów
            bliżej. Pomijając, że na prawym jest przeważnie pusto, bo nikt nie chce jeździć
            "wolnym" pasem ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja