Gość: taka prawda Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 12:11 dziadek: Szczególnie emerytów którzy myślą że jak jadą 60 na godzinę poza terenem zabudowanym to jest to bezpieczne. Nie różnią się niczym od osłów co jadą 150 na 90tce. Link Zgłoś
Gość: noproszecie Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 12:44 bimota! prosze cie.. co ty pindolisz? i jeszcze teorie do tego dorabiasz... Boze jedyny. Skoro takie jest myslenie polskiego kierowcy, to naprawde nawet 15tys km 6cio pasowych autostrad nie poprawi niczego w tym kraju. Widziales ty kiedy bimota autostrade w cywilizowanym kraju? Widziales zeby kto tam z prawej wyprzedzal? Widziales kogos na lewym snujacego 60km/h? (no chyba ze jakiegos Polaka). Wez pomysl bimota, co by bylo gdyby bylo jak nam tu powiadasz. Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 13:31 Alkohol główną przyczyną śmierci na drogach?? Według policyjnych statystyk 93% sprawców jest trzeźwych! Liczba zabitych corocznie pozostaje podobna, bo policja walczy z wymyślonym przez siebie przeciwnikiem nie interesując się prawdziwymi przyczynami. Link Zgłoś
Gość: antykaczka Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: 195.164.0.* 12.11.09, 14:01 Prawym pasem można wyprzedzać, więc o co chodzi? Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.tpnet.pl 12.11.09, 14:47 Nadmierna prędkość?? Zauważyłem że normą na NOWYCH odcinkach dróg krajowych jest 70 km/h - poza obszarem zabudowanym! Piszę tu o nowych gładkich drogach. I dlaczego nie ma na nich patroli policji lub radarów by egzekwować to ograniczenie (90% samochodów jeżdzi tam >90km/h) Na odcinkach nie przebudowanych, pełnych dziur i kolein wolno jechać 90km/h. Gdzie tu logika? Inna sprawa durnowate ograniczenia prędkości. Bo jak inaczej nazwać ograniczenie przed ostrym zakrętem do 40 km/h który bez problemu przejeźdzam z prędkością 75-80 km/h (zrobiłem raz taki test widząc jak inni tam jeżdzą z prędkością około 90-100 km/h). Co z kierowcami którzy między miejscowościami na drogach krajowych na odcinakch na których nie można wyprzedać i jest ograniczenie do wyżej wspomnianej 70-tki jadą 45-50 km/h w ciepły, suchy dzień?? Link Zgłoś
Gość: jnk Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 15:02 Można wyprzedzać, ale jak są 3 pasy w jednym kierunku. Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.tpnet.pl 12.11.09, 15:32 Dodam jeszcze że jak ktoś się śpieszy ZAWSZE robię mu miejsce. Jadę lewym na dwupasmowej drodze ,za mną ktoś się śpieszy (warto patrzeć w lusterka) dodaję gazu nawet przekraczając ograniczenia i wskakuję w lukę po prawej by sobie jechał. ZAWSZE zachowuję taki odstep od jadącego przede mną samochodu(w trasie oczywiście) by wyprzedzający mógł przedemną się zmieścić (łatwiej wyprzedzić jeden samochód niż 2-3). Przy wyprzedzaniu ZAWSZE staram się mieć jak największą różnicę prędkości i zdarza mi się wtedy jechać 140 tam gdzie wolno 90 (wtedy mam gdzieś ograniczenia prędkości, bardziej niebezpieczne jest wolne wyprzedzanie - wiem to z doświadczenia) . Jak ktoś mnie wyprzedza, zjeźdzam jak się da w prawo i lekko zwalniam. Nie mam nic przeciwko wyprzedaniu na trzeciego choć sam w wyjątkowych sytuacjach tak wyprzedzam (od czasu gdy z trzeciego zrobiło się "na czwartego" - na szczęście mam samochód który bez problemu "wgniata w fotel" jak się doda gazu mając 130km/h i jakoś się wybroniłem/hamować nie mogłem, po prawej miałem 2 TIRy/ ale drugi raz nie chciałbym jechać przyklejony z prędkością >150km/h do TIRa z prawej, z przeciwka mieć merca S-klass jadącego ok.200 km/h który też kogoś wyprzedza i mijając się zastanawiać się dlaczego mam jeszcze lusterka...) Ustępowanie pieszym na pasach? Można próbować ale jak gdy pieszy nagle wchodzi z lewej strony a do pasów jest 10m a 10m za mną jest samochód jadący 50 km/h i jest mokro - wcisnąć gwałtownie hamulec(mam ABS)? To ten z tyłu mnie rozjedzie. Jak ustapić gdy na pasy wbiegnie pieszy mający czerwone światło (nie wejdzie, wbiegnie - miałem taką historię, mało brakowało a bym go uderzył - jakieś 50cm - co lepsze, w ciągu kolejnych 5 minut widziałem na następnych przejściach 2 podobne przypadki dotyczące innych samochodów). Chce się ktoś dołączyć do ruchu a za mną sznur aut -USTĘPUJĘ. Chce ktoś zmienić pas ruchu a droga zatłoczona - USTĘPUJĘ. Jedzie rower a z przeciwka pełno samochodów - ZATRZYMUJĘ SIĘ - by go minąć z bezpiecznym dystansem (metr to za mało, za miastami "rowerzyści" zwykle są wcięci). Staram się jeździć PŁYNNIE - hamulców rzadko używam - trzymam dystans do jadących przedemną. Co nie znaczy że jestem święty. Czasem przekraczam prędkość i to poważnie np. 140 tam gdzie wolno 70, (co ciekawe raz ktoś mnie wtedy wyprzedził ale nie wiem kto bo jechał sporo ponad 200 jakięś BMW to było). Ale tylko wtedy gdy czuję że moja koncentracja i warunki na to pozwalają no i przede wszystkim ze nie zagrażam innym na drodze. Traktuję to jako doskonalenie swoich umiejętności. A jak czuję że dziś mam zły dzień, trudno mi się skoncentrować to nie siadam za kółko albo jadę tak nie zagrażać innym (czyli 70 tam gdzie wolno 90/100, często zjeźdzam w prawo (niech mnie wyprzedzają). Dużo patrzę w lusterka. Czuję respekt wobec ludzi po których widać ze jeźdzą szybko ale bezpiecznie. Od razu widać kto jeżdzi bardzo szybko ale płynnie i bezpiecznie. Zazwyczaj są to ludzie w naprawdę dobrych, szybkich ( i zapewne bardzo drogich) wozach. A najgorzej jeźdzą ludzie w Golf2 ((nie wszyscy oczywiście). Ale jak widzę samochód jadący agresywnie, "dynamicznie" to po dogonieniu go(czasem on mnie wyprzedza ale rzadko bo taka "dynamiczna jazda" wcale nie jest taka szybka) zazwyczaj okazuje się golfem2 z 3-4 osobami w środku. Link Zgłoś
Gość: Aspius Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: 195.93.134.* 12.11.09, 17:31 Jeżdze po 6-7 tysi km rowerem rocznie,i stwierdzam ze 80% kierowców ma 0 szacunku do rowerzystów. Najgorsi kierowcy to Ci z aut drogich terenowych najwiecej wymuszen pierwszenstwa przejazdu, no i pozal sie Boze z maluchów. Roweżysci zgóry jada nawet60 km na godzine i zajezdzajacy pojazd droge moze doprowadzic dojego smierci , poniewaz przy tej predkosci chamowanie nie ma sesu. staram sie tak jezdzic aby nikomu nie przeszkadzac i dlatego pewnie jeszcze jeżdze. Link Zgłoś
Gość: max Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.retsat1.com.pl 12.11.09, 17:37 Saab 9000'97 Link Zgłoś
Gość: egon Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.chello.pl 12.11.09, 17:45 Kiedyś w Warszawie na zjeżdzie na Modlińską jechała za mną karetka. Mogłem zatrzymać się na jodełce, ale wyszło mi, że jak przyspieszę (jak w artykule) to zjadę dalej na prawy pas i tam mnie spokojnie wyprzedzi (ok. 100 m). Akurat - wyprzedził mnie i przez megafon obsobaczył, że mu nie zjechałem. Od tej pory wolę zjechać i wyhamować niż przyspieszać. Link Zgłoś
Gość: the bil Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.ver.abpl.pl 12.11.09, 18:15 ja często wyprzedzam z prawej strony, wqrwiają mnie goscie którzy bezczelnie blokują lewy pas jadąc prędkością turystyczną chamstwo jest i będzie na naszych drogach, zacznijmy od złego nauczania, ilość samochodów i jak wszyscy wiedza brak dobrych dróg-jesli ktoś chce jechać z godnie z przepisami np z Zakopanego do Kołobrzegu,zajmie mu to 13-14 godzin Link Zgłoś
Gość: Adnan Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 18:21 Dlaczego wielu kierowców, jeśli jadą powiedzmy 70 km/h i zauważają, że wyprzedza ich Polonez nagle dostaje skrzydeł i zaczyna pokazywac swoimi zachodmi cackami, że potrafią jechac szybciej, dużo szybciej (dotyczy także emerytów)? Odstąpienie od wyprzedzania powoduje, że potem znowu siły ich opuszczają i tylko chlapią szyby jadąc ponownie 70 km/h i nerwowo naciskając hamulec przed każdym zakrętem. Czy to wyznacznik kultury tych zmotoryzowanych? Link Zgłoś
Gość: tht bil Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.ver.abpl.pl 12.11.09, 18:28 jeszcze najgorsi sa piesi za miastem, chodza jak święte krowy, kupą w ciemnych ubraniach i złą stroną Link Zgłoś
Gość: the bil Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.ver.abpl.pl 12.11.09, 18:58 >>>Gość: Adnan Dlaczego wielu kierowców, jeśli jadą powiedzmy 70 km/h i zauważają, że wyprzedza ich Polonez nagle dostaje skrzydeł i zaczyna pokazywac swoimi zachodmi cackami, że potrafią jechac szybciej, dużo szybciej (dotyczy także emerytów)? Odstąpienie od wyprzedzania powoduje, że potem znowu siły ich opuszczają i tylko chlapią szyby jadąc ponownie 70 km/h i nerwowo naciskając hamulec przed każdym zakrętem. Czy to wyznacznik kultury tych zmotoryzowanych?<<< tak jakoś sie niektórzy nauczyli, prosta 100-120 a przy byle zakręcie zwalnia do 40, i faktycznie często zdarza się jak jakąś zagraniczna furę wyprzedza Polonez, kierowcy tych pierwszych zachowuja sie tak jakby dostali kopa w tyłek Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.mobile.playmobile.pl 12.11.09, 20:24 Jak jadę prawym pasem 60km/h tam gdzie dozwolona jest 70 km/h to trąbią na mnie ,że im blokuje ruch..Dziś skręcając w prawo zostawiłem przed sobą przejście dla pieszych tzn -nie najechałem na nie-debil na mnie z tyłu trąbił,żebym podjechał na to przejście..Powiedzcie mi ,że polscy katoliccy ''kierowcy'' to nie debile..? Link Zgłoś
Gość: asalia Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.powen.com.pl 13.11.09, 07:36 jeszcze dodałabym jeden - jak wyjeżdża z podporządkowanej to wystawia przód samochodu blokując normalną jazdę (trzeba takiego ominąć wjeżdżając na sąsiedni pas); nie jestem dobrym kierowcą, należę do kategorii "niedzielnych" ale to co widzę na drogach ....... im lepszy samochód tym większy burak za kierownicą Link Zgłoś
Gość: Normal Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.bremultibank.com.pl 17.11.09, 08:49 Ja w sprawie JEDNEGO piwa. W większości krajów świata (w tym USA, Niemcy, Irlandia, UK, Francja) MOŻNA JECHAĆ PO JEDNYM PIWIE. U nas nie można. Za to u nas od czasu do czasu złapią kogoś, kto ma kilka promili. Tego się nie ma po jednym piwie. Problemem nie jest piwo/kieliszek wina do obiadu, problemem są NAWALENI kierowcy. Zabranianie jednego piwa nie wpływa na bezpieczeństwo, nie zmniejsza ilości nawalonych. Link Zgłoś
Gość: ula Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 17:59 Dobry tekst. Powinni go przeczytać rodzice bez wyobraźni, którzy wiozą dziecko bez odpowiedniego zabezpieczenia. Argument , który padł w dyskusji o wyjącym dziecku kompletnie nietrafiony. Jak dziecko wyje trzeba się zatrzymać, jeżeli wyje z powodu zapięcia w foteliku, to znaczy, że zna inną opcję. Moje umie się samo zapiąć, tym bardziej samo wypiąć, bo to łatwiejsze, ale tego nie robi, bo wie, że pasy zapinać trzeba. Koniec. Owszem jak była młodsza zdarzało się jej protestować, bo niewygodnie, bo gorąco, bo była unieruchomiona, zamiast ulegać, należy robić na tyle dużo postojów, żeby dziecko mogło się rozprostować. Jak gorąco - to po prostu ubrać odpowiednio, bo foteliki, te dla dzieci małych i do wagi 18 kg. z trzypunktowymi pasami nieźle grzeją i dziecko ma prawo mieć duży dyskomfort jeżeli nie jest odpowiednio lekko ubrane. Jak niewygodnie, to sprawdzić, czy na pewno długość pasów jest odpowiednia, bo może dawno regulacja nie została zmieniona, a dziecko akurat urosło. Za często widuję dzieci "przewalające się" luzem, na tylnej kanapie. Link Zgłoś
Gość: hydra Re: Największe grzechy polskich kierowców IP: *.n4u.abpl.pl 17.04.10, 11:12 Ja uważam, że zbytnio mówi się na temat przekraczania dopuszczalnej szybkości (połowa ograniczeń -zwłaszcza w miastach - jest wręcz idiotyczna) a zbyt mało się tępi chamstwo. Chamstwem jest przede wszystkim skandaliczne zachowanie się kierowców samochodów prywatnych (oraz pieszych i rowerzystów) wobec autobusów komunikacji miejskiej. To właśnie za niewypuszczenie autobusu z zatoki powinno być 10 lunktów karnych (za przekroczenie szybkości tylko 1 lub 2) i bardzo wysoki mandat, przechodzenie przez jezdnię (nawet na zebrze) tuż przed autobusem powinno być karane wysokim mandatem, tak samo jak "dyktowanie tempa" autobusom przez powolne pojazdy, np. rowery (rower powinien mieć obowiązek zjechania na chodnik, by umozliwić autobusowi szybszą jazdę i wrócić na jezdnię dopiero, gdy autobus wyprzedzi rower). W ogóle trzeba pieszym odebrać pierwszeństwo, gdyż zachęca ono do wchodzenia wprost przed samochody (a to powoduje wypadki a 40-50% śmiertelnych ofiar to piesi). Całe szczęście, że nie wszyscy przestrzegają ograniczeń szybkości, gdyż (zwłaszcza w miastach) gdyby wszyscy jeździli nie więcej niż 50 km/h, to potrulibyśmy się spalinami. Jazda z małą szybkością wymaga bowiem obniżenia biegu (określenie: zdjąć nogę z gazu to złe uproszczenie, nie uwzględniające skrzyni biegów) i w efekcie silnik pracuje na wyższych obrotach, samochód spala więcej paliwa i emituje więcej spalin. Najgorsze są głupie przepisy, nie uwzględniające np. dwujezdniówek w obszarze "zabudowanym" (często do zabudowanego wlicza się fizycznie niezabudowany). W ogóle to uprzywilejowanym w ruchu pojazdem powinien być autobus miejski i powinien mieć nawet prawdo do wjeżdżania na trąbie na czerwone światło, jeśli sygnalizacja dotyczy wyłącznie przejścia dla pieszych (na skutek hamowania i ruszania co krok z powodu sygnalizacji, autobusy trwonią ogromne ilości paliwa, gdyż ruszając z miejsca auotbus spala dwudziestokrotnie więcej paliwa niż podczas jazdy). Co do alkoholu, to powinna być za pierwszym razem konfiskata i prawa jazdy, i samochodu i to na stałe. W ogóle to skandalem jest, że na stacjach benzynowych sprzedaje się alkohol (w ten sposób nie zwalczy się pijaństwa wśród kierowców). Alkohol jest czynnikiem kryminogennym i wypadkogennym i w ogóle powinien znacznie podrożeć i nalezy zlikwidować sprzedaż alkoholu w nocy a liczbę sklepów alkoholowych trzeba drastycznie ograniczyć. Link Zgłoś