Dodaj do ulubionych

Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyna)

06.11.09, 17:30
Zalozylem ten watek po przeczytaniu na forum Eksploatacja:

staszek585 napisał:

> Dodać do wypowiedzi etoma można jeszcze jedno. Jazda z luźną klemą
powoduje, że
> w czasie jazdy akumulator zostaje odłączony. Oprócz tego, że nie
ma ładowania
> jest i drugi problem: alternator pracuje bez obciążenia. Może to
spowodować zna
> czny wzrost napięcia w instalacji. A to z kolei uszkodzenie
włączonych odbiorni
> ków. A wymiana będzie kosztowna !!
> Szybko należy połączenie wyczyścić i odpowiednio przykręcić.

Mnie kiedys odlaczyl sie w czasie jazdy przewod plusowy na
rozruszniku (ustalilem to nastepnego rana). W czasie jazdy nagle
absolutnie wszystko zgaslo, zapanowaly egipskie ciemnosci i glucha
cisza, a nie zaden wzrost napiecia i uszkodzenie odbiornikow.

Nie chce sprawdzac co sie stanie jak na chodzacym silniku zdejme
kleme wiec sie pytam Szanownych Forumowiczow, co sie stanie?
Obserwuj wątek
      • ulubiony19 Re: A co sie stanie po zdjęciu klemy 'w ruchu'? 06.11.09, 18:21
        Nigdy nie należy odłączać aku podczas pracy silnika!!!
        Akurat w takim przypadku jest duże prawdopodobieństwo,że coś się
        spsuje.Najwrażliwszy na takie głupie zabawy zdaje się być sterownik
        silnika(w większości przypadków nienaprawialny z kilku
        względów,ponadto zawsze jako nowy,tani nie jest,a szukanie "używki"
        może być męczące),alternator także mocno narażony(osprzęt jego) czy
        np. żarówy;)

        Pozdr
    • trypel Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 07.11.09, 19:48
      kiedys na wyboju spadła mi klema z aku w triumphie. Ponieważ byłem na niskim
      biegu i akurat przyspieszałem to efakt był dość spektakularny i do dzisiaj mam
      dreszcz jak sobie przypomne.
      II bieg koło 100 i nagle max i nisepodziewane hamowanie silnikiem, o utracie
      swiateł nie wspomne.Przestało działac wszystko.
      Na szczescie elektronika nie padła i po podłaczeniu było OK
    • crannmer Mozliwe szkody 08.11.09, 13:11
      dewulot1 napisał:

      > Nie chce sprawdzac co sie stanie jak na chodzacym silniku zdejme
      > kleme wiec sie pytam Szanownych Forumowiczow, co sie stanie?

      W zaleznosci od typu samochodu i jego rozwiazan w elektryce, aktualnych obrotow
      silnika, aktualnego pradu ladowania oraz zalaczonych odbiorow pradu mozliwe jest
      cale spektrum zdarzen: od braku objawow poprzez uszkodzenie ukladow sterowania
      silnika i diod w alternatorze po zupelny exitus wielu ukladow elektronicznych
      (szczegolnie sterownikow magistrali).

      Decydujaca jest chwila odlaczenia akumulatora i przepiecia powstajace poprzeg
      gwaltowne zdjecie obciazenia ladowania akumulatora w polaczeniu z brakiem
      pojemnosci, gdzie chwilowy nadmiar energii z alternatora moglby zostac
      zmagazynowany. Im mniejsza pojemnosc elektryczna sieci, tym przepiecie wyzsze.

      Amatorzy car audio, montujacy w pojazdach wielkie kondensatory, sa w takich
      przypadkach po bezpiecznej stronie.
      • cloclo80 Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 17:50
        Człowieczku odczep się od tego "nadmiaru energii". Nie ma czegoś takiego. Dopóki
        znacząco nie wzrośnie napięcie w instalacji żaden nadmiar mocy nie zostanie
        skutecznie przekazany do podzespołów auta.

        Jeśli złapiesz za przewody 220V prąd kopnie cię na pewno i szybko pośle na
        tamten świat. Jeśli złapiesz się za przewody transformatora 24V nie stanie ci
        się nic, mimo iż po jego drugiej stronie jest moc zdolna do zakatrupienia cię w
        ułamku sekundy.
        • crannmer Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 18:08
          cloclo80 napisał:

          > Człowieczku odczep się od tego "nadmiaru energii". Nie ma czegoś takiego. Dopók
          > i
          > znacząco nie wzrośnie napięcie w instalacji żaden nadmiar mocy nie zostanie
          > skutecznie przekazany do podzespołów auta.

          Nastepny elektrotechnik inaczej. Ktory oczywiscie nigdy nie slyszal o
          bilansowaniu ukladu generator-siec-odbiory.

          Dla utrzymania stalego napiecia w ukladzie moc pobierana przy tym napieciu przez
          odbiory musi byc rowna mocy dostarczanej przez generator. Jesli pobor mocy
          zmniejszy sie, a podaz pozostanie na tym samym poziomie, napiecie podniesie sie
          do innego punktu rownowagi, w ktorym pobor mocy przez odbiory przy nowym
          napieciu odpowiada podazy z generatora. Zgodnie z prawem Ohma podwyzszenie
          napiecia prowadzi poprzez wzrost pradu do wzrostu poboru mocy.

          W chwili odlaczenia akumulatora nadwyzka podazy w stosunku do odbioru prowadzi
          do podwyzszenia napiecia.

          > Jeśli złapiesz za przewody 220V prąd kopnie cię na pewno i szybko pośle na
          > tamten świat. Jeśli złapiesz się za przewody transformatora 24V nie stanie ci
          > się nic, mimo iż po jego drugiej stronie jest moc zdolna do zakatrupienia cię w
          > ułamku sekundy.

          Nie wszystko, co kuleje, jest analogia. Podany przyklad nie ma zwiazku z tematem
          dyskusji.
          • 2romki Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 18:30
            > Dla utrzymania stalego napiecia w ukladzie moc pobierana przy tym napieciu prze
            > z
            > odbiory musi byc rowna mocy dostarczanej przez generator. Jesli pobor mocy
            > zmniejszy sie, a podaz pozostanie na tym samym poziomie, napiecie podniesie sie
            > do innego punktu rownowagi, w ktorym pobor mocy przez odbiory przy nowym
            > napieciu odpowiada podazy z generatora. Zgodnie z prawem Ohma podwyzszenie
            > napiecia prowadzi poprzez wzrost pradu do wzrostu poboru mocy.
            >
            > W chwili odlaczenia akumulatora nadwyzka podazy w stosunku do odbioru prowadzi
            > do podwyzszenia napiecia.

            Czytając to co napisałeś można odnieść wrażenie, że generator jest źródłem
            prądowym i po odłączeniu jakiegokolwiek obciążenia napięcie rosłoby w
            nieskończoność(a tak nie jest, zakładając nawet, że regulator napięcia w danej
            chwili nie pracuje - stały prąd w rotorze).
            • crannmer Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 19:21
              2romki napisał:

              > Czytając to co napisałeś można
              > odnieść wrażenie, że generator jest źródłem
              > prądowym

              Bledne wrazenie. To moc, a nie prad, jest wielkoscia, ktora podaza z opoznieniem
              odpowiada na skok wielkosci zadanej. Przynajmniej podczas regulacji w dol.
              • 2romki Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 19:40
                Moc może się wydzielać w odbiornikach, ale jest konsekwencją tylko i wyłącznie
                przyłożonego napięcia (różnicy potencjałów) :) Ona za niczym nie podąża ani też
                nie ma czegoś takiego jak nadmiar mocy :).
                • crannmer Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 20:29
                  2romki napisał:

                  > Moc może się wydzielać w odbiornikach, ale jest
                  > konsekwencją tylko i wyłącznie
                  > przyłożonego napięcia (różnicy potencjałów) :)

                  Napiecie na odbiorach jest poprzez U = SQR(P x R) zalezne od mocy oddawanej
                  przez generator i rezystancji odbiorow (rez. wewn. i polaczenia tutaj pomijam).

                  Jesli przy stalej mocy generatora (stale obroty, staly prad wzbudzenia)
                  rezystancja odbiorow rosnie (obciazenie maleje), to napiecie tez rosnie.

                  Rosnace napiecie powoduje reakcje regulatora i zmniejszenie pradu wzbudzenia.
                  Jednak odpowiedz mocowa calego generatora nastepuje z opoznieniem. Ergo przez
                  krotki czas wraz ze skokiem rezystancji nastepuje skok napiecia (zgodnie z U =
                  SQR(P x R)).

                  > Ona za niczym nie podąża ani też
                  > nie ma czegoś takiego jak nadmiar mocy :).

                  Widac nigdy nie byles jeszcze w dyspozytorni zakladu energetycznego. Inaczej nie
                  prawilbys takich dziwnych twierdzen.

                  Uklad generator-odbiory musi byc zawsze zbilansowany. Moc doprowadzona musi
                  dokladnie w tym samym momencie zostac odebrana. W sieciach energetycznych
                  nadmiar mocy (np. nagle zdjecie z sieci duzego odbiorcy przy stalej produkcji
                  pradu) prowadzi do zwyzki czestotliwosci i napiecia, az ustali sie nowy punkt
                  rownowagi. W sieciach pradu stalego zwyzkowac moze oczywiscie tylko napiecie.
                  • 2romki Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 21:14
                    > Widac nigdy nie byles jeszcze w dyspozytorni zakladu energetycznego. Inaczej ni
                    > e
                    > prawilbys takich dziwnych twierdzen.
                    >
                    > Uklad generator-odbiory musi byc zawsze zbilansowany. Moc doprowadzona musi
                    > dokladnie w tym samym momencie zostac odebrana. W sieciach energetycznych

                    Wiesz o czy mówisz? Nie ma mocy doprowadzanej :) Z jednej strony generator
                    stawia opór poprzez siły indukcyjne, z drugiej odbiornik zużywa energie. W
                    sieciach energetycznych ta wartość jest zazwyczaj stała, równa mocy generatora.



                    > nadmiar mocy (np. nagle zdjecie z sieci duzego odbiorcy przy stalej produkcji
                    > pradu) prowadzi do zwyzki czestotliwosci i napiecia, az ustali sie nowy punkt

                    Przepraszam, ale pleciesz farmazony. Generatory pracują z częstotliwością 50 Hz


                    > rownowagi. W sieciach pradu stalego zwyzkowac moze oczywiscie tylko napiecie.
                    >

                    Alternator pracuje na innych zasadach (w praktyce) niż generatory w
                    elektrowniach. Podczas gdy generatory faktycznie w założeniu pracują przy pełnym
                    obciążeniu nominalnym (ustaloną moc przekazują do sieci), alternator pracuje
                    przy szerokim spektrum obciążeń. W zależności od tego jakie ono jest, taki opór
                    stawia silnikowi. Teoretycznie przy otwartym obwodzie, czyli w przypadku braku
                    obciążenia opór jest żaden i to jest właśnie ten bilans.


                    • crannmer Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 21:44
                      2romki napisał:

                      > Wiesz o czy mówisz?

                      Oj, zebys wiedzial, jak wiem.

                      > Nie ma mocy doprowadzanej :) Z jednej strony generator
                      > stawia opór poprzez siły indukcyjne, z drugiej odbiornik zużywa energie.

                      A przed generatorem jest maszyna go napedzajaca. Posiadajaca regulator obrotow z
                      wartoscia zadana 50 Hz. Wielkoscia wyjsciowa tego regulatora jest np. zawor
                      sterujacy doplywem gazu do turbiny, nastawnik lopatek wejsciowych turbiny
                      Kaplana, czy tez zawor iglicowy turbiny Peltona.

                      > W sieciach energetycznych ta wartość jest zazwyczaj
                      > stała, równa mocy generatora.

                      Bzdury. Pobor mocy sieci waha sie w skali dnia od kilkadziesiat procent (dla
                      calego systemu elektroenergetycznego) do czynnika ponad dziesiec i wiecej (dla
                      malych sieci lokalnych czy duzych zakladow pracy).

                      Tu masz przyklady charakterystyk rocznych i dobowych
                      www.t-net.com.pl/~lmservice/SSDdrives/ELEKTROTECHNIKA/systemy/systemy%20roz.%201.pdf
                      Operator systemu elektroenergetycznego jest odpowiedzialny za takie sterowanie
                      wytwarzaniem energii, aby system byl w kazdej chwili zbilansowany.


                      > Przepraszam, ale pleciesz farmazony. Generatory pracują z częstotliwością 50 Hz

                      Nie pracuja, lecz maja pracowac. Faktycznie pracuja z czestotliwoscia sieci, do
                      ktorej sa przylaczone. A czestotliwosc sieci waha sie w pewnych granicach. Jej
                      napiecie rowniez. Np. noca napiecie jest wyzsze, niz w polodnie.

                      Odchylki czestotliwosci i napiecia sa normalna cecha systemow elektroenergetycznych.
                      Zajzyj moze do tego dokumentu, zanim bedziesz dalej pokazywac, jak nie masz pojecia
                      www.pse-operator.pl/uploads/kontener/UCTE_Operation_Handbook_P1.pdf
                      > Alternator pracuje na innych zasadach (w praktyce) niż generatory w
                      > elektrowniach. Podczas gdy generatory faktycznie
                      > w założeniu pracują przy pełnym
                      > obciążeniu nominalnym (ustaloną moc przekazują do sieci),

                      Tylko generatory mocy podstawowej. A i wtedy ma miejsce regulacja mocy (z dosc
                      mala amplituda). Elektrownie mocy szczytowej i elektrownie rezerwy pracuja
                      czesto z ograniczona moca. Systemy wyspowe (np. generatory na statkach) pracuja
                      dosc dokladnie z ta moca, jaka jest chwilowo odbierana. A ostateczne wyrownanie
                      bilansu nastepuje wlasnie poprzez wahania napiecia i czestotliwosci.

                      > Teoretycznie przy otwartym obwodzie, czyli w przypadku braku
                      > obciążenia opór jest żaden i to jest właśnie ten bilans.

                      Niestety nie rozumiesz pojecia. A sadzac po wczesniejszych wypowiedziach o
                      systemie elektroenergetycznym wogole nie rozumiesz tematu.
                      • 2romki Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 22:39

                        crannmer napisał:
                        > Uklad generator-odbiory musi byc zawsze zbilansowany. Moc
                        doprowadzona musi
                        > dokladnie w tym samym momencie zostac odebrana.

                        Dobra, zapytajmy więc przewrotnie.
                        Co się stanie, jeśli w jedym momencie odłączymy generator od
                        wszystkich odbiorników?
                        • dark.writer Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 23:58
                          Jak widzę, mimo zainteresowań i studiów w bardzo pokrewnych
                          elktronom kierunkach, nie wiem dość wiele o generatorach energii
                          elekt. Wiem jednak przynajmniej dość dużo, by widzieć kto tu mówi do
                          rzeczy, a kto (2romki) od rzeczy :-)

                          2romki napisał:
                          > Dobra, zapytajmy więc przewrotnie.
                          > Co się stanie, jeśli w jedym momencie
                          > odłączymy generator od
                          > wszystkich odbiorników?

                          Nie wiem (crannmer?) czy to będzie dobra analogia. Ale 2romki -
                          pomyśl, co się stanie, gdy będziesz z całych sił własnoręcznie
                          holował na linie ciężkie auto i nagle ta lina pęknie...
          • cloclo80 Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 18:37
            crannmer napisał:

            > Nastepny elektrotechnik inaczej. Ktory oczywiscie nigdy nie slyszal o
            > bilansowaniu ukladu generator-siec-odbiory.
            >
            > Dla utrzymania stalego napiecia w ukladzie moc pobierana przy tym napieciu prze
            > z
            > odbiory musi byc rowna mocy dostarczanej przez generator. Jesli pobor mocy
            > zmniejszy sie, a podaz pozostanie na tym samym poziomie, napiecie podniesie sie
            > do innego punktu rownowagi, w ktorym pobor mocy przez odbiory przy nowym
            > napieciu odpowiada podazy z generatora. Zgodnie z prawem Ohma podwyzszenie
            > napiecia prowadzi poprzez wzrost pradu do wzrostu poboru mocy.
            >
            > W chwili odlaczenia akumulatora nadwyzka podazy w stosunku do odbioru prowadzi
            > do podwyzszenia napiecia.

            O ile i na jak długo. Niewiele i na moment. W szczególności automatyka redukuje
            dostarczaną moc lub impuls zostaje przechwycony przez elementy zabezpieczające.
            Niestety Dyzio żyje jeszcze w epoce Gomułki i nie ma bladego pojęcia że jest coś
            takiego jak elektronika wysokich mocy.

            > > Jeśli złapiesz za przewody 220V prąd kopnie cię na pewno i szybko pośle n
            > a
            > > tamten świat. Jeśli złapiesz się za przewody transformatora 24V nie stani
            > e ci
            > > się nic, mimo iż po jego drugiej stronie jest moc zdolna do zakatrupienia
            > cię w
            > > ułamku sekundy.
            >
            > Nie wszystko, co kuleje, jest analogia. Podany przyklad nie ma zwiazku z temate
            > m
            > dyskusji.

            No niestety ma, gdyż wykazuje, że nie rozumiesz jakie znaczenie ma wielkość
            fizyczna zwana napięciem i jaki jest jej związek z przekazywaniem mocy.
          • motozgred Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 20:41
            crannmer napisał:


            > Dla utrzymania stalego napiecia w ukladzie moc pobierana przy tym napieciu prze
            > z
            > odbiory musi byc rowna mocy dostarczanej przez generator.

            Tu masz rację. Ale czy słyszałeś o czymś takim jak regulator napięcia w alternatorze??

            > Jesli pobor mocy
            > zmniejszy sie, a podaz pozostanie na tym samym poziomie, napiecie podniesie sie
            > do innego punktu rownowagi, w ktorym pobor mocy przez odbiory przy nowym
            > napieciu odpowiada podazy z generatora.

            Gooowno prawda. Odpowiedzialny za "podawanie" stałego napięcia jest właśnie regulator.

            > Zgodnie z prawem Ohma podwyzszenie
            > napiecia prowadzi poprzez wzrost pradu do wzrostu poboru mocy.

            Prawo Ohma określa opór przewodnika, (oczywiście odbiornik także jest przewodnikiem) i w tym określonym przykładzie jest wyznacznikiem do określenia natężenia prądu o stałej wartości napięcia = 12 voltów w stosunku do odbiorników zasilanych z alternatora. Odpowiedzialny jest za to wspomniany wyżej regulator napięcia.

            Czyli: przy pracującym silniku bez włączonych świateł potrzebne jest mniejsze natężenie niż przy pracujacym silniku i włączonych światłach. Jeszcze większe natężenie potrzebne będzie gdy dodatkowo włączymy halogeny.
            Oczywiście w tym przypadku przechodzimy do pojęcia mocy prądu, czyli: wat.
            Ale jeśli powołujesz się na prawo Ohma to powinieneś wiedzieć że:
            moc prądy (W) to nic innego jak iloraz napięcia (I) które jest stałe (12V) i natężenia (A) które wzrasta w zależności od załączonych w aucie odbiorników.
            I właśnie za to odpowiedzialny jest regulator napięcia.


            > W chwili odlaczenia akumulatora nadwyzka podazy w stosunku do odbioru prowadzi
            > do podwyzszenia napiecia.

            NIEMOŻLIWE JEST ABY PODAŻ PRZEKROCZYŁA POPYT - jak starasz się udowodnić.

            I potwierdzam to, co napisał freddo:
            Sam miałem podobny problem. Z powodu wyjazdu pozostawiłem samochód u znajomych na podwórku na ponad trzy tygodnie. Po powrocie okazało się że akumulator zdechł. Nie było komu pchać, był tylko znajomy i brak górki oraz przewodów do odpalenia z obcego aku.
            Wzięliśmy więc aku z jego auta i po odpaleniu mojego ponownie zamieniliśmy.
            I wcale nie było to za czasów głębokiej komuny gdzie super elektronicznym sprzętem był Grunding, (jak pisał crannmer) ale dotyczyło Felicji z roku 97.
            Oczywiście, nie będę się wypowiadał na temat nowszego sprzętu nafaszerowanego elektroniką, ale na pewno było to możliwe w starszych egzemplarzach.
            I na koniec:
            W starszych egzemplarzach na biegu jałowym akumulator nie był ładowany. Ładowanie następowało dopiero przy wyższych obrotach silnika.

            • crannmer Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 21:14
              Dlaczego musze sie uzerac z fachurami, co to po poznaniu prawa Ohma uznali, ze
              sa znaffcami elektryki? Takimi wielkimi znaffcami, ze nawet nie wiedza, jakie
              napiecie panuje w instalacji samochodowej przy pracujacym silniku.

              motozgred napisał:
              > Tu masz rację. Ale czy słyszałeś o czymś
              > takim jak regulator napięcia w alterna
              > torze??

              Gdybys przeczytal moje tlumaczenie (min. w poscie pt. "Jajo madrzejsze od
              kury"), to zauwazylbys, ze tu rozchodzi sie o moment, __zanim__ alternator
              zareaguje na ograniczenie pradu wzbudzenia przez regulator napiecia. Albowiem
              regulator napiecia nie reguluje napiecia. Wielkoscia na wyjsciu regulatora jest
              prad wzbudzenia.

              Ale widocznie nie czytales. Albo nie zrozumiales. Wiec sugeruje przeczytac ten
              tekst jeszcze raz.

              > I właśnie za to odpowiedzialny jest regulator napięcia.

              Rozprawiasz, a nie wiesz nawet, jak taki regulator i na co dziala.

              > NIEMOŻLIWE JEST ABY PODAŻ PRZEKROCZYŁA POPYT
              > - jak starasz się udowodnić.

              Pouczysz sie troche, to dowiesz sie, ze owszem. I czym sie to objawia.

              > I potwierdzam to, co napisał freddo:

              Z fabrycznej instrukcji BMW BMW 728i/L, 735i/L, 740i/L, 725tds,
              730d, 740d (1999)

              Batteriekabel nicht bei laufendem
              Motor abklemmen, sonst wird die
              Bordelektronik durch Überspannung
              zerstört.

              Przy pracujacym silniku nie odpinac przewodow akumulatora, w przeciwnym wypadku
              elektronika pojazdu zostanie zniszczona przez przepiecie.
              www.black7er.com/downloads/bmwe38handbuch091999fl.pdf

              > Oczywiście, nie będę się wypowiadał na temat nowszego sprzętu nafaszerowanego e
              > lektroniką, ale na pewno było to możliwe w starszych egzemplarzach.

              Czytalej moj post pt. "Mozliwe szkody"? Jesli nie to przeczytaj. Zanim zaczniesz
              wywazac otwarte drzwi.

              > W starszych egzemplarzach na biegu
              > jałowym akumulator nie był ładowany. Ładowan
              > ie następowało dopiero przy wyższych obrotach silnika.

              Nie na temat.
              • motozgred Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 22:09
                crannmer napisał:

                > Dlaczego musze sie uzerac z fachurami, co to po poznaniu prawa Ohma uznali, ze
                > sa znaffcami elektryki? Takimi wielkimi znaffcami, ze nawet nie wiedza, jakie
                > napiecie panuje w instalacji samochodowej przy pracujacym silniku


                A jednak się użerasz i jak widzę oponentów Ci nie brakuje.
                To Twoim zdaniem jakie napięci "panuje" w instalacji elektrycznej???
                Samochodu oczywiście.
                Wykluczam ciagniki rolnicze, instalacje domowe i przemysłowe.
                Pozornie piszesz nawet mądrze, ale od czasu do czasu używasz zwrotów
                których nie powstydziłby się spec elektryk od gumowych dzwonków.
                Tak, czytałem Twoje posty i jeśli mieszasz w nich alternator z generatorem, jeśli porównujesz dyspozytornię mocy w zakładzie energetycznym do układów elektronicznych w samochodzie odpowiedzialnych za podawanie stałej wartości napięcia na instalacje to przepraszam, ale rzeczywiście nie mamy o czy gadać.
                Podejrzewam, że z ciebie taki elektryk jak ze mnie mistrz karate z czarnym pasem po internetowym kursie samoobrony.
                Udowadniaj i obrażaj. Moja reakcja będzie jak dioda prostownicza.
                Może przeczytam, ale nie odpowiem.
                Szkoda czasu.
                Jak to mówią, mądry przemilczy, a głupi pomyśli ze tak ma być.

                • crannmer Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 22:21
                  motozgred napisał:

                  > To Twoim zdaniem jakie napięci "panuje" w instalacji elektrycznej???
                  > Samochodu oczywiście.

                  W inatsalacji samochodu osobowego podczas pracy silnika panuje napiecie typowo
                  13,5..14,5 V. Z odhylkami na czas rozruchu (czasem do 9 V i nizej) i krotkich
                  przepiec (kilkadziesiat, rzadko kilkaset V).
                  12,0 V jest tylko czasem przy zgaszonym silniku i niedoladowanym akumulatorze.

                  > Pozornie piszesz nawet mądrze, ale od czasu do czasu używasz zwrotów
                  > których nie powstydziłby się spec elektryk od gumowych dzwonków.
                  > Tak, czytałem Twoje posty i jeśli mieszasz w nich alternator z generatorem,

                  Alternator to potoczne okreslenie pewnego rodzaju generatora stosowanego w
                  samochodach. Kazdy alternator jest generatorem energii elektrycznej, ale nie
                  kazdy generator jest alternatorem.

                  jeś
                  > li porównujesz dyspozytornię mocy w zakładzie energetycznym do układów elektron
                  > icznych w samochodzie odpowiedzialnych za podawanie stałej wartości napięcia na
                  > instalacje to przepraszam, ale rzeczywiście nie mamy o czy gadać.

                  Funkcjonalnie zadania obu sa bardzo podobne.

                  > Podejrzewam, że z ciebie taki elektryk jak ze mnie mistrz karate z czarnym pase
                  > m po internetowym kursie samoobrony.

                  Podejzewaj sobie, co chcesz. Ani mie to ziebi, ani grzeje.
        • tymon99 Re: Mozliwe szkody 09.11.09, 20:58
          cloclo80 napisał:

          > Jeśli złapiesz za przewody 220V prąd kopnie cię na pewno i szybko
          > pośle na tamten świat

          prawdopodobieństwo śmierci od porażenia prądem z sieci niskiego napięcia jest..
          raczej niewielkie. o w miarę pewnym posłaniu na tamten świat można mówić dopiero
          w przypadku średnich napięć, czyli od 1kv.
      • dewulot1 Re: Mozliwe szkody 08.11.09, 18:33
        > W zaleznosci od typu samochodu i jego rozwiazan w elektryce,
        aktualnych obrotow
        > silnika, aktualnego pradu ladowania oraz zalaczonych odbiorow
        pradu mozliwe jes
        > t
        > cale spektrum zdarzen: od braku objawow poprzez uszkodzenie
        ukladow sterowania
        > silnika i diod w alternatorze po zupelny exitus wielu ukladow
        elektronicznych
        > (szczegolnie sterownikow magistrali).

        No i to by sie zgadzalo, nie bede eksperymentowac.

        Kiedys zapodam temat odwrotnego podlaczenia akumulatora:)
      • crannmer Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 08.11.09, 13:54
        2romki napisał:

        > Samochód który psuje się od odłączenia akumulatora w trakcie jazdy lub odmawia
        > prawidłowej pracy jest niesprawny i trzeba oddać go do serwisu lub w ogóle
        > przestać nim jeździć.

        Przykro mi, ale pierdzielisz glupoty bez cienia znajomosci tematu. Silne
        przepiecia towarzyszace odlaczeniu akumulatora podczas pracy silnika to fakt,
        wrazliwosc elektroniki na te przepiecia to rowniez fakt.

        To, ze wiedza techniczna zostales na poziomie Malucha z pradnica i przerywaczem,
        nie znaczy, ze reszta motoryzacji pozostala na takim poziomie.
        • 2romki Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 08.11.09, 14:39
          Nie ma przepięć przy odłączaniu akumulatora. Każdy współczesny samochód
          wyposażony jest w alternator z regulatorem napięcia a akumulator w
          żadnym zakresie obrotów silnika nie spełnia roli stabilizującej ani
          napięcia ani wyimaginowanych przepięć. Takiej roli zreszta nie może
          spełniać bo nie jest kondensatorem tylko baterią. Kto zna się trochę na
          elektrotechnice ten wie :)

          • crannmer Jajko udaje, ze jest madrzejsze od kury 08.11.09, 15:09
            2romki napisał:

            > Nie ma przepięć przy odłączaniu akumulatora. Każdy współczesny samochód
            > wyposażony jest w alternator z regulatorem napięcia a akumulator w
            > żadnym zakresie obrotów silnika nie spełnia roli stabilizującej ani
            > napięcia ani wyimaginowanych przepięć. Takiej roli zreszta nie może
            > spełniać bo nie jest kondensatorem tylko baterią. Kto zna się trochę na
            > elektrotechnice ten wie :)
            >

            To sie nazywa miec niebezpieczna cwiercwiedze. I slyszec, ze dzwonia, ale
            negowac istnienie kosciolow.

            W alternatorze samochodowym generowana moc elektryczna sterowana jest pradem
            wzbudzenia. Prad wzbudzenia plynac przez cewki w wirniku wytwarza pole
            magnetyczne. Obracajacy sie wirnik indukuje tym wirujacym polem napiecie zmienne
            w cewkach stojana. To napiecie prostowane jest na diodach i z nich oddawane do
            sieci pojazdu.

            Wirnik jest zbudowany z kilkuset gramow magnetycznie miekkej stali.

            W chwili odlaczenia akumulatora proces przebiega tak:
            1. zanik pradu plynacego do akumulatora powoduje wzrost napiecia w sieci
            2. regulator napiecia reaguje na wzrost napiecia i zaczyna redukowac prad
            wzbudzenia. Zwykle regulator nie musi reagowac zbyt szybko, albowiem akumulator
            zarowno doskonale ogranicza minimalne napiecie w sieci, jak i doskonale
            przyjmuje naddatki z alternatora. Zwiekszenie napiecia powoduje zwiekszenie
            pradu ladowania, a zwiekszony prad ladowania powoduje spadek nadwyzki napiecia.
            3. Powolnosc reakcji regulatora w polaczeniu z resztkowym magnetyzmem twornika
            (magnetyzm w tworniku opada znacznie wolniej, niz prad wzbudzenia) powoduje, ze
            przez pewien czas alternator produkuje znacznie wiecej energii, niz w danym
            czasie moze przyjac siec bez akumulatora.
            4. Skoro alternator produkuje wiecej, niz odbiory przy danym napieciu przyjmuja,
            efekt jest natychmiastowy - napiecie rosnie. W rozpatrywanym przypadku czesto
            znacznie powyzej wartosci dopuszczalnych w sieci samochodowej.

            Efekt przepiecia bedzie tym silniejszy, im wyzsze beda obroty silnika podczas
            odlaczenia akumulatora i im mniejszy bedzie pobor pradu przez reszte instalacji.


            BTW rady o wlaczeniu kilku silnych odbiorow pradu przed rozlaczaniem aut
            spietych kablem rozruchowym po udzieleniu pomocy startowej maja to samo
            uzasadnienie - przepiecia w sieci samochodu dawcy po odlaczeniu duzego
            odbiornika, jakim moze byc pusty akumulator padnietego pojazdu.

            To, ze slyszales juz w zyciu wyrazenia "alternator", "regulator napiecia", czy
            "akumulator", nie znaczy jeszcze, ze znasz sie choc troche na elektrotechnice.

            A wiec, drogie jajko, nie staraj sie byc madrzejsze od koguta.
            • cloclo80 Re: Jajko udaje, ze jest madrzejsze od kury 08.11.09, 17:44
              Teoretycznie mędrku ludowy masz rację, ale twoja wiedza zatrzymała się na
              poziomie Syreny 105.
              Nowoczesne regulatory elektroniczne reagują w ułamku sekundy, a poza tym
              wszelkie obwody elektroniczne mają dodatkowe systemy antyprzepięciowe na swoich
              wejściach zasilania. Po odłączeniu klemy nic się nie stanie. Auto odczuje
              problem dopiero gdy obroty silnika spadną na tyle, że napięcie dostarczane z
              alternatora będzie na tyle niskie, że nie starczy do poprawnego zasilania
              obwodów auta i strata nie zostanie wyrównana przez akumulator.
              • crannmer Nastepny mundry inaczej 08.11.09, 18:19
                cloclo80 napisał:

                > Teoretycznie mędrku ludowy masz rację, ale twoja wiedza zatrzymała się na
                > poziomie Syreny 105.

                Nastepny, co slyszal pojecia "regulator elektroniczny", ale o dzialaniu takiego,
                czy tez o efekcie tego dzialania sladu cienia pojecia nie ma.

                > Nowoczesne regulatory elektroniczne reagują w ułamku sekundy,

                Mozesz sobie regulowac w ulamku sekundy, ale nawet natychmiastowe wylaczenie
                pradu wzbudzenia (ktore to wylaczenie bez zabezpieczenia spowodowaloby
                gigantyczne przepiecie) nie wylacza natychmiast magnetyzmu rdzenia wirnika. Stad
                i moc alternatora nie podaza bezzwlocznie za sygnalem zadanym przez regulator,
                lecz z pewna mierzalna zwoloka. I ta zwloka w przypadku braku buforowania
                pojemnoscia i impedancja akumulatora moez byc przyczyna przepiec.

                Buforem nie musi byc akumulator. Moze byc i wystarczajacej wielkosci
                kondensator. Ale bez zadnego bufora po wylaczeniu dowolnego duzego odbioru
                przepiecia beda.

                > wszelkie obwody elektroniczne mają
                > dodatkowe systemy antyprzepięciowe na swoich
                > wejściach zasilania.

                No pewnie. Na ile wolt i na jakie energie wyladowania? Na 30 V? Na 50? Ale nie
                na stokilkadziesiat.
                • cloclo80 Re: Nastepny mundry inaczej 08.11.09, 18:32
                  crannmer napisał:

                  > Nastepny, co slyszal pojecia "regulator elektroniczny", ale o dzialaniu takiego
                  > ,
                  > czy tez o efekcie tego dzialania sladu cienia pojecia nie ma.

                  Twoje dotychczasowe wypowiedzi świadczą, że też nie masz o tym bladego pojęcia.
                  A na dodatek jesteś przekonany, że nikt nie zna się na tym lepiej od ciebie. A
                  to błąd.

                  > Mozesz sobie regulowac w ulamku sekundy, ale nawet natychmiastowe wylaczenie
                  > pradu wzbudzenia (ktore to wylaczenie bez zabezpieczenia spowodowaloby
                  > gigantyczne przepiecie) nie wylacza natychmiast magnetyzmu rdzenia wirnika. Sta
                  > d
                  > i moc alternatora nie podaza bezzwlocznie za sygnalem zadanym przez regulator,
                  > lecz z pewna mierzalna zwoloka. I ta zwloka w przypadku braku buforowania
                  > pojemnoscia i impedancja akumulatora moez byc przyczyna przepiec.
                  >
                  > Buforem nie musi byc akumulator. Moze byc i wystarczajacej wielkosci
                  > kondensator. Ale bez zadnego bufora po wylaczeniu dowolnego duzego odbioru
                  > przepiecia beda.

                  W dalszym ciągu uważasz, że konstruktorzy elektryki do aut to idioci i nie
                  wiedzą o tym?

                  > > wszelkie obwody elektroniczne mają
                  > > dodatkowe systemy antyprzepięciowe na swoich
                  > > wejściach zasilania.

                  > No pewnie. Na ile wolt i na jakie energie wyladowania? Na 30 V? Na 50? Ale nie
                  > na stokilkadziesiat.

                  A skąd wiesz? Nie ma żadnego problemu z dobraniem komponentów zabezpieczających
                  które przechwycą przepięcie powstałe po odłączeniu akumulatora. Siejąc tutaj
                  katastroficzne wizje awarii elektryki samochodów ośmieszasz się tylko przed całą
                  grupą. Przestań pieprzyć jak Zenek Żłota Rączka.
                  • crannmer Re: Nastepny mundry inaczej 08.11.09, 19:14
                    cloclo80 napisał:

                    >
                    > W dalszym ciągu uważasz, że konstruktorzy elektryki do aut to idioci i nie
                    > wiedzą o tym?

                    Konstruktorzy idiotami nie sa i nie buduja zabezpieczen na scenariusz, ktory sie
                    nie zdarza.

                    _Wszystkie_ podreczniki nauki zawodu od kilkudziesieciu lat zdecydowanie
                    zabraniaja odlaczania akumulatora przy pracujacym silniku.
                    _Wszystkie_ instrukcje serwisowe samochodow od kilkudziesieciu lat zdecydowanie
                    zabraniaja odlaczania akumulatora przy pracujacym silniku.
                    Instrukcje obslugi samochodow od kilkudziesieciu lat zdecydowanie zabraniaja
                    odlaczania akumulatora przy pracujacym silniku.

                    Jesli uzytkownik jest na tyle glupi i zdejmie kleme przy pracujacym silniku,
                    albo bedzie jezdzil bez oleju, albo bez cieczy chlodzacej to jest jego osobisty
                    problem.


                    > A skąd wiesz? Nie ma żadnego problemu
                    > z dobraniem komponentów zabezpieczających
                    > które przechwycą przepięcie powstałe po odłączeniu akumulatora.

                    Im zabezpieczenie jest przewidziane na wieksza energie wyladowania, tym jest
                    wieksze i drozsze. Nie ma sensu wydawac pieniedzy na przypadki, ktore sie nie
                    zdarzaja.

                    > Siejąc tutaj
                    > katastroficzne wizje awarii elektryki
                    > samochodów ośmieszasz się tylko przed całą
                    > grupą. Przestań pieprzyć jak Zenek Żłota Rączka.

                    Widzisz, znam fachoffcoff, ktorzy po testowaniu pradu ladowania poprzez wpinanie
                    amperomierza przy pracujacym silniku wymieniali diody i sterowniki.

                    A specjalista od piepzenia sam jestes. Co pokazujesz nieustannie od czasow
                    pieniaczenia na temat zwiazku wymienianej szyby przedniej z powypadkowoscia.
                • tiges_wiz Re: Nastepny mundry inaczej 08.11.09, 18:52
                  moj zasilacz komputerowy tak morduje w ciagu dwoch tygodni UPS.
                  Juz trzeci raz go wysylam z reklamacja i w serwisie rozkladaja rece i mowia ze
                  wlasnie tak, sie dzieje, ze przy zaniku pradu i przelaczeniu na baterie (6 ms
                  bez pradu), zasilacz wali pradem ups-a i ten w koncu pada. skonczy sie chyba na
                  wymianie na inny model ups-a bardziej odpornego. :P
            • andrzejmat Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 08.11.09, 18:48


              Romeczku i "cloclo", jak napisałem wyżej i jak powszechnie wiadomo -
              często lepiej nie "znać sie" na czymś wcale (na elektrotechnice np -
              ale nie tylko...) niż "trochę". Na tej samej zasadzie - analfabeta
              z głuszy jest statystycznie sprawniejszy intelektualnie od
              ćwierćinteligenta, już nie wspominając nawet o półinteligencie.

              Ale ani ćwierć ani półinteligent (techniczny?) nie musi być
              jednoczesnie ordynarny.

              Pzdr.
              A
    • fredoo Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 08.11.09, 18:39
      Nigdy nie słyszałem równie wielkich bredni jak na tym forum.
      Regulator napięcia jak sama nazwa wskazuje reguluje napięcie i w
      przypadku alternatora jest najprostszym regulatorem typu P
      (proporcjonalny).Oznacza to że reaguje proporcjonalnie z określonym
      wzmocnieniem. I to cała filozofia.Napięcie wyprostowane z altrnatora
      jest napięciem trójfazowym więc na małą pulsację.Choć przyznam, że
      bez akumulatora przepięcia i to znaczne są możliwe.
      • crannmer Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 08.11.09, 19:16
        fredoo napisał:

        > Nigdy nie słyszałem równie wielkich bredni jak na tym forum.

        Od czasu, jak zapodales z przekonaniem, ze w obwodach pradu stalego (czyli np. w
        instalacji samochodwej) przepiecia per definitionem nie wystepuja, nie uwazam
        Cie za powaznego partnera w dyskusjach o elektryce.
        • fredoo Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 08.11.09, 23:27
          Zapodałem i podtrzymuję. Aby mogło być przepięcie musi być U po dt.
          Dlatego też przepięcia przy napięciu stałym nie mogą powstać. Mogą
          natomiast przy przerywaniu obwodu i różnych obwodach LC biernych i
          aktywnych ale tam już nie jest napięcie stałe.
          Nie lubię niepotzrebnego komplikowania prostych rzeczy tylko po to
          aby się popisywać.Dużo jepiej jest coś zrobić niż mądrzyć się na
          temat.
          Pozdrawiam
          • andrzejmat Pozorne różnice 09.11.09, 08:41
            fredoo napisał:

            > Zapodałem i podtrzymuję. Aby mogło być przepięcie musi być U po dt.
            > Dlatego też przepięcia przy napięciu stałym nie mogą powstać.

            No cóż, pozornie dyskutujący tu z kol. Crannmerem reprezentują różne
            poziomy "wiedzy" - ale jednak to chyba powierzchowne pierwsze
            wrażenie.
            Ale powyżej fredoo napisał, że jak napięcie jest stałe to jest stałe
            a "musi być po dt" żeby nie było stałe.
            Właśnie to sformułowanie - "po dt" mnie smuci, bo dowodzi, że
            dyskutant coś gdzies kiedyś słyszał. Ale to nie samochody dają w
            nagrodę na Kremlu, lecz rowery kradną na Placu Czerwonym, jak głosił
            stary kawał o radiu Erywań.
            A smutna jest nie niewiedza ale niewiedza o niewiedzy, jak to
            powiedział pewien starożytny grecki filozof. To znaczy. on
            powiedział cos tak "wiem, że nic nie wiem"
            A w szkole trochę tylko ponadpodstwoerj uczą wszak "CO 'po dt' razy
            CO" to jest przepięcie, napięcie itd itp. Ale w dorosłym zyoiu ta
            wiedza nie jest obowiązkowa, chyba, że jej zaprzeczenie by sie
            chciało wykorzystać w realu... albo smiesznie dyskutować.
            Mimo pewnych pozornych róznic - dotyczy to wszystkich dyskutujących
            tu z Crannmerem, który akurat ma tu chęć robić szkółke on line.
            Pozdrawiam
            A.
          • nazimno Krotko: 09.11.09, 14:34
            Cytat:
            "Dużo jepiej jest coś zrobić niż mądrzyć się na temat."

            No wiec zrob to "cos" zamiast tego, co wlasnie robisz.

            Co do tej calej dyskusji.
            Crannmer ma racje.

            Od Waszego zas belkotu prawa Ohma, Kirchoffa i innych zacnych
            odkrywcow na szczescie sie nie zmienia.
            I to jest optymistyczne.



            • nazimno A zaczelo sie od tego pana: 09.11.09, 14:45
              Henry Joseph (1797-1878), amerykański fizyk, profesor uniwersytetu w Princeton,
              niezależnie od M. Faradaya odkrył indukcję i samoindukcję, skonstruował (1829)
              silnik elektryczny.

              Dlatego za jednostke indukcyjnosci przyjeto 1 H(enr).

              Gdziekolwiek jest kawalek drutu, jest indukcyjnosc i pojemnosc.

              Przepiecia i stany przejsciowe wystapia zawsze tam, gdzie
              zmienia sie wartosc pradu w obwodzie.

              Tyle.

    • elagresto Re: Odlaczenie akumulatora w czasie jazdy (benzyn 09.11.09, 09:28
      kiedyś w dwudziestoletnim fordzie jeździłem z niedokręconymi klemami, więc
      momentami obwód się przerywał. Auto chodziło bez problemu do momentu gdy w
      czasie jazdy cała elektryka siadła. Akumulator do wymiany (już się nawet nie
      ładował) a i przewody się popaliły, na szczęście w łatwo dostępnym miejscu - pod
      skrzynką z bezpiecznikami. Mimo naprawy tych przewodów część elektryki nie
      działała dobrze. Wolę nie myśleć co by było, gdyby auto było napakowane
      elektroniką. Lepiej więc nie eksperymentować, chyba że z samochodem nielubianego
      sąsiada.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka