Lewolubni

11.11.09, 12:58
Sytuacja stara jak III RP - umiłowanie do jazdy lewym pasem.
Film przedstawia tylko 5 minut z życia kierującego 60-konnym pickupem z ładunkiem na trasie "Katowickiej".

Tylko dla cierpliwych...
    • lancedance Re: Lewolubni 11.11.09, 13:50
      Klin na lewym, luz na prawym.. widać, kłamstwem nie jest, że Polacy
      wracają z wysp ;-)
    • kontik_71 Re: Lewolubni 11.11.09, 14:19
      patrzac na ten filmik, czulem sie jak u siebie na autostradzie..
      dokladnie to samo. po lewej tlok a prawy pas pusciutki..
    • rapid130 Re: Lewolubni 11.11.09, 14:38
      Udowodniłeś starą prawdę, że prawy pas jest najszybszy. :P
      • cloclo80 Re: Lewolubni 11.11.09, 14:47
        Pod warunkiem, że uda ci się czasem przeskoczyć na lewy.
    • cloclo80 Re: Lewolubni 11.11.09, 14:46
      1) Nagrywasz ruch na drodze? Po co? W trosce o własną dupę czy ktoś ci kazał?
      2) Szczerze mówią to nie wiem o co się rzucasz. Przestawiona maniera zasuwania
      po lewej znakomicie pacyfikuje rozmaitych "mystrzuff kerownycy". Widok
      zablokowanej białej A3 w okolicach 4:00 bezcenne...
      Jest to wprawdzie naruszenie kodeksu drogowego nakazującego trzymanie się
      prawego pasa, ale w sumie lepsze to niż umożliwienie prucia ile fabryka dała.
      3) Maniera trzymania się lewego pasa wynika prawdopodobnie z faktu, że wracając
      na prawy pas bardzo trudno dostać się z powrotem na lewy w sytuacji gdy
      rzeczywiście na drodze jest pojazd poruszający się wyraźnie wolniej. W takiej
      sytuacji lepiej w ogóle nie opuszczać lewego pasa niż liczyć na wolne miejsce
      lub na to, że ktoś wpuści.
      • hrderduch Re: Lewolubni 11.11.09, 15:03
        Błagam cie, choć się spotkamy pogadamy, dojadę jakby co...

        PS. Daje tysiaka za jego dokładna namiary.
        kontakt na maila gazety.
        • programistajava Re: Lewolubni 13.11.09, 10:20
          :D :D :D :D :D :D POST roku!
      • j_malec Re: Lewolubni 11.11.09, 17:31
        Mam takie jedno pytanie. Jak wyjeżdżasz do Niemiec ( o ile wyjeżdżasz ) to też
        się trzymasz lewej strony i jak zatrzyma Cię policja to tłumaczysz się w tak
        idiotyczny sposób jak tutaj ?
        • cloclo80 Re: Lewolubni 11.11.09, 18:48
          Maluchu, czy twój rozum jest równie maluczki?
          Skoro nie potrafisz podać jakiegokolwiek wyjaśnienia (wsio rawno sensownego czy
          nie) maniery jeżdżenia po lewej stronie to zamilcz. Mejson nagrywał polski
          street a nie bane w RFN i mówmy o Polsce.
          A niemiecka policja jak zechce wpierdzielić ci mandat i tak znajdzie powód
          niezależnie po którym jedziesz pasie - mają do tego ponadprzeciętny talent.
          • lancedance Re: Lewolubni 11.11.09, 19:03
            Kurde kloklo, słyszałem że za 50 lat będzie można dać po gębie przez
            internet, wtedy mu pokażesz!
            Ale jeśli agresja cie kręci, to nad sztuczną pochwą zintegrowaną do
            laptopa juz pracują ;-)
          • j_malec Re: Lewolubni 12.11.09, 13:34
            Wow, no to żeś mi dokopał. Rozumiem że Twoja kultura na drodze, dorównuje tej na
            forum, czyli chamstwo w najlepszym wydaniu.
            Przyjmij do swojej wiadomości, że nie ty jesteś od tego aby uczyć jak jeździ się
            po drogach. Ty masz obowiązek jazdy zgodnie z przepisami, a jak inni jeżdżą to
            nie Twój interes.
            Niemiecka policja, to najszybciej wlepi mandat takim nauczycielom jak ty, którym
            wydaje się że mogą robić za nauczyciela na drodze.
            • przemekthor szczegolnie, jak nauczyciel(ka) mowi po bulgarsku 12.11.09, 16:35
              > Niemiecka policja, to najszybciej wlepi mandat takim nauczycielom
              jak ty, którym wydaje się że mogą robić za nauczyciela na drodze.
    • dewulot1 Stuck to the fast lane? 11.11.09, 14:55
      Zupelnie powaznie twierdze ze jazda na wprost, jezeli jest dwa pasy
      albo wiecej, powinna odbywac sie obojetnie ktorym pasem a
      wyprzedzanie z obojetnie ktorej strony. I mi tu Panowie nie pitolcie
      o jakichs autobahnach i porzadkach.
      • harthausen Re: Stuck to the fast lane? 11.11.09, 15:18
        dużo racji w tym co piszesz, z jednym malutkim ale: wjazd i wyjazd najczęściej
        jest z prawej strony (gierkówkę pomijam, te zjazdy w lewo na kolizyjnym
        skrzyżowaniu to cymes sam), więc w naturalny sposób prawy pas najwolniejszy i
        niech tak zostaje, ja bym Biblii nie przerabiał.
        Film potwierdza obserwacje z codziennej jazdy: większość pojęcia nie ma, że
        prawy do jazdy , lewy do wyprzedzania. No to się na lewym wszyscy blokują, a
        prawym można jechać. Ot, paradoks..
        • cloclo80 Re: Stuck to the fast lane? 11.11.09, 18:52
          Ale powiedz mi jak długo. Do najbliższej zawalidrogi. Jeśli p. jadący lewym
          pasem uprą się będzie się wlókł za dajmy na to TIRem do usranej śmieci co
          szybciutko oduczy cię zbyt pochopnego zjeżdżania na prawy pas. Gdyby iść dalej
          w interpretacji filmiku można wysnuć oczywisty wniosek, że potrzebny jest trzeci
          pas.
          • andrzejmat Re: Stuck to the fast lane? 11.11.09, 20:07
            Przecietna tak zwana 'przelotowa' ulica w Warszawie. Dwa pasy, nawet
            trawnik rozdzielający ruch w przeciwnym kierunku. Na lewym
            pasie 'jedzie sie' (jak praktykuje wiekszośc, która zreszta tego
            forum nie czyta) 90 - 100. Ja też, aby sie nie wyróżniac. Ale czasem
            z róznych powodów, zaczynam snuć sie 70. Już ktos siedzi na moim
            zderzaku. I drugi. Ustępuje na prawy - autentycznie pusty. Po 200
            metrach doganiam kogoś slamazarnie (50 km/h) szykującego sie do
            skretu w uliczke w prawo albo takiego, co tyłem wysuwa się z zatoki
            parkingowej albo wręcz z trawnika. Hamuję do 30, czasem staję. WJazd
            na lewy pas denerwujący i potencjalnie niebezpieczny. To nie tylko
            strata czasu - niech bedzie, że nie taka znowu istotna. Ale taka
            jazda jest stresująca, szarpana NIEBEZPIECZNA w moim wykonaniu
            nawet. Dlaczego 'nawet'?! Bo mam po Warszawie przejechane setki
            tysięcy kilometrów. Więc te wszystkie politycznie poprawne jechanie
            bezpiecznie i kulr\turalnie prawym pasem zostawiam na jazdę wręcz
            rozrywkową, doświadczalną, normalnie dla świętego własnego spokoju
            rżnę lewym pasem i pilnuję, aby nikt nie mógł zbyt nachalnie siadać
            mi na zderzaku. ja też nie siadam, i tyle. Oczywiście wiem dobrze,
            gdzie suszarki możliwe nie mówiąc o fotorad. Działa, punktów mam
            mało albo nic.
            Po autobahnach przejechałem dużo i wiem, jak tam się sensownie
            zachowywać bez niepotrzebnych zwolnień, narażania się innym i
            policji. Tępe trzymanie sie prawego pasa ani tam ani nigdzie (na
            katowickiej też) nie jest niczym mądrym ani wymaganym, jeżeli
            pociaga za soba koniecznośc zbyt częstej zmiany pasa
            i
            drastycznych zmian prędkości.

            PZDR
            A.
      • hazzard Re: Stuck to the fast lane? 12.11.09, 14:32
        hah, a jak ja pojechałam lewym pasem sławetną gierkówką, bo na prawym pasie
        jedzie się fatalnie (wertepy, koleiny itp), poza tym jechałam krótkim odcinkiem
        krzyżówka na Lesznowolę - Janki, to tak mi się oberwało na tym forum, że hej! A
        fakt, że "nauczyciel", który mnie wyprzedził i dał po heblach, aby dać mi
        prztyczka w nos i dalej pomknął lewym pasem, jakoś niewielu tylko wzruszył.
        Ostatnio grzecznie trzymałam się prawego pasa, ale przy 120km/h jechało się
        upiornie - jednak wolałam nie ryzykować zetknięcia z kolejnym "nauczycielem".
        • sakhal Re: Stuck to the fast lane? 12.11.09, 16:42
          hazzard napisała:

          > hah, a jak ja pojechałam lewym pasem sławetną gierkówką, bo na
          prawym pasie
          > jedzie się fatalnie (wertepy, koleiny itp), poza tym jechałam
          krótkim odcinkiem
          > krzyżówka na Lesznowolę - Janki, to tak mi się oberwało na tym
          forum, że hej! A
          > fakt, że "nauczyciel", który mnie wyprzedził i dał po heblach, aby
          dać mi
          > prztyczka w nos i dalej pomknął lewym pasem, jakoś niewielu tylko
          wzruszył.
          > Ostatnio grzecznie trzymałam się prawego pasa, ale przy 120km/h
          jechało się
          > upiornie - jednak wolałam nie ryzykować zetknięcia z
          kolejnym "nauczycielem".

          Dzicz. Polska to dziki kraj.
    • parise Re: Lewolubni 12.11.09, 23:44
      Hehe , Kolega tu niby poucza innych a kiedy indziej sam wyprzedza na
      podwójnej ciągłej ( w innym filmiku). Oj troche nieładnie to tak ;)

      www.youtube.com/watch?v=BldYPtJGjY4&feature=channel
      dokładnie w 1:45
      • mejson.e Na temat 13.11.09, 09:14
        parise napisał:

        > Hehe , Kolega tu niby poucza innych a kiedy indziej sam wyprzedza na
        > podwójnej ciągłej ( w innym filmiku). Oj troche nieładnie to tak ;)

        W innym filmie przekraczam prędkość a w innym wymuszam pierwszeństwo, ale to nie
        jest temat tego wątku.
        To nie jest wątek pod tytułem "Św Mejson"...

        Wątek jest o wykorzystywaniu pasów ruchu a nie o przestrzeganiu przepisów i
        dobrze byłoby się nie rozpraszać, jak sejmowe komisje śledcze... ;-)
        • galtom Re: Na temat 13.11.09, 11:41
          Ale to wlasnie temat tego watku... tzn. lamanie przepisow ruchu. Ty
          pokazujesz, ze "ZLI"/"DURNI" jada tylko lewym pasem zamiast zjezdzac
          na prawy.... tylko, dlaczego to niby jest zle a Twoje (w tym samym
          filmie) wyprzedzanie na przejsciu dla pieszych czy przekraczanie
          podwojnej ciaglej jest OK.
          Zebysmy sie zrozumieli... ja sie nie czepaim Ciebie... tyle, ze
          "rzucanie kamnieniami" w innych jak sie samemu nie jest bez winy
          jest....troche nie na miejscu?

          Co za roznica ktore przepisy lamiemy???
          • mejson.e Re: Na temat 13.11.09, 12:25
            galtom napisał:

            > Ale to wlasnie temat tego watku... tzn. lamanie przepisow ruchu. Ty
            > pokazujesz, ze "ZLI"/"DURNI" jada tylko lewym pasem zamiast zjezdzac
            > na prawy.... tylko, dlaczego to niby jest zle a Twoje (w tym samym
            > filmie) wyprzedzanie na przejsciu dla pieszych czy przekraczanie
            > podwojnej ciaglej jest OK.

            Pokaż, gdzie napisałem, że źli/durni łamią przepisy?

            Pokazałem samo zjawisko a nie pouczałem nikogo.

            Trochę umiaru w krytyce, dobrze?

            > Zebysmy sie zrozumieli... ja sie nie czepaim Ciebie... tyle, ze
            > "rzucanie kamnieniami" w innych jak sie samemu nie jest bez winy
            > jest....troche nie na miejscu?
            >
            > Co za roznica ktore przepisy lamiemy???
            >

            Pokaż mi te kamienie...
            • galtom Re: Na temat 13.11.09, 15:36
              Pokaza Ci kamienie???
              A Ty " " nie zauwazylesz? :-)
              Samo pokazywanie zjawiska jest jego pientnowaniem (jakos nie
              zauwazylem aby z takim komentarzem czy tez wogle bez pokazywano to na
              forum zjawiska godne pochwaly).
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Na temat 13.11.09, 12:36
            Uważam, że istnieje duża różnica, które przepisy się łamie, różnica leży w
            efektach tegoż łamania. Tamowanie ruchu poprzez snucie się lewym pasem na drodze
            którą przejeżdża koło tysiąca samochodów na godzinę to również kwestia kultury,
            a konkretnie posiadanie w dupie innych użytkowników drogi.

            Prawdopodobnie chodzi o przyczynowo-skutkowość, gdyby nie takie ciołki snujące
            się lewym pasem to potem nie było by wyższego ciśnienia krwi i wyprzedzania na
            podwójnej ciągłej.
            • galtom Re: Na temat 13.11.09, 15:43
              puszysta_gimnazjalistka napisał:

              > Uważam, że istnieje duża różnica, które przepisy się łamie, różnica
              leży w
              > efektach tegoż łamania.

              A ja nie widze. Jesli zaczniemy sie sami prze soba usprawiedliwiac,
              ze ooo ten przpis to wolno lamac a tego nie to predzej czy pozniej
              dojdziemy do tego, ze wszyscy olewaja wszystko. Zreszta patrz nasz
              kraj i poszanowanie prawa generalnie.
              Mowisz, ze lewy pas, blokowanie to egozim, itd... A ktos np. uzna, ze
              prakowanie pod blokiem na chodniku (mimo, ze nie wlono) to juz jest
              OK (przeciez sie korek nie robi). Tylko, ze moze ktos nie moze przjsc
              obok z wozkiem???
              To, ze Tobie/Komus sie wydaje, ze przepisy mozna trakotwac wybiorczo
              to nie znaczy, ze tak jest. Owszem skutki lamania roznych prawa sa
              rozne (to chyba oczywiste) ale nie uwazam, ze jak efekt jest
              niewielki to usprawiedliwia to lamanie prawa.

              Innymi slowy - jak chcesz cos ukrasc i to cos jest warte 10 tys. zl
              to nie wolno... ale do 100 zl to nic wielkiego i mozna. Taki wniosek
              nasowa sie po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. A wg. mnie nie ma
              roznicy ktore przyepisy sie lamie bo lamanie kazdych jest naganne.
            • jureek Re: Na temat 14.11.09, 17:00
              puszysta_gimnazjalistka napisał:

              > Prawdopodobnie chodzi o przyczynowo-skutkowość, gdyby nie takie ciołki snujące
              > się lewym pasem to potem nie było by wyższego ciśnienia krwi i wyprzedzania na
              > podwójnej ciągłej.

              Możemy w ten sposób rozumując (przyczynowo-skutkowo) dojść także do takich
              wniosków, że gdyby mistrzowie posuwający ostro lewym pasem z prędkościami od 150
              km/h pozwalali ciołkom jadącym setką wjechać bez problemów na lewy pas, żeby
              wyprzedzić ciężarówkę jadącą siedemdziesiątką, to ci jadący setką nie jechaliby
              cały czas lewym pasem, a używali go tylko do wyprzedzania jadących jeszcze wolniej.
              Mesjon nie miał problemów z włączeniem się na lewy pas, ale on jest
              doświadczonym kierowcą. Początkujący kierowca będzie się bał wyprzedzać
              ciężarówkę, gdy widzi w lusterku na lewym pasie ostro grzejących mistrzów. Kilka
              razy będzie miał taki problem z włączeniem się na lewy pas i następnym razem nie
              zjedzie już na prawy, żeby sobie takich problemów oszczędzić.
              Jura
          • mejson.e Łamanie przepisów? 13.11.09, 21:50
            galtom napisał:


            > tylko, dlaczego to niby jest zle a Twoje (w tym samym
            > filmie) wyprzedzanie na przejsciu dla pieszych czy przekraczanie
            > podwojnej ciaglej jest OK.

            Szanuję Twoje podejście do przepisów, bo obecnie nie jest popularna obrona ich
            przestrzegania, ale tu się chyba trochę zagalopowałeś.

            Gdzie znalazłeś w TYM filmie wyprzedzanie na przejściu dla pieszych i podwójnej
            ciągłej?

            Bo jeśli chodziło Ci o manewr w 1:10, to wyjaśniam, że w chwili przejeżdżania
            przez zebrę byłem już znacznie przed ciężarówką na prawym pasie, a nie wracałem
            na prawy pas wyłącznie dlatego, by nie przekraczać (pojedynczej) ciągłej.

            Chciałbym poznać Twoje zdanie na temat jazdy lewym pasem przedstawionej na tym
            filmie a na temat moich grzeszków pokazanych w innym filmie, możemy podyskutować
            w innym wątku ;-)
            • galtom Re: Łamanie przepisów? 14.11.09, 19:35
              mejson.e napisał:

              > Szanuję Twoje podejście do przepisów, bo obecnie nie jest popularna
              obrona ich
              > przestrzegania,

              Fakt :-)

              > Gdzie znalazłeś w TYM filmie wyprzedzanie na przejściu dla pieszych
              i podwójnej ciągłej?

              W tym filmie widac (wydaje sie), ze wyprzedzasz/zrownujesz sie z
              jakims autem (juz mi sie nie chce 3 raz ogladac - wybacz - chyba ze
              bedziesz dalej nalegal) na przejsciu dla pieszych. Podwojna ciagla
              jest w innym filmie (ktos podal link - cos o joy of ride... if i'm
              not mistaken).

              > Chciałbym poznać Twoje zdanie na temat jazdy lewym pasem
              przedstawionej na tym
              > filmie a na temat moich grzeszków pokazanych w innym filmie, możemy
              podyskutowa
              > ć
              > w innym wątku ;-)

              OK. Mam bardzo podobne odczucia do Twoich - blokowanie pasa szubszego
              jest wkurzajace i irytuje/walo mnie tak samo u nas jak i w UK (tam
              tez jest to nagminne) ale w przeciwienstwie do Ciebie nie popelniam
              kolejnego wykroczenia (o slusznosci przepisu nie chce tu dyskutowac -
              poki co obowiazuje) na naszych dwupasmowkach nie wyprzedzam prawa -
              bo to dopiero jest jazda szarpana.

              Metody mam dwie.

              Zwykle zjezdzam na prawy pas dojezdzam na ok. 10 m do auta za
              ktorym bym jechal na lewym i jade jak dlugo sie da. Albo znow
              zjezdzam za niego na lewy aby cos wyprzedzic... czasem musze zaczekac
              aby minelo mnie jedno czy dwa auta co nie jest poroblemem. Na lewy
              zjezdzam z wyprzedzeniem zaleznym od ruchu.... raz tuz przed
              "zawalidroga" czasem 100m wczesniej - jadac ze stala predkoscia
              lewego pasa prawym dos prosto jest sie wpasowac co widac na Twoim
              filmiebo w zasadzie wszyscy jada rowno. Wyjatkiem od zasady
              (wyprzedzania prawym) jest dojazd do swiatel/skrzyzowania. Tu juz nie
              przesadzam i jak auata zaczynaja zwalniac (a wiekszosc z nich jest na
              lewym pasie) to spokojnie, nie grzejac na zalamanie karku dojezdzam
              do swiatel prawym. Jako, ze u nas wiekszosc (szczegolnie szybcy i
              nerwowi) rusza z opoznieniem zawsze ZA skrzyzowaniem jest miejsce aby
              przeskoczyc na lewy pas i te 20-30 aut zostawic za soba (efekt
              jest taki - ze ja jade ciagle 70-100 - jak pokazuja znaki i co chwile
              mija mnie lewym ktos jadacy 100 na ograniczeniu a 130 gdy go nie ma a
              i tak spotykamy sie na tych samych swiatalach)
              .
              Drugie podejscie to gdy mam gorszy dzien i ktos mnie wkurza
              zrownanie sie z takim blokerem lewego pasa i pogratulowanie mu
              swietnej jazdy - zawsze kciukiem "good luck" co wydaje mi sie
              bardziej sarkastyczne i dajace do myslenia niz palec srodkowy. Czasem
              dziala, czasem nie - ale tepe spojzenie buraka z lewego pasa jest
              bezcenne (szczegolnie gdy jest to niskie czolo, z wasem w Mercedesie
              czy Audi - w koncu zawsze sie to u dealera z droga kupuje o ile wiem)
              :-)
              • jureek Re: Łamanie przepisów? 14.11.09, 19:47
                Wyprzedzanie z prawej w takiej sytuacji jak na filmie nie jest w Polsce
                wykroczeniem. W Niemczech owszem, za taką jazdę zarobisz mandat, a nawet punkty
                (z wyjątkiem sytuacji, że ruch jest już tak zagęszczony, że porusza się z
                prędkością poniżej 60 km/h - wtedy wolno z prawej wyprzedzać).
                Jura
              • mejson.e Metody na lewolubnych 15.11.09, 11:27
                galtom napisał:

                > Metody mam dwie.
                >
                > Zwykle zjezdzam na prawy pas dojezdzam na ok. 10 m do auta za
                > ktorym bym jechal na lewym i jade jak dlugo sie da. Albo znow
                > zjezdzam za niego na lewy aby cos wyprzedzic... czasem musze zaczekac
                > aby minelo mnie jedno czy dwa auta co nie jest poroblemem.

                Chyba by mi się nie chciało tak uczyć, tym bardziej że skuteczność takiej nauki to pewnie kilka procent.
                Jeśli podczas mojego dojeżdżania lewym pasem do poprzedzającego ten nie zjedzie na prawo, to po prostu wyprzedzam prawym.
                W Polsce jest to legalne na m.in. jezdniach jednokierunkowych.

                > Drugie podejscie to gdy mam gorszy dzien i ktos mnie wkurza
                > zrownanie sie z takim blokerem lewego pasa i pogratulowanie mu
                > swietnej jazdy - zawsze kciukiem "good luck" co wydaje mi sie
                > bardziej sarkastyczne i dajace do myslenia niz palec srodkowy. Czasem
                > dziala, czasem nie - ale tepe spojzenie buraka z lewego pasa jest
                > bezcenne

                Myślę, ze to mało skuteczne.
                Poprawia jedynie Twoje samopoczucie.
                Ja wyprzedzam i jadę dalej bez rozpraszania emocji... ;-)
                • galtom Re: Metody na lewolubnych 15.11.09, 12:38
                  mejson.e napisał:

                  > Chyba by mi się nie chciało tak uczyć, tym bardziej że skuteczność
                  takiej nauki
                  > to pewnie kilka procent.

                  Ja na drodze nikogo uczyc nie usiluje - nie od tego jestem.
                  Prawa na wszelki wypadek dla zasady nie wyprzedzam (poza miastem) jak
                  i nie mocze jezyka w alkoholu przed (wiem, ze nib y male piwo wypic
                  bym mogl ale po co?).

                  Zamiast jechac i sie szarpac, wisiec komus na zderzaku to sobie jade
                  spokojnie prawym pustym pasem za takim blokerem i mam pelny obraz
                  sytuacji. Nie zapierniczam po naszych drogach (dwupasmowkach) 150
                  wiec czy jade 90 czy 100 to juz zadna roznica a na moje (tak wynika
                  ze spalania) moj sposob jest spokojniejszy i ekonomiczniejszy.

                  Nie blokuje ludziom prawego pasa jak chca zjechac, jak stoje w korku
                  i ktos przedemnie chce wjechac bo nadjechal pustym pasem to
                  wpuszczam... itd...itd.. drogi nikt mi nie zabierze a bycie 5 min
                  wczesniej u celu mnie juz nie podnieca.

                  Po prostu staram sie jezdzic zgodnie z przepisami (jak sa durne
                  trudno - mozna dyskutowac, pisac do wladz, itp ale trzeba zaczac od
                  przestrzegania) i tyle - a inni niech sobie robia co chca nie je
                  jestem od karania i uczenia. Predzej czy pozniej spotkaja swoj patrol
                  albo drzewo. Ja przed soba za to czuje sie wporzadku.
                  Reasumujac - to ze ktos jest chamem czy durniem nie zezwala mnie na
                  identyczne zachowanie. Tym samym jeszcze nie zdazylo mi sie aby byc
                  np. zatrzymanym za predkosc i tlumaczyc sie ze inni tez jechali za
                  szybko - bo co to ma do rzeczy?
                • dewulot1 Re: Metody na lewolubnych 15.11.09, 17:51
                  > Jeśli podczas mojego dojeżdżania lewym pasem do poprzedzającego
                  ten nie zjedzie
                  > na prawo, to po prostu wyprzedzam prawym.
                  > W Polsce jest to legalne na m.in. jezdniach jednokierunkowych.

                  Jednego nie rozumiem. Dlaczego oczekujecie zeby ten ciut wolniej
                  jadacy lewym pasem zjechal wam sprzed nosa na prawy. Przeciez to
                  dokladnie to samo co oczekiwac od jadacego prawym pasem zeby zjechal
                  specjalnie dla was na lewy. On ma was w dupie, i slusznie. Moze
                  lepiej nauczcie sie wyprzedzac, bo jak kogos chcecie wyprzedzic to
                  jest to wasz problem a nie jego.
                  • hazzard Re: Metody na lewolubnych 15.11.09, 18:20
                    jak to dlaczego? Pomijając fakt, że prawym pasem powinno się jeździć, co zresztą
                    taki jeden mi raz udowodnił na drodze - ale wszyscy uważają, że należy im
                    ustąpić, bo oni są królami szos i chcą jechać po prostu szybko!!!
                    • dewulot1 Re: Metody na lewolubnych 15.11.09, 19:36
                      > taki jeden mi raz udowodnił na drodze

                      Ale tu jest pokazana ulica a nie droga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja