eps
16.11.09, 09:59
Może tu mi ktoś pomoże.
W sobotę sprzedałam auto dosyć wiekowe bo ponad 25 lat.
Nowy własciciel z godzinę je oglądał, zrobił jazdę próbną.
Pytał o awarie i czy skrzynia jest sprawna (bo to automat).
Zastanowiło mnie nawet co on tak tą skrzynię ciągle "magluje".
Samochód miał wazny przeglad techniczny.
Samochodem jeździł mój brat i był sprawny a sprzedawany był tylko dlatego że
nieekonomiczny no i stary, brat kupił inny wiec ten stał niepotrzebny.
Kupujący pojechał nim 170 km do domu.
Dnia nastepnego zadzwonił że w samochodzie padła mu skrzynia (jakiś dziwny
zbieg okoliczności).
Zasugerował że samochód chce oddać bo jest popsuty.
Ja soję na stanowisku że po pierwsze widział co kupował. Skrzynia była sprawna
i cały samochód też. Nie mogę odpowiadac za to co on robił z tym samochodem
przezdrogę powrotną i w domu. Wg mnie to że auto sie popsuło to nie moja wina.
Zresztą ono ma 25 lat!!
No i zaczyna sie problem.
Proszę tak szczerze, kto z nas ma rację?