Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję w....

24.11.09, 20:50
Zastanawia mnie czy moc rzędu 150 KM uzyskiwana z nowoczesnego
silnika wysokoprężnego, jest w stanie zapewnić poczucie satysfakcji
z porusznia się samochodem klasy średniej wyższej po polskich
drogach ???
Mam na myśli samochody kombi typu Passata,Insignia,Legacy,Accord itp.
Póki co poruszam się samochodem klasy B(czyli małym i lekkim) z 90
konnym silnikiem, pozwala on w takim autku na w miarę dynamiczną
jazdę.
Z większymi samochodami na dłuższych trasach jako kierowca nie
miałem do czynienia do tej pory - więc pytam - bo pewnie są tu
kierowcy takich pojazdów...
Czy taka moc wystarcza by dynamicznie "śmigać" samochodami tej
wielkości i o takiej masie, czy często zdarza się że brakuje Wam
mocy, ktoś Wam z tyłu "mruga, bo nie nadążacie" etc.
Pytanie nasuwa mi się w związku z niedawno zasłyszaną
dyskusją "znawców" że A6 z 2.0TDI - to "w ogóle nie jedzie", "PASSAt
to tylko 170 KM", Beemki 525 są słabe...

    • ulubiony19 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 24.11.09, 21:40
      Wszystko zależy od samochodu,kierowcy,sposobu uzyskania tej mocy,etc.
      Nie każde 150KM w autach o podobnej masie i wymiarach jest "takie
      samo".
      Ja odnoszę wrażenie,ze kiedyś samochody były żywsze(uogólniam,bo
      jest masa wyjątków),dawały więcej frajdy,ich moc nie była taka
      wirtualna,wyższe wartości naprawdę robiły wrażnie,mocny gotowy
      silnik nie był następnie kastrowany ustrojstwami pro eko,zeby Euro5
      spełnić...
      Jednak patrząc obiektywnie,większość aut klasy D z dieslami o mocy
      ok. 150KM radzi sobie bdb.Bokser Legacy,hmm,myślałem,że mnie
      zachwyci,jak się przejadę.W rzeczywistości to bardzo poprawny
      silnik,Legacy diesel sprawnie pomyka.Ale dla laika ten silnik jest
      taki sam,jak u konkurencji.

      > Czy taka moc wystarcza by dynamicznie "śmigać" samochodami tej
      > wielkości i o takiej masie, czy często zdarza się że brakuje Wam
      > mocy, ktoś Wam z tyłu "mruga, bo nie nadążacie" etc.

      Powiem może coś wbrew sobie,ale w dzisiejszym ruchu drogowym 150KM
      powinno zawsze wystarczyć w autach tej klasy.Trzeba naprawdę
      niezłego ekstremum,żeby nie nadążać.A poza tym wszyscy wiemy,że
      prawdziwych kierowców jak na lekarstwo i ci poganiacze to sobie nie
      radzą i boją się wtedy,gdy przydałoby się coś zrobić wraz/oprócz
      wciskania gazu:) Te największe ofermy to na najmniejszych łukach
      hamulec zawsze trzymają,potem kawałek prostej i gaz i tak w kółko...
      Niby prują na zabicie,a jednak wlęką się jak pipy:)


      Pytanie nasuwa mi się w związku z niedawno zasłyszaną
      > dyskusją "znawców" że A6 z 2.0TDI - to "w ogóle nie
      jedzie", "PASSAt
      > to tylko 170 KM", Beemki 525 są słabe...

      2.0 TDI to silniki tylko troszku pow. przeciętnej,ale jako takiej
      dynamiki żadnemu odmówić nie mogę.
      Wariant 170KM,mimo pewnych wad,z każdym "opakowaniem" idzie
      dziarsko;)
      A kuzyn mi ostanio mówił(jest na etapie kupna "śrdniaka"),że nawet
      A4 TDI 136KM jeździ mocno przyzwoicie.
      Generalnie "znawców" nie słuchaj-sam się przejedź interesującym
      Ciebie autem;)

      Pozdr


      • jbl25 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 10:52
        Kiedyś, samochody tyle nie ważyły. Po prostu, mniejsza waga, mniej mocy
        potrzeba, żeby bujnąć maszynę.
    • cloclo80 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 24.11.09, 23:25
      IMHO jeśli stosunek waga/moc jest mniejszy od 10kg/KM daje to szanse na w miarę
      poruszanie z domieszką emocji.
      • matatjahu Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 01.12.09, 01:05
        honda legend 2007 249km, waga 1800kg z kawałkami. tu jest przyspieszenie na
        silniku iVTEC
    • szymizalogowany Po emocje poniżej 250koni nie siadaj 24.11.09, 23:40
      150 koni starczy żeby się telepać jakoś tam
      • wujaszek_joe o, szymek się zbudził 25.11.09, 14:03
        :)
      • w_r_e_d_n_y Re: Po emocje poniżej 250koni nie siadaj 25.11.09, 19:59
        szymizalogowany napisał:

        > 150 koni starczy żeby się telepać jakoś tam

        ja pier.do.le, Kubica to ty ?
    • remo29 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 24.11.09, 23:55
      Auta tego segmentu lekkie nie są - 150KM dla Golfa to pychota, ale dla Passata
      już gorzej. Jestem jak najbardziej zdania, że 170-190KM to (dla uzyskania
      poczucia fotela wciskającego się w plecy) minimum.
    • uny Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 00:12
      ostatnio miałem okazje prowadzic Volvo V70 ze 180 konnym dieslem.
      nie powiem żeby mi tam czegoś brakowało, auto przyspieszało bardzo
      dobrze a jest to raczej przysłowiowa "kobyła" pod względem
      wielkości. jedyny "mankament" to automatyczna skrzynia biegów, jakoś
      powoli sie to wszystko działo.
      180KM w zupełności wystarczyło do pogonienia auta o wadze 1730kg z
      dwoma ludźmi na pokładzie.
      • otli Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 01:49
        Miałem (właściwie jeszcze mam) Hondę Accord 1,8 136 koni. Jeździ
        dziarsko, chociaż trzeba ją kręcić.
        Teraz mam CLK 500 400 koni. To jednak przepaść. Nawet nie ma za
        bardzo miejsca na drodze,
        żeby się rozpędzić.
        • des4 zaczynam się bać 25.11.09, 07:54
          za kazdym razem kiedy kolejny osobnik przymierza się
          do "dynamicznej" jazdy...
        • pocieszne Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 20:02
          otli napisał:

          > Teraz mam CLK 500 400 koni. To jednak przepaść. Nawet nie ma za
          > bardzo miejsca na drodze,
          > żeby się rozpędzić.

          no popatrz jakie badziewie
          a ja myslalem, ze to CC potrzebuje duzo miejsca na rozpedzenie :-(
    • mejson.e Wystarczy i 90 KM... 25.11.09, 08:34
      ... w półtoratonowym kombiaku (Mondeo Turnier) gdy ma się dobre drogi. ;-)

      A na poważnie - w tej klasie już 130 KM, szczególnie diesel, ma już dość dynamiki by bezstresowo poruszać się po polskich drogach.
      • zgryzliwy1 Re: Wystarczy i 90 KM... 25.11.09, 20:04
        mejson.e napisał:

        > A na poważnie - w tej klasie już 130 KM, szczególnie diesel, ma już dość dynami
        > ki by bezstresowo poruszać się po polskich drogach.

        jak sie myli dynamike z elastycznoscia, to i owszem
        • dewulot1 Nastepny z cyklu wiem ale nie powiem? 26.11.09, 01:38

          > jak sie myli dynamike z elastycznoscia, to i owszem

          Jak juz powiedziales A to sie nie wstydz powiedziec B. Wytlumacz co
          to znaczy elastycznosc a co dynamika i dlaczego nie nalezy ich mylic.
          • zgryzliwy1 Re: Nastepny z cyklu wiem ale nie powiem? 28.11.09, 20:45
            dewulot1 napisał:

            > > jak sie myli dynamike z elastycznoscia, to i owszem

            > Jak juz powiedziales A to sie nie wstydz powiedziec B. Wytlumacz co
            > to znaczy elastycznosc a co dynamika i dlaczego nie nalezy ich
            > mylic.

            ano jak juz sam nie potrafisz sobie znalezc :-(
            elastycznosc, to zdolnosc silnika (nie pojazdu) do przystosowania sie do
            zmiennych obciazen
            a tak pokrotce - czym krzywa mom. obr. bardziej opada wraz ze wzrostem
            obrotow, tym silnik bardziej elastyczny

            a dynamiki nie nalezy mylic z elastycznoscia, z tych samych powodow, dla ktorych
            nie nalezy mylic ..... moczu z mocznikiem
    • wojtek33 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 10:32
      regent206 napisał:

      > Zastanawia mnie czy moc rzędu 150 KM uzyskiwana z nowoczesnego
      > silnika wysokoprężnego, jest w stanie zapewnić poczucie
      satysfakcji
      > z porusznia się samochodem klasy średniej wyższej po polskich
      > drogach ???

      Daj ojciec spokój, satysfakcja z diesla? W tej klasie to troszkę
      satysfakcji dawało passatowskie 1.8T bo już 2 litrowe avensis i
      legacy wymagały min. 4500 rpm dla podtrzymania tej satysfakcji ;)
      Natomiast do normalnej jazdy 150KM to aż nadto.
    • tiges_wiz Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 11:16
      kazda moc jest taka same, ale z fizyki wiadomo, ze:

      przyspieszenie=moc/(masa*predkosc)

      (jak ktos nie wierzy, niech sobie wyprowadzi)
      wiec sama moc nie mowi nic o przyspieszeniu. wazne jest ile pojazd wazy (to ze
      przy wiekszych predkosciach jest mniejsze przyspieszenie, to chyba nie trzeba
      tlumaczyc)

      Jeszcze 20 lat temu auto klasy sredniej wazylo 1100 kg. taki ford sierra na
      przyklad. teraz wazy 1500 kg. nic dziwnego, ze taka sierra sie wydaje szybsza, a
      teraz sie pojawiaja glosy, ze te konei to nie sa te same co dawniej.

      150 KM, to masakra w motocylku i nic w ciezarowce.
      • dewulot1 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 01:47
        > przyspieszenie=moc/(masa*predkosc)

        Tak nie szafuj tym wzorem ktorego zreszta nie wyprowadziles tylko
        kopiujesz. Odpowiedz sobie teraz sam na pytanie o jakim z co
        najmniej czterech rodzajow przyspieszenia spotykanego w jezdzie
        samochodem ten "wzor" cos mowi. Bo poslugujac sie tylko tym wzorem,
        moze sie okazac ze Maluch przyspiesza lepiej niz Ferrari, co zreszta
        jest prawda.
        Na pierwszych pieciu centymetrach po ruszeniu.
        • tiges_wiz Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 10:49
          a co trudnego w tym wzorze? kilka prostych przeksztalcen z podstawowych zaleznosci

          a i tak go nie rozumiesz.
          bo tu sie nie podstawia wartosci mocy maksymalnej, a moc dla zadanej predkosci,
          wiec np. przy 50 km/h mozesz miec 30 KM i 2000 obr, lub zredukowac 3:1 i miec 60
          KM i 6000 obr.

          Od razu widac ze 60 KM 6000 da wieksze przyspieszenie niz 30 KM i 2000 obr dla
          zadanej predkosci. nie trzeba do tego wiecej danych.

          A co do malucha to masz racje. Jak maluch bedzie mial dla zadanej predkosci 20
          KM, a Ferrari 10 KM to maluch w tym przypadku bedzie szybszy. I masz racje ze to
          bedzie krotka chwila.
          • dewulot1 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 19:45
            > a i tak go nie rozumiesz.

            Swieta racja, ja i chyba nikt inny tego nie rozumiemy. Bo mowiac o
            przyspieszeniu zakladasz stala predkosc, stala moc i stale obroty.

            > Od razu widac ze 60 KM 6000 da wieksze przyspieszenie niz 30 KM i
            2000 obr dla
            > zadanej predkosci. nie trzeba do tego wiecej danych.

            Nie, nie trzeba wiecej danych. Juz masz za duzo danych, te obroty,
            gdzie one sa tak a propos we wspomnianym wzorze?
            • tiges_wiz Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 11:41
              > Swieta racja, ja i chyba nikt inny tego nie rozumiemy. Bo mowiac o
              > przyspieszeniu zakladasz stala predkosc, stala moc i stale obroty.

              nie, zakladam zmienna moc (chyba ze mowimy o skrzyni CVT). Reszta jest zbedna
              lacznie z obrotami.

              > Nie, nie trzeba wiecej danych. Juz masz za duzo danych, te obroty,
              > gdzie one sa tak a propos we wspomnianym wzorze?

              a do czego one?
              to tylko przyklad jak wyglada w samochodzie zmiana mocy, tu przez zmiane
              przelozenia, ale moc mozna zmienic inaczej. np. zdejmujac noge z gazu.
              Oczywiscie trzeba dodac jeszcze straty opory jezeli chce sie uzyskac dokladny
              wynik, ale milczaco zakladam, ze sa one dosc podobne (znaczy ze scigaja sie
              samochody o podobnym Cx)

              w kazdym razie wniosek jest jeden, trzeba zwiekszac moc i zmniejszac mase. ew.
              dla przekladni sekwencyjnych, srednia moc w zakresie obrotow uzytecznych (np.
              skracajac skrzynie biegow).

              szkoda ze skrzynei cvt maja tyle wad i kiepska sprawnosc, bo moglyby sie
              rozpowszechnic, a wtedy nikt by nawet nei pytal o takie nieistotne parametry jak
              moment obrottowy NA SILNIKU i obroty.

              Ale wiesz ze najwiekszy moment obrotowy (i sila) NA KOLACH jest wtedy gdy jest
              najwieksza moc na silniku?
              • dewulot1 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 18:17
                > Ale wiesz ze najwiekszy moment obrotowy (i sila) NA KOLACH jest
                wtedy gdy jest
                > najwieksza moc na silniku?
                I co ciekawe, przyspieszenie jest wtedy zero. Jak to ma sie wiec do
                Twojego wzoru, zgodnie z nim przyspieszenie powinno byc przy
                maksymalnej mocy maksymalne...
                • crannmer Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 18:36
                  dewulot1 napisał:

                  > > Ale wiesz ze najwiekszy moment obrotowy (i sila) NA KOLACH jest
                  > wtedy gdy jest
                  > > najwieksza moc na silniku?
                  > I co ciekawe, przyspieszenie jest wtedy zero.

                  Mozesz uzasadnic ta ciekawa teorie? Szczegolnie analizujac przypadki wartosci
                  przyspieszenia przy obr. znam. na niskich biegach na poziomej jezdni?
                  • dewulot1 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 20:38
                    > Mozesz uzasadnic ta ciekawa teorie?

                    Teoria Tigesa mowi ze najwiekszy moment obrotowy na kolach jest
                    wtedy gdy jest najwieksza moc na silniku. Ja bym to uscislil mowiac
                    o mocy na kolach nie silniku ale mniejsza o to.
                    Stad druga teoria (moja) ze jak moc jest juz najwieksza i nie moze
                    byc wieksza to samochod nie pojedzie szybciej. Czyli predkosc jest
                    juz stala, czyli przyspieszenie spadlo do zera. W pierwszej chwili
                    myslalem ze masz na mysli jazde w tym waskim przedziale obrotow
                    powyzej mocy maksymalnej gdzie moc maleje ale obroty jednak dalej
                    rosna czyli predkosc sie zwieksza. Ale Ty mowisz o biegach a wedlug
                    mnie bylo automatycznie zalozone ze mowimy o przyspieszaniu na tym
                    samym biegu, podobnie jak automatycznie zakladamy ze droga jest
                    pozioma.

                    > Mozesz uzasadnic ta ciekawa teorie? Szczegolnie analizujac
                    przypadki wartosci
                    > przyspieszenia przy obr. znam. na niskich biegach na poziomej
                    jezdni?
                    Czym bieg nizszy tym przyspieszenie wieksze, wiec dla kazdego biegu
                    przyspieszenie bedzie mialo inna wartosc w momencie przechodzenia
                    przez "obr. znam." silnika.

                    • crannmer Przyspieszenie przy Pmax 27.11.09, 21:35
                      dewulot1 napisał:

                      > Stad druga teoria (moja) ze jak moc jest juz najwieksza i nie moze
                      > byc wieksza to samochod nie pojedzie szybciej.

                      Tak bedzie tylko, kiedy opory jazdy przypadkiem zrownaja sie z momentem na
                      kolach dokladnie przy obrotach znamionowych. Przypadek na niskich biegach
                      zupelnie nieprawdopodobny.

                      Na niskich biegach moment na kolach przy obrotach znamionowych zwykle znacznie
                      przewyzsza opory jazdy. Stad na niskich biegach auto przyspiesza rowniez przy
                      obrotach mocy maksymalnej ostro. I kreci najczesciej az do odciecia, ktore lezy
                      przynajmniej kilkaset obrotow powyzej mocy znamionowej.

                      Teoria o koncu przyspieszenia po osiagnieciu obrotow mocy maksymalnej lezy i kwiczy.

                      > Czyli predkosc jest
                      > juz stala, czyli przyspieszenie spadlo do zera.

                      Jak widac, nie jest. Przynajmniej nie na niskich biegach.

                      > rosna czyli predkosc sie zwieksza. Ale Ty mowisz o biegach a wedlug
                      > mnie bylo automatycznie zalozone ze mowimy o przyspieszaniu na tym
                      > samym biegu,

                      Mozemy rozpatrywac przyspieszenie na tym samym biegu. Np. drugim.

                      > Czym bieg nizszy tym przyspieszenie wieksze, wiec
                      > dla kazdego biegu
                      > przyspieszenie bedzie mialo inna wartosc w momencie przechodzenia
                      > przez "obr. znam." silnika.

                      Slusznie. I dla wiekszosci przypadkow (nadbiegi wykluczamy) przyspieszenie w
                      momencie przechodzenia przez obroty znamionowe (czyli obroty maksymalnej mocy)
                      nie bedzie zerowe.
                      • dewulot1 Re: Przyspieszenie przy Pmax 27.11.09, 22:28
                        Moje tu dywagacje byly proba krytyki wzoru Tigesa a=P / m*v ktory ma
                        sie nijak do tematu "satysfakcji z jazdy" i w ogole jest niejasny
                        (jakie P?). Jedynie sluszny wzor, tez na przyspieszenie chwilowe,
                        jest a= sila napedowa netto / masa. Wszystkie predkosci, moce,
                        biegi, nachylenia drogi, obroty, ba, polozenie pedalu gazu sa tu
                        zawarte w liczniku. Tiges jedynie moze swoim wzorem stwierdzic ze
                        wieksza moc poprawia a wieksza masa i predkosc pogarsza
                        przyspieszanie.
                        Co do "satysfakcji z jazdy" istnieje od lat kryterium moc maksymalna
                        silnika podzielona przez mase samochodu i dyskusja powinna byla
                        pojsc tropem tej formuly a nie przyspieszenia.
                        Sto piecdziesiat koni samo w sobie o niczym nie mowi ale w
                        polaczeniu z waga samochodu mowi bardzo duzo.

                        > Stad na niskich biegach auto przyspiesza rowniez przy
                        > obrotach mocy maksymalnej ostro. I kreci najczesciej az do
                        odciecia, ktore lezy
                        > przynajmniej kilkaset obrotow powyzej mocy znamionowej.

                        Jak jest z jazda do odciecia po prostu nie wiem bo mi szkoda
                        samochodu ale zauwazylem trend ze obroty mocy maksymalnej pokrywaja
                        sie z poczatkiem czerwonego pola i wtedy ja sam "odcinam". Ale czy
                        nie jest tak ze fabryczne "odciecie" jest zaprogramowane dla
                        predkosci 250 km/h a nie dla niebezpiecznie wysokich obrotow?
                        • crannmer Re: Przyspieszenie przy Pmax 27.11.09, 23:59
                          dewulot1 napisał:

                          > Co do "satysfakcji z jazdy" istnieje od
                          > lat kryterium moc maksymalna
                          > silnika podzielona przez mase samochodu i dyskusja powinna byla
                          > pojsc tropem tej formuly a nie przyspieszenia.

                          Bezdyskusyjnie.

                          > zauwazylem trend ze obroty mocy maksymalnej pokrywaja
                          > sie z poczatkiem czerwonego pola

                          Nie tylko nie zauwazylem takiego trendu, ale nie spotkalem chocby jednego
                          samochodu, gdzie poczatek czerwonego pola lezalby na obrotach znamionowych. We
                          wszystkich znanych mi blizej pojazdach obroty znamionowe lezaly o kilkaset
                          obrotow ponizej poczatku czerownego pola. W kilku ciezarowkach od obrotow
                          znamionowych zaczynalo sie pole ciemnozolte. Ale czerwone bylo wyzej.

                          > i wtedy ja sam "odcinam". Ale czy
                          > nie jest tak ze fabryczne "odciecie" jest zaprogramowane dla
                          > predkosci 250 km/h a nie dla niebezpiecznie wysokich obrotow?

                          Praktycznie _kazdy_ produkowany obecnie samochod (czy to benzynowy, czy to z
                          zaplonem samoczynnym, szybki, czy tez wolny) ma fabrycznie aktywny ogranicznik
                          obrotow jako funkcje ukladu zasilania. Tenze ogranicznik obrotow reaguje
                          najczesciej nieco powyzej poczatku czerownego pola - i to niezaleznie od predkosci.

                          Natomiast ogranicznik predkosci ma ten drobny odsetek samochodow, ktore sa w
                          stanie osiagnac ww. predkosc - a i to nie wszystkie (np. zaden Porsche
                          ogranicznika predkosci nie ma). To dobrowolna akcja i porozumienie kilku
                          producentow. Rowniez niektore samochody terenowe albo niektore dziadowstwo z
                          Hameryki ma ograniczniki predkosci.
                          • dewulot1 Re: Przyspieszenie przy Pmax 28.11.09, 00:39
                            Caly ten modny ostatnio plaski przebieg wykresu momentu w funkcji
                            obrotow oznacza prosty przebieg wykresu mocy, ktory raz porownalem
                            do drabiny opartej o sciane. Na koncu wykresu jest albo moze i nie
                            jest krotki "haczyk" gdzie moc po uzyskaniu maksimum troche spada. W
                            zyciu bym nie wyczul ze poruszam sie w tym zakresie, chyba ze
                            widzialbym punkt pracy silnika na jakims ekranie wyswietlacza. A
                            sporo lat wczesniej wykresy mocy i momentu byly o wiele
                            bardziej "wypukle" a nie prostawe, moim zdaniem trend jest.

                            Tak myslac o tym "odcieciu" przypomnialem sobie ze jeden samochod
                            (BMW) przez pare minut dawal dzwonki i ostrzezenia a potem sam sie
                            zgasil uchraniajac sie przed smiercia na skutek przegrzania.
                            Tak wlasciwie to mozna zaprogramowac odciecie na skutek przeroznych
                            sygnalow dochodzacych do komputera, wysokie obroty moga byc jednym z
                            wielu, czemu nie.

                            > Rowniez niektore samochody terenowe albo niektore dziadowstwo z
                            > Hameryki ma ograniczniki predkosci.

                            Po kryzysie paliwowym z wczesnych lat siedemdziesiatych USA
                            wprowadzily ograniczenie predkosci do 55 mph (ktore powoli zniknelo)
                            ale co malo kto wie, byl zakaz produkowania samochodow z
                            predkosciomierzem o skali ponad 85 mph. Tak, Camaro, Trans Am i
                            Corvette mialy szybkosciomierze konczace sie na 85 mph. To tez
                            zniknelo, ciekawe dlaczego:)
                            • tiges_wiz Re: Przyspieszenie przy Pmax 28.11.09, 09:23
                              Mamy jakiś samochód, który na przełożeniu X ma 100 kW, 4000 obr i 100 km/h

                              opony 195/50 R16 (31740 obr na minute przy 100 km/h)
                              przelozenie calkowite 0.126)

                              czyli na kolach 30.088 Nm przy 100 km/h

                              no dobra. 100 kW 6000 obr
                              przelozenie calkowite: 6000/31740 = 0.189

                              MO na silniku = 159,17 Nm (mo=(9550*100kw)/6000obr
                              czyli na kolach 30,088 Nm

                              jestes w stanie wyjasnic ten fenomen? ta sama moc dala ten sam moment obrotowy
                              (przysieszenie, sile) na kolach. mozesz probowac tez obalic fizyke i matematyke
                              przy innych predkosciach:

                              km/h - Nm
                              5 - 601,764
                              10 - 300,882
                              15 - 200,588
                              20 - 150,441
                              25 - 120,353
                              30 - 100,294
                              35 - 85,966
                              40 - 75,221
                              45 - 66,863
                              50 - 60,176
                              55 - 54,706
                              60 - 50,147
                              65 - 46,290
                              70 - 42,983
                              75 - 40,118
                              80 - 37,610
                              85 - 35,398
                              90 - 33,431
                              95 - 31,672
                              100 - 30,088

                              przy okazji wyszedl wykres momentu obrotowego na kolach dla bezstratnej skrzyni CVT.

                              a to ze na niskich biegac ciagnie sie do odciecia to dlatego ze moc przy
                              odcieciu jest wyzsza niz moc po zmianie biegu. przy wyzszych biegach juz tak nie
                              jest zazwyczaj
                              • tiges_wiz czyli o co tu chodzi 28.11.09, 09:25
                                masz znalezc takie wartosci momentu obrotowego i obrotow zeby uzyskac na kolach
                                wieksza wartosc momentu przy mniejszej mocy niz tu :)
                                powodzenia
                              • tiges_wiz Re: Przyspieszenie przy Pmax 28.11.09, 10:23
                                i kilka wnioskow:
                                - skrzynie biegow tak naprawde psuja przyspieszenie
                                jedne mniej, drugie wiecej, zalezy od przebiegu mocy w zakresie obr. uzytecznych
                                - skracanie biegow poprawia ten stan, poki zysk czasowy nie jest zjadany przez
                                czas na zmiane biegu
                                - silniki o stalej mocy nie potrzebuja skrzyn biegow
                                - diesle bywaja szybsze od benzyniakow, bo czesto maja dosc plaski przebieg mocy
                                w okolicach wartosci maksymalnej, benzyniaki musza skracac wtedy przelozenia
                                (ale straca czas na zmiane biegow)'
                                - ktos kto wymysli bezstratna i wytrzymala skrzynie cvt stanie sie bogatym
                                czlowiekiem.
                              • dewulot1 Re: Przyspieszenie przy Pmax 28.11.09, 18:22
                                > jestes w stanie wyjasnic ten fenomen?

                                Chodzi o fenomen opon wytrzymujacych 31740 RPM czy fenomen samochodu
                                o calkowitym przelozeniu 0,126:)

                                Kolega niepotrzebnie miesza tu moment, obroty, promien kola itp.,
                                podczas gdy wystarczy poslugiwac sie tylko moca. Pomijajac straty,
                                wszystko jest bajecznie proste bo wychodzi ze moc na kolach jest ta
                                sama co na silniku i to nie jest zaden fenomen.

                                • tiges_wiz Re: Przyspieszenie przy Pmax 28.11.09, 19:53
                                  no bo tak ma byc ;)
                                  pewnie ze ze z tego wychodzi ze tu tu jest ta sama moc.
                                  to przyklad dla tych co sie brandzluja jakimis mniej istotnymi parametrami ;)
                          • andrzejmat Satysfakcja z "wzoru Tigesa" itp 04.12.09, 10:14
                            Zależność okreslana tu gdzieś "wzorem" czy teorią (?) Tigesa jest
                            oczywista i elementarna - i nie prowadzi do kuriozalnych
                            wnnioskóww, że przy maksymalnej mocy jest (a nie 'bywa') zerowe
                            przyspieszenie - ale pod prostym warunkiem, że będziemy tu stosować
                            pojęcie NADMIARU MOCY (na kołach) zamiast zwyczajnie mocy. A
                            ten "nadmiar' to moc minus wielkośc zalezna z grubsza od kwadratu
                            prekości (aerodynamika) i jeszcze minus wielkośc zależna też z
                            grubsza od prędkości w pierwszej potędze (opory toczenia, pochylenie
                            drogi).
                            Jeśli chodzi natomiast o satysfakcje - to sie nie wypowiadam. Mozna
                            mieć rózne gusta a nawet o nich dyskutować. Gentelmeni ponoc tylko o
                            pieniadzach nie dyskutują...
                            Pzdr
                            A.
            • zgryzliwy1 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 28.11.09, 20:49
              dewulot1 napisał:

              > Swieta racja, ja i chyba nikt inny tego nie rozumiemy. Bo mowiac o
              > przyspieszeniu zakladasz stala predkosc, stala moc i stale obroty.

              noooo, skoro u ciebie przy stalej szybkosci i obrotach, wystepuje jakies
              przyspieszenie (oprocz zerowego) to ..... ja pierdziele :-(
        • tiges_wiz cale skomplikowane wyprowadzenie 26.11.09, 11:01
          z ktorym poradzi sobie uczen gimnazjum

          moc=praca/czas (prawda?)

          praca=siła*przesunięcie (prawda?)

          siła=masa*przyspieszenie (dalej się zgadza?)

          łączymy to:

          moc= ((masa*przyspieszenie)*przesunięcie)/czas (dzielimy obie strony równania
          przez czas)

          moc*czas=masa*przyspieszenie*przesunięcie (dzielimy obie strony równania przez
          przesuniecie)

          moc*czas/przesunięcie=masa*przyspieszenie (zauważmy, że
          czas/przesunięcie=1/prędkosc, a masa*przyspieszenie=siła)

          siła=moc/prędkość

          Tak po prostu.

          Przy okazji można spróbować wyliczyć przyspieszenie:

          przyspieszenie=moc/(masa*prędkość)
          • mariner4 A moment obrotowy? 28.11.09, 13:21
            M.
      • mariner4 Jeżdżę już długo 28.11.09, 13:17
        Moc, przyspieszenia nie można odrywać od kontekstu innych samochodów w ruchu.
        W 1984 kupiłem diesla Nissana raptem 54 KM. Ale on na drogach konkurował z
        "demoludami" Maluchami i autami polskiej produkcji. Na tym tle moje auto nie
        wypadało źle. Nie miałem problemu uciec spod świateł mułowatemu Polonezowi.
        Teraz moce rosną. W maleńkim "Swifcie" może być 110 KM. Samochody lepiej
        przyspieszają i duża moc daje przewagę, zwłaszcza przy wyprzedzaniu. Obecnie mam
        Vectrę C z 150KM ctdi. Auto ma osiągi ponad moje wymagania, ale doceniam to jak
        jakiegoś TIRa trzeba wyprzedzić. Poprzednią Hondę Civic 90 KM trzeba było kopnąć
        na tróje. Teraz na 5 biegu nie ma problemów. Może to wiek, ale kiedyś byłem
        większym kozakiem za kółkiem. Im jestem straszy tym lepsze auto mam i mniej
        skłonności do szarżowania.
        W mojej codziennej jeździe, 20 km w jedną stronę, w terenie mieszanym, w górach
        różnica pomiędzy jazdą na maxa, a zgodną z przepisami jest niecałe 2 minuty
        różnicy. Jaki więc sens? Inna sprawa to miła dla mnie świadomość potencjału
        auta. Wiem, że jak trzeba, to mogę przycisnąć. Duży moment obrotowy robi swoje.
        Tylko raz na niemieckiej autostradzie rozpędziłem auto do 200. Zwykle wciskam
        tam tempomat na 140 i jadę. Trasę Szczecin J.Góra zwykle jadę przez Niemcy, 4
        godziny zamiast 5 do 6 nr 3.
        Wtedy cieszy mnie małe spalanie auta i zasięg. Co kto lubi.
        M.
        • michaelm3 Re: Jeżdżę już długo 28.11.09, 22:33
          Tak z ciekawosci, czy moglbys napisac ktoredy jezdzisz przez Niemcy?
          • mariner4 Do Bolesławca, albo na Legnicę 29.11.09, 19:13
            Potem na A4 i niemieckimi autostradami na Berlinerring i na Szczecin.
            Cała trasa 485 km z czego 400 autostrady. Olszyna-Kołbaskowo 300 km. Ok 2 godzin
            z małym kawałkiem. Polecam.
            M.
    • don_kichot01 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 11:52
      Jeżdżę amerykańskim japończykiem (elektroniczny automat) "benzyna" 156
      KM przy 1700 kg wagi - moc moim zdaniem: na granicy, jednak pozwalający
      na w miarę dynamiczną jazdę. Czasami korzystam z amerykańskiego
      europejczyka (automat - sekwencja programowalna) "on" 270 KM przy 1600
      kg wagi i to jest dopiero dynamika, szczególnie w trybie "sport"
      skrzyni i zawieszenia - odczuwalnie wciska w fotele! Cóż pojęcie
      dynamiki jest względne - zależy z czego na co się przesiadasz!
      • 50m Accord w automacie ?? 25.11.09, 15:07
        Jesli to accord w automacie 2.0 156 to zdecydowanie robi wrazenie
        mulastego, ten sam silnik w manualu, robi jednak roznice mimo iz na
        papierze to tylko albo aż sekunda roznicy...a wracajc do tematu
        nigdy nie mialem auta ponizej 105 koni, zawsze byla to japonska
        benzyna..zdecydowanie uwazam ze 150 daje rade do sprawnej jazdy w
        tej klasie aut..ale bez ekstremalnych doznan oczywiscie
    • sakhal Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 14:42
      Z mojego doswiadczenia 150km dla tej klasy aut to najlepsze
      rozwiazanie w kategorii dynamika/rozsadne spalanie.
      Powiedzmy taki przedzial 130-170KM.

      Ponizej juz zaczyna sie robic muł, powyzej kosztownie (choc w dieslu
      akurat nie jest to tak bardzo zauwazalne, ale wciaz..)
    • jackk3 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 20:22
      Dla aut z tego segmentu 150KM (nawet wysokoprez.) to jest za malo.
      Do leniwej jazdy wystarczy pytanie dot. dynamicznej jazdy. 150KM w
      dzisiejszych czasach dla aut tych gabarytow i klasy to zart. Jak
      chesz naprawde 'smigac' to V6 od 250KM w gore (300KM to zaden wyczyn
      obecnie) albo 2.5T (nawet 2.0T pozostawiaja wiele do zyczenia).
      • ulubiony19 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 00:13
        > Dla aut z tego segmentu 150KM (nawet wysokoprez.) to jest za malo.
        > Do leniwej jazdy wystarczy pytanie dot. dynamicznej jazdy. 150KM w
        > dzisiejszych czasach dla aut tych gabarytow i klasy to zart. Jak
        > chesz naprawde 'smigac' to V6 od 250KM w gore (300KM to zaden
        wyczyn
        > obecnie) albo 2.5T (nawet 2.0T pozostawiaja wiele do zyczenia).

        Ten Twój post to "żart":) Jak już napisałem-moc mocy nie równa.I nie
        bądźmy tak pragmatyczni-nie tylko o masę wozu tu chodzi i o
        matematyczne tezy pozornie mające nieść odzwierciedlenie w
        rzeczywistości(bo w życiu bywa różnie).
        I najważniejsze-liczy się też wykorzystanie tej mocy;)
        Poza tym diesel i upalanie-w większości to słabe połączenie mimo
        wszystko.

        Fajne zdanie:):

        > Dla aut z tego segmentu 150KM (nawet wysokoprez.) to jest za malo

        "nawet wysokoprez." -śmieszne,skoro w rzeczywistości jaramy się
        przewagą momentu obrotowego nad mocą w przypadku diesla,do tego
        rzadko który(czy to stary czy nowoczesny silnik,bo są wyjątki)
        przekracza 5000obr./min.:)
    • abcd17 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 25.11.09, 23:45
      Zastanawia mnie czy moc rzędu 150 KM uzyskiwana z nowoczesnego
      silnika wysokoprężnego, jest w stanie zapewnić poczucie satysfakcji
      z porusznia się samochodem klasy średniej wyższej po polskich
      drogach ???
      Mam na myśli samochody kombi typu Passata,Insignia,Legacy,Accord itp


      Miesiąc temu przesiadłem się z Accorda GT Sport 2l benzyna 156 KM z
      2007 r. (wersja VII) na Accorda Type-S 2,4l benzyna 201 KM. Jeżdżę
      dynamicznie, często powyżej 200 km/h. W poprzednim aucie starałem
      się tankować benzynę "100" bo już przy 98 silnik był wyraźnie
      słabszy. No i na autostradzie często zdarzało mi się wlec za
      gniewnymi na lewym pasie jadącymi 200-210, bo nie dało się ich
      dynamicznie przeskoczyć. Sporo jest takich aut na naszych drogach
      więc jeśli chcesz rzeczywiście móc pociągnąć szybciej musisz
      pomyśleć o mocniejszym silniku. Teraz przy 201KM w Accordzie 210-215
      km/h jest już przy sprzyjających warunkach już przy 5k obrotów i
      wierz mi że przez miesiąc w zasadzie tylko raz jechałem na zderzaku
      za gościem w X5 i chyba tylko dlatego że mi Honda założyła na koła
      zimówki z indeksem H (maks. 210). Przy takiej mocy nie czują już
      różnicy przy paliwie (nawet 95 wystarcza), choć auto jest znacznie
      większe i cięższe niż poprzedni model Accorda, to jednak 50 KM robi
      znaczną różnicę. Podejrzewam że kolejne 50 KM przy niezmienionej
      wadze dałoby jakiej 6 sekund do setki co mnie w sumie mniej bawi niż
      szybka jazda na dłuższych odcinkach.
      Najlepiej sprawdź co ci pasuje w szybkich autach pożyczając (z
      salonu bądź wypożyczalni) jakieś szybkie auto. Będziesz miał problem
      bo np. Accorda w Stype nie dadzą ci nawet do jazdy z handlowcem u
      boku, podobnie Mazdy 6 w sportowej wersji któej nawet nie dotkniesz
      w Polsce w salonie :(.
      • mameja21 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 09:19

        abcd17 napisał:
        > Miesiąc temu przesiadłem się (...) na Accorda Type-S 2,4l benzyna
        201 KM. Jeżdżę dynamicznie

        Ze śmiechu można pęknąć hehe. Tobie się tylko wydaje, że jeździsz
        "dynamicznie", bo takim kaszalotem "dynamicznie" jeździć się nie da.
        Beznadziejne przyspieszenie, beznadziejna prędkość maksymalna.
        "Kapelusznicza" Octavia (nie wspominając o Superbie) w mocniejszej
        wersji objeżdża tą Hąndę jak chce hehe.
        • jackk3 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 15:42
          <"Kapelusznicza" Octavia (nie wspominając o Superbie) w mocniejszej
          wersji objeżdża tą Hąndę jak chce hehe.>

          Mameja, ty jak cos powiesz to jak 'golab na parapet'. To wez sobie
          Honde, Nissana w 'mocniejszej' wersji i zobaczysz gdzie te twoje
          szroty beda.
          • soner3 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 16:07
            jackk3 napisał:
            To wez sobie
            > Honde, Nissana w 'mocniejszej' wersji i zobaczysz gdzie te twoje
            > szroty beda.

            To jaka to nowa Honde mozna u nas kupic ktora jest szybsza od Skody?
            Gokart(S2000) chyba juz nieprodukowany a reszta nie bardzo
          • mameja21 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 10:40
            jackk3 napisał:
            > Mameja, ty jak cos powiesz to jak 'golab na parapet'. To wez sobie
            > Honde, Nissana w 'mocniejszej' wersji i zobaczysz gdzie te twoje
            > szroty beda.

            Mowa jest o Hądzie, a nie o pozostałych chińskich badziewiach typu
            Nissan czy Subarolanos.
            I na rynku europejskim (bo JewSA mnie nie interesuje)jest tak jak
            napisałem, czyli marna Octavia łoi osiągami Accorda, a Superb Hądę
            Legend hehe.



            k2i:
            "Subaru poruszają się ludzie, którzy mają naprawdę wielkie dochody"
            • boomslang99 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 11:24
              A ta "Hąda" to co to za marka bo jakoś nie kojarzę? Skoro polska nazwa, to może
              w polskiej motoryzacji coś drgnęło...
            • jackk3 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 15:39
              <I na rynku europejskim (bo JewSA mnie nie interesuje)jest tak jak
              napisałem, czyli marna Octavia łoi osiągami Accorda, a Superb Hądę
              Legend hehe.>
              hehe???
              Nie jest wina japoncow ze was stac tylko na najtansze wersje, che,
              che, che.
              • mameja21 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 27.11.09, 18:36
                jackk3 napisał:
                > Nie jest wina japoncow ze was stac tylko na najtansze wersje, che,
                > che, che.

                Nie, po prostu nikt normalny nie kupi jakieś Hondy, Mazdy, Kii,
                Hyundaia czy innego Subarolanosa za większe pieniądze.
    • jbl25 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 00:58
      Oprócz mocy, jeszcze ma duże znaczenie, gdzie masz napęd. Tył, przód, 4x4?

      Bo co Ci z dużej mocy, jak koła się ślizgają. Jak kolega od Hondy Accord
      napisał, 150-200 to już jest spora różnica.

    • falszywy_klamca 15kg/KM 26.11.09, 09:35
      Ja mam współczynnik 15 kg/KM i jest niewesoło.
      Jak mi jeszcze wsiądzie do auta komplet pasażerów to mam 20 kg/KM. Załamka.
      • boomslang99 Wszystko zależy od punktu odniesienia 26.11.09, 10:54
        8 lat temu przesiadając się z 60-konnego auta do 90-konnego czułem się jak w
        gokarcie. Niespełna 2 lata temu przesiadając się ze 136- do 240-konnego nie było
        już takiej różnicy (zejście z 7,7 kg/KM do 5.8 kg/KM i na poważnie zastanawiam
        się nad chipowym zwiększeniem mocy do 300-tu kucy. Ale to wszystko była benzyna,
        w dieslu czuje się to inaczej
    • bogucjusz Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 09:46
      Tu masz wątek o mocy i satysfakcji:

      forum.gazeta.pl/forum/w,20,103514556,103514556,wyscig_spod_czerwonego_ostrzegam_hardkor_.html
    • simr1979 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 11:41
      Przeciętne przyśpieszenie w ruchu drogowym wynosi ok. 10sek/0-50 kph.
      Tak jeździ 90% kierowców, bez wątpienia również tych wpisujących się na
      niniejszym forum.
      Życzę zatem wiele satysfakcji ze swoich .... mebli :)
      • pan666 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 15:11

        Wiesci z Niebios

        .. St.Peter niewpuszcza do nieba kierowcow
        ktorzy meczyli wiecej niz 100KM

        wpierw musza przejsc przez czysciec
        na dwutaktach i max 80km/h
        • loyezoo Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 26.11.09, 17:45
          Chyba nigdy nie zapomnę mojej Audi Coupe B2,2,2 136KM,niewiele ponad
          tonę masa własna.0-100 poniżej 9sek a na trasie przy spokojnej
          jeździe potrafiłem zejść poniżej 7l/100.Gdzie te auta teraz ehh.

          P/S przypuszczam,że na nasze drogi i teraz by mi wystarczyła.W
          zasadzie chętnie bym kupił ale w dobrym stanie to rarytas.
      • nazimno Czy te "kph" to jest skrot od jakiegos brzydkiego 26.11.09, 19:30
        agregatu 3 slow?

        Czy uklad jednostek SI po polsku znany jest Szanownemu Koledze?
    • no_no_tak_tak Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 28.11.09, 15:00
      zależy na co Cię stać, możesz kupić bete 335 i będzie szła jak
      szalona, ale wir w baku kosztuje. Ja mam paska 1.8t 150KM 210Nm i nie
      narzekam, Po za tym spójrzmy prawdzie w oczy, jak jeździsz po mieście
      to nie ma wielkiej różnicy czy masz 70KM, 120KM czy 200KM bo w
      korkach stoi się tak samo i nie ma co świrować moim zdaniem, bo wacha
      nie jest za darmo.

      wracajac do tematu mi te 150 koni w kombi wystarcza, jak che to mogę
      docisnąć moment turbo gwarantuje niezły i kolubryna idzie. jak będzie
      mało zawsze można czipa zrobić i uzyskać moc rzędu 190KM i moment pod
      300Nm, przy czym silnik to tylko 1,8 co daje niskie ubezpiecznie.

      pozdrawiam
      • wolfgang87 Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 28.11.09, 22:43
        Tu sie zgodze. Po to, aby brylowac w ciasnym ruchu miejskim (np. Warszawskim) 75KM na tonę wystarczy...
        Czasem jednak ma się pecha, jeśli 2 osoby chcą się wstrzelić w jedno miejsce, wtedy okazuje się, że chciałoby się tę tonę pchnąć 175KM a nie 75. Ale i tak daje rade poszaleć :)
        W fotel nie wciska, ale adrenalina niezła. Duzo wieksza niz na trasie :)
      • loyezoo Re: Czy 150 KM wystarczy by zapewnić satysfakcję 06.12.09, 22:05
        ....przy czym silnik to tylko 1,8 co daje niskie ubezpiecznie.

        Różnica między 1.8 a 5.0 przy OC ze zniżkami to jakieś 50zł.
    • rysiekk111 satysfakcja z blokowania szybkich i wściekłych 28.11.09, 21:16
      (a to dla ludzi na poziomie jeden z najmilszych rodzajów satysfakcji, nieprawdaż ? ) wymaga tylko takiej mocy która jest niezbędna do płynnego przemieszczania czyli ok 10 kW
Inne wątki na temat:
Pełna wersja