Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:55
Rozluźniają mnie kierowcy-rajdowcy. Nie wszyscy, ale znakomita większość. Oto przykład:
Jadę z Auchan Piaseczno. Spokojnie, bez nerw, jakieś 80 na godzinę. W miarę stała prędkość, hamulców raczej nie używam, najwyżej zdejmę nogę z gazu. No chyba, że trafię na światła. I jadąc sobie tak spokojnie w poniedziałkowe wczesne popołudnie, widzę w tylnym lusterku szybko zbliżające się światła. Jeśli ja jechałem 80, to on ze 120 minimum. Jechałem środkowym pasem - on lewym. Tyle że na lewym ktoś się wlókł jeszcze wolniej ode mnie. No to gostek w Seacie (no ten rajdowiec) zmienia pas na prawy, żeby mnie łyknąć z prawej. Hmm, tu miał pecha, bo ja nieznacznie zwiększywszy prędkość zamknąłem mu lukę, w którą chciał się wpakować. Prawdziwy pech hehe. No nic, jedziemy przez chwile obok siebie, po czym gość przyhamowuje, objeżdża mnie z lewej i rura do przodu. Widziałem tylko jak co chwila zmieniał pasy od jednego do drugiego krańca jezdni. Przyznać muszę, że tak co drugą zmianę nawet sygnalizował to migaczem! Temu slalomowi towarzyszyły co i rusz zapalające się stopy rajdowca (znaczy światła stopu), które widziałem z oddali. Biedne hamulce... Jade sobie dalej, zapomniawszy już o rajdowcu, kiedy nagle zauważyłem go na światłach, jakieś 3 wozy przede mną. No to daleko nie ujechał, hehe. Sytuacja powtarzała się jeszcze kilka razy, a ostatnim miejscem w którym się spotkaliśmy było skrzyżowanie koło Galerii Mokotów. On pojechał do Galerii (pewnie rwać małolaty na rozgrzane do czerwoności tarcze hamulcowe), a ja skręciłem do Włoch.
Baaardzo mnie ten rajdowiec ubawił. Ciekawe czy on myślał, że tak jadąc zyska na czasie czy po prostu lubi katować wózek???
    • oban Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 28.01.04, 22:55
      Może byc to po prostu temperament. Ale najprawdopodobniej bezmyślnośc
      Ja kiedyś też tak miałem : często jeżdżę z Krakowa do Warszawy
      Jakieś trzy lata temu miałem taki zwyczaj, że gdzie się dało dusiłem
      silnik ile się dało. Rezultat : trasa Dom w Krakowie - Biuro firmy w Warszawie
      ok 4 - 4,5 godziny (licząc korki w Jankach i Raszynie)
      Od jakiegos roku może półtora wyluzzowałem : góra to 140 km/h (Kraków _
      Katowice i miejscami miedzy Częstochową a Piotrkowem) ale ogólnie 120 km/h
      Efekt ? 4-4,5 godziny z domu w krakowie do biura w warszawie (uwzględniając
      korki w Jankch i Raszynie)

      W naszych warunkach lepiej wychodzi się na płynnej jeździe z w miarę stałą
      porędkością niż robienie z samochodu odrzutowca i ciagłe hamowanie.
      To samo dotyczy miasta a nawet bardziej jest tu widoczne : im bardziej
      przyduszę na poczatku tym szybciej dogonię korek, czy zawalidrogę, tym szybciej
      i gwałtowniej będę musziła hamowac a i tak wszyscy sptkamy się na najbliższych
      światłach.

      Kiedyś eksperymentowałem rownież w Krakowie z domu do pracy. Jest to jakieś
      15 km. Raz próbowalem przejechać tą odległosć "na maxa" czyli zawsze jadąc tak
      szybko jak się tylko w danym momencie da, innym razem płynnie>
      Efekt ? Jadąc na "maxa" byłem pd biurem niecałe 2 minuty wcześniej.
      A jakie zuzycie paliwa !



      • mejson.e5 Efekt końcowy... 28.01.04, 23:00
        Jadę spokojnie, w kolumnie innych biedaków wracających z pracy.
        Większość jedzie grzecznie, cierpimy razem katusze męczącego powrotu do domu po
        całym dniu wyczerpującej pracy.
        Na szybkościomierzu utrzymuje się przez większość czasu 60-70/h, droga poza
        obszarem zabudowanym, wąska, po jednym pasie w każdym kierunku.
        Nie jest źle. Przede mną jeszcz tylko 20 km, za 20 minut powinienem być w
        domu...

        Nagle widzę w lusterku reflektory audi szarpiącego się i wyrywającego z
        kolummny. Pędzi po przeciwnym pasie, śmignął koło mnie i wcisnął się dwa
        samochody przede mną na centymetry przed maską hamującego samochodu, który
        wyjechał zza zakrętu. Poleciały błyski „stopów” wzdłuż kolumny, jak kostki
        domina.
        Szlag trafił całą spokojną, płynną jazdę. Hamuję do czterdziestki, powoli
        kolumna się uspokaja i przyspiesza do dawnej sześćdziesiątki.
        Nie na długo.
        Za zakrętem audi znowu wyskoczyło i wyrąbało sobie kolejne piętnaście metrów
        wyprzedzając dwa samochody. Wbiło się i znowu poleciało czerwone domino.
        Kutas walczył tak długo – błyski stopów daleko z przodu widziałem jeszcze długo.

        Po kwadransie znowu go spotkałem. Czterdziestoproletni facet stał przed bramą
        posesji i zaczynał otwierać kłódkę.

        Na odcinku piętnastu kilometrów przez kwadrans wariackiej jazdy, wyprzedzania
        przed zakrętami i o włos od człówek, facet zdążył nadrobić ok. dwudziestu
        sekund. Przez ten czas zdążył tylko wyjść z samochodu i sięgnąć do kłódki.

        Wkurwiając dziesiątki kierowców i stwarzając wiele niebezpiecznych sytuacji
        kutas zyskał dwadzieścia sekund. Przez ten czas nawet nie otworzył kłódki.
        A gdyby mu kur... upadł kluczyk na ziemię, albo kłódka zamarzła?
        To jaki byłby efekt końcowy tego szaleństwa?
        Mniej niż jeden cykl zmiany świateł.

        Wszystko zależy, jaki facet miał cel – czy było nim prześcignięcie
        kilkudziesięciu samochodów, czy szybsze dojechanie do celu?
        Bo jeśli to pierwsze, to mu się udało.
        Ale jeśli to drugie, to mimo, że nie był młodym gnojkiem bez doświadczenia, to
        okazał się kompletnym kretynem narażającym życie własne i cudze dla chwili
        satysfakcji.
        Dwudziestu sekund satysfakcji.

        Ja rzadko wyprzedzam w kolumnie, z wyjątkiem chęci pozbycia się sprzed nosa
        smrodzącego lub oślepiającego poprzednika.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        • Gość: TO JA [...] IP: *.lsanca1.dsl-verizon.net 29.01.04, 03:18
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • barkas Re: Efekt końcowy... 29.01.04, 22:49
            Gość portalu: TO JA napisał(a):

            > Pewnie mial sraczke. Jak kluczyk mu upadl to sie nachylil i w tym momencie
            > zesral, przynajmniej tak mu zycze.


            Buhahahhahahhaha

            Wasz WORKAS L&K.
        • Gość: TO JA Re: Efekt końcowy... IP: *.honeywell.com 30.01.04, 16:44
          Ten kierowca na pewno mial biegunke zwana rozwolnieniem. Prawdopodobnie w
          bramie upadl mu kluczyk a jak sie po niego nachylil to nastapilo rozluznienie
          zwieracza odbytu i ta biegunka wydostala sie do kaleson ktore mu zanieczyscila,
          przynajmniej tak mu zycze. Czy teraz lepiej Pani Adminko?
          • piessna Re: do TO JA 31.01.04, 01:40
            :)))))))))))))))))))))))
            znacznie lepiej.
            Przyznam, że czasami płaczę ze śmiechu czytając niektóre posty.
            Ten zostaje.
            Podziwiam wkład pracy i inwencję twórczą.
            pozdrawiam :-)
            • Gość: TO JA Re: do TO JA IP: *.lsanca1.dsl-verizon.net 31.01.04, 03:03
              To byla moja "zemsta nietoperza" bo po raz pierwszy w zyciu moj post byl
              skasowany. Rowniez pozdrawiam.
    • niknejm A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia 29.01.04, 23:29
      1. Rozumiem, że jechałeś środkowym pasem uskuteczniając jazdę równoległą z tymi
      z prawego pasa? Gdyby tak nie było, 'rajdowiec' nie próbowałby omijać Cię z
      prawej. Taka 'jazda swoim pasem' jest niezgodna z KD, no ale skąd Ty masz o tym
      wiedzieć... :-/
      2. Twoje 'he he' sugeruje nieziemską rozkosz jakiej doznałeś
      blokując 'rajdowca'. I po co to robiłeś? Nauczyciel drogowy się znalazł...
      3. Jeśli tak samo jak Ty postępowali i inni frustraci, nie dziwota, że
      rajdowiec wiele nie zyskał jadąc na wariata.

      IMHO stanowisz zagrożenie dla innych nie mniejsze niż ten 'rajdowiec'. Zanim
      zaczniesz bluzgać, zastanów się nad swoim żałosnym postępowaniem. Nie można
      było kulturalnie jechać prawym pasem nie utrudniając jazdy innym? I czym Ty się
      tu chwalisz? Ech...

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: Kompressor Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia IP: 212.160.230.* 30.01.04, 00:26
        Ja mialem niedawno taki tescik psychologowy na kierowce, nie wiem skad po co i
        jak, znalazlem go w papierach mojej matki zajmujacej sie tymi sprawami i
        porostu zerknalem na niego przelotem. Byly tam pytanka w stylu : czy lubisz
        robic ludziom psikusy ? Czy bylbys gotow ustapic komus mimo iz nie ma on
        racji ? czy lubisz robic ludziom na zlosc ? czy tolerujesz zachowania inne od
        swoich ? itp itd
        naprawde bardzo dobry test mocno odwzwierciedlajacy osobowosc kierowcy, moim
        zdaniem powinny byc przeprowadzane obowiazkowo...
        PS wspominalem juz ze najniezbezpieczniejsza grupa kierwocow sa
        ci "nauczyciele" z bozej laski ? ;)
      • Gość: Wicio Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 09:38
        niknejm napisał:

        > 1. Rozumiem, że jechałeś środkowym pasem uskuteczniając jazdę równoległą z tymi z prawego pasa? Gdyby tak nie było, 'rajdowiec' nie próbowałby omijać Cię z
        > prawej. Taka 'jazda swoim pasem' jest niezgodna z KD, no ale skąd Ty masz o tym wiedzieć... :-/

        Jak widac rozumienie nie jest twoją najmocniejszą stroną, no ale to nie twoja wina - każdy ma jakies słabe strony. Jechałem środkowympasem nieco szybciej niż ci na lewym, a rajdowiec chciał mnie łyknąć z prawej, bo była akurat luka (a nie będę co chwila zjeżdżał na prawy pas na 100 metrów i zaraz wracał na środkowy, bo częste zmiany pasa ruchu są niezgodne z przepisami KD, ale skąd miałbys o tym wiedzieć). I tak się złożyło, że ja mu tę lukę zamknąłem podnosząc prędkość o jakieś 5 km/h.

        > 2. Twoje 'he he' sugeruje nieziemską rozkosz jakiej doznałeś
        > blokując 'rajdowca'. I po co to robiłeś? Nauczyciel drogowy się znalazł...

        EEEE, bez przesady, zaraz nieziemską. Nie wiem jak u jest u ciebie, ale mnie inne rzeczy sprawiają nieziemską rozkosz. A po co to robiłem? A po to, żeby gostek przekonał się, że nie warto gnać na wariata, bo zyskuje się baaardzo niewiele, albo nic (co wynika z mojej opowieści), a taką jazdą (zmiana pasa co kilka sekund) stwarza się duże zagrożenie.

        > 3. Jeśli tak samo jak Ty postępowali i inni frustraci, nie dziwota, że
        > rajdowiec wiele nie zyskał jadąc na wariata.

        No to może gość ruszy pustostanem i dojdzie do wniosku, że nie warto tak jeździć, bo frustruje towielu kierowców, którzy czują się zagrożeni.

        >IMHO stanowisz zagrożenie dla innych nie mniejsze niż ten 'rajdowiec'. Zanim
        > zaczniesz bluzgać, zastanów się nad swoim żałosnym postępowaniem. Nie można
        > było kulturalnie jechać prawym pasem nie utrudniając jazdy innym? I czym Ty się tu chwalisz? Ech...
        No jeśli jadąc spokojnie środkowym pasem i zmieniając prędkość o mniej więcej +/- 10km/h stanowię zagrożenie, twoja IMHO jest nieco pogibana.
        A już zupełnie nie kapuję o co chodzi z "zanim zaczniesz bluzgać"??? Gdzie ja tu bluzgam???? Mam pretensję do bycia dość kulturalnym człowiekiem i bluzgi (przynajmniej publicznie) z mych ust się nie wydostają.
        I nie, nie można było jechac kulturalnie prawym pasem, bo po nim jeżdżą wolne autobusy i ciężarówki oraz skręcający w prawo. Kumasz?
        • truskava Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia 30.01.04, 09:56
          Gość portalu: Wicio napisał(a):

          > niknejm napisał:
          >
          > > 1. Rozumiem, że jechałeś środkowym pasem uskuteczniając jazdę równoległą z
          > tymi z prawego pasa? Gdyby tak nie było, 'rajdowiec' nie próbowałby omijać
          Cię
          > z
          > > prawej. Taka 'jazda swoim pasem' jest niezgodna z KD, no ale skąd Ty masz
          > o tym wiedzieć... :-/
          >
          > Jak widac rozumienie nie jest twoją najmocniejszą stroną, no ale to nie twoja
          w
          > ina - każdy ma jakies słabe strony. Jechałem środkowympasem nieco szybciej
          niż
          > ci na lewym, a rajdowiec chciał mnie łyknąć z prawej, bo była akurat luka (a
          ni
          > e będę co chwila zjeżdżał na prawy pas na 100 metrów i zaraz wracał na
          środkowy
          > , bo częste zmiany pasa ruchu są niezgodne z przepisami KD, ale skąd miałbys
          o
          > tym wiedzieć). I tak się złożyło, że ja mu tę lukę zamknąłem podnosząc
          prędkość
          > o jakieś 5 km/h.
          >
          > > 2. Twoje 'he he' sugeruje nieziemską rozkosz jakiej doznałeś
          > > blokując 'rajdowca'. I po co to robiłeś? Nauczyciel drogowy się znalazł...
          >
          > EEEE, bez przesady, zaraz nieziemską. Nie wiem jak u jest u ciebie, ale mnie
          in
          > ne rzeczy sprawiają nieziemską rozkosz. A po co to robiłem? A po to, żeby
          goste
          > k przekonał się, że nie warto gnać na wariata, bo zyskuje się baaardzo
          niewiele
          > , albo nic (co wynika z mojej opowieści), a taką jazdą (zmiana pasa co kilka
          se
          > kund) stwarza się duże zagrożenie.
          >
          > > 3. Jeśli tak samo jak Ty postępowali i inni frustraci, nie dziwota, że
          > > rajdowiec wiele nie zyskał jadąc na wariata.
          >
          > No to może gość ruszy pustostanem i dojdzie do wniosku, że nie warto tak
          jeździ
          > ć, bo frustruje towielu kierowców, którzy czują się zagrożeni.
          >
          > >IMHO stanowisz zagrożenie dla innych nie mniejsze niż ten 'rajdowiec'. Zani
          > m
          > > zaczniesz bluzgać, zastanów się nad swoim żałosnym postępowaniem. Nie możn
          > a
          > > było kulturalnie jechać prawym pasem nie utrudniając jazdy innym? I czym T
          > y się tu chwalisz? Ech...
          > No jeśli jadąc spokojnie środkowym pasem i zmieniając prędkość o mniej więcej
          +
          > /- 10km/h stanowię zagrożenie, twoja IMHO jest nieco pogibana.
          > A już zupełnie nie kapuję o co chodzi z "zanim zaczniesz bluzgać"??? Gdzie ja
          t
          > u bluzgam???? Mam pretensję do bycia dość kulturalnym człowiekiem i bluzgi
          (prz
          > ynajmniej publicznie) z mych ust się nie wydostają.
          > I nie, nie można było jechac kulturalnie prawym pasem, bo po nim jeżdżą wolne
          a
          > utobusy i ciężarówki oraz skręcający w prawo. Kumasz?



          Słuchaj, Jechałeś zgodnie z przepisami, ale złosliwie i tyle.
          Zagrożenie nie polegało na jednostajnej jeździe ze zmianą
          predkości o +/- 10 km/h, tylko na świadomym, złosliwym "zamknięciu drogi"
          temu szybszemu.
          Co ci do tego, ze ktoś chce pojechac troche szybciej.
          Jakis syndrom psa ogrodnika, czy jak ?
          Swoim zachowaniem niepotrzebnie podniosłes cisnienie temu "spieszącemu się"
          i miałeś go w poblizu siebie o kilka, kilkanascie sekund dłużej. To chyba
          wieksze zagrozenie, niż pozwolenie mu aby sobie jechał dalej swoim tempem.
          Dobrego samopoczucia.
          • niknejm Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia 30.01.04, 10:26
            truskava napisała:

            > Słuchaj, Jechałeś zgodnie z przepisami, ale złosliwie i tyle.
            > Zagrożenie nie polegało na jednostajnej jeździe ze zmianą
            > predkości o +/- 10 km/h, tylko na świadomym, złosliwym "zamknięciu drogi"
            > temu szybszemu.
            > Co ci do tego, ze ktoś chce pojechac troche szybciej.
            > Jakis syndrom psa ogrodnika, czy jak ?
            > Swoim zachowaniem niepotrzebnie podniosłes cisnienie temu "spieszącemu się"
            > i miałeś go w poblizu siebie o kilka, kilkanascie sekund dłużej. To chyba
            > wieksze zagrozenie, niż pozwolenie mu aby sobie jechał dalej swoim tempem.
            > Dobrego samopoczucia.

            Truskava trafił w samo sedno. Złośliwie gościa zablokowałeś zmuszając go do
            dodatkowych, niepotrzebnych manewrów. Tak jak ostatnio było to dyskutowane na
            Forum (dyskusja dotyczyła wywiadu z pewnym psychologiem), najgroźniejsi są
            samozwańczy 'nauczyciele drogowi'.
            Poza tym 90% kierowców wychodzi z założenia, że prawym pasem nie da się jechać.
            Dlatego na środkowym zwykle jadą ciężarówy, na lewym osobówki z prędkością
            5km/h wiekszą niz ciężarówy, a prawy wolny jest po horyzont. Co obserwuję
            codziennie na Wisłostradzie w W-wie.

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: Wicio Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 10:53
              > Truskava trafił w samo sedno. Złośliwie gościa zablokowałeś zmuszając go do
              > dodatkowych, niepotrzebnych manewrów

              I nadal będę złośliwie blokował takich co jeżdżą jak wariaci 130 km/h, gdy ograniczenie jest do 50, takich co wpchają się jadąc prosto z pasa dla skręcających (mam uraz - kiedyś taki "cwaniak" wjechał mi w bok), takich co skręcają z pasa dla jadących prosto, takich co stają NA PASACH dla pieszych itd. itp. Za złośliwość z mojej strony może też być poczytane blokowanie kolumny samochodów, gdy się zatrzymuję by przepuścić ludzi na pasach. Nieraz zostałem za to strąbiony!!!!! To chore...
              Może po moich "lekcjach" ci wszyscy spieszący się kiedyś zrozumieją, że robią źle. Jeśli nikt nie będzie nic robił (bo na policję nie można liczyć) to oni utwierdzą się tylko w przekonaniu, że robią słusznie.

              > Poza tym 90% kierowców wychodzi z założenia, że prawym pasem nie da się jechać.
              >Dlatego na środkowym zwykle jadą ciężarówy, na lewym osobówki z prędkością
              > 5km/h wiekszą niz ciężarówy, a prawy wolny jest po horyzont. Co obserwuję
              > codziennie na Wisłostradzie w W-wie.

              Na Puławskiej od strony Piaseczna, jak już wspominałem, po prawym pasie wloką się autobusy, ciężarówki oraz skręcający w prawo, tak więc płynna jazda prawym pasem jest prawie niemożliwa (chyba że 50 km/h). Co nie znaczy, że czasem nie jeżdżę prawym. Akurat owego dnia jechałem środkowym.
              • truskava Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia 30.01.04, 11:42
                Gość portalu: Wicio napisał(a):

                > I nadal będę złośliwie blokował takich co jeżdżą jak wariaci 130 km/h, gdy
                ogra
                > niczenie jest do 50, takich co wpchają się jadąc prosto z pasa dla
                skręcających
                > (mam uraz - kiedyś taki "cwaniak" wjechał mi w bok), takich co skręcają z
                pasa
                > dla jadących prosto, takich co stają NA PASACH dla pieszych itd. itp. Za
                złośl
                > iwość z mojej strony może też być poczytane blokowanie kolumny samochodów,
                gdy
                > się zatrzymuję by przepuścić ludzi na pasach. Nieraz zostałem za to
                strąbiony!!
                > !!! To chore...
                > Może po moich "lekcjach" ci wszyscy spieszący się kiedyś zrozumieją, że robią
                ź
                > le. Jeśli nikt nie będzie nic robił (bo na policję nie można liczyć) to oni
                utw
                > ierdzą się tylko w przekonaniu, że robią słusznie.
                >

                Nie mieszaj dwóch pojęć: Co innego jest jechać szybciej niż pozostali
                kierowcy, a czym innym jest chamskie, cwaniackie wpychanie się,
                omijanie kolejki itp. Takich cwaniaków sam blokuje i uprzykrzam im życie
                jak mam tylko taką możliwość. Ale jak ktoś chce jechać szybciej ode mnie,
                jego sprawa, niech jedzie. To tyle. I tak prawdopodobnie nie zrozumiesz.
              • niknejm Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia 30.01.04, 12:40
                Gość portalu: Wicio napisał(a):

                > I nadal będę złośliwie blokował takich co jeżdżą jak wariaci 130 km/h, gdy
                > ograniczenie jest do 50,

                Blokuj... Aż pewnego dnia ktoś Ci przydzwoni i znajdzie świadków, że go
                zablokowałeś...

                > takich co wpchają się jadąc prosto z pasa dla skręcających

                Takich, przyznam się, sam blokuję. Ale bez wariowania.

                > Za złośl
                > iwość z mojej strony może też być poczytane blokowanie kolumny samochodów,
                > gdy
                > się zatrzymuję by przepuścić ludzi na pasach. Nieraz zostałem za to
                > strąbiony!!

                A tu masz rację. To rzeczywiście jest chore.

                > !!! To chore...
                > Może po moich "lekcjach" ci wszyscy spieszący się kiedyś zrozumieją, że robią
                > źle.

                Nie sądzę. Narazisz tylko siebie samego i innych uczestników ruchu,
                doprowadzisz do eskalacji agresji i nic nie zyskasz. Jeśli celowo i wyraźnie
                zablokujesz gościa ładującego się prosto pasem do skrętu - to jeszcze może do
                niego trafi. Ale jeśli celowo zablokujesz jadącego szybciej od Ciebie, zrozumie
                on tylko tyle, że znowu jakaś lebiega wyjechała na drogę i nie używa lusterek.
                O zagrożeniu juz wspominałem.

                > Na Puławskiej od strony Piaseczna, jak już wspominałem, po prawym pasie wloką
                > się autobusy, ciężarówki oraz skręcający w prawo, tak więc płynna jazda
                > prawym
                > pasem jest prawie niemożliwa (chyba że 50 km/h). Co nie znaczy, że czasem nie
                > jeżdżę prawym. Akurat owego dnia jechałem środkowym.

                Najgorsze jest to, że nawet jak prawy jest wolny, to ludzie jak te lemingi -
                środkowym lub lewym :-(

                Pzdr
                Niknejm
                • h.i.p Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia 30.01.04, 12:51
                  niknejm napisał:

                  > Blokuj... Aż pewnego dnia ktoś Ci przydzwoni i znajdzie świadków, że go
                  > zablokowałeś...
                  > Takich, przyznam się, sam blokuję. Ale bez wariowania.

                  hip: Oj, Niknejm, niezły z Ciebie zbytnik :)
                  pozdrawiam
            • klemens1 Re: A mnie dziwią pewne zachowania - do Wicia 30.01.04, 15:16
              > Dlatego na środkowym zwykle jadą ciężarówy, na lewym osobówki z prędkością
              > 5km/h wiekszą niz ciężarówy, a prawy wolny jest po horyzont.

              I bardzo dobrze ze jest wolny po horyzont. Dzieki temu mozna szybciej jechac
              bez zmieniania pasow.
    • Gość: Kar Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: 195.85.249.* 30.01.04, 11:32
      A mnie rozlużniasz Ty. Jak wspomniałeś jedziesz srodkowym pasem , po lewej
      nastepny padalec jeszcze wolniej ...a prawy pas wolny. Pelno takich
      beznadziejnych kierowców jezdzi po ulcach. Bądż sam w porządku, a dopiero
      póżniej krytykuj innych.
      k
    • h.i.p Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 11:53
      Nie pochwalam manewrów w stylu nauczyciela uczącego hołotę prawidłowych
      zachowań w ruchu drogowym. To nie jest najlepsze rozwiązanie. Ale tak poza tym
      jestem po stronie wicia.
      I przestańcie uporczywie kazać wszystkim zjeżdżać co chwilę na prawy pas. Tylko
      po to aby wam, notorycznie przekraczającym prędkość, pozwolić płynnie poruszać
      się po lewym.
      pozdr
      • niknejm Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 12:50
        h.i.p napisał:


        > I przestańcie uporczywie kazać wszystkim zjeżdżać co chwilę na prawy pas.
        > Tylko
        > po to aby wam, notorycznie przekraczającym prędkość, pozwolić płynnie
        > poruszać się po lewym.

        Uporczywa jazda innym pasem niż prawy, kiedy prawy jest wolny, jest niezgodna z
        KD, który tak kochasz.
        Ja jeżdżę w 90% prawym pasem, lewego/środkowego używam do wyprzedzania. Czy to
        znaczy, że jestem debilem lub piratem drogowym? Przecież jadę zgodnie z KD. Coś
        Ci się, Hip, pomyliło.

        Pzdr
        Niknejm
        • h.i.p Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 13:01
          niknejm napisał:

          > Uporczywa jazda innym pasem niż prawy, kiedy prawy jest wolny, jest niezgodna
          z KD, który tak kochasz.

          hip: Ja go nie kocham. Uważam jedynie, że należy się do niego stosować.

          > Ja jeżdżę w 90% prawym pasem, lewego/środkowego używam do wyprzedzania. Czy
          to
          > znaczy, że jestem debilem lub piratem drogowym? Przecież jadę zgodnie z KD.
          Coś Ci się, Hip, pomyliło.

          hip: Nigdy nie pisałem, że jesteś debilem itp. Coś Ci się pomyliło.
          Po drugie dyskusja o lewym/prawym pasie nie raz już była.
          Też rzadko używam lewego ale są sytuacje, że nawet dłuższy odcinek wolę jechać
          lewym bo prawe pasy są blokowane, dziurawe itp. I zjeżdżanie co chwila na prawy
          aby za chwilę hamować, znów zjeżdżać na lewy i tak w kółko to większa głupota i
          zagrożenie niż jazda w tej sytuacji lewym. Często wybieram pas środkowy (przy 3
          pasach) bo na prawym autobusy, skręcający, włączający się do ruchu,
          wyjeżdżający nagle z zatok, chodników itp.
          A nie ma w KD ani jednego słowa zabraniającego używania lewego pasa.
          pozdr
          • Gość: Radek Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.tu.ok.cox.net 30.01.04, 18:03
            > Też rzadko używam lewego ale są sytuacje, że nawet dłuższy odcinek wolę
            jechać
            > lewym bo prawe pasy są blokowane, dziurawe itp.

            hip: No teraz to wszystko jasne. Polskie podejście do sprawy. Przepisy są po
            prostu głupie.

            Ciekawe ze od innych wymagasz bezkrytycznego przestrzegania prawa a sam jestes
            juz bardziej wybiorczy, ROTFL
        • Gość: Ryszard Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 30.01.04, 13:03
          Stary, przestan sie wymadrzac i udawac swietego. Jezdzisz prawym pasem? Czym?
          Autosanem H20? W warszawskich warunkach to jest dosc niebezpieczne, albo
          ciagna sie niedobitki minionej epoki, albo gnaja wariaci po 130 km/h by
          oczywiscie z prawej ominac wszystkich. Powoduja taka jazda cholerne zagrozenie
          dla tych, ktorzy np ze srodkowego chcieli by sie "ustawic" na prawym do
          zjechania. Tak wiec przestan opowiadac glupoty z ta jazda "zawsze" prawym
          pasem. Wislostrada to nie périphérique (obwodnica) paryska. Ryszard
          • bocian4 Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 13:32
            > Stary, przestan sie wymadrzac i udawac swietego. Jezdzisz prawym pasem?
            Czym?
            > Autosanem H20? W warszawskich warunkach to jest dosc niebezpieczne, albo
            > ciagna sie niedobitki minionej epoki, albo gnaja wariaci po 130 km/h by
            > oczywiscie z prawej ominac wszystkich. Powoduja taka jazda cholerne
            zagrozenie
            > dla tych, ktorzy np ze srodkowego chcieli by sie "ustawic" na prawym do
            > zjechania. Tak wiec przestan opowiadac glupoty z ta jazda "zawsze" prawym
            > pasem. Wislostrada to nie périphérique (obwodnica) paryska. Ryszard

            ALE JAJA!!! Dobrze ze komicy sa wsrod nas.
            Wiec tak- ci co sie "ciagna prawym pasem" robia dobrze (i nie ma znaczenia czy
            z minionej, terazniejszej czy przyszlej epoki ;-))) bo KD jasno mowi ze
            powinno sie trzymac prawej krawedzi... itd.
            Ci co "gnaja wariaci po 130 km/h by
            > oczywiscie z prawej ominac wszystkich. Powoduja taka jazda cholerne
            zagrozenie
            > dla tych, ktorzy np ze srodkowego chcieli by sie "ustawic" na prawym do
            > zjechania." jada prawym wlasnie dlatego ze te ofiary chcace skrecic i
            wlokace sie zamiast ejchac prawym pasem jada caly czas lewym a w najlepszym
            razie srodkowym i w ostatnij chwili przypominaja sobie o istnieniu prawego
            pasa.
            Wiec glupoty to nie mowienie o jezdzie prawym tylko olewanie przepisow i
            trymanie sie lewego lub srodkowego gdy prawy jest wolny. I tyle.
            A Marszałkowska to nie Champs Elysees (to apropos wrzucania francuskich nazw
            bez sensu ;-)))))) bocian
            • niknejm Bocian - wyjąłeś mi te słowa z ust ;-)) (n/t) 30.01.04, 16:21
              bocian4 napisał:

              ...to co napisał...
    • Gość: Doki Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" no ale... IP: *.11-200-80.adsl.skynet.be 30.01.04, 13:03
      Wczoraj spadlo az 5 cm sniegu. W radiu trabia od razu, ze na drogach moze byc
      slisko... mrozu nie ma. Juz rano, jak odwozilem dziecko do szkoly (rowerem),
      widzialem, ze cos sie swieci. Normalnie kolejka pod swiatlami liczy sobie tak z
      5 samochodow, tego dnia miala 500 metrow, a wszystkie turlaly sie jakby
      nawierzchnia miala sie zaraz pod nimi zalamac. Gwoli scislosci, jezdnia byla
      dobrze posypana i czarna... Usmialem sie w duchu z Belgow (kazdego roku mam ten
      ubaw), odstawilem rower, wsiadlem za kolko i zaczalem przebijac sie do roboty. Z
      rownowagi wyprowadzil mnie dopiero autobus, toczacy sie 30 km/h (w tym miejscu
      stalo ograniczenie do 70), przed nim nic, za nim ja. Trudno, przyznaje sie, tam
      byl zakaz wyprzedzania na odcinku jeszcze kolejnych 3 km, zgrzeszylem i
      wyprzedzilem lajze.

      Jesli Wam sie wydaje, ze w Polsce ludzie nie umieja jezdzic w zimie, to mnie
      odwiedzcie. A z drugiej strony jak leje deszcz i czujesz, ze auto zaczyna
      plywac, bo woda stoi na jezdni, to te baranki popierniczaja ile wlezie. I to
      mnie rozluznia...
    • bocian4 dzieci za kierownica 30.01.04, 13:39
      A mnie rozluźniaja chłoptasie którzy zamiast uswiadomic sobie ze droga to nie
      boisko a samochod to nie hulajnoga bawia sie w tarasowanie komus drogi,
      dzialanie na zlosc, przekor i w celu utrudnianai innym. Rozumiem ze nie musisz
      kogos wpuszczac specjalnei gdy na skrzyzowaniu jedzie prosto z pasa dla
      skrecajacych. Ale przy szybkosciach 3 cyfrowych bawienie sie w naraznie
      kogokolwiek jest jawan glupota i wyjatkowym brakiem rozpoznania ryzyka. Tacy
      jak ty powinni obowiazkowo dwa razy na tydzien miec godzinne seanse z
      ogladaniem nagranych wypadkow, wykraiwaniam cial z rozbitych pojazdow,
      tragedie rodzin, itd. Dam sobie glowe uciac ze jedzil bys jak czlowiek i
      gardzil tymi co sobie grzeja 130 prawym pasem.
      A co do samej pulawskiej - to chlopie bzdury wypisujesz. 90% dlugosci odcinak
      3 pasmowego od zjazdu na ursynow do piaseczna prawy pas jest najszybszy.
      Zdarzaja sie tam pojedyncze autobusy lub wyjatkowi goscie znajacy przepisy.
      Wiec nie zmyslaj ze nei da sie tam jezdzic prawym pasem (ba sam tam na ogol
      prawym jezdze i jade sobie spokojnie od poczatku do konca dojezdzajac wczensij
      niz goscie lewym.
    • h.i.p Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 13:51
      Najbardziej intrygujące jest to, że większe oburzenie wywołuje jadący pasem
      środkowym z dozwoloną prędkością (no bo dlaczego do cholery nie jedzie prawym!)
      niż wariat pędzący lewym 130.
      Ciekawe.
      pozdr
      • bocian4 Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 14:01
        h.i.p napisał:

        > Najbardziej intrygujące jest to, że większe oburzenie wywołuje jadący pasem
        > środkowym z dozwoloną prędkością (no bo dlaczego do cholery nie jedzie
        prawym!)
        >
        > niż wariat pędzący lewym 130.
        > Ciekawe.
        efekt powód-skutek. Gdyby kolesie jechali prawym i srodkowym to gosc jadacy ze
        stla predkoscia jednym pasem stanowil by znacznie mniejsze zagrozenie niz
        stanowi dla wszystkih z powodu betonow przytwierdzonych do pasa lewego.
        Przeciez goscie jadacy zygzakiem nie jada zygzakiem dla przyjemnosci tylko
        dlatego ze... (wszyscy wiedza).
        A mysle ze i goscie jadacy chwilowo 130, jak by mieli lewy pas czysty to mogli
        by sobie spokojnie jechac 100 bo wiedzili by ze nie musza walczyc po to zeby
        moc z wlasna predkoscia dotrzec do celu.
        A ostatnia rzecz - ci jadacy 130 najprawdopodobniej z tego wyrosna - ci
        wlokacy sie lewym pas najprawdopodobniej nie.
        A agresje wzbudzaja kolesie dzialajacy specjalnei na zlosc innym.
        > pozdr
        • h.i.p Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 14:10
          bocian4 napisał:

          Gdyby kolesie jechali prawym i srodkowym to gosc jadacy ze
          > stla predkoscia jednym pasem stanowil by znacznie mniejsze zagrozenie niz
          > stanowi dla wszystkih z powodu betonow przytwierdzonych do pasa lewego.

          hip: Sytuacja kiedy wszyscy jadą środkowym i prawym, a lewy wolny dla wariatów
          jest po prostu nierealna z bardzo wielu względów.

          > Przeciez goscie jadacy zygzakiem nie jada zygzakiem dla przyjemnosci tylko
          > dlatego ze... (wszyscy wiedza).

          hip: Oj, tu byłbym ostrożny.

          > A mysle ze i goscie jadacy chwilowo 130, jak by mieli lewy pas czysty to
          mogli
          > by sobie spokojnie jechac 100 bo wiedzili by ze nie musza walczyc po to zeby
          > moc z wlasna predkoscia dotrzec do celu.

          hip: Jestem przekonany, że w takiej sytuacji jechaliby 150.

          > A ostatnia rzecz - ci jadacy 130 najprawdopodobniej z tego wyrosna

          hip: Znałem jednego takiego. 2 razy lądował w szpitalu. Po pierwszym nic do
          niego nie trafiło. Wyrósł z głupoty po drugim. Ale oduczył go uraz kręgosłupa.

          > A agresje wzbudzaja kolesie dzialajacy specjalnei na zlosc innym.

          hip: Jazda zygzakiem albo z wariacką prędkością, co utrudnia jazdę innym i
          stwarza zagrożenie, też może być uznana za złośliwość.
          pozdr
          • niknejm Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 16:27
            Hip, jakbyś się wczytał w to, co napisałem, to zobaczyłbyś, że uważam, iż
            zarówno przekraczający znacznie prędkość, jak i 'nauczyciele drogowi'
            oraz 'przyklejeni do lewego pasa' są poważnym problemem.
            Nie rozumiem tylko, dlaczego mam pochwalać Wiciowe stwarzanie zagrożenia a
            ganić zagrożenie powodowane przez 'ścigantów'. Obie grupy są siebie warte. Być
            może same się nawzajem wyeliminują? A Ci, którzy jeżdżą z normalną prędkością i
            zgodnie z KD, używając głównie prawego pasa, a lewego do wyprzedzania i
            skręcania w lewo, po prostu odetchną. Bo będą mieli obie grupy frustratów z
            głowy.

            Pzdr
            Niknejm
            • kompressor Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 16:40
              true
    • qrakki999 A ja bym Ci tyłek skopał 'nauczycielu' 30.01.04, 17:37
      Gość portalu: Wicio napisał(a):

      Hmm, tu miał pecha, bo
      > ja nieznacznie zwiększywszy prędkość zamknąłem mu lukę, w którą chciał się
      wpak
      > ować. Prawdziwy pech hehe.

      Bo w swojej debilnej 'pedagogice' swtorzyłeś niebezpieczną sytuację. Koleś
      opisywany przez Ciebie jest i pewnie bedzie drogowym pajacem, ale tys nie dużo
      lepszy. Bo to że jeździsz spokojnie nie świadczy jak widać, że jesteś myślącym
      kierowcą!!

      Q
    • Gość: Szymi Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 17:55
      jazda lewym albo srodkowym pasem przy wolnym prawym to wedlug mnie jedna z
      najwiekszych plag polskich drog

      co dzien to widze na moscie siekierkowskim gdy rano po wjezdzie od strony
      goclawia wszystkie autobusy, stary, jelcze, robury itd od razu zajmuja pas
      srodkowy podczas gdy inni "mistrzowie kierownicy" wjezdzaja na pas lewy zeby
      jechac o 1km/h szybciej niz ci ze srodkowego - i jeszcze maja pretensje ze sie
      ich pogania swiatlami albo kierunkami

      nie ma praktycznie mozliwosci zeby bezpiecznie wyprzedzic tych durni dlatego
      chcacy jechac szybciej urzadzaja slalomy pomiedzy idiotami


      w niemczech surowo tepi sie takie zachowanie na drodze
      u nas policja nie reaguje - zajeta jest zatrzymywaniem na radar jadacych
      sobieskiego 100km/h

      typowo polskie nonsensy ktore roznia ten kraj od "cywilizacji"

      czesto spotykam to tez na niemieckcih autostradach w poblizu granicy gdzie
      wspaniali rodacy "wnosza do europy" swoje durne zwyczaje i telepia sie lewym
      pasem autostrada - tam na szczescie jest sprawna policja

      • Gość: Doki Szymi, nie denerwuj... IP: *.11-200-80.adsl.skynet.be 30.01.04, 18:02
        Gość portalu: Szymi napisał(a):

        > czesto spotykam to tez na niemieckcih autostradach w poblizu granicy gdzie
        > wspaniali rodacy "wnosza do europy" swoje durne zwyczaje i telepia sie lewym
        > pasem autostrada - tam na szczescie jest sprawna policja

        Na A11 z Kolbaskowa do Berlina odcinkami tylko lewy pas nadaje sie do jazdy.
        Na A11 nie ma policji.
        Na A11 nadal bede jezdzil lewym pasem, bo wole zdenerwowac Szymi'ego niz
        rozwalac zawieszenie.
    • nibelung777 Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 30.01.04, 19:18
      Opowieść typowego właściciela Skody - nie dam, nie wpuszczę itd. itp.
      • Gość: Wicio Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 00:37
        nibelung777 napisał:
        > Opowieść typowego właściciela Skody - nie dam, nie wpuszczę itd. itp.

        Mam poloneza caro + 1.4
        Dziś jechałem dla odmiany Al. Niepodległości. Mniej więcej koło Dworca Południowego zauważyłem rajdowca. Poznałem po tym, że przejechał skrzyżowanie na czerwonym ("no bo jeszcze zdąży"). Nic to, że kolejne czerwone mniej więcej 70m dalej skutecznie go zatrzymało (hmm, a może to ja go zatrzymałem, bo zwykle staję na czerwonym i gostek stanął za mną). Ruszyłem dość szybko (byłem tym razem na prawym pasie), ktoś koło mnie nieco wolniej. A ten rajdowiec tuż tuż za mną. Osiągnąwszy prędkość podróżną (gdzieś tak 60 km/h z hakiem) przestałem przyspieszać i jechałem sobie równolegle z gościem z lewego pasa. Po chwili gość mnie nieco wyprzedził. No to rajdowiec szybko myk na lewy pas i czai się by i mnie łyknąć. Tymczasem dojechaliśmy do kolejnych świateł i nie udało mu się. No ale na tych światłach był pas dla skręcających w prawo, na który to rajdowiec oczywiście od razu wskoczył. Jak się zapaliło żółte ruszyłem pierwszy, ale bynajmniej bez zamiaru ścigania się (bo to zniżyłoby mnie do pozycji rajdowca) - tamten miał poprostu kiepski refleks - zresztą jechał jakimś oplem astrą i z moim poldkiem nie miałby szans na tak krótkim odcinku. Niemniej po chwili wyprzedził mnie, przesunął się na lewy pas i wyrwał do przodu slalomując..... Spotkaliśmy się kilkanaście minut później koło GUSu -tam go wyprzedziłem bo lewy pas się zablokował, a ja jechałem środkowym. I po kiego było się tak spieszyć?
        Kolejny rozluźniający kierowca...
        • Gość: Mmm Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 11:37
          Gość portalu: Wicio napisał(a):

          > Mam poloneza caro + 1.4 (...)
          > Ruszyłem dość szybko

          Tak, jaaasne...

          > Osiągnąwszy prędkość podróżną (gdzieś tak 60 km/h z hakiem) przestałem
          > przyspieszać

          Poprostu kolejny zawalidroga przez którego ruch w mieście wygląda tak,a nie
          inaczej. Przykre...
          • Gość: Wicio Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 12:14
            Nie wiem czy jesteś tego świadom, ale tam jest ograniczenie do 50 km/h..
            • Gość: Mmm Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 13:07
              No to zgłoś sie na policje i powiedz, że przekroczyłeś dozwoloną prędkość!
              Niech Ci wymierzą odpowiednią kare-mandat? Każdy porządny obywatel tak
              postępuje!
    • mejson.e5 Rozluźnijcie się! 01.02.04, 01:53
      Ostra się zrobiła ta wymiana zdań - jak na drodze - słysze same klaksony.
      Panowie (i ew. panie) spokojnie!

      Bardzo dużo mądrych słów tu padło i niepotrzebnych też sporo.
      Na drodze najważniejsze jest bezpieczeństwo. Należy jechać tak, by nie utrudniać
      (nadmiernie) jazdy innym
      Nie my jesteśmy od pouczania innych. Nie wiemy, w jakim celu ktoś jedzie
      szybciej niż dopuszczają tam przepisy. To JEGO decyzja i JEGO odpowiedzialność.
      Nasze złośliwe zajechanie drogi może spowodowac zagrożenie i wtedy to sie robi
      NASZA decyzja i odpowiedzielność.

      A co do jazdy środkowym pasem, to w zatłoczonym mieście nie powinno stanowic
      problemu, że ktoś jedzie tym pasem wolniej od tych z prawej. Dopóki zostawi się
      miejsce na wyprzedzenie, to już wolna wola szybszego, czy wyprzedzi z lewej, czy
      z prawej. Nie jest możliwa ciągła jazda prawym pasem, ze wzgledu na parkujące
      samochody, zwalniające przed skrętem w boczne i wyjeżdżające z bocznych. Poza
      tym często jezdnia tam jest nierówna i rzuca np. ciągnioną przyczepą czy choćby
      pasażerami. Ciężki pojazd ciężko wyhamować i rozpędzić. Jeśli nie zamierza się
      skręcić albo nie jedzie się drastycznie wolno, uważam, że jazda środkowym pasem
      jest przyzwoita. To pas z reguły najwolniejszy i omijany przez szybkich.

      To oczywiście nie dotyczy dróg pozamiejskich, ekspresowych i autostrad.

      Poza tym warto też przypomnieć poganiających na lewym pasie, by też często
      spoglądali w lusterka. To że jest się szybszym od tego z przodu, nie znaczy, że
      samemu za chwilę nie będzie się wyprzedzanym.

      Tak więc proszę o rozluźnienie na forum i za kierownicą, poza rozluźnieniem
      koncentracji oczywiście...


      Pozdrawiam,

      Mejson
    • Gość: x Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.crowley.pl 01.02.04, 02:19
      > Baaardzo mnie ten rajdowiec ubawił. Ciekawe czy on myślał, że tak jadąc zyska n
      > a czasie czy po prostu lubi katować wózek???

      Lubi dynamiczna jazde, nie jest beznadziejnym
      nudziarzem i znosi monotonii

      • Gość: Wicio Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 12:15
        > Lubi dynamiczna jazde, nie jest beznadziejnym
        > nudziarzem i znosi monotonii

        Czyli lubi katowc wózek
        • Gość: x Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.crowley.pl 01.02.04, 13:38
          Co znaczy katowac? zalezy czym sie jezdzi...

          Maszyna jest po to, zeby pracowac,
          jezeli zwyczajnie wykorzystuje sie jej
          mozliwosci nie mozna nazywac tego 'katowaniem'

          natomiast, jezeli jezdzi sie jakims
          badziewiem, zeby uzyskac jakikolwiek efekty
          rzeczywiscie, trzeba 'katowac'.

          Ale w opisanym przez Ciebie przypadku nie
          zauwazylem, zeby ktos cos 'katowal' ;)

          Co najwyzej tylko Ty katujesz swoja wyobraznie ...

          • Gość: Wicio Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 14:20
            Dla mnie jazda typu: gaz, hamulec, gaz, hamulec, gaz, hamulec w odstępie kilku czy kilkunastu sekund dobra jest na rajd - a tam właśnie samochody się katuje.
    • kloonback Re: Kierowcy, którzy mnie "rozluźniają" 01.02.04, 02:29
      Mnie rozluznia GB i jego przydupas Szymi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja