Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto następny

IP: *.k.mcnet.pl 30.01.04, 17:51
Kiedy mam skręcić w lewo i widzę, że do skrętu jest kolejka na 5,6 zmian
świateł rzadko stoję. Raczej ją objeżdżam, bo prawie wszędzie na świecie
ludzie umieją ruszać spod świateł, ustawiać się na skrzyżowaniu, oceniać
prędkość samochodów jadących z przeciwka i bez wymuszania pierszeństwa
płynnie wykonać skręt i zjechać ze skrzyżowania. Ale nie w Polsce. U nas
kiedy zapala się zielone to dopiero wrzucają bieg, ruszają jakby ciągnęli
przyczepę, a na skrzyżowaniu albo przejeżdżają oś jezdni i blokują jadących
lewym pasem z przeciwka albo nie dojeżdżają do osi jezdni i za Chiny nie
widzą tych co jadą z przeciwka - więc stoją aż do zmiany świateł. W każdym
innym normalnym kraju na takim samym skrzyżowaniu przy takim samym natężeniu
ruchu przejeżdża 3-4 razy więcej samochodów niż u nas.

Na marginesie : Korki w Polsce to rezultat zerowych umiejętności połowy
kierowców, a nie zamożności społeczeństwa :((

I tak to wyglądało ostatnim razem, kolejka do skrętu na 5,6 zmian świateł
(stało jakieś 15 samochodów) więc objechałem kolejkę, wjechałem przed skodę,
która stała pierwsza i nie widziałem świateł. Więc gdybym nie miał
doświadczenia to bym się patrzył na Skodę, ale że je mam, to się patrzyłem na
swiatła dla pieszych na przejściu za skrzyżowaniem i człowieczek w Skodzie
kiedy ruszył pośrodku czerwonego żeby mnie wypchnąć na skrzyżowanie ździwił
się, bo nie drgnąłem ani o centymetr. Za to miałem już jasność kto za mną
stoi : zwyrodnialec i potencjalny morderca. Bo gdybym dał się nabrać i
zderzył się np. z maluchem mnie by się możę i nic nie stało, a w maluchu
mogłaby jechać matka z dwójką dzieci. Więc kiedy zapaliło się zielone
podjechałem do osi skrzyżowania, a skodiczka oczywiście przykleiła mi się do
tylnego zderzaka. Nie drgnąłem do końca świateł. Skodiczka trąbiła, błyskała
światłami, no i co z tego? Dopiero kiedy ruszyły samochody z ulicy w którą
skręcaliśmy, na styk wjechałem przed pierwszy, a człowieczek w Skodzie za mną
został i zablokował skręt w lewo w obu kierunkach. Oj musiał jobów
nazbierać...
I tak to było dużo bardziej humanitarne z mojej strony niż wrabianie go w
wypadek.

Pozdrawiam trzeźwo myślących, Stan
    • a-zone Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 30.01.04, 17:59
      No brawo! Kocham takich walow jak Ty, ktorym sie nie chce czekac, tylko musza
      sie wepchac pezd wszystkich... Z dzika rozkasza bym cie "wypuscil" pod TIRa.
      Jednego buca by mniej bylo!
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 30.01.04, 18:16
        A co Ci zawinił Bogu ducha winny kierowca TIR-a ??
        • Gość: AntyStan Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 17:35
          Kierowca TIR'a nic nie zawinił, ale też nic by mu sie nie stało,
          i wina też by nie była po jego stronie. Fajowo by było...
          Niestety, lekiem na buractwo są tylko drastyczne środki, takie czasy.
          • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 12:28
            Przesłanie moje postu było zupełnie inne. Ale nie będę Ci podpowiadał, bo liczę
            tu jeszcze na rozwinięcie dyskusji. Każdy wyciąga takie wnioski na jakie Go
            stać.

            Pozdrawiam, Stan
    • Gość: Szymi hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 18:00
      dobre :)
    • Gość: Kompressor Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: 212.160.230.* 30.01.04, 18:04
      serial w stylu "ukaralem..." wciaz nadaje !
      zaraz zabierze pewnie glos gwaizda poprzedniego odcinka dr elwood i akcja sie
      rozkreci, watek zawiarze a konca fabuly nie bedzie do konca swiata...
      • Gość: Szymi Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 18:07
        > serial w stylu "ukaralem..." wciaz nadaje !
        > zaraz zabierze pewnie glos gwaizda poprzedniego odcinka dr elwood i akcja sie
        > rozkreci, watek zawiarze a konca fabuly nie bedzie do konca swiata...


        tak bedzie:))) chlopaki beda sie licytowac w swoich super
        profesjonalnych "przejazdach" szybkosciach, refleksie, wyprzedzaniach,
        karceniach innych, zajezdzaniach itd.

        a jutro wstanie nowy dzien wsiada znow do swych trzycylindrowych matizow na gaz
        i grzecznie pojada 50km/h jak co dzien (oczywiscie lewym pasem!)
        • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 30.01.04, 18:15
          Widzę, że wiesz co chciałem przekazać :)) ale lepiej nie rozpowiadaj. Zaraz
          będzie tu wesoło..
          • niknejm Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 30.01.04, 18:25
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Widzę, że wiesz co chciałem przekazać :)) ale lepiej nie rozpowiadaj. Zaraz
            > będzie tu wesoło..

            Już jest...

            Pzdr
            Niknejm
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 30.01.04, 18:18
        Dlaczego tak to czarno widzisz ? Ja przewiduję szczęśliwe zakończenie..
        • Gość: ropsu Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.cable.wanadoo.nl 30.01.04, 18:38
          Mogles zaczekac kilka dni z tym postem :)))
          • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 30.01.04, 19:04
            Nie wytrzymałem . Trzeba już było reagować :))
      • Gość: marcinc3 Re: Jestem kierowcą ukaobydwaj sa chorzy IP: *.elblag.dialog.net.pl 31.01.04, 12:29
        i nie powinni jezdzic nz drogach
      • mr.elwood Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 01.02.04, 10:46
        Nie mam po co.
        Dobranoc.

        BTW - jestem mr.elwood a nie dr.elwood.
    • nibelung777 Re: Jestem kierowcą 30.01.04, 18:55
      Że to był facet w Skodzie - wogóle mnie to nie dziwi. Ci w Skodach to
      specyficzne typy ludzkie.
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą IP: *.k.mcnet.pl 30.01.04, 19:05
        Ja nie jeste pewien czy to w ogóle typy ludzkie.
        • Gość: kret Re: Byłes kierowcą IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.04, 19:51
          "gdybym nie miał
          doświadczenia to bym się patrzył na Skodę, ale że je mam, to się patrzyłem na
          swiatła dla pieszych na przejściu za skrzyżowaniem i człowieczek w Skodzie
          kiedy ruszył pośrodku czerwonego żeby mnie wypchnąć na skrzyżowanie ździwił
          się, bo nie drgnąłem ani o centymetr."

          Ale jaja. Co ma wspólnego swiatło dla pieszych ze swiatłem dla kierowcy
          doswiadczonego?
          Toż to do psychologa i dożywotnie pozbawienie prawa jazdy zalecam !
          • Gość: Kompressor Re: Byłes kierowcą IP: 212.160.230.* 30.01.04, 19:56
            ...no to niedlugo doczekamy sie nowego pojecia - "czlowiek w skodzie" ;)
            • Gość: Stanley Nie człowiek w Skodzie, ale człowieczek w Skodzie IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 16:56
              to taka subtelna różnica .:)

              Pozdrawiam, Stan
          • barkas Re: Byłes kierowcą 30.01.04, 19:59
            Czy nikt ci jeszcze nie oznakował samochodu gwoździami?
            Albo nie zerwał tych worków z szyb? Uważaj bo ktoś się wkurzy i twoja Alfa
            zostanie kiedyś bez szyb, kół albo radia.
            I jeszcze jedno. Skodami czasem też jeździ tzw. światek, w każdym bądź razie
            uważaj, bo jak natrafisz na "żołnierza" to i żel na łepetynie ani GTA ci nie
            pomogą.


            Wasz BARKAS
            • Gość: ropsu Re: Byłes kierowcą IP: *.cable.wanadoo.nl 30.01.04, 21:21
              No wlasnie;to tym gorzej dla Skody bo jest to wehikul dla zwyrodnialcow i jak
              sie okazuje dla zolnierzy mafii. Powinienes go zmiazdzyc Stanleyu bo byc moze
              byl to oprych i zwyrodnialec w jednym!!!
              • Gość: STanley Re: Byłes kierowcą IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:15
                hehe, następnym razem dam na wsteczny :))
            • Gość: padre Re: Byłes kierowcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.04, 22:51
              barkas napisał:

              > I jeszcze jedno. Skodami czasem też jeździ tzw. światek

              hahahaha no nie moge. Mafia w skodach? hahahaha . Chyba mafia pietruszkowa
              hahahaha albo raczej knedliczkowa.
              Barkas zejdz wreszcie na ziemie aleś jest pocieszny:))))
              jakby do mnie podjechali mafiosi w fabiach to bym ze smiechu umarl i nie
              musieliby strzelac hahaha

              • truskava Re: Byłes kierowcą 01.02.04, 02:05
                Gość portalu: padre napisał(a):

                > barkas napisał:
                >
                > > I jeszcze jedno. Skodami czasem też jeździ tzw. światek
                >
                > hahahaha no nie moge. Mafia w skodach? hahahaha . Chyba mafia pietruszkowa
                > hahahaha albo raczej knedliczkowa.
                > Barkas zejdz wreszcie na ziemie aleś jest pocieszny:))))
                > jakby do mnie podjechali mafiosi w fabiach to bym ze smiechu umarl i nie
                > musieliby strzelac hahaha
                >


                Właśnie dlatego jeżdżą w Fabiach, żeby oszczędzać amunicję...
                A jak już wykonają taki wyrok Fabią, to prokurator jest bezsilny,
                nawet nie może oskarżyć o nielegalne posiadanie broni...
                (to taki dżołk oczywiście, nie mam uprzedzeń do Skody)

                A tak BTW, to jakiś czas temu widziałem trzech łysych w Superb'ie...
                • Gość: Stanley Łysi w Superbie ? IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:18
                  Może wygrali go w promocji kremu na porost włosów ??? Skód się nie kupuje
                  przecież, tylko dodają je gratis do środków czyszczących i innych dóbr dla
                  gospodyń domowych..
                  • truskava Re: Łysi w Superbie ? 02.02.04, 20:03
                    Gość portalu: Stanley napisał(a):

                    > Może wygrali go w promocji kremu na porost włosów ??? Skód się nie kupuje
                    > przecież, tylko dodają je gratis do środków czyszczących i innych dóbr dla
                    > gospodyń domowych..


                    Jak pragnę zakwitnąć, to byli typowi wymuszacze-bezkarkowcy,
                    u jednego wykukałem nawet taki złoty, krowi łańcuch między łbem a ramionami...
                    • Gość: Stanley Re: Łysi w Superbie ? IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 12:26
                      W takim razie nie wiem jak to wytłumaczyć. Może byli "na zleceniu", ale kto by
                      zamawiał Superba ?? A może kołki myśleli, że to Audi A6 :))?
                      • truskava Re: Łysi w Superbie ? 03.02.04, 12:56
                        Gość portalu: Stanley napisał(a):

                        (...)
                        > A może kołki myśleli, że to Audi A6 :))?


                        Przecież oni nie myślą...
              • Gość: C. Re: Byłes kierowcą IP: 82.139.14.* 03.02.04, 21:50
                U mnie jeżdzą oktawiami i nie było by Ci do śmiechu.Może się kiedyś spotkamy?
              • Gość: kat Re: Byłes kierowcą IP: 217.11.130.* 09.02.04, 19:03
                ty frajerze, myslisz ze to co piszesz jest smieszne!!!??? to dowod na to ze
                masz gowno zamiast mozgu, zalosny jestes kolego, pzdr
            • Gość: Stanley Do Barkasa IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:14
              Niepotrzebnie sie denerwujesz. Komentować tego co napisałeś nie będę, bo i tak
              Ci się już za mafię w Skodzie dostało :))
              Faktem jest, że ci co Skody kupują za dobrze ani na samochodach się nie znają
              ani za dobrze jeździć nie umieją.. dlatego daje to do myślenia, że
              potraktowałeś mój post dość osobiście, chociaż nie miałem Ciebie na myśli.

              Pozdrawiam, Stan
          • Gość: Stanley Re: Byłes kierowcą IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 16:55
            Czego tu nie rozumiesz? Zależność jest oczywista, stojąc za światłami, ale
            przed skrzyżowaniem mogę obserwować światła dla pieszych.
    • Gość: marek Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: 217.11.130.* 31.01.04, 13:06
      taaa jesteś bardzo kulturalnym kierowcą hahahaha boże co za idiota
    • Gość: Braził LITOŚCI !!! IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 13:17
      Jestem kierowcą Skody i to Fabii, niestety.
      Ale poruszam się sprawnie i dynamicznie. Nie jestem Jełopem który pieprzy się
      na światłach.
      tymczasem spotykam się często z różnymi młotami (niekoniecznie jest to
      prestiżowy stanley) którzy jadą zachodnimi furami typu "super frankenstein" i
      ciągle QRNA próbuja mi coś udowodnić.
      Wyluzuj Stanley ! Spróbuj zastosować zasadę która obowiązuje w mojej rodzinie
      od czasów jaskiniowych kiedy to moi przodkowie wymyślili koło (gdyby wymyślili
      paciorki to żyło by się im lepiej tak jak Tobie) "ZYJ I DAJ ŻYĆ INNYM" co w
      tłumaczeniu na teraźniejszość znaczyło by "JEDŹ I DAJ JECHAĆ INNYM"
      Opamiętaj się Stanley
      pzdr
      • Gość: Stanley Re: LITOŚCI !!! IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:23
        A czy ja toczę jakąś wojnę ? Ja już od lat na takich patałachów nie zwracam
        uwagi, bo gdybym zwracał to codziennie musiałbym zdrowie na nich tracić.
        Braził, jesteś jak widać wyjątkiem od reguły! I dobrze.

        Aa..nie odpowiedziałeś na pytanie o przodków, jakich młotków używali (kiedy
        wymyślali koło :)) ??
        • Gość: Braził Re: LITOŚCI !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 17:51
          Gość portalu: Stanley napisał(a
          > Aa..nie odpowiedziałeś na pytanie o przodków, jakich młotków używali (kiedy
          > wymyślali koło :)) ??
          Tego w moim drzewie genealogicznym niema.
          Ale mam nadzieję że to był "STANLEY"
          Przyznaję ze skruchą młotek był pierwszy niż koło ;-(
          pzdr
          • Gość: Stanley Re: LITOŚCI !!! IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 18:00
            WŁAŚNIE.

            Pozdrawiam jak zwykle, Stan

    • Gość: AS Brawo Stanley!! Moje usciski:)))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.04, 13:30
      Zwyrodnialec to malo powiedziane. Znam sprawę z poprzedniego postu. To nie
      czlowiek - to bydle, ktore powinno zostać usuniete z ludzkiej spolecznosci (ten
      podpuszczający do przejechania na czerwonym). Mam jedynie szczerą nadzieję, iż
      kiedys trafi na gościa, ktory nie będzie się z nim bawil w zaden inny sposob
      jak tylko wbijajac mu żuchwe do mózgu jednym sprawnym ciosem od dolu w
      podbrodek i zostawiając zwloki dla innych zwyrodnialcow do obejrzenia. Moje
      serdeczne pozdrowienia :)

      AS
      • Gość: mati_ Od karania jest policja wielcy sprawiedliwi ! IP: *.icpnet.pl 31.01.04, 13:46
        Od karania jest policja wielcy sprawiedliwi !
        • Gość: Stanley To chyba właśnie policja jechała tą Skodą :)) n/t IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:27
      • mi26 Re: Brawo Stanley!! Moje usciski:)))) 31.01.04, 18:09
        Gość portalu: AS napisał(a):

        > Zwyrodnialec to malo powiedziane. Znam sprawę z poprzedniego postu. To nie
        > czlowiek - to bydle, ktore powinno zostać usuniete z ludzkiej spolecznosci
        (ten
        >
        > podpuszczający do przejechania na czerwonym). Mam jedynie szczerą nadzieję,

        > kiedys trafi na gościa, ktory nie będzie się z nim bawil w zaden inny sposob
        > jak tylko wbijajac mu żuchwe do mózgu jednym sprawnym ciosem od dolu w
        > podbrodek i zostawiając zwloki dla innych zwyrodnialcow do obejrzenia. Moje
        > serdeczne pozdrowienia :)
        >
        > AS

        o wlasnie!!! popieram :-) a ja sie wdawalem w polemike z elwoodem, ktoremu nic
        do lba nie trafialo, nic nie rozmumial, za to wszystko sobie tlumaczyl na
        terminlogie prawnicza i jakies bezprecedensowe trzymanie sie przepisow eg.
        ktorych ON mial racje... skad sie tacy biora?!
        • mr.elwood Re: Brawo Stanley!! Moje usciski:)))) 01.02.04, 10:55
          Nie wdawales sie bo chyba nie umiales - oceniales moje zawodowe kwalifikacje
          zamiast podac rzeczowe argumenty.. Bardzo niskich lotow byla ta dyskusja-
          tylko niektorzy potrafili zabrac glos ktory bylby cenny w dyskusji. A reszta
          pokrzykiwala sobie prostacko i przeniosla sie do tego wlasnie watku myslac ze
          robia znakomity zart. Litosci..
      • Gość: Stanley Re: Brawo Stanley!! Moje usciski:)))) IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:25
        Dzięki stary. Nie wiem czy w ogóle trzeba ich tak drastycznie karać, wg mnie
        życie ich zweryfikuje. Negatywnie oczywiście.
    • mejson.e5 Kierowco! Ty nad poziomy wylatuj! 01.02.04, 02:27
      Gość portalu: Stanley napisał(a):

      "U nas
      > kiedy zapala się zielone to dopiero wrzucają bieg, ruszają jakby ciągnęli
      > przyczepę, a na skrzyżowaniu albo przejeżdżają oś jezdni i blokują jadących
      > lewym pasem z przeciwka albo nie dojeżdżają do osi jezdni i za Chiny nie
      > widzą tych co jadą z przeciwka - więc stoją aż do zmiany świateł. "

      (...)

      "Więc kiedy zapaliło się zielone
      > podjechałem do osi skrzyżowania, a skodiczka oczywiście przykleiła mi się do
      > tylnego zderzaka. Nie drgnąłem do końca świateł. Skodiczka trąbiła, błyskała
      > światłami, no i co z tego? Dopiero kiedy ruszyły samochody z ulicy w którą
      > skręcaliśmy, na styk wjechałem przed pierwszy, a człowieczek w Skodzie za mną
      > został i zablokował skręt w lewo w obu kierunkach. "

      (...)
      "> Na marginesie : Korki w Polsce to rezultat zerowych umiejętności połowy
      > kierowców, a nie zamożności społeczeństwa :(( "

      "> Pozdrawiam trzeźwo myślących, Stan"

      Nic dodać, coś ująć...
      Gdyby z tyłu było BMW albo Hummer a nie skoda, tego wątku pewnie by nie było...

      Ja też pozdrawiam,

      Mejson
      • Gość: Stanley Re: Kierowco! Ty nad poziomy wylatuj! IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:30
        Dlaczego ? Myślisz, że zabawilibyśmy się w przepychanie trupa ?
        • Gość: Mejson Zaprzeczenie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 19:44
          Nie, chodzi o to, że najpierw masz pretensje o korki tworzone przez tych, którzy
          nie potrafią skręcać sprawnie w lewo, a potem sam blokujesz skrzyżowanie wzdłuż
          i w poprzek zostawiając skodę na środku.

          Dla własnej satysfakcji obrzydziłeś życie wielu osobom i naraziłeś wspólne
          bezpieczeństwo.

          I Ty próbujesz krytykować innych!

          Gratuluję wysokiej samooceny.

          A myślę, ze bałbyś sie zablokować potężne auto zamiast skody.

          Mejson
    • mr.elwood Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 01.02.04, 10:45
      Gdybys czytal uwaznie watek ktory krytykujesz - zapewne doszedlbys do postu
      pt: "JAKA JEST PRAWDA".
      Ale Tobie sie nie chcialo. Polecam
      • lik5 Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 01.02.04, 16:46
        Czytając twój wątek zastanawiałem się czy pisze to facet zwyrodniały i głupi,
        który nie zdaje sobie sprawy że świadkowie , poszkodowani i jedocześnie
        czytający to forum mogą go wsadzić do ciupy. Czy może jest to facet z pożal się
        Boże wyobrażnią .
        Na koniec przyznałeś się że to wymyśliłeś, co nie zmieniło mojego zdania o
        tobie Człowieku o Małym Rozumku.
        A wręcz przeciwnie - najpierw nawq...łeś ludzi wymyśloną historyjką, a potem
        zaśmiałeś się w oczy "ale was w ch...a zrobiłem "
        Na twoim miejscu przez jakiś czas nie wypowiadałbym się . Może ludzie zapomną i
        nie będą kojarzyć mr. (ha ha)elwooda z Misiem O Małym Rozumku
        • mr.elwood Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 01.02.04, 22:46
          Zle to wszystko zrozumiales...

          potem
          > zaśmiałeś się w oczy "ale was w ch...a zrobiłem "

          Zupelnie nie o to chodzilo. Cos zle to interpretujesz.
      • Gość: Stanley Do mr Elwood'a IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:45
        Twój post od razu wyglądał na prowokację, dlatego, wybacz, nie zagłebiałem się
        w analizę poszczególnych odpowiedzi i Twoich komentarzy. Dobrze, że się
        przyznałeś, bo jeszcze paru kretynów mogłoby uwierzyć, że tak było naprawdę i
        sami zechcieliby tak przy okazji zrobić. Konsekwencje są łatwe do przwidzenia,
        ale może trzeba by to wyraźnie napisać :
        Wypychając kogoś na skrzyżowanie stajesz się umyślnym współsprawcą
        wypadku i w zależności od szkód ponosisz współproporcjonalną do tego
        odpowiedzialność.

        Dlatego ktokolwiek kto kojarzy w Twoją historię by nie uwierzył. Tylko
        szczeniaki na tym forum mogłyby się zachwycić "pomysłem" i wypróbować go w
        rzeczywistości. To właśnie jest niebezpieczne.
        W mojej historii rolę się odwracają, ale ja nie skazuję nikogo na wypadek czy
        kalectwo. Nawet jeśli Cie ktoś maksymalnie podkurwi na drodze nie masz go
        prawa "spychać do rowu". Możesz zareagować, jeśli chcesz , ale współmiernie do
        sytuacji.
        Pozdrawiam, Stan
        • Gość: abcd_dcba Re: Do mr Elwood'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.04, 00:29
          Piszesz sam do siebie i na dodatek sie krytykujesz ?
          Przestan sie bawic
    • mr.elwood Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 01.02.04, 10:48
      Poza tym nie jezdze Skoda. Nie wiem skad to wziales..
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 02.02.04, 17:49
        To dobrze , że nie jeździsz Skodą :))Ale, czy ja wymyśliłem moją historię tak
        jak Ty swoją? Akurat była to Skoda (co mnie utwierdza tylko w opinii nt skód i
        ich użytkowników).

    • w_r_e_d_n_y Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 01.02.04, 23:25
      Hej mr.elwood znowu zaczynasz swoje gierki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=10345195&a=10345195
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 12:30
        Elwood kojarzy mi się z gościem z Blues Brothers, na czym on pogrywał ??
        Nieważne, w każym razie to nie ja - jeżeli o to chodzi.
    • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.04, 00:32
      Ale dajecie sie podpuszczac he he he
    • Gość: driver Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca IP: *.nt.net 04.02.04, 02:12
      Wiele mowi sie o przemocy. Chcialbym zwrocic Wam uwage na cos - co moze byc
      istotnym w waszym postepowaniu.
      W Polsce ciezarowki te nazywaja sie Tiry. W Ameryce zawod kierowcy wielkiej
      ciezarowki ma nazwe - "tractor trailer driver".
      P.n. Ameryka jest nieporownywalna w swoim ogromie do innych czesci swiata
      biorac pod uwage dlugosc swojej sieci drogowej.
      Jezdzilem ciagnikiem ktory byl moja wlasnoscia po roznych drogach. Pomiedzy
      duzymi i malymi miastami. Pomiedzy Wschodnim a Zachodnim
      Wybrzezem. Placono mi centa za mile - przejechanej drogi z towarem. To dobra
      zaplata. Pomiedzy New Yorkiem i Los Angeles jest okolo 2300 mil. Jedzie sie 3
      dni wraz z rozladunkiem. Nalezy wrocic w tym samym tygodniu, aby byc
      konkurencyjnym wobec kolei i samolotu.
      Oczywiscie samolot leci szybciej, lecz samochod jezdzi w relacji "gate to gate"
      czyli od rampy do rampy. Tam tez zdejmowane sa ladunki z naczepy (trailer). Na
      drogach w kazdym stanie sa miejsca gdzie wazy sie towar przypadajacy na os
      trailer'a i od tego placi sie podatek stanowy. Ciezar przypdajacy na os -
      maksymalne obciazenie, jest regulowane przepisami federalnymi, ktore chronia
      szosy przed zniszczeniem.

      Dawne to byly czasy (teraz juz tego nie robie, nie lubie "kanalow"). Pewnego
      razu jechalem z Atlanty na polnoc, do NYC. Powinienem zrobic te trase w ciagu
      dnia. Moje 460 koni w silniku - "Detroit-Diesel" (teraz
      przedkladam "Katapilar'a") pracowalo zgodnie. Staly,lagodny szum silnika
      usypial mnie. Co pewien czas zaliczalem wagi i placilem podatek - oczywiscie z
      karty kredytowej urzytkownika naczepy.
      Jedna waga obslugiwana byla przez szczegolnie obowiazkowego oficera. Pracowal
      on na wiezy po drugiej stronie autostrady. Wezwal mnie do siebie. Poszedlem
      tunelem na druga strone drogi. Rozkazal przesunac os przyczepy do tylu bo
      obciazenie osi bylo zbyt duze. Wykonuje sie to bardzo prosto. Staralem sie to
      zrobic, lecz okazalo sie, ze suwak osi, jest przyspawany na "amen" do ramy
      naczepy. Mowie wiec przez megafon ze nie moge przesunac osi. Glos policjanta
      stal sie grozny. Wezwal mnie do siebie. - Powiedzial - placisz mandat w
      wysokosci $300. Zaczalem skomlec wyjasniajac sytuacje. Sluchal uwaznie i
      nastepnie spytal czemu przejmuje sie wysokoscia mandatu, skoro bedzie go
      placil wlasciciel naczepy. Moja brudna i spocona twarz pokrasniala usmiechem.
      Pytam jaki maksymalny mandat moze wystawic? - $2000 odpowiada. Wiec wystaw ten
      najwiekszy mandat - prosze go. Zdumienie wolno rozlewalo sie na twarzy
      policjanta. Wiesz, mowi jeszcze nikt mnie nie prosil o podwyzszenie wysokosci
      mandatu.
      Zaczynam wiec opowiadac o kompanii w ktorej pracuje. O zmuszaniu do jazdy
      sprzecznej z prawem z naczepa bez swiatel tylnych. Zdumiony sluchal i wkoncu
      zapytal.
      - Przeciez nie musisz brac naczepy z wadami technicznymi? - Pytam; czy ty masz
      rodzine?
      - O tak! - Zone i dwoje dzieci.
      Wyjmuje z portfela zdjecie corki. Patrz mowie; ta dziewczyna studiuje na
      wyzszej uczelni. Czy ty wiesz ile to kosztuje? Popatrzyl ponuro i powiedzial.
      - Kazdy wie!
      - Wiec wiedz ze zawsze wezme naczepe z towarem, nawet gdyby nie nadawala sie na
      drogi publiczne, bo mam rodzine i kocham te dziewuche.
      Siegnal po blankiet mandatow - sapiac, zaczal go wypisywac. Zaczal od dwojki.
      Wiedzialem ze stanelismy po tej samej stronie barykady. Po wypelnieniu
      blankietu popatrzyl na mnie i powiedzial: wlasciwie powinienem kazac ci odpiac
      naczepe. Nie zrobie tego, ale daje ci najwyzszy wymiar mandatu. W oczach mial
      iskierki.
      Podziekowalem i nie sprawdzajac wpisu wstalem. Uscisnalem mu potezna lape.
      - Jedz ostroznie Ed!
      - Yes Sir!
      Wracalem do NYC. jakbym lecial na skrzydlach. Podspiewywalem. Ukladalem rozne
      warianty rozmowy z dyspaczem. Widzialem oczyma duszy, malego Wlocha
      obwieszonego zlotymi lancuchami ktorego sam wyglad byl sprzeczny z prawem.
      Cholerny mafioso!
      Trzeba jednak ostroznie postepowac! - Mysle sobie.

      Po wejsciu do biura rozliczam papiery towarow i robie rozliczenie z
      przejechanej trasy. Nastepnie, podchodze do Wlocha i mowie:
      mam tu cos dla Ciebie. - Podajac mandat. Wloch ma na twarzy zdumienie i
      przerazenie. Dlaczego on ci dal tak duzy mandat?! Wola.
      Twarz moja wyraza tylko oddanie dla firmy i lojalnosc dla obmierzlego typa.
      Mowie: Prosilem policjanta aby nie dawal tak duzego mandatu. Wina nasza jest
      mala. Lecz to nie byl czlowiek to byl zwierz!
      Na twarzy mojej jest tylko wiernosc psa, a w sercu radosc i maj!
      Wsadzilem ci szpile w dupe - gnoju! Teraz ty pojdziesz z tym
      papierem do szefa. Bedziesz tlumaczyl zacieku, dlaczego kazales dac naczepe w
      Atlancie z przyspawana osia temu glupiemu Polakowi o twarzy idioty.
      Obronic sie nie bedziesz potrafil skur ... wysynu!

      Och jak mi bylo dobrze!
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 17:00
        Ciekawa historia. Nie bałeś się, że Twój pracodawca Ciebie obciąży za wszystko?
        Co byś wtedy zrobił ? Z jednej strony musisz się zgodzić na nienormalne warunki
        pracy, z drugiej (jakkolwiek Cię rozumiem) prowokujesz swojego "chlebodawcę".
        • edek Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca 04.02.04, 18:00
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Ciekawa historia. Nie bałeś się, że Twój pracodawca Ciebie obciąży za
          wszystko?
          >
          > Co byś wtedy zrobił ? Z jednej strony musisz się zgodzić na nienormalne
          warunki
          >
          > pracy, z drugiej (jakkolwiek Cię rozumiem) prowokujesz swojego "chlebodawcę".
          ~~~~~~~~~~~~~

          ??? - Naprawde nie wiem, co masz na mysli?
          • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 18:13
            Mam kumpla Edka, też nigdy za mną nie nadąża..
            Ale to poczciwe chłopisko, nie dam go skrzywdzić.
    • Gość: tomaszt Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 04.02.04, 05:17
      Nie jesteś kierowcą, tylko cwanym dupkiem którykiedyś trafi na swojego. Oj
      będzie bolało.
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 17:05
        Jeszcze raz uważnie przeczytaj i zastanów się nad kontekstem w jakim ja to
        napisałem. Wtedy dopiero formułuj wnioski.
        • edek Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 04.02.04, 18:04
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Jeszcze raz uważnie przeczytaj i zastanów się nad kontekstem w jakim ja to
          > napisałem. Wtedy dopiero formułuj wnioski.
          ~~~~~~~~~~~~~
          Stasiu, co tu czytac, i nad czym sie zastanawiac. Stosujac Twoja tech. jazdy,
          nie zarobilbys na mandatay w cywilizowanym kraju.

          Zycie Ci dalszych udanych doswiadczen.
          • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 18:11
            Wiesz jeżdżę po Europie, Polsce, zasuwam i po 250. Jakoś mam czyste konto. Ale
            głupi zawsze ma szczęście..tylko reszta narodku taka yntylegentna , że kupuje
            Skody i pierdzieli się nimi jak kombajnem.
            • Gość: edek Re: Stasiek! IP: *.nt.net 04.02.04, 18:46
              Cos ci opowiem Stasiek. Bos ty okropnie namolny i upierdliwy ktoremu przez
              tydzien trzeba tlumaczyc: "co autor chcial przez to powiedziec", - malo! -
              jeszcze na to zadasz urzedowych dokumentow, a mnie nie wolno sie denerwowac bo
              moge wysc z nerw i ... sam wiesz. Ale do rzeczy.

              Bylo to kilka lat temu, jechalem z San Diego do Dallas - doladowac 3/4 naczepy.
              Latwo, lekko i przyjemnie.
              Na dziesiatce, po minieciu Yumy robi sie bardzo zolto jak w Vancuver i pusto
              jak w miesnym sklepie za komuny w kieleckim, nie ma na czym oka powiesic,
              jedynie niedzwiedzie wesza za Meksykaninami idacymi uparcie na saxy do Usiech.
              Puszczasz wowczas muzyke, dlubiesz w nosie, popiardujesz - szukajac ubocznego
              zajecia i pchasz sie do celu (polskich forow - wowczas - jesze nie bylo).
              Pomiedzy Tuscon a El Paso (zeby ci dac mniej wiecej namiar o jakich okolicach
              gledze), joggujac po kanalach CB zlapalem slabe gdakanie Slowian z nad Wisly,
              nadstawilem uszu - ja! - Polaki! - jada tyz "dycha" w te sama strone co ja - na
              wschod. Byli okolo 20
              mil przedemna wiec strzelilem z bata - po zadach szkapom i po pol godzinie
              widze; od czasu do czasu na widnokregu polyskujaca chromem dupe cysterny
              Polakow, i druga - dwie mile z przodu. Zaczelismy nawijke jak to bywa w takich
              przypadkach na odludziu (z psem by czlowiek gawedzil w tych stronach a co
              dopiero z ziemlakem). Rozmawiajac, dowiedzialem sie ze sa z Frisco, jada do
              Houston do portu z jakims "Infammabile" tatalajstwem.
              Zabraklo mi cieczy do plukania orgazmu Tfu! - organizmu, wiec im mowie; ze ich
              smigne i sie zaopatrze w co trzeba -pozniej dokonczymy geganie. Chcialem
              we "Wpolnocie Polskiej" pociagnac do Kant (nie pomyl !) jest taka miejscowosc w
              Texasie. Za nia, jadac na pn. wschod - w moim wypadku do Dallas, wskakujesz
              na "dwie dychy" - czaisz?
              Wyprzedzajac ich, pogralismy sobie na trabkach - machajac galeziami. Oni byli
              zaopatrzeni, nie mieli zamiaru zatrzymywac sie az u celu. Poganial ich termin
              rozladunku. Bylo to przed Deming (czaisz namiar?), minalem je, pognalem dalej
              pamietajac o ladnej "pompie" z zapleczem w miasteczku o znajomej mi nazwie
              jeszcze z Francji: "Cambray".

              Chociaz swiat wydaje sie wielki, tak nie jest. Czasami ludzie spotykaja sie
              wcale na to nie liczac - poprostu los, przeznaczenie kieruje naszym
              zachowaniem, naszymi ruchami w gownie jakim jest zycie. Czasami chcac kogos
              spotkac - planujesz, umawiasz sie i ... kicha! - nie wydalo. Dziwne - prawda?
              No, chyba ze idziesz do swej babci - ktora zyje obok - z kwiatami, w dniu jej
              urodzin, trafienie pewne - chociaz? - tyz, mozesz idac, zlamac noge i ... dupa!

              Zjechalem na pompe, skladajac wizyte w "Krolestwie Ciszy" - gdzie, przez chwile
              rozmyslalem na dziejami swiata. Pozniej kupilem napoje i inne wiktualy - po
              czym do furki. W skorupie, w pudelku uslyszalem znajome glosy. Zapytalem czy
              juz mineli Cambray? - Nie! - ale za chwile.
              Lubilem "wozic sie na kole". Od tego czasu juz nie - dlaczego zapytasz - jak
              cie na tyle juz znam? Gdybym ruszyl przed nimi, gadalibysmy nadal do czasu az
              by zamilkli, pomyslalbym; ze staneli albo "kabel sie urwal", pognalbym swoja
              droga. Czekajac na nich zmienilem swoj jeden z nawykow.
              Byla godz. 8 P.M. Slonce ostro dawalo po patrzalkach, jak to ustalone miliardy
              lat temu, tym razem rowniez z zachodu. Kolesi juz widze z oddali jak sie
              zblizaja do parkingu na ktorym stalem (poludniowa strona). Gdy juz mnie mineli,
              inny kierowca jadacy naprzeciw - tez mozliwe - poczul potrzebe zwilzenia
              wnetrza. Nie wiem, i nikt sie tego nie dowie co go sklonilo go do zjazdu na
              parking. Wycelowal to spotkanie dokladnie.
              Z dwu truckow (nie liczac ladunkow) nie zostalo kawalka prostego elementu.
              Odjezdzajac z Cambray zostawilem dopalajace sie resztki aut i ... marzenia,
              troski, radosci - slowem, mienione zycie czterech kierowcow.

              Jak myslisz, zapomne z czasem nazwe tego miasteczka o nazwie "Cambray"?
              Uprzedze cie. Nie, nie zapomne, ale i rowniez nie porzuce
              swej pracy - ktora naprawde lubie, i mysle ze dobrze ja wykonuje. Nie wierze w
              zadne prowadzace anioly, sw. Krzysztofow (chociaz mam jego medalik w kabinie,
              ktory dostalem kiedys na pl. sw. Marka w Wenecji od pewnej zakonnej siostry).
              Wierze w siebie w swoja intuicje, doswiadczenie i licze tylko na siebie - to,
              pozwala mi wejsc do kabiny i jechac.

              Stas! Jestem ciekaw ile masz lata prawo-jazdy? Mozesz zaspokoic moja ciekawosc?
    • Gość: to Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.ec.pl / *.ec.pl 04.02.04, 17:32
      Bucu - ty który "ukarałeś gościa w skozie" - czy ty może prowadzisz auto w
      kapeluszu?? /znam takich "profesjonalistów" spod Ostrołęki lub Ciechanowa.
      A może uwielbiasz ubierać się w dresy i masz autko z zaklejonymi czarną folią
      szybami???
      Eeee, chyba nie - ty jesteż z pownością z warszawki.
      • Gość: Stanley Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 18:08
        Jechałeś w tej Skodzie, że tak się denerwujesz, czy to tylko solidarność z
        drogowymi patałachami??
        • andre_234 Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 04.02.04, 18:30
          Karzsz srogo ludzi tylko za to że jeżdżą Skodą?
          A jak jedzie drech na "frankensteinie"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=636&w=10499408&a=10511564
          i drwi sobie z przepisów i współużytkowników drogi to mu pozdrowienia ślesz?
          Bo swojak?
          pzdr
          • Gość: edek Re: KIEROWCY! IP: *.nt.net 04.02.04, 18:57
            Wg mnie, kierowca powinien byc rozsadnym przewidujacym czlowiekiem. Pisanie
            glupot - tudziez idiotyzmow, nikomu nie powinno przynoscic przyjemnosci.
            Do szybowania po rforach potrzebna jest zdolnosc pisania, czytania i
            wykonywania kilku prostych czynnosci takich jak posuwanie myszka, klikanie i
            unikanie awaryjnych starc z naszym gwiazdolotem (komputer). Inteligencja,
            wiedza, kultura oraz inne zdobycze mileniow ewolucji nie sa konieczne. W
            niektorych sytuacjach moga byc nawet przeszkoda do obcowania z napotkanymi
            formami zycia w internecie. Bogaty slownik epitetow jest tak niezbedny w
            dyskusjach internetowych jak robaki dla wedkarza. Kilka strzal zatrutych slowna
            kurare moze przydac sie dla odstraszenia maruderow-Klingonow, ktorych mozna
            rozpoznac po ich belkocie. Najlepiej jednak jest unikac ich towarzystwa.

            Pyskowki sa zwykle infantylne, malo dowcipne i nudne. Nikt nie popuszcza, bo
            przeciez jakze mozna nie miec ostatniego slowa? Uczestnicy takich zabaw z
            zapalkami nie wiedza ze osmalaja i parza siebie bardziej bolesnie moze niz
            swych przeciwnikow. Raniace slowa maja to do siebie, ze tworza negatywna
            atmosfere wokol kombatantow. Czasem ktos chlapnie jakas bolesna prawde o nas,
            ktora wzera sie w pamiec. Odplacamy im pieknym za nadobne - bo jakze inaczej?
            Nastepna doza witriolu jest jeszcze gorsza wiec albo tarzamy sie z
            przeciwnikami w tym ognistym piekielku albo wycofujemy sie z pola walki,
            porazeni, urazeni i na dlugi czas zrazeni do internetowych igrzysk ...
    • Gość: tomaszt Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 06.02.04, 05:42
      Czytając argumenty jakie Stanley wytacza na obronę swojego toku myślenia,
      odnoszę niestety wrażenie, że mamy do czynienia z klasycznym a przy tym
      porażającym okazem bezmyślnego i prymitywnego "mistrza kierownicy"
      Pomimo wszystko pozdrawiam Cię Stanley
    • Gość: herbal Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.04, 10:37
      takich ja ty powinno się wieszać, lub do końca życia zabierać prawojazdy. Obyś
      się rozpieprzył.
    • Gość: sl Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.04, 01:13
      Popieram Stanleya a dr.elwood to bezmyslny głupek i "potencjalny morderca".
      • w_r_e_d_n_y Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas 07.02.04, 01:50
        Gość portalu: sl napisał(a):

        > Popieram Stanleya a dr.elwood to bezmyslny głupek i "potencjalny morderca".

        Obaj zrobili dokladnie to samo a Ty popierasz Stanleya ??
        No chyba ze to Twoja piekna mezczyzna
        • Gość: sl Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: 80.53.201.* 07.02.04, 01:55
          przeczytaj dokładnie a zobaczysz ze nie zrobili tego samego
    • Gość: jar Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: 217.98.49.* 07.02.04, 13:45
      szkodaże nie trafiłeś na mnie.dawno blacharz byłby twioim kolegą.tych co
      objeżdzają kolejke spycham na krawężnik.
    • Gość: TT USYPIAĆ TAKICH JAK STANLEY, SĄ ZAGROŻENIEM IP: *.mofnet.gov.pl 12.02.04, 12:27
      nie dość że cwaniakują to jeszcze cała droga ich - typowe objawy niskiej
      samooceny i kompleksów, na szczęście woże dla takich w samochodzie
      niespodziankę, gdyby chcieli o tym porozmawiać :))
    • Gość: Olo Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: *.giszowiec.sti.net.pl / *.crowley.pl 12.02.04, 19:52
      no rzeczywiście się popisałeś i masz się czym chwalić. Ale ty jesteś sprytny,
      bardzo dobry kierowca, rozsądny, doświadczony, kulturalny i wogóle.....(troche
      skromności buraku). Człowieku nie kompromituj się!!!!!!! dla mnie jesteś
      zwykłym chamskim burakiem, któremu wydaje się że tylko on się spieszy, a
      wszyscy inni są statystami i tyczkami na jezdni. Innym ludziom, buraku, też się
      spieszy ale mają minimum kultury której tobie brak. Jeszcze masz pretensje że
      gościu ze skodinki się wk.... Też bym się wk.... jakby mi jakiś burak się
      wpier....., i jakbym wyszedł z auta i cie wytargał zza tej kierownicy (a
      zapewniam że mam takie możliwości - 198 cm i 130kg) to byś miał ciężko znaleźć
      drogę do auta na środku tego skrzyżowania. Masz szczęście że nie trafiło na
      mnie. Dobry kierowca to przede wszystkim i po pierwsze kulturalny, jeśli już
      mowa o dobrym kierowcy. buraki uczcie się kultury - bycie kulturalnym na prawdę
      nie boli.
    • Gość: brava Ma rację Stanley IP: 81.15.220.* 12.02.04, 22:47
      Oczywiście co do ruszania.Nie patrzymy się na światła,a ruszamy wtedy kiedy
      samochód znajdujący się przed nami" solidnie"ruszył.Sądze,że o to chodziło
      Stanleyowi.
    • Gość: Spartakus Re: Jestem kierowcą ukarałem zwyrodnialca.Kto nas IP: 212.160.235.* 13.02.04, 09:24
      Przeczytalem twoj (specjalnie pisze z malej litery) post i wiesz co stwierdzam:
      - jestes prostakiem,
      - siano wystaje Ci z butów
      - stwarzasz zagrozenie na drodze
      - i zycze ze bys nie mial czym jezdzic abys nie mogl tego zagrozenia stwarzac.
      Wspolczuje i tobie i temu gostkowi w skodzie obaj jestescie sobie siebie rowni.
      I w brew pozorom ten w skodzie jest lepszy od ciebie. Nerwy czasem czlowiekowi
      moga puscic jesli sie widzi tyle betonu wokol siebie.
      Pozdrawia. I pomimo tego co Ci wyrzucilem zycze zdrowia i abuys zmienil swoje
      podejscie i bys zyl dlugo.... :) ale pod warunkiem....
    • Gość: KASIA DLA MNIE TO TY JESTEŚ ZWYRODNIALCEM IP: *.dominet.pl / 217.30.157.* 13.02.04, 10:33
      NAWET JAK SIĘ SPIESZĘ TO CZEKAM 5 LUB 6 CYKLI LUB OBJEŻDZAM "KANAŁAMI".
      KAŻDY KTO TAK WJĘŻDZA POD ŚWIATŁA TO DUPEK, DEBIL, NIEUK TAKI WIEŚNIAK.
      GNOJE TAKICH LUDZI JAK IDZIE, A PAN ZE SKODY MA DUŻĄ BUŹKE.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja