Dodaj do ulubionych

Luzowanie hamulcow tarczowych

15.01.10, 20:53
dewulot1 napisał:

> hamulce z niezapieczonymi tloczkami sa tylko cieple.

Po hamowaniu byc moze. Ale nie z samej jazdy.

> Nie ma
> hamulcow tarczowych w ktorych cos odciaga klocki od tarczy tak zeby
> byla szpara, klocki caly czas do tarczy dotykaja ale na nia nie
> naciskaja.

Bardzo uznany i posiadajacy kilkanascie wznowien podrecznik nauki zawodu
mechanika samochodowego jest cokolwiek innego zdania na temat odciagania
klockow od tarczy.

yfrog.com/11minitloczekhamulcowyj
Ale co oni tam wiedza. W koncu samochody buduja ledwo stokilkadziesiat lat.

> tarcza jest ciepla.

Tylko w samochodach z niezupelnie luzujacym hamulcem. W samochodach z dobrze
luzujacymi hamulcami tarcze sa nawet po kilkuset kilometrach jazdy zimne.
Zarowno przednie, jak i tylne.

O ile uzytkownik nie podgrzeje ich podczas hamowania przed zatrzymaniem.
Obserwuj wątek
    • dewulot1 Re: Luzowanie hamulcow tarczowych 15.01.10, 21:02
      A jak jest po niemiecku "szpara"?:) Bo tego pieknego jezyka nie znam
      a na obrazku jakos nie widze. Zreszta nie patrz na obrazki tylko na
      rzeczywisty hamulec.
      Wlasnie tym sie rozni hamulec tarczowy od bebnowego, ze tam nie ma
      sprezyny odciagajacej i szpary jak miedzy bebnem i okladzina.
      Zrob eksperyment, przejedz sie kawalek po drodze (nie musi byc
      kilkaset km) a potem wyhamuj samochod biegami i recznym, po czym
      dotknij palcem do przedniej tarczy.
      • crannmer Re: Luzowanie hamulcow tarczowych 15.01.10, 21:36
        dewulot1 napisał:

        > A jak jest po niemiecku "szpara"?:)

        "Po zluzowaniu hamulca spada cisnienie w ukladzie hydraulicznym. Uszczelki
        przybieraja znowu swoj uprzedni ksztalt. Przy tym odciagaja tloczek od tarczy. W
        ten sposob powstaje wymagany luz [miedzy tarcza, a klockiem, przyp. moj, C.] o
        wartosci maks. 0,15 mm"

        (Podpis pod prawa ilustracja. Zauwaz roznice w wygladzie uszczelek miedzy stanem
        uruchomionym, a zluzowanym.)

        > Zreszta nie patrz na obrazki tylko na
        > rzeczywisty hamulec.

        Jesli zauwazysz golym okiem luz rzedu 0,1..0,15 mm, to tylko pogratulowac.

        > Wlasnie tym sie rozni hamulec tarczowy od bebnowego, ze tam nie ma
        > sprezyny odciagajacej i szpary jak miedzy bebnem i okladzina.

        Sprezyna odciagajaca tloczek (a wraz z nim i klocki) sa uszczelki tloczka.

        > Zrob eksperyment, przejedz sie kawalek po drodze (nie musi byc
        > kilkaset km) a potem wyhamuj samochod biegami i recznym, po czym
        > dotknij palcem do przedniej tarczy.

        Robilem wielokrotnie i na wielu samochodach. Ostatni raz 06.01.2010, podczas
        powrotu z urlopu. Wszystkie cztery tarcze i piasty mialy temperature otoczenia
        mimo przejechania bez zatrzymania kilkuset kilometrow autostrada.

        Z posiadanych samochodow tylko w jednym po dluzszej jezdzie piasty tarcze byly
        letnie, ale on juz tak mial, ze dosc slabo sie toczyl.
        • dewulot1 Re: Luzowanie hamulcow tarczowych 15.01.10, 21:49
          Nawet gdyby tloczek byl przyklejony do klocka (a nie jest), co
          odciaga od tarczy drugi klocek? Ta sama gumka?
          A tak w ogole to dlaczego ten luz ma byc o,15 MAKSIMUM?

          > Robilem wielokrotnie i na wielu samochodach. Ostatni raz
          06.01.2010, podczas
          > powrotu z urlopu. Wszystkie cztery tarcze i piasty mialy
          temperature otoczenia
          > mimo przejechania bez zatrzymania kilkuset kilometrow autostrada.

          No toz wlasnie tak mowilem. Mowilem ze tarcze sa cieple, zupelnie
          jak temperatura otoczenia w porze urlpopwej:)
          • crannmer Re: Luzowanie hamulcow tarczowych 15.01.10, 21:55
            dewulot1 napisał:

            > Nawet gdyby tloczek byl przyklejony do klocka (a nie jest),

            Czesto jest.

            > co
            > odciaga od tarczy drugi klocek? Ta sama gumka?

            Drugi tloczek :-)

            > A tak w ogole to dlaczego ten luz ma byc o,15 MAKSIMUM?

            To jest podany rzad wielkosci maksymalnego luzu osiagalnego poprzez powrot
            uszczelek.

            > Mowilem ze tarcze sa cieple, zupelnie
            > jak temperatura otoczenia w porze urlpopwej:)

            Ano. Wskaznik temperatury zewnetrznej wskazywal wlasnie -8°C (slownie: minus osiem).
    • dewulot1 Re: Luzowanie hamulcow tarczowych 15.01.10, 21:35
      www.familycar.com/brakes.htm
      Zanim sie poparzysz...
      Jak sie otworzy(?) ten link to gdzies tak w polowie jest obrazek
      przedstawiajacy przekroj calego mechanizmu, z tarcza, zaciskiem i
      obydwoma klockami. Jest tam tez pokazana ta elastyczna uszczelka.
      (Na rysunku podlaczonym przez Ciebie namalowane jest to
      nieproporcjonalnie zeby zilustrowac koncept, w rzeczywistosci
      tloczek i cylinder sa ciasniej spasowane a ugiecie uszczelki duuuzo
      mniejsze). OK, ale ja nie kwestionuje braku urzadzenia wpychajacego
      tloczek do cylindra po skonczeniu hamowania. Ja twierdze ze nie ma
      urzadzenia odciagajacego klocek od tarczy. Jezeli jest to mi go
      pokaz.
      Jedyne co po zdjeciu nogi z pedalu hamulca przesuwa poprzecznie
      klocek jeden i drugi i sam zacisk to jest "bicie" tarczy na skutek
      jej krzywizny i luzu w lozyskach.
      To nie jest ta gumka pokazana w ksiazce dla mechanikow.
      • crannmer Re: Luzowanie hamulcow tarczowych 15.01.10, 21:42
        dewulot1 napisał:

        > Zanim sie poparzysz...

        Jeszcze sie nie zdarzylo.

        > Ja twierdze ze nie ma
        > urzadzenia odciagajacego klocek od tarczy. Jezeli jest to mi go
        > pokaz.

        Tym urzadzeniem w wielu przypadkach jest przesuwany uszczelkami tloczek. Do
        ktorego klocek trzma sie odpowiednia sprezynka, albo przywiera sam z siebie,
        przyklejony syfami zbierajacymi sie na styku lakierowanie nosnika klocka-tloczek.
    • andrzejmat Re: Luzowanie hamulcow tarczowych 16.01.10, 08:12
      crannmer napisał:

      > dewulot1 napisał:
      >
      >
      >
      > > Nie ma
      > > hamulcow tarczowych w ktorych cos odciaga klocki od tarczy tak
      zeby
      > > byla szpara, klocki caly czas do tarczy dotykaja ale na nia nie
      > > naciskaja.
      >
      Tak, w standardowych rozwiązaniach "nic" nie odciaga klocków od
      tarczy, natomist postaciowe odkształcenie uszczelki pierscieniowej
      tłoczka powoduje jego cofnięcie - w normalnych
      warunkach - o te kilka dziesiatych mm (.15). Dlaczegoo tyle i maks o
      tyle? Aby ograniczyć potrzebny do 'wybrania' luzu skok pompy, która
      w układzie hamulców tarczowych ma małą srednice tłoka w porównaniu
      do śrdnicy tłoka zacisku - w odróznieniu od hamulców bebnowym.
      Cofnięcie tłoczka powoduje powstanie luzu w układzie czoło tłoczka
      zacisku - klocki - tarcza, który oczywiście może rozłozyc sie
      róznie, w tym jeden czy oba klocki mogą dosunąc się nawet chwilowo
      do tarczy - np na skutek wibracji niejako 'pod własnym cięzarem'.
      Ale to jeszcze nie oznacza liczącego sie tarcia i wydzielania sie
      ciepła w ilości mogacej wyczuwalnie zmienic temperaturę tarczy - a
      co dosc istotne po kilku obrotach koła zawsze wszak realnie
      istniejące poosiowe bicie tarczy odsunie od styku klocki/klocek...
      Gdy temperatura tarcz w sposób wyczuwalny rosnie - oznacza to
      wydzielanie i tracenie setek watów czyli wzrost zuzcia paliwa
      wynikajacy z kosztu kilowatogodziny w okolicach tych 0.2 litra
      paliwa - żaden konstruktor by sie nie zgodził z rozwiązanie, które Z
      ZAŁOŻENIA by było tak marnotrawne.
      Bo w praktyce to oczywiście może byc róznie. Zapieczone tłoczki a
      nawet 'wrdzewiałe' w prowadniki klocki nie są widoczne mimo pieknych
      alufelg i pomalowanych od zewnatrz specjalnym lakierem na modny
      akurat kolor zacisków.
      Pzdr.
      A
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka