staruch5
25.01.10, 22:22
na kilku stacjach przy temperaturze okolo -18C odmowiono mi
zatankowania gazem. Tlumaczenia jakies idiotyczne, ze za zimno. No
niby mozliwe, ze za gesty gaz i pompa moze nie dac rady, ale na
stacji Orlenu przy tej samej temperaturze jakos sie dalo.
Jestem przekonany, ze chodzi o kase. Gaz byl kupiony przy duzo
wyzszej temeparturze otoczneia. Rozlicza sie wg objetosci. Zbiornik
na stacji (w odroznieniu od benzynowego) jest nad gruntem, wiec gaz
ma temperature otoczenia. Zatem sprzedawca jest ladnie w plecy, gdy
gaz zwieksza gestosc przy obnizaniu sie temperatury. Sprzerdawca
ejst do przodu, gdy kupi cysterne zimnego gazu,a sprzdaje znacznie
cieplejszy.
czemu paliwa rozlicza sie wg objetosci, a nie masy?