rozgrzewanie diesla przez 30 min?!

27.01.10, 14:02
Mój małżonek przed rozpoczęciem jazdy, uruchamia samochód (diesla z
pompowtryskiwaczami) i auto tak stoi z 30-40 minut.Podobno dzięki
temu silnik się rozgrzewa. Moim zdaniem to marnowanie paliwa. Mój
małżonek twierdzi, że się nie znam. Zanim go uduszę, proszę o
fachowe opinie dotyczące samochodu [za pyskowanie małżonce kara
będzie tak czy siak ;) ]
    • wujaszek_joe Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 14:07
      mąż bardzo kocha swój samochód.
      jednak w instrukcji nie znajdzie takiego zalecenia.
      wsiadać, zapalić, chwilkę odczekać (minutę, dwie? jak już mamy się troszczyć) i
      można jechać. Nie deptać gazu za mocno.
      • tiges_wiz Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 14:09
        no ja czasem szyby skrobie po odpaleniu, ale to tez trwa kilka minut i jade.
    • swan_ganz Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 14:11
      [za pyskowanie małżonce kara będzie tak czy siak ;) ]


      i dlatego właśnie najlepsze co może dać kobieta mężczyźnie to zgoda
      na rozwód.... :-)
    • robert888 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 14:43
      daj namiary na auto twojego gniota to napuszczę mu SM na pustaka. Pierdzenie
      postojowe powyżej 1min jest zakazane kodeksowo.
      • adellante12 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 02.02.10, 15:46
        Poczytaj gniocie kodeks. Później pomyśl, przeczytaj jeszcze raz, znów pomyśl a
        potem napisz.
        Kodeks dotyczy - ruchu drogowego gniocie. Na własnej posesji mozesz sobie ten
        kodeks w odbyt wsadzić. Jak będzie chciał to moze miec odpalone auto 24h
    • crannmer Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 14:47
      malini napisała:

      > Moim zdaniem to marnowanie paliwa.

      Oraz molestowanie otoczenia halasem i spalinami.

      > Mój
      > małżonek twierdzi, że się nie znam. Zanim go uduszę, proszę o
      > fachowe opinie dotyczące samochodu

      Odpowiedz fachowa: malzonek z kompletnej ignorancji psuje silnik samochodu,
      marnuje paliwo i zatruwa otoczenie. Nalezaloby mu za brak pomyslunku odebrac
      kluczyki.

      Nawet na ostrym mrozie gora kilkadziesiat sekund pracy przed rozpoczeciem jazdy
      jest zupelnie wystarczajaca. Silnik nalezy rozgrzewac podczas (lagodnej) jazdy,
      a nie na postoju.
    • przemekthor Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine, i.. 27.01.10, 15:23
      - mam gdzies kodeks bo moj dom stoi w lesie a dom sasiada jest pol
      kilometra od mojego,

      - mam gdzies fakt ze sie silnik zuzywa bo i tak za rok po leasingu
      auto trafi do amatora przechodzonych, i niech sie martwi co dalej,

      - ze sie paliwo spala tez mam gdzies, koszt tego paliwa to i tak
      promil kosztu budowy ogrzewanego garazu.

      Za to mam rano wygrzane auteczko :) Pozdrawiam
      • swan_ganz Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 27.01.10, 15:38
        > - mam gdzies kodeks
        > - mam gdzies fakt ze sie silnik
        > - ze sie paliwo spala tez mam gdzies

        tia... Całe szczęście, że choc odśniezyć sobie to auto musisz
        własnoręcznie; za wszystko inne zapłaci twój szef... Kuziwa; nóż mi
        się w kieszeni otwiera jak czytam coś takiego...
        • trypel Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 27.01.10, 15:49
          nie musi odsnieżać. Po 15-20 minutach snieg i lód sam spływa z szyb.
          Nóż Ci sie otwiera bo...? Pytam bo tez tak robiłem jak mieszkałem na wsi.
          I ciekawe jak to jest z tym psuciem silników skoro do momentu kiedy
          ekoterrorysci zaczeli wsadzać nosy tam gdzie nie trzeba to w instrukcjach
          motocykli wyprodukowanych jeszcze 10 lat temu było napisane - nie zaczynać
          jazdy dopóki temperatura nie osiągnie X stopni. A chyba zasada działania jest
          taka sama jak w samochodzie.
          • crannmer Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 27.01.10, 16:10
            trypel napisał:

            > motocykli wyprodukowanych jeszcze 10 lat temu było napisane - nie zaczynać
            > jazdy dopóki temperatura nie osiągnie X stopni.

            Dziadowskie rozwiazanie kompensacji roznicy rozszezalnosc cieplnej tlok-cylinder
            (albo zupelny brak takiej kompensacji) lub/i uzywanie tego samego tekstu w
            instrukcji od piedziesieciu lat sa powodami takich wpisow.

            > A chyba zasada działania jest
            > taka sama jak w samochodzie.

            Rozwiazania detali w ukladach tlokowo-korbowych samochodow i motocykli roznia
            sie czasem.
            • trypel Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 27.01.10, 16:14
              detale sie różnią, materiały sie róznią, luzy sie róznią (w chłodzonych
              powietrzem wysilonych jednostkach motocyklowych) ale zasada do póxnych lat 90
              była jedna - nie zaczynać jazdy dopóki silnik nie zacznie pracować równo bez
              ssania. Nieraz trwało to minutę a nieraz i dobre 10-15.
              Tylko że wtedy nikt nie przejmował sie ekologią.
            • przemekthor Ale ja nie po to trzymam pol godziny auto na 27.01.10, 16:16
              pracujacym silniku, zeby rozgrzac silnik. Ja chce miec rozgrzane
              wnetrze :) co mnie silnik obchodzi
              • simon_r Re: Ale ja nie po to trzymam pol godziny auto na 28.01.10, 09:58
                powinieneś zainwestować w Webasto.. wtedy ustawisz sobie na godzinę jak budzik i
                nie będziesz musiał wstawać godzinę wcześniej celem odpalenia auta..
                • przemekthor webasto kosztuje 4 klocki bez montazu 29.01.10, 14:41
                  za 4 tysiace to ja kupie tyle ON, ze silnik na wolnych obrotach moze
                  stac 3 miesiace
            • mobile5 Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 27.01.10, 17:20
              crannmer napisał:
              > Dziadowskie rozwiazanie kompensacji roznicy rozszezalnosc cieplnej tlok-cylinde
              > r
              > (albo zupelny brak takiej kompensacji) lub/i uzywanie tego samego tekstu w
              > instrukcji od piedziesieciu lat sa powodami takich wpisow.

              Jeśli teraz rozszerzalność jest kompensowana, to chyba tym bardziej takie rozgrzewanie nie powinno szkodzić silnikowi.
              >
              • crannmer Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 27.01.10, 22:34
                mobile5 napisał:

                > Jeśli teraz rozszerzalność jest
                > kompensowana, to chyba tym bardziej takie rozgr
                > zewanie nie powinno szkodzić silnikowi.

                Szkodzi (troszke przynajmniej), bo znacznie dluzej chodzi na zimno w porownaniu
                z rozgrzewaniem jazda. No i samym niepotrzebnym traceniem motogodzin.
                • mobile5 Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 28.01.10, 19:46
                  crannmer napisał:
                  > Szkodzi (troszke przynajmniej), bo znacznie dluzej chodzi na zimno w porownaniu
                  > z rozgrzewaniem jazda.
                  Chodzi dłużej niedogrzany, ale z minimalnym obciążeniem, w czasie jazdy szybciej się dogrzewa, ale z kolei jest mocniej obciążony niedogrzany silnik. Różnice mogą być na tyle nieistotne, że chyba nikt nie robił takich porównań.

                  >No i samym niepotrzebnym traceniem motogodzin.
                  To już kalkulacja właściciela i jego ekologicznego sumienia, bo 2 zł dziennie za pół godziny pracy na luzie może nie być argumentem.
          • pocieszne Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 28.01.10, 09:37
            trypel napisał:

            > I ciekawe jak to jest z tym psuciem silników skoro do momentu kiedy
            > ekoterrorysci zaczeli wsadzać nosy tam gdzie nie trzeba to w instrukcjach
            > motocykli wyprodukowanych jeszcze 10 lat temu było napisane - nie zaczynać
            > jazdy dopóki temperatura nie osiągnie X stopni.

            madrze napisali, szczegolnie ze wszystkie motocykle maja wskaznik temp. silnika
            (a juz na mur beton dwusuwy, ktorych jest wiekszosc) i na dodatek wszystkie
            jezdza w zimie :-)
            • trypel Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 28.01.10, 11:56
              wyobraz sobie że odliczajac pierdopedy o pojemnosciach do 125 ccm wiekszość to
              jednak 4suwy, a wsród nich wiekszosć wskaźnik takowy posiada. Chocby po to zeby
              wiedziec kiedy można "dac w palnik"
              Dla tych co nie posiadają od 20 lat oferowane sa akcesoryjne wskaźniki wkręcane
              w miskę olejową zamiast bagnetu, dla tych którym sie nie chce takiego wynalazku
              zakupić istnieje inna rada - zacząc jazde po tym aż silnik zacznie pracowac
              równo bez ssania :)

              A w zimie jezdzą tylko szaleńcy albo twardziele na Eleffantentreffen. Jakby
              jezdziła wiekszość to pewnie koniecznym byłoby rozgrzewanie silnika przez 30 min.
        • przemekthor Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 27.01.10, 16:13
          > za wszystko inne zapłaci twój szef... Kuziwa; nóż mi się w
          kieszeni otwiera jak czytam coś takiego...

          Niech ci sie lepiej ten noz nie otwiera, bo sie skaleczysz.

          P.S. Nie mam szefa :)
          • swan_ganz Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 28.01.10, 17:41
            > P.S. Nie mam szefa :)


            to teraz przestałem Cie rozumieć; z poprzedniego postu zaqumałem,
            że masz słuzbową bryke eksploatowaną przy pomocy słuzbowej karty
            kredytowej ale Ty piszesz, że nie masz szefa więc sam sobie jestes
            sterem i żeglarzem, tak? To dlaczego masz w zadzie własne pieniądze
            i niszczysz swoja własność? I pytanie dodatkowe; jaki biznes pozwala
            na olewanie rachunku ekonomicznego? Po "mieście się kręcisz" czy tez
            raczej "dilujesz trochę"? :-)

            > Niech ci sie lepiej ten noz nie otwiera, bo sie skaleczysz.


            pewnie, że to szalenie niebezpieczne... Szczególnie dla życia
            potencjalnego potomstwa...

            • przemekthor a slyszales o spolkach kapitalowych? 29.01.10, 14:53
              mozesz byc w zarzadzie i nie miec ani jednego udzialu w spolce, no i
              oczywiscie nie miec szefa

              niszczenie wlasnosci - jesli za niszczenie mienia uznaje sie
              trzymanie silnika na niskich obrotach, przez co zuzyje sie przez 2
              lata w stopniu wiekszym o 1 promil, to faktycznie, jest co scigac
              kodeksowo

              a co do rachunku ekonomicznego... poli litra ON dziennie przez 14
              dni w roku mialoby zachwiac finansami spolki? wiecej miesiecznie
              kosztuje mleko do kawy, z ktorego czesc sie wylewa, bo sie psuje

              A co do potomstwa - zycze ci jak najwiecej, stopien powagi typa
              rosnie z trzecia potega proporcjonalnie do liczby dzieci
              • v-6 A Rada Nadzorcza? 29.01.10, 21:39
                przemekthor napisał:

                > mozesz byc w zarzadzie i nie miec ani jednego udzialu w spolce, no i
                > oczywiscie nie miec szefa

                • przemekthor Re: A Rada Nadzorcza? 31.01.10, 22:51
                  W sp. z o.o. nie musi byc RN. Zajrzyj do krs, zdziwisz sie, jak
                  niewiele spolek, nawet o relatywnie duzych kz, ma w ogole takie cos.
      • soner3 Re: Ja odpalam swoje i zostawiam nawet na godzine 03.02.10, 16:46
        przemekthor napisał:

        Za to mam rano wygrzane auteczko :) Pozdrawiam

        To nie lepiej zamontowac grzalke ? Wyjdzie taniej, korzystniej dla silnika i
        bardziej komfortowo dla wlasciciela
    • remo29 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 16:56
      > [...] i auto tak stoi z 30-40 minut.Podobno dzięki
      > temu silnik się rozgrzewa.

      Eee tam... Przez pół godziny pierdzenia rozgrzeje się mniej niż przez 5 minut
      normalnej jazdy. Strata czasu i tyle. Trzeba odpalić, zdrapać co tam jest
      nieprzeźroczystego na szybach i normalnie jechać, a nie stać jak PRL-owski
      operator spychoładowarki w zimę stulecia...
      • trypel Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 17:02
        czemu stac?
        nie wiem jak robi to mąż autorki ale ja wyłaziłem z domu jeszcze w szlafroku :)
        zapalałem i wracałem sie wykąpać, wypić jakaś kawę i ubrac. Wsiadałem do
        ciepłego wnętrza mając dobrą widoczność a ponieważ po 500 m wypadałem na
        Katowicką to bez problemu mogłem przyspieszyć do tych 100-120 i zając sie
        goleniem i słuchaniem radia :)
        • remo29 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 17:19
          No cóż... Jakbym wylazł w szlafroku na parking, to znaleźli by mnie wiosną...
          Jakby mi się jednak udało do domu wrócić, to po wypiciu kawy nie miałbym po co
          iść znów na parking - auto byłoby już w drodze :))
          • trypel Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 17:26
            to są zalety mieszkania we własnej chałupie.
            Niestety wady przewazały i wrócilem do bloku. Tyle że z garazem :)
            • remo29 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 17:29
              Mój znajomy podczas ostatniej takiej zimy (bodajże 2004) też odpalał furę i
              grzał. Ale nie wracał na kawę, tylko wsiadał na traktorek i torował drogę z
              garażu do bramy <rotfl>
              Nie wrócił do bloku - zmienił Yarisa na RAV :)
              • trypel Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 17:33
                No i to sa te wady. Nieraz nawet traktorek nie pomógł jak pług 3 x w nocy
                przejechał rzucając mi wszystko na bramę.
                Łopata i 30 minut zapieprzania żeby wyjechac.
                • remo29 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 17:43
                  Ja się wyzbyłem tego typu ciągot po wizycie na nowej daczy kumpla, gdy ten
                  pokazał mi drogę, którą z sąsiadem spod śniegu odkopali... Jakieś 50 metrów
                  zawalone śniegiem do 1/3 wysokości płotu. Pług z gminy nie wjeżdża, "bo to teren
                  prywatny"...
                  • szymizalogowany przekonujcie się dalej hehehe 27.01.10, 17:55
                    że blok lepszy niż dom - jak wiadomo dom to same wady; zimową porą
                    wieczorem zajeżdżam do garażu albo na podjazd a rano się budzę i
                    wychodzę przez komin bo nawaliło 3 metry śniegu w całej okolicy; na
                    wiosnę tragedia bo bociany lecą i srają pod siebie; wszystko ujebane
                    i trzeba sprzątać; w lecie tragedia +50 stopni; studnia wyschła i
                    czeka się na pomoc humanitarną z OHP

                    a mówiłem kiedyś żeby zmienie kupować, teraz
                    pozostało "przekonywanie się" o wyższości mieszkania w bloku - jak
                    ostatnio byłem u znajomego w nowym mieszkaniu w "srapartamentofcu"
                    na ursynowie to mnie dziwiło że jak sąsiad na górze robił klocka i
                    spuszczał wodę to coś w ścianie syczało i chlupotało - podobno to
                    dlatego że teraz rury są z plastiku, niezłe wrażenie mieszkać w
                    pomieszczeniu gdzie klocki latają wewnątrz ścian co chwila ze
                    świstem hehehe
                    • trypel Re: przekonujcie się dalej hehehe 27.01.10, 18:02
                      ke? jak mówil Manuel

                      Mieszkałem w domu, wróciłem do bloku.
                      Jakby sie kto pytał to ideałem byłby dom z duza działką ale w miescie. ponieważ
                      nie mam wolnych 3-4 mln to wolę mieszkanie w miescie niż dom 30 km od za taką
                      samą kasę bo mozliwośc wypicia piwa z sasiadem w ogródku nie zrekompensuje czasu
                      straconego na dojazdach i zimowych historii z śniegiem w roli głównej.

                      • szymizalogowany ja tam jestem człowiek natury 27.01.10, 18:15
                        w mieście to wogle śmierdzi, wystarczy wyjechać parę kilometrów za
                        granicę miasta i się inaczej oddycha
                        a do mista się jeździ czasami coś załatwić albo pobawić - nikt nie
                        każe co dzień tam siedzieć
                        • trypel Re: ja tam jestem człowiek natury 27.01.10, 19:24
                          osobiscie bardziej smierdzą mi te Twoje swinie
                          i całe szczescie że rzadko bywasz w miescie bo ten smród strasznie się ciagnie
                          • szymizalogowany nie podoba ci sie ku... świniobicie? 27.01.10, 21:42
                            wpadnij kiedy na wioche, spodoba ci siem
                            • przemekthor hehe mysle ze twoja wiocha 27.01.10, 23:07
                              wymieka przy mojej

                              niejeden grzybiarz sie posral w krzakach jak cialem lesnym duktem 90
                              o 5 rano nowym czarnym volvo
                              • szymizalogowany Re: hehe mysle ze twoja wiocha 27.01.10, 23:24
                                a jeździ tu taki jeden i kradnie drzewo z lasu a ostatnio był i
                                ukradł choinki - ale my cie jeszcze dostaniemy

                                właśnie volvo czarne ma (od sadzy) tylko nie przyuważyłem czy F12
                                czy FH16, skrzyniowe z nadbudowaną ładowarką i miejscem na bobkata
                                co by szybciej łup ładować
                                • przemekthor aaa... to nie ja, to byl Henio 28.01.10, 09:54
                                  Znaczy pan Henryk, Zawsze mu powtarzam, ze sie w koncu doigra.
                        • zgryzliwy1 Re: ja tam jestem człowiek natury 28.01.10, 23:53
                          szymizalogowany napisał:

                          > w mieście to wogle śmierdzi

                          a na wsi wogle to niby pachnie ?
                    • remo29 Re: przekonujcie się dalej hehehe 27.01.10, 18:11
                      >[...] niezłe wrażenie mieszkać w
                      > pomieszczeniu gdzie klocki latają wewnątrz ścian co chwila ze
                      > świstem hehehe

                      Zaproś kolegę do siebie i przy grillu pokaż mu, co się dzieje z twoimi
                      fekaliami. Może uratujesz choć jedną duszę.
                      • szymizalogowany ja to chodzę za stodołę się załatwić 27.01.10, 18:16
                        a na grilla chodzę do innych bo samemu nie chce mi się robić, nie
                        umiem rozpalać tego gówna
                        • remo29 Re: ja to chodzę za stodołę się załatwić 27.01.10, 19:32
                          > nie umiem rozpalać tego gówna

                          Może spróbuj z brykietem?
                          • szymizalogowany Re: ja to chodzę za stodołę się załatwić 27.01.10, 21:41
                            może spróbuje jednak żadko mam ochotę na grilla

                            dla mnie grill to jest właśnie rozrywka polskiej nowej klasy
                            średniej (byłej robotniczo-chłopskiej) podobnie jak wideo (czy tam
                            DVD), konsole do gier, płaski telewizor za 1000 zeta z media marktu
                            i zdjęcia z hurghady z wypadu last minute za drugi tauzen na
                            naszejklasie.com

                            ja to preferuje oporę, teatr, dobrą książkę
                            • remo29 Re: ja to chodzę za stodołę się załatwić 28.01.10, 00:17
                              > ja to preferuje oporę, teatr, dobrą książkę

                              To może przeczytaj coś zamiast pisać takie bzdety.
                            • swan_ganz Re: ja to chodzę za stodołę się załatwić 28.01.10, 17:34
                              > ja to preferuje oporę, teatr, dobrą książkę


                              mimo wszystko próbuj jednak palic brykietem bo wbrew pozorom książki
                              nie jarają się tak dobrze jak on...
                            • zgryzliwy1 Re: ja to chodzę za stodołę się załatwić 28.01.10, 23:56
                              szymizalogowany napisał:

                              > ja to preferuje oporę, teatr, dobrą książkę

                              miales na mysli oborę ?
                            • wujaszek_joe Re: ja to chodzę za stodołę się załatwić 29.01.10, 16:11
                              > ja to preferuje oporę, teatr, dobrą książkę
                              przeczysz temu każdym swoim chamskim postem
                    • robert888 Re: przekonujcie się dalej hehehe 27.01.10, 18:14
                      posiadaczom "domku pod miastem" to ja macham przyjaźnie dłonią jak skręcam do
                      siebie w Pyrach.
                      Kiedy ja jestem już po obiadku i moczę dupę w wannie, wszyscy "posiadacze"
                      właśnie mijają Piaseczno i rozpędzają się do 20/godz po wertepach prowadzących
                      do ich "posiadłości" w różnych Gołkach, Lesznowolach itympodobnych. Jeszcze
                      tylko tylko trochę pobrodzą po kolana w błocie na dojazdach do swoich "willi" i
                      już są w domu. Ja w tym czasie dłubie w nosie już druga godzinę i zabieram się
                      za wieczorne kupiszcze he he:)
                      Gdy widzę ich na Puławskiej następnego dnia w tym samym miejscu, mają jakieś
                      dziwnie podkrążone oczęta he he:)
                      Życie w korku musi być fascynujące:)
                      • szymizalogowany wszyscy pracujecie w fabryce gwożdzi w warszawie? 27.01.10, 18:22
                        i na 7 do roboty jeżdzicie?

                        ja to za domem mam swoje pole i zagrodę ze świnkami i sam się
                        utrzymuje z pracy własnych ronk i ziemi - sam piekę bochen przennego
                        chleba na śniadanie i nie potrzebuję nigdzie jeździć puławską - jak
                        inni posiadacze jadą do fabryki gwoździ to ja jeszcze śpię; jak
                        wychodzę ujebać kurę na rosół na ich jeszcze nie ma; a w błocie
                        przed domem choduje kaczki
                        • robert888 Re: wszyscy pracujecie w fabryce gwożdzi w warsza 27.01.10, 18:30
                          kaczki to sie u mnie same chodują na jeziorku opodal kiosku.
                          • przemekthor a masz jeszcze te wiate przystankowa 27.01.10, 23:05
                            te z ktorej odcinales jaguara, czy odwrotnie..
                            • robert888 Re: a masz jeszcze te wiate przystankowa 28.01.10, 09:37
                              nie mam.
                              wszysko poszło w auta-nic sie nie może zmarnować. Wie sie co to recyklink.
                              • przemekthor Jeżdzę codziennie między Łodzią i Łaskiem 28.01.10, 10:01
                                (ta dziura, gdzie trzymają nasze polskie F-16, hehe), pełno tam
                                szrotów z igłami-anglikami na części. Połowa ma odcięte dachy, śnieg
                                sobie leży na siedzeniach, aż miło. Co szrociarze robią potem z tą
                                górą zgniłych foteli, desek rozdzielczych, wykładzin i innego
                                plastikowego gówna, skoro mowa o recyklingu w branży?
                                • robert888 Re: Jeżdzę codziennie między Łodzią i Łaskiem 28.01.10, 10:04
                                  polaki katoliki to wszystko sru walą wieczorem do pieca. Wsi radosna wsi
                                  spokojna. I to świerze powietsze he he:)
                                  Trzeba tylko pamiętać o kościułku w niedziele. Wtedy nawet chrzęst pił do cięcia
                                  aut w stodołach jawi się miłą muzyką dla uszu he he:)
                                  • przemekthor az sam jestem zdziwiony 28.01.10, 10:20
                                    ze ani na jote nie jestem zdziwiony
    • zenek_z_puszczy Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 27.01.10, 22:15
      30-40 min ???! wariat - zarznie silnik. Rozgrzewac trzeba 3-4
      godziny.
      • remo29 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 28.01.10, 00:20
        Najlepiej to odpalić o 05:30. Na drugą zmianę będzie jak znalazł <lol>
      • nazimno No i wiazke slomy pod miska podpalic. 28.01.10, 09:50
        Predzej osiagnie wlasciwa temperature.
        Slome nalezy wyciagnac z butow.
        Zawsze to pod reka.
    • piesior666 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 29.01.10, 22:09
      malini napisała:

      > Mój małżonek przed rozpoczęciem jazdy, uruchamia samochód (diesla z
      > pompowtryskiwaczami) i auto tak stoi z 30-40 minut.Podobno dzięki
      > temu silnik się rozgrzewa. Moim zdaniem to marnowanie paliwa. Mój
      > małżonek twierdzi, że się nie znam. Zanim go uduszę, proszę o
      > fachowe opinie dotyczące samochodu [za pyskowanie małżonce kara
      > będzie tak czy siak ;) ]
      A w innych,codziennych sytuacjach,jak dlugo Twoj maz sie rargrzewa ?
      • piotr33k2 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 30.01.10, 18:40
        jak jest ponad -20 stopni to mąz ma racje i dobrze robi choc
        bardziej 20 minut zupełnie by wystarczyło ,a tak w ogóle to
        czytając tu niektórych nie mogę wyjsc z podziwu jak można zarżnąć
        diesla gdy chodzi na luzie na wolnych obrotach na postoju, he
        he ,wręcz przeciwnie przy tak niskich temperaturach zarznac diesla
        mozna zapalając i od razu ruszając z "kopyta" , he he.
        • remo29 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 02.02.10, 01:05
          > he ,wręcz przeciwnie przy tak niskich temperaturach zarznac diesla
          > mozna zapalając i od razu ruszając z "kopyta" , he he.

          Między odpaleniem i ruszeniem z butem w podłodze, a grzaniem traktora na jałowcu przez pół godziny, jest jeszcze kilka pośrednich scenariuszy... Jeśli już musisz - wypowiedz się w kwestii, która coś wniesie.
          • piotr33k2 Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 02.02.10, 16:14
            remo29 napisał:

            > > he ,wręcz przeciwnie przy tak niskich temperaturach zarznac
            diesla
            > > mozna zapalając i od razu ruszając z "kopyta" , he he.
            >
            > Między odpaleniem i ruszeniem z butem w podłodze, a grzaniem
            traktora na jałowc
            > u przez pół godziny, jest jeszcze kilka pośrednich scenariuszy...
            Jeśli już mus
            > isz - wypowiedz się w kwestii, która coś wn
            iesie.
            jeżdzę dieslem od wielu lat i wiem co mówie, a mówie ze maż tej
            babki może troche przesadza z tymi minutami ale postepuje ze swoim
            autkiem całkiem słusznie i prawidłowo (szczególnie mrozną zima) ,bo
            to jest własnie postepowanie zeby "nie zarżnąć" szybko diesla , he
            he. a opcje posrednie nigdy nie są tak dobre jak celowe i zawsze
            beda tylko "pośrednie",kumasz? he
            he.
    • 111slavo Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 02.02.10, 01:47
      Ja przy minus 15-20 rozgrzewalem diesla 2 godziny. Robilem tak przez
      lata (teraz zajmuje sie czyms innym) finanse firmy byly ok (teraz sa
      nawet lepsze), samochod byl nowy i przetrwal mimo to (a moze wlasnie
      dlatego) lata i setki tysiecy km bez remontu turbiny (o kapitalnym
      nawet nie wspominajac). Oczywiscie mowie o stosunkowo malym,
      nowoczesnym (common rail) silniku (do 3 litrow pojemnosci) nie
      jakies tam autobusy, tiry czy inne wozidla.
      Robilem tak gdyz mialem na to czas i ochote na cieple wnetrze i
      czyste szyby - choc mysle, ze kilkanascie minut zalatwiloby sprawe.
      Nie wiem jak dzisiejsze diesle 2.0 204 KM (BMW) ale jesli ktos
      sugeruje przy minus 20 C starodawnym dieslem (ktorych w dalszym
      ciagu jest w PRL pelno) ruszac po 20 sekundach to nie pozostaje nic
      innego ja zyczyc good luck...
      • w_r_e_d_n_y Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 02.02.10, 02:42
        111slavo napisał:

        > Ja przy minus 15-20 rozgrzewalem diesla 2 godziny. Robilem tak przez
        > lata...

        a po ch.... mi taki badziew, ktorego trzeba rozgrzewac 2 godziny ?
        predzej na piechote dotre do celu i jeszcze na dodatek wiecej sie wyspie
    • malini Re: rozgrzewanie diesla przez 30 min?! 02.03.10, 13:04
      dzięki za wszelkie informacje. Są jednak skrajnie różne. Dalej nie
      wiem, czy to długie stanie i rozgrzewanie silnika diesla na mrozie
      jest ok. Kierując się ostatnimi opiniami, rozumiem, że lepiej jednak
      te 15 min. rozgrzać. Złoty środek jednym słowem. Nie ruszam z kopyta
      na zimnym i nie grzeję ponad 20 min? Tj. on nie rusza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja