Droga Warszawa-Berlin ile czasu?

30.01.10, 09:59
Przyznam że dawno nie jeździłem tą drogą, niestety w przyszłym tygodniu lot
mam z Berlina o siódmej rano, dolot z Okęcia samolotem odpada więc, nasuwa się
pytanko ile przeznaczyc na dojazd? Powiedzmy że na 4.30 chce byc na parkingu
Berlin Tegel, daje mi to spokojną rezerwę. Na mój rozum 7h wystarczy spokojnie
na dojazd ale wole się zapytać, upewnic.

PS Po drodze nie staję na takich krótkich odcinkach, ewentualnie 10 minut na
tankowanie.
    • kontik_71 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:10
      A nie lepiej pojechac pociagiem? Przy takiej pogodzie to czas dojazdu
      autem jest w sumie nieprzewidywalny.
      • timeshock Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:15
        kontik_71 napisał:

        > A nie lepiej pojechac pociagiem? Przy takiej pogodzie to czas dojazdu
        > autem jest w sumie nieprzewidywalny.

        Jasne że lepiej! Tyle że ze względu na tą poranną mocno godzinę nie ma z
        Warszawy takiego pociągu. Musiałbym być ok. północy w Berlinie. Troszkę bez sensu.
        • kontik_71 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:20
          Nie do konca bez sensu.. W Berlinie jestes o polnocy. Skoro lecisz o 7
          rano to na lotnisku musisz byc ok 5. Ja bym jednak wolal spedzic te
          pare h na cieplym lotnisku z parujaca kawa, niz w aucie ze stresem czy
          dojade i czy mi samolot nie ucieknie..
      • tomek854 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 31.01.10, 02:16
        Z jazdą pociągiem to trzeba będzie poczekać aż DB przejmie tą linię...

        Bo jazda samochodem przy takiej pogodzie jest jeszcze bardziej przewidywalna od
        PKP niż zwykle :-)
    • swan_ganz Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:23
      [iNa mój rozum 7h wystarczy spokojnie
      > na dojazd ale wole się zapytać, upewnic.
      ][/i]

      dasz radę; trzy dni temu robiłem ta trasę podczas niefajnych
      warunków drogowych i zajeło mi to właśnie 7 godzin... Tylko muisz
      zrobic ta trasę noca bo w czasie dnia nie zmieścisz się w tym
      limicie z powodu ostroznych "kierowców"; jak ich nie ma na trasie to
      i sto dwadzieścia mozna spokojnie po śniegu czy lodzie pojechać i
      będzie to bezpieczne... Natomiast gdy tacy ostrozni się pojawią to i
      70km/h będzie szaleństwem z powodu ich nieprzewidywalności..
      • timeshock Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:29
        Możesz uściślic te warunki pogodowe co miałeś? Kombinuję wyjechac sobie z
        Warszawy o 20-tej, niech będzie juz te 8h plus rezerwa.
        Dawałes równo żeby te 7h najechac czy było to w granicach rozsądku?

        Kontik, to co ostatnio wyprawia PKP w Polsce troszke mnie przeraża, stąd nie za
        bardzo im wierzę. Do tego dochodzą bagaże. Tu mam zarezerwowany parking obok
        lotniska i transfer na terminal.

        • kontik_71 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:34
          Pisze co ja bym wolal i co bym zrobil. A jest to spowodowane
          doswiadczeniem. Do lotniska mam ok 40 km, 9/10 drogi to autostrada.. no
          i swego czasu jechalem na lotnisko, prawie witalem sie z gaska a tu
          wypadek i zablokowana autostrada.. Chyba nawet widzialem moj samolot
          startujacy nad moja glowa..
          • timeshock Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:42
            Niby kraczesz ale masz rację, trzeba być przygotowanym na rózne cuda.
            • kontik_71 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:48
              ja nie kracze tylko wychodze z zalozenia, ze na drodze wiekszosc nie
              zalezy od nas..
              • timeshock Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:50
                Napisałem o tym krakaniu w pozytywnym tego słowa znaczeniu, takie alternatywne
                okreslenie zdrowego rozsądku.
                • kontik_71 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:54
                  Wiem, wiem.. zapomnialem smila na koncu zdania :) Powiem Ci, ze widok
                  odlatujacego samolotu jest dosc niemily i nikomu tego nie zycze. I nie
                  mam na mysli skutkow finansowych tego odlotu..
                  • timeshock Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 11:00
                    Widok odlatującego odpada, mam na tym bilecie dwie przesiadki. Zapomnij o takiej
                    myśli nawet.
                    • kontik_71 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 11:01
                      Uuu trzy odlatujace samoloty to bylaby wyjatkowa trauma.. trzymam
                      kciuki aby odlecialy z Toba na pokladzie :)
                      • robert888 gdzie je trzymasz? te kciuki. 30.01.10, 11:51
          • szymizalogowany Tez jezdzilem troche SBB hehe... 30.01.10, 10:46
            musisz sie wreszcie nauczyc ze tu jest polska a nie szwajcaria

            a pkp to nie sbb gdzie wachadla IR/IC chodza z zurich flughafen HBF
            co 1h w dana strone przeplatane przez S-x
            • kontik_71 Re: Tez jezdzilem troche SBB hehe... 30.01.10, 10:50
              A myslisz, ze tutaj nie ma peknietych szyn, zablokowanych zwrotnic,
              zepsuych lokomotyw? A wiesz co sie dzieje gdy cos takiego dzieje sie na
              linii Berno - Zurich gdzie pociagi jezdza w 2 minutowym takcie?
              Aby miec 99,9% pewnosci dotarcia na miejsce, trzeba by przyjechac na
              lotnisko 2-3 dni wczesniej..
        • swan_ganz Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:44
          > Dawałes równo żeby te 7h najechac czy było to w granicach
          rozsądku?


          zawsze jadę w granicach rozsądku...
          Z tym, że ktos patrząc na to z boku powie, że dawno juz rozsądek
          straciłem :-) (średnia szybkość na trasie Berlin - Warszawa wyszła
          mi nieco ponad 80km/h a to oznacza, że powinieneś jechać w okolicach
          120-130km/h by taka finalną średnia osiągnąć)
          Co do warunków; były takie jakie zwykle są pierwszego dnia opadów
          śniegu tzn; kiepskie oblodzone jezdnie z dodatkowa gdzieniegdzie
          atrakcja w postaci zasp sniegu nawianych z pola bo w Polsce zarządcy
          dróg jeszcze nie znają wynalzaku siatki osłaniającej wzdłuż drogi.
          Generalnie przy takim tempie i takim stanie drogi nie ma mowy o
          przyjemności z jazdy. Raczej nie będziesz tej wyprawy miło
          wspominał :-)
          • timeshock Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 10:54
            Popraw mnie jeśli się mylę: Warszawa dojazd do autostrady max 2h, autostradą max
            2,5h, do granicy od Tomysla 2h i do Berlina 1,5h od granicy. Gorzej nocą chyba
            byc nie może?
            • szymizalogowany hehehehe 30.01.10, 11:07
              1. po pierwsze to nie słuchak takich którzy wykorzystuja każdy wątek
              do tego żeby się pochwalić "jak to oni zajebiście jeżdżą na śniegu i
              niczego się nie boją"

              2. czesto jeszcze do berlina:

              > Popraw mnie jeśli się mylę: Warszawa dojazd do autostrady max 2h
              czy pojedziesz gierkowa przez skierniewice czy poznanska przez
              blonie to licz na dojazd 3-4 godziny w zimie


              , autostradą ma
              > x
              > 2,5h,

              autostrada nawet dobra fura jadac miejscami prawie 300 (ale w lecie)
              i tak wyszlo 3h bo co chwila ktos kogos wyprzedzal

              do granicy od Tomysla 2h i do Berlina 1,5h od granicy. Gorzej nocą
              chyba
              > byc nie może?

              sie mniej wiecej zgadza
              noca lepiej

              lotnisko jest gdzies jeszcze daleko od miasta

              a co do jazdy po sniegu z predkoscia 120 kmh - ostatnio tak jechalem
              krajowa 8 (wiwat drogi zaufania!) 3 stycznia z wroclawia do
              warszawy; NIC ci nie pomorze; droga byla cala biala zupelnie, zero
              plugow, po drodze widzialem 2-3 auta co sie wjebaly w zaspy albo w
              row na bok niegroznie


              na zakretach nawet lekkich (lukach) wpadasz w podsterownosc bo pod
              sniegiem jest lód) - zaden ABC. ASR. ABS nic ci nie pomorze, ja w
              koncu zbastowalem i jechalem max 90 kmh


              a swan_gaz chce zablysnac na forum umiejestnosciami - watpie zeby na
              takiej drodze jechal wiecej niz 90kmh
              • timeshock Re: hehehehe 30.01.10, 11:18
                nie no, te 3-4h to przesadzasz :-) W piątek cipłoweekendowy Warszawa Uć to max
                3h co mnie spotkało.

                Jasne jest że jak prognoza będzie taka że ma byc biało to wyjade wcześniej, mam
                na myśli w miare klasyczne warunki jakie sa teraz.

                Tak czy inaczej dzięki za uwagi, są w trakcie przetwarzania.
                • kontik_71 Re: hehehehe 30.01.10, 11:53
                  Wez jeszcze jedna rzecz pod uwage.. w nocy moze nie byc plugow na
                  drogach i jesli bedzie sypalo to bedziesz jechal nie 120, nie 90 tylko
                  50 (lub cos kolo tego) z powodu zlej widocznosci i "znikniecia" drogi
                  pod sniegiem.
              • robert888 Re: hehehehe 30.01.10, 11:49
                co ty robiłeś na tej autostradzie tyle czasu w lecie.
                Ja z podwrzesińskiej wiochy startuje o 19ej, mam 30km do ałtobany pod Goliną ,
                wbijam się na lewy pas i relaksacyjnie dojeżdżam do Strykowa 20:05 - 20:10.
                Raczej nie jadę pod 300 i może to jest przyczyną he he. 80-120 przez wiochy i
                150-160 na liczniku po ałtostradzie zupełnie mi wystarcza.
                Jak jedziesz 300 to co kwadrans dolewasz z bańki do zbiornika i postoje cię zżerają.

                Choćbym nie wiem jak stękał, to nie wiem jak można jechać 3 godz ze Strykowa do
                N.Tomyśla. Ile tego tam będzie - ze 250km? Autostrada chyba nie idzie przez
                centrum Poznania? Są jakieś progi zwalniające?
                Jechałeś oflagowany z jakąś akcją protestacyjną czy pielgrzymką pieszą?
                • szymizalogowany a postój na kupę? 30.01.10, 16:37
                  jest w sumie ze 250 km, i żebym nie wiem jak się wysilał to nie
                  przejadę szybciej niz w 2.5h

                  po drodze 100 razy muszę hamować bo jakis karakan wyprzedza jeden
                  drugiego; tiry się wyprzedzają; jak mijam tiry lewym pasem to też
                  hamuje do 12-140 w razie jakby któryś zaczął wyprzedzać jak ja będę
                  z boku

                  3 razy zwiedzam bramki Doktora Jana; no i raz sie zatrzymuje na
                  superOrlenowskiej stacji na kupe/siusiu - przeciez nie jeździ się
                  bez picia i jedzenia

                  a jak mam ochotę zapieprzać kawałkami pod 300 to i tankowanie
                  niezbedne


                  nie wiem jak ty robisz 200-250 km w nieco ponad godzine

                  żebym sie zesrał (co się zdarza) to mi średnia wychodzi i tak 100-110

                  • robert888 Re: a postój na kupę? 30.01.10, 16:50
                    no tak jak się zapycha 300 to sranie jest poważną pozycją w harmonogramie he
                    he:) No i jeszcze współtowarzysze podróży pewnie też mają coś w tym temacie do
                    "powiedzenia".

                    Nie jadę godziny 250km tylko jadę 70 min jakieś 130-140km: 25-30km przez wiochy
                    i jakieś 105-110 km ałtobaną z Goliny do Strykowa. Przeca pisało, że nie
                    przekraczam 160.
              • swan_ganz Re: hehehehe 30.01.10, 15:37
                > autostrada nawet dobra fura jadac miejscami prawie 300 (ale w
                lecie) i tak wyszlo 3h bo co chwila ktos kogos wyprzedzal


                w 3 godz. to sie do Poznania dojeżdża ruszając z warszawskiego
                Wilanowa i jadąc przez Rawę i Stryków.... Natomiast na pokonanie
                całej A2 (od Strykowa do N. Tomyśli) wystarczy dwie godziny i w celu
                uzyskaniu takiego wyniku wcele nie trzeba jechać trzysta; wystarczy
                jechać w miarę równym tempem okołó 230km/h i wliczając w to bramki w
                dwie godziny dojedziesz.. Oczywiście jadąc noca bo w czasie dnia
                faktycznie utrzymanie w/w. tempa jest w praktyce niewykonalne..

                > na zakretach nawet lekkich (lukach) wpadasz w podsterownosc bo
                pod sniegiem jest lód) - zaden ABC. ASR. ABS nic ci nie pomorze, ja
                w koncu zbastowalem i jechalem max 90 kmh


                nie wiem jak ty sobie radzisz ale z taka szybkościa jak twoja to
                nocami jeżdżą faceci na osiołkach tyle, że oni ciągną za sobą po
                dwadzieścia i więcej ton :-)
                I właśnie dlatego jeśli mam do pokonania jakis dłuzszy dystans to
                staram sie go zrobić w dobrym towarzystwie; czyli w towarzystwie
                kierowców tir-ów bo oni są (podobnie jak ja pozbawieni "sportowych"
                ambicji) Po prostu na drodze mają swój cel do osiągnięcia i jadą tak
                by osiągnąć go jak najszybciej.

                > a swan_gaz chce zablysnac na forum umiejestnosciami - watpie
                zeby na takiej drodze jechal wiecej niz 90kmh


                w niektórych miejscach nawet wolniej niz dziewięćdziesiąt ale
                większość trasy jednak rzadko poniżej 120-130km/h. M.in. do tego by
                wiedzieć w których miejscach jechać wolniej warto mieć sibiradyjko i
                częściej niz szybkościomierz obserwować termometr bo przy odrobinie
                doświadczenia w trudnych warunkach on więcej mówi o możliwej
                bezpiecznej szybkości niz ten pierwszy...
                • szymizalogowany Re: hehehehe 30.01.10, 16:47
                  swan_ganz napisał:


                  > w 3 godz. to sie do Poznania dojeżdża ruszając z warszawskiego
                  > Wilanowa i jadąc przez Rawę i Stryków....

                  hyhy nie do poznania tylko do Strykowa raczej

                  dojedź z okęcia do strukowa w krócej niż 2 godziny i nagraj to na
                  video; wsadź na forum; dam ci 1000 zeta

                  > nie wiem jak ty sobie radzisz ale z taka szybkościa jak twoja to
                  > nocami jeżdżą faceci na osiołkach tyle, że oni ciągną za sobą po
                  > dwadzieścia i więcej ton :-)
                  > I właśnie dlatego jeśli mam do pokonania jakis dłuzszy dystans to
                  > staram sie go zrobić w dobrym towarzystwie; czyli w towarzystwie
                  > kierowców tir-ów bo oni są (podobnie jak ja
                  pozbawieni "sportowych"
                  > ambicji) Po prostu na drodze mają swój cel do osiągnięcia i jadą
                  tak
                  > by osiągnąć go jak najszybciej.

                  nie wiem nic o ambicji i celu itd. - coś sądzę że nie jechałeś nigdy
                  po ośnieżonej zalodzonej drodze po której pług przejechał ostatni
                  raz 24h wcześniej a ciągle pada śniej i jest -5

                  a w polsce drog sie prawie nie odsnieza jak ostro popada - nawet
                  autostrad - ostatni przypadek to polska wersja A4 tej zimy w nocy od
                  zgorzelca na wroclaw wszyscy rowniotko 50-60 kmh po bialym puchu;
                  dopiero pod wroclawiem o 5 rano pierwszy plug sie pojawil

                  tiry wtedy albo stoja na parkingach przy przydroznych karczmach albo
                  leza w rowie
                  • swan_ganz Re: hehehehe 31.01.10, 12:12
                    nagraj to na video; wsadź na forum; dam ci 1000 zeta


                    nie interesuja mnie twoje drobne ale nagram i umieszczę o
                    proponowananej przez ciebie tematyce o ile ty z koleji zobowiążesz
                    się, że umieścisz filmik na którym wchodzisz pod stół i solidnie
                    odszczekujesz kalumie jakimi mnie tu obrzucasz... (może byc z
                    czarnym paskiem na oczach..)

                    ostatni przypadek to polska wersja A4 tej zimy w nocy od
                    > zgorzelca na wroclaw wszyscy rowniotko 50-60 kmh po bialym puchu;
                    > dopiero pod wroclawiem o 5 rano pierwszy plug sie pojawil


                    możliwe, że jechaliśmy wtedy tą A4 w tym samym czasie tyle, że ja
                    widziałem tam tiry które jadą ponad 80km/h a nie stoją na
                    parkingach czy leżą w rowach (takie oczywiście tez widziałem ale
                    większość jednak jechała a nie stała..)
                    Wychodzi na to, że zimą jeżdżę ponad dwa razy szybciej od ciebie np.
                    trasę; Legnica-Katowice-Warszawa (około 550km) zrobiłem nocą w 6
                    godzin co tobie zajmuje ponad pół dnia... :-)
                    Chłopie - trzeba miec nerwy ze stali by tak jeździc jak ty :-)
            • swan_ganz Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 15:52
              ponieważ mieszkam w płd części Warszawy to do autostrady wygodniej
              mi dojechac przez Rawę, Brzeziny i Stryków to ta droga rzadko
              zabiera mi więcej niz 1h 30 min. (noca da się to zrobic szybciej)
              ale 2 godz., które dajesz sobie na dojechanie jest chyba dobrym (bo
              z marginesem bezpieczeństwa) założeniem; na pewno w dwie godziny
              dasz radę dojechać do A2.
              Co do czasu przejazdu samą autostradą... Te 2,5 godziny może byc
              trudne do wyciągnięcia (tam naprawdę może być miejscami bardzo
              ślisko) więc dołóż sobie ze 40min natomiast od N.Tomyśli do granicy
              nocą dojedziesz szybciej niz w dwie i pół godziny. Myślę, że zrobisz
              to w niecałe dwie godziny... W każdym razie; o ile masz
              doświadczenie w "jeździe po śliskim" to dasz radę zrobić całą ta
              trasę w 7 godzin tyle, że po jej zrobieniu będziesz sie czuł jak byś
              przejechał przynajmniej 2 x dłuzszy dystans i jak pomysle, że taki
              padnięty miałbym wsiąść do samolotu to mi sie robi słabo.. :-)
              Na Twoim miejscu pojechałbym tam jeden dzień wcześniej i wieczór
              przed odlotem spędziłbym na jakimś rozluźniającym przed stresem lotu
              polowaniu :-)
              • robert888 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 16:13
                hmmm - pokonanie autostrady ze średnią prędkością 100km/godz to poważne
                wyzwanie, natomiast zapier.d.alanie ze Strykowa do Warszawy (będzie ze 140km, z
                czego połowa: 10-20 km dróżkami wioch stolicznych i 50km wąskimi dróżkami przez
                wiochy rawsko-brzezińsko-strykowskie) w 1,5 godz to bułka z masłem. Ciekawe,
                ciekawe....

                Nota bene - czy tam już wydłubali ten odcinek z Brzezin do Strykowa? Bo na
                samych mijankach stało się 30min.

                Realnie: 20-30min to się wieczorem ze stolicy wyjeżdża do Janek he he:) Jeżdżę
                tą trasą bardzo często, a startuję w Pyrach przy lesie Kabackim (niektórzy tam
                próbowali lądować - nie polecam).

                No to jesteśmy w Jankach i zostaje nam coś koło godzinki - teraz wiem, że ten
                gamoń co go często widzę jak zapiep.rz.a ze 160/h przez skrzyżowanie w Jeżowie
                to ty? Wiesz że tam są światła? Krzyż na drogę he he:)
                • swan_ganz Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 31.01.10, 12:55
                  > hmmm - pokonanie autostrady ze średnią prędkością 100km/godz to
                  poważne wyzwanie


                  ja wiem czy ono jest takie poważne? Latem mam tam autostradową
                  średnią w okolicach 120km/h i by taka uzyskać to trzeba jechać w
                  okolicach 220-230km/h... Moim zdaniem jazda z taka szybkościa po
                  autostradzie to nie jest szaleństwo tylko normalne tempo na tego
                  typu drogach.

                  natomiast zapier.d.alanie ze Strykowa do Warszawy (będzie ze
                  140km,


                  no co ty? Nie zadne 140km tylko niespełna chyba stówka (albo ciut
                  ponad stówkę) z czego ponad siedemdziesiąt kilometrów po "prawie
                  autostradzie" katowickiej.. :-) Po niej co prawda nie da się
                  bezpiecznie jechać ponad dwieście ale do tak do dwóch setek to czemu
                  nie? Oczywiście tym tempem nie na całej jej długości; sa miejsca
                  gdzie trzeba zwolnić do 120 albo i nawet do przepisowej szybkości
                  jak gdzies miśki suszą :-)
                  ( wachadełek między Brzezinami a Strykowem juz nie ma)

                  > Realnie: 20-30min to się wieczorem ze stolicy wyjeżdża do Janek
                  he he:)


                  do Janek to można i godzine jechać tylko po co wogóle tam jechać?
                  Jadąc z Wilanowa (z Kabat jechałbym tak samo) jadę do Pisaeczna
                  przez Konstancin, następnie przy światłach na Puławskiej skręcam w
                  prawo (jak do Warszawy) i na kolejnych światłach przy salonie Toyoty
                  zawracam tylko po to by za zjazdem z hipermarketu skręcic w prawo i
                  przez tamtejsze podpiaseczyńskie wiochy dojechać do Magdalenki. I
                  tam w zależności od komunikatów z sibiradyjka albo jadę prosto do
                  skrzyzowania z 8-ką przy Maximusie albo (gdy sa korki) na pierwszych
                  światłach (i jedynych zresztą) w Magdalence daję w lewo. Po dwóch
                  kilometrach jest małe rondo na którym trzeba skręcic w prawo i po
                  tym skręcie to w zasadzie trzeba jechać cały czas prosto az do
                  skrzyzowania z 8 - ka w Nadarzynie. Łączny czas przejazdu tą moją
                  kombinowaną trasą nigdy nie by dłuższy niz 30 min. A potem jest juz
                  katowicka i gdy jest na niej pusto (a ja zwykle starma się to robić
                  nocą więc mam pusto)to mozna sobie normalnie pojechać tempem białego
                  człowieka i ja się dobrze sprężyć to w kolejne pół godziny
                  dojedziesz do Rawy.. :-)
                  • robert888 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 01.02.10, 15:31
                    jak ze Strykowa do W-wy jest stówka, to ja jestem maharadża Pułtuska he he. Weź
                    se obejrzyj dokładniej atlas, bo twój globus przekłamuje na kantach. Stówka to
                    jest, ale gdzieś za Radziejowice:)) Stamtąd nawet Janek nie widać, o stolycy nie
                    wspominając. Do twojego Wilanowa jest 140km jak w pysk, a może i jeszcze parę
                    więcej, zależy w którym kiosku się chowasz na noc.

                    I miałem rację, że do Janek jedziesz 20-30min? Miałem. Więc po co mnie "poprawiasz"?
    • szymizalogowany jakieś 8 -9 godzin 30.01.10, 10:25
    • jaca-9057 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 30.01.10, 22:42
      Jeżdżę tą trasą od prawie 20 lat. Z reguły dalej za Berlin, czasami
      do Berlina. Obecnie ca. 1x/m-c. Dusić gaz do dechy dawno
      przestałem,ale też nie wlokę się jak furmanką. Na moje ok. 1200 km
      daję sobie zwyczajową normę 12 godzin.
      Z Bielan do Strykowa mam ok. 130 km. W przeszłości dość łatwo dawało
      się je przejechać (Powstańców Sl.-Połczyńska-Ożarów-Błonie-Sochaczew-
      Łowicz-Stryków) w półtorej godziny. Teraz mam ograniczoną swobodę
      wyboru pory startu (zwykły dzień do południa) i z trudem się
      mieszczę w 2h, z czego godzinę zajmuje pierwszych 50 km przez
      rozkopy do Sochaczewa. Dalej jest nieco lepiej, ale średnia do
      Strykowa wychodzi ok. 65-70 km/h. Szybciej daje się czasami,np. w
      święta bladym świtem, gdy TIRy mają zakaz, dostawcze nie jadą, a
      kierowcy osobowych śpią. Próbowałem przez St.Babice-Leszno i
      niewiele wskórałem. Jazdę przez Rawę także odpuściłem po tym, jak w
      stronę przeciwną zdarzyło mi się półtorej godziny jechać z Janek na
      Bielany.

      Potem jest A2, na którą zwykle potrzebuję nieco ponad 2 godziny.
      Jeśli staję na siku+papierosa, to bez problemu mieszczę się w 2 i
      pół. Potem półtorej-dwie godziny na ok. 120 km do Swiecka, gdzie
      sznurek TIRów i radary nastawiane po wioskach. Razem niemal równe
      500 km po Polsce rzadko mi się udaje zrobić szybciej niż w 6 1/2
      godz. Potem godzinka z ew. hakiem do Berlina. Razem 7-8 godzin,
      jeśli po drodze nic się nie zdarzy, że trzeba stać lub opłotkami
      objeżdżać.
      Latem dobrze bywa odpuścić "dwójkę" i w Trzcielu skręcić na
      Międzyrzecz, a potem przez Skwierzynę i Kostrzyn prosto B1 aż do
      Alexanderplatz. Przećwiczone, gdy raz przed Lutolem Suchym droga na
      wprost była zablokowana po wypadku. Później kilka razy praktykowałem
      ten wariant. Czasowo niemal to samo (plus minus pół godziny,
      zależnie od punktu docelowego w Berlinie, można ew. objechać
      Ringiem), a jazda relaksowa trasą pustawą, bez TIR-ów i po
      przyzwoitej jakości nawierzchni. Jednak w zimie nocą jazdy przez te
      lasy bym nie ryzykował.

      Reasumując, o tej porze roku na Tegel kalkulowałbym 8 godzin. Nocą
      bez gwarancji, że dojadę na czas ani, że w ogóle dojadę. Pełna
      loteria: może być nadspodziewanie dobrze, jeśli będzie sucho, a może
      nie wyjść nic, gdy trafi się śnieżyca. Dlatego darowałbym sobie
      nocną jazdę. Jechałbym w przeddzień i nocował w Berlinie lub na
      obrzeżach.

      No i bzdura kompletna z tym 300 po A2. Wystarczy trzymać 140-160
      km/h, aby mieć średnią 120 km/h, czyli akurat tyle, że spokojnie się
      go przejedzie w 2 godziny i kilka-kilkanaście minut. Wyprzedzające
      się zawalidrogi są bez znaczenia dla łącznego czasu przejazdu. Nawet
      przy dość sporym ruchu strata jest minimalna. Do Strykowa lub z
      Nowego Tomyśla do Swiecka można stracić znacznie więcej.

      Od Frankfurtu przyciskam pedał, ale tylko w miejscach bez
      ograniczeń. Parę razy mnie błysnęli pod Fürstenwalde i na Dreieck
      Spreau (zjazd na Berliner Ring), gdzie często błyskają. Od tej pory
      na ograniczeniach jadę tam do 20 ponad normę.
      • swan_ganz Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 31.01.10, 12:29
        Jazdę przez Rawę także odpuściłem po tym, jak w stronę przeciwną
        zdarzyło mi się półtorej godziny jechać z Janek na Bielany.


        mimo tych Bielan na twoim miejscyu jechałbym jednak do A2 przez Rawę
        bo jak juz sie wygrzebiesz z Wawki to katowicka do Rawy da się
        dolecieć i w pół godziny jak sie odpowiednio mocno pociśnie.. :-)
        Potem (do Strykowa przez Brzeziny) jest nieco gorzej ale tej
        kiepskiej drogi jest raptem niespełna 40 kilometrów więc można sie
        jakoś przemęczyć przy czym jeśli komus się wyjatkowo śpieszy to i na
        tej kiepskie drodze można pojechać w miarę szybko.

        > Potem jest A2, na którą zwykle potrzebuję nieco ponad 2
        godziny.


        dajesz radę? No patrz... A taki szymi sobie tam nie radzi i jedzie
        po autostradzie pięćdzisiątką.. :-)
        A tak na powaznie; na A2 trzeba bardzo mocno zimą uważać bo tam sa
        miejsca które "na oko" sa bezpieczne ale jak przychodzi taka
        potrzeba to okazuje się, że jestes na lodowisku i zwykle taka
        świadomość przychodzi nam zbyt późno... Nie żebym narzekał (dzięki
        takim kierowcom obroty mi w firmie rosną :-)) ale tym niemniej;
        trochę mi szkoda waszego zdrowia...
        • jaca-9057 Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 31.01.10, 14:31
          > mimo tych Bielan na twoim miejscyu jechałbym
          > jednak do A2 przez Rawę

          Mam mieszane uczucia co do tego pomysłu. Na katowickiej od cholery
          fotoradarów nastawiali i trzeba zwalniać, bo nie wiadomo, który jest
          aktywny, a który nie. Poza tym Trasa Toruńska rozkopana, a
          Łopuszańską ponoć też mają rozkopać albo już rozkopali, więc nie
          bardzo wiadomo, którędy dotrzeć do katowickiej. Może się udać
          sprawnie, a mogę stracić godzinę i więcej na wyjazd z Warszawy.
          Na poznańskiej mam klarowną sytuację: koszmar do Sochaczewa, potem
          nieco lepiej, ale też bez szaleństw (koszmar był w latach 2007-8,
          poprawiło się), razem dwie godziny do Strykowa. W wyjątkowo
          sprzyjających warunkach półtorej. Sądzę, że w nocy może się udać w
          półtorej pod warunkiem dobrej pogody.
          W przeciwnym kierunku jechałem katowicką (od Zgorzelca) w święto 11
          listopada. Do Warszawy wjeżdżałem ok. 23 i było od Janek zupełnie
          pusto. Tak to można. Wypróbuję za którymś razem wiosną.

          > dajesz radę? No patrz...

          Dlaczego mam nie dawać rady? :-)
          Trzeba trzymać równe tempo ca. 150-160 km/h. Jak się robi pusto po
          horyzont, to można chwilowo troszkę więcej. Tym tempem bezboleśnie
          przejeżdża się odcinek w 2 godziny i 10-15 minut, osiągając średnią
          ok. 120 km/h.
          Wcale nie ma potrzeby ciśnięcia do 300 ani do 220. Na odcinku ca.
          250 km zysk jest minimalny, jeśli w ogóle jest. W skali całej trasy
          1200 km, jaką zazwyczaj robię, a nawet w skali tylko 600 km do
          Berlina wielkość bez znaczenia. Gdzie indziej można znacznie więcej
          stracić, nie mając na to wpływu. To po co nerwy sobie szarpać? A i
          kieszeń można nadwerężyć, gdy się trafi cywilny radiowóz wyprzedzać.
          Przećwiczone na płatnych odcinkach francuskich i hiszpańskich, gdzie
          ruch jest porównywalny z naszą A2, czasami większy. Do 20 ponad
          limit żadna policja tam się nie czepia, więc wszyscy "normalni" tak
          jadą. Trzeba trzymać równo tempo, a spokojnie wychodzi średnio 120,
          jeśli nie stajesz.
          Moja norma stawania w tamtą stronę jest raz na terenie Polski. Jeśli
          przed wyjazdem piję kawę, to najdalej na CPN-ie pod Koninem muszę
          sikać. Jeśli nie piję, to przeważnie zatrzymuję się na ostatniej
          stacji przed zjazdem z A2 pod Nowym Tomyślem, po ok. 360 km od
          startu. Tam wypalam papierosa i przestawiam się mentalnie na nerwową
          jazdę DK2 do Swiecka, która za kilka minut ma nastąpić. Tankowanie
          pod korek w Warszawie, w mixie autostrada/krajówka wystarcza mi co
          najmniej do ringu berlińskiego, a nawet trochę dalej.
          W stronę przeciwną mam już sporo kilometrów w kołach, więc często
          bywa, że staję 2 razy. Raz zaraz po wjeździe na A2, aby się odprężyć
          po nerwówce od Swiecka, a potem krótko przed zjazdem z A2, aby nie
          musieć stawać od Strykowa do Warszawy.

          > A tak na powaznie; na A2 trzeba bardzo mocno zimą uważać bo tam sa
          > miejsca które "na oko" sa bezpieczne ale jak przychodzi taka
          > potrzeba to okazuje się, że jestes na lodowisku

          Albo mgła, że oko wykol, nic nie widzisz, nie wiadomo skąd się
          pojawia między Poznaniem a Koninem, co przetrenowałem w drodze z
          Niemiec w połowie stycznia. Niby sucho było, temperatura ok. minus
          10, pora niezbyt późna (ok. 22), ruch dość mały, a trzeba było
          zwolnić do stówy. Przez chwilę nawet poniżej 100.
          Naturalnie w porze zimowej potrzeba zwiększonej uwagi, zwłaszcza po
          ciemku. Dlatego jeśli nie muszę, odpuszczam nocne jazdy między
          listopadem a kwietniem. Swoje wyjeździłem, dziękuję.

          Człowiek z czasem nabiera dystansu i sobie wiele rzeczy odpuszcza.
          Opisałem moje doświadczenia z lat 2007-10. Lat temu piętnaście mimo
          granicy i braku A2 dawało się dojechać do Berlina w 6 godzin. Siedem
          uważałem za wleczenie się. A obecnie się nie da poniżej 7h, choćbym
          kupę na maskę zrobił. To i po co się stresować? Trzeba kalkulować
          więcej czasu, albo w ogóle przestać jeździć samochodem.
    • drzewko_szczescia Re: Droga Warszawa-Berlin ile czasu? 01.02.10, 00:28
      Mnie zajęło to ok. 8 godzin- wyjazd z Berlina ok. 16, czyli część najgorszą (od
      Strykowa do Warszawy) jechałam już po ciemku (czego nienawidzę, więc jadę zawsze
      wolniej) oraz byłam w klapkach, bo zapomniałam z hotelu torby z butami.
      Dłużej się już chyba nie da ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja