dlaczego pala sie zbiorniki LPG

05.02.10, 12:10
Srednio co jakies 2 miesiace zdarza sie pozar zbiornika LPG na
stacji paliw.
1. czemu ten w Katach - rzekomo - jest w ziemi? Wydawalo mi sie, ze
prawie zawsze to ma byc na zewnatrz. Choc raz jednak widzialem
stacje ze zbiornikeim pod ziemia...
2. dlaczego zapalaja sie zbiorniki z LPG? Czy to wyciek cieklego
gazu na rozgrzana pompe? Jakie sa typowe powody? Tego typu pozary
raczej nie zdarzaja sie zbiornikom z benzyna...

dawniej - kilka lat temu, straszono, ze zbiorniki LPG w samochodach
beda gremialnie wybuchac. To byla bzdura. Ale te pozary zbiornikow
na stacjach jednak incydentalne nie sa. Co mozna zrobic, zeby liczbe
takich awarii zmniejszyc?
    • nazimno Moje podejrzenie: 05.02.10, 12:15
      Lekcewazy sie efekty elektrostatyczne wspolczesnej odziezy na ludziach.
      Nie uswiadamia sie zjawisk fizycznych ludziom z obslugi.
      Dochodzi do wyladowania elektrycznego.
      Zaplon i pozar jest jak w banku.

      Natomiast:
      -pieprzy sie za to glupoty o wylaczaniu komorek na stacjach



      • staruch5 Re: Moje podejrzenie: 05.02.10, 12:21
        zaskoczyles mnie. Ciekawe podejrzenie, ale chcialbym znac jednak
        prawdziwe powody (moze wlasnie takie!). W koncu po kazdym takim
        pozarze jest dochodzenie prokuratorskie i jakies ustalanie przyczyny.
        Zaczynam sie bac gosci na stacjach w naelektryzowanych sweterkach :-)
        • nazimno Na przecietnym czlowieku 05.02.10, 12:30
          jest cala masa tkanin wykonanych z wzajemnie elektryzujacych sie tworzyw
          sztucznych i naturalnych. To kazdy moze zauwazyc na sobie.
          Niejeden raz przy podaniu sobie rak na powitanie zauwazamy zjawisko
          wyladowania elektrycznego. Podobnie, gdy lapiemy za metalowa framuge
          w domu, gdy jest suche powietrze.

          Z tego powodu w konstrukcjach ukladow elektronicznych stosuje sie
          metody zapobiegania skutkom ESD (Electro Static Discharge) - wyladowan
          elektrostatycznych.

          W jakiej odziezy chodza ludzie obslugujacy instalacje gazowa - nie wiem.
          Mozna jednak te sprawe wyjasnic.
          Pod warunkiem, ze "rzeczoznawca" nie bedzie miec zakutego lba.
          • nazimno I dowod: 05.02.10, 12:33

            www.ciop.pl/1421.html
            • staruch5 Re: I dowod: 05.02.10, 12:40
              podejrzenie nie jest glupie, ale skoro tak, to przeciez benzyne
              tankujemy sami, a nie dbamy o odziez. Czyzby szansa zaplonu przy LPG
              byla wieksza?
              RFN zawsze uwazam za kraj dbajacy o BHP. Otoz tam LPG tankuje sie
              samemu (wlasciwie obsluga jest wymagana jedynie SK, Cz i I). I jakos
              zbiorniki sie nie pala...
              • nazimno Doczekaj cierpliwie do konca filmu: 05.02.10, 12:41


                www.youtube.com/watch?v=DGw4rm74xuM
                • conveyor Re: Doczekaj cierpliwie do konca filmu: 05.02.10, 16:06
                  Typowe, laska wsadzila pistolet do wlewu, powycierala sie o fotel a potem bez dotykania karoserii zlapala znowu za pistolet.
          • etom Re: Na przecietnym czlowieku 07.02.10, 02:46
            nazimno napisał:

            > jest cala masa tkanin wykonanych z wzajemnie elektryzujacych sie tworzyw
            > sztucznych i naturalnych. To kazdy moze zauwazyc na sobie.
            > Niejeden raz przy podaniu sobie rak na powitanie zauwazamy zjawisko
            > wyladowania elektrycznego. Podobnie, gdy lapiemy za metalowa framuge
            > w domu, gdy jest suche powietrze.

            Echh, to maly pikus.
            Wlasnie wczoraj odebralem laptopa po naprawie - wymiana plyty glownej - a
            kliknalem tylko w spacje by go wybudzic z uspienia.
            Oczywiscie iskierka przezkoczyla z palca i po zabawie.

            Teraz boje sie, ze wpadne w paranoje, bo za kazdym razem zanim go dotykam, to
            lece do kranu, kaloryfera itp. sie ....rozladowac. :-)

            Swoja droga ciekawi mnie czy to rzadki przypadek.
            Wziawszy pod uwage specyfika pracy przy lapku (stale go trzeba przeciez dotykac)
            powinien byc przed taka ewentualnoscia chyba jakos zabezpieczony?
            • jbl25 Re: Na przecietnym czlowieku 07.02.10, 03:28
              A co to był za laptop ? Klawisze przecież przeważnie są plastikowe, one chyba
              nie przenoszą prądu ?
            • crannmer Re: Na przecietnym czlowieku 07.02.10, 10:13
              etom napisał:
              > kliknalem tylko w spacje by go wybudzic z uspienia.
              > Oczywiscie iskierka przezkoczyla z palca i po zabawie.

              To musial byc bardzo dziadowski i niespelniajacy norm CE laptop. Albowiem CE
              przewiduje badanie wyladowaniami kontaktowymi i powietrznymi o napieciach i
              energiach przewyzszajacych te generowane np. ubraniem.

              > Teraz boje sie, ze wpadne w paranoje, bo za kazdym razem zanim go dotykam, to
              > lece do kranu, kaloryfera itp. sie ....rozladowac. :-)

              POmijajac fakt, ze kaloryfer moze byc slabym uziemieniem, nie sadzisz, ze droga
              od kranu do laptopa moze wystarczyc do ponownej elektryzacji?

              > powinien byc przed taka ewentualnoscia chyba jakos zabezpieczony?

              I zwykle jest.
              • etom Re: Na przecietnym czlowieku 08.02.10, 01:20
                crannmer napisał:

                > To musial byc bardzo dziadowski i niespelniajacy norm CE laptop.
                > Albowiem CE przewiduje badanie wyladowaniami kontaktowymi i
                > powietrznymi o napieciach i energiach przewyzszajacych te
                > generowane np. ubraniem.

                Lenovo IdeaPad Y550 - czyzby nie znali/stosowali tych norm ?
                Jak Ty rozpoznajesz, ze np. Twoj sprzet spelniajacy normy na papierze,
                faktycznie je spelnia.?
                Poza tym, nie sadze ze mozna sprzedawac tak popularny sprzet bez wymaganych norm.

                > POmijajac fakt, ze kaloryfer moze byc slabym uziemieniem, nie
                > sadzisz, ze droga od kranu do laptopa moze wystarczyc do ponownej
                > elektryzacji?

                Mam przefrunac? :-)
                No przeciez jakos ratowac sie trzeba, chociaz sadze, ze i tak za pare dni mi
                ...przejdzie.

                To co radzisz - zwazywszy na to co juz raz sie stalo - mam siedziec na drucie
                przywiazanym do kranu? :-)
                • crannmer Re: Na przecietnym czlowieku 08.02.10, 10:17
                  etom napisał:

                  > Lenovo IdeaPad Y550 - czyzby nie znali/stosowali tych norm ?
                  Albo ten egzemplaz byl wybrakowany lub/i po przejsciach elektrostatycznych.

                  > Jak Ty rozpoznajesz, ze np. Twoj sprzet spelniajacy normy na papierze,
                  > faktycznie je spelnia.?

                  Pewna sugestia jest cena :-)

                  > Poza tym, nie sadze ze mozna sprzedawac
                  > tak popularny sprzet bez wymaganych norm.
                  >
                  > Mam przefrunac? :-)
                  > No przeciez jakos ratowac sie trzeba, chociaz sadze,
                  > ze i tak za pare dni mi
                  > ...przejdzie.

                  Przejdzie Ci, jak zwiekszysz wilgotnosc wzgledna powietrza w mieszkaniu. Oraz
                  zmienisz kapcie na takie z mniej izolujaca elektrycznie podeszwa.

                  W handlu specjalistycznym sa odpowiednie paski kontaktowe do uziemiania
                  izolujacych butow, tworzace przewodzace polaczenie miedzy pieta, a podeszwa buta.

                  > To co radzisz - zwazywszy na to co juz
                  > raz sie stalo - mam siedziec na drucie
                  > przywiazanym do kranu? :-)

                  Bolec uziemiajacy w kontakcie jest lepszy :-)
                  BTW nauka zna i takie rozwiazania - opaski na reke, polaczone spiralnym
                  przewodem z uziemieniem gniazdka lub miejsca pracy. Stosowane w polaczeniu z
                  przewodzacymi i uziemianymi matami gumowymi, ktore kladzie sie na blat roboczy,
                  a takze przed stolem.

                  Na powaznie: zwiekszyc wilgotnosc powietrza przez ograniczenie wietrzenia,
                  uszczelnienie okien i ewentualne wyparowniki albo mokre reczniki na kaloryferach.

                  Oraz zwiekszyc przewodnictwo elektryczne obuwia.

                  Temperature wnetrza regulujesz oczywiscie termostatatmi na kaloryferze, a nie
                  poprzez otwarcie okna?
                  • nazimno Moj znajomy ma powiedzonko: 08.02.10, 10:52
                    "Discharge yourself".

                    Jezeli ma sie problemy z elektrostatyka, to wystarczy dotknac kolka zerujacego
                    w gniazdku, zanim zaczniemy dopieszczac laptop naszymi paluszkami.

                    Bedzie duzo taniej.
                    Niezaleznie od tego, ze laptopy i inne urzadzenia maja dosc mizerna ochrone.


      • do.ki nie pasuje 05.02.10, 20:09
        efekty elektrostatyczne moga spowodowac pozar wtedy i tylko wtedy gdy zbiornik jest nieszczelny. Bez paliwa nie ma pozaru.

        Nie ma tu co kombinowac. Przydomowe prywatne zbiorniki podziemne na olej opalowy sa w mojej okolicy kontrolowane pod katem szczelnosci co 5 lat, i to bez wzgledu na material z ktorego sa wykonane. I mowimy tu nie o zbiornikach cisnieniowych, ktorych w ogole do gruntu sie nie zakopuje.
        • nazimno Od poczatku wiadomo: to byl zbiornik gazu. 08.02.10, 09:33
    • macgregor-72 Re: dlaczego pala sie zbiorniki LPG 05.02.10, 12:20
      O ile pamiętam, to takie pożary na stacjach paliw LPG powstawały podczas kombinacji z przelewaniem z butli do użytku domowego obciążonych mniejszą akcyzą.
      • staruch5 Re: dlaczego pala sie zbiorniki LPG 05.02.10, 12:23
        jezeli to prawda, to co takiego szczegolnego sie dzialo? Od
        mniejszej akcyzy chyba zaplonu nie bylo?
        Na pewno latwiej wtedy o wyciek gazu, ale samozaplon to przy >+30C
        chyba dopiero. Ostatnie pozary byly w zimie...
        • chris62 Re: dlaczego pala sie zbiorniki LPG 05.02.10, 15:30
          Nałogowemu palaczowi żaden gaz nie straszny ani pinne paliwo jak
          chce mu się dymka to nic go nie powstrzyma.
          A na drodze tez mnie szlag trafia jak taki cieć przez okno
          niedopałek wyrzuca.
          • swan_ganz Re: dlaczego pala sie zbiorniki LPG 07.02.10, 12:29
            > A na drodze tez mnie szlag trafia jak taki cieć przez okno
            > niedopałek wyrzuca.


            tylko nie cieć... Niech będzie chamidło ale nie cieć....
            Płace podatki? Płacę..
            To nich sprzątaja.. :-)
    • swan_ganz dlaczego się pala? 07.02.10, 12:27
      moim zdaniem ze wstydu za tych co to go nie maja i gazują te swoje
      bolidy.... :-)
    • programistajava Re: dlaczego pala sie zbiorniki LPG 08.02.10, 08:05
      Slyszalem wypowiedz jakiejs kobiety co mieszkala niedaleko tej stacji. Szlo mniej wiecej tak: "Tutaj to gazem już z XXX (nei pamiętam kilka miesięcy czy coś) śmiwrdzi. Ale my myślałyśmy , że to tak ma być..."
      Jeśli to prawda to włos mi się na głowie jeży. Czy nikt ze stacji by tego nie zauważył? Czy tez kobity (po 50tce po głosie poznaję) musiały się wykazać w mediach....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja