Precyzja? Jaka precyzja?

09.02.10, 10:23
Bedac niedawno temu u rodziny na Slasku
mialem okazje (raczej bylem zmuszony okolicznosciami pobytu)
ogladac wraz z domownikiem program telewizji "Turbo",
w ktorym jakis pan redaktor wykonywal zlecenie polegajace
na przejechaniu jednym z modeli Skody przez droge
w Karpatach rumunskich, ktora rzeczywiscie jest malownicza.

Ale nie o malowniczosc tej drogi chodzi.
Otoz w filmie tym pokazywany jest gorski odcinek
skaldajacy sie z wielu serpentyn. Na asfalcie wyraznie widac
ciagle linie, ktore rozdzielaja ruch w obu kierunkach.

otoz pan kierowca (redaktor) jadac tymi serpentynami
ma wyrazna tendencje do przekraczania
osi symetrii drogi, a tym samym przekraczania
linii. I to widac wyraznie na filmie.

Zastanawiam sie, czy on to robi swiadomie czy bezwiednie.
Wyglada na to, ze nie potrafi on precyzyjnie trzymac sie
wyznaczonego pasa jezdni.

Nie pisalbym o tym, gdyby nie fakt, ze podobne zjawisko
obserwowalem na wielu drogach na naszym Podkarpaciu,
na Dolnym Slasku u podnoza Sudetow, na drogach
Beskidu Slaskiego, a nawet w Ojcowskim Parku Narodowym.

1.Czy ludzie robia to bezwiednie czy swiadomie?

2.Czy tego rodzaju nawyk nie doprowadza przez zwykle
zapomnienie w niektorych sytuacjach do wypadkow?

3.Dlaczego ludzie nie potrafia precyzyjnie trzymac sie
swojego pasa ruchu?

To jest jakis defekt szkolenia, a moze choroba.
Sam juz nie wiem.

Tego rodzaju nawykow w ogole nie obserwuje
w gorskich rejonach innych krajow.


    • robert888 ja wiem dlaczego, ale nie powiem. I tak wiecie he 09.02.10, 10:33
      he:)
      • szymizalogowany jak sie kupe kierowcy chce? 09.02.10, 10:44
    • jestklawo Re: Precyzja? Jaka precyzja? 09.02.10, 10:40
      no więc:

      > 1.Czy ludzie robia to bezwiednie czy swiadomie?

      i tak i tak

      > 2.Czy tego rodzaju nawyk nie doprowadza przez zwykle
      > zapomnienie w niektorych sytuacjach do wypadkow?

      doprowadza

      > 3.Dlaczego ludzie nie potrafia precyzyjnie trzymac sie
      > swojego pasa ruchu?

      jeździć nie umieją

      > Sam juz nie wiem.

      weź to na zimno








      • nazimno Tez tak podejrzewalem... 09.02.10, 10:58
        Ale zeby redaktor tez?

        Kiedys jakis forumowicz uzasadnial to tym, ze w ten sposob
        "skraca droge przebyta" ergo: jezdzi ekologicznie.
        To mnie powalilo.

        Wezme to jednak na zimno, to najlepsza rada.
        pzdr
    • edek40 Re: Precyzja? Jaka precyzja? 09.02.10, 10:59
      He, he. Mialem zalozyc watek. Rowniez obserwuje to zjawisko. Dzis zas gosc tak
      "rajdowo" pokonywal zakret, ze ja rowniez musialem sciac. I scialem. Po zaspie.
      Plastikowa podkladka pod zderzakiem na szczescie dala sie zalozyc na miejsce i
      nie wyglada na uszkodzona...
      • szymizalogowany Czy to było Subaru? 09.02.10, 11:17
        i czy kierowca ścinając jechał szybko i krzyczał "jestem hardkorem"?
    • bezzebnypirat Re: Precyzja? Jaka precyzja? 09.02.10, 11:55
      Nie widzialem tego programu, ale piszesz o scinaniu zakretow o ile dobrze
      rozumiem. Czy tak?

      Kolo jechal po zamknietej dla ruchu drodze, czy normalnie w ruchu? To wiele
      zmienia;-)

      Generalnie scinanie zakretow (jesli nie sa slepe) to norma. Robie to na
      wszelkich mozliwych drogach, jesli tylko mam mozliwosc (od osiedlowych po
      autostrady). Mniejsze przeciazenie na zakretach to dla pasazerow wiekszy
      komfort, dla mnie plynniejsza jazda.

      Zaznaczam, ze gdy nie mam pewnosci co do obecnosci innych uczestnikow ruchu,
      oczywiscie tego nie robie. Nie mialem nigdy niebezpiecznej sytuacji zwiazanej z
      tego typu jazda.

      > 1.Czy ludzie robia to bezwiednie czy swiadomie?
      I tak i tak.

      > 2.Czy tego rodzaju nawyk nie doprowadza przez zwykle
      > zapomnienie w niektorych sytuacjach do wypadkow?
      Nie sadze.

      > 3.Dlaczego ludzie nie potrafia precyzyjnie trzymac sie
      > swojego pasa ruchu?
      Bo mozna tez jechac przyjemniej?


      W gorach scinanie jest zazwyczaj niemozliwe ze wzgledu na slepe zakrety.
      • bimota Re: Precyzja? Jaka precyzja? 09.02.10, 14:07
        Ja podobnie... Wyprzedzam tez...
    • swan_ganz prostują sobie zakręty... 09.02.10, 12:08
      zawsze tak robię w górach bo w ten sposób da sie jechac szybciej niz
      wtedy gdy trzymam sie osi swojego pasa...
      Wiem, wiem - zaraz przyjdzie jakiś idiota i będzie gadał cos o
      dzwonach więc profilaktycznie dopowiem, że zawsze tak jeżdżę o ile
      droga na to pozwala... Widać - temu kierowcy z tewałenu droga na to
      co widziałeś pozwalała ale ty nie zakumałeś bo przeciez "na kursie
      co innego mówili..."
      • galtom Re: prostują sobie zakręty... 09.02.10, 12:16
        A co zlego jest w sciananiu zakretow ( o ile widzisz do przodu, ze
        nic nie jedzie)?

        Ja tne kazdy zakret, KAZDY! Jak widze do przodu to i zdarza mi sie na
        przeciwlegly pas wjachac. Jak nie widze to sie zblizam do osi jezdzni
        (gdyby sie mialo okazac, ze jendak cos tam jedzie).
        A jak widze, ze cos jedzie na pewno to scinam chocby i 1cm (zeby sie
        nie zblizyc do auta z naprzeciwka) ale scinam :-), prostuje droge,
        mam lepsza przyczepnosc, lepszy tor jazdy. Co w tym zlego?

        Do autora: nidgy nie jechales po pieknej, rownej, kretej pustej
        drodze z dobra widocznoscia gdzie po prostu jazda byla frajda???
        Jesli nie to wspolczuje. Jazda autem (np. w korku) i JAZDA AUTEM
        (wlasnie po takiej drodze) to kompletnie dwie rozne rzeczy - jak tego
        nie rozumiesz to nie ma o czym dyskutowac.
        • nazimno Frajda? 09.02.10, 12:20
          Jadac precyzyjnie nie ma "frajdy"?

          PS
          Szampana na przyjeciu mozna pic "siorbiac" glosno
          ale mozna tez normalnie...

          • swan_ganz Re: Frajda? 09.02.10, 12:30
            > Szampana na przyjeciu mozna pic "siorbiac" glosno
            > ale mozna tez normalnie...


            Tutejszy robert by Ci powiedział, że po "kupiszczu" możesz
            skorzystać z liścia (albo trzeć o trawę) zamiast uzyć paieru
            toaletowego ale co to ma wspólnego z korzystania (choćby dla frajdy)
            z całęj szerokosci jezdni? Dla takiego nizinnego na codzień kierowcy
            jak ja jazda po górach ma swój urok... Sróbuj; może i tobie sie
            spodoba..
            • nazimno Jezdze czesto w gorach 09.02.10, 12:42
              (Norwegia, Austria, Szwajcaria, Niemcy, Wlochy, Francja)
              i tam "tych scinajacych dla frajdy" nie ma.

              Ciekawe, dlaczego...
              • swan_ganz Re: Jezdze czesto w gorach 09.02.10, 13:14
                > (Norwegia, Austria, Szwajcaria, Niemcy, Wlochy, Francja)
                > i tam "tych scinajacych dla frajdy" nie ma.


                nie opowiadaj; pełno jest ich wszędzie i robia to nawet na świetnie
                wyprofilowanych alpejskich drogach gdzie faktyczne pochylenie
                zakrętu powoduje, że nie trzeba na nich zwalniać a mimo to tną je
                niegorzej od nas... :-)
                • nazimno Jasne, jasne, doktorku... 09.02.10, 13:31
            • nazimno No i jeszcze jedno: 09.02.10, 12:45
              Argumenty oparte na rozwazaniach o obsludze ukladu wydalniczego do mnie
              nie przemawiaja.

              A siorbania tak czy inaczej nie toleruje.

              • swan_ganz Re: No i jeszcze jedno: 09.02.10, 13:18
                > Argumenty oparte na rozwazaniach o obsludze ukladu wydalniczego
                do mnie nie przemawiaja.


                ale ja tylko starałem się zachowac konwencję wypowiedzi...; skoro
                dajesz przykłąd siorbania jako przykład na doznanie związane z
                frajdą to może i z zerwisowaniem układu wydalniczego wiążą się
                jakies przyjemności ? :-)
                Słyszałem o takich co to lubia manipulacje w tamtych okolicach ale o
                jakies blizsze szczegóły to musisz pytac roberta bo on o tym wie
                wszystko... :-)
                • nazimno Pograzasz sie... 09.02.10, 13:30
                  ... w tym
        • swan_ganz Re: prostują sobie zakręty... 09.02.10, 12:31
          > A co zlego jest w sciananiu zakretow ( o ile widzisz do przodu,
          ze nic nie jedzie)?


          Sam tnę zakręty jak tylko mogę więc nie rozumiem czemu to do mnie
          piszesz...?
          • szymizalogowany Nie lubie jak ktoś tnie zakręty... 09.02.10, 12:51
            ...bo sam na zakrętach wyprzedzam, zawsze oczywiście "szybko i
            bezpiecznie" jak jestem pewny że nic z przeciwka nie nadjeżdża.
            • swan_ganz Re: Nie lubie jak ktoś tnie zakręty... 09.02.10, 13:11
              > ...bo sam na zakrętach wyprzedzam, zawsze oczywiście "szybko i
              > bezpiecznie" jak jestem pewny że nic z przeciwka nie nadjeżdża.


              a żebyś wiedział, że tak; tyle, że nie każdy zakręt się do tego
              nadaje... :-)
              Z tym , że nie gardze tymi, którzy na zakretach jednak nie
              wyprzedzaja; rozumiem powody dla których tego nie robia :-0
          • galtom Re: prostują sobie zakręty... 09.02.10, 12:52
            > Sam tnę zakręty jak tylko mogę więc nie rozumiem czemu to do mnie
            > piszesz...?

            Z rozpedu i przez przypadek - list byl na koncu kolejki jak pisalem
            czyli teoretycznie odpoiwadal na calkiem pierwszy :-)
        • andrzejmat Re: prostują sobie zakręty... 09.02.10, 13:31
          W pełni zgoda z Tobą, Galtom, ale Nazimno w rozpoczynającym ten wątek poscie
          napisał, że facet tnąc przekraczał linię ciągłą. Tu dyskusja sie kończy, bo
          gdybysmy powiedzieli, że jak nic nie jedzie to tak można - to można też pojechać
          jednokierunkowa pod włos. To znaczy można - ale nie wolno i tu wszystkie
          argumenty inne sie przestają liczyć.
          pzdr.
          A.
          • nazimno No wlasnie. 09.02.10, 13:33
          • galtom Re: prostują sobie zakręty... 09.02.10, 13:46
            andrzejmat napisał:

            > W pełni zgoda z Tobą, Galtom, ale Nazimno w rozpoczynającym ten
            wątek poscie
            > napisał, że facet tnąc przekraczał linię ciągłą. Tu dyskusja sie
            kończy, bo
            > gdybysmy powiedzieli, że jak nic nie jedzie to tak można - to można
            też pojecha
            > ć
            > jednokierunkowa pod włos. To znaczy można - ale nie wolno i tu
            wszystkie
            > argumenty inne sie przestają liczyć.

            Zgadzam sie w 100%, to tez w moim wypadku tne (czli jade po prad) tam
            gdzie zadnej lini nie ma na dordze). Jak jest podowojna ciagla to sie
            do nie zblizam, blisko, craz bloze, na styk... ale jej nie
            przekraczam. Tym bardziej, ze w wiekszosci wypadkow tam gdzie jet
            podwojna ciagla na zakrecie to nic z przeciwka nie widac.

            Ale za to tam gdzie jej nie ma... albo tam gdzie nie ma zadnej
            lini... i aut.... i dzior :-)
    • trypel Re: Precyzja? Jaka precyzja? 09.02.10, 14:02
      nazimno napisał:

      >
      > Tego rodzaju nawykow w ogole nie obserwuje
      > w gorskich rejonach innych krajow.

      Odwiedź podobne malownicze trasy w Alpach (takie jak Hochalpenstrasse) w Grecji
      i w Hiszpanii a zobaczysz dokładnie to samo. Nawet bardziej. Bo niestety
      rumuńska 7c niszczeje z roku na rok a ilość piasku na zakrętach sprawia ze
      pokonuje sie je 2x wolniej niz w Alpach gdzie w sezonie zakręty są sprzatane co
      2 -3 dni
      • nazimno To mamy zupelnie inne oczy. 09.02.10, 14:08
        Tez przekraczaja linie ciagla?
        Chyba sie niedokladnie wczytales.
        • trypel Re: To mamy zupelnie inne oczy. 09.02.10, 14:59
          na zakrętach, lub przed? oczywiscie że tak
          Oczywiscie tylko jak nic nie jedzie z naprzeciwka :) szaleni nie są.
          widać każdy widzi to co chce zobaczyc
    • fredoo Re: Precyzja? Jaka precyzja? 10.02.10, 15:49
      Każdy kto trochę "rajdował" lub choćby jeżdzi na nartach ścina
      zakręty bo to pozwala na ich przejechanie z wieksza szybkością i
      daje prawdziwą frajdę.Nie mówie tu o jeżdzie niebezpoecznej w
      warunkach złej widoczności. Tak robią dawcy nerek.
      • nazimno "Prawdziwa frajda" - moze jakies szczegoly? 10.02.10, 15:55
        Ale nie po liniach, OK?

        Trzeba miec niezwykle ubogie inne doznania, by "frajdy" szukac
        na zakretach.

        Jazda jak kazda inna i tyle.


        • andrzejmat Re: "Prawdziwa frajda" - moze jakies szczegoly? 10.02.10, 16:56
          nazimno napisał:

          > Ale nie po liniach, OK?
          >
          > Trzeba miec niezwykle ubogie inne doznania, by "frajdy" szukac
          > na zakretach.
          >
          > Jazda jak kazda inna i tyle.
          >
          >
          Ale nie po liniach ciągłych, OK?

          I nie mieszaj do forum automoto amatorskiej psychoanalizy, OK?

          Bo zacznie sie wyliczanie, jak ubogie trzeba mieć INNE doznania, aby cieszyć się akurat np:
          - teatrem
          - jazdą na nartach
          - spacerami po Łazienkach
          - lekturą beletrystyki lub przeżywac poezję
          - "podrywem"
          itp itd....

          Pzdr.
          A.
    • orejap234 Re: Precyzja? Jaka precyzja? 10.02.10, 20:28
      Następnym razem poproś o przełączenie na CBeebies
Pełna wersja