Nowy typ "wyścigów" na światłach

11.02.10, 14:13
Wczoraj nowy typ wyścigowców przyuważyłem.
Jedziemy sobie typową warszawską wylotówką - trochę się nam spieszy a tu
jakiś korek 40kmh max. Patrzę do przodu przede mną z 5 samochodów na lewym
jedzie, z pięć na prawym pasie - na prawym 40kmh popyla jakaś buda wielka,
autobus czy jakiś inny gruchot. Nic, jedzie ile może ale na lewym
oczywiście jakiś psi ch... jedzie równo z autobusem 40 kmh a dalej po
horyzont pusto. Minał ze dwa światła i ani mysli skręcić w lewo - sprawa
jasna myślę: "nauczyciel forumowy".
Myślę se trudno, tak juz u nas jest, już wyrosłem z nauczania
lewopasmowców, a że się spiesze to pojadę sobie pierwszy z lewoskrętu albo
wydzielonego prawoskrętu pierwszego.
Dojeżdżamy do czerwonego wjeżdżam na lewoskręt, patrze cymbał w (o
ironio!) Subaru jakimś. Zmienia się na zielone lekko ognia i na prawo -
zadowolony się turlam a tam w lusterku coś mi błyska po 10-20 sekundach
hyhy. Patrzę a ten cymbał mnie ściga - przed chwilą jechał 40kmh teraz ja
się turlam 120kmh a ten mnie dochodzi. Dojeżdża lewym pasem zrównał się i
patrzy na mnie mordą w brylach. To ja tez się patrzę i cieszę miskę.
Popatrzył kilka sekund i zwolnił.

O co mu chodziło?

Jadę dalej, wyprzedziłem jeszcze z czerwonego światła raz z lewoskrętu raz
z prawoskrętu z kilka razy jakieś grupy "spowalniane" przez nauczycieli
innych.
W końcu z 10 minut dalej znowu stoję na lewym tym razem blokuje wszystkich
Mondeło.
Zielone ogień do 120 i turlam się; znowu to samo; mija 10-20sekund i widzę
że coś mryga w lusterku, ozywiście Mondeło (na ksenonach!) tylko nie
dojechało z lewej tylko ustawiło sie za mna na zderzaku i jedzie tak z
minutę. W końcu nie wytrzymałem i go "zrzuciłem z ogona" - nie lubie jak
mi się coś do dupy przylepi.

O co mu chodziło?

I jeszcze raz ta sama sytuacja przy światłach na Nadarzyn - tym razem A6
jadące wcześniej 40 kmh "goniło" mnie i się "zrównywało" z lewej hyhy.

Wyglądało to jakby oni chcieli wystawić mi przez okno transparent "ejjj!
blokujemy wszystkich jadąc 40kmh ale jak trzeba to możemy jechać też
120kmh".

druga hipoteza

miało to znaczyć "uciekłeś z mojej lekcji! zapiszę numery do dzienniczka"
hyhy.

Nie wiem czy podziwiać ich za ten wyczyn i jakoś klaskać mam jak podjadą
czy co? Czy uciekać i zapie...ć jak dziki? Co radzicie?
    • emes-nju Re: Nowy typ "wyścigów" na światłach 11.02.10, 15:19
      Nie mam zadnej koncepcji co to za zjawisko, ale potwierdzam, ze coraz czesciej
      je obserwuje. Nazywam to wyscigiem "kto wolniej".

      Staram sie wyprzedzac przepisowo, ale i to czasem wywoluje chwilowa pogon
      zniewazonych przez to, ze ktos ich, pedzacych 30-40 km/h, osmielil sie wyprzedzic.

      Jedyne co mi przychodzi to glowy, to to, ze mamy do czynienia z wielkim sukcesem
      speedofobow. Ale ambitnych! To oni maja dyktowac tempo! :-p
    • ano.nim Re: Nowy typ "wyścigów" na światłach 11.02.10, 15:52
      A nie miałeś jakiegoś ciekawego napisu czy zdjęcia naklejonego z tyłu samochodu?
      Może chcieli dłużej popatrzeć?

      Mnie kiedyś zahipnotyzowała reklama wody "Dar Natury" - naga pani wychylająca
      się zza drzewa...
      • szymizalogowany Tak...plakat... 11.02.10, 16:02
        ze Szwarcenegerem z filmu "Komądo"taki jak Arnold stoi bokiem w kamizelce
        obwieszony grantami i nożami.

        Wożę go przybity na pinezki do zderzaka z tyłu, bardzo lubię ten plakat
        mam go od czasów podstawówki.

        No to się wyjaśniło hehe.
        • sakhal Re: Tak...plakat... 11.02.10, 17:57
          Moze oni chcieli jechac szybciej tylko prawko od paru miesiecy i sie
          boja ze zły policjant za punkty zabierze. No to sie wleka i czekaja na
          przewodnika.

          Nie trzeba bylo na pierwszych swiatlach wysiasc i zapytac sie
          szanownych kierowcow co to za tajemnicza strategie praktykuja?
    • lapufkasz Re: Nowy typ "wyścigów" na światłach 11.02.10, 18:43
      A masz taka naklejke?

      www.crwflags.com/fotw/images/s/sex-rb.gif
      • tiges_wiz Re: Nowy typ "wyścigów" na światłach 11.02.10, 19:21
        homosie sie przeciez przeciwngielnymi szukaja. nie wiedziales?
    • elagresto Re: Nowy typ "wyścigów" na światłach 11.02.10, 19:00
      wszyscy prócz autora wątku na letnich jeżdżą
      • kinste Re: Nowy typ "wyścigów" na światłach 11.02.10, 19:47
        Może wszyscy są normalni tylko jeden głupek i wydaje mu się, że taki mądry i obcykany ? Z chorobą psychiczną tak jest, że "ja" to dobry normalny, a reszta to głupki, nieuki, niedorajdy i trzeba ich uczyć. Nawet ścigać się nie potrafią :-) Do lekarza może, bo wkrótce będzie za późno.:-(
        Pozdrowionka
        • elagresto Re: Nowy typ "wyścigów" na światłach 11.02.10, 20:01
          Nie twierdzę, że takie zachowanie na drodze jest mądre i słuszne, ale
          trzeba być debilem, żeby jechać prosto z pasów do lewo- lub prawo-
          skrętu.
          • v-6 Z dwojga złego ... 11.02.10, 23:21
            Kto mnie bardziej denerwuje: jadący prosto z prawo/lewoskrętu czy blokujący ruch pieprzony profesor polskich dróg? Ten drugi.
            To proste: on mi przeszkadza, bezpośrednio wpływa na moją jazdę. Ten pierwszy, jeśli zrobi to odpowiednio, w niczym mnie nie spowolni ani mi nie zagrozi.
            A poza tym nie lubię domorosłych pedagogów i niewyżytych moralistów.
            Pozdrawiam
            v-6
            • remo29 Re: Z dwojga złego ... 12.02.10, 00:12
              Otóż to. Nie wkurza mnie AMG, które z lewoskrętu pruje znienacka na wprost, bo
              go więcej nie zobaczę. Ale do szału doprowadzają mnie strażnicy lewego pasa i
              powiatowi edukatorzy, bo czy chcę czy nie - muszę za nimi jechać.
            • kinste Re: Z dwojga złego ... 12.02.10, 08:36
              v-6 napisał:
              > A poza tym nie lubię domorosłych pedagogów i niewyżytych moralistów.

              Fakt nikt chyba tego nie lubi. Gdyby policjant na warszawskiej Woli nie był domorosłym pedagogiem to nic by się nie stało, dwóch osiłków mogłoby nadal zaczepiać przechodniów, szyby by nie wybili i policjant by żył. Tak sobie to wyobrażasz ? Pokory trochę chłopie. :-)
              • ano.nim Nietrafione porównanie 12.02.10, 09:12
                kinste napisała:

                > v-6 napisał:
                > > A poza tym nie lubię domorosłych pedagogów i niewyżytych moralistów.
                >
                > Fakt nikt chyba tego nie lubi. Gdyby policjant na warszawskiej Woli nie był dom
                > orosłym pedagogiem to nic by się nie stało, dwóch osiłków mogłoby nadal zaczepi
                > ać przechodniów, szyby by nie wybili i policjant by żył. Tak sobie to wyobrażas
                > z ? Pokory trochę chłopie. :-)

                Policjant był wyszkolony i miał prawo być skutecznym.
                Szczególnie gdyby ktoś mu pomógł.

                Nauczyciel-moralista drogowy na pewno nie jest przeszkolony i nie wie, co czyni.
                Na pewno nie naprawi świata w przeciwieństwie do policyjnego bohatera.
              • v-6 Mądrości trochę, chłopie ... 12.02.10, 22:01
                kinste napisała:

                > Gdyby policjant na warszawskiej Woli nie był dom
                > orosłym pedagogiem to nic by się nie stało, dwóch osiłków mogłoby nadal zaczepi
                > ać przechodniów, szyby by nie wybili i policjant by żył. Tak sobie to wyobrażas
                > z ? Pokory trochę chłopie. :-)

                Co to za porównanie? Ten policjant zrobił to albo z poczucia obowiązku zawodowego, albo z poczucia solidarności z zagrożonym bliźnim. Dupek, który dojeżdża lewym pasem do jadącej 50 km/godz. ciężarówki, zrównuje się z nią i zwalnia, żeby nikt nie mógł pojechać szybciej, robi to DLA SIEBIE. Jest to - najczęściej jedyna mu dostępna - forma rekompensaty za krzywdy urojone i prawdziwe, których doznał w życiu. Odreagowanie wszystkich upokorzeń i poczucie się, chociaż raz, kimś ważnym, kto trzyma innych w garści. Nie wierzysz?

                forum.gazeta.pl/forum/w,20,96955883,97167640,w_praktyce_ma_ulubiona_rozrywka_jest_wymuszanie.html

                forum.gazeta.pl/forum/w,20,96955883,96956493,i_tak_bedziesz_musial_i_bardzo_k_dobrze_.html
                Kiedyś poradziłem temu gościowi, żeby poszukał w słowniku hasła "sex". Nic to nie dało, dla tej sfery życia był chyba od dawna stracony.
                Pozdrawiam
                v-6

            • elagresto Re: Z dwojga złego ... 12.02.10, 22:14
              v-6 napisał:
              > To proste: on mi przeszkadza, bezpośrednio wpływa na moją jazdę.

              Najważniejsze, żeby Tobie było dobrze. Do czasu jak się matoł z AMG
              nadzieje na kogoś jadąc prosto z lewoskrętu i znajdziesz się w
              środku kraksy.
              To że ktoś jest bardziej wkurzający nie znaczy, że jest gorszy. Wolę
              czasem się wkurzyć, ale być na drodze bezpieczniejszy, bo takie młoty
              co mają w dupie strzałki na jezdni są nieobliczalni.
              • v-6 Re: Z dwojga złego ... 13.02.10, 00:48
                elagresto napisał:

                > Najważniejsze, żeby Tobie było dobrze.

                Przecież napisałem: Z dwojga złego. Z DWOJGA ZŁEGO.

                > Do czasu jak się matoł z AMG nadzieje na kogoś jadąc prosto z lewoskrętu i znajdziesz się w
                > środku kraksy.

                Wow. No to czekam na wyjaśnienie, panie kieroffco: Stoję sobie pierwszy na lewym pasie, po mojej lewej, na pasie do skrętu w lewo, matoł w AMG.
                Zapala sie zielone, matoł daje w rurę i zjeżdża na mój pas, ja ruszam normalnie, bo nie ścigam się z matołami. Na kogo nadziewa się matoł?
                Czy ty w ogóle siedziałeś kiedyś w samochodzie?

                > To że ktoś jest bardziej wkurzający nie znaczy, że jest gorszy.

                Dla mnie jest.

                > Wolę
                > czasem się wkurzyć, ale być na drodze bezpieczniejszy, bo takie młoty
                > co mają w dupie strzałki na jezdni są nieobliczalni.

                Nie masz pojęcia, kto naprawdę jest nieobliczalny na jezdni. Myśląc pozytywnie zakładam, że wynika to wyłącznie z braku doświadczenia, a nie z braku samochodu.
                Pozdrawiam
                v-6
    • tymon99 a na czym polega nowość? /nt 11.02.10, 23:07

    • drwallen a 12.02.10, 22:03
      a o co chodzi tym co stoją pierwsi na światłach i jak się włącza zielone to
      powoli ruszają dając się na starcie wyprzedzić? Czy to są geje czy metroseksualiści?
      • wolfgang87 Re: a 13.02.10, 01:07
        ???

        To tacy metro co widząc pomarańczowe zahamowali i stanęli. A następnie statecznie zaczęli poruszanie się.

        Niestety. Nie wszyscy są tacy, że praworządnie na pomarańczowym staną a potem dynamicznie ruszą. Zazwyczaj to właśnie ofiray losu są zatrzymane pomarańczowym światłem. Ci dynamiczni olewają pomarańcze i mandarynki. Mandarynki i pomarańcze :)

        I strasznie uwielbiam anemicznie hamować na pomarańczowym, żeby potem ostro * wystartować na zielonym. Tak że w zasadzie prawie zawsze jestem pierwszy **.

        * mam 75 KM :)
        ** na trzypasmówkach
Pełna wersja