w sprawie Kuliga niekondolencyjnie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 02:38
Przeczytałem wątek kondolencyjny i wpis kol. greenblacka o braku zachowania
ostrożności przez Janusza Kuliga na przejeździe kolejowym. Reakcja na ów post
była ostra w słowach . Ciekaw jestem jednak, czy równie radykalną postawę
zaprezentowaliby szanowni forumowicze gdyby kol. greenblack opublikował post
w nowym wątku, w którym opisałby wypadek szarego kierowcy polaka w warunkach,
w jakich wypadkowi uległ nasz rajdowiec. Zapewne posypałyby się cytaty z KD,
takie jakie zaprezentował kol. GB. Ulegliście emocjom koledzy forumowicze a
kierowcy powinni kierować się rozsądkiem, nie emocjami.
    • Gość: Nemo Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 02:50
      Ty jesteś ŚWIĘTY i nigdy nie popełniłeś żadnej gafy za kierownicą , a teraz
      pouczasz innych "nierozważnych kierowców" , razem z ciągle nudzącym się w pracy
      Greenblackiem /czytaj siedzącym 24 h na dobę na forum /.
      Jestem ciekawy, czy gdyby ktoś zginął w podobnym wypadku z twoich bliskich, to
      także udzielałbyś nauk na temat " Jak być rozważnym kierowcą".

      P.S.
      WIĘCEJ WYROZUMIAŁOŚCI

      pozdr. Nemo
      • Gość: esik floresik Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 02:56
        Gość portalu: Nemo napisał(a):
        Jestem ciekawy, czy gdyby ktoś zginął w podobnym wypadku z twoich bliskich, to
        także udzielałbyś nauk na temat " Jak być rozważnym kierowcą".
        ==================================
        Kulig nie był moim bliskim i Twoim mam nadzieję też nie. Wskazywanie gdzie
        popełniono błąd nie jest nietaktem i nie narusza dobrego imienia tragicznie
        zmarłego Kuliga. Mniej emocji więcej rozsądku.
    • Gość: myfirstalfa Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.arcor-ip.net 14.02.04, 08:55
      Oto co na tem temat twierdzi policja z Bochni:
      "Nie wiemy jeszcze, dlaczego szlaban na przejeździe nie został opuszczony.
      Prowadzimy w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Niestety miejsce to nie
      należy do bezpiecznych. Dojeżdżając do przejazdu praktycznie nie widać, czy z
      boku nie nadjeżdża pociąg - poinformował nas oficer dyżurny KPP w Bochni. -
      Trzeba wręcz wjechać na tory, żeby dojrzeć, czy zza rogu nic nie jedzie".

      cieszy mnie, ze tylu wspanialych kierowcow nie wjezdza na tory
      (ja osobiscie wjechalbym), ale i tak wam takiej sytuacji nie zycze
      (chociaz dla was to zaden problem - zatrzymujecie sie nawet jak szlabany
      sa u gory)




      • Gość: esik floresik Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:09
        >Dojeżdżając do przejazdu praktycznie nie widać, czy z
        > boku nie nadjeżdża pociąg

        To w takim razie dlaczego maszynista dawał sygnały dźwiękowe i świetlne?
        Nic jeszcze nie jest wiadome - oprócz jednego - podniesione zapory nie są
        zaproszeniem do bezmyślnego przejeżdżania przez torowisko. Czu Kulig o tym nie
        wiedział, czy jechał tamtędy pierwszy raz? Im więcej pytań na chłodno będziemy
        zadawać, tym lepiej dla nas koledzy kierowcy
        • Gość: Teal'c Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.chello.pl 14.02.04, 19:03
          Słyszałem wypowiedź maszynisty ,który mówił że widział samochod zblizający się
          do przejazdu, dawał znaki świetlne i dźwiekowe, a mimo to samochód wjechał na
          przejazd. Ja gdybym słyszał klakson pociągu napewno bym sie zatrzymał , tym
          bardziej, że tam podobno nie widać czy coś jedzie czy nie. Jedynym
          wytłumaczeniem dla mnie jest to, że chyba Kulig musiał słuchac głosno muzy i
          nie słyszał pociągu. To musiałobyc mu przeznaczone, szkoda gościa.
          Pozdro Teal'c
        • Gość: jo Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 14.02.04, 22:36
          Kulig jezdzil tamtedy bardzo czesto - od rodziny z Lapanowa do domu. Przejazd jest faktycznie niewidoczny - widocznosc zaslania budynek droznika - ciezko to nazwac budka, bo ma szerokosc ok. 4m, ustawione jest 2m od torow, wczesniej tory zaslaniaja drzewa i zabudowania. Nie wiem w takim razie jak maszynista widzial samochod na przejezdzie - chyba ze Kulig stanal na torowisku.
    • mr.elwood Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie 14.02.04, 11:26
      Zauwaz ze nikt oprocz greenblacka nie omawial wypadku tylko smierc Kuliga.
      Przedwczesna smierc czlowieka, ktorego wiele osob szanowalo i podziwialo,
      jednego z najlepszych kierowcow rajdowych w Polsce.
      I w takich momentach szczegoly smierci sie pomija i przemilcza. Tylko gbury i
      ignoranci zaczynaja tworzyc na ten temat watki i idiotyczne posty.
      Piszesz ze uleglismy emocjom. Ok- uleglismy ale w takich momentach przewaznie
      ulega sie emocjom.
    • Gość: qtos Tak samo - zatrzymujesz sie na zielonym? IP: *.jerozolimskie.pl 14.02.04, 11:55
      ? czy jadac przez skrzyzowanie zatrzymujesz sie na zielonym
      zeby zobaczyc, czy prawie nic ci nie wyjedzie?
      Przeciez, jesli chodzi o szlaban, sprawa wyglada podobnie
      jest otwarty jedziesz, zamkniety - stoisz.
      Tym bardziej, ze dzialania tego pilnuje czlowiek...

      Jesli chodzi o czlowieka, musial sobie zdawac sprawe z tego,
      jaka ma odpowiedzialna prace. Dlatego nie mozna go teraz
      zalowac, powinien dostac taki wyrok na jaki sobie zasluzyl,
      za spowodowanie smierci.
      • phrozen Tu zginal ten co mial pierwszenstwo. 14.02.04, 12:37
        W odpowiedzi na Twoje pytanie, czy np. ja zatrzymuje sie na zielonym swietle.

        Zapamietaj sobie ten zmodyfikowany czarny humor, o tresci nagrobka:

        "Tu lezy kierowca co mial pierwszenstwo."

        Jak juz ktos jest niezywy, nic mu nie pomoze, nawet kara smierci dla sprawcy.

        Czlowiek potrafi zawiesc, urzadzenie do opuszczania szlabanu moglo zamarznac,
        tysiace rzeczy moglo sie wydarzyc.

        Zasada ograniczonego zaufania powinna miec stale miejsce na drodze.

        Stala sie tragedia, byl wypadek, zmarl czlowiek. Nikt go nie gani - tylko jak
        rozumiem przestrzega. Mam nadzieje, ze prawdziwy fan tak zrozumie smierc
        autorytetu - przestroga. Wierze, ze lepiej jest postrzegac ten tragiczny
        wypadek jako przestrage, niz twerdzic, ze zginal z winy czegos, kogos itp.
        Osobiscie wolalbym, zeby ta tragedia wniosla cos wiecej, niz goloslowne i w
        tysiacach przypadkow takich samych sytuacji drogowych wyrok: "winny byl". Bo co
        z tego?
        • Gość: esik floresik Re: Tu zginal ten co mial pierwszenstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 15:26
          >Czlowiek potrafi zawiesc, urzadzenie do opuszczania szlabanu moglo zamarznac,
          > tysiace rzeczy moglo sie wydarzyc.
          > Zasada ograniczonego zaufania powinna miec stale miejsce na drodze.

          I to właśnie chciałem powiedzieć. Nic więcej.
          • chaladia 1000 razy się uda, za 1001- nie... 14.02.04, 16:04
            Na "codzień" staram się sprawdzać, czy przejazd kolejowy jest bezpieczny, nawet
            jeżeli rogatka jest podniesiona. Nie zawsze jest to jednak możliwe, w samej
            Warszawie jest co najmniej kilka takich przejazdów, na które wjeżdża się "na
            los szczęścia", bo widok całkowicie zasłania czy to budka strażnika, czy krzaki.
            Najgorzej jednak jest na trasach, o których nic nie wiem, gdy z nienacka
            pojawia się za zakrętem Krzyż Św. Andrzeja i nie wiadomo, czy to oznacza jakąś
            zamkniętą linię kolejową, czy magistralę Paryż - Moskwa... Tak się składa, że z
            90 km/godz trzeba by niemal awaryjnie hamować, by stanąć na czas i upewnić się,
            że żaden pociąg nie nadjeżdża. A w takim przypadku znacznie większe
            niebezpieczeństwo jest, że przy awaryjnym hamowaniu ktoś wjedzie mi w
            bagażnik...
            • Gość: trooper Re: 1000 razy się uda, za 1001- nie... IP: *.revers.nsm.pl 14.02.04, 16:19
              > Najgorzej jednak jest na trasach, o których nic nie wiem, gdy z nienacka
              > pojawia się za zakrętem Krzyż Św. Andrzeja i nie wiadomo, czy to oznacza
              jakąś
              > zamkniętą linię kolejową, czy magistralę Paryż - Moskwa... Tak się składa, że
              > z 90 km/godz trzeba by niemal awaryjnie hamować, by stanąć na czas i upewnić

              Taaaaaaaaaa, szkoda że ciut wcześniej nie widzisz oznaczeń symbolizujących
              zbliżanie się do przejazdu...
            • Gość: megagłupek gówno masz do powiedzenia. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.02.04, 20:53
              a gdzie to niby głabie mozna po warszawie jezdzic 90 km/h ``kierowco``?
    • Gość: trooper Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.nsm.pl 14.02.04, 15:42
      Sprawdzałem na mapie gdzie to jest. Wiocha, jedyny przejazd w ciągu
      kilkudziesięciu km na odcinku, którym zapewne się poruszał (w linii N-S).
      Naprawdę nic by Go nie kosztowało na tym przejeździe na jedynej linii w okolicy
      polegać na samym sobie... Tzn. kosztowałoby go ocalenie życia.
      • Gość: Darkman a wy to co jestescie tacy zawsze perfekcyjni ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 17:16
        jakos nie jestem pewien , pewnie tez wiele razy popelniliscie blad, tylko ceny
        tak duzej nie zaplaciliscie.
      • Gość: jo Re: w sprawie Kuliga niekondolencyjnie IP: *.kolornet.pl / *.crowley.pl 14.02.04, 22:46
        Byles na tym przejezdzie? na mapie widzisz tylko,ze tory przecinaja sie z droga. nie zabieraj glosu tam,gdzie nie masz pojecia o czym piszesz.
    • Gość: Teal'c Re: To tylko w naszym burdelu mogło się stać!!! IP: *.chello.pl 14.02.04, 19:39
      Widziałem miejsce wypadku, co za idioci postawili budynek zawiadowcy tuz przy
      torach. W ten sposób zasłonili wszystko, tam kompletnie nie widac czy cos
      jedzie, trtzeba wysunąc się na tory. Ale "inteligentne" planowanie to domena
      naszego państwa. Kończe szkołe i wyjeżdżam z tego burdelu, tu się nie da
      normalnie żyć. Szkoda tylko tych wszystkich lat walki o ojczyzne, przelanej
      krwi i zmarnowanego wysiłku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja