Aftermarketowy audio jack

09.03.10, 11:20
Hej kierownicy,

Czy znacie jakieś takie urządzenie, które się instaluje pod istniejące (np
wbudowane audio), wyciąga z tego kabel mini-jack, żeby można było podpiąć
odtwarzacz mp3 ?

Wiem, że są odtwarzacze mp3, ale chce więcej słuchać audiobooków i podcastów,
a wole to trzymać w jednym miejscu, w odtwarzaczu mp3.
    • kontik_71 Re: Aftermarketowy audio jack 09.03.10, 11:34
      Kup sobie transmiter. Zero jakichkolwiek istalacji.
      • jbl25 Re: Aftermarketowy audio jack 09.03.10, 14:16
        Kontik, miałem, ale raz, że się rozleciał, dwa, że akurat gniazdko mam w takim
        miejscu, że jak jeszcze miałem kabel do mp3 to nie miałem jak zmieniać biegów po
        ludzku.
        • nazimno FM Transmitter, jeszcze raz. 09.03.10, 15:11
          Sa tez Transmittery zasilane bateryjnie(2xAAA-micro) i jako takie
          podlaczane sa tylko do MP3-ki i do NICZEGO WIECEJ.

          Wynika stad, ze MP3 i Transmitter leza sobie razem spokojnie gdzies w
          zasiegu reki i nie sprawiaja klopotow. Nie ma tez plataniny kabli.

          Np.:
          ====

          http://www.elv-downloads.de/Assets/Produkte/8/897/89752/Downloads/89752_FM-
          Transmitter_UM.pdf

          pzdr
          • nazimno Link, ok: 09.03.10, 15:12

            www.elv-downloads.de/Assets/Produkte/8/897/89752/Downloads/89752_FM-Transmitter_UM.pdf
          • kontik_71 Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 09.03.10, 15:50
            To w sumie takie rozwiazanie byloby najwygodniejsze.
            • nazimno Zalezy od indywidualnych przyzwyczajen. 09.03.10, 16:57
              Pytajacy mowil, ze MP3 juz ma i chce to tylko podlaczyc, upierajac
              sie przy kablu. Wtedy przerobka radia jest niestety nieunikniona.
              Podsunelismy mu wariantowo dwa rozwiazania "bezkablowe".

              Jedyny problem ze transmitterem jest taki, ze za posrednictwem radia
              rosnie poziom szumow i marnieja: pasmo, dynamika, separacja kanalow.

              Nic nie ma za darmo.

              Jednak, jesli zrodlem jest MP3, to i tak chodzi tylko o "mruczenie"
              w samochodzie, a nie o muzyke.

              MP3 to plaga dzisiejszych czasow.

              Gdy ktos jest przyzwyczajony do sluchania muzyki na odpowiednim poziomie,
              a zwlaszcza, gdy ktos ma wrazliwe ucho muzyka, to NIGDY nie wezmie MP3
              do reki.






              • nazimno Err: "Jedyny problem ze" = "Jedyny problem z" 09.03.10, 17:27
              • tomek854 Re: Zalezy od indywidualnych przyzwyczajen. 09.03.10, 19:24
                > Gdy ktos jest przyzwyczajony do sluchania muzyki na odpowiednim poziomie,
                > a zwlaszcza, gdy ktos ma wrazliwe ucho muzyka, to NIGDY nie wezmie MP3
                > do reki.

                Tylko że ja idę o zakład, że nie będziesz w stanie wysłuchać różnicy między mp3
                dobrej jakości a audio na przeciętnym samochodowym sprzęcie audio...
              • crannmer Plaga dzisiejszych czasow 09.03.10, 19:42
                nazimno napisał:

                > MP3 to plaga dzisiejszych czasow.

                Powtarzanie zaslyszanych wypowiedzi, ktore pasuja w swiatopoglad, to plaga
                dzisiejszych czasow.

                > Gdy ktos jest przyzwyczajony do sluchania
                > muzyki na odpowiednim poziomie,
                > a zwlaszcza, gdy ktos ma wrazliwe
                > ucho muzyka, to NIGDY nie wezmie MP3
                > do reki.

                Pierdum pierdum.
                Fachwi sluchacze, realizatorzy i muzycy, nie sa w stanie odroznic MP3 od CD na
                referencyjnym sprzecie powyzej 196 kb.
                • nazimno De gustibus...(to jedno) 10.03.10, 09:56
                  Jacy muzycy?

                  Rockowi muzycy maja wysoki stopien degradacji sluchu z powodow oczywistych.
                  Muzycy z filharmonii tez w pewnym sensie sa tym dotknieci, jednak
                  juz w mniejszym stopniu.
                  Wystarczy zrobic im audiogram w laboratorium i widac jak na dloni.

                  Najlepszy sluch posiadaja osoby w wieku do ok 30-35 lat, ktore szanowaly
                  swoje uszy i nie naduzywaly sluchawek z poziomem siegajacym 110 dB.
                  Sa to tez osoby, ktore posiadaja tzw. sluch muzyczny, choc nie musza
                  byc wcale muzykami zawodowymi. Czasme zdarzaja sie wsrod nich
                  osoby dysponujace tzw. "sluchem absolutnym".

                  Do nas przychodzi raz do roku stroiciel, ktory zajmuje sie zestrojeniem
                  fortepianu, na ktorym cwiczy junior.

                  I ten stroiciel jest przykladem wlasnie kogos, kto posiada sluch
                  absolutny, MP3 wyczuje NATYCHMIAST. Ty twierdzisz inaczej.
                  Twoja oinia, OK. Sprobuj ja zweryfikowac.

                  Niestety procent takich osob w populacji jest znikomy.

                  Wiec MP3 nie dla kazdego jest idealnym zrodlem dzwieku.
                  I tyle.

                  To "pierdum pierdum" ma rozne brzmienie, w MP3 tez.
                  • crannmer Re: De gustibus...(to jedno) 10.03.10, 10:10
                    Nie rznij glupa i nie obracaj sprawy do absurdu.

                    Napisales
                    > Gdy ktos jest przyzwyczajony do sluchania
                    > muzyki na odpowiednim poziomie,
                    > a zwlaszcza, gdy ktos ma wrazliwe
                    > ucho muzyka


                    > I ten stroiciel jest przykladem wlasnie kogos, kto posiada sluch
                    > absolutny, MP3 wyczuje NATYCHMIAST.

                    64 kb z odtwarzacza za 30 zl wyczuje praktycznie kazdy. 256 kb z referencyjnego
                    przetwornika nie wyczuje nikt. A 190 kb co najwyzej promile populacji. I z
                    pewnoscia nie "kazdy, kto przyzwyczajony jest do sluchania muzyki na odpowiednim
                    poziomie".

                    > Ty twierdzisz inaczej.
                    > Twoja oinia, OK. Sprobuj ja zweryfikowac.

                    www.heise.de/ct/artikel/Kreuzverhoertest-287592.html
                    www.heise.de/ct/artikel/Unerhoert-gut-288466.html

                    > Niestety procent takich osob w populacji jest znikomy.
                    >
                    > Wiec MP3 nie dla kazdego jest idealnym zrodlem dzwieku.

                    Interesujace. Na poczatku bylo "gdy ktos ma wrazliwe ucho muzyka". Popracuj
                    jeszcze nad kwantyfikatorem.
                    • nazimno Podtrzymuje: tak, wrazliwe ucho muzyka. 10.03.10, 10:32
                      Nie wszyscy bowiem muzycy maja zdegradowany sluch.

                      Opinii bedzie tyle, ilu jest sluchaczy.
                      Nie ma dwoch takich samych osob.
                      Wybitnych dyrygentow jest niewielu.
                      Oni wlasnie potrafia muzykowi wytknac w "tym calym zgielku" jedno
                      cieniutkie falszywe pociagniecie smyczkiem. Oni slysza.

                      Sprobuj zaproponowac dyrygentowi w "Semper Oper", aby odsluchiwal sobie
                      koncert skompresowany w MP3 w studio w tym gmachu.
                      No i wyargumentuj mu tak jak mnie.
                      Bedzie wesolo.
                  • nazimno Bez emocji o MP3 vs wave: 10.03.10, 10:12

                    www.lincomatic.com/mp3/mp3quality.html
                    • crannmer Re: Bez emocji o MP3 vs wave: 10.03.10, 10:29
                      W deche. Z linkowanego tekstu:
                      "Surprisingly, 256Kbps and 320Kbps MP3 were virtually indistinguishable by my
                      ears from the CD".

                      A jakby zrobil porzadny podwojnie slepy test na porzadnym przetworniku, to by
                      pewnie nawet od 190 kb nic nie zauwazyl.

                      No i ile zostalo z dumnego "kazdy, kto slucha muzyki na odpowiednim poziomie"?
                      • nazimno Wlasnie: "by my ears" 10.03.10, 10:51
                        No wlasnie. Inne fragmenty mowia rowniez o roznicach!
                        Dyskretnie to pominales.

                        Tak czy inaczej MP3 jest tylko dzwiekiem niejako "syntetycznym".
                        Wszystko dzieki niejakiemu Fourierowi, ktory zyl w XVII/XIX w,
                        choc sukces przypisuje sie tylko pewnemu wspolczesnemu instytutowi.


                        • duze_a_male_d_duze_m Re: Wlasnie: "by my ears" 10.03.10, 11:49
                          nazimno napisał:
                          > Tak czy inaczej MP3 jest tylko dzwiekiem niejako "syntetycznym".

                          Podobnie jak CD.
                          • nazimno Nie zrozumielismy sie. 10.03.10, 11:59
                            MP3 jest w zasadzie calkowicie "syntetyczne".

                            Format CD bazuje na bezposrednim probkowaniu sygnalu ciaglego przy
                            rejestracji. Odtwarzanie jest, mowiac w skrocie, odwrotnoscia procesu
                            rejestracji. Utrata jakosci sygnalu oryginalnego jest przy
                            wspolczesnie stosowanych przetwornikach A/D D/A minimalna, zw wzgledu
                            na liczbe bitow i czestotliwosci probkowania.

                            To sa dwie ROZNE metody rejestracji i odtwarzania.

                            Odchylenie od oryginalu istnieje ZAWSZE. I tu i tam.

                            Ulomne ludzkie ucho przecietnego czlowieka jest w przypadku MP3
                            ewidentnie oszukiwane.
                            • duze_a_male_d_duze_m Re: Nie zrozumielismy sie. 10.03.10, 12:04
                              Tak czy inaczej, nikt "przyzwyczajony do słuchania muzyki na
                              odpowiednim poziomie" nie wsiądzie do auta z nastawieniem, że w
                              ogóle ma szansę ją tam usłyszeć. To dyskusji nie podlega.
                              • nazimno Dlatego tez pisalem o "mruczeniu"...buhaha 10.03.10, 12:13
                                Poza tym, ucho ludzkie samo jest wyjatkowo wrazliwym organem i
                                nieprecyzyjnym instrumentem.

                                Obiektywne pomiary potwierdzaja to bezdyskusyjnie.

                                www.medea-tech.com/non-linear_human_hearing.pdf
                                W samochodzie poziom halasu powoduje, ze my za dobra monete
                                wziac mozemy nawet ostatni akustyczny chlam.

                                Nie zmienia to faktu, ze roznice pomiedzy systemami rejestracji i
                                odtwarzania istnieja i maja swoje konsekwencje.

                                Samochod nie jest studiem odsluchowym.
                                • duze_a_male_d_duze_m Re: Dlatego tez pisalem o "mruczeniu"...buhaha 10.03.10, 12:37
                                  > Samochod nie jest studiem odsluchowym.

                                  I właśnie dlatego, w samochodzie, wpływ jakości źródła ma dużo
                                  mniejsze znaczenie.

                                  Podobnie studiem odsłuchowym nie jest w miarę dobrze zaprojektowany
                                  kompletny system domowy, ale tam prawie każdy usłyszy podmiankę
                                  nawet wzmacniacza, położenie dywanika pod głośnikami czy
                                  zaciągnięcie kotar na okna). Kable usłyszą nieliczni :)
                                  • nazimno "Slyszenie kabli" to raczej choroba psychiczna. 10.03.10, 12:46
                                    To jest dopiero mit!
                                    • tymon99 Re: "Slyszenie kabli" to raczej choroba psychiczn 12.03.10, 11:24
                                      w takim razie usuń kable z systemu, skoro nie wpływają na brzmienie.
                                      • nazimno Usun sobie leb, nie bedziesz pisac glupot. 25.03.10, 09:48
                                        • nazimno I przesylabizuj dokladnie: 25.03.10, 09:52

                                          www.national.com/rap/Story/0,1562,3,00.html
                                          PS
                                          I nie probuj dyskutowac z autorem tego tekstu.
                                          Za malutki jestes.
                                          • tymon99 Re: I przesylabizuj dokladnie: 25.03.10, 10:52
                                            a on niby co, większy ode mnie? oczywiście, że nie ma racji: lepiej
                                            kupić nowy kabel z metra niż ścibolić przedłużając stary.
                                            • nazimno Niczego nie skapowales. 25.03.10, 11:12
                                            • nazimno Czytac i rozumiec - nie potrafisz, niestety. 25.03.10, 11:19
                                              "
                                              Now, there are many persons who have golden ears and will claim that they
                                              can easily distinguish between good, better, and best-quality speaker
                                              cables. However, when these persons are invited to a double-blind test,
                                              they usually have a strong tendency to demur. Some people like to call
                                              this the shyness factor. Other people liken this to the tendency of
                                              cockroaches to scuttle into a dark corner when the lights are turned on.
                                              "

                                              PS
                                              No i jeszcze te "inteligentne buracze wnioski"
                                              • tymon99 Re: Czytac i rozumiec - nie potrafisz, niestety. 25.03.10, 12:05
                                                możesz równie dobrze jabłko-c jabłko-v cały tekst artykułu. albo biblię
                                                gdańską, jeśli wolisz.
                                                ps: prosiłem, żebyś spźrdalał. nie dotarło?
                                                • nazimno Zmien sobie nick na tuman99. Bedzie pasowac. 25.03.10, 12:45
                                                  • tymon99 Re: Zmien sobie nick na tuman99. Bedzie pasowac. 25.03.10, 13:58
                                                    dzięki za radę.

                                                    ps: miałeś spźrdalać, więc co tu jeszcze robisz? zdenerwować mnie
                                                    chcesz?
                                                  • nazimno ...ck down, tumanie99 25.03.10, 16:38
                                                  • tymon99 Re: ...ck down, tumanie99 25.03.10, 16:53
                                                    foxtrot yankee
                                        • tymon99 Re: Usun sobie leb, nie bedziesz pisac glupot. 25.03.10, 10:45
                                          a spźrdalaj i linków nie na temat nie wlepiaj.
                                          • nazimno Niestety, nie posluchales rady. 25.03.10, 11:13
                                    • antyrybiarz Re: "Slyszenie kabli" to raczej choroba psychiczn 25.03.10, 09:35
                                      To nie mit to rosyjska bajka
                                  • do.ki Re: Dlatego tez pisalem o "mruczeniu"...buhaha 10.03.10, 22:32
                                    to po kiego grzyba w samochodach sa Mark Levinsony za ciezkie pieniadze, do tego zestaw 18 glosnikow od Harmann Kardona i takie tam?

                                    Safari 2 wystarczy, zawsze to powtarzam.

                                    PS: upchnalem troche plyt na USB sticku w 128 kbps i w zupelnosci wystarcza.
                                    • nazimno Decyduje "ego" wlasciciela... 11.03.10, 09:58
                                      Ludzie lubia, gdy wydaje im sie, ze dobrze zrobili.
                                • tymon99 Re: Dlatego tez pisalem o "mruczeniu"...buhaha 13.03.10, 22:15
                                  nazimno napisał:

                                  > Samochod nie jest studiem odsluchowym.

                                  nie??
                                  może i nie. a jednak każdy, kto ma choć trochę zawodowo do czynienia
                                  z produkcją dźwięku (pod warunkiem, że nie ma tego, co robi, całkiem
                                  w dupie) zawsze ma ochotę to sprawdzić: jak to, nad czym pracowałem w
                                  studiu, zabrzmi u mnie w samochodzie.
                            • bimota Re: Nie zrozumielismy sie. 11.03.10, 10:48
                              O czym on gada ??

                              Jesli ja dobrze kumam matematyke to w CD tracimy nieskonczona ilosc informacji
                              (nawet pomijajac analogowosc oryginalu), poprostu my tego nie slyszymy. W MP3
                              jest dokladnie to samo.

                              Ja na twoim miejscu wozilbym orkiestre w samochodzie... :)
                              • nazimno Nie masz racji. 11.03.10, 11:04
                                We wspoczesnym formacie CD nie ma znaczacej utraty informacji.

                                Konwersja na MP3 nazywana jest tez "lossy".
                                Domysl sie dlaczego.

                                • bimota Re: Nie masz racji. 11.03.10, 20:41
                                  A jaki to jest "wspolczesny" i czym sie rozni od "starozytnego" ? :)
                            • tymon99 Re: Nie zrozumielismy sie. 12.03.10, 10:44
                              oczywiście, możesz sobie zastosować w odtwarzaczu cd przetwornik d/a
                              o rozdzielczości mnóstwa bitów i taktować go zegarem ile sobie
                              zamarzysz kHz - co nie zmienia faktu, że na płycie nie ma tyle
                              danych, więc wszystko powyżej 16 bitów i 44,1kHz jest interpolacją.
                              dla brzmienia odtwarzacza znacznie ważniejsze są inne kwestie - stopa
                              błędów w strumieniu danych odczytywanych z płyty, stabilność zegara
                              oraz jakość filtra i wzmacniacza sygnału analogowego na wyjściu.
                        • crannmer Re: Wlasnie: "by my ears" 10.03.10, 22:20
                          nazimno napisał:

                          > Tak czy inaczej MP3 jest tylko dzwiekiem niejako "syntetycznym".
                          > Wszystko dzieki niejakiemu Fourierowi, ktory zyl w XVII/XIX w,
                          > choc sukces przypisuje sie tylko pewnemu wspolczesnemu instytutowi.

                          Primo nie na temat.
                          Secundo rzekoma wieksza pryncypialna syntetycznosc MP3 wzgledem CD to niepoparty
                          niczym wymysl, swiadczacy o niezrozumieniu tematu.
                          Tertio konsekwentnie ignorujesz sprawdzona prawde naukowa. A ta jest taka, ze
                          powyzej 256 kb/s i przy _podwojnie_slepym_tescie_ na porzadnym sprzecie MP3 od
                          CD nie odrozni ___NIKT___. Ani Karajan (niech mu czysciec lekkim bedzie), ani
                          Barenboim, ani kapelmistrz Gewandhausu, ani zaden zlotouchy wyznawca high-endu.

                          I cobys jeszcze nie napisal nie na temat, Twoje gadanie o MP3 jako zrodle
                          wszelkiego zla akustycznego jest powielaniem zaslyszanych, a niesprawdzonych
                          powszechnych pogladow.
                          • nazimno MP3 jest syntetycznym dzwiekiem. 11.03.10, 10:16
                            To jest psychoakustyczne oszustwo. Bo oryginal na pewno nie.
                            Co do tego nie ma watpliwosci. Jestes tez matematykiem, wiec
                            nie wypieraj sie.

                            Sprawdzone prawdy naukowe sa takie, ze wielu lutnikow probowalo
                            wykonac analize widmowa dzwieku Stradivariusa, nastepnie wykonali skrzypce,
                            ktore dla analizatora widma byly "takie same", po czym
                            skrzypek mowil "to jest do d...y" i wychodzil.

                            Ja nie jestem wyznawca tzw. high endu.
                            Wybieram to, co uwazam sam za dobre, nie kieruje sie nigdy cena.
                            Brednie o kablach glosnikowych uwazam za belkot dla idiotow, ktory
                            pozwala na nich zarabiac. Mozna jednak podejrzewac,
                            ze ci, co zarabiaja - nie sa idiotami.
                            W samochodzie ze wzgledu na poziom tla akustycznego inwestowanie
                            w high end jest podobnym idiotyzmem.

                            Kazdy, wydajac pieniedze na elektronike akustyczna oraz glosniki,
                            powinien zaczac od zrobienia sobie szczegolowego AUDIOGRAMU.

                            I wtedy zrozumie.
                            I zaoszczedzi mnostwo forsy.
                            Prawda jest jednyk gorzka.

                            MP3 to zaraza akustyczna, dopuszczalna w samochodzie.
                            Na pewno nie w domu, gdzie sa warunki do porzadnego odsluchu muzyki.
                            • crannmer Re: MP3 jest syntetycznym dzwiekiem. 11.03.10, 10:56
                              nazimno napisał:

                              > To jest psychoakustyczne oszustwo. Bo oryginal na pewno nie.
                              > Co do tego nie ma watpliwosci. Jestes tez matematykiem, wiec
                              > nie wypieraj sie.
                              [...]
                              > MP3 to zaraza akustyczna, dopuszczalna w samochodzie.
                              > Na pewno nie w domu, gdzie sa warunki do porzadnego odsluchu muzyki.

                              Z przykroscia musze stwierdzic, ze w niektorych aspektach jestes impregnowany i
                              niedostepny dla argumentacji.

                              W takim stanie dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa. A pozatematyczne i zupelnie
                              ze sparwa niezwiazane przypowiesci o Stradivarich i innych nic do niej nie wnosza.
                              • nazimno Jestem. owszem. impregnowany. 11.03.10, 11:01
                                A zamiast prawdziwego Henessy amerykanski bourbon za 2$ USA butelka?
                                brrr....W koncu tez zawiera C2H5OH.

                                Pojecie "oryginal" ostatnio bardzo sie zdewaluowalo.
                                Czy zamiast prawdziwych banknotow wolisz wyplate w "kserokopiach"
                                o nadzwyczajnej rozdzielczosci i wiernosci barw?

                                Wygladaja tak samo....
                                • crannmer Przypowiesci nie na temat 11.03.10, 11:25
                                  nazimno napisał:
                                  > Pojecie "oryginal" ostatnio bardzo sie zdewaluowalo.

                                  I zupelne mylenie pojec.

                                  W polaczeniu z kompletnym olewaniem faktow. Ktore jednoznacznie mowia, ze przy
                                  podwojnie slepym tescie i kompresji z bitrate powyzej 256 kb/s dowolnie dobrze
                                  slyszacy i wyszkoleni sluchacze nie sa w stanie odroznic MP3 od CD.

                                  Wiec przypowiesci o rzekomych oryginalach i kopiach, rzekomym nieakceptowaniu
                                  dzwieku MP3 przez wyszkolonych sluchaczy, rzekomych kapelmistrzach, co MP3 batem
                                  gnaja (byc moze, ale dopiero, jak sie im powie, ze to bylo porzadne MP3) oraz
                                  historie stworzenia swiata mozesz sobie wsadzic gdzies.

                                  Bo to wszystko jest nieistotne wobec faktu, ze powyzej pewnej bitrate
                                  __zaden__sluchacz nie jest w stanie odroznic MP3 od CD.

                                  I jakie bys jeszcze niestworzone historie opowiadal, nic tego nie zmnieni.
                                  • nazimno Amen. 11.03.10, 11:49
                                    Ludzie roznia sie pogladami, dzieki Bogu, ze tak jest.
                                    To, ze cos "jest nierozroznialne" jest wzgledne.
                                    Dla jednych jest, dla innych nie jest.

                                    System redukcji szumow na nosnikach typu tasma magnetyczna tez byl
                                    oszustwem psychoakustycznym. A jakie pieniadze zrobiono na tych
                                    dwoch D stojacych do siebie zadkiem? Za MP3 tez pobieraja oplaty.
                                    Od sztuki. Tez olewasz fakty.

                                    Cytuje:

                                    "I jakie bys jeszcze niestworzone historie opowiadal, nic tego nie
                                    zmnieni."

                                    Money.
                                    Kropka.

                                    • bimota Re: Amen. 11.03.10, 20:50
                                      Jesli na 20 prob 10 razy sie pomylisz to to sa fakty, mozesz sobie nazywac je
                                      wzglednymi...

                                      I jakie znow oplaty ?? Za powietrze tez pobieraja oplaty...
                                      • nazimno buhaha 12.03.10, 10:36
                                        Wiele osob cechuje sie tzw. "I-szym stopniem umuzykalnienia":
                                        mianowicie potrafia oni rozroznic poczatek i koniec utworu.
                                        I takim wystarczy MP3.

                                        Od kazdego wyrobu realizujacego algorytmy MP3 pobierane jest ryczaltowo
                                        "myto". Podobnie jest z systemem np. Dolby Noise Reduction.


                                        • crannmer Re: buhaha 12.03.10, 12:51
                                          nazimno napisał:

                                          > Wiele osob cechuje sie tzw. "I-szym stopniem umuzykalnienia":
                                          > mianowicie potrafia oni rozroznic poczatek i koniec utworu.
                                          > I takim wystarczy MP3.

                                          Pierdum pierdum pierdum

                                          > Od kazdego wyrobu realizujacego algorytmy MP3 pobierane jest ryczaltowo
                                          > "myto". Podobnie jest z systemem np. Dolby Noise Reduction.

                                          I to jest argument w dyskusji o jakosci dzwieku...

                                          A myslisz, ze za stosowanie CD, DVD, BluRay, czy czegokolwiek innego nie ma
                                          oplat licencyjnych?

                                          Co argument, to smieszniejszy.
                                      • nazimno Test sluchu za darmo. 12.03.10, 11:26

                                        www.telezdrowie.pl/slysze/index.htm
                                        PS
                                        Zobaczysz, czy warto wydac pieniadze na "high-end" equipment
                                        • tymon99 hahaha. 12.03.10, 12:27
                                          mądrala. zaproponuję ci inny eksperyment - niestety, trzeba go
                                          wykonać w dziedzinie analogowej. w komputerze się nie da :/
                                          puść sobie z generatora (albo starego analogowego syntezatora) na
                                          głośniki lub słuchawki zwykłą sinusoidę o częstotliwości wysokiej,
                                          ale tak, żebyś jeszcze słyszał wyraźnie. powiedzmy, 12,5kHz. albo
                                          nawet 10, też wystarczy. potem, nie zmieniając poziomu ani
                                          częstotliwości, zmień kształt przebiegu na prostokąt. słychać
                                          różnicę? słychać. słychać jak cholera.
                                          a przecież prostokąt od sinusa różni się zawartością nieparzystych
                                          harmonicznych, w tym wypadku najniższa to 30kHz, czyli oficjalnie
                                          kompletnie niesłyszalna..

                                          ps. a co się stanie, gdy te dwa sygnały nagram na płytę cd-audio?
                                          • bimota Re: hahaha. 12.03.10, 13:11
                                            A skad ci to wezme ?

                                            W starych komputerach byly jakies generatory...
                                            • tymon99 Re: hahaha. 13.03.10, 13:18
                                              szkolna pracownia fizyczna? pierwszy lepszy serwis elektroniczny?
                          • tymon99 Re: Wlasnie: "by my ears" 12.03.10, 11:22
                            a czemu akurat barenboim? dyrygował wszak koncertem noworocznym
                            filharmoników wiedeńskich rok temu. musiał wiedzieć, że
                            większość oglądających transmisję w tv i słuchających jej w radiu
                            będzie mieć do czynienia z dźwiękiem poddanym kodowaniu stratnemu!
                            (obrazem zresztą też..)
                            • crannmer Re: Wlasnie: "by my ears" 12.03.10, 11:31
                              tymon99 napisał:

                              > a czemu akurat barenboim?

                              Skresl "Barenboim", wstaw "nazwisko dowolnego zyjacego i znanego rowniez poza
                              kregami scisle klasycznymi dyrygenta". Na potrzeby tej dyskusji i tego poziomu
                              nie musi byc specjalnie muzykalny, popularnosc wystarczy :->

                              > musiał wiedzieć, że
                              > większość oglądających transmisję w tv i słuchających jej w radiu
                              > będzie mieć do czynienia z dźwiękiem poddanym kodowaniu stratnemu!

                              Oczywiscie, albowiem kazda rejestracja dzwieku w dowolnej technice i nadowolnym
                              nosniku jest per se stratna.
                              • nazimno Noooo... taaaak... 12.03.10, 11:46
                                Ale tzw. rejestracje - "matke" robi sie z najwyzsza dostepna wiernoscia
                                (ciekawe dlaczego...).

                                Moznaby zapytac: a dlaczego od razu nie w MP3, skoro jest ono takie
                                dobre...

                                • tymon99 Re: Noooo... taaaak... 12.03.10, 12:16
                                  istnieje wiele powodów, dla których surowy dźwięk zapisuje się w
                                  formatach nieskompresowanych. na przykład dostęp do każdej próbki
                                  przy późniejszej edycji. albo tajmkod. albo znaczna moc obliczeniowa,
                                  która byłaby potrzebna do zempetrójkowania 96 ścieżek naraz. albo
                                  fakt, że zwykle zaraz potem trzeba by je dekodować w celu obróbki,
                                  miksowania i montażu. albo i zwykły brak potrzeby - nagrany materiał
                                  przechowuje się na fizycznym (i zwykle dobrze pilnowanym) nośniku i
                                  nie ma większego znaczenia, czy sesja waży 20GB, czy 100.
                                  jakość zapisu nie jest tu czynnikiem jedynym ani najważniejszym.
                                  • nazimno Ja dobrze wiem, dlaczego tak jest. 12.03.10, 12:31
                                    Przede wszystkim MP3 jest "lossy". I tyle.
                                    Kpilem sobie z tej MP3-kowej plagi, a Ty z grubej rury od razu.

                                    MP3 zamiast oryginalu to tak jak jpeg zamiast fotografii dla gawiedzi.

                                    • crannmer Re: Ja dobrze wiem, dlaczego tak jest. 12.03.10, 12:48
                                      nazimno napisał:

                                      > Przede wszystkim MP3 jest "lossy". I tyle.

                                      G.. wiesz i tyle. Kazdy sposob rejestracji dzwieku jest "lossy". Czy Ci sie to
                                      podoba, czy nie.

                                      > Kpilem sobie z tej MP3-kowej plagi, a Ty z grubej rury od razu.

                                      Plaga sa przede wszystkim rozmowcy impregnowani na argumenty.
                                      • nazimno Odp. 12.03.10, 14:28


                                        forum.gazeta.pl/forum/w,20,108438002,108605218,_Stratnosc_konsekwencje.html
                                      • nazimno Impregnacja na "argumenty" 12.03.10, 15:46
                                        Rozumienie tej impregnacji przez Ciebie polega na tym, ze wolne
                                        od impregnacji sa jedynie te osobniki, ktore reprezentuja poglady tozsame
                                        z Twoimi, ktore traktujesz sam jak wzorzec metra, choc ten
                                        zastapiono juz dawno temu czym innym.

                                        Pamietaj, ze ipregnacja ta moze dotknac rowniez tego osobnika,
                                        ktory sadzi, ze sam nie jest nia dotkniety. Wtedy mamy do czynienia
                                        z tzw. nieswiadomoscia.

                                        Na nieomylnosc polaczona z nieswiadomoscia choruje wielu dyktatorow.
                                        Tobie brakuje jedynie systemu egzekucji kary za brak podporzadkowania.
                                        I tym na szczescie od dyktatora sie roznisz.
                                        Take it easy.
                                • crannmer Re: Noooo... taaaak... 12.03.10, 12:46
                                  nazimno napisał jak zwykle nie na temat:

                                  > Ale tzw. rejestracje - "matke" robi sie z najwyzsza dostepna wiernoscia
                                  > (ciekawe dlaczego...).

                                  Podales jako argument przeciw MP3 stratnosc. Odpowiedzialem, ze stratnosc jest
                                  imanentna cecha kazdej rejestracji i kodowania. Ergo stratnosc sama w sobie nie
                                  jest cecha dyskredytujaca MP3 wobec innych sposobow zapisu.

                                  Zamiast przeczytac i zrozumiec, zmieniasz temat.

                                  > Moznaby zapytac: a dlaczego od razu nie w MP3, skoro jest ono takie
                                  > dobre...
                                  >
                                  Tymon juz wyjasnil.
                                  • nazimno "Stratnosc" & konsekwencje 12.03.10, 14:17
                                    Niczego nie zmieniam.

                                    Rejestracja pierwotna (A/D: np 24 bity / 96 kHz) jest jak na razie
                                    najblizszym oryginalowi obrazem cyfrowym sygnalu analogowego,
                                    spotykanego w systemach audio.

                                    Jak zrobia konwertery 32 bitowe pracujace przy 196 KHz bedzie jeszcze
                                    lepiej (na razie jedynie abstrakcja).

                                    Proces odwrotny odtwarza sygnal oryginalny z dokladnoscia
                                    praktycznie do szumow kwantyfikacji konwertera D/A.

                                    Konwersja tej informacji na MP3 falszuje ten obraz nie tylko w dziedzinie
                                    czestotliwosci, ale takze fazy i dynamiki, co nazywa sie uczenie
                                    wykorzystaniem ulomnosci psychoakustycznej ucha ludzkiego.

                                    I jako matematyk dobrze o tym wiesz.
                                    Linki Ci podalem.

                                    Jak mozna sie upierac, ze np. doskonalej jakosci plakat z obrazem
                                    Mony Lisy daje "takie same wrazenia wzrokowe" jak prawdziwy obraz
                                    Mony Lisy. To po cholere nam muzea? Spalic te obrazy, wydrukowac
                                    plakaty i spokoj!

                                    Sam sie zakalapuckales w swoim uwielbieniu dla MP3.

                                    Podobnie: po cholere fotografom zawodowym format RAW, skoro JPG
                                    jest "lepszy"?


                                    Problem polega na tym, ze na rynku masowym "g...o" zawsze wyprze
                                    towar lepszy. I to jest jedyna zasada znana w handlu.


                                    • nazimno Juz jest 32 bitowy konweter, wykrakalem... 12.03.10, 14:24
                                      embeddedsystemnews.com/ess-technology-announces-sabre32-reference-audio-adc-world%E2%80%99s-first-32-bit-audio-ad-converter.html

                                      • nazimno Opis tegoz: 12.03.10, 14:25


                                        www.esstech.com/index.php?p=products_ADC
                                    • tymon99 Re: "Stratnosc" & konsekwencje 13.03.10, 13:24
                                      nazimno napisał:

                                      > Proces odwrotny odtwarza sygnal oryginalny z dokladnoscia
                                      > praktycznie do szumow kwantyfikacji konwertera D/A.

                                      wszyscy znamy (albo umiemy wygóglać) twierdzenie shannona, znane
                                      starym ludziom w naszej części świata również jako twierdzenie
                                      kafielnikowa. co z tego wynika? jeśli uznamy, że składowe powyżej
                                      połowy częstotliwości próbkowania są bez znaczenia, a rozdzielczość
                                      kwantowania jest dostateczna, wtedy tak. prosty eksperyment z
                                      generatorem, co go wyżej opisałem, wykazuje, że to nieprawda.

                                      dodatkowo: większość odtwarzaczy mp3 ma cyfrową regulację głośności.
                                      jaka rozdzielczość zostaje nam do dyspozycji, gdy zamiast na full,
                                      słuchamy na poziomie -40dB??
                                • bimota Re: Noooo... taaaak... 12.03.10, 13:18
                                  Ale ta "matka" jest w Audio CD ? :P

                                  No i ktos moglby zechciec miec to w innym formacie, np MP3Pro czy WMA, musial by
                                  to spowrotem odkodowac, a wiadomo, ze kazda taka operacja to jakas strata jakosci.
                                  • tymon99 Re: Noooo... taaaak... 13.03.10, 13:36
                                    zapisane ścieżki są np. w plikach .bwv (bliski krewny .wav) albo
                                    .aiff (bliski krewny audio cd).
                                    "matkę" robi się na dziwnych nośnikach. np. kasetach u-matic. i z
                                    tego rżnie laserem płytę - matkę. w ostateczności można też wysłać do
                                    tłoczni cd-r audio wypaloną w komputerze..
                              • nazimno Na szczescie tu nie ma zadnej MP3-ki !!! 12.03.10, 12:00

                                www.ths-studio.de/ths-studio.php
                      • nazimno Zero emocji, nauka czysta: 10.03.10, 11:05

                        www.ifi.uzh.ch/mml/publications/diplomarbeiten/schrieber.pdf
                        PS
                        MP3 bazuje tak na prawde na DEFEKTACH SLUCHU CZLOWIEKA
                        czyli na tzw. "modelu psychoakustycznym".

                        I ten model wcale nie musi byc aproksymacja Ciebie czy mnie.
                        Model dopasowano do SREDNIEJ.

                        • tymon99 Re: Zero emocji, nauka czysta: 13.03.10, 16:51
                          kino bazuje na defektach wzroku człowieka.
                          podobnie jak addytywne i subtraktywne systemy reprodukcji barw.
                          i co z tego?
                          elektroakustyka jest oszustwem od początku do końca.
                          i co z tego?
                          • bimota Re: Zero emocji, nauka czysta: 14.03.10, 11:22
                            Nie wiem jak w kinie, ale w moim TV wynik kompresji obrazu i pewnie jeszcze
                            konwersji formatow jest widoczny golym okiem, wiec tu sytuacja jest inna niz w
                            MP3 i spokojnie mozna sie czepiac jakosci.
            • jbl25 Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 09.03.10, 23:49
              O i to jest debeściak rozwiązanie :) Dzięki chłopaki :)
              Właśnie o to chodzi, że jeszcze nie kupiłem mp3, i w sumie dobrze, bo teraz
              warto zainwestować chyba w taki z transmiterem, bo do jakiej fury nie wejdę to
              radio raczej znajdę.

              A jak za jakiś czas zmienię swojego szrota na jakiś współczesny model, to wtedy
              pomyślę o jakimś stałym rozwiązaniu z kablem (aux/interface).
              • crannmer Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 10.03.10, 10:03
                jbl25 napisał:

                > O i to jest debeściak rozwiązanie :)

                To nie jest debesciak, ale erzatz. Debesciakiem jest aux. Czy do Twojego radia
                mozna podpiac aux, dowiemy sie, jak podasz marke i typ radia. Albo marke, typ i
                rocznik samochodu oraz cos o firmowym radiu, jesli masz radio fabryczne.

                Auxy do radii fabrycznych sa rozwiazaniami przypisanymi do marki radia.
                • jbl25 Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 10.03.10, 21:26
                  No właśnie na chwilę obecną dla mnie dobre jest FM, a na chwilę przyszłą (gdy
                  się wózek zmieni na coś lepszego/nowszego), to wtedy pomyślę o AUX.
                  • kontik_71 Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 10.03.10, 21:32
                    Gdy zmienisz auto na jakies naprawde nowsze to pewnie bedziesz mial
                    wejscie aux w "pakiecie" i problem sie rozwiaze :)
                    • jbl25 Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 10.03.10, 21:38
                      No hehe aż taki bogaty jeszcze nie jestem, ale może może.
                      Ale faktem jest, że gdyby mi było dane po marudzić w salonie i powybierać
                      pakiety, to muzyczność auta i łatwość sterowania multimediami, ma dla mnie duże
                      znaczenie.
                  • crannmer Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 10.03.10, 22:22
                    jbl25 napisał:
                    > wtedy pomyślę o AUX.
                    A dlaczego nie pomyslisz o aux teraz?

                    Jestes milosnikiem bolu?
                    • jbl25 Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 10.03.10, 23:00
                      Bo radio mam w tym aucie co teraz jakiejś firmy noname, nie jest to firmowe
                      auto. Tylko, że zepsuł się CD w tym radiu, a ponieważ to auto i tak chce
                      sprzedać to staram się minimalizować wydatki na nie.
                • tymon99 mała prośba: 12.03.10, 10:29
                  radiów.
                  tak samo jak studiów.
              • bimota Re: FM Transmitter, jeszcze raz. 13.03.10, 14:28
                No wlasnie... Jak jest z tymi transmiterami wbudowanymi w MP3 albo nawi. ?
                LEpsze od tych osobnych ?
    • crannmer Re: Aftermarketowy audio jack 09.03.10, 19:46
      jbl25 napisał:
      > Czy znacie jakieś takie urządzenie, które się instaluje pod istniejące (np
      > wbudowane audio), wyciąga z tego kabel mini-jack, żeby można było podpiąć
      > odtwarzacz mp3 ?

      Takich urzadzen jest legion, ale przed szukaniem trzeba wiedziec, do jakiego
      radia ma to byc podlaczone. Albowiem firnmowe radia w wielu samochodach mozna
      rozszerzyc o wejscie aux, a czesto nawet o zlacze do iPoda.

      Obecnosc w posiadanym radiu sterowania i interfejsu do zewnetrznego zmieniacza
      CD zwieksza prawdopodobienstwo mozliwosci znalezienia przystawki.

      Natomiast wszelkie modulatory FM omijaj sterokim lukiem. Jakosc dzwieku jest
      zwykle zalosna.
      • bezzebnypirat Re: Aftermarketowy audio jack 10.03.10, 14:33
        Amen!
    • bimota Re: Aftermarketowy audio jack 11.03.10, 11:01
      Gratulacje za zrozumienie o co autorowi chodzi... :)

      To ja sie przylacze... DA sie zrobic jakis AUX dla Pioneera KE-3500SDK ? Czy
      kasety z wejsciem na jacka sa lepsze od transmiterow ?

      No i jeszcze mi siadla w nim pamiec stacji. Tam jest jakas bateryjka czy aku.,
      ktore mozna wymienic ? Bo jak sie na chwile wylaczy to pamieta, jak na dluzej -
      juz nie...
      • tymon99 Re: Aftermarketowy audio jack 11.03.10, 11:09
        aux da się zrobić zawsze, w ostateczności przylutowując kabelek w
        bebechy radia równolegle do wyjścia z tunera i dostrajając go do
        nieistniejącej stacji..
        • bimota Re: Aftermarketowy audio jack 11.03.10, 20:38
          To moze do wyjscia z magnetofonu, tylko gdzie to jest...
          • tymon99 Re: Aftermarketowy audio jack 12.03.10, 10:25
            do wyjścia z magnetofonu/odtwarzacza cd to nie bardzo, bo musiałbyś
            wrzucać płytę/kasetę z ciszą :-)
            ale, ale, jeśli masz magnetofon, to jest jeszcze coś takiego:
            tinyurl.com/yhbnl46
            półśrodek, ale lepszy niż nadajnik fm.
            • jbl25 Re: Aftermarketowy audio jack 12.03.10, 11:57
              No właśnie nie mam. Po prostu wydaje mi się, że transmiter będzie na tyle fajny,
              że będzie działać w każdym aucie (które ma radio).
              • tymon99 Re: Aftermarketowy audio jack 13.03.10, 13:40
                transmitter wszędzie będzie jako tako działać, ale nie będzie nigdzie
                działać dobrze.
                • jbl25 Re: Aftermarketowy audio jack 13.03.10, 19:35
                  Jak będę jeździł Bentleyami, RollsRoyce'ami i innymi katedrami na kółkach to
                  może zauważę, że słucham mp3 a nie cd. Dla mnie w tym momencie ważna jest wygoda
                  obsługi. Kolega ma takiego jacka w Mazdzie, ale za dużo musiałbym przerabiać.
                  • crannmer Re: Aftermarketowy audio jack 13.03.10, 20:48
                    jbl25 napisał:

                    > może zauważę, że słucham mp3 a nie cd.
                    Bawisz sie w zimnego i na upartego celowo starsz sie nie zrozumiec, co ludzie pisza?

                    Tymon nie krytykowal MP3 w stosunku do CD, lecz transmiter w stosunku do aux. I
                    slusznie.
                    • jbl25 Re: Aftermarketowy audio jack 13.03.10, 22:47
                      No ja się z tym zgadzam, że kabel > fale radiowe, ale podoba mi się taka opcją z
                      transmiterem, bo mogę do dowolnego auta wsiąść, pojechać w trasę i słuchać
                      swojej muzy a nie radia eska czy Radia Pierdziszew.
    • wielki_czarownik Nie kombinuj 11.03.10, 23:46
      Kup radio Manta z wyjściem USB i już. Co prawda nazimno zaraz dostanie apopleksji, ale Ty wydasz dwie stówki i będziesz zadowolony.
      • jbl25 Re: Nie kombinuj 11.03.10, 23:51
        No właśnie tak bym zrobił już dawno, ale wtedy za dwie stówki miałbym mp3 tylko
        w aucie. A tutaj mogę ubić dwie owce jednym śrutem, czyli kupić odtwarzacz mp3,
        który jak będę w aucie będzie grał przez radio.
      • nazimno Masz bujna fantazje, czarowniku. 12.03.10, 10:44
        Sa powazniejsze powody trafienia przez apopleksje niz jakies tam MP3.

        A propos czarowania:

        Czy odbyles juz stosowne kursy dla czarownikow w Zimbabwe, konczace ise
        egzaminem i certyfikatem?

        Slyszalem, ze Unia wprowadzic ma certyfikaty jakosci dla
        wszystkich czarownikow, niezaleznie od ich wielkosci.

        Podobnie kiedys zrobiono z normalizacja dlugosci ogorkow i prezerwatyw.
        Z tym, ze teraz wycofali sie z ogorkow i zaliczyli je zdaje sie
        do owocow czy jakos tak. Prezerwatywy zostawiono bez zmian, ale
        za to uchwalili ostatnio dofinansowanie bananow na Jamajce.
        Moze zajma sie w koncu MP3.
      • bimota Re: Nie kombinuj 12.03.10, 13:24
        Moze i ja dostane... :)

        Za 200 mozna dostac juz sprzet renomowanej firmy, ale pewnie bez usb...
    • jbl25 Re: Aftermarketowy audio jack 29.03.10, 15:07
      No i se kupiłem zajebistego Pentagrama Eon Cineo Gold 2gb, póki miał coś w
      baterii to działał spoko, a teraz nie chce się ładować. F*** this s***.
Pełna wersja