Dodaj do ulubionych

Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da się

14.03.10, 22:06
Ale po kolei.
Jakiś czas temu zamontowałem sobie światła dzienne, bo czułem się jak idiota
świecąc w korku w zderzak.
Niedawno (nie wiem nawet kiedy) przepalił mi się w nich bezpiecznik o czym nie
wiedziałem. Dzisiaj zatrzymują mnie miśki, że niby jadę bez świateł. Ja mówię
- panie, mam włączone dzienne. On twierdzi, że nie, więc wysiadłem, patrzę,
rzeczywiście się nie świecą. Otworzyłem maskę, żeby sprawdzić instalację no i
bezpiecznik się przepalił. Na szczęście miałem drugi, szybko wymieniłem i
wszystko zaczęło działać.
Facio stwierdził, że w takim razie nie może dać mi mandatu, sprawdził tylko
homologację wybitą na kloszu, kazał jechać i na tym się skończyło.
Z tego wynika, że mogę sobie spokojnie mykać z przepalonym bezpiecznikiem i
mogą mi g. zrobić. Włożyłem ten przepalony bezpiecznik i jutro śmigam legalnie
bez świateł.

Obserwuj wątek
        • oixio Widoczność pojazdu bez świateł 15.03.10, 10:12
          Swiatła nam tak spowszechniały, że od razu zauważamy pojazd bez
          świateł a nie ten szum świateł.
          Tak więc oko nasze filtruje światłowy zgiełk i wyławia z tego pojazd
          bez świateł, rower bez świateł, pieszego bez świateł ...
          Musi to robić.
          • decantex Re: Widoczność pojazdu bez świateł 15.03.10, 10:40
            Akurat się mylisz, bo wśród świateł pozostali użytkownicy dróg bez świateł są
            gorzej widoczni (piesi, rowerzyści). Fizyki nie oszukasz. Samochód bez świateł
            jest wystarczająco dobrze widoczny, więc czy jadę bez świateł czy ze światłami
            to nie ma znaczenia, może faktycznie nawet częsciej zwraca sie uwagę na samochód
            bez świateł.
            Poza tym włączone światła fałszują prędkość i odległość do samochodu.
            Kolejna sprawa: oko patrząc na włączone światło dłużej zatrzymuje na nim swoją
            uwagę - zostało to zbadane i nie podlega dyskusji.
            Jest jeszcze wiele zjawisk fizyczno-optycznych z tym związanych, jak chociażby
            "change blindness", ale nie będe teraz się tu rozwodził.
              • decantex Re: Widoczność pojazdu bez świateł 15.03.10, 15:32
                tymon99 napisał:

                > decantex napisał:
                >
                > > Samochód bez świateł jest wystarczająco dobrze widoczny
                >
                > czasami.
                >

                Samochód bez świateł jest wystarczająco dobrze widoczny w dzień podczas
                normalnej przejrzystości powietrza.

                Teraz lepiej?
                • tymon99 Re: Widoczność pojazdu bez świateł 15.03.10, 16:57
                  zarówno "dzień", jak i "normalna przejrzystość powietrza" to pojęcia
                  zbyt trudne dla większości polaków. że nie wspomnę już o cieniu lasu,
                  słońcu nisko wiszącym nad horyzontem i kretyńskiej modzie na szary
                  lakier metalik, który zlewa się z asfaltem.
                  • jestklawo Re: Widoczność pojazdu bez świateł 16.03.10, 09:53

                    tymon99 napisał:

                    >"dzień", jak i "normalna przejrzystość powietrza" to pojęcia
                    > zbyt trudne dla większości polaków

                    dzięki :)

                    >nie wspomnę już o cieniu lasu

                    ja obczajam orłacień

                    > słońcu nisko wiszącym nad horyzontem

                    jeleniach na rykowisku, żaglowcu pod żaglami ...

                    > kretyńskiej modzie na szary lakier metalik, który zlewa się z
                    >asfaltem.

                    tylko nie kretyńskiej, fury nie trzeba myć tak często jak w innych
                    kolorach


                  • decantex Re: Widoczność pojazdu bez świateł 16.03.10, 10:11
                    tymon99 napisał:

                    > zarówno "dzień", jak i "normalna przejrzystość powietrza" to pojęcia
                    > zbyt trudne dla większości polaków. że nie wspomnę już o cieniu lasu,
                    > słońcu nisko wiszącym nad horyzontem i kretyńskiej modzie na szary
                    > lakier metalik, który zlewa się z asfaltem.
                    >

                    A ty jesteś w większości czy mniejszości?
                      • jureek Re: Widoczność pojazdu bez świateł 24.03.10, 21:04
                        tymon99 napisał:

                        > kiedyś twoi przodkowie siedzieli w norze, ubabrani własnymi odchodami,
                        > a teraz nagle trzeba się myć i sprzątać?

                        Czy Ty chciałeś powiedzieć, że jak ktoś uważa włączanie świateł mijania w
                        warunkach dobrej widoczności za bezsensowne, to jest flejtuchem z awersją do
                        mycia i sprzątania?
                        Nie był to argument najwyższych lotów.
                        Jura
                          • jureek Re: Widoczność pojazdu bez świateł 25.03.10, 15:30
                            tymon99 napisał:

                            > chciałem powiedzieć dokładnie to, co powiedziałem:

                            Gdybyś chciał powiedzieć dokładnie, to nie używałbyś porównań tylko powiedział
                            wprost (tak jak poniżej). Porównania mają to do siebie, że można je równie
                            interpretować, dlatego moje pytanie było jak najbardziej uprawnione.

                            > że świat się zmienia
                            > i w związku z tym zachowania jeszcze wczoraj wystarczająco dobre dziś
                            > mogą być już anachronizmem.

                            Czyli takie kraje jak Hiszpania, Francja, Holandia, Belgia, Niemcy, Szwajcaria,
                            Austria, Wielka Brytania to kraje zacofane, bo nie każą używać świateł mijania w
                            warunkach dobrej widoczności? Rozumiem, że nakaz świecenia mógłby mieć coś
                            wspólnego z postępem technicznym, gdyby chodziło o światła zaprojektowane
                            specjalnie do jazdy dziennej, ale w polskim przypadku chodzi o zwykły nakaz
                            administracyjny każący włączać dobrze znane od lat światła mijania. Od samej
                            ustawy światła mijania nie zamienią się cudownie w światła do jazdy dziennej.
                            Pytam więc, gdzie ten postęp?
                            Jura
                            • tomek854 Re: Widoczność pojazdu bez świateł 25.03.10, 16:25
                              Akurat UK i Irlandia to kraje dość zacofane pod względem motoryzacyjnym.
                              Infrastruktura drogowa jest nieprzystająca do potrzeb (nawet główne drogi to
                              często wyasfaltowane średniowieczne dukty), autostrady są przepełnione, jest
                              praktyczny brak miejsc obsługi podróżnych (że o truckstopach nie wspomnę), duża
                              dowolnosć w wielu dziedzinach ruchu drogowego... Irlandia zdaje się przeglady
                              techniczne wprowadziła dopiero kilkanaście lat temu...

                              No i ta odporność na zmiany - właśnie dlatego pewnie światła w UK są problemem
                              "W Szkocji zawsze pada, a przecież mój dziadek swoim parowym stanleyem jeździł
                              tą drogą bez świateł, mój ojciec swoim Austinem też, to i ja będę".

                              A czasy jednak się zmieniają...
                              • jureek Re: Widoczność pojazdu bez świateł 25.03.10, 16:53
                                tomek854 napisał:

                                > Akurat UK i Irlandia to kraje dość zacofane pod względem motoryzacyjnym.

                                Pozostałe wymienione także są zacofane?

                                > No i ta odporność na zmiany - właśnie dlatego pewnie światła w UK są problemem
                                > "W Szkocji zawsze pada, a przecież mój dziadek swoim parowym stanleyem jeździł
                                > tą drogą bez świateł, mój ojciec swoim Austinem też, to i ja będę".
                                >
                                > A czasy jednak się zmieniają...

                                Ja nie mam nic przeciw zmianom, jesli nie są one robione na skróty. Taką drogą
                                nie na skróty jest stosowanie świateł dziennych. My natomiast zamiast zmian
                                rzeczywistych wolimy zmiany pozorne, takie prowizorki. Auta nie mają świateł
                                dziennych? No to będziemy udawać, że światła mijania są światłami dziennymi. Nie
                                ma autostrad? No to bedziemy pomykać zwykłymi krajówkami z predkościami, jakby
                                to były autostrady.
                                Jura
                            • tymon99 Re: Widoczność pojazdu bez świateł 26.03.10, 00:07
                              jureek napisał:

                              > Pytam więc, gdzie ten postęp?

                              a to ja coś o postępie niby mówiłem? w którym miejscu?
                              drogi w polsce są bardziej pojazdami zajebane niż w latach 40. i w
                              dodatku pojazdy te jeżdżą szybciej. stąd potrzeba zwiększenia ich
                              widoczności.
                                  • jureek Re: Widoczność pojazdu bez świateł 26.03.10, 09:31
                                    tymon99 napisał:

                                    > kiedyś można było pić wodę z rudawy. i jeździć bez świateł. dziś lepiej
                                    > tych rzeczy nie robić. proste?
                                    > użycie słowa na "p" jest nadinterpretacją.

                                    Słowo "postęp" jest antonimem użytego przez Ciebie słowa "anachronizm", dlatego
                                    jego użycie było uprawnione. Teraz wiem, że chodziło Ci po prostu o zmianę
                                    warunków jazdy, niekoniecznie na lepsze.
                                    Zastanawiam się tylko, czy w wymienionych przeze mnie krajach
                                    zachodnioeuropejskich samochodów na drogach nie przybyło i nie zwiększyła się
                                    ich średnia prędkość.
                                    Jura

                                      • jureek Re: Widoczność pojazdu bez świateł 28.03.10, 10:00
                                        Benzyna na kartki to początek lat 80-tych, czyli już prawie 30 lat temu.
                                        Jak już wspominasz takie starocie, to może warto też wspomnieć o wielkim
                                        kryzysie paliwowym z lat 70-tych, kiedy niektóre kraje zachodnie wprowadzały
                                        ograniczenia w korzystaniu z samochodów (np. w niektóre dni tylko parzyste
                                        numery, w inne nieparzyste).
                                        Tośmy sobie historycznie podywagowali, ale nie widzę związku między kartkami na
                                        paliwo 30 lat temu, a obowiązkiem świecenia. Te kartki pogorszyły zdolności
                                        widzenia polskich kierowców?
                                        Jura
                                          • jureek Re: Widoczność pojazdu bez świateł 31.03.10, 13:21
                                            tymon99 napisał:

                                            > nie o zdolność widzenia chodzi, a o kulturę techniczną w jej aspekcie
                                            > motoryzacyjnym. kulturę, czyli coś istniejącego i żywego w przekazie
                                            > międzypokoleniowym.

                                            Czyli gdzie kultura techniczna bardziej rozwinięta jest, świecić w dobrych
                                            warunkach widoczności nie trzeba, a gdzie niedorozwinięta trzeba.
                                            Przyznam, że nie rozumiem tej zależności. Czy życie i zdrowie "miękkich"
                                            (pieszych, rowerzystów, motocyklistów) tam, gdzie kultura techniczna nie jest
                                            tak rozwinięta, jest mniej godne ochrony?
                                            Jura
                                  • jestklawo Re: Widoczność pojazdu bez świateł 26.03.10, 10:27
                                    tymon99 napisał:

                                    > kiedyś można było ... jeździć bez świateł. dziś lepiej
                                    > tych rzeczy nie robić. proste?

                                    oczywiście. Wiadomo przecież że jazda bez świateł to anachronizm.
                                    Średniowiecze nawet.
                                    Jakby ci tu powiedziec. Masz dużą swobodę wypowiedzi, bo nie jesteś
                                    skrępowany znajomoscią tematu
          • jestklawo Re: Widoczność pojazdu bez świateł 15.03.10, 10:52
            oixio napisał:

            > oko nasze filtruje światłowy zgiełk i wyławia z tego rower bez
            >świateł, pieszego bez świateł

            :))) a to zabawne :) O motocyklach było jeszcze wspomnieć, tych to
            dopiero widać bez świateł, na tle oświetlonych samochodów :)
    • nfplakto Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 11:02
      > Z tego wynika, że mogę sobie spokojnie mykać z przepalonym bezpiecznikiem i
      > mogą mi g. zrobić. Włożyłem ten przepalony bezpiecznik i jutro śmigam legalnie
      > bez świateł.

      Polska nie moze byc panstwem z mala biurokracja, z niskimi kosztami prowadzenia
      biznesu, z niskimi kosztami administracyjnymi. Narod kombinatorow musi byc
      kontrolowany na kazdym kroku. Taka jego natura ;)
          • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 12:05
            ughj napisał:

            > Anglicy np: wychodzą z założenia że światła są dla nich czyli włączają je wtedy
            > gdy chcą sobie oświetlić drogę poza tym nie ma potrzeby.

            I z dobrego wychodzą założenia, bo do tego służą światła mijania i tak zostały
            zaprojektowane.

            > Idąc dalej zapinanie
            > pasów bezpieczeństwa w mieście też jest niepotrzebne.

            Jeśli już, to bardziej przyda sie w mieście niż poza nim, gdzie prędkości sa
            małe. A przy duzych prędkościach lepiej czasem wylecieć z samochodu niż zostać
            rozerwanym przez pas. Co nie zmienia faktu, że decyzja czy zapinać pasy czy nie,
            jest indywidualna decyzją każdego człowieka.
            • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 12:15
              >Co nie zmienia faktu, że decyzja czy zapinać pasy czy nie
              > jest indywidualna decyzją każdego człowieka.
              Może i tak ale jeśli nie włączę świateł i nie zapnę pasów to mogę liczyć na
              mandat. Swoją drogą jakby nie było nakazu używania świateł i zapinania pasów to
              pewnie i w nocy co poniektórzy by poginali bez świateł.
              • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 12:58
                ughj napisał:

                > Może i tak ale jeśli nie włączę świateł i nie zapnę pasów to mogę liczyć na
                mandat.

                Ja już nie.

                > Swoją drogą jakby nie było nakazu używania świateł i zapinania pasów to pewnie
                i w nocy co poniektórzy by poginali bez świateł.

                A co to ma do rzeczy? Od pilnowania tego jest policja, tak jak od pilnowania
                tego, żeby noże służyły do krojenia, a nie do zabijania i innych. A co do
                świateł to nietrudno wyobrazić sobie taką sytuację, że ktoś nie właczył przez
                przypadek świateł w dzień, nadchodzi noc, a on myśli "przeciez mam włączone,
                zawsze jeżdzę na właczonych, więc nic nie muszę włączać". I tragedia gotowa.
                • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 01:46
                  A co do
                  > świateł to nietrudno wyobrazić sobie taką sytuację, że ktoś nie właczył przez
                  > przypadek świateł w dzień, nadchodzi noc, a on myśli "przeciez mam włączone,
                  > zawsze jeżdzę na właczonych, więc nic nie muszę włączać". I tragedia gotowa.

                  Toś mnie rozbawił teraz :-) I co, na ślepo jechał? :-)
            • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 14:49
              A przy duzych prędkościach lepiej czasem wylecieć z samochodu niż
              zostać rozerwanym przez pas. Co nie zmienia faktu, że decyzja czy
              zapinać pasy czy nie , jest indywidualna decyzją każdego człowieka.


              takie pierdoły tu opowiadasz, że aż zęby zaczynają bolec jak sie je
              czyta...
              Czy ty widziałeś kiedyś kogos "rozerwanego przez pas"?
              Albo inaczej; czy widziałes kiedyś kogoś kto wyleciał przez okno w
              czasie wypadku? Bo ja widziałem parę takich osób i zareczam Ci, że
              jeśli ktoś wcześniej dałby im wybór to zdecydowanie woleliby byc
              jednak "rozerwanymi przez pasy"... I fakt, że paru osobom udało sie
              przezyć dzięki temu, że właśnie wylecieli z auta dzięki brakowi
              zapiętych pasów w niczym nie zmienia WIELKIEJ przydatności tychże
              pasów..
              Generalnie tez jestem przeciwnikiem kodeksowego zmuszania dorosłych
              ludzi do wykonywania jakichkolwiek czynności; zdecydowanie lepiej
              było by obarczyć ich zwykłą odpowiedzielnością za to co robią..
              I tak Twój ubezpieczyciel pyta Cie co sądzisz o jeździe w pasach i
              stosownie do Twojej odpowiedzi ustala Ci stawkę do zapłaty za
              polisę... Zadeklarowałes, że zawsze jeździsz w pasach ale w czasie
              wypadku akurat ich nie miałes zapietych? No to leczysz się za swoje
              pieniążki i przestajesz wtedy wypisywac pierdoły na forum bo koszt
              leczenia pochłonął wszelkie Twoje zasoby jakim dysponowałeś ale w
              dalszym ciągu brakuje Ci na protezę kulasa i siłą rzeczy musiałes ja
              sobie wystrugac z pieńka za stodołą... Identycznie powinno byc ze
              światłami; miałeś czołówkę a nie miałes zapalnoych świateł bo
              realizowałes właśnie swój cwaniacki styl życia? No to trzeba płacić
              odszkodowanie do końca swoje zasranego życia...

          • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 14:30
            ughj napisał:

            > Anglicy np: wychodzą z założenia że światła są dla nich czyli włączają je wtedy
            > gdy chcą sobie oświetlić drogę poza tym nie ma potrzeby.

            A potem jedziesz w ciężką ulewę i połowa debili jedzie bez świateł, bo przecież
            oni widzą... Albo w nocy na postojowych jeżdżą...

            Angielski przykład to jest właśnie piękny dowód na to, że z dwojga złego lepiej
            światła cały czas, nawet jeżeli czasem się palą niepotrzebnie, niż pozwalać
            ludziom na uznaniowość - bo niektórzy po prostu są kretynami.
            • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 15:22
              > A potem jedziesz w ciężką ulewę i połowa debili jedzie bez świateł, bo przecież
              > oni widzą... Albo w nocy na postojowych jeżdżą...
              > Angielski przykład to jest właśnie piękny dowód na to, że z dwojga złego lepiej
              > światła cały czas, nawet jeżeli czasem się palą niepotrzebnie, niż pozwalać
              > ludziom na uznaniowość - bo niektórzy po prostu są kretynami.

              To piękny dowód na to, że niektórzy jeszcze umieją używac urzadzeń zgodnie z ich
              przeznaczeniem.
              Co ci przeszkadza samochód jadący w nocy na pozycyjnych? Te światła służa
              właśnie do okreslania pozycji samochodu.
              Jeżeli kierowca nie włącza świateł mijania, to znaczy że droga jest oświetlona i
              nie musi jej dodatkowo oświetlać.
              • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 08:32
                > Co ci przeszkadza samochód jadący w nocy na pozycyjnych? Te światła służa
                > właśnie do okreslania pozycji samochodu.

                Pozycyjne w istocie określają pozycję ale korelują razem ze światłami mijania.
                Pozycyjne często mylone z postojowymi czyli dodatkowy zamęt. Podobnie jak z tym
                całym twoim postem. Bez komentarza.
                • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 10:09
                  ughj napisał:

                  > Pozycyjne w istocie określają pozycję ale korelują razem ze światłami mijania.
                  > Pozycyjne często mylone z postojowymi czyli dodatkowy zamęt. Podobnie jak z tym
                  > całym twoim postem. Bez komentarza.

                  Ty chyba nie rozumiesz co to znaczy 'korelacja' (uff, trudne słowo).
                  Ale dobrze, wyjaśnij mi po swojemu jak to światła mijania "korelują" z
                  pozycyjnymi, bo jakoś ciężko mi to zrozumieć.

                  ps. Dziś już drugi dzień jak mykam bez świateł i jakoś nikogo to nie obchodzi, a
                  mijałem już patrol 3 razy.

                  • alfik7 Milczenie jest złotem. 17.03.10, 12:56
                    Wiesz - ja też staram się w dzień jeździć bez włączonych świateł mijania,
                    szczególnie w mieście.
                    Ale się tym wolę nie chwalić. Po co wywoływać temat.
                    Nie licz u nas na normalność.
                    Jedyne co spowodują takie anty-światłom wpisy na forach - to wzmożone kontrole
                    na drogach i mandaty za "niemanie" świateł.
                • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 10:09

                  ughj napisał:

                  > Pozycyjne w istocie określają pozycję ale korelują razem ze
                  >światłami mijania

                  a miało być naukowo, mądrze i napuszenie:) Można je włączyć
                  niezależnie
                  (to znaczy: bez) świateł mijania. Naprawdę

                  > Pozycyjne często mylone z postojowymi

                  a jakieś przykłady osobowych aut, które mają oba rodzaje
                  oświetlenia? :)
                  • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 10:35
                    > a miało być naukowo, mądrze i napuszenie:) Można je włączyć
                    > niezależnie
                    (to znaczy: bez) świateł mijania. Naprawdę

                    Czy napisałem, że niezależnie?
                    Światła pozycyjne jak sama nazwa wskazuje umożliwiają określenie pozycji
                    samochodu. Natomiast światła POSTOJOWE świecą światłem białym do przodu i
                    czerwonym do tyłu, ALE TYLKO Z TEJ STRONY, Z KTÓREJ POJAZD WYSTAJE NA JEZDNIĘ.
                    Włączenie takich świateł możliwe jest w większości samochodów niemieckich tylko
                    po wyjęciu kluczyka ze stacyjki. Włączamy wtedy ten kierunkowskaz, z której
                    strony chcemy zapalić światła postojowe, wyjmujemy kluczyk i już.

                    > a jakieś przykłady osobowych aut, które mają oba rodzaje
                    > oświetlenia? :)


                    Mercedes, Audi, VW... ogólnie chyba niemieckie.
                    • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 11:54

                      ughj napisał:

                      > Czy napisałem, że niezależnie?

                      no dobrze, wytłumaczę ci. Napisałeś że światła pozycyjne są
                      zależne
                      od świateł mijania, co jest oczywistą bzdurą. Po prostu
                      nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz

                      > Światła pozycyjne jak sama nazwa wskazuje umożliwiają określenie
                      >pozycji samochodu

                      no coś ty, serio? Przyznam że mnie trochę zaskoczyłeś:)

                      >Natomiast światła POSTOJOWE świecą światłem białym do przodu i
                      > czerwonym do tyłu, ALE TYLKO Z TEJ STRONY, Z KTÓREJ POJAZD WYSTAJE
                      >NA JEZDNIĘ

                      a jak wystaje i stoi na pozycyjnych bez kierowcy, z wyjętym
                      kluczykiem i nie ma sztuczki z kierunkowskazem, to jeszcze ma
                      pozycyjne czy już postojowe?
                      Wg kodeksu drogowego światła postojowe stanowią dodatkowe
                      wyposażenie pojazdu.

                      > Mercedes, Audi, VW... ogólnie chyba niemieckie

                      takie postojowe (z wyjęciem kluczyka) ma chyba nawet Tata Nano
                      • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 12:35
                        > > Światła pozycyjne jak sama nazwa wskazuje umożliwiają określenie
                        > >pozycji samochodu
                        >
                        > no coś ty, serio? Przyznam że mnie trochę zaskoczyłeś:)

                        Chciałem dokładnie wyjaśnić jak krowie na miedzy. Ale jak ktoś się uczepi to
                        będzie drążył i drążył. Fakt z korelacją pojechałem ;-)

                        >a jakieś przykłady osobowych aut, które mają oba rodzaje
                        oświetlenia? :)
                        > > Mercedes, Audi, VW... ogólnie chyba niemieckie
                        >
                        > takie postojowe (z wyjęciem kluczyka) ma chyba nawet Tata Nano

                        Chciałeś przykład to podałem więc nie wybrzydzaj. Czepiasz się.
                        • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 13:26

                          ughj napisał:

                          > Chciałem dokładnie wyjaśnić jak krowie na miedzy

                          dzięki za dobre chęci, ale ty nie powinieneś niczego wyjaśniać. Po
                          prostu daj sobie spokój z wyjaśnianiem

                          >Fakt z korelacją pojechałem

                          ale dosyć trudno było to zrozumieć?

                          > Chciałeś przykład to podałem więc nie wybrzydzaj. Czepiasz się

                          nie czepiam się, tylko prosiłem o przykłady aut osobowych, które
                          mają dodatkowe światła postojowe. Wymieniłeś kilka marek, w których
                          funkcja świateł postojowych spełniana jest przez światła pozycyjne.
                          Ale ty chyba nie widzisz różnicy



              • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 17:31
                > To piękny dowód na to, że niektórzy jeszcze umieją używac urzadzeń zgodnie z ic
                > h
                > przeznaczeniem.

                Przy ich pokręconym rozumieniu przeznaczenia świateł może tak.

                > Co ci przeszkadza samochód jadący w nocy na pozycyjnych? Te światła służa
                > właśnie do okreslania pozycji samochodu.

                Nie napisałem "pozycyjne". Napisałem "postojowe". Parking ligts, jak je nazywa
                Highway Code. Postojowe są przeznaczone do określania pozycji samochodu który
                stoi. NIe takiego który jedzie.

                > Jeżeli kierowca nie włącza świateł mijania, to znaczy że droga jest oświetlona
                > i
                > nie musi jej dodatkowo oświetlać.

                Ale idąc Twoim tokiem rozumowania jeżeli ze mną się mija powiniem mieć włączone
                światła mijania, chyba, ze stoi - wtedy postojowe :-) A jak przed nim długo
                długo nic to powinien jechać na długich. :)

                A tak poważnie: światła są także po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo samemu
                sobie. Zajechałem kiedyś drogę włączając się do ruchu na autostradzie facetowi w
                szarym land roverze, który podczas ulewy jechał bez świateł. NIe było szans,
                żebym go zobaczył w mokrych lusterkach. Widziałem za to jadącego kilkadziesiąt
                metrów za nim TIRa który zmienił pas umożliwiając mi włączenie się do ruchu.

                Facetowi się udało uniknąć zderzenia po czym zajechał mi drogę i zrobił
                awanturę, którą zakończyła moja propozycja telefonu na policję - obaj
                wiedzieliśmy że zostałaby uznana wina jego, bo podczas ulewy nawet w UK jest
                obowiązek jazdy na światłach, niezależnie od tego czy kierowca wszystko widzi,
                czy nie.

                Jak chce, to niech sobie udowadnia co mu się żywnie podoba, ale przy moich 26
                tonach nie wiem, czy bym zauważył że rozbił mi się o tylny zderzak...
                • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 19:13
                  tomek854 napisał:

                  > Zajechałem kiedyś drogę włączając się do ruchu na autostradzie facetowi
                  > w
                  > szarym land roverze, który podczas ulewy jechał bez świateł. NIe było szans,
                  > żebym go zobaczył w mokrych lusterkach.

                  Trzeba było wyjrzeć i na pewno byś go dojrzał. Gorzej gdyby właśnie mijał cię
                  rowerzysta, którego tez być nie zauwazył, bo przeciez nie ma świateł, a jaśnie
                  pan hrabia ma i nie musi uważać na innych.















                  Tylko nie pisz, że po autostradzie rowery nie jeżdżą. To był tylko przykład.
                  • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 01:14
                    Nie. Ja nie musiałem wyglądać. Akurat gdyby kierowcy cięzarówek byli mokrzy od
                    wyglądania przez okna w czasie deszczu to bezpieczeństwa by to nie zwiększyło, a
                    wręcz przeciwnie. Poza tym jeżeli bym miał np. kierownicę po przeciwnej stronie
                    to bym nie mógł wyjrzeć nawet jak bym chciał.

                    Rowerzysty bym nie przegapił, bo nawet jakby jechał po autostradzie i jechał bez
                    świateł to bym go widział z tego powodu, że byłby blisko, zajmował większosć
                    moejgo lusterka, wiec nawet pomimo tego, że by było mokre, to bym go zauważył
                    (wiem, bo nie od dziś jeżdżę cięzarówką). Jeżeli zaś byłby trochę dalej, to by
                    to nie było istotne, bo nawet jakbym mu zajechał drogę, to by lekko przyhamował
                    i by było po kłopocie, bo to nie te prędkości co samochód na autostradzie.

                    NIe wiem kogo masz na myśli mówiąc "Jaśnie Pan Hrabia". Ja właśnie się troszczę
                    o innych i dlatego zawsze mam światła nawet jak sam widzę właśnie po to, żeby i
                    inni mogli mnie zobaczyć...
              • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 10:14
                jestklawo napisała:

                > jakbym Orwella czytał:) A kolor auta można jeszcze wybrać według
                > własnego uznania? Bo jak taki kretyn kupi szare, to nie będzie go
                > widać. Trzeba tego zabronić
                >
                >

                A mnie zastanawia jak to jest. Od dwóch dni jestem niewidzialny i żyję, nie
                miałem wypadku ani nawet kolizji, czasem tylko ktoś mnie oślepi mrugając
                drogowymi albo machnie łapą rozmawiając przy tym przez komórkę (to częsta
                "korelacja"). Czyli co, jednak mnie widzą? To ja już sam nie wiem, zgłupiałem o
                co im chodzi. Rozumiesz coś z tego?
                • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 17:44
                  > A mnie zastanawia jak to jest. Od dwóch dni jestem niewidzialny i żyję, nie
                  > miałem wypadku ani nawet kolizji, czasem tylko ktoś mnie oślepi mrugając
                  > drogowymi albo machnie łapą rozmawiając przy tym przez komórkę (to częsta
                  > "korelacja"). Czyli co, jednak mnie widzą? To ja już sam nie wiem, zgłupiałem o
                  > co im chodzi. Rozumiesz coś z tego?

                  Wyjaśnię:

                  To, że światła poprawiają bezpieczeństwo nie oznacza, że jak nie masz świateł to
                  od razu zginiesz pod TIRem. To tylko oznacza, że jak jedziesz na swiatłach to
                  masz na to troszkę mniejszą szansę niż gdy jedziesz bez świateł.

                  Argument o tym, że "ja jeżdże bez świateł i żyję" jest tak debilny, że aż ręce
                  opadają.

                  Ja kiedyś zjechałem z promu z Dover we francuskiej Bolonii i z przyzwyczajenia
                  objechałem ruchliwe rondo z lewej strony i też mi się nic nie stało - ale to nie
                  znaczy, że można sobie bezpiecznie po Europie jeździć pod prąd.

                  Odpowiadając na Twoje pytanie: ludzie Cię widzą, ale gorzej. A żeby zdarzył się
                  wypadek muszą Cię nie zauważyć za późno. W większości przypadków jest to nie
                  istotne bo ten margines w którym niezauważenie Ciebie jest istotne jest szeroki
                  niezależnie od tego czy jedziesz na światłach czy nie, ale kiedy zdarzy się taka
                  sytuacja, że ten margines akurat skończy się pomiędzy Twoją "zauważalnością"
                  przy jeździe na światłach a przy jeździe bez świateł to "manie albo niemanie"
                  świateł może zaważyć na Twoim życiu. Proste.

                  ...aczkolwiem mam dziwne przeczucie, że niepotrzebnie ścieram klawisze...
                  • jureek Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 17:57
                    tomek854 napisał:

                    > To, że światła poprawiają bezpieczeństwo nie oznacza,

                    A to, że poprawiają bezpieczeństwo to jakiś aksjomat jest, którego udowadniać
                    nie trzeba?

                    > że jak nie masz świateł t
                    > o
                    > od razu zginiesz pod TIRem. To tylko oznacza, że jak jedziesz na swiatłach to
                    > masz na to troszkę mniejszą szansę niż gdy jedziesz bez świateł.

                    A jeszcze mniejszą szansę masz, jak jedziesz na długich, a jak już se koguta
                    założysz i syrenę włączysz, to dopiero bezpieczny jesteś.

                    > Argument o tym, że "ja jeżdże bez świateł i żyję" jest tak debilny, że aż ręce
                    > opadają.

                    No, nie jest to argument najwyższych lotów, ale argument, że bezpieczniej jest,
                    jak się świeci, bo jest się lepiej widocznym, też przypomina mi argumenty
                    zwolenników poglądu, że Słońce krąży wokół Ziemi - argument oczywistości przy
                    dokładnym zbadaniu problemu może okazać się zawodny.
                    Austriacy chyba jako jedyni przeprowadzili badania nie statystyczne, lecz
                    fizjologii widzenia, które wykazały, że świecenie w słoneczny dzień wcale
                    bezpieczeństwa nie poprawia.

                    > Odpowiadając na Twoje pytanie: ludzie Cię widzą, ale gorzej. A żeby zdarzył się
                    > wypadek muszą Cię nie zauważyć za późno. W większości przypadków jest to nie
                    > istotne bo ten margines w którym niezauważenie Ciebie jest istotne jest szeroki
                    > niezależnie od tego czy jedziesz na światłach czy nie, ale kiedy zdarzy się tak
                    > a
                    > sytuacja, że ten margines akurat skończy się pomiędzy Twoją "zauważalnością"
                    > przy jeździe na światłach a przy jeździe bez świateł to "manie albo niemanie"
                    > świateł może zaważyć na Twoim życiu. Proste.

                    Aż się dziwię, czemu ci Austriacy tak się wysilali i jakieś specjalne okulary z
                    kamerami sledzącymi ruchy gałki ocznej budowali, skoro jest to takie proste.
                    Jura
                    • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 18:13
                      > Austriacy chyba jako jedyni przeprowadzili badania

                      juz któryś raz z rzędu podpierasz sie tymi badaniami a ja nie znam
                      tych badań ... Dasz do nich jakiegos lina? Przy czym bardziej niz
                      sam ich wynik interesuje mnie metodologia tych badań; wiesz - jakis
                      czas temu palenie nikotyny uznawano za stymulację dla mózgu a w
                      piciu kawy dopatrywano sie zbawienia (tak, istaniały takie badania)
                      dla kondycji układu krwionośnego człowieka...

                      Wiesz jak to jest; jak masz troche kasy to mogę znaleźć dla ciebie
                      ośrodek medyczny któremu wyjdzie w badaniach, że sprzedawana przez
                      ciebie sprężynka z chińskiego długopisu jednorazowego jest
                      porównywalna ze stentem wieńcowym... :-0
                      • jureek Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 19:17
                        swan_ganz napisał:

                        > > Austriacy chyba jako jedyni przeprowadzili badania
                        >
                        > juz któryś raz z rzędu podpierasz sie tymi badaniami a ja nie znam
                        > tych badań ... Dasz do nich jakiegos lina? Przy czym bardziej niz
                        > sam ich wynik interesuje mnie metodologia tych badań; wiesz - jakis
                        > czas temu palenie nikotyny uznawano za stymulację dla mózgu a w
                        > piciu kawy dopatrywano sie zbawienia (tak, istaniały takie badania)
                        > dla kondycji układu krwionośnego człowieka...
                        >
                        > Wiesz jak to jest; jak masz troche kasy to mogę znaleźć dla ciebie
                        > ośrodek medyczny któremu wyjdzie w badaniach, że sprzedawana przez
                        > ciebie sprężynka z chińskiego długopisu jednorazowego jest
                        > porównywalna ze stentem wieńcowym... :-0

                        Tego linka podawałem już wiele razy. Teraz nie mam czasu na szukanie.
                        Metodologii badań nie można było nic zarzucić. To nie były badania statystyczne
                        (choć właśnie statystyki wypadków skłoniły rząd do zlecenia tych badań,
                        nastąpiła bowiem konsternacja - wszyscy zapewniali, że jak będzie się świecić,
                        to będzie bezpieczniej, a tu gucio), lecz badania doświadczalne fizjologii
                        widzenia. Kierowcy testowi zostali wyposażeni w specjalne okulary z
                        mini-kamerami rejestrującymi ruchy gałki ocznej. Druga kamera pokazywała drogę.
                        Nałożenie obrazów z tych dwóch kamer pozwoliło zobrazować skupienie uwagi
                        kierowcy. Kierowcy testowi jeździli nie tylko po Austrii, ale dla porównania
                        także po Bawarii, gdzie słońca nie trzeba doświetlać. Wynik badań był taki, że
                        światła mijania w słoneczny dzień nie tylko nie poprawiają bezpieczeństwa, lecz
                        mogą w niektórych sytuacjach je pogarszać. Nie chodzi o to, że światła mijania
                        oślepiają, ale za bardzo przyciągają uwagę kierowców kosztem obiektów
                        nieświecących. Kierowca wpatrzony w światła zwracał mniejszą uwagę na pieszych
                        na poboczu, a także na znaki drogowe. Wyszczególniono kilka typowych sytuacji -
                        lewy zakręt, prawy itp. Do metodologii naprawdę nie można się przyczepić.
                        Badania finansował rząd.
                        Jura
                    • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 01:30
                      > A to, że poprawiają bezpieczeństwo to jakiś aksjomat jest, którego udowadniać
                      > nie trzeba?

                      Aksjomat nie jest, bo wiemy, że czasami świecenie jest bez sensu (jak np. w
                      przypadku przywoływanym w pierwszym poście - w korku).

                      Natomiast ja piszę o czym innym - o używaniu świateł w sytuacji, kiedy samemu
                      się widzi drogę przed sobą, ale kiepsko widać inne pojazdy z daleka - na
                      przykład w deszczu.

                      www.youtube.com/watch?v=PypLpQvRM64&feature=related
                      Tu ładnie widać że auto na światłach widać z daleka.

                      Porównaj np. z tym filmem ze Szkocji (musisz trochę dalej przewinąć:
                      www.youtube.com/watch?v=rvdNJRhxDLg w minucie 5:05 masz sytuację w której
                      kierowca vectry nie zauważył samochodu z którego jest to filmowane (albo
                      odwrotnie) - widać że wjeżdżał na most kiedy filmujący samochód już na nim się
                      znajdował, poza tym znam to miejsce i auta widać tam już wcześniej. )

                      Każdy kto ma oczy widzi, że auto ze światłami w taką pogodę można zauważyć dużo
                      wcześniej, nie wiem, co tu dowodzić.

                      > A jeszcze mniejszą szansę masz, jak jedziesz na długich, a jak już se koguta
                      > założysz i syrenę włączysz, to dopiero bezpieczny jesteś.

                      Jeżeli tylko ty, to tak. Natomiast jeżeli wszyscy by jeździli na syrenach i
                      kogutach to nie było by ogólnego wzrostu bezpieczeństwa a raczej w wyniku
                      ogólnej kakafoni dźwiękowo świetlnej - ogólna masakra. Natomiast jeżeli wszyscy
                      jadą na światłach w taką pogodę o której mówię, to światła nie oślepiają, za to
                      pozwalają wczesniej zauważyć inny pojazd.

                      > No, nie jest to argument najwyższych lotów, ale argument, że bezpieczniej jest,
                      > jak się świeci, bo jest się lepiej widocznym, też przypomina mi argumenty
                      > zwolenników poglądu, że Słońce krąży wokół Ziemi - argument oczywistości przy
                      > dokładnym zbadaniu problemu może okazać się zawodny.
                      > Austriacy chyba jako jedyni przeprowadzili badania nie statystyczne, lecz
                      > fizjologii widzenia, które wykazały, że świecenie w słoneczny dzień wcale
                      > bezpieczeństwa nie poprawia.

                      Ależ ja tego nie neguję. Jak już wcześniej napisałem stoję po prostu na
                      stanowisku że mając do wyboru między dwoma złami - czyli obowiązkowym świeceniem
                      non stop nawet jeśli jest to niepotrzebne, a zostawianiem decyzji o tym, czy
                      świecić czy nie komuś kto uważa, że "jak ja widzę to świecić nie trzeba" i że
                      "po co reflektory w nocy jak są latarnie" to biorąc pod uwagę ilu takich
                      kretynów jest to już chyba wolę to pierwsze.

                      Bardzo przepraszam, jeżeli ktoś z kim dyskutuję poczuje się obrażony słowem
                      "kretyn", ale niestety zwykłem nazywać rzeczy po imieniu, a dwa powyższe
                      argumenty światczą dobitnie o kretyniźmie danej osoby - nic na to nie poradzę.


                      > Aż się dziwię, czemu ci Austriacy tak się wysilali i jakieś specjalne okulary z
                      > kamerami sledzącymi ruchy gałki ocznej budowali, skoro jest to takie proste.

                      A jak to jest, że owi Austriacy przy użyciu tych okularów doszli jedynie do
                      wniosku, że nie pomaga świecenie w słoneczny dzień a nic nie słychać o tym, że
                      można też po ciemku jeździć w nocy lub podczas ulewy? Bo to, że w dzień
                      słoneczny to żadna pomoc (wyłączywszy sytuacje kiedy jadę "ze słońcem" albo
                      zadrzewioną drogą gdzie co chwila wpadam ze słonecznej plamy w cień) to ja wiem
                      bez okularów ze Star Treka...
                      • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 08:41
                        Człowieku, czy ty dalej nie rozumiesz o co chodzi w tym wątku?
                        O bezsens nakazu świecenia w dzień podczas normalnej przejrzystości powietrza.
                        Nikt nie neguje koniecznosci świecenia w mgłe czy ulewę.
                        Nie próbuj udowadniać swoich "racji" odwracają kota ogonem, bo taki zabieg
                        cechuje ludzi o bardzo płytkich umysłach.
                        • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 10:25
                          > O bezsens nakazu świecenia w dzień podczas normalnej przejrzystości powietrza.

                          Czytaj ze zrozumieniem. Najpierw mnie, to zobaczysz, że ja również twierdzę, że
                          świecenie w dzień jest niepotrzebne. Potem siebie piszącego o tym, że jak się
                          widzi to nie trzeba świecić, żeby zobaczyć, że ktoś jednak neguje konieczność
                          świecenia w ulewę. Ty nawet twierdziłeś że jak droga jest oświetlona (np.
                          latarniami) to nie potrzeba włączać świateł.


                          A potem jeszcze raz mnie, który twierdzę, że z dwojga złego wolę obowiązkowe
                          świecenie kiedy nie trzeba niż dowolność przy świeceniu kiedy trzeba, bo wtedy
                          będzie za dużo takich którzy widzą, więc nie muszą.

                          > Nie próbuj udowadniać swoich "racji" odwracają kota ogonem, bo taki zabieg
                          > cechuje ludzi o bardzo płytkich umysłach.

                          Podoba mi się, że jesteś zdolny do tak ostrej samokrytyki.
                          • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 12:45
                            tomek854 napisał:

                            > Czytaj ze zrozumieniem. Najpierw mnie, to zobaczysz, że ja również twierdzę, że
                            > świecenie w dzień jest niepotrzebne.

                            Jakoś nie zauważyłem

                            >Potem siebie piszącego o tym, że jak się
                            > widzi to nie trzeba świecić, żeby zobaczyć, że ktoś jednak neguje konieczność
                            > świecenia w ulewę.

                            W ulewę się dobrze widzi? Albo mgłę? Natomiast jak pada lekki deszczyk to na
                            ch.. ci światła?

                            > Ty nawet twierdziłeś że jak droga jest oświetlona (np.
                            > latarniami) to nie potrzeba włączać świateł.
                            >

                            Oczywiście. Jedź do Belgii i sam sprawdź.

                            >
                            > A potem jeszcze raz mnie, który twierdzę, że z dwojga złego wolę obowiązkowe
                            > świecenie kiedy nie trzeba niż dowolność przy świeceniu kiedy trzeba, bo wtedy
                            > będzie za dużo takich którzy widzą, więc nie muszą.
                            >

                            A ja wolę zakaz świecenia w dzień tak jak jest w Grecji.
                            Pewnie jeszcze chciałbyś nakaz właczania wycieraczek bez przerwy, bo jeszcze
                            ktoś zapomni, deszcz mu zaleje szybe i spowoduje wypadek.

                            > > Nie próbuj udowadniać swoich "racji" odwracają kota ogonem, bo taki zabie
                            > g
                            > > cechuje ludzi o bardzo płytkich umysłach.
                            >
                            > Podoba mi się, że jesteś zdolny do tak ostrej samokrytyki.

                            Typowa odpowiedź na poziomie dziecka z gimnazjum.
                            • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 15:51
                              > Jakoś nie zauważyłem

                              Cóż, trudno. Podobno większość Polaków ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
                              Co zrobić.

                              > W ulewę się dobrze widzi? Albo mgłę? Natomiast jak pada lekki deszczyk to na
                              > ch.. ci światła?

                              Na to, aby był w stanie mnie zobaczyć w mokrym lusterku inny kierowca.

                              > Oczywiście. Jedź do Belgii i sam sprawdź.

                              Bywam regularnie. Wciąż auto na światłach widać lepiej niż auto bez świateł
                              (dlatego belgijska policja obstawia pachołkami z żółtymi lampkami popsute
                              pojazdy na poboczu autostrady, choć jest ona oświetlona)

                              Poza tym proponuję spróbować jazdy nocą bez świateł przez Belgię i zobaczymy jak
                              długo Ci zajmie zanim Cię zatrzyma policja.

                              A tak na marginesie nie wiem czy wiesz, ale już od dawna w belgii nie oświetlają
                              autostrad przez całą noc.

                              > A ja wolę zakaz świecenia w dzień tak jak jest w Grecji.

                              Woleć można. Może zatem przeprowadź się tam?

                              > Pewnie jeszcze chciałbyś nakaz właczania wycieraczek bez przerwy, bo jeszcze
                              > ktoś zapomni, deszcz mu zaleje szybe i spowoduje wypadek.

                              Skąd ten pomysł?

                              > Typowa odpowiedź na poziomie dziecka z gimnazjum.

                              No nie przesadzaj, czasami piszesz prawie jak dorosły :-)
                  • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 18:07
                    > ...aczkolwiem mam dziwne przeczucie, że niepotrzebnie ścieram
                    klawisze...


                    ja mam wręcz pewnośc, że nie potrzebnie to robisz... Przeciez
                    napisał, że ze dwa czy trzy dni tak jeździ i zyje więc on juz "nic
                    nie rozumie z tego obowiązku świecenia"....
                    I dałby mu bóg, by mu brak tego zrozumienia nigdy nie przeszedł pod
                    wpływem szoku powypadkowego... :-)
                  • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 19:18
                    tomek854 napisał:

                    > Wyjaśnię:
                    >
                    > To, że światła poprawiają bezpieczeństwo

                    ??? A kto tak powiedział? Ty? To za mało. Skończ najpierw studia w tej
                    dziedzinie, zrób badania, a potem porozmawiamy. To że tobie się coś wydaje, nie
                    ma najmniejszego zdarzenia.

                    > nie oznacza, że jak nie masz świateł t
                    > o
                    > od razu zginiesz pod TIRem. To tylko oznacza, że jak jedziesz na swiatłach to
                    > masz na to troszkę mniejszą szansę niż gdy jedziesz bez świateł.

                    W sumie masz rację. Światła prowokują do szybszej jazdy, bo przecież mam
                    włączone światła to wszyscy mnie widzą, więc przebywam krócej na drodze, więc
                    mniejsza szansa spotkania tira. O to ci chodziło?

                    >
                    > Argument o tym, że "ja jeżdże bez świateł i żyję" jest tak debilny, że aż ręce
                    > opadają.
                    >

                    Najbardziej debilny argument natomiast jaki ja słyszałem, to "światła już dwa
                    razy uratowały mi życie".

                    > Ja kiedyś zjechałem z promu z Dover we francuskiej Bolonii i z przyzwyczajenia
                    > objechałem ruchliwe rondo z lewej strony i też mi się nic nie stało - ale to ni
                    > e
                    > znaczy, że można sobie bezpiecznie po Europie jeździć pod prąd.
                    >

                    Jakoś 95% kierowców na świecie jeździ bez świateł i zyją.
                    A w krajach postkomunistycznych, które wprowadziły ten nakaz wzrosła liczba
                    wypadków. Czas przejrzeć na oczy i przyznać się do błedu!

                    > Odpowiadając na Twoje pytanie: ludzie Cię widzą, ale gorzej. A żeby zdarzył się
                    > wypadek muszą Cię nie zauważyć za późno. W większości przypadków jest to nie
                    > istotne bo ten margines w którym niezauważenie Ciebie jest istotne jest szeroki
                    > niezależnie od tego czy jedziesz na światłach czy nie, ale kiedy zdarzy się tak
                    > a
                    > sytuacja, że ten margines akurat skończy się pomiędzy Twoją "zauważalnością"
                    > przy jeździe na światłach a przy jeździe bez świateł to "manie albo niemanie"
                    > świateł może zaważyć na Twoim życiu. Proste.
                    >
                    > ...aczkolwiem mam dziwne przeczucie, że niepotrzebnie ścieram klawisze...

                    Sam wymyśliłeś te brednie?
                    • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 01:38
                      > ??? A kto tak powiedział? Ty? To za mało. Skończ najpierw studia w tej
                      > dziedzinie, zrób badania, a potem porozmawiamy. To że tobie się coś wydaje, nie
                      > ma najmniejszego zdarzenia.

                      A żeby wiedzieć, że walenie się młotkiem po głowie nie wychodzi na zdrowie, to
                      muszę najpierw studiować medycynę a potem materiałoznawstwo ze szczególnym
                      uwzględnieniem stali narzędziowej, czy na odwrót? :)

                      > W sumie masz rację. Światła prowokują do szybszej jazdy, bo przecież mam
                      > włączone światła to wszyscy mnie widzą, więc przebywam krócej na drodze, więc
                      > mniejsza szansa spotkania tira. O to ci chodziło?

                      NIe, ale jestem pod wrażeniem stopnia pokręcenia Twojej logiki ;-)

                      > Najbardziej debilny argument natomiast jaki ja słyszałem, to "światła już dwa
                      > razy uratowały mi życie".

                      Ale to żaden argument - to tylko stwierdzenie pewnego faktu :-)

                      > Jakoś 95% kierowców na świecie jeździ bez świateł i zyją.

                      Założę się że w nocy czy w deszczu jednak większość jeździ na światłąch...

                      > A w krajach postkomunistycznych, które wprowadziły ten nakaz wzrosła liczba
                      > wypadków. Czas przejrzeć na oczy i przyznać się do błedu!

                      O tu akurat trafiłeś na coś, w czym mogę się wypowiadać, bo kraje
                      postkomunistyczne właśnie studiuję i wiem, że jeszcze przez parę ładnych lat nie
                      będzie to dobry materiał porównawczy w wyniku szybkości i drastyczności przemian
                      jakie miały tam miejsce przez ostatnie 20 lat...

                      > Sam wymyśliłeś te brednie?

                      Bredni nie wymyślałem. Nie rozumiesz, trudno.
                      • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 08:15

                        tomek854 napisał:

                        > NIe, ale jestem pod wrażeniem stopnia pokręcenia Twojej logiki ;-)

                        :))) Twoja też nie jest najgorsza, bo:

                        > O tu akurat trafiłeś na coś, w czym mogę się wypowiadać, bo kraje
                        > postkomunistyczne właśnie studiuję i wiem, że jeszcze przez parę
                        >ładnych lat nie będzie to dobry materiał porównawczy

                        nie ma żadnego materiału, to co ty studiujesz? Jakieś książki macie
                        w ogóle? I dlaczego materiału nie ma "w wyniku szybkości i
                        drastyczności przemian"?

                        Nie wspomnę o takiej perełce jak:

                        > Ale to żaden argument - to tylko stwierdzenie pewnego faktu :-)

                        za chiny ludowe bowiem faktów nie można wykorzystać jako argumentów.
                        Fakt braku wpływu świateł na zmniejszenie ilości wypadków oczywiście
                        nie jest argumentem przeciwko światłom :) Nie, bo nie.

                        > Założę się że w nocy czy w deszczu jednak większość jeździ na
                        >światłąch...

                        ale pojechałeś po bandzie. Naprawdę? Ciekawe dlaczego

                        BTW, tym młotkiem to po prostu spróbuj. Na studiach się tego nie
                        dowiesz

                        • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 10:34
                          > nie ma żadnego materiału, to co ty studiujesz? Jakieś książki macie
                          > w ogóle? I dlaczego materiału nie ma "w wyniku szybkości i
                          > drastyczności przemian"?

                          Kolejny, który nie potrafi przeczytać jednego zdania ze zrozumieniem.

                          Materiału jest mnóstwo. Ale nie nadaje się on do porównań z krajami zachodniej
                          Europy za bardzo, bo w związku z rozmaitymi czynnikami np. w bezpieczeństwie
                          ruchu drogowego następuje drastycznie wiele zmian (lawinowy wzrost ilości
                          pojazdów, zmiana jakościowa samochodów, półwieczne zaległości w budowie dróg itp).

                          NIe można postawić po prostu statystyk obok siebie tak jak robi to przedmówca i
                          powiedzieć "we Francji to to a w Bułgarii to tamto" - bo to są zupełnie inne
                          sieci drogowe, zupełnie inne samochody, i zupełnie inna mentalność. We Francji
                          sytuacja jest mniej więcej ustabilizowana od lat w porównaniu do szybkich zmian
                          w Bułgarii. Dlatego jeżeli we Francji mało się zmienia to można się pokusić o
                          tezę, że zmiany wynikają z jakiejś tam mało istotnej zmiany. Natomiast w
                          Bułgarii takiej było tyle zmian, ze nie ma bata, żeby ktoś był w stanie
                          powiedzieć co je spowodowało - bo wszystko na siebie się nakłada.

                          Podobają mi się ludzie tacy jak Ty, którzy nawet nie potrafią zrozumieć o czym
                          ktoś pisze, a pozwalają sobie na kpiny :-) NIe widzisz, że w ten sposób robisz z
                          siebie idiotę?

                          > Nie wspomnę o takiej perełce jak:
                          >
                          > > Ale to żaden argument - to tylko stwierdzenie pewnego faktu :-)
                          >
                          > za chiny ludowe bowiem faktów nie można wykorzystać jako argumentów.

                          Można, ale akurat ten niekoniecznie musi być argumentem w dyskusji. Bo to nie
                          jest fakt ogólny, tylko fakt pewnego zdarzenia, z którego można wyciągnąć
                          subiektywne wnioski. Znam fakt, widziałem na własne oczy kolesia który dachował
                          dużym fiatem, wyleciał przez przednią szybę bo nie miał pasów i nic mu się nie
                          stało. Fakt niezaprzeczalny, miała taka sytuacja miejsce jakieś 15 lat temu na
                          wrocławskim Grabiszynku na moich oczach. Czy jest to fakt który przemawia za
                          tym, że jazda bez pasów jest bezpieczna? Nie, bo statystyki wykazują, ze takie
                          sytuacje to jest znikomy procent, w olbrzymiej większości przypadków zapięcie
                          pasów pomaga ratować życie. Czyli choć jest to fakt, nie jest wiele wart jako
                          argument "za". Cytowany przez niego ktoś powołujący się na fakt, że "jemu
                          światła dwa razy uratowały życie" również nie jest dobrym argumentem sam w
                          sobie, bo to jego subiektywna sytuacja. Aczkolwiek ja wiem z innych źródeł że w
                          wielu przypadkach światłą bezpieczeństwo zwiększają, więc taka historia jest
                          bardzo prawdopodobna.

                          > BTW, tym młotkiem to po prostu spróbuj. Na studiach się tego nie
                          > dowiesz

                          Nie, dziękuję. Wygląda na to, że Wy już spróbowaliście, skutki nie są zachęcające.
                          • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 11:31
                            tomek854 napisał:
                            >którzy nawet nie potrafią zrozumieć o czym ktoś pisze,

                            tego chyba nawet ty sam nie rozumiesz:

                            > niekoniecznie musi być argumentem w dyskusji. Bo to nie jest fakt
                            >ogólny, tylko fakt pewnego zdarzenia, z którego można wyciągnąć
                            > subiektywne wnioski.

                            >Czyli choć jest to fakt, nie jest wiele wart jako
                            > argument "za".

                            więc jednak fakt mozna wykorzystać jako argument? :) Brawo, jest
                            coraz lepiej. Nawet sam napisałeś, że to argument (mimo że niewiele
                            wart) "za"

                            >Wygląda na to, że Wy już spróbowaliście

                            dzięki za pluralis majestatic, ale naprawdę nie potrzeba:)

                            • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 15:55
                              > tego chyba nawet ty sam nie rozumiesz:
                              >
                              > > niekoniecznie musi być argumentem w dyskusji. Bo to nie jest fakt
                              > >ogólny, tylko fakt pewnego zdarzenia, z którego można wyciągnąć
                              > > subiektywne wnioski.
                              >
                              > >Czyli choć jest to fakt, nie jest wiele wart jako
                              > > argument "za".

                              To, że Ty nie rozumiesz to nie znaczy że ja rozumiem.

                              Wyjaśnię Ci to prosto.

                              Fakt może być prawdziwy. Ale może to być tzw. wyjątek potwierdzający regułę.
                              Wtedy raczej nie może być użyty jako argument popierający Twoją tezę.

                              Przykład:
                              Fakt:
                              - twoja Ciotka nażarła się gruszek i dostała sraczki.
                              Teza: Gruszki są zdrowe.
                              Ty twierdzisz "Gruszki są zdrowe, bo jak moja ciotka się ich nażarła to dostała
                              sraczki".

                              W powyższym przypadku teza jest prawdziwa, i fakt jest prawdziwy, natomiast fakt
                              niezbyt dobrze spisuje sie jako argument potwierdzający tezę.

                              > dzięki za pluralis majestatic, ale naprawdę nie potrzeba:)

                              Masz duże ego, ale niestety nie znajduje to odzwierciedlenia w tym jak jesteś
                              widziany, więc wątpliwe żebyś na królewskie "wy" doczekał się szybko.

                              Mówiłem o Tobie i założycielu wątku.
                    • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 08:54
                      decantex napisał:
                      > ??? A kto tak powiedział? Ty? To za mało. Skończ najpierw studia w tej
                      > dziedzinie, zrób badania, a potem porozmawiamy. To że tobie się coś wydaje, nie
                      > ma najmniejszego zdarzenia.

                      Jak domniemam jesteś właśnie na etapie pisania pracy magisterskiej lub właśnie
                      się obroniłeś. Będąc w twoim wieku również chciałem zmieniać świat a teraz to po
                      prostu mi to lata.
                      Zapamiętaj tylko że jak będziesz (nie życzę) uczestnikiem stłuczki, kolizji,
                      wypadku(niepotrzebne skreślić) to w miarę możliwości podmień wadliwy
                      bezpiecznik, który jak pisałeś włożyłeś ponownie. Poszkodowany a tym bardziej
                      sprawca skutecznie będzie trzymał się argumentu, że nie miałeś świateł i on cie
                      nie zauważył. Policja spisze protokół gdzie będzie zapis o braku świateł
                      (mandat) a już twój ubezpieczyciel zatroszczy się oto abyś nic nie otrzymał.
                      Odwołasz się do sądu a tam będziesz przekonywał, że przepalony był bezpiecznik a
                      tak poza tym to jazda bez świateł jest bezpieczniejsza. Powodzenia.
                      • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 09:06
                        Policja spisze protokół gdzie będzie zapis o braku świateł
                        (mandat) a już twój ubezpieczyciel zatroszczy się oto abyś nic nie
                        otrzymał. Odwołasz się do sądu a tam będziesz przekonywał, że
                        przepalony był bezpiecznika tak poza tym to jazda bez świateł jest
                        bezpieczniejsza. Powodzenia.


                        i to jest najbardziej właściwe podsumowanie 328 juz wątku o
                        światłach na tym forum... Czemu Orły intelektu i logiki standardowo
                        nie uzywają wyszukiwarek tylko od razu zakładają kolejne wątki
                        dotyczace wszechstronnie oklepanego tu juz z każdej strony
                        tematu?
                        • jureek Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 09:49
                          swan_ganz napisał:

                          > i to jest najbardziej właściwe podsumowanie 328 juz wątku o
                          > światłach na tym forum... Czemu Orły intelektu i logiki standardowo
                          > nie uzywają wyszukiwarek tylko od razu zakładają kolejne wątki
                          > dotyczace wszechstronnie oklepanego tu juz z każdej strony
                          > tematu?

                          Uważasz, że jak władza coś zadekretuje, choćby to było najgłupsze, to nie
                          powinno się pisać, że to jest głupie, tylko uszy po sobie i słuchać waaadzy? Po
                          kim, jak po kim, ale po Tobie nie spodziewałem się takiej argumentacji.
                          Jura
                          • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 10:35
                            a wiesz dlaczego tak? Bo ja naprawdę parę razy musiałem stanąć na
                            hamulcu tylko dlatego, że komus sie nie chciało światełek właczyć...
                            Światła są niezwykle istotne dla ludzi, którzy szybko jeżdżą i np;
                            wykorzystuja do manewru wyprzedzania niemal każda okazję jaka
                            nadarzy się na naszych zatłoczonych drogach bo wiedzą, że jak nie
                            skorzystaja to następna okazja może byc dopiero za pięć
                            kilometrów... Dlatego oni nie bardzo maja czas na jakieś przydługie
                            analizowanie ściany lasu gdzies na horyzoncie tylko decyzje
                            podejmują szybko i włączone światła u jadących z przeciwka pomagaja
                            im podejmowac trafne decyzje...

                            Nigdy nie wyprzedzałes na zakręcie kolumny tirów wiedząc, że ten
                            manewr choć niezgodny z przepisami jest bezpiecznym manewrem bo
                            widziałeś, że żadne światełka nie migocza gdzies za zakrętem? ja tak
                            jeżdżę cały czas od dwudziestu ponad juz lat (ca; 70-80 tys.
                            km/rocznie) i dzięki bogu (a ostatnio i światełkom) nie miałem
                            żadnych dzwonów mimo, że np; z Wawki do Wrocka jak mnie zycie zmusi
                            mogę doleciec w niecałe cztery godziny i to jadąc ta ścieżką przez
                            Bełchatów i Wieluń a nie autostradką...

                            Juz parę razy pisałem o tym i zdania raczej nie zmienię bo jest na
                            naszych drogach zbyt wielu kierowców, którzy wprawdzie fetszya
                            szybkości nigdy nie zgwałcili ale ich drogowe odmóżdżenie i styl
                            jazdy jaki za tym idzie jest zdecydowanie gorsze niz styl jazdy
                            najgorszego pirata drogowego jakiego znam; czyli chyba mój
                            :-0
                            • tiges_wiz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 03:12
                              > a wiesz dlaczego tak? Bo ja naprawdę parę razy musiałem stanąć na
                              > hamulcu tylko dlatego, że komus sie nie chciało światełek właczyć...
                              > Światła są niezwykle istotne dla ludzi, którzy szybko jeżdżą i np;
                              > wykorzystuja do manewru wyprzedzania niemal każda okazję jaka

                              nie, akurat jest odwrotnie. musiales hamowac, bo wyprzedzales jak idiota i to
                              byla tylko i wylacznie twoja wina. zreszta potwierdzasz argument, ze wlaczone
                              swiatla powoduja, ze ludzie jezdza bardziej ryzykancko.

                              > żadnych dzwonów mimo, że np; z Wawki do Wrocka jak mnie zycie zmusi
                              > mogę doleciec w niecałe cztery godziny i to jadąc ta ścieżką przez
                              > Bełchatów i Wieluń a nie autostradką...

                              wszystko jeszcze przed toba.
                          • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 10:37
                            > Uważasz, że jak władza coś zadekretuje, choćby to było najgłupsze, to nie
                            > powinno się pisać, że to jest głupie, tylko uszy po sobie i słuchać waaadzy? Po
                            > kim, jak po kim, ale po Tobie nie spodziewałem się takiej argumentacji.
                            > Jura

                            Pisać można. Ty piszesz, podajesz argumenty i z Tobą się da dyskutować.

                            Jednak ten wątek jest o tym "jaki to ja nie jestem cwany że łamię prawo i debile
                            mi nic nie mogą zrobić". Do tego poparty jedynie absurdalnym bełkotem. To chyba
                            jest pewna rózńica?
                            • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 13:11
                              tomek854 napisał:

                              >
                              > Jednak ten wątek jest o tym "jaki to ja nie jestem cwany że łamię prawo i debil
                              > e
                              > mi nic nie mogą zrobić". Do tego poparty jedynie absurdalnym bełkotem. To chyba
                              > jest pewna rózńica?

                              Ciekawe co powiesz o partyzancie, który chodził po mieście z pistoletem i
                              wysadzał niemieckie pociągi.
                              Że to był cwaniak?
                              Dla mnie obecna władza jest nawet gorsza niż gestapo więc każdy przejaw oporu
                              jest wart nagłosnienia. A jesli ktoś przeczyta ten wątek i zrobi tak samo jak
                              ja, to tym bardziej warto pisac.
                              • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 13:31
                                Może się powtórzę. Też byłem młody i chciałem zmieniać świat.

                                > Dla mnie obecna władza jest nawet gorsza niż gestapo więc każdy przejaw oporu
                                > jest wart nagłosnienia. A jesli ktoś przeczyta ten wątek i zrobi tak samo jak
                                ja, to tym bardziej warto pisac.

                                Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził. Jednemu przeszkadza
                                nakaz świecenia innemu(mnie) nakaz zapinania pasów, komuś innemu zakaz rozmowy
                                przez tel w aucie itp. itd.
                                Oczywiście możesz się stawiać i opierać jak najbardziej tylko przykre jest że w
                                naszym państwie szybko pokażą ci twoje miejsce w szeregu.
                                • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 13:40
                                  ughj napisał:

                                  > Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził. Jednemu przeszkadza
                                  > nakaz świecenia innemu(mnie) nakaz zapinania pasów, komuś innemu zakaz rozmowy
                                  > przez tel w aucie itp. itd.
                                  > Oczywiście możesz się stawiać i opierać jak najbardziej tylko przykre jest że w
                                  > naszym państwie szybko pokażą ci twoje miejsce w szeregu.

                                  A co mi mogą zrobić? Mogłem nie wiedzieć, że mi się bezpiecznik przepalił?
                                  Mogłem. Czyn niezawiniony według Kodeksu Wykroczeń nie jest wykroczeniem? Nie
                                  jest. I mogą mnie pocałować. Prawa specjalnie dla mnie przecież zmieniać nie będą.
                                  • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 14:04
                                    > A co mi mogą zrobić? Mogłem nie wiedzieć, że mi się bezpiecznik przepalił?
                                    Wierz mi mogą. Potwierdza to fakt że jesteś młody i nie doświadczyłeś życia. Jak
                                    za dziesięć, dwadzieścia lat odkopiesz ten post to będziesz się śmiał z samego
                                    siebie. Ja z perspektywy czasu widzę jak prymitywne miałem tłumaczenia.
                                    • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 14:51
                                      ughj napisał:

                                      > > A co mi mogą zrobić? Mogłem nie wiedzieć, że mi się bezpiecznik przepalił
                                      > ?
                                      > Wierz mi mogą. Potwierdza to fakt że jesteś młody i nie doświadczyłeś życia. Ja
                                      > k
                                      > za dziesięć, dwadzieścia lat odkopiesz ten post to będziesz się śmiał z samego
                                      > siebie. Ja z perspektywy czasu widzę jak prymitywne miałem tłumaczenia.

                                      Konkrety poproszę. Fantazje mnie nie interesują.
                                      • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 15:07
                                        forumprawne.org/prawo-wykroczen/4893-nieprzyjecie-mandatu-za-brak-swiatel.html
                                        Konkrety przyjdą z czasem i sam sie o nich przekonasz. A ja narazie widzę że sam
                                        fantazjujesz jakobyś był najlepszy i wszystkich przechytrzysz.

                                        W takim układzie też poproszę o konkrety:
                                        decantex napisał:
                                        >Jakoś 95% kierowców na świecie jeździ bez świateł i zyją.
                                        >A w krajach postkomunistycznych, które wprowadziły ten nakaz wzrosła liczba
                                        wypadków. Czas przejrzeć na oczy i przyznać się do błedu!
                                        Skąd te dane? Konkrety.
                                        • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 15:20
                                          Ty chyba naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
                                          Nie odróżniasz nocy od dnia, świateł mijania od świateł do jazdy dziennej,
                                          zepsutej gałki od przepalonego bezpiecznika, kontrolki świateł od braku tej
                                          kontrolki.
                                          Co jest z tobą nie tak?

                                          A jeżeli jednak umiesz czytać choć trochę, to przeczytaj ostatni wpis na tamtym
                                          forum.
                                          "Nie tak do konca funkcjonariusz raczej nie wystawi mandatu czy nie zatrzyma
                                          dowodu rej. jezeli kierowca usunie awarie na miejscu (wymieni zarowke)"
                                          • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 15:34
                                            Link był tylko opisem przypadków(błahostek) ludzkich przez które powstają tylko
                                            niepotrzebne problemy oraz tracony czas i nerwy. Narazie ci sie udaje ale
                                            trafisz na jakiegoś służbistę i wtedy się zacznie. Powodzenia. Nadal czekam na
                                            jakieś konkrety:
                                            >Jakoś 95% kierowców na świecie jeździ bez świateł i zyją.
                                            >A w krajach postkomunistycznych, które wprowadziły ten nakaz wzrosła liczba
                                            wypadków. Czas przejrzeć na oczy i przyznać się do błedu!
                                  • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 16:02
                                    > A co mi mogą zrobić? Mogłem nie wiedzieć, że mi się bezpiecznik przepalił?
                                    > Mogłem. Czyn niezawiniony według Kodeksu Wykroczeń nie jest wykroczeniem? Nie
                                    > jest. I mogą mnie pocałować. Prawa specjalnie dla mnie przecież zmieniać nie bę
                                    > dą.

                                    NIe muszą, wystarczy że skojarzą Cię z tym wpisem albo znajdą kogoś, kto opowie
                                    o tym, jak się chwaliłeś swoim sprytem wśród znajomych. Albo sprawdzą w
                                    komputerze że Ci się ciągle bezpiecznik przepala i Ci zabiorą dowód
                                    rejestracyjny, bo masz niesprawną instalację elektryczną ;D
                                    • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 21:48
                                      tomek854 napisał:

                                      > NIe muszą, wystarczy że skojarzą Cię z tym wpisem

                                      Już dwie inne osoby robią to samo (o tych wiem), a ile robi to takich, o których
                                      nie wiem,? Więc mogą mnie sobie kojarzyć. hehe

                                      > albo znajdą kogoś, kto opowie
                                      > o tym, jak się chwaliłeś swoim sprytem wśród znajomych.

                                      Nikomu postronnemu się nie chwaliłem, a osobiście wtajemniczyłem tylko dwie
                                      osoby, których jestem pewien.

                                      > Albo sprawdzą w
                                      > komputerze że Ci się ciągle bezpiecznik przepala i Ci zabiorą dowód
                                      > rejestracyjny, bo masz niesprawną instalację elektryczną ;D

                                      Naucz się czytać ze zrozumieniem.
                                      Instalacja DRL nie jest podłączona pod komputer, więc moga sobie co najwyżej
                                      przypuszczać, dla sądu liczą się fakty.
                                      • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 00:35
                                        > Instalacja DRL nie jest podłączona pod komputer, więc moga sobie co najwyżej
                                        > przypuszczać, dla sądu liczą się fakty.

                                        Nie mówię o Twoim komputerze, mówię o komputerze-bazie danych policji. Każda
                                        interwencja idzie do kapownika nawet jeśli nie dostałeś mandatu a potem oni z
                                        tego zdają dzienne raporty. I to wszystko jest w bazie danych, która na policji
                                        jeszcze trochę kuleje, ale to się zmienia szybko.
                                      • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 08:14
                                        Juz dobrze dobrze. Jeździjcie sobie tak z tym przepalonym bezpiecznikiem tylko
                                        pamiętajcie aby gdzieś się nie zapodział ten sprawny. Może się okazać że stacja
                                        benzynowa jest dość daleko a w pobliskim sklepie motoryzacyjnym akurat nie ma
                                        tego bezpiecznika. Ludzie lubią komplikować sobie życie. Szerokości.. Nadal brak
                                        argumentów na fakt iż 95% kierowców na świecie jeździ bez świateł.
                                        • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 11:09
                                          ughj napisał:

                                          > Juz dobrze dobrze. Jeździjcie sobie tak z tym przepalonym bezpiecznikiem tylko
                                          > pamiętajcie aby gdzieś się nie zapodział ten sprawny. Może się okazać że stacja
                                          > benzynowa jest dość daleko a w pobliskim sklepie motoryzacyjnym akurat nie ma
                                          > tego bezpiecznika. Ludzie lubią komplikować sobie życie. Szerokości.. Nadal bra
                                          > k
                                          > argumentów na fakt iż 95% kierowców na świecie jeździ bez świateł.

                                          Ujmijmy to inaczej: ile według ciebie kierowców na świecie jeździ w dzień na
                                          światłach? Może być z dokładnością do 10%.
                                  • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 08:07

                                    decantex napisał:

                                    > A co mi mogą zrobić?

                                    mogą dać mandat "za niemanie".

                                    >Mogłem nie wiedzieć, że mi się bezpiecznik >przepalił? Mogłem.

                                    oczywiście, że mogłeś nie wiedzieć, ale to nie zmienia faktu że
                                    jechałeś bez świateł. A jest zakaz jazdy bez świateł

                                    > Czyn niezawiniony według Kodeksu Wykroczeń nie >jest wykroczeniem?
                                    >Nie jest.

                                    twój czyn jest jak najbardziej zawiniony. Jeżeli pieszy wejdzie na
                                    jezdnię przy czerwonym świetle, to dostanie mandat, mimo że powie że
                                    nie wiedział że nie można na czerwonym. Złamał obowiązujący przepis
                                    i koniec kropka. Jego wina polega na tym, że zrobił.
                                    Kierowca nie może skutecznie tłumaczyć przekroczenia prędkości
                                    zepsuciem prędkościomierza. Mimo że nie wiedział że jedzie za
                                    szybko, on to zrobił

                                    >I mogą mnie pocałować.

                                    tak zrobili wtedy, ale możesz trafić na służbistów

                                    Pozdrawiam:)


                                    • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 09:38
                                      > > Czyn niezawiniony według Kodeksu Wykroczeń nie >jest
                                      wykroczeniem?
                                      > >Nie jest.
                                      >
                                      > twój czyn jest jak najbardziej zawiniony.


                                      no i po co psujesz zabawę? Skoro kolega uważa, że nieświadomość
                                      zwalnia go z odpowiedzialności prawnej za to co robi i nawet potrafi
                                      to "uzasadniać" (:D) to zupełnie nie rozumiem jaki ty masz w tym
                                      interes by wyjaśniac mu na czym polega jego błąd psując nam przy
                                      okazji darmowy kabaret? O co ci chodzi jestklawo? Nie lubisz sie
                                      trochę posmiać?
                                      • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 10:06
                                        Święte słowa. Nawet nie wiem jak można nazwać takiego. Cwaniak - nie, ponieważ
                                        coś chce pokazać, udowodnić. Głupek - nie, mogło by obrażać ale że jest
                                        pośmiewiskiem to co innego. Dla mnie o po prostu pajac.
                                        Tak na marginesie jak widzę samochód jadący bez świateł to myślę, że jedzie
                                        jakaś ci*a co świateł nie włączyła. Jak mrugnę i zaświeci to po prostu normalny
                                        kierowca co zapomniał jeśli nadal nie zaświeci to po prostu ci*a i trzymam się z
                                        daleka.
                                        • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 11:20
                                          ughj napisał:

                                          > Święte słowa. Nawet nie wiem jak można nazwać takiego. Cwaniak - nie, ponieważ
                                          > coś chce pokazać, udowodnić. Głupek - nie, mogło by obrażać ale że jest
                                          > pośmiewiskiem to co innego. Dla mnie o po prostu pajac.
                                          > Tak na marginesie jak widzę samochód jadący bez świateł to myślę, że jedzie
                                          > jakaś ci*a co świateł nie włączyła. Jak mrugnę i zaświeci to po prostu normalny
                                          > kierowca co zapomniał jeśli nadal nie zaświeci to po prostu ci*a i trzymam się
                                          > z
                                          > daleka.

                                          A to brak świateł gryzie?
                                          ROTFL, ale mam z was polewkę.
                                          Idź ty już może sprawdź czy scieżka wolna, mobilku.
                                          BUHAHAHA
                                          mobilek.
                                          LOL
                                            • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 19.03.10, 22:57
                                              ughj napisał:

                                              > Polewkę to chyba mają z ciebie wszyscy na forum a dodatkowo na drodze jak jedzi
                                              > e
                                              > jakaś ci*pa bez świateł. ;)

                                              Forum - dzieci, pryszczate nastolatki i matołki z CB, co to pytają czy "ściezka
                                              wolna", tzw. mobilki ROTFL I jak mam się nimi martwić?
                                              A na drodze? Że sobie jakiś spocony akwizytor w skodzie, w majtkach nie
                                              zmienianych od tygodnia sobie tak pomysli? Ja się mam tym przejmowac? Że jakiś
                                              parch sobie coś pomysli? Czy ty się na mózgi z psem pozamieniałeś?
                                              • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 21.03.10, 06:56
                                                ughj: > > jakaś ci*pa bez świateł. ;)

                                                Co zabolało studenciku?

                                                > Forum - dzieci, pryszczate nastolatki i matołki z CB, co to pytają czy "ściezka
                                                > wolna", tzw. mobilki ROTFL I jak mam się nimi martwić?

                                                Zauważ że należysz do tej społeczności. No chyba że faktycznie misie cie
                                                zatrzymały co świadczyło by o twoim poziomie kultury i inteligencji.

                                                decantex napisał:
                                                >Dzisiaj zatrzymują mnie miśki, że niby jadę bez świateł. Ja mówię -
                                                panie, mam włączone dzienne.

                                                Ciekaw jestem jakie teraz inwektywy wypiszesz. Możesz być pewien że zostawię to
                                                bez komentarza by nie osiągnąć twojego poziomu.
                                                • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 22.03.10, 09:21
                                                  ughj napisał:

                                                  > ughj: > > jakaś ci*pa bez świateł. ;)
                                                  >
                                                  > Co zabolało studenciku?
                                                  >

                                                  haha, dobre. Ale mam z ciebie polewkę.

                                                  > > Forum - dzieci, pryszczate nastolatki i matołki z CB, co to pytają czy "ś
                                                  > ciezka
                                                  > > wolna", tzw. mobilki ROTFL I jak mam się nimi martwić?
                                                  >
                                                  > Zauważ że należysz do tej społeczności. No chyba że faktycznie misie cie
                                                  > zatrzymały co świadczyło by o twoim poziomie kultury i inteligencji.
                                                  >
                                                  > decantex napisał:
                                                  > >Dzisiaj zatrzymują mnie miśki, że niby jadę bez świateł. Ja mówię -
                                                  > panie, mam włączone dzienne.
                                                  >
                                                  > Ciekaw jestem jakie teraz inwektywy wypiszesz. Możesz być pewien że zostawię to
                                                  > bez komentarza by nie osiągnąć twojego poziomu.

                                                  Ale o co ci konkretnie chodzi?
                                      • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 11:37

                                        swan_ganz napisał:

                                        >O co ci chodzi jestklawo? Nie lubisz sie trochę posmiać?

                                        ależ swan, ja się nie śmieję? Swan, ja sie śmieję cały czas, na
                                        okrągło :)
                                        Tylko też jestem przeciwko światłom. Może nie samym światłom co
                                        nakazowi ich używania. Jestem przeciw temu, że władza (każda) pod
                                        pozorem troski o mnie wciska mi kit, a tak naprawdę chodzi jej o
                                        kasę z podatków od dodatkowo zużytego w ten sposób paliwa.
                                        Obowiązkowe zestawy głośnomówiące wzbogaciły co prawda konkretnego
                                        posła, ale dlaczego niedawno sejm odstąpił od zakazu palenia w
                                        knajpach? Bo to zmniejszyłoby konsumnpcję fajek. 10 mln palaczy x 4
                                        zł vatu i akcyzy (o podatku dochodowym nie wspomnę) x 365 dni = 15
                                        mld zł. Za fri. Bez żadnego wysiłku. Mają coś do stracenia
                                        • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 12:44
                                          Może nie samym światłom co nakazowi ich używania

                                          ja tez zajmę twoje stanowisko ale dopiero wtedy gdy pędząc z
                                          prędkoscia rakiety w jedną stronę nie będe zmuszony minąc się o
                                          pięćdziesiąt centymetrów z drugą taka sama rakieta tyle, że pędzącą
                                          w przeciwną stronę..... I dopóki nasze państwo nie stworzy warunków
                                          byśmy sie nie zachowywali jak piloci mysliwców na akrobatycznych
                                          pokazach to pozostanę twardym i nieugietym zwolennikiem tego przymus
                                          z tej prostej przyczyny, że dzis jego respektowanie oznacza moje byc
                                          lub nie być...
                                    • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 11:17
                                      jestklawo napisała:

                                      >
                                      > decantex napisał:
                                      >
                                      > > A co mi mogą zrobić?
                                      >
                                      > mogą dać mandat "za niemanie".

                                      Tak też zapytałem, czy dostanę mandat za niemanie świateł. A oni, że nie i że
                                      mogę jechać.

                                      >
                                      > >Mogłem nie wiedzieć, że mi się bezpiecznik >przepalił? Mogłem.
                                      >
                                      > oczywiście, że mogłeś nie wiedzieć, ale to nie zmienia faktu że
                                      > jechałeś bez świateł. A jest zakaz jazdy bez świateł

                                      Powtarzam:
                                      Art 1 § 2. Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie
                                      można mu przypisać winy w czasie czynu.


                                      >
                                      > > Czyn niezawiniony według Kodeksu Wykroczeń nie >jest wykroczeniem?
                                      > >Nie jest.
                                      >
                                      > twój czyn jest jak najbardziej zawiniony.

                                      A moja wina w czym leży? Nawet nie produkowałem tego bezpiecznika, żeby można mi
                                      przypisać winę, że się przepalił.

                                      > Jeżeli pieszy wejdzie na
                                      > jezdnię przy czerwonym świetle, to dostanie mandat, mimo że powie że
                                      > nie wiedział że nie można na czerwonym. Złamał obowiązujący przepis
                                      > i koniec kropka. Jego wina polega na tym, że zrobił.

                                      Jego wina polega na tym, że zrobił to świadomie. A jak zrobił bo jest ślepy, to
                                      powinien wiedzieć, że nie wolno chodzić mu samemu po chodniku, więc również jest
                                      winien.

                                      > Kierowca nie może skutecznie tłumaczyć przekroczenia prędkości
                                      > zepsuciem prędkościomierza. Mimo że nie wiedział że jedzie za
                                      > szybko, on to zrobił

                                      Ma do dyspozycji inne wskaźniki do określenia z jaką prędkością jedzie (czy jest
                                      to 50 km/h czy 100). Jeżeli tego nie umie określić, to powinien dostać
                                      skierowanie na badania.
                                      Poza tym zepsucie prędkościomierza widać od razu. Wystarczy zwolnić albo
                                      przyspieszyć.

                                      >
                                      > >I mogą mnie pocałować.
                                      >
                                      > tak zrobili wtedy, ale możesz trafić na służbistów

                                      Wtedy nie przyjmuję mandatu, a sąd już taki tępy nie będzie.
                                      • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 11:30
                                        > > >I mogą mnie pocałować.
                                        > >
                                        > > tak zrobili wtedy, ale możesz trafić na służbistów
                                        >
                                        > Wtedy nie przyjmuję mandatu, a sąd już taki tępy nie będzie.

                                        Obyś się nie przeliczył. To co ci wykładowca powiedział na wykładzie jako
                                        ciekawostka nie traktuj jako mantra. Myślę, że więcej bym słyszał o tym że brak
                                        świateł poprawia bezpieczeństwo. Póki co jesteś pierwszy i chciałem poczytać za
                                        i przeciw a zobaczyłem tylko jeden artykulik + kilka mało przekonujących postów.
                                        Nadal brak argumentów, że 95% kierowców na świecie jeździ bez świateł.
                                        • jureek Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 11:50
                                          ughj napisał:

                                          > Obyś się nie przeliczył. To co ci wykładowca powiedział na wykładzie jako
                                          > ciekawostka nie traktuj jako mantra. Myślę, że więcej bym słyszał o tym że brak
                                          > świateł poprawia bezpieczeństwo.

                                          Przeczytałeś link do wyników badań przeprowadzonych na zlecenie austriackiego
                                          rządu? Wynika z nich jasno, że używanie świateł mijania w dobrych warunkach
                                          widoczności bezpieczeństwa nie poprawia, a w niektórych sytuacjach może pogarszać.
                                          Póki co, wygląda więc na to raczej jak mantra bez uzasadnienia powtarzane jest
                                          twierdzenie, że jak się świeci, to jest bezpieczniej.
                                          Austriacy potrafili wyciągnąć wnioski z niezależnych badań i znieśli obowiązek
                                          świecenia w warunkach dobrej widoczności. Polscy posłowie albo dali się omamić
                                          "świetlistemu lobby", albo po prostu sami mają egoistyczne korzyści z tego, że
                                          wszyscy świecą (jak szczerze napisał swan_ganz obowiązek świecenia pozwala mu na
                                          szybsze podejmowanie decyzji o wyprzedzaniu, a nasi posłowie lubią ostrą jazdę,
                                          oj lubią) i ani myślą się przejmować bezpieczeństwem mniej chronionych
                                          uczestników ruchu, jak motocykliści, rowerzyści i piesi. Czytałem stenogram z
                                          posiedzenia komisji sejmowej omawiającej tę sprawę, posłowie pokazali na nim
                                          całą swoją butę i arogancję, a największym lobbystą świecenia okazuje się poseł
                                          Piechociński.
                                          Jura
                                          • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 12:21
                                            Dobrze zgadzam się ale to jest Austria i może Holandia i inne kraje do których
                                            brakuje nam jakieś 20lat. Nigdzie nie napisałem że jak się świeci to jest
                                            bezpieczniej. Powtarzam jak wchodziły te przepisy były protesty i sam miałem to
                                            uszczęśliwianie głęboko. Jednakże miałem poważniejsze problemy niż tłumaczenie
                                            jakiemuś misiowi a później w sądzie, że prawdopodobnie zwarcie spowodowało
                                            przepalenie żarówek, które deklarowałem że wymienię na miejscu.

                                            • jureek Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 13:02
                                              Kombinowanie z bezpiecznikami też uważam za śmieszne. Jak jestem w Polsce to nie
                                              kombinuję tylko włączam światła mijania, choćby ze względu na to, żeby ktoś nie
                                              poszedł mi na czołówkę podejmując decyzję o wyprzedzaniu tylko na podstawie
                                              przesłanki, że nie widzi świateł. Zdarza mi się zapomnieć włączyć światła, bo na
                                              co dzień jeżdżę w kraju gdzie ustawodawca nie wymaga ode mnie takich
                                              absurdalnych zachowań. Wiesz może, jak to jest z samochodami, które są
                                              fabrycznie wyposażone w światła do jazdy dziennej? Te światła świecą tylko z
                                              przodu, na wszelki wypadek, żeby jakiś durny policjant się nie doczepił włączam
                                              więc dodatkowo światła mijania. Czytałem gdzieś, że można sobie darować
                                              włączanie świateł mijania, ale trzeba coś przerobić w instalacji świateł
                                              dziennych, co u mnie nie wchodzi w rachubę, bo nie mam własnego samochodu i
                                              przyjeżdżam tylko służbowymi lub z wypożyczalni.
                                              Jura

                                              P.S. Co ma wspólnego nasz dystans cywilizacyjny do Austrii czy Holandii z
                                              fizjologią widzenia? To u nas świecące obiekty nie przyciągają uwagi kosztem
                                              obiektów nieświecących?
                                              • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 13:19
                                                > P.S. Co ma wspólnego nasz dystans cywilizacyjny do Austrii czy Holandii z
                                                > fizjologią widzenia? To u nas świecące obiekty nie przyciągają uwagi kosztem
                                                > obiektów nieświecących?

                                                Jakoś nie słyszałem aby u nas ktoś chciał wydać pieniądze na badania pod kątem
                                                bezpieczeństwa nieświecenia. Kraje rozwinięte stać to robią badania o których u
                                                nas pewnie jeszcze nie słyszeliśmy. Odrębnym przypadkiem jest mentalność ludzi.
                                                U nas jak nie kombinujesz to nie jedziesz lub jesteś zjechany.
                                          • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 12:32
                                            decantex napisał:

                                            > Dobrze, inaczej.
                                            > Twierdzę na podstawie obserwacji, że 95% na świecie ma dwie ręce i dwie nogi.
                                            > Ty twierdzisz, że to nie prawda, bo nie jest nigdzie napisane, że nie jest to
                                            > np. 94% i dopóki tego nie udowodnię, większość ludzi na świecie ma 3 nogi i 1
                                            rękę.
                                            > Tak?

                                            Nie musisz nic udowadniać. Poproś swojego promotora aby ci udostępnił więcej
                                            materiałów. Jak się obronisz i zrobisz doktorat a później wystąpisz w telewizji
                                            że brak świateł poprawia bezpieczeństwo to uwierz mi będę kombinował jak
                                            ty(oczywiście jak będę miał głowę wolną od innych problemów). Jeszcze raz
                                            powtórzę może i masz rację mi chodzi o fakt że mamy prawo jakie mamy i nie
                                            jesteś jedyny co psioczy.
                                        • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 12:34

                                          ughj napisał:

                                          > Nadal brak argumentów, że 95% kierowców na świecie jeździ bez
                                          >świateł

                                          ale to jest bardzo prawdopodobna wielkość. Pewnie nawet jest
                                          zaniżona i 99% kierowców nie ma obowiązku świecenia w dzień.
                                          Z 5 mln w Skandynawii i 20 mln w byłych demoludach to chyba nawet
                                          nie 1% wszystkich pojazdów na całym świecie
                                      • jestklawo Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 18.03.10, 11:57
                                        decantex napisał:
                                        > Powtarzam: Art 1 § 2. Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu
                                        >zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu.


                                        gdybyś jechał z pasażerem i on dla żartu wyłączyłby światła, to
                                        jechałbyś bez świateł bez własnej winy. I tylko te 2 - 3 sekundy do
                                        ponownego włączenia świateł przez ciebie. Ale pasażer (jako świadek
                                        przed sądem) musiałby się przyznać. Policjant tego nie ocenia, on
                                        stwierdza jazdę bez świateł

                                        > A moja wina w czym leży?

                                        w tym, że jechałeś bez świateł, bezpiecznika nie można ukarać. Ty
                                        masz obowiązek mieć sprawny samochód. Gdybyś nie miał tego
                                        bezpiecznika, mogliby oprócz mandatu, zabrać dowód rejestracyjny

                                        > Jego wina (pieszego) polega na tym, że zrobił to świadomie

                                        wcale nie. On będzie przysięgał, że nie wiedział nic o żadnych
                                        czerwonych światłach.

                                        > Ma do dyspozycji inne wskaźniki do określenia z jaką prędkością
                                        >jedzie (czy jes to 50 km/h czy 100).

                                        a jakie na przykład? No dobra, wszystkie są zepsute :)

                                        > Wtedy nie przyjmuję mandatu, a sąd już taki tępy nie będzie

                                        po prostu się przekonaj, masz takie prawo
                              • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 15:59
                                > Ciekawe co powiesz o partyzancie, który chodził po mieście z pistoletem i
                                > wysadzał niemieckie pociągi.

                                Tak sobie chodził i wysadzał? Czy może był partyzantem, podległym AK na przykład
                                czyli polskiemu rządowi na uchodźztwie, działającym jako część niezorganizowanej
                                siły wojującej w myśl konwencji Haskiej?

                                Bo jeśli tak sobie chodził z pistoletem i wysadzał co uważał za stosowne to to
                                był zwykły bandyta.

                                > Dla mnie obecna władza jest nawet gorsza niż gestapo więc każdy przejaw oporu
                                > jest wart nagłosnienia. A jesli ktoś przeczyta ten wątek i zrobi tak samo jak
                                > ja, to tym bardziej warto pisac.

                                Już nas mają za głupków Europy, nie wystarczy tego nagłaśniania?
                      • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 12:55
                        I tu sie zdziwisz, bo już była taka sprawa.
                        Facet jechał bez świateł o 12 w południe, a z podporządkowanej wyjechał mu
                        samochód. Slepy tłumaczył się, że nie widział samochodu, bo nie miał właczonych
                        świateł.
                        Od razu na miejscu kolizji on został uznany jako winny przez policjanta. Nie
                        przyjał mandatu, a sąd potwierdził opinie policjanta, ze nie było możliwym, ze
                        zdrowy człowiek nie zauważył samochodu w dzień bez świateł z odległości 5 metrów.
                        Inny wyrok byłby zalegitymizowaniem bezkarnego mordowania pieszych i
                        rowerzystów, których tym bardziej nie widać, czego też nie omieszkał zaznaczyć
                        Wysoki Sąd.
                        Jeszcze jakieś pytania?

                        • ughj Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 13:10
                          Nie nie już nie mam pytań i wątpliwości. A w twoim przypadku będzie odwrotnie i
                          ty dostaniesz mandat i ty bedziesz musiał się tłumaczyć. Co wtedy? Załóż
                          stowarzyszenie na rzecz nieświecenia. Jak na razie mamy prawo jakie mamy (też
                          początkowo byłem przeciwnikiem świateł w dzień) i póki co trzeba przestrzegać.
                          Tak na marginesie porównanie do wycieraczek połowiczne bo przecież ja nie muszę
                          cie widzieć za kierownicą wystarczy że widzę twój oświetlony pojazd.
                          • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 17.03.10, 13:14
                            ughj napisał:

                            > Nie nie już nie mam pytań i wątpliwości. A w twoim przypadku będzie odwrotnie i
                            > ty dostaniesz mandat i ty bedziesz musiał się tłumaczyć. Co wtedy? Załóż
                            > stowarzyszenie na rzecz nieświecenia. Jak na razie mamy prawo jakie mamy (też
                            > początkowo byłem przeciwnikiem świateł w dzień) i póki co trzeba przestrzegać.
                            > Tak na marginesie porównanie do wycieraczek połowiczne bo przecież ja nie muszę
                            > cie widzieć za kierownicą wystarczy że widzę twój oświetlony pojazd.

                            Najpierw przestrzegaj ograniczeń prędkości, a potem pogadamy.
                            Tylko się nie tłumacz, ze ten znak w tym miejscu to jest bez sensu i pewnie
                            jakiś głupi urzedas go postawił, żeby dostać premię.
              • tomek854 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 17:40
                Wiesz... Ja w zasadzie byłem przeciwko nakazowi jazdy na światłach. Sam co
                prawda jeździłem kiedy warunki tego wymagały, czyli mimo wszystko chyba przez
                większość czasu, ale za nakazem nie byłem.

                Dalej tak jeżdże, bo mieszkam w UK, gdzie nakazu nie ma. Ale czasem przyjeżdżam
                do Polski i mogę powiedzieć jedno:
                - o ile podczas pięknej słonecznej pogody świecenie światłami w korku w zderzak
                poprzednika jest bez sensu, to już jazda w deszczową szarugę w Polsce jest o
                wiele bezpieczniejsza - właśnie że pomijając nielicznych buntowników i
                zapominalskich wszyscy światła mają a w UK może połowa.

                Więc jeżeli przymusowa jazda na światłach ma zapewnić taką poprawę
                bezpieczeńśtwa to ja osobiście jestem w stanie zgodzić się na ten przymus.

                A jak poczytasz sobie choćby i ten wątek i słyszysz argumenty niektórych
                przeciwników jazdy na światłach (nie: przeciwników nakazu, ale właśnie
                przeciwników jazdy na światłach) z koronnym "po co kierowca ma włączać światła
                jak widzi gdzie jedzie" który jest perfekcyjnie debilnym dowodem na
                niezrozumienie istoty sprawy, to coraz bardziej przekonuję się do niepoprawnie
                politycznej tezy, że jeżeli ludzie są za głupi na to, żeby zrozumieć kiedy
                światła są potrzebne, to z dwojga złego lepiej im nakazać, żeby czasem jeździli
                na światłach niepotrzebnie niż pozwalać na cichociemnych.

                Oczywiście nikt nikomu nie będzie nakazywał koloru samochodu (bo nie ma to
                znaczenia jak się jedzie na światłach :P) ale tu akurat wchodzi w grę
                bezpieczeństwo innych. Bo jak wjadę w takiego kretyna co sobie jechał na
                postojowych "bo on przecież widział" to ja również mogę ucierpieć.
    • swan_ganz Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 14:58
      > A co ty tak wyskoczyłeś z tą oszczędnością?

      to nie o kasę Ci tu chodziło tylko o bezpieczeństwo? Światła w dzień
      powodują zagrożenie? A światło dzienne tez Ci przeszkadza czy tez
      jakoś dajesz sobie z nim radę?
      Jeśli byłes z tym problemem u okulisty i on wyeliminował jakąś
      nadwrażliwość to juz sam nie wiem co Ci może pomóc....
      Tam niżej gdzies w tym wątku podważasz zasadnosc zapinania pasów
      bezpieczeństwa więc zaczynam sie zastanawiać nad pewną
      ewentualnoscią...; moze ty masz kolego jakies proste skojarzenia w
      myśl których pasy bezpieczeństwa to to samo co kaftan
      bezpieczeństwa, co? Nie wiem czy dasz wiarę ale to nie jest to
      samo...
      • jureek Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 15:20
        swan_ganz napisał:

        > > A co ty tak wyskoczyłeś z tą oszczędnością?
        >
        > to nie o kasę Ci tu chodziło tylko o bezpieczeństwo? Światła w dzień
        > powodują zagrożenie? A światło dzienne tez Ci przeszkadza czy tez
        > jakoś dajesz sobie z nim radę?
        > Jeśli byłes z tym problemem u okulisty i on wyeliminował jakąś
        > nadwrażliwość to juz sam nie wiem co Ci może pomóc....

        Czyżby większość austriackich kierowców była nadwrażliwa i powinna się przebadać
        u okulisty? Z badań naukowych wykonanych na zlecenie austriackiego rządu wynika
        bowiem, że świecenie w dzień nie poprawia bezpieczeństwa, a w niektórych
        sytuacjach je pogarsza.
        Jura
      • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 15.03.10, 15:29
        Coś mi się wydaje, że problem z oczami to masz ty (albo nie tylko z oczami)
        Normalny, zdrowy człowiek widzi w dzień samochód bez świateł, człowieka,
        budynek, przystanek, kamień na ulicy, drzwi od stodoły, a nawet wróbla na dachu.
        Ty twierdzisz, że nie widzisz tylko samochodów. A może to jakieś zaburzenie
        psychiczne?
    • henryk245 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 11:38
      decantex 14.03.10, 22:06
      Re:

      dzienne swiatla ratuja zycie,w kazdym razie w skandynawi
      teraz w tej chwili ; bialy snieg i nisko lezace slonce-
      jade pod slonce i mimo ciemnych okularow (ayowe) zrobilem
      przerwe by oczy wypoczely
      polswiatla albo dzienne widac gdy sie pod slonce jedzie,auta nie

      dla oszczednych,na kazdej stacji benzynowej lub sklepie z
      czesciami do aut mozna kupic "automatyczne swiatla dzienne"
      jest to spec.cewka ktora montuje sie paralell z org.cewka swiatel
      owa cewka daje moc ze swiatla swieca na 70% to wystarczy by byc
      widocznym.
      • decantex Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 12:22
        Ci sami mądrzy Szwedzi wymyślili, że ma być 0 wypadków (słownie zero) i już
        pojawiają się pomysły o ograniczeniu prędkości do 20 km/h.
        Ale cóż, jak się nawet nie odróżnia świateł do jazdy dziennej od świateł mijania
        używanych w dzień, to potem takie są efekty.
        A co do magicznej roli świateł w słońcu to ci powiem, że podczas operacji
        Pustynna Burza świateł na czołgach używano do ich maskowania na pustyni w pełnym
        słońcu.
        • henryk245 Re: Bez świateł w dzień i bez mandatu - jednak da 16.03.10, 18:03
          decantex 16.03.10, 12:22 Odpowiedz
          "Ci sami mądrzy Szwedzi wymyślili, że ma być 0 wypadków (słownie
          zero) i już pojawiają się pomysły o ograniczeniu prędkości do 20
          km/h."

          z tym masz racje,nasze wladze drogowe (Vägverket)
          www.vv.se/Andra-sprak/Polski-Polska/
          niemajac nic lepszego do robienia zaostrza przepisy,ale jezeli
          te gnioty maja ratowac zycie to ja sie dostosuje-ostatecznie bez
          znaczenia jest czy przyjade 10 minut puzniej,wazne by dojechac
          bezstresowo.
          jezdze od czerwca 1968 roku bez wypadku i bez mandatu,od roku
          znowu po szosach sie schlejam dla DHL
          www.robtex.com/dns/dhl.se.html i jeszcze niedostalem bury ze
          klient czekal 10 minut dluzej na dostawe,proponuje kolegom za
          kierownica wyluzujcie i bez stresu , w domu stara da nam codzienna
          porcje stresu