jbl25 20.03.10, 23:27 www.youtube.com/watch?v=UKUA5ctp2LY&feature=player_embedded Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 21.03.10, 17:24 Z tego co słyszałem (a mieszkam w UK i obracam się w branży) to wina leży po stronie kierowcy clio. Włączał się do ruchu i próbował się wepchnąć przed TIRa będąc w jego martwym punkcie. Tir nie miał szans go zauwazyć. www.youtube.com/watch?v=LO8Rss41vnQ tutaj inny filmik tego jak to się odbywa (tylko w tym przypadku akurat bezapelacyjnie winny jest kierowca ciężarówki). W sumie jak porównasz mój filmik z Twoim, to widać, że temu w clio się upiekło (TIR zatrzymał się kilkaset metrów dalej, nikomu nic się nie stało, a zdarzenie miało miejsce w styczniu). Link Zgłoś
antyrybiarz Re: Ech, tirowcy... 24.03.10, 19:37 Wina winą , ale jak mozna pędzic z autem przed maską :) Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 00:48 Można, jeśli się nie wie o tym że ten samochód tam jest. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 12:09 > Można, jeśli się nie wie o tym że ten samochód tam jest. wierzysz, że ten driver z filmiku nie wiedział, że cos mu się z przodu auta przyczepiło? Jak na moje oko to on na tym filmiku próbuje dokonac zabójstwa bo nie jestem w stanie uwierzyć, że nie zauwazył renówki.. Na filmie widać, że nie wytraca szybkości z powodu pchania innego mobila więc musiał dodac gazu by ja utrzymać.. Jesli natomiast jechał na tempomacie to zwiększyłyby mu sie obroty silnika i tez powinien był to zauważyć bo w końcu trackami jeżdżą profesjonaliści, tak? Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 16:34 Nie wierzę. Nie wykluczam, że tak było. Ale wątpię. Bo wiem, że zwyczajne niezauważenie takiego pojazdu jest całkiem prawdopodobne. Przejechałem trochę kilometrów ciężarówką i wiem jaka jest widoczność zza kierownicy. To jest akurat zdaje się DAF XF, wyjątkowo kiepski pod tym względem. Idę o zakład, że jechał na tempomacie. Dlaczego miałyby zmienić się obroty silnika, jeżeli wciąż jechał z tą samą prędkością? Jeżdżę dużo na tempomacie i zapewniam Cię, że jak długo prędkośc pozostaje ta sama to i obroty się nie zmieniają. Jeżeli pojazd przy danych obrotach na danym biegu nie jest w stanie zapewnić wystarczającej mocy żeby utrzymać zadaną prędkośc to prędkość i obroty spadają. Jeżeli jednak moc jest wystarczająca, to nie ma różnicy. Z tym że oczywiście to tylko teoria. W praktyce TIR pewnie jechał te swoje 56 mph, więc silnik pracował na granicy odcięcia paliwa. Przy dodaniu obciążenia zaczął po prostu dostawać więcej paliwa. Być może można by to było zauważyć po zmianie dźwięku, ale 1. taka zmiana dźwięku następuje przy każdym wzniesieniu, nawet takim niezauważalnym dla osobówki 2. Kabiny dużych TIRów są naprawdę perfekcyjnie wyciszone. Więc Twoje oko jest bardzo tendencyjne, przy czym można to złożyć na karb nieznajomości tematu. > to zauważyć bo w końcu trackami jeżdżą profesjonaliści, tak? Tak, ciężarówkami jeżdżą profesjonaliści, choć oczywiście jak w każdym zawodzie są różni i różniejsi. Niemniej jednak wypadki zdarzają się nawet najlepszym. Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 16:36 > Nie wierzę. Nie wykluczam, że tak było. Ale wątpię. Bo wiem, że zwyczajne > niezauważenie takiego pojazdu jest całkiem prawdopodobne. Tu trochę namieszałem - nie wykluczam, że był to jakiś krwiożerczy morderca. Ale wątpię, bo bardziej prawdopodobny jest zwykły wypadek. Link Zgłoś
sakhal Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 18:06 Pewnie poszedł do tyłu kawe sobie zrobic ;) Mnie tez to wyglada jak dawanie "nauczki" osobowce przez jakiegos frustrata. Zgarnał przed siebie auto i nawet niczego nie poczuł? Pcha dodatkowe 1200kg, do tego wieksze opory powietrza, nie mowiac o dodatkowym hałasie (o klaksonie osobowki nie wspominajac) Z tego co widac to auta na drodze rowniez reagowały "nietypowo" na taki widok. Skoro gosciu dalej pedził nawet nie zwalniajac to widac ze robił to z premedytacja. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 18:26 tym bardziej jest to nieprawdopodobne bo jechał na "pusto" (ma podniesione koła w cysternie) więc te zwiększone opory toczenia musiał zauważyć.... Jako tez driver moge próbowac go zrozumieć; jesli ta renówka była np; piatym czy dziesiątym samochodem, który na nim cos w ostatniej godzinie próbował wymusić to w sumie nie ma sie co dziwić, że facetowi w końcu puściły nerwy a obudziły się instynkty... Ale jako człowiek przede wszystkim bym go powiesił za taki numer bo to bandycki numer... Mam cichą nadzieję, że ten tirowiec dostanie jednak solidny wyrok za to co zrobił. Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 00:41 Wiesz, to, że jechał na pusto oznacza akurat że miał wystarczającą rezerwę mocy żeby popchać. Co do klaksonu i tak dalej: nigdy nie miałeś tak, ze słyszysz jadącą karetkę i zajmuje ci ładnych parę sekund zorientowanie się skąd pochodzi dźwięk? Mi się tak zdarzyło niedawno, a karetka była centralnie za mną, tylko oczywiście nie mogłem jej zobaczyć (jechałem ciężarówką). Podjechała "cichcem" i włączyła sygnał dopiero jak była tuż za mną. Gdyby nie to, że zobaczyłem odbicie jej świateł błyskowych w szybach przejeżdżającego w drugą stronę to pewnie bym się nie zorientował. Chcę tu jedno zaznaczyć: oczywiście że jest możliwe, że tirowiec po prostu dostał wkurwu i postanowił dać bucowi nauczkę. Ale mimo wszystko wydaje mi się że to, że był to po prostu wypadek jest o wiele bardziej prawdopodobne. Z tego co czytałem na jednym forum brytyjskim (zamkniętym, więc nie podam linka), firma doskonale wie o wypadku, kierowca się zaraz zatrzymał i zgłosił, filmik wypłynął do mediów po 10 tygodniach kiedy już dawno wszystko było załatwione dlatego PRowcy firmy mówią, że firma prowadzi wewnętrzne śledztwo... Ujmę to tak: będąc uczestnikiem zamkniętego forum branżowego coś bym słyszał gdyby koleś poszedł do sądu za to - brytyjski transport to mały światek, wszyscy wszystkich znają... Dlatego właśnie tymbardziej składam się do teorii że był to zwyczajny wypadek. Zobacz na filmik wklejony przeze mnie i zwróć uwagę na to ile czasu zajęło kierowcy scanii zorientowanie się co się dzieje pomimo latającego dookoła samochodu i fruwających kawałków powstałych przy kraksie... Filmik z pchającym samochód TIRem jest nakręcony chyba nawet na krótszym odcinku drogi, a jak mam nadzieję udało mi się wyjaśnić, widoczność (i słyszalność) z wnętrza kabiny tira jest ograniczona, więc wcale mi nie dziwi, że przez te 200-300 metrów nie udało mu się zorientować co jest grane. Zakładam, że zdarzenie miało miejsce tuż przed rozpoczęciem się filmu - tyle ile było potrzeba do włączenia komórki... Pod koniec filmu mozesz już zobaczyć, że TIR ma światła stopu czyli zwalnia (samochód filmujący także zwalnia, jak widać z rozmalowania linii znajduje sie na pasie wylotowym z autostrady, dlatego wydaje się że TIR wciąż przyśpiesza). Ja rozumiem tego kierowcę. Znajduje się na środkowym pasie ruchliwej autostrady - ja również po usłyszeniu podejrzanych dźwięków czy zobaczeniu innych kierowców sygnalizujących mi że coś jest nie tak nie hamowałbym gwałtownie na środku a spowolniłbym i zatrzymał się dopiero bezpiecznie na poboczu. Także ja obstaję przy wypadku. Link Zgłoś
crannmer Maly swiatek 26.03.10, 10:04 tomek854 napisał: > brytyjski transport to mały światek, wszyscy > wszystkich znają... Jasne. Szescdziesieciomilionowy kraj majacy szosty na swiecie produk narodowy brutto nie wymaga przeciez wcale jakiegos rozrosnietego rynku transportowego. Garstka firm i kilka tuzinow wozakow zalatwi sprawe. Link Zgłoś
tomek854 Re: Maly swiatek 26.03.10, 21:39 > Jasne. Szescdziesieciomilionowy kraj majacy szosty na swiecie produk narodowy > brutto nie wymaga przeciez wcale jakiegos rozrosnietego rynku transportowego. Pewnie, że nie wymaga. Bo kto by im płacił, skoro Polacy wszystko będą wozić za pół ceny ;-) Szczególnie że Gordon Brown dobił branżę luzując przepisy kabotażowe i teraz każdy może zrobić trzy kursy po UK zanim wróci za kanał... Tak poważnie: wszyscy wszystkich to może nie znają, ale jest na przykład parę silnych związków branżowych których szefostwo trzyma rekę na pulsie. A ci ludzie są na tym forum. Poza tym: większosć transportu jest robiona przez paru dużych graczy - Eddie Stobart (który niedawno wykupił pół branży od Tesco po przewóz koni drużyn polo), Norbert Detressangle (który niedawno wykupił Christiana Salvesena), Wincanton, TDG, Contanairships, Feightliner, co tam jeszcze... Do tego jest paru graczy drugiej ligi takich jak np. Denby czy Stan Robinson, ale bardzo wielu zostało w ostatnim kryzysie przejętych albo splajtowało Do tego egzotyczne firmy niszowe - takie jak np. Hebrides Haulage, znane właśnie przez swoją niszowość I małe rodzinne firemki tudzież owner drivers. Większosć tego transportu jest prowadzona przez dużych graczy. Z każdego z dużych graczy mamy na forum po kilku-kilkunastu kierowców, czasem wysokich managerów. Jeszcze się nie zdarzyło żeby na forum nie było informacji o jakimś głośnym wypadku od kogoś z wewnątrz firmy jeżeli w wypadku brał udział samochód jakiejś większej firmy... Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 11:04 > Wiesz, to, że jechał na pusto oznacza akurat że miał wystarczającą rezerwę mocy żeby popchać. a to nie jest odwrotnie? To nie jest tak, że gdy ciagniecie czterdzieści ton to właśnie wtedy dodatkowa tona faktycznie może być małowyczuwalna? > Zakładam, że zdarzenie miało miejsce tuż przed rozpoczęciem się filmu - tyle ile było potrzeba do włączenia komórki... filmik trwa trzydzieści parę sekund, uruchomienie kamerki w telefonie pewnie gdzies tak z dziesięć sekund i z filmu wynika, że do zatrzymania tego tracka potrzeba jeszcze przynajmniej z kolejnych dwadzieścia sekund... Razem podnad minuta.. Chcesz powiedzieć, że wy do zatrzymania pojazdu potrzebujecie ponad minutę czasu? To by oznaczało, że trzebaby wam ograniczniki prędkości zredukowac o połowę w dół do jakichs vmax 45km/h bo tylko wtedy inni uzytkownicy drogi będa mogli sie poczuc odrobine bezpieczniej... :-) A ponieważ obaj jesteśmy praktykami to wiemy, ze zatrzymanie ciężarówki wymaga niewiele dłuższego dystansu i czasu niz osobówki tylko trzeba jeszcze chcieć hamować... Z filmu wynika, że ten driver nie specjalnie rwał się do tego hamowania :-) Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 21:41 Nie, zdziwiłbyś się jak szybko hamuje ciężarówka. Tylko że to nie jest ani bezpieczne, ani wskazane. Jeżeli więc nie widać o co chodzi, to bezpieczniej jest po prostu ostrożnie zmienić pas na zewnętrzny, zwolnić, zjechać na pobocze i tam łagodnie się zatrzymać. Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 00:43 zapewniam Cię że kształt clio nie wpływa zauważalnie na opory powietrza... TIR to jest wielki klocek - nie moze być znacznie gorzej... :-) Link Zgłoś
antyrybiarz Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 08:58 Trzba naprawde być nieokrzesanym by walnąć w renówke i tego nie poczuć ! i nie ma nic do tego masa czy pęd czy co kolwiek w ciężarówce, Bania albo zemsta . :) Link Zgłoś
j_malec Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 18:56 Człowieku, co ty za przeproszeniem pieprzysz za głupoty. Skoro twierdzisz że nie jesteś w stanie zauważyć samochodu który pchasz przed ciężarówką, to lepiej nie siadaj za kółkiem. Któregoś razu przejedziesz człowieka i później będziesz się tłumaczył, że nie zatrzymałeś się, bo myślałeś że w dziurę na jezdni wjedziesz. Ponadto, powiedz co to znaczy: 'Chcę tu jedno zaznaczyć: oczywiście że jest możliwe, że tirowiec po prostu dostał wkurwu i postanowił dać bucowi nauczkę. '. Naprawdę, uważasz, że z powodu dostania 'wkurwu', kierowca ma prawo robić takie rzeczy ? Przecież to jest bandytyzm w najczystszej postaci. Link Zgłoś
crannmer Re: Ech, krzykacze 26.03.10, 19:43 j_malec napisał: > Któregoś razu przejedziesz człowieka i później będziesz się > tłumaczył, że nie zatrzymałeś się, bo > myślałeś że w dziurę na jezdni wjedziesz. Zanim zaczniesz obrazac innych ludzi, przyjmij do wiadomosci, ze w przypadku duzej ciezarowki przejechania lezacego czlowieka, o ile nie zostalo to spostrzezone wizualnie, wogole nie da sie zauwazyc. Mozna ewentualnie (choc niekoniecznie) uslyszec uderzenie w stojacego czlowieka. Natomiast opor stawiany kolom jest minimalny i nie od odroznienia od zwyklej, malej (!) nierownosci dorgi. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ech, krzykacze 26.03.10, 22:45 w przypadku duzej ciezarowki przejechania lezacego czlowieka, o ile nie zostalo to spostrzezone wizualnie, wogole nie da sie zauwazyc. chyba nie bardzo.... Rozmawiałem w ub. roku z driverem, który nieprzyjemność przejechać leżącego na ulicy człowieka (jechał dość szybko i myslał, że to jakis zabity pies leży na jezdni i nie chciał ryzykowac dla pas gwałtownego manewru swoją cięzarówka..) Mówił, że poczuł jak przejeżdżał po nogach tamtego człowieka... Link Zgłoś
crannmer Re: Ech, krzykacze 26.03.10, 23:10 swan_ganz napisał: > Mówił, że poczuł jak przejeżdżał po nogach tamtego człowieka... Poczul, bo wczesniej widzial, ze na cos najedzie. Gdyby wczesniej nie wiedzial, nie odroznilby od malego wyboju. Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, krzykacze 27.03.10, 18:35 Potwierdzam z doświadczenia. Kiedyś natknąłem się na drodze na martwego jelenia... Przy dwudziestu sześciu tonach nie różniło się to zwykle od typowego wyboju (aczkolwiek nie przejechałem przez środek tylko tak nieco z boku). Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 21:46 > Człowieku, co ty za przeproszeniem pieprzysz za głupoty. Skoro twierdzisz że ni > e > jesteś w stanie zauważyć samochodu który pchasz przed ciężarówką, to lepiej nie > siadaj za kółkiem. To nikt nie bedzie jeździć. Bo widoczność jest jaka jest. Ja jeszcze mam łatwiej, bo jestem dość słusznego wzrostu... Któregoś razu przejedziesz człowieka i później będziesz się > tłumaczył, że nie zatrzymałeś się, bo myślałeś że w dziurę na jezdni wjedziesz. Człowiek jest miękki - pewnie bym nie zauważył. Dziura jest twarda to i wali po zawieszeniu. > Ponadto, powiedz co to znaczy: 'Chcę tu jedno zaznaczyć: oczywiście że jest > możliwe, że tirowiec po prostu dostał wkurwu i postanowił dać bucowi nauczkę. ' To znaczy że dopuszczam możliwośc, że kierowca się zdenerwował i z premedytacją dokonał tego czynu tudzież stracił panowanie nad sobą. > Naprawdę, uważasz, że z powodu dostania 'wkurwu', kierowca ma prawo robić takie > rzeczy ? Przecież to jest bandytyzm w najczystszej postaci. Oczywiście, że tak - czy ja gdzieś zasugerowałem, że mogłoby być inaczej? Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 22:48 > Oczywiście, że tak - czy ja gdzieś zasugerowałem, że mogłoby być inaczej? człowiek sie tu napina by zobrazowac zagrożenia a ty sobie tu jaja z niego robisz... :-0 Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 22:02 > Człowieku, co ty za przeproszeniem pieprzysz za głupoty. Skoro twierdzisz że ni > e > jesteś w stanie zauważyć samochodu który pchasz przed ciężarówką, to lepiej nie > siadaj za kółkiem img189.imageshack.us/img189/2640/p1004091858.jpg To zdjęcie zza kółka Volvo FM, dość małego, niska kabina, 26 ton. Ale i tak: 1. Wyobraź sobie że nie ma tego lusterka narożnego ani tego nad drzwiami - zauważyłbyś malucha, który by jechał na wysokości Twojego przedniego lewego rogu? (to oczywiście jest zdjęcie ciężarówki z kierownicą po prawej). 2. Wyobraź sobie, że siedzisz znacznie wyżej i trochę dalej od przedniej szyby która również dolną krawędź ma nieco wyżej - tak jak tutaj: www.autoevolution.com/images/truck_gallery/medium/DAFXF105-medium-160_7.jpg I nie masz tego lusterka narożnego ani nad przednią szybą (to nowa rzecz). Tak trudno przeoczyć samochód? 3. photos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc3/hs123.snc3/17066_402926890135_586140135_10683329_618879_n.jpg Tak sprawa wygląda, jeżeli jesteś nieco niższego wzrostu. (przy czym tym razem to jest MAN albo ERF, nie pamiętam, ale to na jedno wychodzi). Traktor holuje ciężarówkę na dość długiej linie. Wyobraź sobie, że między traktorem a tobą, ale bliżej Ciebie stoi clio w poprzek. Widzisz je? Czyli: Jedziesz i z lewej strony (patrz zdjęcie 1) wcina Ci się auto, tak jak na tym filmie: www.youtube.com/watch?v=ZmXhRAebcls Kierowca ma szczęście bo nie przelatuje na drugą stronę tylko zatrzymuje się w poprzek. Ty jedziesz DAFem XF, samochodem o znacznie gorszej widocznosci niż ta na zdjęciu 3 - teraz rozumiesz jak to sie mogło stać? Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 22:05 > img189.imageshack.us/img189/2640/p1004091858.jpg > To zdjęcie zza kółka Volvo FM, dość małego, niska kabina, 26 ton. Ale i tak: > 1. Wyobraź sobie że nie ma tego lusterka narożnego ani tego nad drzwiami - > zauważyłbyś malucha, który by jechał na wysokości Twojego przedniego lewego > rogu? (to oczywiście jest zdjęcie ciężarówki z kierownicą po prawej). Tu może należy się słowko dopowiedzenia, bo trudno komuś kto nigdy nie siedział w ciężarówce ocenić to zdjęcie: jeżeli wysoki człowiek stoi na zewnątrz cięzarówki, to siedzisko fotela kierowcy ma nieco niżej od twarzy, dolną krawędź przedniej szyby wyżej niż głowę. To jest ta sama cięzarówka z zewnątrz: img46.imageshack.us/img46/8990/p1605091815.jpg Link Zgłoś
j_malec Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 14:09 Jako że miałem trochę wolnego czasu, wyliczyłem pole widzenia kierowcy w ciężarówce DAF z kabiną serii XF105. Jak zrozumiałem, ciężarówki z tą kabiną, mają stosunkowo małe pole widzenia. Wyszło mi że kierowca, takiej ciężarówki widzi przed kabiną na odległość około 5 m, liczoną od zderzaka, na poziomie drogi. Ale w odległości 2 m od zderzaka widzi już przedmioty o wysokości około 1,5 m. W wyliczeniach tych uwzględniłem rzeczywiste wymiary kabiny, jak również umiejscowienie kierowcy, przyrządów, czy też kierownicy w kabinie ciężarówki. Link to strony z dokładnymi wymiarami kabiny DAF FX150 tiny.pl/hg59m Zakładając, że nie popełniłem rażących błędów, dalej twierdzisz że kierowca ciężarówki nie jest w stanie zauważyć samochodu, który jest przez niego pchany ? Już pomijam to, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji, w której kierowca, nie usłyszałby lub nie poczuł, że uderzył i pcha inny pojazd. I jeszcze jedno. Skoro jest taka słaba widoczność przed ciężarówką, napisz jak to się dzieje, że kierowcy tych pojazdów, są w stanie jechać niemal na zderzaku samochodu osobowego, gdy ten wg nich jedzie za wolno ? Wtedy już mają wystarczającą widoczność ? Link Zgłoś
crannmer Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 18:13 j_malec napisał: > Ale w odległości 2 m od zderzaka > widzi już przedmioty o wysokości około 1,5 m. Pchany samochod ma szerokosc ok 1,7 m, a wysokosc w okolicach 1,5 m. Ergo przylozony bokiem do zderzaka wlasnie jest jeszcze niewidoczny. > Zakładając, że nie popełniłem rażących błędów, > dalej twierdzisz że kierowca > ciężarówki nie jest w stanie zauważyć > samochodu, który jest przez niego pchany ? Przeciez wlasnie to powyzej sam udowodniles. > Skoro jest taka słaba widoczność przed ciężarówką, napisz jak > to się dzieje, że kierowcy tych pojazdów, są w stanie jechać niemal na zderzaku > samochodu osobowego, gdy ten wg nich jedzie za wolno ? Wtedy już mają > wystarczającą widoczność ? "Niemal na zderzaku" oznacza w praktyce gdzies 1,5..3 m odstepu. Plus standardowa dlugosc samochodu osobowego 4..5 m. W jakiej odleglosci od zderzaka jest widoczny z miejsca kierowcy punkt na nawierzchni drogi? I jak on sie ma do sumy dlugosci odstepu i dlugosci pojazdu? Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 18:39 > drogi. Ale w odległości 2 m od zderzaka widzi już przedmioty o wysokości około > 1,5 m Dziękuję za udowodnienie że mam rację. Tu są wymiary clio: www.samochody.mojeauto.pl/renault/wymiary-masy/renault_clio.html Ma szerokość 1720 mm (czyli mniej niż dwa metry) i wysokość 1497 (czyli niecałe półtora metra). A weź pod uwagę że się zwęża ku górze, nie jest kostką. Czyli de facto te półtora metra to jest pewnie z 1,6 metra od zderzaka. > Zakładając, że nie popełniłem rażących błędów, dalej twierdzisz że kierowca > ciężarówki nie jest w stanie zauważyć samochodu, który jest przez niego pchany > ? Nie, pewnie nie popełniasz błędu bo to się mniej więcej zgadza z moim własnym doświadczeniem i tak, dalej twierdzę że kierowca ciężarówki nie jest w stanie zauważyć samochodu który jest przez niego pchany, jeżeli jest pchany bokiem a nie wzdłuż. Sam to udowodniłeś. Link Zgłoś
orejap234 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 18:59 Tomek, na twoim filmie widać jedynie, że samochód osobowy jedzie swoim pasem a kierowca tira po wrzuceniu kierunkowskazu wpier...ala się prosto na niego. Od kiedy to wrzucenie kierunku zezwala na bezpośrednie zajęcie innego pasa? Link Zgłoś
jureek Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 19:08 orejap234 napisała: > Tomek, na twoim filmie widać jedynie, że samochód osobowy jedzie > swoim pasem a kierowca tira po wrzuceniu kierunkowskazu wpier...ala > się prosto na niego. Od kiedy to wrzucenie kierunku zezwala na > bezpośrednie zajęcie innego pasa? A czytałaś, co Tomek dalej napisał: "w tym przypadku akurat bezapelacyjnie winny jest kierowca ciężarówki" Jura Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 21:48 No ja właśnie mówię, że tak było. I tu uwaga: to jest pewnie zdjęcie z kamerki zamontowanej na desce, zwykle tuż za szybą. Kierowca siedzi bardziej z tyłu. A nawet na tej kamerce nie widać całego samochodu. Teraz rozumiecie jak można go nie zauważyć? Link Zgłoś
sakhal Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 00:23 Tomek Powiedz mi bom ciekaw jak to jest w takim razie gdy taki kierowca ktory nie ma widocznosci na dobre kilka matrow do przodu, radzi sobie np w korku, w miescie na swiatłach stajac za innymi samochodami itp wszedzie tam gdzie musi zachowac dosc krotka i w miare precyzyjna odległosc z przodu? Wystarczy bardziej wyprostowac sylwetke? Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 18:54 Wiesz, ciężko to wyjaśnić... Po prostu ma się wyczucie. Widzę samochód który ma na oko 4 metry długości, więc wiem, że jak będę widział połowę jego dachu to będe tuż za jego zderzakiem. Nie bardzo wiem jak to wytłumaczyć - no po prostu wyczucie. Ty też jak parkujesz samochodem np. na kopertę to też dokładnie nie widzisz ile masz za sobą, a mimo tego raczej się zatrzymasz w rozsądnej odległości, nie? Rozmawiałem kiedyś z koleżanką którą wziąłem ze sobą na wycieczkę na północ Szkocji jak jechałem cięzarówką i ona się mnie zapytała jak ja to robię, że tak szybko jadąc zasuwam o centymetry od skał czy murku (jechaliśmy A82 wzdłuż Loch Lomond: www.youtube.com/watch?v=LzujS0RJ88Q&feature=related tu tylko w drugą stronę, szerokość pasa jest taka, że jak jadę prawym kołem po swojej stronie linii to lewym już dotykam lini na krawędzi asfaltu). Odpowiedziałem, że samemu też mnie to zastanawiało jak kiedyś jeździłem na stopa i sobie zadawałem pytanie "jak oni to robią" a jak zrobiłem prawko to po prostu przestałem się zastanawiać a zacząłem sam robić ;-) Po tych latach dalej nie wiem, co (znowu off topic) dowodzi że tak naprawdę nie chodzi o takie rzeczy jak uczą w polsce na kursie (mi pan na moim pierwszym prawku nakazywał utrzymywanie pozycji do krawężnika poprzez obserwację wytłoczeń na masce poloneza i położeń ich oraz wycieraczek względem krawężnika...) Co do wychylenia: Wychylenie owszem, pomaga (można nawet lekko wstać, jak ktoś ma dość wysoko kierownicę) ale cudów się nie uzyska. Do tego oczywiście (nawiązuję do przypadku pchanego clio) trzeba mieć potrzebę wychylenia się - jak manewruję, to chcę zobaczyć i się wychylam. Jak jadę autostradą to nie będę się co chwila wychylać żeby sprawdzić czy czegoś nie pcham, nie? ;-) Od zawsze taka widoczność była problemem, jako ciekawostkę mogę pokazać parę przykładów na pomysły na rozwiązanie tego problemu - np. dodatkowe okno w "nogach" w tym starym leylandzie: farm4.static.flickr.com/3578/3576101197_f31a778040_m.jpg farm4.static.flickr.com/3615/3576102297_c050206245.jpg Do dziś można na brytyjskich drogach zobaczyć dużo głównie Leyland Dafów z takim dodatkowym oknem w po stronie pasażera: www.horses-now.co.uk/horses-for-sale-images/3719-w.JPG Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 10:49 > A nawet na tej kamerce nie widać całego samochodu z tego co piszesz Tomku wynika, że żeby ciężarny driver zaczął hamowac to musi widziec cały samochód bo jak zobaczy tylko pół auta albo jego ćwiartke to oleje i pojedzie dalej... :-) Zawsze mi sie wydawało podczas wyprzedzania tir-a, że najbradziej niebezpieczym miejsce podczas tego wyprzedzania jest tzw. martwa strefa (znacznie większa w cięzarówkach niż osobowych) w której nie nalezy zbyt długo marudzić bo wy faktycznie wtedy nie widziecie i nawet te boczne dodatkowe, małe lustereczka wam niewiele pomagają ale teraz wiem, że równiez i z przodu macie martwe strefy. p.s; a tak w ogóle; to jeszcze można was jakoś bezpiecznie wyprzedzić czy raczej za każdym razem będzie to wyścig ze śmiercią? :-) Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 19:08 Przeczytaj jeszcze raz powoli, ze zrozumieniem. Skoro NAWET KAMERKA zamieszczona z przodu tuż za szybą widzi pół samochodu, to kierowca siedzący znacznie bardziej do tyłu nie zobaczy nawet tej połowy - jak już to zostało udowodnione przez jednego z forumowiczów. Tu masz przykład takiej kamerki: i41.tinypic.com/15nlkz9.jpg To jest to wypukłe coś co jest od przodu deski rozdzielczej przed kierowcą. Zaznaczyłem na szybko jak blisko pojazdu widzi kamerka (zielona linia do ziemi) a jak daleko widzi kierowca (czerwona linia - jak widzisz jemu zasłania deska rozdzielcza). Widzisz, jaka jest to różnica (oczywiście nie powołuj się na mnie, po prostu machnąłem ręką dwie kreski, potraktuj to poglądowo, nie mam czasu na robienie wykresów, ale widzisz o co chodzi) i teraz weź pod uwagę, że to jest autobus specjalnie stworzony do jazdy w gęstym miejskim ruchu. Cięzarówka ma zwykle wyżej dolną krawędź szyby (no, chyba że Magnum) a kierowca siedzi znacznie wyżej. > Zawsze mi sie wydawało podczas wyprzedzania tir-a, że najbradziej > niebezpieczym miejsce podczas tego wyprzedzania jest tzw. martwa > strefa (znacznie większa w cięzarówkach niż osobowych) w której nie > nalezy zbyt długo marudzić bo wy faktycznie wtedy nie widziecie i > nawet te boczne dodatkowe, małe lustereczka wam niewiele pomagają Tak, ten film który już wklejałem właśnie to pokazuje - to jest Europejska cięzarówka w UK, kierowca siedzi po lewej. www.youtube.com/watch?v=LO8Rss41vnQ > p.s; a tak w ogóle; to jeszcze można was jakoś bezpiecznie > wyprzedzić czy raczej za każdym razem będzie to wyścig ze > śmiercią? :-) Wiem, że sobie pokpiwasz, ale ponieważ chyba już wyjaśniłem gdzie był Twój bład w rozumowaniu to odpowiem poważnie na to pytanie: Jakieś ryzyko bycia niezauważonym zawsze jest, dlatego właśnie dobrze jest przebywać w martwym punkcie jak najkrócej. Ja np. jak jadę w gęstym ruchu obok TIRa po jego "martwiej" stronie to zawsze jadę najbliżej na wysokości naczepy a dopiero jak mogę przejechać przed TIRa to przeskakuję do przodu... No, nie ukrywam też, że widocznośc z prawej strony (lub z lewej, jeśli kierowca siedzi po lewej) jest znacznie lepsza, dlatego zalecam wyprzedzanie TIRów z właściwej strony - czyli z lewej w Polsce a z prawej w UK ;-) Link Zgłoś
tomek854 A tu widzimy jak (prawdopodobnie) do tego doszło: 27.03.10, 19:37 www.youtube.com/watch?v=V1LM8TtSLZ0 Link Zgłoś
tomek854 Re: A tu widzimy jak (prawdopodobnie) do tego dos 27.03.10, 19:38 ps: To jest z Australii, tu kierowca też siedzi po prawej. Link Zgłoś
sakhal Tomek 27.03.10, 20:13 Starasz sie bronic tego kierowcy ciezarowki jak mozesz ale nadal jakos nieprzekonywujaco imho. Ok, kierowca tej ciezarowki siedzac nie byl w stanie widziec tego pchanego samochodu (jak to juz wczesniej zostało uzasadnione) ale zanim takie auto znajdzie sie przyklejone prostopadle do maski ciezarowki, najpierw musi zostac obrocone. Czyli musi zostac pukniete z tylu tak zeby centrum obrotu było na koncu auta (doskonale pokazuje to przedstawiony przed ciebie filmik z ostaniego linka) ale wtedy bedzie wystawac znacznie bardziej i juz musi byc widoczne dla kierowcy ciezarowki. Do tego - filmik pokazuje to doskonale - zauwaz jakie "zamieszanie" wywołuje takie zdarzenie (fakt ze to w tunelu a osobowka ciezsza ale jednak) Uderzenie, hałas szorujacych opon osobowki, dodatkowy solidny opor, doszłaby do tego jeszcze woda rozbryzgiwana przez takie pchane auto w deszczu, jak to miało miejsce. Nie uwierze ze po tym wszystkim kierowca nie byłby chociaz na tyle zaalarmowany, zeby na chwile nie wychylic sie lekko przed siebie zobaczyc co tam sie dzieje z przodu auta... Link Zgłoś
tomek854 Re: Tomek 29.03.10, 13:48 Ja go nie bronię, ja po prostu urealniam zarzuty :-) Nie wziąłeś pod uwagę jednego - to jest cięzarówka z kierownicą po prawej, jeśli odbyło się to tak jak na wklejanych przeze mnie filmikach to clio nadjechało z lewej, czyli z martwego pola. Co do zatrzymania się: ten w tunelu (gdzie hałas jest o wiele bardziej słyszalny przecież) też nie od razu stanął... Link Zgłoś
wielebnis Kierowca TIR'a nie widział - JEST to możliwe 27.03.10, 23:38 Znalazłem wiele wątpiących głosów, iż kierowca TIR'a mógł nie widzieć/czuć pchanego przed sobą samochodu. Otóż JEST to na 100% możliwe, bo byłem świadkiem podobnej sytuacji. Wyglądało to następująco: Droga 3 pasmowa w mieście, na skrajnym lewym jedzie z 60km/h TIR, środkowym pasem "dogania" go Nubira (jedzie pewnie z 65-70), na wysokości kabiny Tir'a kierowca Nubiry zwalnia i przez jakieś 100 m jedzie na wysokości kabiny TIR'a (precyzyjniej - tylne drzwi są równo na wysokości zderzaka TIR'a, czyli przód Nubiry jest jakieś 2-3 metry przed przodem TIR'a), ja jadę środkowym z jakieś 300 m za nimi. I TERAZ: TIR wrzuca kierunek i powoli (naprawdę powoli, bez szaleństw itp., ja miałem wrażenie, że robi to w zwolnionym tępie) zmienia pas na środkowy, wolniutko "dotyka" tyłu nubiry, nubira ustawia się bokiem do kierunku jazdy (okno kierowcy dotyka zderzaka tir'a..) i nubira jest pchana w bardzo podobny sposób jak samochód na filmie. Tir nie zwalnia i spokojnie jedzie, nubira jest pchana i "podskakuje" - nie była pchana tak gładko jak ten samochód na filmie, podskakiwała gwałtownie "góra - dół" i widać , że stawiała wyraźnie WIĘKSZY opór niż samochód na filmie. Podskakiwanie powoduje , że nubira przesuwa się wzdłuż zderzaka Tir'a i w końcu "odrywa się" od zderzaka (na jego drugim końcu) i zaczyna kręcić piruety na lewym pasie, kończąc "efektowym" wbiciem w barjerkę ochronną. Tir jedzie dalej swoje 60, ja staję przy Nubirze, za 300m Tir się zatrzymuję. Naprawdę, aż się bałem zajrzeć do tej Nubiry.... na szczęście okazuje się , że wszyscy w środku cali i poza pogniecionym samochodem jest ok, ale ludzie (starsi Państwo) w potężnym szoku, w miedzy czasie podchodzi gość z Tir'a i pyta czy coś się stało, może pomóc itd... Opadła mi kopara - autentycznie. Był naprawdę ździwiony gdy powiedziałem mu co się stało, nie mógł uwierzyć i sprawdzał czy ma jakieś ślady na swojej ciężarówce. Gdy opadły emocje i czekaliśmy na policję, rozmawiałem z gościem z Tir'a, powiedział, że nic nie czuł, ani nie widział, nie miał nawet wrażenia, że jechał po wybojach czy coś,.. Powiedział mi, że część TIR'ów nie ma 3 lusterka, takiego , które pokazuje widok na wysokości kabiny i on najzwyczajniej w świecie tego samochodu nie widział. Zatrzymał się tylko dlatego, że zobaczył wbijający się samochód w barierkę + moje mrygające światła (jak zobaczyłem co się dzieje to rozpocząłem "nadawanie" aby zwrócić uwagę kierowcy Tir'a) i w ogóle nie zdawał sobie sprawy , że to on jest sprawcą całego zamieszania. Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.05.10, 18:14 news.bbc.co.uk/1/hi/england/lancashire/10162158.stm No i miałem rację. Kierowcy nie postawiono żadnych zarzutów a jeszcze pochwalono za zachowanie zimnej krwi i uwolnienie kierowczyni clio z pojazdu z zaklinowanymi drzwiami... "Zachował Pan w mojej opini spokój i bystrość umysłu. Uważam, że byłoby całkowicie niesłuszne pozbawianie Pana prawa jazdy. Pan, pański pracodawca oraz cała branża transportowa może chodzić z dumnie podniesioną głową po tym wypadku" - mówiła Traffic Commisioner. Sprawa przeciwko kierowcy została umorzona przez prokuraturę. Tyle w artykule. Natomiast jest teraz jasne że wina jest kierowczyni clio, która wyprzedziła cięzarówkę z lewej strony... Czy teraz wszyscy się będą pluć na baby za kierownicą, czy to tylko TIRowcy są do bicia? ;-) Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 23.08.10, 19:48 Ujawniono film pokazujący jak doszło do tego wypadku :D www.youtube.com/watch?v=09iYwigkbSs&feature=related Link Zgłoś
jorn Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 17:20 W latach osiemdziesiątych byłem stałym czytelnikiem miesięcznika (jak nie było obsuwu) Młody Technik i tygodnika Motor. Pamiętam do dziś kilka artykułów z obu tych pism o nowej koncepcji budowy ciągników siodłowych. Polegała ona na umieszczeniu całej kabiny kierowcy przed przednią osią i poniżej podłogi naczepy. Kierowca takiego pojazdu siedziałby na podobnej wysokości, jak kierowca samochodu osobowego. Podnoszono dwie zalety takiego rozwiązania: 1. Możliwość przedłużenia przestrzeni ładunkowej bez wydłużania zestawu ciągnik + naczepa, bo cały ciągnik mieściłby się pod naczepą. 2. W razie wypadku kabina nie byłaby miażdżona przez ładunek. Ja tu jeszcze widzę, że kierowca takiego zestawu musiałby widzieć osobówkę przyklejoną do zderzaka. Za to kierowca traciłby przewagę widoczności daleko w przód, jaką ma dzięki wysokości kabiny. Czy ktoś słyszał, co się z tym pomysłem działo dalej? A raczej, dlaczego go zarzucono, bo w życiu nie widziałem w ten sposób skonstruowanej ciężarówki poza ciągnikami lotniskowymi używanymi do holowania samolotów. I jeszcze jedno: z wypowiedzi Tomka wynika, że ostatnio zaczęto obowiązkowo mocować w ciężarówkach dodatkowe lusterka, w których kierowca widzi, co się znajduje bezpośrednio przed nim. Jak to jest, że nam osobowcom każe się kupować gaśnice do wszystkich samochodów, nawet do tych homologowanych i wyprodukowanych przed wprowadzeniem tego przepisu, chociaż w 99% taką jednokilogramową gaśniczką g... można zrobić, a ciężarowcom każe się takie lusterka mające duży wpływ na bezpieczeństwo montować tylko w nowych wozach? Przecież w proporcji do ceny takiej ciężarówki lusterko pewnie nie jest większym kosztem, niż ta nieszczęsna gaśnica w proporcji do ceny przeciętnej osobówki. Pozdrawiam Link Zgłoś
carnivore69 Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 18:06 A jak sytuacja kierowcy wygladalaby w takiej ciezarowce podczas ew. zderzenia (biorac pod uwage mase pojazdu)? Pzdr. Link Zgłoś
carnivore69 Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 18:07 W nr. 11/80 MT byl dlugi artukul o pociagach drogowych ;-) Pzdr. Link Zgłoś
jorn Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 21:10 carnivore69 napisał: A jak sytuacja kierowcy wygladalaby w takiej ciezarowce podczas ew. zderzenia Ale właśnie masa ładunku poszłaby górą nad kabiną. Natomiast w obecnie dominujących ciągnikach z kabiną wagonową (chyba tak się to nazywa, chodzi o kabinę, w której silnik jest pod kabiną, a przed przednią szybą nie ma już nic, tylko zderzak na dole) podczas zderzenia kabina z kierowcą znajduje się między ładunkiem, a przeszkodą, w którą uderza pojazd. Pozdrawiam Link Zgłoś
galtom Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 09:52 Mysle, ze podobnie jak dzis... Co za roznica czy 20t ladunku + przyspieszenie uderzy cie w plecy czy przeleci czesciowo nad Toba a reszta Cie przygniecie. Jak bedziesz miec 90km/h na blacie to i tak nie przezyjesz..., nawet bez ladunku :-) Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 01:00 > je bezpośrednio przed nim. Jak to jest, że nam osobowcom każe się kupować gaśni > ce do wszystkich samochodów, nawet do tych homologowanych i wyprodukowanych prz > ed wprowadzeniem tego przepisu, chociaż w 99% taką jednokilogramową gaśniczką g > ... można zrobić, a ciężarowcom każe się takie lusterka mające duży wpływ na be > zpieczeństwo montować tylko w nowych wozach? Przecież w proporcji do cen > y takiej ciężarówki lusterko pewnie nie jest większym kosztem, niż ta nieszczęs > na gaśnica w proporcji do ceny przeciętnej osobówki. Kosztem jest na pewno mniejszym. Ale generalnie chodzi o to, ze gaśnica jest wyposażeniem pojazdu podczas gdy lusterko jest jego elementem. Nawet stare pojazdy mozna WYPOSAŻYĆ w gaśnice, kamizelki, trójkąty etc. natomiast na elementy pojazdu musi być homologacja. Link Zgłoś
galtom Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 09:50 Pamietam szkice czy rysunki takiego ciagnika - fakt dawne dzieje. Dlaczego nigdy tego nie wyprodukowano.... nie wiem. Chodzila tez chyba (w artykule) o generalnie poprawie areodynamiki takich zestawow aby obnizyc spalanie i faktycznie aby kierowca ciezarowki byl blizej kierowcow aut osobowych. Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 16:02 Taki ciągnik byłby dość niepraktyczny. Po pierwsze: kierowca spędza w TIRze dużo czasu - nie tylko pracuje ale i praktycznie mieszka. Dlatego ważne jest dla niego to, żeby mógł na przykład stanąć wyprostowany - i w tym kierunku nowoczesne cięzarówki idą. Po drugie: taka naczepa wisząca nad kabiną powoduje że na zakrętach kabina spod spodu skręca, a naczepa od góry wciąż "jedzie prosto". Bardzo utrudniałoby to branie ciasnych zakrętów. Dlatego właśnie ciężarówki do przewozu samochodów takiego rodzaju: www.civicrescue.com/seven-car-transporter.jpg które mają ten sam problem z przodem naczepy zwisającym z przodu podczas skrętu www.liverpoolmuseums.org.uk/conservation/reveal/graphics/large/corgi_transporter.jpg na tym modelu widzisz przykład tego problemu są zastępowane takimi: www.jbtrucking.co.uk/JB%20Trucking%20%20Transporter480.jpg w postaci cieżarówka + przyczepa. Myślę, że to główny powód dla którego system się nie przyjmie. Link Zgłoś
chris62 Re: Ech, tirowcy... 26.08.10, 12:23 W dzisiejszych czasach ciężki sprzęt na drodze to poważne zagrożenie dla innych uzytkowników ruchu a jego najsłabszym punktem jest kierownik który często bywa znudzony, rozproszony i przemęczony. Jeśli prowadzona ciężarówka ma poważne braki konstrukcyjne w kwestii wspierania kierownika to nie ma sie co dziwić że ofiar przybywa. Uważam że homologacja ciężarówek winna wymagać odpowiedniej konstrukcji w kwestii pochłaniania energii zderzenia z każdej strony np aby niski pojazd nie wbił się pod naczepę itp. kierowca powinien mieć widoczność wokół pojazdu + oczujnikowanie/kamery itp. które informują wspomagają ewentualnie uruchamiają systemy bezpieczeństwa w razie braku reakcji kierowcy na zagrożenie. Tymczasem na drogach jeździ ciężki złom z "łysymi" oponami po 5 bieżnikowaniach z wytartymi hamulcami i silnikami rzygajacymi olejem. Właściciele tych cudów techniki płaca łapówki na przeglądach za często własną lub pracownika i ich ofiar śmierć. Ogólnie z przepisami homologacyjnymi też powinno się cośs zrobić np dlaczego konstruuje się samochody w których reflektory znajdują sie na wysokości wzroku innych kierowców? Kiedy taki jedzie z tyłu lub z przeciwka oślepiany kierowca ma mocno ograniczoną widoczność. Link Zgłoś
tomek854 Re: Ech, tirowcy... 29.08.10, 16:36 > W dzisiejszych czasach ciężki sprzęt na drodze to poważne zagrożenie dla > innych uzytkowników ruchu a jego najsłabszym punktem jest kierownik który > często bywa znudzony, rozproszony i przemęczony. Dotyczy to w 100% pojazdów lekkich. > Uważam że homologacja ciężarówek winna wymagać odpowiedniej konstrukcji w > kwestii pochłaniania energii zderzenia z każdej strony np aby niski pojazd > nie wbił się pod naczepę itp. I tak jest, stąd belki pod podwoziem naczepy i nisko umieszczony zderzak z tyłu. Co do oczujnikowania i kamer nad tym też prowadzi się prace. > Tymczasem na drogach jeździ ciężki złom z "łysymi" oponami po 5 > bieżnikowaniach z wytartymi hamulcami i silnikami rzygajacymi olejem. > Właściciele tych cudów techniki płaca łapówki na przeglądach za często > własną lub pracownika i ich ofiar śmierć. Z tym że o ile konsekwencje wypadku tak utrzymanej cięzarówki są wyższe, to dzięki faktowi, że samochy cięzarowe podlegają o wiele ściślejszej kontroli możemy się "uspokoić" że ten problem dotyczy jednak w większości mniejszych pojazdów. > Ogólnie z przepisami homologacyjnymi też powinno się cośs zrobić np > dlaczego konstruuje się samochody w których reflektory znajdują sie na > wysokości wzroku innych kierowców? A gdzie sie takie konstruuje? Większość współczesnych ciężarówek ma reflektory tak nisko, jak to możliwe (oczywiście są też wyżej, np. w nowych Volvo albo w Magnum, ale wtedy zawsze krótkie są te na dole). Oczywiście wymiary pojazdu narzucają pewne rozwiązania, ale zapewniam Cię, że dobrze wyregulowane reflektory samochodu cięzarowego spełniają wszelkie normy dotyczące oświetlenia. Problemem w Polsce jest całkowite lekceważenie konieczności regulowania świateł i to nie tylko przez kierowców samochodów cięzarowych. Link Zgłoś