Ech, tirowcy...

20.03.10, 23:27
www.youtube.com/watch?v=UKUA5ctp2LY&feature=player_embedded
    • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 21.03.10, 17:24
      Z tego co słyszałem (a mieszkam w UK i obracam się w branży) to wina leży po
      stronie kierowcy clio. Włączał się do ruchu i próbował się wepchnąć przed TIRa
      będąc w jego martwym punkcie. Tir nie miał szans go zauwazyć.

      www.youtube.com/watch?v=LO8Rss41vnQ tutaj inny filmik tego jak to się
      odbywa (tylko w tym przypadku akurat bezapelacyjnie winny jest kierowca
      ciężarówki).

      W sumie jak porównasz mój filmik z Twoim, to widać, że temu w clio się upiekło
      (TIR zatrzymał się kilkaset metrów dalej, nikomu nic się nie stało, a zdarzenie
      miało miejsce w styczniu).
      • antyrybiarz Re: Ech, tirowcy... 24.03.10, 19:37
        Wina winą , ale jak mozna pędzic z autem przed maską :)
        • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 00:48
          Można, jeśli się nie wie o tym że ten samochód tam jest.
          • swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 12:09
            > Można, jeśli się nie wie o tym że ten samochód tam jest.


            wierzysz, że ten driver z filmiku nie wiedział, że cos mu się z
            przodu auta przyczepiło?
            Jak na moje oko to on na tym filmiku próbuje dokonac zabójstwa bo
            nie jestem w stanie uwierzyć, że nie zauwazył renówki.. Na filmie
            widać, że nie wytraca szybkości z powodu pchania innego mobila więc
            musiał dodac gazu by ja utrzymać.. Jesli natomiast jechał na
            tempomacie to zwiększyłyby mu sie obroty silnika i tez powinien był
            to zauważyć bo w końcu trackami jeżdżą profesjonaliści, tak?
            • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 16:34
              Nie wierzę. Nie wykluczam, że tak było. Ale wątpię. Bo wiem, że zwyczajne
              niezauważenie takiego pojazdu jest całkiem prawdopodobne.

              Przejechałem trochę kilometrów ciężarówką i wiem jaka jest widoczność zza
              kierownicy. To jest akurat zdaje się DAF XF, wyjątkowo kiepski pod tym względem.

              Idę o zakład, że jechał na tempomacie. Dlaczego miałyby zmienić się obroty
              silnika, jeżeli wciąż jechał z tą samą prędkością? Jeżdżę dużo na tempomacie i
              zapewniam Cię, że jak długo prędkośc pozostaje ta sama to i obroty się nie
              zmieniają. Jeżeli pojazd przy danych obrotach na danym biegu nie jest w stanie
              zapewnić wystarczającej mocy żeby utrzymać zadaną prędkośc to prędkość i obroty
              spadają. Jeżeli jednak moc jest wystarczająca, to nie ma różnicy.

              Z tym że oczywiście to tylko teoria. W praktyce TIR pewnie jechał te swoje 56
              mph, więc silnik pracował na granicy odcięcia paliwa. Przy dodaniu obciążenia
              zaczął po prostu dostawać więcej paliwa. Być może można by to było zauważyć po
              zmianie dźwięku, ale
              1. taka zmiana dźwięku następuje przy każdym wzniesieniu, nawet takim
              niezauważalnym dla osobówki
              2. Kabiny dużych TIRów są naprawdę perfekcyjnie wyciszone.

              Więc Twoje oko jest bardzo tendencyjne, przy czym można to złożyć na karb
              nieznajomości tematu.

              > to zauważyć bo w końcu trackami jeżdżą profesjonaliści, tak?

              Tak, ciężarówkami jeżdżą profesjonaliści, choć oczywiście jak w każdym zawodzie
              są różni i różniejsi. Niemniej jednak wypadki zdarzają się nawet najlepszym.
              • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 16:36

                > Nie wierzę. Nie wykluczam, że tak było. Ale wątpię. Bo wiem, że zwyczajne
                > niezauważenie takiego pojazdu jest całkiem prawdopodobne.

                Tu trochę namieszałem - nie wykluczam, że był to jakiś krwiożerczy morderca. Ale
                wątpię, bo bardziej prawdopodobny jest zwykły wypadek.
            • sakhal Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 18:06
              Pewnie poszedł do tyłu kawe sobie zrobic ;)

              Mnie tez to wyglada jak dawanie "nauczki" osobowce przez jakiegos
              frustrata. Zgarnał przed siebie auto i nawet niczego nie poczuł?
              Pcha dodatkowe 1200kg, do tego wieksze opory powietrza, nie mowiac o
              dodatkowym hałasie (o klaksonie osobowki nie wspominajac) Z tego co
              widac to auta na drodze rowniez reagowały "nietypowo" na taki widok.
              Skoro gosciu dalej pedził nawet nie zwalniajac to widac ze robił to
              z premedytacja.
              • swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 18:26
                tym bardziej jest to nieprawdopodobne bo jechał na "pusto" (ma
                podniesione koła w cysternie) więc te zwiększone opory toczenia
                musiał zauważyć.... Jako tez driver moge próbowac go zrozumieć;
                jesli ta renówka była np; piatym czy dziesiątym samochodem, który na
                nim cos w ostatniej godzinie próbował wymusić to w sumie nie ma sie
                co dziwić, że facetowi w końcu puściły nerwy a obudziły się
                instynkty... Ale jako człowiek przede wszystkim bym go powiesił za
                taki numer bo to bandycki numer...
                Mam cichą nadzieję, że ten tirowiec dostanie jednak solidny wyrok za
                to co zrobił.
                • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 00:41
                  Wiesz, to, że jechał na pusto oznacza akurat że miał wystarczającą rezerwę mocy
                  żeby popchać.

                  Co do klaksonu i tak dalej: nigdy nie miałeś tak, ze słyszysz jadącą karetkę i
                  zajmuje ci ładnych parę sekund zorientowanie się skąd pochodzi dźwięk? Mi się
                  tak zdarzyło niedawno, a karetka była centralnie za mną, tylko oczywiście nie
                  mogłem jej zobaczyć (jechałem ciężarówką). Podjechała "cichcem" i włączyła
                  sygnał dopiero jak była tuż za mną. Gdyby nie to, że zobaczyłem odbicie jej
                  świateł błyskowych w szybach przejeżdżającego w drugą stronę to pewnie bym się
                  nie zorientował.

                  Chcę tu jedno zaznaczyć: oczywiście że jest możliwe, że tirowiec po prostu
                  dostał wkurwu i postanowił dać bucowi nauczkę. Ale mimo wszystko wydaje mi się
                  że to, że był to po prostu wypadek jest o wiele bardziej prawdopodobne.

                  Z tego co czytałem na jednym forum brytyjskim (zamkniętym, więc nie podam
                  linka), firma doskonale wie o wypadku, kierowca się zaraz zatrzymał i zgłosił,
                  filmik wypłynął do mediów po 10 tygodniach kiedy już dawno wszystko było
                  załatwione dlatego PRowcy firmy mówią, że firma prowadzi wewnętrzne śledztwo...

                  Ujmę to tak: będąc uczestnikiem zamkniętego forum branżowego coś bym słyszał
                  gdyby koleś poszedł do sądu za to - brytyjski transport to mały światek, wszyscy
                  wszystkich znają... Dlatego właśnie tymbardziej składam się do teorii że był to
                  zwyczajny wypadek.

                  Zobacz na filmik wklejony przeze mnie i zwróć uwagę na to ile czasu zajęło
                  kierowcy scanii zorientowanie się co się dzieje pomimo latającego dookoła
                  samochodu i fruwających kawałków powstałych przy kraksie...

                  Filmik z pchającym samochód TIRem jest nakręcony chyba nawet na krótszym odcinku
                  drogi, a jak mam nadzieję udało mi się wyjaśnić, widoczność (i słyszalność) z
                  wnętrza kabiny tira jest ograniczona, więc wcale mi nie dziwi, że przez te
                  200-300 metrów nie udało mu się zorientować co jest grane.

                  Zakładam, że zdarzenie miało miejsce tuż przed rozpoczęciem się filmu - tyle ile
                  było potrzeba do włączenia komórki... Pod koniec filmu mozesz już zobaczyć, że
                  TIR ma światła stopu czyli zwalnia (samochód filmujący także zwalnia, jak widać
                  z rozmalowania linii znajduje sie na pasie wylotowym z autostrady, dlatego
                  wydaje się że TIR wciąż przyśpiesza).

                  Ja rozumiem tego kierowcę. Znajduje się na środkowym pasie ruchliwej autostrady
                  - ja również po usłyszeniu podejrzanych dźwięków czy zobaczeniu innych kierowców
                  sygnalizujących mi że coś jest nie tak nie hamowałbym gwałtownie na środku a
                  spowolniłbym i zatrzymał się dopiero bezpiecznie na poboczu.

                  Także ja obstaję przy wypadku.
                  • crannmer Maly swiatek 26.03.10, 10:04
                    tomek854 napisał:

                    > brytyjski transport to mały światek, wszyscy
                    > wszystkich znają...

                    Jasne. Szescdziesieciomilionowy kraj majacy szosty na swiecie produk narodowy
                    brutto nie wymaga przeciez wcale jakiegos rozrosnietego rynku transportowego.
                    Garstka firm i kilka tuzinow wozakow zalatwi sprawe.
                    • tomek854 Re: Maly swiatek 26.03.10, 21:39
                      > Jasne. Szescdziesieciomilionowy kraj majacy szosty na swiecie produk narodowy
                      > brutto nie wymaga przeciez wcale jakiegos rozrosnietego rynku transportowego.

                      Pewnie, że nie wymaga. Bo kto by im płacił, skoro Polacy wszystko będą wozić za
                      pół ceny ;-) Szczególnie że Gordon Brown dobił branżę luzując przepisy
                      kabotażowe i teraz każdy może zrobić trzy kursy po UK zanim wróci za kanał...

                      Tak poważnie: wszyscy wszystkich to może nie znają, ale jest na przykład parę
                      silnych związków branżowych których szefostwo trzyma rekę na pulsie. A ci ludzie
                      są na tym forum.

                      Poza tym: większosć transportu jest robiona przez paru dużych graczy - Eddie
                      Stobart (który niedawno wykupił pół branży od Tesco po przewóz koni drużyn
                      polo), Norbert Detressangle (który niedawno wykupił Christiana Salvesena),
                      Wincanton, TDG, Contanairships, Feightliner, co tam jeszcze...

                      Do tego jest paru graczy drugiej ligi takich jak np. Denby czy Stan Robinson,
                      ale bardzo wielu zostało w ostatnim kryzysie przejętych albo splajtowało

                      Do tego egzotyczne firmy niszowe - takie jak np. Hebrides Haulage, znane właśnie
                      przez swoją niszowość

                      I małe rodzinne firemki tudzież owner drivers.

                      Większosć tego transportu jest prowadzona przez dużych graczy. Z każdego z
                      dużych graczy mamy na forum po kilku-kilkunastu kierowców, czasem wysokich
                      managerów. Jeszcze się nie zdarzyło żeby na forum nie było informacji o jakimś
                      głośnym wypadku od kogoś z wewnątrz firmy jeżeli w wypadku brał udział samochód
                      jakiejś większej firmy...
                  • swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 11:04
                    > Wiesz, to, że jechał na pusto oznacza akurat że miał
                    wystarczającą rezerwę mocy żeby popchać.


                    a to nie jest odwrotnie? To nie jest tak, że gdy ciagniecie
                    czterdzieści ton to właśnie wtedy dodatkowa tona faktycznie może być
                    małowyczuwalna?

                    > Zakładam, że zdarzenie miało miejsce tuż przed rozpoczęciem się
                    filmu - tyle ile było potrzeba do włączenia komórki...


                    filmik trwa trzydzieści parę sekund, uruchomienie kamerki w
                    telefonie pewnie gdzies tak z dziesięć sekund i z filmu wynika, że
                    do zatrzymania tego tracka potrzeba jeszcze przynajmniej z kolejnych
                    dwadzieścia sekund... Razem podnad minuta..
                    Chcesz powiedzieć, że wy do zatrzymania pojazdu potrzebujecie ponad
                    minutę czasu? To by oznaczało, że trzebaby wam ograniczniki
                    prędkości zredukowac o połowę w dół do jakichs vmax 45km/h bo tylko
                    wtedy inni uzytkownicy drogi będa mogli sie poczuc odrobine
                    bezpieczniej... :-)

                    A ponieważ obaj jesteśmy praktykami to wiemy, ze zatrzymanie
                    ciężarówki wymaga niewiele dłuższego dystansu i czasu niz osobówki
                    tylko trzeba jeszcze chcieć hamować... Z filmu wynika, że ten driver
                    nie specjalnie rwał się do tego hamowania :-)
                    • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 21:41
                      Nie, zdziwiłbyś się jak szybko hamuje ciężarówka. Tylko że to nie jest ani
                      bezpieczne, ani wskazane.

                      Jeżeli więc nie widać o co chodzi, to bezpieczniej jest po prostu ostrożnie
                      zmienić pas na zewnętrzny, zwolnić, zjechać na pobocze i tam łagodnie się
                      zatrzymać.
              • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 00:43
                zapewniam Cię że kształt clio nie wpływa zauważalnie na opory powietrza... TIR
                to jest wielki klocek - nie moze być znacznie gorzej... :-)
                • antyrybiarz Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 08:58
                  Trzba naprawde być nieokrzesanym by walnąć w renówke i tego nie
                  poczuć ! i nie ma nic do tego masa czy pęd czy co kolwiek w
                  ciężarówce, Bania albo zemsta . :)
                • j_malec Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 18:56
                  Człowieku, co ty za przeproszeniem pieprzysz za głupoty. Skoro twierdzisz że nie
                  jesteś w stanie zauważyć samochodu który pchasz przed ciężarówką, to lepiej nie
                  siadaj za kółkiem. Któregoś razu przejedziesz człowieka i później będziesz się
                  tłumaczył, że nie zatrzymałeś się, bo myślałeś że w dziurę na jezdni wjedziesz.
                  Ponadto, powiedz co to znaczy: 'Chcę tu jedno zaznaczyć: oczywiście że jest
                  możliwe, że tirowiec po prostu dostał wkurwu i postanowił dać bucowi nauczkę. '.
                  Naprawdę, uważasz, że z powodu dostania 'wkurwu', kierowca ma prawo robić takie
                  rzeczy ? Przecież to jest bandytyzm w najczystszej postaci.
                  • crannmer Re: Ech, krzykacze 26.03.10, 19:43
                    j_malec napisał:

                    > Któregoś razu przejedziesz człowieka i później będziesz się
                    > tłumaczył, że nie zatrzymałeś się, bo
                    > myślałeś że w dziurę na jezdni wjedziesz.

                    Zanim zaczniesz obrazac innych ludzi, przyjmij do wiadomosci, ze w przypadku
                    duzej ciezarowki przejechania lezacego czlowieka, o ile nie zostalo to
                    spostrzezone wizualnie, wogole nie da sie zauwazyc.

                    Mozna ewentualnie (choc niekoniecznie) uslyszec uderzenie w stojacego czlowieka.
                    Natomiast opor stawiany kolom jest minimalny i nie od odroznienia od zwyklej,
                    malej (!) nierownosci dorgi.
                    • swan_ganz Re: Ech, krzykacze 26.03.10, 22:45
                      w przypadku duzej ciezarowki przejechania lezacego czlowieka, o
                      ile nie zostalo to spostrzezone wizualnie, wogole nie da sie
                      zauwazyc.


                      chyba nie bardzo.... Rozmawiałem w ub. roku z driverem, który
                      nieprzyjemność przejechać leżącego na ulicy człowieka (jechał dość
                      szybko i myslał, że to jakis zabity pies leży na jezdni i nie chciał
                      ryzykowac dla pas gwałtownego manewru swoją cięzarówka..)
                      Mówił, że poczuł jak przejeżdżał po nogach tamtego człowieka...
                      • crannmer Re: Ech, krzykacze 26.03.10, 23:10
                        swan_ganz napisał:
                        > Mówił, że poczuł jak przejeżdżał po nogach tamtego człowieka...

                        Poczul, bo wczesniej widzial, ze na cos najedzie. Gdyby wczesniej nie wiedzial,
                        nie odroznilby od malego wyboju.
                        • tomek854 Re: Ech, krzykacze 27.03.10, 18:35
                          Potwierdzam z doświadczenia. Kiedyś natknąłem się na drodze na martwego
                          jelenia... Przy dwudziestu sześciu tonach nie różniło się to zwykle od typowego
                          wyboju (aczkolwiek nie przejechałem przez środek tylko tak nieco z boku).
                  • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 21:46
                    > Człowieku, co ty za przeproszeniem pieprzysz za głupoty. Skoro twierdzisz że ni
                    > e
                    > jesteś w stanie zauważyć samochodu który pchasz przed ciężarówką, to lepiej nie
                    > siadaj za kółkiem.

                    To nikt nie bedzie jeździć. Bo widoczność jest jaka jest. Ja jeszcze mam
                    łatwiej, bo jestem dość słusznego wzrostu...

                    Któregoś razu przejedziesz człowieka i później będziesz się
                    > tłumaczył, że nie zatrzymałeś się, bo myślałeś że w dziurę na jezdni wjedziesz.

                    Człowiek jest miękki - pewnie bym nie zauważył. Dziura jest twarda to i wali po
                    zawieszeniu.

                    > Ponadto, powiedz co to znaczy: 'Chcę tu jedno zaznaczyć: oczywiście że jest
                    > możliwe, że tirowiec po prostu dostał wkurwu i postanowił dać bucowi nauczkę. '

                    To znaczy że dopuszczam możliwośc, że kierowca się zdenerwował i z premedytacją
                    dokonał tego czynu tudzież stracił panowanie nad sobą.

                    > Naprawdę, uważasz, że z powodu dostania 'wkurwu', kierowca ma prawo robić takie
                    > rzeczy ? Przecież to jest bandytyzm w najczystszej postaci.

                    Oczywiście, że tak - czy ja gdzieś zasugerowałem, że mogłoby być inaczej?
                    • swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 22:48
                      > Oczywiście, że tak - czy ja gdzieś zasugerowałem, że mogłoby
                      być inaczej?


                      człowiek sie tu napina by zobrazowac zagrożenia a ty sobie tu jaja z
                      niego robisz... :-0
                  • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 22:02
                    > Człowieku, co ty za przeproszeniem pieprzysz za głupoty. Skoro twierdzisz że ni
                    > e
                    > jesteś w stanie zauważyć samochodu który pchasz przed ciężarówką, to lepiej nie
                    > siadaj za kółkiem

                    img189.imageshack.us/img189/2640/p1004091858.jpg
                    To zdjęcie zza kółka Volvo FM, dość małego, niska kabina, 26 ton. Ale i tak:
                    1. Wyobraź sobie że nie ma tego lusterka narożnego ani tego nad drzwiami -
                    zauważyłbyś malucha, który by jechał na wysokości Twojego przedniego lewego
                    rogu? (to oczywiście jest zdjęcie ciężarówki z kierownicą po prawej).
                    2. Wyobraź sobie, że siedzisz znacznie wyżej i trochę dalej od przedniej szyby
                    która również dolną krawędź ma nieco wyżej - tak jak tutaj:
                    www.autoevolution.com/images/truck_gallery/medium/DAFXF105-medium-160_7.jpg
                    I nie masz tego lusterka narożnego ani nad przednią szybą (to nowa rzecz). Tak
                    trudno przeoczyć samochód?
                    3.
                    photos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc3/hs123.snc3/17066_402926890135_586140135_10683329_618879_n.jpg
                    Tak sprawa wygląda, jeżeli jesteś nieco niższego wzrostu. (przy czym tym razem
                    to jest MAN albo ERF, nie pamiętam, ale to na jedno wychodzi). Traktor holuje
                    ciężarówkę na dość długiej linie. Wyobraź sobie, że między traktorem a tobą, ale
                    bliżej Ciebie stoi clio w poprzek. Widzisz je?

                    Czyli:

                    Jedziesz i z lewej strony (patrz zdjęcie 1) wcina Ci się auto, tak jak na tym
                    filmie:
                    www.youtube.com/watch?v=ZmXhRAebcls
                    Kierowca ma szczęście bo nie przelatuje na drugą stronę tylko zatrzymuje się w
                    poprzek. Ty jedziesz DAFem XF, samochodem o znacznie gorszej widocznosci niż ta
                    na zdjęciu 3 - teraz rozumiesz jak to sie mogło stać?
                    • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 22:05
                      > img189.imageshack.us/img189/2640/p1004091858.jpg
                      > To zdjęcie zza kółka Volvo FM, dość małego, niska kabina, 26 ton. Ale i tak:
                      > 1. Wyobraź sobie że nie ma tego lusterka narożnego ani tego nad drzwiami -
                      > zauważyłbyś malucha, który by jechał na wysokości Twojego przedniego lewego
                      > rogu? (to oczywiście jest zdjęcie ciężarówki z kierownicą po prawej).

                      Tu może należy się słowko dopowiedzenia, bo trudno komuś kto nigdy nie siedział
                      w ciężarówce ocenić to zdjęcie: jeżeli wysoki człowiek stoi na zewnątrz
                      cięzarówki, to siedzisko fotela kierowcy ma nieco niżej od twarzy, dolną krawędź
                      przedniej szyby wyżej niż głowę. To jest ta sama cięzarówka z zewnątrz:
                      img46.imageshack.us/img46/8990/p1605091815.jpg
                      • j_malec Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 14:09
                        Jako że miałem trochę wolnego czasu, wyliczyłem pole widzenia kierowcy w
                        ciężarówce DAF z kabiną serii XF105. Jak zrozumiałem, ciężarówki z tą kabiną,
                        mają stosunkowo małe pole widzenia. Wyszło mi że kierowca, takiej ciężarówki
                        widzi przed kabiną na odległość około 5 m, liczoną od zderzaka, na poziomie
                        drogi. Ale w odległości 2 m od zderzaka widzi już przedmioty o wysokości około
                        1,5 m. W wyliczeniach tych uwzględniłem rzeczywiste wymiary kabiny, jak również
                        umiejscowienie kierowcy, przyrządów, czy też kierownicy w kabinie ciężarówki.
                        Link to strony z dokładnymi wymiarami kabiny DAF FX150 tiny.pl/hg59m
                        Zakładając, że nie popełniłem rażących błędów, dalej twierdzisz że kierowca
                        ciężarówki nie jest w stanie zauważyć samochodu, który jest przez niego pchany ?
                        Już pomijam to, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji, w której
                        kierowca, nie usłyszałby lub nie poczuł, że uderzył i pcha inny pojazd.
                        I jeszcze jedno. Skoro jest taka słaba widoczność przed ciężarówką, napisz jak
                        to się dzieje, że kierowcy tych pojazdów, są w stanie jechać niemal na zderzaku
                        samochodu osobowego, gdy ten wg nich jedzie za wolno ? Wtedy już mają
                        wystarczającą widoczność ?
                        • crannmer Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 18:13
                          j_malec napisał:

                          > Ale w odległości 2 m od zderzaka
                          > widzi już przedmioty o wysokości około 1,5 m.

                          Pchany samochod ma szerokosc ok 1,7 m, a wysokosc w okolicach 1,5 m. Ergo
                          przylozony bokiem do zderzaka wlasnie jest jeszcze niewidoczny.

                          > Zakładając, że nie popełniłem rażących błędów,
                          > dalej twierdzisz że kierowca
                          > ciężarówki nie jest w stanie zauważyć
                          > samochodu, który jest przez niego pchany ?

                          Przeciez wlasnie to powyzej sam udowodniles.

                          > Skoro jest taka słaba widoczność przed ciężarówką, napisz jak
                          > to się dzieje, że kierowcy tych pojazdów, są w stanie jechać niemal na zderzaku
                          > samochodu osobowego, gdy ten wg nich jedzie za wolno ? Wtedy już mają
                          > wystarczającą widoczność ?

                          "Niemal na zderzaku" oznacza w praktyce gdzies 1,5..3 m odstepu. Plus
                          standardowa dlugosc samochodu osobowego 4..5 m.

                          W jakiej odleglosci od zderzaka jest widoczny z miejsca kierowcy punkt na
                          nawierzchni drogi? I jak on sie ma do sumy dlugosci odstepu i dlugosci pojazdu?
                        • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 18:39
                          > drogi. Ale w odległości 2 m od zderzaka widzi już przedmioty o wysokości około
                          > 1,5 m

                          Dziękuję za udowodnienie że mam rację.
                          Tu są wymiary clio:
                          www.samochody.mojeauto.pl/renault/wymiary-masy/renault_clio.html
                          Ma szerokość 1720 mm (czyli mniej niż dwa metry) i wysokość 1497 (czyli niecałe
                          półtora metra). A weź pod uwagę że się zwęża ku górze, nie jest kostką. Czyli de
                          facto te półtora metra to jest pewnie z 1,6 metra od zderzaka.

                          > Zakładając, że nie popełniłem rażących błędów, dalej twierdzisz że kierowca
                          > ciężarówki nie jest w stanie zauważyć samochodu, który jest przez niego pchany
                          > ?

                          Nie, pewnie nie popełniasz błędu bo to się mniej więcej zgadza z moim własnym
                          doświadczeniem i tak, dalej twierdzę że kierowca ciężarówki nie jest w stanie
                          zauważyć samochodu który jest przez niego pchany, jeżeli jest pchany bokiem a
                          nie wzdłuż. Sam to udowodniłeś.
          • antyrybiarz Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 18:46
            To albo konkretna bania albo na spiocha .
      • orejap234 Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 18:59
        Tomek, na twoim filmie widać jedynie, że samochód osobowy jedzie
        swoim pasem a kierowca tira po wrzuceniu kierunkowskazu wpier...ala
        się prosto na niego. Od kiedy to wrzucenie kierunku zezwala na
        bezpośrednie zajęcie innego pasa?
        • jureek Re: Ech, tirowcy... 25.03.10, 19:08
          orejap234 napisała:

          > Tomek, na twoim filmie widać jedynie, że samochód osobowy jedzie
          > swoim pasem a kierowca tira po wrzuceniu kierunkowskazu wpier...ala
          > się prosto na niego. Od kiedy to wrzucenie kierunku zezwala na
          > bezpośrednie zajęcie innego pasa?

          A czytałaś, co Tomek dalej napisał:
          "w tym przypadku akurat bezapelacyjnie winny jest kierowca
          ciężarówki"
          Jura
    • galtom Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 15:41
      A może to było
      podobnie?
      • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.03.10, 21:48
        No ja właśnie mówię, że tak było.

        I tu uwaga: to jest pewnie zdjęcie z kamerki zamontowanej na desce, zwykle tuż
        za szybą. Kierowca siedzi bardziej z tyłu.

        A nawet na tej kamerce nie widać całego samochodu. Teraz rozumiecie jak można go
        nie zauważyć?
        • sakhal Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 00:23
          Tomek
          Powiedz mi bom ciekaw jak to jest w takim razie gdy taki kierowca
          ktory nie ma widocznosci na dobre kilka matrow do przodu, radzi
          sobie np w korku, w miescie na swiatłach stajac za innymi
          samochodami itp wszedzie tam gdzie musi zachowac dosc krotka i w
          miare precyzyjna odległosc z przodu?
          Wystarczy bardziej wyprostowac sylwetke?
          • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 18:54
            Wiesz, ciężko to wyjaśnić... Po prostu ma się wyczucie. Widzę samochód który ma
            na oko 4 metry długości, więc wiem, że jak będę widział połowę jego dachu to
            będe tuż za jego zderzakiem. Nie bardzo wiem jak to wytłumaczyć - no po prostu
            wyczucie. Ty też jak parkujesz samochodem np. na kopertę to też dokładnie nie
            widzisz ile masz za sobą, a mimo tego raczej się zatrzymasz w rozsądnej
            odległości, nie?

            Rozmawiałem kiedyś z koleżanką którą wziąłem ze sobą na wycieczkę na północ
            Szkocji jak jechałem cięzarówką i ona się mnie zapytała jak ja to robię, że tak
            szybko jadąc zasuwam o centymetry od skał czy murku (jechaliśmy A82 wzdłuż Loch
            Lomond: www.youtube.com/watch?v=LzujS0RJ88Q&feature=related tu tylko w
            drugą stronę, szerokość pasa jest taka, że jak jadę prawym kołem po swojej
            stronie linii to lewym już dotykam lini na krawędzi asfaltu). Odpowiedziałem, że
            samemu też mnie to zastanawiało jak kiedyś jeździłem na stopa i sobie zadawałem
            pytanie "jak oni to robią" a jak zrobiłem prawko to po prostu przestałem się
            zastanawiać a zacząłem sam robić ;-) Po tych latach dalej nie wiem, co (znowu
            off topic) dowodzi że tak naprawdę nie chodzi o takie rzeczy jak uczą w polsce
            na kursie (mi pan na moim pierwszym prawku nakazywał utrzymywanie pozycji do
            krawężnika poprzez obserwację wytłoczeń na masce poloneza i położeń ich oraz
            wycieraczek względem krawężnika...)

            Co do wychylenia: Wychylenie owszem, pomaga (można nawet lekko wstać, jak ktoś
            ma dość wysoko kierownicę) ale cudów się nie uzyska. Do tego oczywiście
            (nawiązuję do przypadku pchanego clio) trzeba mieć potrzebę wychylenia się - jak
            manewruję, to chcę zobaczyć i się wychylam. Jak jadę autostradą to nie będę się
            co chwila wychylać żeby sprawdzić czy czegoś nie pcham, nie? ;-)

            Od zawsze taka widoczność była problemem, jako ciekawostkę mogę pokazać parę
            przykładów na pomysły na rozwiązanie tego problemu - np. dodatkowe okno w
            "nogach" w tym starym leylandzie:
            farm4.static.flickr.com/3578/3576101197_f31a778040_m.jpg
            farm4.static.flickr.com/3615/3576102297_c050206245.jpg
            Do dziś można na brytyjskich drogach zobaczyć dużo głównie Leyland Dafów z takim
            dodatkowym oknem w po stronie pasażera:
            www.horses-now.co.uk/horses-for-sale-images/3719-w.JPG
        • swan_ganz Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 10:49
          > A nawet na tej kamerce nie widać całego samochodu

          z tego co piszesz Tomku wynika, że żeby ciężarny driver zaczął
          hamowac to musi widziec cały samochód bo jak zobaczy tylko pół auta
          albo jego ćwiartke to oleje i pojedzie dalej... :-)

          Zawsze mi sie wydawało podczas wyprzedzania tir-a, że najbradziej
          niebezpieczym miejsce podczas tego wyprzedzania jest tzw. martwa
          strefa (znacznie większa w cięzarówkach niż osobowych) w której nie
          nalezy zbyt długo marudzić bo wy faktycznie wtedy nie widziecie i
          nawet te boczne dodatkowe, małe lustereczka wam niewiele pomagają
          ale teraz wiem, że równiez i z przodu macie martwe strefy.

          p.s; a tak w ogóle; to jeszcze można was jakoś bezpiecznie
          wyprzedzić czy raczej za każdym razem będzie to wyścig ze
          śmiercią? :-)
          • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 27.03.10, 19:08
            Przeczytaj jeszcze raz powoli, ze zrozumieniem.

            Skoro NAWET KAMERKA zamieszczona z przodu tuż za szybą widzi pół samochodu, to
            kierowca siedzący znacznie bardziej do tyłu nie zobaczy nawet tej połowy - jak
            już to zostało udowodnione przez jednego z forumowiczów.

            Tu masz przykład takiej kamerki:
            i41.tinypic.com/15nlkz9.jpg
            To jest to wypukłe coś co jest od przodu deski rozdzielczej przed kierowcą.
            Zaznaczyłem na szybko jak blisko pojazdu widzi kamerka (zielona linia do ziemi)
            a jak daleko widzi kierowca (czerwona linia - jak widzisz jemu zasłania deska
            rozdzielcza). Widzisz, jaka jest to różnica (oczywiście nie powołuj się na mnie,
            po prostu machnąłem ręką dwie kreski, potraktuj to poglądowo, nie mam czasu na
            robienie wykresów, ale widzisz o co chodzi) i teraz weź pod uwagę, że to jest
            autobus specjalnie stworzony do jazdy w gęstym miejskim ruchu. Cięzarówka ma
            zwykle wyżej dolną krawędź szyby (no, chyba że Magnum) a kierowca siedzi
            znacznie wyżej.

            > Zawsze mi sie wydawało podczas wyprzedzania tir-a, że najbradziej
            > niebezpieczym miejsce podczas tego wyprzedzania jest tzw. martwa
            > strefa (znacznie większa w cięzarówkach niż osobowych) w której nie
            > nalezy zbyt długo marudzić bo wy faktycznie wtedy nie widziecie i
            > nawet te boczne dodatkowe, małe lustereczka wam niewiele pomagają

            Tak, ten film który już wklejałem właśnie to pokazuje - to jest Europejska
            cięzarówka w UK, kierowca siedzi po lewej.
            www.youtube.com/watch?v=LO8Rss41vnQ
            > p.s; a tak w ogóle; to jeszcze można was jakoś bezpiecznie
            > wyprzedzić czy raczej za każdym razem będzie to wyścig ze
            > śmiercią? :-)

            Wiem, że sobie pokpiwasz, ale ponieważ chyba już wyjaśniłem gdzie był Twój bład
            w rozumowaniu to odpowiem poważnie na to pytanie:

            Jakieś ryzyko bycia niezauważonym zawsze jest, dlatego właśnie dobrze jest
            przebywać w martwym punkcie jak najkrócej. Ja np. jak jadę w gęstym ruchu obok
            TIRa po jego "martwiej" stronie to zawsze jadę najbliżej na wysokości naczepy a
            dopiero jak mogę przejechać przed TIRa to przeskakuję do przodu...

            No, nie ukrywam też, że widocznośc z prawej strony (lub z lewej, jeśli kierowca
            siedzi po lewej) jest znacznie lepsza, dlatego zalecam wyprzedzanie TIRów z
            właściwej strony - czyli z lewej w Polsce a z prawej w UK ;-)
    • tomek854 A tu widzimy jak (prawdopodobnie) do tego doszło: 27.03.10, 19:37
      www.youtube.com/watch?v=V1LM8TtSLZ0
      • tomek854 Re: A tu widzimy jak (prawdopodobnie) do tego dos 27.03.10, 19:38
        ps: To jest z Australii, tu kierowca też siedzi po prawej.
      • sakhal Tomek 27.03.10, 20:13
        Starasz sie bronic tego kierowcy ciezarowki jak mozesz ale nadal
        jakos nieprzekonywujaco imho.

        Ok, kierowca tej ciezarowki siedzac nie byl w stanie widziec tego
        pchanego samochodu (jak to juz wczesniej zostało uzasadnione) ale
        zanim takie auto znajdzie sie przyklejone prostopadle do maski
        ciezarowki, najpierw musi zostac obrocone.
        Czyli musi zostac pukniete z tylu tak zeby centrum obrotu było na
        koncu auta (doskonale pokazuje to przedstawiony przed ciebie filmik
        z ostaniego linka) ale wtedy bedzie wystawac znacznie bardziej i juz
        musi byc widoczne dla kierowcy ciezarowki.
        Do tego - filmik pokazuje to doskonale - zauwaz jakie "zamieszanie"
        wywołuje takie zdarzenie (fakt ze to w tunelu a osobowka ciezsza ale
        jednak) Uderzenie, hałas szorujacych opon osobowki, dodatkowy
        solidny opor, doszłaby do tego jeszcze woda rozbryzgiwana przez
        takie pchane auto w deszczu, jak to miało miejsce.

        Nie uwierze ze po tym wszystkim kierowca nie byłby chociaz na tyle
        zaalarmowany, zeby na chwile nie wychylic sie lekko przed siebie
        zobaczyc co tam sie dzieje z przodu auta...
        • tomek854 Re: Tomek 29.03.10, 13:48
          Ja go nie bronię, ja po prostu urealniam zarzuty :-)

          Nie wziąłeś pod uwagę jednego - to jest cięzarówka z kierownicą po prawej, jeśli
          odbyło się to tak jak na wklejanych przeze mnie filmikach to clio nadjechało z
          lewej, czyli z martwego pola.

          Co do zatrzymania się: ten w tunelu (gdzie hałas jest o wiele bardziej słyszalny
          przecież) też nie od razu stanął...
    • wielebnis Kierowca TIR'a nie widział - JEST to możliwe 27.03.10, 23:38
      Znalazłem wiele wątpiących głosów, iż kierowca TIR'a mógł nie widzieć/czuć pchanego przed sobą samochodu. Otóż JEST to na 100% możliwe, bo byłem świadkiem podobnej sytuacji.
      Wyglądało to następująco:
      Droga 3 pasmowa w mieście, na skrajnym lewym jedzie z 60km/h TIR, środkowym pasem "dogania" go Nubira (jedzie pewnie z 65-70), na wysokości kabiny Tir'a kierowca Nubiry zwalnia i przez jakieś 100 m jedzie na wysokości kabiny TIR'a (precyzyjniej - tylne drzwi są równo na wysokości zderzaka TIR'a, czyli przód Nubiry jest jakieś 2-3 metry przed przodem TIR'a), ja jadę środkowym z jakieś 300 m za nimi.
      I TERAZ: TIR wrzuca kierunek i powoli (naprawdę powoli, bez szaleństw itp., ja miałem wrażenie, że robi to w zwolnionym tępie) zmienia pas na środkowy, wolniutko "dotyka" tyłu nubiry, nubira ustawia się bokiem do kierunku jazdy (okno kierowcy dotyka zderzaka tir'a..) i nubira jest pchana w bardzo podobny sposób jak samochód na filmie. Tir nie zwalnia i spokojnie jedzie, nubira jest pchana i "podskakuje" - nie była pchana tak gładko jak ten samochód na filmie, podskakiwała gwałtownie "góra - dół" i widać , że stawiała wyraźnie WIĘKSZY opór niż samochód na filmie. Podskakiwanie powoduje , że nubira przesuwa się wzdłuż zderzaka Tir'a i w końcu "odrywa się" od zderzaka (na jego drugim końcu) i zaczyna kręcić piruety na lewym pasie, kończąc "efektowym" wbiciem w barjerkę ochronną. Tir jedzie dalej swoje 60, ja staję przy Nubirze, za 300m Tir się zatrzymuję. Naprawdę, aż się bałem zajrzeć do tej Nubiry.... na szczęście okazuje się , że wszyscy w środku cali i poza pogniecionym samochodem jest ok, ale ludzie (starsi Państwo) w potężnym szoku, w miedzy czasie podchodzi gość z Tir'a i pyta czy coś się stało, może pomóc itd...
      Opadła mi kopara - autentycznie.
      Był naprawdę ździwiony gdy powiedziałem mu co się stało, nie mógł uwierzyć i sprawdzał czy ma jakieś ślady na swojej ciężarówce.
      Gdy opadły emocje i czekaliśmy na policję, rozmawiałem z gościem z Tir'a, powiedział, że nic nie czuł, ani nie widział, nie miał nawet wrażenia, że jechał po wybojach czy coś,.. Powiedział mi, że część TIR'ów nie ma 3 lusterka, takiego , które pokazuje widok na wysokości kabiny i on najzwyczajniej w świecie tego samochodu nie widział. Zatrzymał się tylko dlatego, że zobaczył wbijający się samochód w barierkę + moje mrygające światła (jak zobaczyłem co się dzieje to rozpocząłem "nadawanie" aby zwrócić uwagę kierowcy Tir'a) i w ogóle nie zdawał sobie sprawy , że to on jest sprawcą całego zamieszania.
    • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 26.05.10, 18:14
      news.bbc.co.uk/1/hi/england/lancashire/10162158.stm
      No i miałem rację. Kierowcy nie postawiono żadnych zarzutów a jeszcze pochwalono
      za zachowanie zimnej krwi i uwolnienie kierowczyni clio z pojazdu z
      zaklinowanymi drzwiami...

      "Zachował Pan w mojej opini spokój i bystrość umysłu. Uważam, że byłoby
      całkowicie niesłuszne pozbawianie Pana prawa jazdy. Pan, pański pracodawca oraz
      cała branża transportowa może chodzić z dumnie podniesioną głową po tym wypadku"
      - mówiła Traffic Commisioner.

      Sprawa przeciwko kierowcy została umorzona przez prokuraturę.

      Tyle w artykule. Natomiast jest teraz jasne że wina jest kierowczyni clio, która
      wyprzedziła cięzarówkę z lewej strony... Czy teraz wszyscy się będą pluć na baby
      za kierownicą, czy to tylko TIRowcy są do bicia? ;-)
      • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 23.08.10, 19:48
        Ujawniono film pokazujący jak doszło do tego wypadku :D

        www.youtube.com/watch?v=09iYwigkbSs&feature=related
        • jorn Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 17:20
          W latach osiemdziesiątych byłem stałym czytelnikiem miesięcznika (jak nie było obsuwu) Młody Technik i tygodnika Motor. Pamiętam do dziś kilka artykułów z obu tych pism o nowej koncepcji budowy ciągników siodłowych. Polegała ona na umieszczeniu całej kabiny kierowcy przed przednią osią i poniżej podłogi naczepy. Kierowca takiego pojazdu siedziałby na podobnej wysokości, jak kierowca samochodu osobowego. Podnoszono dwie zalety takiego rozwiązania:

          1. Możliwość przedłużenia przestrzeni ładunkowej bez wydłużania zestawu ciągnik + naczepa, bo cały ciągnik mieściłby się pod naczepą.
          2. W razie wypadku kabina nie byłaby miażdżona przez ładunek.

          Ja tu jeszcze widzę, że kierowca takiego zestawu musiałby widzieć osobówkę przyklejoną do zderzaka.
          Za to kierowca traciłby przewagę widoczności daleko w przód, jaką ma dzięki wysokości kabiny.

          Czy ktoś słyszał, co się z tym pomysłem działo dalej? A raczej, dlaczego go zarzucono, bo w życiu nie widziałem w ten sposób skonstruowanej ciężarówki poza ciągnikami lotniskowymi używanymi do holowania samolotów.

          I jeszcze jedno: z wypowiedzi Tomka wynika, że ostatnio zaczęto obowiązkowo mocować w ciężarówkach dodatkowe lusterka, w których kierowca widzi, co się znajduje bezpośrednio przed nim. Jak to jest, że nam osobowcom każe się kupować gaśnice do wszystkich samochodów, nawet do tych homologowanych i wyprodukowanych przed wprowadzeniem tego przepisu, chociaż w 99% taką jednokilogramową gaśniczką g... można zrobić, a ciężarowcom każe się takie lusterka mające duży wpływ na bezpieczeństwo montować tylko w nowych wozach? Przecież w proporcji do ceny takiej ciężarówki lusterko pewnie nie jest większym kosztem, niż ta nieszczęsna gaśnica w proporcji do ceny przeciętnej osobówki.

          Pozdrawiam
          • carnivore69 Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 18:06
            A jak sytuacja kierowcy wygladalaby w takiej ciezarowce podczas ew. zderzenia
            (biorac pod uwage mase pojazdu)?

            Pzdr.
            • carnivore69 Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 18:07
              W nr. 11/80 MT byl dlugi artukul o pociagach drogowych ;-)

              Pzdr.
            • jorn Re: Ech, tirowcy... 24.08.10, 21:10
              carnivore69 napisał:
              A jak sytuacja kierowcy wygladalaby w takiej ciezarowce podczas ew. zderzenia


              Ale właśnie masa ładunku poszłaby górą nad kabiną. Natomiast w obecnie dominujących ciągnikach z kabiną wagonową (chyba tak się to nazywa, chodzi o kabinę, w której silnik jest pod kabiną, a przed przednią szybą nie ma już nic, tylko zderzak na dole) podczas zderzenia kabina z kierowcą znajduje się między ładunkiem, a przeszkodą, w którą uderza pojazd.

              Pozdrawiam
            • galtom Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 09:52
              Mysle, ze podobnie jak dzis...
              Co za roznica czy 20t ladunku + przyspieszenie uderzy cie w plecy
              czy przeleci czesciowo nad Toba a reszta Cie przygniecie.
              Jak bedziesz miec 90km/h na blacie to i tak nie przezyjesz...,
              nawet bez ladunku :-)
          • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 01:00
            > je bezpośrednio przed nim. Jak to jest, że nam osobowcom każe się kupować gaśni
            > ce do wszystkich samochodów, nawet do tych homologowanych i wyprodukowanych prz
            > ed wprowadzeniem tego przepisu, chociaż w 99% taką jednokilogramową gaśniczką g
            > ... można zrobić, a ciężarowcom każe się takie lusterka mające duży wpływ na be
            > zpieczeństwo montować tylko w nowych wozach? Przecież w proporcji do cen
            > y takiej ciężarówki lusterko pewnie nie jest większym kosztem, niż ta nieszczęs
            > na gaśnica w proporcji do ceny przeciętnej osobówki.

            Kosztem jest na pewno mniejszym.

            Ale generalnie chodzi o to, ze gaśnica jest wyposażeniem pojazdu podczas gdy
            lusterko jest jego elementem.

            Nawet stare pojazdy mozna WYPOSAŻYĆ w gaśnice, kamizelki, trójkąty etc.
            natomiast na elementy pojazdu musi być homologacja.
          • galtom Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 09:50
            Pamietam szkice czy rysunki takiego ciagnika - fakt dawne dzieje.
            Dlaczego nigdy tego nie wyprodukowano.... nie wiem.
            Chodzila tez chyba (w artykule) o generalnie poprawie areodynamiki
            takich zestawow aby obnizyc spalanie i faktycznie aby kierowca
            ciezarowki byl blizej kierowcow aut osobowych.
            • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 16:02
              Taki ciągnik byłby dość niepraktyczny.

              Po pierwsze: kierowca spędza w TIRze dużo czasu - nie tylko pracuje ale i
              praktycznie mieszka. Dlatego ważne jest dla niego to, żeby mógł na przykład
              stanąć wyprostowany - i w tym kierunku nowoczesne cięzarówki idą.

              Po drugie: taka naczepa wisząca nad kabiną powoduje że na zakrętach kabina spod
              spodu skręca, a naczepa od góry wciąż "jedzie prosto". Bardzo utrudniałoby to
              branie ciasnych zakrętów. Dlatego właśnie ciężarówki do przewozu samochodów
              takiego rodzaju:
              www.civicrescue.com/seven-car-transporter.jpg
              które mają ten sam problem z przodem naczepy zwisającym z przodu podczas skrętu
              www.liverpoolmuseums.org.uk/conservation/reveal/graphics/large/corgi_transporter.jpg
              na tym modelu widzisz przykład tego problemu

              są zastępowane takimi:
              www.jbtrucking.co.uk/JB%20Trucking%20%20Transporter480.jpg
              w postaci cieżarówka + przyczepa.

              Myślę, że to główny powód dla którego system się nie przyjmie.
              • jorn Re: Ech, tirowcy... 25.08.10, 21:21
                Tomek, to do mnie przemawia.
              • chris62 Re: Ech, tirowcy... 26.08.10, 12:23
                W dzisiejszych czasach ciężki sprzęt na drodze to poważne zagrożenie dla
                innych uzytkowników ruchu a jego najsłabszym punktem jest kierownik który
                często bywa znudzony, rozproszony i przemęczony. Jeśli prowadzona
                ciężarówka ma poważne braki konstrukcyjne w kwestii wspierania kierownika
                to nie ma sie co dziwić że ofiar przybywa.
                Uważam że homologacja ciężarówek winna wymagać odpowiedniej konstrukcji w
                kwestii pochłaniania energii zderzenia z każdej strony np aby niski pojazd
                nie wbił się pod naczepę itp. kierowca powinien mieć widoczność wokół
                pojazdu + oczujnikowanie/kamery itp. które informują wspomagają
                ewentualnie uruchamiają systemy bezpieczeństwa w razie braku reakcji
                kierowcy na zagrożenie.

                Tymczasem na drogach jeździ ciężki złom z "łysymi" oponami po 5
                bieżnikowaniach z wytartymi hamulcami i silnikami rzygajacymi olejem.
                Właściciele tych cudów techniki płaca łapówki na przeglądach za często
                własną lub pracownika i ich ofiar śmierć.

                Ogólnie z przepisami homologacyjnymi też powinno się cośs zrobić np
                dlaczego konstruuje się samochody w których reflektory znajdują sie na
                wysokości wzroku innych kierowców? Kiedy taki jedzie z tyłu lub z
                przeciwka oślepiany kierowca ma mocno ograniczoną widoczność.
                • tomek854 Re: Ech, tirowcy... 29.08.10, 16:36
                  > W dzisiejszych czasach ciężki sprzęt na drodze to poważne zagrożenie dla
                  > innych uzytkowników ruchu a jego najsłabszym punktem jest kierownik który
                  > często bywa znudzony, rozproszony i przemęczony.

                  Dotyczy to w 100% pojazdów lekkich.

                  > Uważam że homologacja ciężarówek winna wymagać odpowiedniej konstrukcji w
                  > kwestii pochłaniania energii zderzenia z każdej strony np aby niski pojazd
                  > nie wbił się pod naczepę itp.

                  I tak jest, stąd belki pod podwoziem naczepy i nisko umieszczony zderzak z tyłu.
                  Co do oczujnikowania i kamer nad tym też prowadzi się prace.

                  > Tymczasem na drogach jeździ ciężki złom z "łysymi" oponami po 5
                  > bieżnikowaniach z wytartymi hamulcami i silnikami rzygajacymi olejem.
                  > Właściciele tych cudów techniki płaca łapówki na przeglądach za często
                  > własną lub pracownika i ich ofiar śmierć.

                  Z tym że o ile konsekwencje wypadku tak utrzymanej cięzarówki są wyższe, to
                  dzięki faktowi, że samochy cięzarowe podlegają o wiele ściślejszej kontroli
                  możemy się "uspokoić" że ten problem dotyczy jednak w większości mniejszych
                  pojazdów.

                  > Ogólnie z przepisami homologacyjnymi też powinno się cośs zrobić np
                  > dlaczego konstruuje się samochody w których reflektory znajdują sie na
                  > wysokości wzroku innych kierowców?

                  A gdzie sie takie konstruuje? Większość współczesnych ciężarówek ma reflektory
                  tak nisko, jak to możliwe (oczywiście są też wyżej, np. w nowych Volvo albo w
                  Magnum, ale wtedy zawsze krótkie są te na dole). Oczywiście wymiary pojazdu
                  narzucają pewne rozwiązania, ale zapewniam Cię, że dobrze wyregulowane
                  reflektory samochodu cięzarowego spełniają wszelkie normy dotyczące oświetlenia.

                  Problemem w Polsce jest całkowite lekceważenie konieczności regulowania świateł
                  i to nie tylko przez kierowców samochodów cięzarowych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja