Oczczędny jak taksówkarz:):):):)

30.03.10, 14:59
Rozumiem dlaczego na taksówkarzy mówią cierpiarz czy złotówa:):):)

Widziałem z okna jak czekając na pasażera jeden taki przez pół godziny "pucował" kremowego mercedesa polewając wodę z butelki na szczotkę i ..........opędził cały samochód.

Klasa gość zaoszczędzone 13 zł za myjnie przeznaczy pewnie na dołożenie do używanego komplet letnich opon bo czas już zmieniać:):):):):)
    • jureek Re: jesteś właścicielem myjni? 30.03.10, 15:05
      Że tak Ci to przeszkadza?
      Ja wyznaje zasadę "żyj i daj żyć innym". Jak facet tak lubi, a mi przez to nie
      dzieje się krzywda, to niech sobie myje nawet szczoteczką do zębów.
      Jura
      • approved Re: jesteś właścicielem myjni? 30.03.10, 15:32
        Nie nie jestem włascicielem myjni :) W sumie nie ingeruję w jego wolność tylko dziwi mnie jak można być takim mułem??? Zmatuje sobie lakier gorzej niż jeżdżąc przez lata do automatycznej myjni i to za parę złotych. Nie rozumiem tego???

        Wiem, że powinien jeździć czystym, ale jak przestanie być tak pazerny i obniży cenę jak Ci z "usług przewozowych" też mu chyba na myjnię zostanie. Tamci mogą to dlaczego on nie????
        • emes-nju Re: jesteś właścicielem myjni? 30.03.10, 18:46
          approved napisał:

          > tylko dziwi mnie jak można być takim mułem???

          Nooo...

          Takim mulem, zeby nie chciec zauwazyc, ze jak taksowkarz polewa auto z butelki,
          to w kazdej chwili moze przestac i zrobic kurs, a jak czeka do/w myjni, nie bardzo.
    • antyrybiarz Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 15:08
      Oj tam oj tam, Człowiek pracuje samochodem i normalne że nie bedzie
      jeździł co chwila na myjnie więc żeby wozić twoje 4 litery czystym
      autem kiedy tylko może przetrze tu i tam ...

      Nienawidze brudnych aut i jak mam jechac taxi to ma byc czysta .
    • swasix Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 15:10
      A ja widziałem zlotówę jak czekając na myjnię co kilka minut wychodził i
      gustownie ale z trudem popychał swojego sztrucla. Tak sie zastanawiałem ile gość
      zaoszczędził.
      • nazimno Szykuje sie ambitna dyskusja... 30.03.10, 15:12
        • antyrybiarz Re: Szykuje sie ambitna dyskusja... 30.03.10, 15:31
          i to jeszcze jaka <szok w trampkach>
      • robert888 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 15:31
        a ja słyszałem o korporacyjnych klonach co płaca abonament w klubie
        gimnastycznym aby łazić po bieżni albo podnieść jakiś ciężarek. A tu zmyślny
        cierpiarz pomoże żonie siatki wnieść na 3 piętro i popchnie swoją gablotę i
        opędzi sobie fitnesik friofczardź. Klasa. Daje radę.
        • swan_ganz Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 18:40
          tia... Ale w koszty sobie nijak tego targania siatek nie wrzuci a ja
          swój basenik sobie wrzucę i tez będę miał friofczardż.... A zwtóć
          uwagę, że taki targający siatki to sobie może podczas ćwiczeń co
          najwyżej na spasłą doopinę gderającej zony sie pogapić a ja widze
          falujące biusty lansujących się w klubach małolatek... :-)

          • jestklawo Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 31.03.10, 07:58

            swan_ganz napisał:

            >w koszty ... swój basenik sobie wrzucę i tez będę miał friofczardż

            do pierwszej kontroli:) Wydatek osobisty, brak związku z przychodem

            >widze falujące biusty lansujących się w klubach małolatek... :-)

            przecież takich nie lubisz:) Takie "do ręki" nie falują.
            • wojtek33 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 31.03.10, 16:23
              jestklawo napisała:

              >
              > swan_ganz napisał:
              >
              > >w koszty ... swój basenik sobie wrzucę i tez będę miał friofczardż
              >
              > do pierwszej kontroli:) Wydatek osobisty, brak związku z przychodem

              może miał na myśli żebranie z socjalnego z fakturkami po 30zł, co
              często jest praktykowane w takich firmach
            • swan_ganz Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 02.04.10, 11:35
              > do pierwszej kontroli:) Wydatek osobisty, brak związku z
              przychodem


              to może w przypadku Twojej działalności jest brak takiego związku bo
              ja potrafie wykazać czemu sobie koszt siłowni wrzucam w koszt
              prowadzenia firmy... Innymi słowy; w zdrowym ciele zdrowy duch...
              Czyli w społecznym jak najbardziej interesie profilaktycznie
              prowadze walke z zagrożeniem dysfunkcja kregosłupa albo
              hemoroidami.. W każdym razie; jak sie chce te koszty odliczyc to
              można a ja mam co odliczać bo koszt rocznego abonamentu to w moim
              przypadku 7600,- a dodatkowa restrykcją jest wymóg posiadaznia tam
              zaproszenia.. Nie wystarczy więc mieć zbędnych siedem koła ale
              jeszcze ktoś musi cię tam zarekomendować bys mógł sobie u nich
              pofikać (na mnie nie licz..:-) )
              Co dostajesz w zamian? Brak widoku napakowanych sterydami, spoconych
              osiołków i ich blachar... Jak wchodze do swojej siłowni to
              praktycznie widze tam dwie, czasem trzy, normalnie zbudowane osoby,
              które nie wiedza co to są "ciasteczka", nikt ci pod nosem nie
              śmierdzi, nie steka, przy barku nie masz kolejki a w basenie
              faktycznie da sie popływać bo on też z reguły jest pusty... Przy
              wejściu dostajesz czysty szlafroczek wraz z ręcznikiem i nie wiem
              czy dasz wiarę ale dzięki systemowi rekomendacji nikt jeszcze nie
              podpierdzielił im tych szlafroczków...

              > przecież takich nie lubisz:) Takie "do ręki" nie falują.


              jak sie dobrze przyjrzeć to i takie potrafia falować choc
              faktycznie; szału nie ma.. :-)
              • ughj Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 02.04.10, 12:43
                OOO ja tylko nie pręż tak się bo Ci żyłka pierdząca pęknie.
                • robert888 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 02.04.10, 12:51
                  hehe ktoś tu pozazdrościł komuś wstawek o roleksach i centurionach i zapragnął
                  też "zabłyszczeć" i pomachał gawiedzi kartą "członkofskom" przed oczkami he he:)
                  Biedni ludziska:)
                  • swan_ganz Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 02.04.10, 16:54
                    > Biedni ludziska:)


                    dzieki za wyrazy współczucia; od razu czuje sie lepiej jak wiem, że
                    jest tu ktos mnie rozumie... :-)
                    Wprawdzie rozumiem, że na warszawiance tez mozna sobie poćwiczyć czy
                    popływać ale co zrobić wtedy gdy nie lubisz stać w kolejce do atlasa
                    bądź prysznica a dodatkowo mierzwi cie widok okaleczonych sterydami
                    inwalidów?

                    btw; Dlaczego każdy kto jakos sobie tam radzi w życiu musi być
                    uznany na tym forum za buraka bądź przynajmniej bufona toczonego
                    porannym zatwardzeniem (to tak specjalnie by wasza konwencję
                    wypowiedzi podtrzymać... :-) )
    • jasiek-23 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 15:28
      Nie jest oszczęny tylko jest dziadem,jak większośc ludzi żyjących w
      tym kraju z usług.Jeśli nie kradnie to zarobi dobrze ale tylko jak
      na polskie warunki ,na bułgarskie,białoruskie,indyjskie,pakistańskie
      ale nie europejskie.Jaki klient taki i taksiarz..
      • approved Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 15:34
        jasiek-23 napisał:

        Jaki klient taki i taksiarz..

        Przepraszam nie zgodzę się:) Daję napiwki w taksówkach i nie przypominam sobie żeby były niższe niż 5 zł nawet przy krótkim kursie za 20 PLN więc dlaczego jaki klient????????
        • jasiek-23 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 18:26
          nie chodzi o napiwek w wys ok.1eur( haha-ale kasy!) bo za ten napiwek
          nawet nie kupisz połowy paczki fajek ale o stawkę za kurs.otóż w
          cywilizowanych krajach usługi -rózne usługi,taksówkowe,fryzjerskie
          też są nazwijmy to w uproszczeniu -cenione.Natomiast w krajach 3ciego
          świata człowiek pracujący w usługach potrafi na równowartość
          porządnej opony (jednej) pracować tydzień albo dłużej.W "cywilizacji"
          przykręcenie zlewu i baterii to wydatek 300eur a opon używanych się
          już nie zakłada do aut.One jadą do Polski gdzie usługodawca może je
          sobie zanabyć za równowartośc kilku dniówek..
          • tomek854 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 20:33
            No tu bym się do końca nie zgodził.

            Taksówki np. w Glasgow są śmiesznie tanie - czarną taksówką (taką, co w
            cylindrze można wsiadać) w środku nocy (wyższa taryfa) zajadę ode mnie na
            dworzec (około15 minut jazdy jak nie ma ruchu) za jakieś 8 funtów, mini cab za
            4.80 niezależnie od pory...

            Najniższa legalna płaca za godzinę to 5.80.

            Jak mieszkałem we Wrocławiu to 10 minut na dworzec to było ok. 12 złotych, a z
            tego co wiem najniższa legalna płaca przeliczała się na 2.40 za godzinę czy
            jakoś tak.

            To nie stawki są problemem, a przynajmniej nie w tą stronę w którą sugerujesz:
            problemem jest obciązenie taksówkarza - wysokie podatki i koszta stałe (ZUSy i
            inne cuda) niezaleznie od tego ile zarabia, skomplikowana biurokracja, tysiące
            zezwoleń kwitków i papierków a do tego na chama podbierająca klientelę
            cwaniakowszczyzna w rodzaju "przewóz osób które wcale nie płacą za przejazd,
            tylko takie mamy hobby" na przykład :-)

            W takim razie żeby się utrzymać taksówkarze utrzymują wysokie ceny i stoją pod
            słupkiem całymi dniami bo mało kogo stać żeby sobie na co dzień jeździć taksówką.
    • sakhal Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 18:57
      To sie zdziwisz bo na wlasne oczy widzialem w UK w duzym miescie jak
      koles zajechal limo (do wynajecia) zatankowac na stacje a potem
      podjechal pod dystrybutor z woda wyciagnal z bagaznika szczote i
      zaczal pucowac dolne progi, felgi itp (choc wcale nie wygladaly na
      brudne) Koles do tego w garniaku, wiadomo.

      Gdy wlasciciel chce zeby auto dobrze wygladalo 24h na dobe bo jest
      to zwiazane z jego praca, to musi pucowac sam bo myjnia jednak
      kosztuje.
      • jasiek-23 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 20:32
        moze tez liczyl na 5 zl napiwku?
    • wolfgang87 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 21:06
      Przy takiej pogodzie wiosennej, to pewnie co drugi kurs, to trzeba autko przetrzec.

      Sam mam na podworku dwoch taksiarzy, to ogladam z okna jak szoruja dzien w dzien autka. Naprawde - sporo by na myjnie wydali. Chyba ze bezdotykowa za 5 zl przeplukac.
    • wujaszek_joe Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 30.03.10, 21:10
      niech se myje jak chce. Gorzej że oszczedzają na samochodzie. Wyjące łożyska,
      stukające amortyzatory, bijące tarcze hamulcowe, świecące się kontrolki (bo to
      Panie ino jeden klocek jest starty, reszta dobra) to norma, przynajmniej u mnie
      na prowincji. Do tego maniakalna oszczędność paliwa. turla się taki bez gazu do
      świateł, sam często jeżdżę oszczędnie ale taksówkarza od dotknięcia pedału gazu
      boli serce. Aż tak marnie nie zarabiają
      • wolfgang87 Re: Oczczędny jak taksówkarz:):):):) 31.03.10, 10:12
        A ja nie zapomnie taksowkarza w jaims Renault z ponad 400 tys przebiegu. Autko chodzilo znakomicie :) Pewnie licznik i tak kręcony :)
Pełna wersja