Gość: bj
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.03.10, 19:50
Opel Corsa C to zmarnowane pieniądze. Trudno znaleźć gorsze auto z tej kategorii cenowej, chyba, że auto warte 50tyś po zderzeniu z pociągiem, wycenione na 10tyś.
Jeździłem tym trochę i w tym aucie wszystko wkurza. Lakier jest 2 razy cieńszy niż np. w BMW (sprawdzałem miernikiem), przez co najdrobniejsze uszkodzenia są od razu widoczne, czego w normalnym aucie tak nie widać. Kilkuletnie auto ma już dziesiątki drobnych uszkodzeń lakieru i nie mówię o otarciach. W aucie wszystko trzeszczy, podłokietnik lata z takim luzem, że wygląda, jakby go ktoś taśmą klejącą przykleił. Do tego auto ma szereg wad konstrukcyjnych, których nie da się przeskoczyć, np. mega idiotyczne jest to, że zapalanie światła wewnętrznego jest na przełączniku świateł mijania - jak pasażer sam zostanie w aucie, to nie da rady sobie światełka załączyć bez zrobienia jakiś cyrkowych tricków. Siedzenia są nawet wygodne, ale miejsce na nogi kłopotliwe, mi było ciężko znaleźć dobrą pozycję, żebym się nie męczył. Poza tym auto ma wyciszenie wnętrza porównywalne z skuterem - jak założysz kask, to będzie ciszej. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, aby jazda po mokrej drodze po deszczu powodowała taki hałas, że w środku trzeba podnosić głos do rozmowy. Po prostu jakbym jechał na stałe z otwartym oknem.
Gdybym musiał szukać auta w tej cenie bez wahania wolałbym np. 5 lat starszego Golfa 3, będzie pod KAŻDYM względem lepszy. Właściwie to Corsa C nad Golfem 2 z lat 80/90 ma tylko tą przewagę, że są wersję z klimą.