Dodaj do ulubionych

najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze....

IP: 193.16.255.* 24.02.04, 20:31
jak w temacie. Jaka jest najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście prowadząc auto, i
staracie się jej nigdy nie robić ? Jeśli mozna , w miarę krótkie wątki bez
nadmiernej liryki.
Dla mnie, to :
- wyprzedzalem duzego fiata z przyczepą poboczem na łuku drogi
- ochlapałem kobietę z dzieckiem prawie kompletnie, a miałem miejsce żeby
ominąć kałużę
- trochę OT- położyłem luzem dwie butelki piwa na tylnej kanapie, i połtukły
się ;-)

pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: TO JA Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.honeywell.com 24.02.04, 20:52
      Kiedys w deszczowy dzien zjechalem z polnej drogi i sobie pojechalem po trawie
      nad rzeke. Pod trawa byla glina i nie moglem wrocic na droge, bo to bylo pod
      gorke. Wyciagnal mnie lokalny chlop koniem. Jak odjezdzal to chcialem go
      wyprzedzic po trawie i zaraz znow spadlem z tej polnej drogi i zsunalem sie po
      glinie w strone rzeki ale jakims cudem nie wpadlem do wody. Wtedy chlop
      powiedzial mi ze teraz bedzie kosztowalo paczke papierosow. Z daleka omijam
      pochyle trawiaste miejsca nawet w pogodny dzien. Poza tym nie pamietam innych
      objawow wlasnej glupoty. Pozdrowienia
      • tasiorek81 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 21.03.04, 14:11
        ciekawa chistoria z tą rzeką. ja nie mam prawka, ale kiedyś, jak troszke z
        koegami jeździliśmy maluchem po bocznych ścieszkach i troche nam sie koła
        przebilo. pech chciał że mieliśmy brak w kołach zapasowych i trzeba było jakoś
        do domu go przytaskać.porzyczyliśmy koło od sąsiada, ale niestety wydało się,
        że samochód został nielegalnie wyprowadzony z garażu. od tamtej pory nie
        jeżdże...pamiętam mine ojce. pozdrawaim. t.
      • emluka Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 17.03.06, 10:12
        Najgłupsze rzeczy u mnie maja zwiazek z faitem 126p, gdy nie miałem prawka, a
        była zima...(ah moj malacz)tak mi cie brakuje:P
        otóż stoje na krzyżówce, jest wolne ruszam, (była mała górka)drzwi od kierowcy
        sie otworzyły(zamek był rozwalony) spankowalem, zamykam drzwi kierownica odbiła
        i juz tkiwmy zawieszonym maluchem w polu, potem łopata pchanie i takie tam,potem
        wszyscy ziali.
        Drygi raz był naprawde GŁUPI!! juz z prawkiem jade maluhem kolegi po drodze
        publicznej, on sie cieszy z malacza a ja klne..... był deszcz, nic nie widac
        wycieraczki zle pracuja, szyba porysowana, fotele nie na stolarzu, pas
        bezpieczenstwa przetarty, swiatła z przodu gozej niz swieczki... Wniosek, nigdy
        wiecej... Wniosek 2 jak masz na samochod miej tez jego utrzymanie pozdrawiam
      • Gość: Adam Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.acn.waw.pl 24.02.04, 21:14
        Jadąc na wakacjach obładowany na maksa (plus rower i deska surfingowa na
        dachu) zjechałem na prowadzącym pod górę wjeździe na autostradę z asfaltu i
        stanąłem po progi w sypkim piachu, żeby sprawdzić na mapie czy dobrze jadę!!!!!
        Wypchnęli mnie dobrzy ludzie z szarego Volkswagena transportera (pozdrawiam),
        ale do dziś czuję ten smród palonego sprzęgła.

        Drugi case akurat statyczny, ale też niezbyt mądry. To jak przed odsnieżaniem
        otworzyłem drzwi i rzuciłem (jak się okazało nie dokręcony) 5 litrowy pojemnik
        z płynem do spryskiwacza na fotel kierowcy tak, że leżał korkiem w dół. Jak po
        odsnieżaniu go uniosłem stwierdziłem, że sporo wyciekło!!!!! Nie polecam
        naśladownictwa.:)
      • Gość: polam5 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: 64.254.97.* 24.02.04, 21:25
        Kilka dni temu wyprzedzilem szefa firmy (CEO) na drodze wewnatrz zakladu.
        Zaklad duzy, droga jak kazda inna - 2 pasy w kazda ztrone z ograniczeniem
        predkosc 25mph. On jechal przede mna jakies 15 mph wiec go wyprzedzilem jadac
        gdzies ok 40mph - nie wiedzac oczywiecie kogo wyprzedzalem. Dogonil mnie na
        parkingu i : ON:"dlaczego MNIE wyprzedziles?" JA: "Bo jechales wolnej a ja
        szybciej" (tu pojawily sie slady piany na ustach".
        ON:"czy tu wiesz kto JA jestem?" JA: "Tak wiem" ON:No wiec dlaczego MNIE
        wyprzedziles? " JA: "spiesze sie bo mam spotkanie za 2 minuty". ON :" Pamietaj
        zeby tego nigdy wiecej nie robil!!!" JA: "absolutnie" ON "JAk sie nazywasz i
        Kto jest twoim szefem" JA: (odpowiedzielm na pytanie). A juz myslalem ze tu na
        zachodzie tak sie z ludzmi nie rozmawia - no chyba ze sie pracuje w IBM. Jak
        na razie moj szef nic nie wie ale kolega slyszal na lunchu ze sie skarzyl komus
        przy stoliku ze musial opieprzyc pracownika za brawurowa jazde :)) Zeby bylo
        smieszniej to wlasnie sie dowiedzialem ze dzis bede na spotkaniu gdzie on tez
        bedzie - zobaczymy czy mnie pamieta (moze ma skeloroze bo chyba ma ponad 65
        lat) i nie wiem czy pochamuje swoj usmieszek na twarzy.
    • Gość: Mar hamowanie ręcznym na oblodzonej jezdni IP: *.skorosze.2a.pl 24.02.04, 21:47
      Jako młody kierowca, jadą cinquecento, zacząłem hamować jednocześnie nożnym i
      ręcznym hamulcem na oblodzonej jezdni. Hamowałe nagle, bo przede mną zdarzył
      się wypadek. Skończyłem w rowie do góry kołami, choć mnie nic się nie stało.
      Nie wiem co mnie podkusiło, ale ja do tej porty pamiętam, jak na kursie prawa
      jazdy uczyli, żeby hamować właśnie ręcznym, jeśli trzeba zahamować nagle... No
      i na własnej skórze sprawdziłem, że to zła metoda...
    • mejson.e5 Inwalida 25.02.04, 00:16
      Obtrąbiłem samochód zbyt długo i niemrawo manewrujący po parkingu.
      Jak go w końcu minąłem, zobaczyłem znaczek inwalidzki na szybie.
      Uszy mnie pieką do tej pory... o znowu...

      Pozdrawiam,
      Mejson
    • kollector Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 25.02.04, 01:03
      do tej najgłupszej się nie przyznam, ale np.
      - jechalem ponad 190 km/h latem na oponach zmiowych
      - jadąc nocą zobaczyłem na śpiącego na poboczu jezdni rowerzystę w stanie po
      spożyciu alkoholu, zatrzymalem się, by poprosić go by z jezdni zlazł, i kiedy
      wyszedłem z samochodu i do niego podszedłem zza zakrętu wyjechala policja,
      zatrzymała się przy mnie i pan się zapytal co się stało i dlaczego potrąciłem
      tamtego pana i musiałem się długo tłumaczyć,
      - wjechalem na zakaz wjazdu (na drogę z takim zakazem), zaparkowałem samochód
      obok strażników miejskich, wysiadłemi powiedziałem do nich, że zaraz wrócę
      (mandatu nie było, ale po powrocie sporo się tłumaczyłem, gdyż panowie
      poczekali na mnie...),
      - przywiązałem psa do zderzaka samochodu, ktory niebawem po tym odjechał...,
      - jadąc na jakiś egzamin "douczalem się" za kierownicą,
      - uczesniczyłem w kolizji (nie, nie było to wtedy gdy jechalem na
      egzamin),policja kiepsko wywiązywala się ze swoich obowiązkow i powiedziałem do
      policjanta (w zasadzie wywrzeszczalem mu to): "Co pan panie!? Ku**a głupi
      jesteś?!(...)",
      - z tym psem to skłamałem ;-), inne - prawda
      Było tych sytuacji jeszcze wiele, moze kiedyś dopisze, ale do tej najgłupszej
      nidgy się Wam nie przyznam na forum
      • Gość: verte Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 01:22
        Wyprzedzałem w niedozwolonym miejscu z bardzo niedozwoloną prędkością w dodatku
        po torach tramwajowych(niedozwolone) i tuż przed przejściem dla pieszych
        (niedozwolone) gdzie mało nie rozwaliłem dziadka(niedozwolone) i jeszcze na
        niego zatrąbiłem(niedozwolone) a wszystko to tuż przed policyjnym radiowozem
        (straszny pech).Chcieli mi zsumować punkty za wszystko i zakosić prawko ale to
        było wtedy na szczęście niedozwolone.
        • Gość: gosc z Anglii Ee to ja mialem lepiej IP: *.force9.co.uk 28.02.07, 18:26
          z 5 lat temu w Olsztynie na ulicy Partyzantow w kierunku Dworca na wysokosci
          Komendy Policji jechalem 16 letnia skoda 105 ponad 100 na godzine ( maksymalna
          miala 140 ) w miedzyczasie na podwojnej ciaglej i na pasach wyprzedzajac Opla.
          Kumpel ktory byl pasazerem opowiadal mi ze miny Policjantow wychodzacych z
          komendy byly bezcenne - o dziwo nie zatrzymali mnie i nie dostalem mandatu ( no
          co kolega sie na pociag spieszyl - zdazyll :)
          Druga sytuacja ta sama skoda droga siodemka do gdanska na wysokosic milomlyna.

          Smigam moja babcia 120 gdy widze na poboczu kolumne policyjna tak okolo ze 25 aut.
          Jak juz zaczaelm sie do niej zblizac Policjant na koncu kolumny zaczal
          wstrzymywac ruch.
          Ja zignorowalem jego sygnal ominolem kolumne i dodalem gazu tak do 140 ( to juz
          byl maks w mojej skodzie )
          Efeklt po paru minutach brat mowi do mnie raczej krzyczy bo halas w srodku byl
          niesamowity - Policja za nami na sygnale jedzie.
          Ja zwolnilem tak do 90 i uslyszzlem przez megafon
          Kierowca Strej skody prosze zjechac na pobocze - oczywiscie swiatelka wlaczone.
          Coz zjechalem oni zammna potem zaczela mnie mijac cala kolumna.
          Na koncu Policjanic nawet nie wychodzac z auta pokiwali mi palcem ze tak niby
          nie mozna i odjechali a ja od nowa musialem rozpedzac skodzinke.

      • turecki4 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 18.05.05, 09:37
        Ja jechałem 140 km/h, ale zimą i na letnich, późnym wieczorem. Nie
        przewidziałem, że w nocy - i to w zimie - z reguły jest chłodniej i chwyta
        mróz. No i chwycił - trzymał mnie do aż do rowu. Na szczęście Ten Na Górze
        czuwał i wyszedłem bez szwanku.
        ps. uff, dobrze, że z psem to żart.
    • gzielony Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 25.02.04, 10:10
      prowadzac samochod na prostej drodze przy 100 km/h odkladalem butelke
      mineralnej tam, gdzie pasazer ma nogi.. Jechalem sam. Jak podnioslem glowe, a
      przeciez to moglo trwac zaledwie sekunde, to stwierdzilem, z autko jedzie
      ladnie po prawym poboczui zaraz skosze slupek! szybki manewr kierownica
      pozwolil co prawda ominac slupek, ale... wozilo mnie po calej drodze! wszystko
      co bylo w aucie latalo z lewej na prawa i spowrotem. Na szczescie jezdnia byla
      sucha i udalo mi sie w koncu uspokoic autko, ale mam nauczke na cale zycie! Bo
      malo brakowalo, a rolowalbym te 100 km/h w kierunku w ktorym zmierzalem i nie
      wiem, czy wogole bym to dzisiaj pisal. Pozdrawiam
      zielo
        • Gość: OLO I Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 12:57
          Wyjechałem z parkingu na jesieni (był przymrozek) i już na drodze spryskałem
          szybę (jeszcze) letnim płynem. Cały ten szit zamarzł a ja jechałem dalej widząc
          jedynie linie krawężnika i liczyłem na dmuchawę. Przestałem na nią liczyć jak
          przez ten syf na szybie zobaczyłem światła drugiego samochodu (byłem juz na
          przeciwnym pasie). Tamten kierowca był cierpliwy, pozostali w kolumnie za nim
          też. Poczekał aż się odnajdę :)
            • Gość: gosc z Anglii 105 zima IP: *.force9.co.uk 28.02.07, 18:31
              Och pamietam te meki zima w mojej 105.
              Przy duzych mrozach problemem bylo juz sie dostac do niej.
              Moja technika byla taka ze najpierw po pokonaniu zamarznietego zamka i
              przymarznietych drzwi probowalem odpalic silnik.
              Jesli odpalil to wlaczalem dmuchawe na maksa silnik na maksymalnym ssaniu i
              dopierow tedy zaczynalem go obskrobowywac i oczyszczac ze sniegu.
              Kluczem do sukcesu bylo zaparkowanie go w takiej czesci parkingu na ktora rano
              przewaznie swiecilo slonce :)
              Pomimo moich zabiegow auto bylo rozgrzane a szyba calkowicie odparowana jak juz
              dojezdrzalem do pracy.
              :(
      • Gość: jtb Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.10.04, 04:40
        Ja mialem podobnie ale pamietam do dzisiaj. Wczesne lata osimdziesiate.
        jechalem z zona i dwojgiem dzieci fiatem 127 trasa katowicka. Zajalem sie
        radiem turystycznym, wydaje mi sie, ze tylko na moment i slysze jak zona
        krzyczy "O Jezu" podnosze glowe a ja jade po tym gruntowym pasie rozdzielajacym
        dwie jezdnie. Ziemia byla zmarznieta bo to bylo w lutym. Samochodem zaczelo
        rzucac silnik zgasl ale cale szczescie, ze nie uzylem pedalu hamulca bo wtedy
        dachowanie byloby murowane.
      • maria333 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 18.07.06, 11:57
        gzielony napisał:

        > prowadzac samochod na prostej drodze przy 100 km/h odkladalem butelke
        > mineralnej tam, gdzie pasazer ma nogi.. Jechalem sam. Jak podnioslem glowe, a
        > przeciez to moglo trwac zaledwie sekunde, to stwierdzilem, z autko jedzie
        > ladnie po prawym poboczui zaraz skosze slupek! szybki manewr kierownica
        > pozwolil co prawda ominac slupek, ale... wozilo mnie po calej drodze!
        wszystko > co bylo w aucie latalo z lewej na prawa i spowrotem. Na szczescie
        jezdnia byla
        > sucha i udalo mi sie w koncu uspokoic autko, ale mam nauczke na cale zycie!
        Bo > malo brakowalo, a rolowalbym te 100 km/h w kierunku w ktorym zmierzalem i
        nie > wiem, czy wogole bym to dzisiaj pisal. Pozdrawiam> zielo

        Ło matko!

        Ja też sięgałam po wodę, na szczęście przy 40 km/ha... a palant jadący przede
        mną zatrzymał się NA ŚRODKU drogi, żeby kogoś zabrać...
        No bo taka nieuczęszczana droga... ;))

        No i efekt wiadomy - oboje nas holowali z Sokołowa Podlaskiego do Warszawy ;))
    • niki27 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 25.02.04, 12:52
      Jechałem o 10 km/h za szybko na oblodzonej uliczce.
      Samochód przede mną nagle zachamował, a ja przez 10 metrów, z hamulcem
      wciśniętym do oporu i pracującym ABS-em, zastanawiałem się, dlaczego byłem taki
      kretyńsko głupi i wczesniej nie zwolniłem...
      Moje poniewczasie myślenie zakończył trzask pękającego zderzaka i listwy
      bocznej... Te kilka sekund świadomości tego, co zaraz się stanie...Obrzydliwy
      czas...

      Ps. Ratowałem sytuację jak mogłem, tuż przed "przeszkodą" wykonałem uskok na
      chodnik, przez co skończyło się na lekkim uderzenie w krawędź i na kilkuset
      złotych straty, a nie kilku tysiącach...
      • cleo_1 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 22.10.04, 12:40
        tak, skakanie na chodnik to swietne rozwiazanie, a potem czyta sie o pupkach,
        ktorzy ratujac cenne auto, ktore przez wlasna glupote narazili na szkode,
        wjechali w gromadke przechodniow.
        kazdemu moze sie zdarzyc kretynstwo, ale "skakanie na chodzik" w sytuacji
        awaryjnej to zbrodnia lub przynajmniej jej usilowanie.
        • niki27 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 29.10.04, 20:02
          cleo_1 napisała:

          > tak, skakanie na chodnik to swietne rozwiazanie, a potem czyta sie o pupkach,
          > ktorzy ratujac cenne auto, ktore przez wlasna glupote narazili na szkode,
          > wjechali w gromadke przechodniow.

          Jasne. Ty tam byłaś i wszystko widziałaś. To dlaczego nie zauważyłaś, że rzecz
          się działa o godzinie 2000, na chodniku żywej duszy w promieniu 300 m.? Ba, i
          to na takiej uliczce, na której ta część chodnika nigdy nie jest używana przez
          pieszych, bo w ciągu dnia stoją na niej samochody?

          > kazdemu moze sie zdarzyc kretynstwo, ale "skakanie na chodzik" w sytuacji
          > awaryjnej to zbrodnia lub przynajmniej jej usilowanie.

          W każdej sytuacji? Oj, coś mam wrażenie, że nie za dużo jeździsz... Czasami
          ucieczka na chodnik jest wskazana, by uniknąć ciężkiej kolizji. Na chodnik
          ucieka się wtedy, kiedy to nie jest groźne dla innych, zwłaszcza pieszcyh, a
          może się przyczynić do zmniejszenie rozmiarów wypadku... Cóż, w tym wątku każdy
          przyznaje się do własnych błędów, ale widać są wśród nas "poprawiacze" i
          besserwisserzy, którzy błędów przecież nie popełniają.

          Więcej pokory.
          • pxm Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 10.10.06, 00:36
            • Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze.
            niki27 29.10.04, 20:02 + odpowiedz


            cleo_1 napisała:

            > tak, skakanie na chodnik to swietne rozwiazanie, a potem czyta sie o pupkach,
            > ktorzy ratujac cenne auto, ktore przez wlasna glupote narazili na szkode,
            > wjechali w gromadke przechodniow.

            Jasne. Ty tam byłaś i wszystko widziałaś. To dlaczego nie zauważyłaś, że rzecz
            się działa o godzinie 2000, na chodniku żywej duszy w promieniu 300 m.? Ba, i
            to na takiej uliczce, na której ta część chodnika nigdy nie jest używana przez
            pieszych, bo w ciągu dnia stoją na niej samochody?



            no właśnie na chodniku stoją samochody!
            wrrrrrrrrrrrrr
            szlag!!!!
        • jorg72 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 01.09.06, 18:36
          To było w 2000r. Byłem na wakacjach w Krościenku. Wjeżdżając na zakupy do
          misteczka zaparkowałem samochód tuż za znakiem zakazu (którego nie zauważyłem) i
          to przed posterunkiem policji. Panowie policjanci czekali już na mnie gdy
          wracałem z zakupów i grzecznie zaprosili na posterunek. Na szczęście uwierzyli
          mi na słowo,
          że nie zauważyłem znaku argumentując tym ,że "co za idiota zaparkowałby na
          zakazie i to przed policją". Pozdrawiam Panów policjantów z Krościenka serdecznie :)
    • Gość: Z^2 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 25.02.04, 12:54
      Ukochany kot, podczas swobodnego przemieszczania się po wnętrzu auta,
      postanowił usadowić się w okolicy moich nóg tzn. pod pedałem hamulca. Gdy
      zamierzałem zatrzymać samochód usłyszałem - przeraźliwy głos ściskanego kota.
      Dobrze, że mogłem odpuścić hamulec - ale co by było, gdybym musiał zatrzymać
      koniecznie samochód? Od tamtej pory ukochanych zwierzątek luzem nie przewożę.
      Z^2
    • x-darekk-x Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 25.02.04, 15:32
      1.
      noc, oblodzona droga, las. przed maske wyskoczyly mi dwa jelenie probujac
      przebiec na druga strone. nie wiem jakim cudem, ale udalo mi sie zjechac
      (oczywiscie w poslizgu) z "kursu kolizyjnego" - przejechalbym im za tylkami.
      ale gdy bylem tuz tuz... nacisnalem klakson i to byl ow najwiekszy blad. jeden
      jelen sploszony dzwiekiem szybko zawrocil. tym gorzej dla niego i rowniez dla
      mnie. w samochodzie "poszla" cala prawa strona tj. przedni blotnik, dwoje drzwi
      i tylni blotnik, a takze przednia szyba, reflektor, slupek "a", dach,
      slupek "b". u jelenia "popsulo sie" chyba wszystko. :(

      2.
      bylem sluzbowo w jednym z naszych zakladow w gorach. akurat byla strasznie
      sniezna zima 2001 / 2002. kiedy wyjezdzalem szef dzialu transportu powiedzial,
      zebym nadlozyl pare kilometrow, ale trzymal sie tylko glownych drog. ale co mi
      jakis gosc bedzie mowil...
      pojechalem na skroty droga ostatniej kategorii przez przelecze. przed
      rozpoczeciem kilkunastokilometrowego wjazdu na przelecz wielka tablica: "uwaga!
      droga nieodsniezana! wjazd wylacznie ciezkim sprzetem!" uznalem, ze 100-konna
      astra jest wystarczajaco ciezkim sprzetem. przedni zderzak zaczal pchac przed
      soba snieg. jechalem coraz wolniej, wolniej, az w koncu na samym czubku
      samochod stanal. lancuchow nie mialem. lopaty tez nie. ja tylko w garniturze i
      pantoflach na skorzanej podeszwie. zaden inny samochod oczywiscie nie
      przyjechal. zasiegu w komorce brak. zadnych domow w zasiegu wzroku. i zapadla
      noc. zebyscie widzieli mnie jak w garniturze klecze w polmetrowym sniegu i
      segregatorem probuje kopac jak lopata. :) po jakis pieciu czy szesciu godzinach
      nagle jak spod ziemi wyrosl jakis gosc, ktory jadac zygzakami wspial sie na
      gore jakims przerobionym starym poldkiem na terenowych oponach z kolcami. mial
      lopate. wykopalismy sie po dwoch godzinach.

      3.
      zaparkowalem samochod przy 20-stopniowym mrozie nad parujaca studzienka. pod
      koniec dnia wygladal jak zakuty w lodzie. wsiadlem przez bagaznik. :)
      • duel_90 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 19.01.06, 22:43

        > noc, oblodzona droga, las. przed maske wyskoczyly mi dwa jelenie probujac
        > przebiec na druga strone. nie wiem jakim cudem, ale udalo mi sie zjechac
        > (oczywiscie w poslizgu) z "kursu kolizyjnego" - przejechalbym im za tylkami.
        > ale gdy bylem tuz tuz... nacisnalem klakson i to byl ow najwiekszy blad.
        jeden
        > jelen sploszony dzwiekiem szybko zawrocil. tym gorzej dla niego i rowniez dla
        > mnie. w samochodzie "poszla" cala prawa strona tj. przedni blotnik, dwoje
        drzwi

        trafił jeleń na jelenia ;-)
    • Gość: Kompressor Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: 212.160.230.* 04.03.04, 21:15
      Kiedys okrutnie spieszylem sie do kolegi po bardzo wazne papiery i do tego w
      bardzo zlym humorze. Teraz jak o tym mysle to sadze ze jechalem jak poj**** za
      szybko, za agresywnie i w sumie bez celu bo kolegi juz nie bylo ;(
      A gdyby nie pewien pan w zielonej fabii ktory praktycznie zatrzymal sie (!) na
      przeciwleglym pasie podczas jednego z moich wielokrotnych podczas tamtego
      vojażu wyprzedzan jeszcze dycham, jak dojechalem na miejsce zorientowalem sie
      ze mialem niedomkniety pas.
    • Gość: Parise Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 04.03.04, 21:31
      1) wjechałem na posejsję gdzie teren jest lekko pochylony pod górkę , wysiadłem
      z auta zamknąć bramę zostawiwszy auto na luzie i bez zaciągania ręcznego,
      zamknąłem bramę i nagle auto się stoczyło i przygniotło mnie do bramy,
      próbowałem je podepchnąć pod górkę ale nie dawałem rady, auto coraz bardziej
      przygniatało mnie do bramy, a byłem sam, zacząłem krzyczeć o pomoc, na
      szczęscie wybiegła sąsiadka ale zanim jej wytłumaczyłem gdzie jest ręczny to
      trochę czasu to potrwało. Na szczęscie obyło się bez większych obrażen.

      2) W pewien letni upalny dzień postanowiłem umyć sobie auto, wziąłem wąż i
      zacząłem dokładnie i pod cisnieniem polewać je wodą, aż w pewnym momencie
      zobaczyłem że wszystkie okna są otwarte :-)
    • maminka_wiktorynki Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 04.03.04, 21:38
      Na tylnym siedzeniu mojego seicentusia miałam butelkę z colą, zmieniło się
      światło na żółte jakiś pacan przede mną zachawował, więc ja też musiałam. Cola
      spadła , pękła zaczęła latać po samochodzie. Wlała się do radia, głośników,
      podsufitka cała brązowa, a ja mokra jak pies... To było na światłach w raszynie,
      a jechałam do Częstochowy:)
    • meps Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 04.03.04, 23:16
      Będąc młodym kierowcą wyprzedzałem, jadąc za ciężarówką, która wyprzedzała inną
      ciężarówkę.Hmmm , ciężarówka wyprzedziła, zjechała na prawy pas, a ja zostałem
      na lewym vis a vis nadjeżdżajacego busa.Na hamowanie, aby schować się na prawym
      było za późno.Zjechać w prawo też nie było gdzie ( 2 ciężarówki).No cóż,
      pozostało tylko lewe pobocze, i tak zrobiłem.Dobrze że kierowca busa nie wpadł
      na ten sam pomysł.Aha, nigdy już teraz tak nie robie.
      • Gość: juz tak nie robie Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.centertel.pl 05.03.04, 11:54
        Pożyczonym od ojca samochodem jechałem przez miasto na basen, 200 metrów przed
        światłami zgasło zielone a ja uwierzyłem, że zdąże. Przyspieszyłem z 60 do ok
        140 w środku dnia na największym skrzyżowaniu w średnim mieście. Niezapomnę
        tych długich sekund wlepiając się w czerwone świałto nie będąc jeszcze na
        skrzyżowaniu a na hamowanie było za póżno.

        Innym razem pierwsze doświadczenia autostradowe w niemczech, w nocy w zasadzie
        pusta autostrada złapałem się za C klasą, odchodził mi powyżej 200 na kilkaset
        metrów poczym zwalniał do ok 150 zanim oczyści mu się lewy pas. Ja tylko
        odpuszczałem na chwile gaz zganiałem C klase na prawy i sypałem nadal swoim
        tempem. Merc mnie doganiał, wyprzedał i znów czyścił lewy pas z maruderów. Tak
        przez kilkadzeisiąt kilometrów aż wyprzedzały się dwa tiry i merc dohamował się
        do 90, dohamowałem się bez problemu nawet kolega sie nie obudził. Ale najgorsze
        w tej histrorii jest to, że wogóle nie miałem zamiaru hamowac liczac że tam hen
        hen z przodu sytuacja się rozładuje zanim dojade, poprostu nie byłem świadom
        zagrozenia.

        Taki mam głupi styl jazdy, wielu rajcuje szybka jazda w zakrętach, mocne
        przyspiesznia innych jak najszybsza jazda a moje zboczenie to wysoka średnia
        ale bez szarpaniny, jednostajny, miarowy dzwięk silnika w gwiezdzistą czarną
        noc i kilkaset kilometrów przedemną..... nierealne :(
      • Gość: Janek Ja podobnie - ostrzegam wszystkich IP: *.zurich.pl 09.03.04, 15:59
        1. Dostawczak wyprzedzal ciezarowke, "podlaczylem sie" za niego (jechalem sam -
        spieszylem sie). Dostawczak skonczyl wyprzedzanie (wyprzedzal dosc slamazarnie,
        tak ze ja jechalem na pol gazu za nim), prosto na mnie jedzie samochod z
        przeciwka. Gaz w podloge i jakos zmiescilem sie jeszcze przed ciezarowke. Facet
        z przeciwka w ogole nie zwolnil. Tydzien docieralo do mnie, co zrobilem.
        2. Zaczalem na wiejskiej drodze wyprzedzac pogrzeb. Okazalo sie, ze kolumna
        pieszych byla dluzsza niz mi sie zdawalo, z przeciwka jedzie star na pelnym
        gazie mruga dlugimi. Tez sie jakos zmiescilem. Wystarczyloby, zeby ten gosc ze
        stara zdjal na chwile noge z gazu, ale gosc musial pokazac, ze on jest na
        prawie. Zona tez byla w szoku, ze facet w ogole nie zwolnil.

        Oba przypadki - moja ewidentna glupota przy wyprzedzaniu. Do trzech razy sztuka
        jak to mowia. Przestrzegam wszystkich.

        Janek
    • kropka Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 05.03.04, 12:45
      Spieszyłam się okropnie do pracy. Wsiadłam do samochodu, ruszyłam z piskiem
      opon. Na kolejnym skrzyżowaniu uświadomiłam sobie, że poprzedniego dnia mąż
      pożyczył ode mnie samochód i nie oddał mi kluczyków! Kląc jak szewc zawróciłam
      i dopiero pod domem załapałam.
      Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie napisać, że była jakaś bandycka godzina
      (8.00 rano)
    • ziolek73 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 05.03.04, 13:49
      1. Bedac mlodym kierowca co rozumy zjadl wszystkie i wogole najlepszy na
      swiecie jest. Gosc przelecial przez trzy pasy w prawa na lewo zmuszajac mnie i
      innych do gwaltownego hamowania. No to opierniczalem goscia na lewym pasie, na
      czym siwiat stoi, jadac rownolegle do niego przypierdzielilem w samochod
      przedemna.... straty na szczescie tylko materialne, choc spore.

      2. Gololedz, taka prawdziwa szklanka na jezdni, piekna, gladzudka, zero
      przyczepnosci. A ja debil postanowilem sie pobawic zjawiskiem turbodzury w
      tylno napedowcu.... dlugo sie nie bawilem, na szczescie pobocze szerokie i z
      miekka trawa bylo.

      Kazdy dzien i kilometr uczy pokory :o)))
    • Gość: Kompressor Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: 212.160.230.* 06.03.04, 20:59
      Witam ponownie
      Przypomniala mi sie jeszcze jedna sytuacja, kiedys wracajac z zajec do domu po
      okrutnie nudnych wykladach, wsiadlem do auta ( czulem sie jak dopiero co
      obudzony ;) i ruszylem żwawo przed siebie. Zaraz niedaleko byl remont jezdni i
      musialem zjechac na zwezeniu na druga strone jezdni ostrym skretem i w tym
      momencie jakis 6ty zmysl kazal mi spojrzec w lusterko ;)
      Tylko widzialem jak z dachu spada mi cos na jezdnie za mna i znika w otchlani
      gąszczu samochodow za mna ;) odrazu kapnalem sie - plecak !!! hehehe teraz to
      jest smieszne a wtedy flugalem jak stary menel, jechalem sobie pol kilometra z
      plecakiem na dachu ;)
      oczywiscie z pichem zawrocilem an anjblizszym skrzyzowaniu i sprintem
      polecialem pozbierac jakas chociaz resztke moich notatek....szczescliwe okazalo
      sie ze plecak zanim zostal zblazwoany przez auta zabrali z drogi robotnicy ;)
      oczywsicei jak ich dopadlem to moj plecak obrabialii za pobliskim drzewem ;))))
      nic oprcz notatek i smieci nie znalezli wiec oddali bez perswazji
      Ale ogolnie bylo duzo smiechu ;D
      • tody1305 Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 06.03.04, 21:36
        Dojeżdzam do skrzyżowania na którym są cztery pasy 1.do skrętu w lewo, 2.do
        jazdy w lewo i na wprost, 3i4. do skretu w prawo. Jadę na wprost, mój pas jest
        wolny pozostałe zajęte. Jakieś 200 m przed skrzyżowaniem katem oka (jeżdżę
        tamtędy codziennie więc rutyna) widzę że światło zmienia się na zielone, to
        lekko tylko hamuję i wjeżdżam na skrzyżowanie. Ale auta na drodze poprzecznej
        też jadą. Myśle sobie "chamy! na czerwonym chcą przeskoczyć", więc zwalniam
        żeby nie stuknąć w żadne i opieram ręke na klaksonie. Tamci posłusznie
        zatrzymuja się, a ja dumny z siebie przejeżdzam. Po przejechaniu 100m patrzę w
        lusterko, nikt za mną nie jedzie, pas do skrętu w lewo też stoi. Wtedy do mnie
        dotarło. Zielone zapaliło się owszem, ale dla tych co skrecają w prawo, a że
        światła są na jednym słupku, a ja nie przygladałem się za bardzo, bo
        przecież "ja tu mieszkam" to przejechałem na czerwonym i wymusiłem
        pierwszeństwo. Trzęsło mnie potem przez jakąś godzinę, a co sobie pomyśleli
        innni widząc mój manewr? Mam cichutką nadzieję że uznali to za jakąś awarię
        hamulców albo coś podobnego.
        -
    • gamling Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. 06.03.04, 23:07
      Wracalem kiedys pozno w nocy (okolo 3) do domu, droga przez las, totalne
      odludzie. W pewnym momencie zobaczylem "malucha" na boku w rowie i jakiegos
      goscia trzymajacego cos sporego w jednej rece (mam nadzieje ze to nie bylo male
      dziecko) a druga machajacego do mnie. Nie zatrzymalem sie bo bylem sam i
      nasluchalem sie o kradziezach samochodu. Zadzwonilem zaraz na policje i
      opowidzialem co widzialem ale do dzis sumienie mnie strasznie gryzie.
      • Gość: gurukrak Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. IP: *.net.autocom.pl 07.03.04, 10:37
        Ehhh dlugo by pisac co ja wyrabialem. Przyklad ostatnio z zeszlego miesiaca, w
        tym dniu w ktorym zginal Kulig, wiadomo warunki drogowe byly fatalne, wracalem
        z nart zakopianka, juz 2 pasmowka, na drodze bylo cholernie slisko wiec
        korzystalem z okazji i bawilem sie dowoli, na kazdym zakrecie lewa noga na
        hamulcu, w pewnym momencie zorientowalem sie ze skode fabie na zarkrecie
        wyprzedza fiat punto, jechalem gdzies wtedy okolo 90-100 a one mysle kolo 40-
        50, fiat wyprzedzal bardzo niemrawo, auto mi jechalo bokiem wiec raczej nie
        bylo mowy o hamowaniu , czlowiek w stresie bo widzi przez boczna przednia szybe
        swiatla samochodu przed nim, wiec niewiele myslac zaczalem wypzedzac po
        wewnetrznej zakretu na "trzeciego", potem dowiedzialem sie ze w tym dniu zginal
        kulig- dzwonil do mnie ojciec mowiac zebym ostroznie wracal, kumpel ktory
        jechgal ze mna slyszac rozmowe skwitowal " nie byl by dzis jedyny".
    • remo29 Kupiłem gaz bojowy do spryskiwaczy? 08.03.04, 10:16
      No i zamroczyło mi mój durny łeb! Na regale w TESCO widząc "promocja" zakupiłem baniak zimowgo płynu do spryskiwaczy za 4,99. Okazało się, że z zimowym ma tyle wspólnego, że był sprzedawany zimą. Zamarzł w okolicy -9st.C Ale to jeszcze pryszcz. Najlepsze nadeszło jak się ociepliło - użyłem tego płynu pierwszy raz i myślałem, że zejdę śmiertelnie. Smród był nie do opisania; zwykły denaturat to przy nim lawenda. Nie mogłem jechać, bo mnie oczy szczypały i zacząłem kaszleć, a łzy ciekły mi po policzkach. Pojechałem do garażu podziemnego, otworzyłem drzwi na ościerz, wyłączyłem dmuchawę i "wypryskałem" jakieś dwa litry tego syfu na szybę. Potem dolałem innego płynu pod korek.
      Nie kupujcie tego gówna, bo ch....j wie co to jest. Może jaki iperyt w płynie??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka