Gość: WkurzonyZorro
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
26.02.04, 13:39
Odkupiłem auto i spóźniłem się z zapłaceniem podatku „aż” o 2 tyg. Wczoraj
(po czterech miesiącach) dostałem „pozdrowienia” od fiskusa, czyli nakaz
pojawienia się w US w sprawie mandatowej za niezapłacenie w terminie podatku.
Czym to pachnie? Ile te pijawki mogą ze mnie wyciągnąć? Można się jakoś
obronić, czy stoję już na straconej pozycji i nawet nie warto się kłócić?
Dzięki za informacje.