galtom
23.04.10, 13:45
Drodzy Panowie,
Dzisiaj jeden z Was prawie mnie staranowal na drodze bo osmielilem sie
zdjac noge z gazu i zwolnic ze 100km/h do 70km/h na ograniczeniu.
Zeby nie bylo watpliwosci - nie zajechalem Panu drogi hamujac tuz
przed maska!!!! Pan (wyprzedzony wczesniej przeze mnie tam gdzie
ograniczenia nie bylo) dojechal mi do "dupy" a ze sie na lewy pas nie
mogl w bic zaczal trabic i migac. Po czym oczywiscie pognal dalej.
Gdyby nie to, ze jechalem z dzieckiem i w inna strone to bym sobie
dojechal zaby numerki spisac.
Zatem grzecznie Was Panowie inforuje. Jak tylko zobacze ktoregos co na
70-siatce jedzie ze swoja stala podruzna 90 i wysztkich wyprzedza (na
drodze Katowice - Bielsko to czeste) to od razu dzwonie na 112!!! i
podaje Wasze numery.
Ludzie!!! Te ograniczenia po cos sa a Wasze kilkadziesiat ton ma 10
metrach nie stanie. Zawodowe prawojazdy chyba do czegos zobowiazuje.
To samo tyczy sie autokarow wycieczkowych ktore nie maja w zywczaju
stosowac sie na dwupasmowkach do ograniczen.
Dosc tego!